Wykład Grzegorza Rossolińskiego-Liebe w Kijowie

„Światopogląd Bandery? Nacjonalizm, faszyzm, antysemityzm, częsty wpływ marksizmu, rewolucyjność, rasizm, przemoc polityczna i masowe morderstwa jako prawnie uzasadniona metoda polityki”.

Wykład rozpoczął się od kilku uwag przedstawicieli ambasady, które warto są tego, by je zacytować.



Kurt-Georg Sztokl-Sztilfrid, kierownik wydziału konsularnego i prawnego Ambasady Niemiec: „Nie będziemy przekształcać sytuacji z wizytą Grzegorz Rossolinskiego-Liebe w precedens prawny, ale moglibyśmy to zrobić… Nie pretendujemy do prawdy jako jej ostatnia instancja”.

Harald Herrmann, szef wydziału kultury, edukacji i mniejszości w Ambasadzie Niemiec: „To przykre, że Grzegorz Rossoliński-Liebe – nie polityk, a historyk – może bezpiecznie wystąpić na Ukrainie tylko na terenie Ambasady Niemiec Wówczas, gdy miały to mieć miejsce w instytucjach naukowych”.

Następnie przejął mikrofon Grzegorz Rossoliński-Liebe:

„Pracuję nad pracą doktorską o Banderze od 2007 roku, ona ukaże się drukiem orientacyjnie w 2013 roku. Badałem archiwa w Berlinie, Warszawie, Kijowie, Dusseldorfie, Moskwie, Waszyngtonie, Edmonton, Monachium i inne. Studiowałem wszystkie dostępne dokumenty, wśród których było bardzo dużo sfałszowanych.

Roger Griffin definiuje faszyzm jako „rewolucyjną formę radykalnego nacjonalizmu”. Faszyzm istniał w okresie międzywojennym – we Włoszech od 1922 roku, w Niemczech od 1933 roku, w Portugalii od 1926 roku, w Hiszpanii od 1936 roku.

Ukraińska ideologia faszyzmu pochodzi ze wschodniej Ukrainy. Inne podstawy ukraińskiego faszyzmu – to cerkiew greckokatolicka i polski nacjonalizm.

Chociaż ukraińscy faszyści próbowali wykorzystać religię, aby promować swoje idee, u nich wyraźnie brzmi chrześcijańska anty-moralność – powiedzmy, w nacjonalistycznych przykazaniach Stepana Łenkawśkiego zamiast „Nie zabijaj!” brzmi: „Musisz zabić!”.

W Polsce międzywojennej Polacy odnosili się do Ukraińców jak do ludzi drugiej kategorii. Do chwili aresztowania w 1934 roku Bandera kieruje wydziałem propagandy OUN i jest prowydnykiem Krajowej Egzekutywy. Organizowane są morderstwa innych Ukraińców i Bandera wzywa do ich zabijania.

Ogółem w tych czasach z rąk członków OUN zginęło od 500 do 1000 osób. Inni badacze twierdzą, że to było kilkadziesiąt ofiar – ja myślę, że to jest mało realne.

Światopogląd Bandery: nacjonalizm, faszyzm, antysemityzm, częsty wpływ marksizmu, rewolucyjność, rasizm, przemoc polityczna i masowe morderstwa jako prawnie uzasadniona metoda polityki. Ogólnie jego poglądy są trudne do zrekonstruowania, ponieważ Bandera pisał przeważnie pod pseudonimami.

Na początku II Wojny Światowej i po upadku Polski Bandery zostaje uwolniony z więzienia i udaje się do Krakowa. W tym czasie właśnie pojawia się organizacyjne powitanie „Sława Ukraini! – Hierojam sława!”, skopiowane z nazistowskich analogii.

To hitlerowskie pozdrowienie było używane na II Kongresie OUN w Krakowie w kwietniu 1941 roku. W opublikowanej broszurze jest opisane, że przy „powitaniu powinno się wyciągnąć rękę trochę powyżej głowy, właśnie w ten sposób [w tym miejscu Grzegorz wielokrotnie pokazał widzom nazistowskie pozdrowienie, wypowiadając przy tym „Sława Ukraini! – Hierojam sława!”)

