Noc na kijowskich placach, gdzie odbywają się proeuropejskie protesty minęła spokojnie. Milicja nie interweniowała. Władze zapewniają jednak, że będą reagować na każdy przypadek złamania prawa.
Główny inżynier Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej (ZNPP), Aleksander Jakowlew, miał zginąć 15 lipca w wyniku ataku drona na pojazd, którym podróżował.
„Dron Sił Zbrojnych Ukrainy zaatakował pojazd służbowy Toyota Camry Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej na granicy między terenem przemysłowym elektrowni a miastem Enerhodar” – powiedział dyrektor państwowej rosyjskiej agencji atomowe (Rosatom), Aleksiej Lichaczow. Wraz Jakowlewem zginął kierowca pojazdu służbowego Dmitrij Filippow.
Według szefa Rosatomu, w ciągu ostatnich dwóch i pół miesiąca w atakach na Enerhodar i elektrownię jądrową w Zaporożu zginęło 13 osób, a 48 zostało rannych. Co więcej, ataki te stwarzają „zagrożenie masowym incydentem nuklearnym na rozległych obszarach Rosji, Ukrainy i Europy” - zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Rada Najwyższa zagłosowała we wtorek za odwołaniem Julii Swyrydenko ze stanowiska premiera Ukrainy. Oznacza to automatycznie dymisję całego rządu.
Jak podała agencja informacyjna UNIAN za odwołaniem Swyrydenko zagłosowało 258 członków ukraińskiego parlamentu. Decyzja ta zapadła na wniosek samej Swyrydenko, złożony jeszcze w poniedziałek wieczorem. Jej dymisji jest realizacją polityki prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który jeszcze w niedzielę zapowiedział rekonstrukcje rządu, jak podała agencja informacyjna UNIAN.
Zełenski oznajmił dwa dni temu, że Ukraina zmienia swoją strategię polityczną, a każdy priorytetowy obszar polityki zagranicznej będzie przypisany innemu przedstawicielowi władzy wykonawczej, posiadającej duże doświadczenie i będzie realizował swój wycinek zgodnie ze wizją ośrodka prezydenckiego.
Stanisław Łuczanow, dowódca 155. Brygady Zmechanizowanej Ukrainy, został zatrzymany w sprawie porwania i zabójstwa dwóch braci w obwodzie kijowskim. Według śledczych miał zwerbować żołnierzy do odwetowego ataku po konflikcie z mieszkańcami jednej z miejscowości. (więcej…)
Prezydent USA ponownie sugerował statkom handlowym, że mają wolny przepływ przez Cieśninę Ormuz. Nie wszystkie jednak. Donald Trump ogłosił przywrócenie blokady irańskich portów.
„Cieśnina Ormuz jest otwarta i pozostanie otwarta – z Iranem lub bez niego. Przywracamy blokadę Iranu, nazwaną tak dlatego, że obejmuje wyłącznie irańskie statki oraz jednostki należące do klientów Iranu lub z nim związane, uniemożliwiając im wpływanie do cieśniny i jej opuszczanie. Wszystkie pozostałe państwa będą mogły korzystać z cieśniny w sposób swobodny i bez ograniczeń” - napisał w poniedziałek popołudniu na portalach społecznościowych Trump.
Trump powtórzył, że Stany Zjednoczone będą „strażnikiem” Cieśniny Ormuz i będą pobierać od komercyjnych armatorów opłatę w wysokości 20 proc. wartości przewożonego ładunku jako rekompensatę za amerykańskie działania zbrojne, jak zrelacjonowała CNN.
Najwyższa Rada Sądownictwa w Iraku ogłosiła raport na temat podjętej w ostatnich tygodniach operacji w sprawie sprzeniewierzenia pieniędzy publicznych. Objęła ona postaci ze świata polityki.
Sędzia Dhia Dżafar z Centralnego Sądu Karnego ds. Zwalczania Korupcji poinformował, że podczas operacji "Świt" przeprowadzonej z udziałem władz Regionu Kurdystanu, pod nadzorem przewodniczącego Najwyższej Rady Sądownictwa, Fajka Zidana, zajęto 358 kg tego złota w czasie jednego przeszukania i 17 kg w czasie kolejnej rewizji, jak zrelacjonowała Al Jazeera. Złoto trafił już do irackiego banku centralnego.
Wielka operacja antykoprupcyjna nastąpiła wkrótce po powołania na premiera, po wielomiesięcznym klinczu politycznym w irackim parlamencie, Alego al-Zajdiego. Uważany jest on za powiązanego z Zidanem. W jej ramach policja aresztowała szereg wysokich rangą urzędników i wykryła pieniądze pochodzące z niewiadomych źródeł o wartości ponad 100 milionów dolarów. 10,6 mln dolarów odnaleziono jednorazowo - były kryte w zbiorniku na wodę deszczową.
Były minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó zrezygnował w środę z mandatu posła i rozpoczął pracę w chińskim koncernie motoryzacyjnym BYD.
Polityk objął międzynarodowe stanowisko związane z relacjami zewnętrznymi grupy i rozwojem nowych obszarów działalności.
Szijjártó kierował węgierską dyplomacją przez blisko 12 lat w rządach premiera Viktora Orbána. Stanowisko stracił po kwietniowych wyborach parlamentarnych, wygranych zdecydowanie przez partię Tisza Pétera Magyara, ale zachował mandat poselski. W parlamencie zasiadał od 2002 roku.





























