Co do Czechow to oni zawsze w Rosjanach widzieli przyjaciol i obroncow.Poczynajac od Masaryka w latach 1919/1920 który wstrzymywal dostawy plynace z zachodu dla Polski w walce z bolszewikami.
Jedyne państwo po II WS które bilo swe monety z podobizna Stalina.Rowniez było “wiodącym” państwem w ilości stawianych pomnikow Stalinowi.Zreszta jeden z największych na swiecie stal(?) w Pradze – z podstawa prawie 30m.Zreszta im zawsze było wszystko jedno czy to będzie Cesarstwo Austro-Wegierskie czy Republika w składzie ZSRR.
adamos1939: 10.06.2014 19:49). Osąd przedstawiony przez Pana jest dokładnie taki sam jak i mój . Natomiast co do cz V dotyczy niesie bałagan na ukrainie dla Czech . Mimo tego ze zachowali zdrowy rozsądek i nie pchali palca między drzwi.
Uważam, że słowa Vaclava Klausa są niezwykle trafne szczególnie w pierwszych czterech częściach. Identyfikuję się z nimi zapewne przez wzgląd na to, że od początku całego tego bałaganu na Ukrainie mówię dokładnie to samo. Część piąta to może i faktycznie interpretacja własna sytuacji jaką prezentuję Vaclav Klaus, ale i tu nie sposób nie zgodzić się z Nim w kilku miejscach…
Generalnie wartościowa wypowiedź, bo zamiast pustych frazesów, których już nie daje się słuchać, merytoryczny wywód.
Tak się nie da dyskutować, mówi się, że Bandera to zbrodniarz, zostaje się „ruskim agentem”. Mówi się, że mordowano Polaków, tak samo. Pokazuje się, że fatalna myśl Giedroycia, że byle być przeciwko „Ruskim”, to już jest się przyjacielem Polski, jest absurdem który tylko sprawie polskiej zaszkodził – oczywiście „bierze się srebrniki Putina”. Takim kijem obtłukuje się wszystkie głosy niezależne i jestem bardzo rozczarowany, że robi to też ta część polskich polityków i mediów, które określają się jako prawica – polemizował ks. Tadeusz. Isakowicz – Zaleski Jeszcze dalej szedł filozof, prof. dr hab. Bogusław Paź. – Odwołuję się do zasad racjonalizmu w myśleniu. Czym nam realnie dziś zagraża Rosja? Czy ma wobec nas roszczenia terytorialne? Czy to Rosjanie nabijali dzieci na sztachety, obcinali kobietom piersi i przecinali Polaków na pół drewnianymi piłami? Powiem rzecz niepopularną, ale Polacy, którzy z Kresów zostali wywiezieni na Sybir mieli 20-krotnie większą szansą przeżycia, niż ci, którzy zostali na miejscu i stali się celem banderowców! A dziś polski Sejm podejmuje haniebne uchwały, w których treści nie chce nazwać ludobójstwa po imieniu! Tymczasem bez prawdy nie może być dbałości o zachowanie naszej racji stanu! Straszy nas się graniczeniem z Rosją, a przecież graniczymy z nią nieprzerwanie i nie niesie to wcale dla Polski większych zagrożeń. Przeciwnie, większe problemy wynikają z naszej własnej polityki, w wyniku której np. płacimy wielokrotnie więcej za rosyjski gaz, niż Ukraina, będąca w stanie wojny z Rosją. Ta sama Ukraina, która mimo naszych umizgów mordowała już parę razy nasze rolnictwo wstrzymując eksport naszej produkcji na swe terytorium – wyliczał prof. Paź. Wtórowała mu dr Lucyna Kulińska: – Polacy z Kresów mówią jasno, gdyby nie wejście Rosjan w 1944 r. nie uszedłby stamtąd jeden żywy Polak! A współcześnie np. amerykańskie i NATO-wskie ogniwa władzy pompowały i pompują miliony dolarów w organizacje i środowiska wprost uważające się za kontynuatorów tamtych zbrodniarzy. 70 proc. Polaków nie popiera zaangażowania polskiego rządu we wspieranie jednej strony konfliktu na Ukrainie i nasi rodacy mają rację. Mówimy o wojnie cywilizacyjnej bardzo niestabilnego pod tym względem społeczeństwa, o rywalizacji wielkich mocarstw, słowem o zdarzeniach, do których należy podchodzić bez emocjonalnego zadęcia, za to z oglądaniem się na koszty – mówiła dr Kulińska. Całość materiału zamieszczona na forum.