Czerwono-czarna flaga – analogia nazistowskiej „Krwi i Ziemi”. Żydzi w ocenie banderowców – to podpora bolszewickiego systemu. OUN (melnykowcy) – to wrogowie. Pojawia się twierdzenie o „ukraińskiej rasie”. Tradycyjne zachodnio-ukraińskie powitanie „Sława Isusu Christu!” także zostaje zastąpione pozdrowieniem „Sława Ukraini!”

W tym samym 1941 roku Ribbentrop powiedział Canarisowi, żeby ten rozpoczął przygotowania do ukraińskiego powstania – żeby „płonęły budynki Polaków i byli niszczeni Żydzi”. W tym czasie w Związku Sowieckim w podziemiu jest 20 000 członków OUN. I jeszcze 70 000 w „junactwie” OUN.

W czerwcu-lipcu 1941 r. przed wycofaniem się, sowieckie władze zabijają 9 000 osób w więzieniach Zachodniej Ukrainy. Po wkroczeniu nazistów do Lwowa w ostatnich dniach czerwca i pierwszych dniach lipca odbywa się tam pogrom zorganizowany przez OUN, w którym wzięła udział ludność cywilna miasta.

Hasło o „żydo-komunie” staje się bardzo popularne. Żydów wypędzają z mieszkań i zmuszają do uporządkowania zwłok osób zakatowanych przez NKWD w więzieniach. Żydzi są bici i zabijani – zarówno przez Ukraińców, jak i Polaków. Nie wiadomo, ilu ludzi zabito we Lwowie – podawana jest liczba do 4 000 osób.

Rząd Jarosława Stećki, który 30 czerwca 1941 deklaruje akt odnowienia Ukraińskiego Państwa, domaga się zniszczenia Żydów i realizacji ukraińskiego „planu Ost”. Stećko mówi: „Uważając za głównego wroga Moskwę… uważam za celowe przeniesienie na Ukrainę niemieckich metod eksterminacji żydostwa”.

5 lipca Niemcy aresztowali Banderę i wywożą do Berlina. Bandera napisał list do Rosenberga, ale Niemcy nie są już zainteresowani współpracą – mają Kubijowycza i OUN(m).

200 członków OUN trafia do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. 30 z nich ginie tam, w tym dwóch braci Bandery. Ciekawy niuans: widzimy w Auschwitz faszystów i antysemitów – są bezpośrednie dowody, że banderowcy brali udział w zabijaniu Żydów.

W latach 1942-43 OUN tworzy Ukraińską Powstańczą Armię. Ta zabija Polaków i Żydów, którzy ukrywali się w lasach. Istnieją rozkazy Służby Bezpieczeństwa OUN wydane na krótko przed przybyciem Armii Czerwonej o likwidowaniu w podziemiu żydów nie będących fachowcami. 6% kadry dowódczej UPA zginęło w walce z Niemcami, a 44% – przeciw władzy sowieckiej.

Po Stalingradzie OUN zaczyna orientować się na Wielką Brytanię i USA. Rozpoczyna się fałszowanie historii OUN i „demokratyzacja” – nadawanie formalnych praw mniejszościom narodowym, które ounowcy właśnie mordują.

W listopadzie 1944 r. Niemcy zwalniają Banderę i proponują mu, aby razem z Rosjaninem Własowem walczył przeciwko ZSRR. Bandera nie chce. W styczniu 1945 roku Bandera przenosi się do Wiednia.

Zaczyna się Zimna Wojna, w czasie której UPA kontynuuje działania partyzanckie. Podczas tych działań Sowieci zabili 153 000 zachodnio-ukraińskich Ukraińców, 134 000 aresztowali, deportowali 203 000. UPA zamordowała 20 000 cywilów i zabiła 10 000 pracowników NKWD i sowieckiego personelu.

