Zdaniem moskiewskiej korespondentki Newsweeka, Anny Niemcowej, zabójstwo polityczne w centrum stolicy Rosji spowodowało otwarty konflikt pomiędzy dwoma najpotężniejszymi klanami w tym kraju.

W Moskwie w ostatnim czasie dominował jeden zasadniczy temat – wiadomość, że najpotężniejsze organy ścigania zdecydowały się wziąć na cel ludzi powiązanych z jednym z najpotężniejszych rosyjskich polityków. Chodziło o aresztowanie pięciu osób podejrzanych o zamordowanie byłego rosyjskiego wicepremiera, opozycyjnego polityka Borysa Niemcowa. Okładki zdominował jeden z nich – Zaur Dadajew, funkcjonariusz elitarnej formacji bezpieczeństwa (ściślej – zastępca dowódcy pułku MSW Republiki Czeczenii „Północ”) odpowiedzialnej przed przywódcą Czeczenii, Ramzanem Kadyrowem – przez którego został niedawno odznaczony. Pozostali zatrzymani to jego krewni lub koledzy.

ZOBACZ TAKŻE: Rosyjskie zabójstwa polityczne

Jak pisze Anna Niemcowa, moskiewska korespondentka Newsweeka, aresztowania te wywołały lawinę spekulacji na temat możliwego rozłamu w rosyjskich elitach władzy. „Z jednej strony jest Kadyrow, brutalny autokrata, który utrzymuje ścisłą kontrolę nad swoją krnąbrną republiką z namaszczenia prezydenta Władimira Putina. Z drugiej – koteria najwyższych rangą urzędników moskiewskich służb bezpieczeństwa, o których mówi się, że od dłuższego czasu raziły ich podjazdy Kadyrowa na tereny, które uważali za swoją domenę”. Zwraca uwagę, że mimo to jeszcze do niedawna zarówno milicja, jak i FSB, wykazywali „godny uwagi brak zainteresowania” i reakcji wobec zachowania ludzi Kadyrowa. „Teraz, za jednym zamachem, wszystko się zmieniło”.

Niemcowa zauważa, że Kadyrow zwlekał niemal dobę z wydaniem oficjalnego oświadczenia w sprawie zatrzymania. Jej zdaniem przez ten czas wydzwaniał do wszystkich znanych mu osób w gronie moskiewskiej elity władzy. Wreszcie opublikował wiadomość na portalu społecznościowym, w którym stanął twardo w obronie Dadajewa, nazywając go „rosyjskim patriotą”. W tym czasie radio Echo Moskwy przeprowadziło ankietę wśród słuchaczy. Mieli wskazać, kogo wybraliby w konflikcie Kadyrow-FSB. Za rosyjskimi specsłużbami opowiedziało się niemal 60% osób. Za przywódcą Czeczenii – zaledwie 6%.

Zdaniem dziennikarki, ujawnienie poważnego konfliktu na szczytach rosyjskiej władzy wypadło w delikatnym momencie. Wstrząsem było już samo zabójstwo Niemcowa – byłego wicepremiera Rosji, a niewiele później na niemal 10 dni zniknął prezydent Putin.

Anna Niemcowa uważa, że deklaracja poparcia dla głównego podejrzanego ze strony tak istotnej postaci jak Kadyrow była jasnym sygnałem dla jego przeciwników: „człowiekowi Putina w Czeczenii nie podoba się, że jego ludzie zostali upokorzeni w Moskwie”. „Zdjęcia funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa z trójkolorowymi rosyjskimi naszywkami na mundurach, wlekący do sądu brodatych Czeczenów, skutych i z wykręconymi rękami, zaskoczyło wiele osób”.

Dziennikarka przytacza opinię analityka Stanisława Biełkowskiego: „po raz pierwszy w ciągu 15-letnich rządów Putin wpadł w naprawdę poważne kłopoty – praktycznie otwarty konflikt pomiędzy dwoma filarami jego władzy: federalną instytucją bezpieczeństwa i Ramzanem Kadyrowem”. Rosyjski prezydent stoi zatem w obliczu poważnego dylematu – wyboru między FSB, a Kadyrowem. Jego władza w dużej mierze zależy od dobrych relacji ze służbami bezpieczeństwa. To one są odpowiedzialne zarówno za prowadzenie wielu najważniejszych działań politycznych, jak i za jego bezpieczeństwo. Z kolei jest on zależny także od Kadyrowa, który zapewnia utrzymanie porządku na północnym Kaukazie. Zdaniem Biełkowskiego, tym razem Putin zdecydował się przeczekać to starcie i pozwolić na samoistne rozwiązanie.

Mimo tego, pojawiły przeróżne teorie. Zdaniem Aleksieja Nawalnego, chyba najpopularniejszej w tej chwili postaci rosyjskiej opozycji, zabójstwo Niemcowa zlecił Rusłan Gieriemiejew – syn znanego polityka, Sulejmana Giermiejewa (reprezentanta Czeczenii w Radzie Federacji, izbie wyższej rosyjskiego parlamentu, którego nazwisko miało się pojawiać w kontekście zabójstw Anny Politkowskiej, Rusłana Jamadajewa oraz Mowładiego Bajsarowa). Opozycyjna Nowaja Gazieta oskarżyła osobę o tym imieniu, ale odmówiła podania bliższych danych, poza tym, że osoba ta służyła w tej samej formacji co Dadajew.

