Przeczytałem wszystkie cztery części i nie wiem co napisać.Mam jedno przemyślenie, ale zapewne nikt się nie zgodzi ze mną.Ja mam wewnętrzne przekonanie, że Polska tam trwa nadal, w tych zwykłych i prostych ludziach.Dziękuję za artykuły.
łatwo być polakiem jak z każdej strony w telewizji radiu gazetach widzi się i czyta polska mowę trudniej jak kontakt z rodzimą kulturą wymaga wysiłku wydaje mi się że bardziej zasługują żeby powiedzieć o sobie Polak Polka niż my tutaj
To zależy, co się oczekuje.Najprościej było by z sercem na dłoni.Ale każdy z osobna i wszyscy razem to woleli by czegoś konkretniejszego,czego po czym zostaną konkret ślady.I zostaną, groby.
Jeśli iść z zachłannością by mury stawiać, by dzieciom ojców, a żonom mężów odbierać, to lepiej pozostawmy ten świat przyrodzie w panowaniu.
Tu trzeba nowego myślenia w temacie, myślenia, gdzie nie szukamy prywaty i zysku, myślenia, gdzie człowiek i jego człowieczeństwo jest celem.Tak to widzę w ogromnym skrócie.
Mnie nic, lub prawie nic nie łączy z kresami, ale chciałbym dobrej przyszłości dla ludzi tam żyjących.Dawno temu mój przodek w zawierusze w tamtą stronę zmuszony wyjechał, nigdy więcej rodzina jego nie zobaczyła, dziś mam po nim fotografię jego jedyną.Tego nie chcę więcej, reszta z pracy się rodzi.
Przeczytałem wszystkie cztery części i nie wiem co napisać.Mam jedno przemyślenie, ale zapewne nikt się nie zgodzi ze mną.Ja mam wewnętrzne przekonanie, że Polska tam trwa nadal, w tych zwykłych i prostych ludziach.Dziękuję za artykuły.
…”a wy nas ostawili…”
Polsko, jak to z nami jest?
łatwo być polakiem jak z każdej strony w telewizji radiu gazetach widzi się i czyta polska mowę trudniej jak kontakt z rodzimą kulturą wymaga wysiłku wydaje mi się że bardziej zasługują żeby powiedzieć o sobie Polak Polka niż my tutaj
Dokładnie takie same mam przemyślenia, tylko wstyd mi to pisać.Jest mi wstyd za Polskę 2011r.
Tak, Kresowiacy to Polska właśnie.
“a wy nas ostawili” Tylko jak tu iść do nich skoro jak tylko pomysł zawita to odśrodkowo jest gaszony? 🙂
Jak iść do nich?
To zależy, co się oczekuje.Najprościej było by z sercem na dłoni.Ale każdy z osobna i wszyscy razem to woleli by czegoś konkretniejszego,czego po czym zostaną konkret ślady.I zostaną, groby.
Jeśli iść z zachłannością by mury stawiać, by dzieciom ojców, a żonom mężów odbierać, to lepiej pozostawmy ten świat przyrodzie w panowaniu.
Tu trzeba nowego myślenia w temacie, myślenia, gdzie nie szukamy prywaty i zysku, myślenia, gdzie człowiek i jego człowieczeństwo jest celem.Tak to widzę w ogromnym skrócie.
Mnie nic, lub prawie nic nie łączy z kresami, ale chciałbym dobrej przyszłości dla ludzi tam żyjących.Dawno temu mój przodek w zawierusze w tamtą stronę zmuszony wyjechał, nigdy więcej rodzina jego nie zobaczyła, dziś mam po nim fotografię jego jedyną.Tego nie chcę więcej, reszta z pracy się rodzi.