Za granicą pozostaje 250 tysięcy Ukraińców, którzy nie chcieli wrócić na Ukrainę w obawie przed władzą radziecką. UPA i OUN pozostają na Zachodzie i rozpoczynają współpracę ze służbami specjalnymi (CIA, MI-6 wywiadem RFN) oraz fałszowanie własnej historii. Proces falsyfikacji rozpoczął Mykoła Łebedź.

W 1954 roku Bandera zawiesza współpracę z MI-6 i pracuje z wywiadem Niemiec. Dyktator Franko wzywa go do Hiszpanii, ale centrum OUN już znajduje się w Monachium, więc Bandera pozostał w Niemczech.

W październiku 1959 roku, Staszyński zabija Banderę, a dwa lata później poddaje się władzom Niemiec. Po śmierci Bandery pozostaje 120 tysięcy jego zwolenników.

Uhonorowaniu Bandery zawsze towarzyszyła ceremonia religijna – najpierw msza, potem polityczna część. [demonstrowane są fotografie z uroczystości w diasporze] Ponadto włączane są akty antykomunistycznej demonstracji.

Petro Mirczuk – szef propagandowego wydziału z 1939 r. – napisał pierwszą biografię Bandery. W stylu życia świętych. Pochodzenie pozdrowienia „Sława Ukraini!” nie jest tam wyjaśnione.

W sowieckiej propagandzie Bandera i jego ruch przeważnie jest wyśmiewany. Banderowcy są publicznie wieszani, czasami na oczach specjalnie zgromadzonych uczniów. Na Zachodniej Ukrainie sporządzono pomniki ofiarom UPA, teraz ich nie ma.

W ostatnich latach Związku Sowieckiego w ojczyźnie Bandery w Starym Uhrynowie postawiono pomnik. Ten oraz także drugi pomnik zostały wysadzony w powietrze – sugerują, że przez sowieckie służby specjalne. Ale trzeci pomnik, zaadaptowany z dawnego pomnika Lenina, stoi do dzisiaj.

Nacjonalistyczni kontynuatorzy sprawy Bandery, którzy gloryfikują Banderę uważają wszystko co antysowieckie – za demokratyczne [tu pokazuje zdjęcia współczesnych pomników Bandery i politycznych uroczystości przy nich – głównie „Swobody”, KUN i narodowej demokracji takiej jak „Nasza Ukraina”].

Tylko niektórzy historycy starają się odkryć prawdę o Banderze i jego ruchu. Timothy Snyder i John-Paul Himka opowiadają historię Bandery tak jak ja.

Inne osoby, w tym [tu podaje nazwiska] nie mogą się zdecydować, czy Bandera był demokratą, bohaterem narodowym czy faszysta.

I jest obóz fanatyków -. [tu podaje nazwiska]”

——————————–

Na tym wykład zakończył się i rozpoczęły się odpowiedzi na pytania. Pytania i uwagi wystarczająco dokładnie były opisane w reportażu „Gazety w języku ukraińskim”, dodatkowo warto wspomnieć tylko zdanie kogoś z widowni: „Właściwie to, co Pan opowiada, od dawna już zostało opublikowane na Ukrainie w akademickiej książce państwowej komisji „OUN i UPA”.

My podajemy niektóre reakcje i odpowiedzi Rossolińskiego-Liebe.

ODPOWIEDZI NA PYTANIA

OUN należy do grupy faszystowskich organizacji bez państwa.

Dla mnie jest absolutnie oczywiste, że Polacy tak samo zabili wielu ukraińskich cywilów, ale nie miałem czasu na badanie tej kwestii, skupiłem się na działaniach OUN i UPA.

Życzyłbym sobie innego polsko-ukraińskiego pojednania, niż teraz – abyśmy nie jednali się z faszyzmem i żebyśmy krytycznie oceniali historię.

Fałszowanie historii OUN – takiemu procesowi jestem absolutnie przeciwny.