Jak zauważa Niemcowa, „Czeczeni mają niepokojącą tendencję do pojawiania się, gdy tylko wydarzają się głośne zabójstwa na zlecenie”. Gregory Szwedow, dziennikarz zajmujący się Kaukazem, przypomniał dwa inne zabójstwa, oba z 2008 roku, z którymi związani byli Czeczeni o nazwisku Dadajew: zastrzelenie Rusłana Jamadajewa w centrum Moskwy oraz Umara Israiłowa w Wiedniu. Jamadajew był przez lata w konflikcie z Kadyrowem, zaś Israiłow, czeczeński opozycjonista, na krótko przed śmiercią złożył na czeczeńskiego prezydenta skargę do międzynarodowego trybunału praw człowieka, bezpośrednio oskarżając go o morderstwa i stosowanie tortur. Moskiewski sąd skazał na 15 lat więzienia za zabójstwo Jamadajewa… Asłanbeka Dadajewa. Z kolei sąd w Wiedniu – trzech Czeczenów, w tym… Sulejmana Dadajewa.

„Nawet najbardziej szczere osoby rosyjskiego życia publicznego generalnie są bardzo ostrożne w krytykowaniu Kadyrowa” – twierdzi korespondentka Newsweeka. Z kolei inny dziennikarz, Siergiej Darenko stwierdził: „nie pożyjesz długo, gdy Kadyrow nazywa Cię swoim osobistym wrogiem”. Swego rodzaju wyjątkiem jest znany szef organizacji na rzecz obrony praw człowieka „Memoriał”, który publicznie mówił o śmiertelnych groźbach Kadyrowa względem Natalii Estemirowej, dziennikarki z Groznego, a po jej porwaniu i zamordowaniu w 2009 roku oskarżył o tę zbrodnię czeczeńskiego prezydenta (ten jedynie pozwał go do sądu za pomówienie).

Anna Niemcowa w przeszłości przeprowadziła trzy wywiady z Ramzanem Kadyrowem, pytając go o zarzucane mu morderstwa i stosowanie tortur . „Kadyrow odrzuca je wszystkie. W jednym ze swoich ostatnich postów na Instagramie obwinia Europę i USA za dążenie do wywołania chaosu w Rosji i zdyskredytowania każdego, kto jest wierny prezydentowi Putinowi”. Przytacza także jego słowa: „Organizatorzy tej kampanii wiedzą, że drużyna Achmat-Chadżi Kadyrowa [chodzi o 141. specjalny pułk zmotoryzowany im. Bohatera Rosji Achmat-Chadżi Kadyrowa „Północ”, dawniej batalion „Północ” – red.] będzie z Prezydentem Rosji w każdych okolicznościach. Oni wiedzą, że nasi ludzie są zjednoczeni, że wszyscy jak jeden wspieramy Putina, i to dlatego chcą nas obsmarować”. Niemcowa uważa jednak, że tym razem to nie osoby z zewnątrz oskarżają go o odpowiedzialność za zbrodnie, a oficjele z samego serca rosyjskiego establishmentu.

Pozostaje jednak pytanie – kto zabił Niemcowa? 14 marca śledczy z FSB przedstawili oficjalną wersję, w myśl której zabójstwo zostało zlecone przez majora Adama Osmajewa, dowódcę czeczeńskiego batalionu ochotniczego im. Dżohara Dudajewa walczącego po stronie ukraińskiej w Donbasie (kilka lat temu podejrzewano go o rzekome przygotowywanie zamachu na Ramzana Kadyrowa). Krewni i znajomi zamordowanego z miejsca ją odrzucili, nazywając częścią antyukraińskiej propagandy (zresztą FSB nie wyjaśniło, po co proukraiński aktywista miałby zlecać zabójstwo krytyka moskiewskiej polityki względem Ukrainy). Jednak zdaniem Niemcowej ta wersja „może dać Putinowi możliwość wybrnięcia z jego dylematu”.

„Pomimo wysiłków rządu by odpowiedzieć na ogólne zamieszanie, rosyjskie społeczeństwo zmaga się z poszukiwaniem odpowiedzi na rosnącą ilość pytań. Sposób, w jakim wszystko ostatnio się rozgrywa sprawia jednak, że w najbliższym czasie nikt nie oczekuje wiarygodnych odpowiedzi” – konkluduje Anna Niemcowa.

Opracowanie i tłumaczenie: Marek Trojan

Anna Niemcowa jest moskiewską korespondentką magazynu Newsweek. Zajmuje się Rosją i państwami byłego ZSRS. Artykuł ukazał się na stronie Foreign Affairs: A Showdown in Moscow’s Power Elite.

forma płatności