Oto komentarz mojej skromnej osoby.
– drugorzędną sprawą jest, że Naczelnik Kaczyński pokonał wszystkich i każdego z osobna.
– drugorzędną sprawą jest, że jeszcze w tym roku PiS prawdopodobnie zdobędzie większość konstytucyjną.
– drugorzędną sprawą jest wynik Konfederacji, której szanse na wejście do Sejmu bardzo się zwiększyły w kierunku… 0% szans.
– PIERWSZORZĘDNĄ sprawą jest, że w ciągu 3 lat PiS zmienił Polską politykę najbardziej przynajmniej od czasu utraty suwerenności 2004, a być może najbardziej od 1989.
Otóż przed „referendum unijnym”-było kilkadziesiąt procent społeczeństwa przeciwko wejściu do UE, a także był temu przeciw np PiS. Dzisiaj-po rządach dwóch kadencji Platformy-jest to kilka/kilkanaście procent, a wszystkie partie się prześcigają, która tą najbardziej europejską. Platforma już z nazwy „Koalicja Europejska”, hasło wyborcze PiS „Polska sercem Europy”, Duda chce wpisać członkostwo w UE do konstytucji, a Biedroń to już wiadomo. I to jest wina Platformy, że nie ma w Polsce dyskusji gdzie są granice suwerenności/niepodległości, jedyną dyskusją jest kto da więcej Unii, kto da więcej UE. Nie wspominając, że mojego pytania: gdzie w ogóle są granice?-na Odrze czy Gibraltarze?-to nawet w Konfederacji nie ma.
Zaś – co jako pierwszy, w ten poniedziałek zauważył był Winnicki, ale jako jeden z wielu wniosków, a nie ten najwyższej wagi – winą olbrzymią PiS, że po jednej ich kadencji, dyskusja w Polsce nie toczy się na temat wojska czy policji, nie interesuje nikogo służba zdrowia, podatki, gospodarka, inwestycje, dług publiczny, demografia itp. itd. JEDYNĄ sprawą, która interesuje wszystkie partie, media i która zajmuje całą debatę publiczną jest: daj, dam, dałem, nie zabiorę, dam więcej, i więcej, i jeszcze więcej, a ja dam najwięcej. PiS – my daliśmy i damy jeszcze więcej, a jak nas nie wybierzecie to oni mogą wam zabrać! PO – ale my nic nie zabierzemy, my właśnie damy, jeszcze więcej damy! Biedroń – ale przecież to my damy najwięcej!
W I RP szlachta nauczyła się wybierać tylko takich królów, którzy coś dadzą, a już przynajmniej nic nie zabiorą. Wolna elekcja rozpoczęła się w „złotym wieku” I RP i wszystko było cacy. Ale gdy później przyszły gorsze lata….? – skarb był pusty.
Co zaś się tyczy Konfederacji. Otóż – moim skromnym zdaniem – nie zsumowały się głosy na Korwina i Narodowców z poprzednich wyborów do EU plus kilkanaście tysięcy dodatkowych-jak, bodajże przedwczoraj stwierdził Bosak. Moim zdaniem Godek i Braun, a nawet sam Ruch Narodowy, odstraszył część korwinowców. I to właśnie te 100 tysięcy młodych z wielkich miast, zawsze głosujących na Korwina, w niedzielę nie poszło na wybory. Ale zamiast nich, przyszli byli wyborcy katoliccy od PiS, a także wyborcy Brauna, Jakubiaka, Liroya, Godek, Kukizowców i inni. Nastąpił poważny – w skali Konfederacji – przepływ elektoratu. Wiążą się z tym konkretne konsekwencje, których – jak się zdaje – sama Konfederacja nie zauważa, a przynajmniej nie docenia. I to wg mnie, zapowiada już klęskę w jesiennych wyborach.
Wspomnieć jeszcze mnie należy, że oprócz „planu Morawieckiego”, czyli „polityki” rozdawnictwa uprawianej przez PiS, którą Winnicki błędnie nazywa „kiełbasą wyborczą” – nie należy tego tak nazywać, bo się obraża rolników – przecież za rządów PiS, produkcja Polskiej kiełbasy spadła; więc po chlebie i igrzyskach, PiS zmienił – debatę na temat demografii, a szczególniej aborcji. A zmienił to za pomocą radiowej rozgłośni toruńskiej. Gdy uchwalano obecną ustawę aborcyjną, przeciw niej było kilkadziesiąt procent społeczeństwa, a sam PiS nawet, teoretycznie był przeciw aż po 2015 rok. Dzisiaj nikt się już o to nie upomina (może poza Panem Juliuszem Kola), a seniorzy – czyli osoby starsze i stare, które przecież mają być niejako sumieniem rodzin i w ogóle narodu, nagle nabrały przekonania, że obecny status quo jest jak najbardziej w porządku. Kto te osoby tak przekonał…. ?
– PiS wyprowadzilo do wladzy 500 + – jeden drobny szczegol i obietnice, ale nie program lecz to czego wyborcy sie spodziewali
– Dlatego z drugiej strony sa rozgoryczeni np drastycznie niska kwota bez podatku i male zwroty kosztow np nauki, poszukiwania pracy, …. .
„No tak, ale wszystkim nie mozna dac”
– takie jest motto tej afery obietnic PIS, afera troche zredukowana do afery PO.