Różne ruchy ultra-nacjonalistyczne stale atakują mnie, że pracuję w sposób nienaukowy. Ale wkrótce ukaże się moja monografia licząca 600 stron. Być może niektóre z moich wypowiedzi są nieprawdziwe ale w monografii są wszystkie potrzebne wskazania na źródła archiwalne, będzie można wszystko sprawdzić.

Fakt, że moje tezy są podobne do tezy sowieckiej historiografii, nie oznacza, że piszę pracę na podstawie radzieckich opracowań. Pracuję bardzo dokładnie na solidnych podstawach.

Wypowiadam się za tym, żeby bardzo ostrożnie poczynać sobie z pomnikami – zwłaszcza zbrodniarzowi wojennemu Romanowi Szuchewyczowi.

Rozpocząłem badania Bandery po tym, gdy porównałem polskie wyobrażenie Bandery w polskim dyskursie nacjonalistycznym z sowiecką demonizacją. Potem zobaczyłem jego pomnik – i to mnie poraziło.

Możliwe, że wyraziłem się niewłaściwie o Kościele greko-katolickim. Nie mówiłem, że metropolita Szeptycki był faszystą.
———————————
Po dyskusji „Prawda Historyczna” zadała Grzegorzowi Rossolińskiemu-Liebe kilka dodatkowych pytań.

– Proszę opowiedzieć, dokładnie, jak Panu grożono.

– W poniedziałek [27 lutego] na stacjonarny telefon mieszkania w Kijowie, gdzie mieszkałem, zadzwoniła nieznana osoba, która zaczęła dopytywać się, kto wynajmuje mieszkanie, kim jestem i co ja tutaj robię i czy jestem obywatelem Polski (a jestem). Powiedział, że pracuje w milicji i przyjdzie do mieszkania.

– Czy zwrócił się Pan w tej sprawie do milicji?

– Nie. Powiadomiłem ludzi, którzy organizowali moje wykłady. Oni ewakuowali mnie z mieszkania w inne, bezpieczniejsze miejsce.

Poza tym pojawiły się kłopoty z moją pocztą internetową, która znajduje się w niemieckim serwisie t-online. Nie mogłem uzyskać dostępu do konta. Ale nie mogę powiedzieć czy to było włamanie, czy coś innego.

– Dlaczego zostały odwołane Pana wykłady, co do których istniały wstępne porozumienia?

– „Swoboda” dzwoniła do organizatorów i groziła – z tego powodu wykłady zostały odwołane. Były też inne powody, jak na przykład przekonanie pani Betlij, zastępczyni dyrektora [faktycznie samej pani dyrektor] Centrum Polskich i Europejskich Badań NaUKMA, że jestem – prowokatorem, a nie historykiem.

Przypomina mi to zachowanie „Swobody”, która mówi, że jestem „banderofobem” albo „liberalnym faszystą”, ale nie wyjaśnia, dlaczego. Podobnie pani Betlij nie wyjaśnia, dlaczego jestem prowokatorem.

Przekonanie pani Betliy że termin „faszyzm” – jest anachronizmem i może być stosowany tylko do Włoch, ukazuje jej nieznajomości takiej dyscypliny wiedzy, jak „porównawcze studia faszystowskie”, która bada faszyzm we wszystkich krajach europejskich.

Twierdzenie, że „ja specjalizuję się w historiografii, dyskursie historycznym i pamięci o Stepanie Banderze” wskazuje, że Betlij nie zna treści moich artykułów.

Można to także zauważyć czytając artykuł Wasyla Rasewycza, w którym pisze, że jestem „propagandzistą” ale nie podaje żadnych dowodów naukowych, tak samo jak i „Swoboda” nie podaje żadnych naukowych argumentów, aby udowodnić, że jestem „ukrainofobem” albo „liberalnym faszystą”.