Wiosną 1944 roku na celowniku kontrwywiadu znalazł się Mychajło Pohotowko – szef warszawskiego oddziału Centralnego Ukraińskiego Komitetu Narodowego. Komitet miał stanowić organizację samopomocowo-kulturalną. Jednak w rzeczywistości skupiał prohitlerowsko nastawionych Ukraińców, wśród których cześć stanowili agenci Gestapo i Abwehry. Pohotowko za działalność konfidencką oraz denuncjowanie Polaków i swych współrodaków, został skazany na śmierć. Do wykonania wyroku wyznaczono żołnierzy „993/W”.
W celu przygotowania akcji, w szeregi komitetu wprowadzona została świetnie mówiąca po ukraińsku wywiadowczyni Izabela Horodecka „Teresa” oraz Włodzimierz Bieżan „Klawisz” – znany po wojnie kompozytor i muzyk. 31 marca „Teresa” przez „Klawisza” przekazała grupie uderzeniowej informację, że Pohotowko przebywa w swoim gabinecie i można przystąpić do działania. W jakiś czas po tym do gabinetu skazanego wpadli bracia Bąkowie: „Szlak”, „Burza” i „Doktur”. „Szlak” zastrzelił Pohotowkę. Natomiast „Doktur” jego zastępcę, który próbował się ukryć pod stołem. Ponadto wskutek strzelaniny, jaka wybuchła podczas wycofania, zlikwidowano kilku dalszych Ukraińców. W akcji oprócz braci Bąków uczestniczyło jeszcze kilku członków oddziału.
W okresie swego istnienia „Wapiennik” wykonał około 70 akcji przeciwko przedstawicielom okupanta oraz wszelkiej maści konfidentom. Podczas powstania warszawskiego jako kompania „Zemsta” walczył w składzie batalionu „Pięść”. Po niezwykle ciężkich walkach na Woli i przedarciu się na Stare Miasto, w zmniejszonym składzie zasilił batalion „Czata 49″.
Osobom zainteresowanym rozwinięciem tematu polecam książkę Roberta Bieleckiego i Juliusza Kuleszy pt. „Przeciw konfidentom i czołgom. Oddział 993/W Kontrwywiadu Komendy Głównej AK i batalion AK ‚Pięść’ w konspiracji i Powstaniu Warszawskim 1944 roku” oraz pracę Tomasza Strzembosza „Oddziały szturmowe konspiracyjnej Warszawy 1939-1944″.
Wow – czemu w Polsce nie mamy takich politykow? Bardzo mi sie podoba jak Pan Klaus powiedzial o “spóźnionych bitwach przeciwko komunizmowi i rosyjskiemu imperializmowi”. Tak sobie mysle ze tam w Czechach to moze robia przedewszystkim politycy a w mojej ojczyznie to generalnie duza czesc generacji urodzona w latach 50. To sa czesto ludzie kturzy sobie wcale nie krzywdowali w socjalizmie (denerwuje mnie uzywanie komunizmu jako okreslenie tamtej rzeczywistosci, bo kazdy srednio wyksztalcony wie ze nigdy nie mielismy komunizmu Bogu dziekowac ;D), robili bokami jak sie tylko dalo a tu masz babo placek – oni walczyli z komuna! Pewnie kradnac z pracy dlugopisy, worki cementu I sprzedajac po znajomych (co wieksze od pchly a w kieszen wejdzie ;D). Kazdy “fuche” na boku robil I generalnie nie bylo zmartwienia a o ucisku politycznym najlepiej muwia “Alternatywy 4” – oczywiscie nie bylo to prawda dla wszystkich. Znajoma rodzine razem z innymi rodzinami Solidarnosci wyslano do USA na tak zwany “wilczy bilet”. Ale takich powaznych przeciwnikuw system chodzacych z “bibula” nie bylo tak wielu. Ja wyjechalem bo szczerze muwiac mialem dosc pijaczkuw pod sklepami I faktu ze wychodzac z domu zawsze musze byc przygotowany na zadyme (z mojej winy – bo ciezko mi bylo przejsc kolo dziadostwa roztrzaskujacego pusta butelke po piwie na chodnik, albo panoszacych sie Cyganuw na zabawie – kturzy wlasnie daja lomot za nic samotnemu Polakowi – a wiadomo o Polaka nikt sie nie wstawi nawet dzisiejszy rzad Rzeczypospolitej!) Pozdrawiam
Pan Klaus trochę trochę dopasowuje podawane fakty pod swoją wizję wydarzeń.
tagore
Co do Czechow to oni zawsze w Rosjanach widzieli przyjaciol i obroncow.Poczynajac od Masaryka w latach 1919/1920 który wstrzymywal dostawy plynace z zachodu dla Polski w walce z bolszewikami.