Rasewycz napisał nawet, że Wilfried Ilhe jest „historykiem” z tytułem doktora, i ja „propagandzistą” i zaledwie doktorantem. W rzeczywistości i Ilhe i ja jesteśmy doktorantami u Franka Golczewskiego. I nawet, na pewno, ja uzyskam tytuł doktora wcześniej, jak już złożyłem swoją dysertację, i Ilhe – jeszcze nie. Ale Rasewycz pisze, że Ilhe jest historykiem z tytułem doktora, a ja – propagandzistą bez tytułu doktora.

– Dlaczego w ogłoszeniu zostało użyte słowo „rewolucyjny ultra-nacjonalista” i podczas rzeczywistego wykładu – „faszysta”?

– Ta zmiana została wprowadzona na prośbę organizatorów mojego wystąpienia – okazuje się, że na Ukrainie słowo „faszysta” ma znaczenie pejoratywne, jest obelgą. Tymczasem w kategoriach naukowych w pojęciu „faszysta” czy „faszyzm” nie ma nic złego.

– Pan kilka lat bada postać Bandery. Czy on posiada chociaż jedną cechę, która imponuje Panu tak po prostu. po ludzku?

– Niewiele mi się podoba u Bandery. Jestem naukowcem i jestem zainteresowany nauką, a nie sympatią czy antypatią.

– OUN i UPA miały długą historię. Tak więc, program OUN w latach 1930-ych był szowinistyczny, ale później przerzucili się na demokratyczne tory, ogłosili całkiem odpowiednie hasło „wolność narodom – wolność człowiekowi”. Chyba nie może być Bandera jednocześnie zbrodniarzem wojennym i bojownikiem o wyzwolenie od tyranii? Chyba taką nie może być cała organizacja? Na przykład AK przeprowadzała ataki terrorystyczne w berlińskim metro, ale wciąż jest czczona jako ruch wyzwoleńczy…

– Interpretowanie Bandery jako demokraty jest błędem. On nigdy nie przestawił się na demokratyczne tory. On używał słowa „demokracja” jako przekleństwa lub kamuflażu podczas współpracy z wywiadami amerykańskim czy brytyjskim.

Tak samo nigdy nie było demokratycznej składowej w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym. W odłamie Lwa Rebeta były minimalne próby demokratyzacji, ale generalnie OUN nie demokratyzowała się. I do tej pory OUN zaprzecza swoim zbrodniom wojennym, co świadczy o tym, że OUN nadal nie jest organizacją demokratyczną.

Historycy, którzy przedstawiają Banderę jako demokratę jak (Wołodymyr Wiatrowycz lub Aleksander Gogun) mylą demokrację z nacjonalizmem. Na ogół oni uznają, że wszystko, co antysowieckie automatycznie było demokratyczne. Według tej logiki, nawet Mussolini i Hitler byli demokratami.

– Podczas wykładu przyszło Panu kilka razy przeprosić za swoje słowa. Dlaczego Pan pozwala sobie w naukowym wystąpieniu na używanie radykalnych sądów wartościujących?

– Nie sądzę, abym wypowiadał radykalne tezy. Choć rozumiem, że ukraińskie audytorium może postrzegać je jako radykalizm. Myślę, że to jest kwestia otwartości.

Po wykładzie, historyk Ihor Iljuszyn powiedział mi, że ukraińscy naukowcy nie mogą sobie pozwolić, aby mówić tak otwarcie o Banderze, OUN i UPA, tak jak ja to zrobiłem. Negowanie zbrodni wojennych na Ukrainie nie jest postrzegane jako radykalizm, ale krytyka zbrodni wojennych – już jest radykalizmem.

Źródło: „Istoriczna Prawda”,http://www.istpravda.com.ua

Tłumaczenie: Wiesław Tokarczuk

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. hetmanski :

    Wygląda na to że jest dużym błędem publikowanie tego typu wypowiedzi bez odpowiedniego komentarza tym bardziej że zawiera pewne przekłamania np:Na przykład AK przeprowadzała ataki terrorystyczne w berlińskim metro, ale wciąż jest czczona jako ruch wyzwoleńczy…Osobiście nie napotkałem na opis takich działań ze strony AK poza tym AK nie była ruchem lecz armią Podziemnej Polski .