Jedyne państwo po II WS które bilo swe monety z podobizna Stalina.Rowniez było “wiodącym” państwem w ilości stawianych pomnikow Stalinowi.Zreszta jeden z największych na swiecie stal(?) w Pradze – z podstawa prawie 30m.Zreszta im zawsze było wszystko jedno czy to będzie Cesarstwo Austro-Wegierskie czy Republika w składzie ZSRR.
adamos1939: 10.06.2014 19:49). Osąd przedstawiony przez Pana jest dokładnie taki sam jak i mój . Natomiast co do cz V dotyczy niesie bałagan na ukrainie dla Czech . Mimo tego ze zachowali zdrowy rozsądek i nie pchali palca między drzwi.
Uważam, że słowa Vaclava Klausa są niezwykle trafne szczególnie w pierwszych czterech częściach. Identyfikuję się z nimi zapewne przez wzgląd na to, że od początku całego tego bałaganu na Ukrainie mówię dokładnie to samo. Część piąta to może i faktycznie interpretacja własna sytuacji jaką prezentuję Vaclav Klaus, ale i tu nie sposób nie zgodzić się z Nim w kilku miejscach…
Generalnie wartościowa wypowiedź, bo zamiast pustych frazesów, których już nie daje się słuchać, merytoryczny wywód.
“Państwo ukraińskie dzisiaj jest smutnym rezultatem usiłowań Stalina, by zmieszać ze sobą narody i granice, zakłócić naturalne więzi historyczne”
już dużo wczesniej ogromne “zaslugi” na tym polu miala tez masoneria
***
http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/masoneria.html
Tak się nie da dyskutować, mówi się, że Bandera to zbrodniarz, zostaje się „ruskim agentem”. Mówi się, że mordowano Polaków, tak samo. Pokazuje się, że fatalna myśl Giedroycia, że byle być przeciwko „Ruskim”, to już jest się przyjacielem Polski, jest absurdem który tylko sprawie polskiej zaszkodził – oczywiście „bierze się srebrniki Putina”. Takim kijem obtłukuje się wszystkie głosy niezależne i jestem bardzo rozczarowany, że robi to też ta część polskich polityków i mediów, które określają się jako prawica – polemizował ks. Tadeusz. Isakowicz – Zaleski Jeszcze dalej szedł filozof, prof. dr hab. Bogusław Paź. – Odwołuję się do zasad racjonalizmu w myśleniu. Czym nam realnie dziś zagraża Rosja? Czy ma wobec nas roszczenia terytorialne? Czy to Rosjanie nabijali dzieci na sztachety, obcinali kobietom piersi i przecinali Polaków na pół drewnianymi piłami? Powiem rzecz niepopularną, ale Polacy, którzy z Kresów zostali wywiezieni na Sybir mieli 20-krotnie większą szansą przeżycia, niż ci, którzy zostali na miejscu i stali się celem banderowców! A dziś polski Sejm podejmuje haniebne uchwały, w których treści nie chce nazwać ludobójstwa po imieniu! Tymczasem bez prawdy nie może być dbałości o zachowanie naszej racji stanu! Straszy nas się graniczeniem z Rosją, a przecież graniczymy z nią nieprzerwanie i nie niesie to wcale dla Polski większych zagrożeń. Przeciwnie, większe problemy wynikają z naszej własnej polityki, w wyniku której np. płacimy wielokrotnie więcej za rosyjski gaz, niż Ukraina, będąca w stanie wojny z Rosją. Ta sama Ukraina, która mimo naszych umizgów mordowała już parę razy nasze rolnictwo wstrzymując eksport naszej produkcji na swe terytorium – wyliczał prof. Paź. Wtórowała mu dr Lucyna Kulińska: – Polacy z Kresów mówią jasno, gdyby nie wejście Rosjan w 1944 r. nie uszedłby stamtąd jeden żywy Polak! A współcześnie np. amerykańskie i NATO-wskie ogniwa władzy pompowały i pompują miliony dolarów w organizacje i środowiska wprost uważające się za kontynuatorów tamtych zbrodniarzy. 70 proc. Polaków nie popiera zaangażowania polskiego rządu we wspieranie jednej strony konfliktu na Ukrainie i nasi rodacy mają rację. Mówimy o wojnie cywilizacyjnej bardzo niestabilnego pod tym względem społeczeństwa, o rywalizacji wielkich mocarstw, słowem o zdarzeniach, do których należy podchodzić bez emocjonalnego zadęcia, za to z oglądaniem się na koszty – mówiła dr Kulińska. Całość materiału zamieszczona na forum.
Ukraińscy konfidenci
Wiosną 1944 roku na celowniku kontrwywiadu znalazł się Mychajło Pohotowko – szef warszawskiego oddziału Centralnego Ukraińskiego Komitetu Narodowego. Komitet miał stanowić organizację samopomocowo-kulturalną. Jednak w rzeczywistości skupiał prohitlerowsko nastawionych Ukraińców, wśród których cześć stanowili agenci Gestapo i Abwehry. Pohotowko za działalność konfidencką oraz denuncjowanie Polaków i swych współrodaków, został skazany na śmierć. Do wykonania wyroku wyznaczono żołnierzy „993/W”.
W celu przygotowania akcji, w szeregi komitetu wprowadzona została świetnie mówiąca po ukraińsku wywiadowczyni Izabela Horodecka „Teresa” oraz Włodzimierz Bieżan „Klawisz” – znany po wojnie kompozytor i muzyk. 31 marca „Teresa” przez „Klawisza” przekazała grupie uderzeniowej informację, że Pohotowko przebywa w swoim gabinecie i można przystąpić do działania. W jakiś czas po tym do gabinetu skazanego wpadli bracia Bąkowie: „Szlak”, „Burza” i „Doktur”. „Szlak” zastrzelił Pohotowkę. Natomiast „Doktur” jego zastępcę, który próbował się ukryć pod stołem. Ponadto wskutek strzelaniny, jaka wybuchła podczas wycofania, zlikwidowano kilku dalszych Ukraińców. W akcji oprócz braci Bąków uczestniczyło jeszcze kilku członków oddziału.
W okresie swego istnienia „Wapiennik” wykonał około 70 akcji przeciwko przedstawicielom okupanta oraz wszelkiej maści konfidentom. Podczas powstania warszawskiego jako kompania „Zemsta” walczył w składzie batalionu „Pięść”. Po niezwykle ciężkich walkach na Woli i przedarciu się na Stare Miasto, w zmniejszonym składzie zasilił batalion „Czata 49″.
Osobom zainteresowanym rozwinięciem tematu polecam książkę Roberta Bieleckiego i Juliusza Kuleszy pt. „Przeciw konfidentom i czołgom. Oddział 993/W Kontrwywiadu Komendy Głównej AK i batalion AK ‚Pięść’ w konspiracji i Powstaniu Warszawskim 1944 roku” oraz pracę Tomasza Strzembosza „Oddziały szturmowe konspiracyjnej Warszawy 1939-1944″.
Wojciech Königsberg dla Wirtualnej Polski
http://historia.wp.pl
Wow – czemu w Polsce nie mamy takich politykow? Bardzo mi sie podoba jak Pan Klaus powiedzial o “spóźnionych bitwach przeciwko komunizmowi i rosyjskiemu imperializmowi”. Tak sobie mysle ze tam w Czechach to moze robia przedewszystkim politycy a w mojej ojczyznie to generalnie duza czesc generacji urodzona w latach 50. To sa czesto ludzie kturzy sobie wcale nie krzywdowali w socjalizmie (denerwuje mnie uzywanie komunizmu jako okreslenie tamtej rzeczywistosci, bo kazdy srednio wyksztalcony wie ze nigdy nie mielismy komunizmu Bogu dziekowac ;D), robili bokami jak sie tylko dalo a tu masz babo placek – oni walczyli z komuna! Pewnie kradnac z pracy dlugopisy, worki cementu I sprzedajac po znajomych (co wieksze od pchly a w kieszen wejdzie ;D). Kazdy “fuche” na boku robil I generalnie nie bylo zmartwienia a o ucisku politycznym najlepiej muwia “Alternatywy 4” – oczywiscie nie bylo to prawda dla wszystkich. Znajoma rodzine razem z innymi rodzinami Solidarnosci wyslano do USA na tak zwany “wilczy bilet”. Ale takich powaznych przeciwnikuw system chodzacych z “bibula” nie bylo tak wielu. Ja wyjechalem bo szczerze muwiac mialem dosc pijaczkuw pod sklepami I faktu ze wychodzac z domu zawsze musze byc przygotowany na zadyme (z mojej winy – bo ciezko mi bylo przejsc kolo dziadostwa roztrzaskujacego pusta butelke po piwie na chodnik, albo panoszacych sie Cyganuw na zabawie – kturzy wlasnie daja lomot za nic samotnemu Polakowi – a wiadomo o Polaka nikt sie nie wstawi nawet dzisiejszy rzad Rzeczypospolitej!) Pozdrawiam