No wiec czym jest PIS – niczym, dobrze nadmuchany balonik – puchnie gdyz wokol robi pustke – celowo ze wzgledu na Izrael nadmuchiwany przez USA a kto to robi w USA a no niby sprzymierzeniec jednak nie nasz Polakow, lecz tylko tego rzadu szabes….. .
Rozbudowany do granic mozliwosci i troche ponad aparat administracyjny bezpowrotnie pochlania znaczna czesc podatkow i te musza byc znacznie wieksze niz datki socjalne powstajace ze wzrostu podatkow.
Podatki sa glownie z PIT od tych, ktorych niby chojnie obdarza PIS a w srodku administracja np niemozliwe do udowodnienia potrzeba istnienia ZUS.
40 tys bezposredniozatrudnionych to jest razem spore miasto.
Czy koszt utrzymania tego miasta nie ma wplywu na gospodarke, na zarobki a koszty utrudnien i drobnej korupcji – chocby koszt przyzwolenia na lamanie przepisow prawa „Bo to ZUS”
Porownujac PiS do ZUS widac, ze jest to zadna partia – zaledwie mala partyjka szabes…. .
Jakos razem funkcjonuja i nic wiecej.
Bez nas nie beda funkcjonowac a my nie damy sie oszukiwac.
Ta sytuacja jest jakby domek bez fundamentu i odwrotnie: szabes… utrudniaja organizacje Konfederacji – budowy domu na istniejacych fundamentach.
PiS jest juz naszym przeciwnikiem, nas zwalczajacym aby w ogole istniec.
PiS bez fundamentu jest tym czym byl za PO – caly sejm smial sie do rozpuku z dziadka z tabletem i mieli racje – niestety.
„Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się coś”- bedac drobnym zydowskim cwaniaczkiem, manipulatorem i oszustem nabrac kilkanascie procent Polakow, ze jest polskim patriota
Jeżeli ktoś nie widzi i nie wie, że PiS jest partią lewicową, a nie prawicową, to jest politycznym ignorantem i szkoda czasu na czytanie jego wypocin.
Panie Tagore – popełniłby Pan komentarz do wyborów.
Oto komentarz mojej skromnej osoby.
– drugorzędną sprawą jest, że Naczelnik Kaczyński pokonał wszystkich i każdego z osobna.
– drugorzędną sprawą jest, że jeszcze w tym roku PiS prawdopodobnie zdobędzie większość konstytucyjną.
– drugorzędną sprawą jest wynik Konfederacji, której szanse na wejście do Sejmu bardzo się zwiększyły w kierunku… 0% szans.
– PIERWSZORZĘDNĄ sprawą jest, że w ciągu 3 lat PiS zmienił Polską politykę najbardziej przynajmniej od czasu utraty suwerenności 2004, a być może najbardziej od 1989.
Otóż przed „referendum unijnym”-było kilkadziesiąt procent społeczeństwa przeciwko wejściu do UE, a także był temu przeciw np PiS. Dzisiaj-po rządach dwóch kadencji Platformy-jest to kilka/kilkanaście procent, a wszystkie partie się prześcigają, która tą najbardziej europejską. Platforma już z nazwy „Koalicja Europejska”, hasło wyborcze PiS „Polska sercem Europy”, Duda chce wpisać członkostwo w UE do konstytucji, a Biedroń to już wiadomo. I to jest wina Platformy, że nie ma w Polsce dyskusji gdzie są granice suwerenności/niepodległości, jedyną dyskusją jest kto da więcej Unii, kto da więcej UE. Nie wspominając, że mojego pytania: gdzie w ogóle są granice?-na Odrze czy Gibraltarze?-to nawet w Konfederacji nie ma.
Zaś – co jako pierwszy, w ten poniedziałek zauważył był Winnicki, ale jako jeden z wielu wniosków, a nie ten najwyższej wagi – winą olbrzymią PiS, że po jednej ich kadencji, dyskusja w Polsce nie toczy się na temat wojska czy policji, nie interesuje nikogo służba zdrowia, podatki, gospodarka, inwestycje, dług publiczny, demografia itp. itd. JEDYNĄ sprawą, która interesuje wszystkie partie, media i która zajmuje całą debatę publiczną jest: daj, dam, dałem, nie zabiorę, dam więcej, i więcej, i jeszcze więcej, a ja dam najwięcej. PiS – my daliśmy i damy jeszcze więcej, a jak nas nie wybierzecie to oni mogą wam zabrać! PO – ale my nic nie zabierzemy, my właśnie damy, jeszcze więcej damy! Biedroń – ale przecież to my damy najwięcej!
W I RP szlachta nauczyła się wybierać tylko takich królów, którzy coś dadzą, a już przynajmniej nic nie zabiorą. Wolna elekcja rozpoczęła się w „złotym wieku” I RP i wszystko było cacy. Ale gdy później przyszły gorsze lata….? – skarb był pusty.
Co zaś się tyczy Konfederacji. Otóż – moim skromnym zdaniem – nie zsumowały się głosy na Korwina i Narodowców z poprzednich wyborów do EU plus kilkanaście tysięcy dodatkowych-jak, bodajże przedwczoraj stwierdził Bosak. Moim zdaniem Godek i Braun, a nawet sam Ruch Narodowy, odstraszył część korwinowców. I to właśnie te 100 tysięcy młodych z wielkich miast, zawsze głosujących na Korwina, w niedzielę nie poszło na wybory. Ale zamiast nich, przyszli byli wyborcy katoliccy od PiS, a także wyborcy Brauna, Jakubiaka, Liroya, Godek, Kukizowców i inni. Nastąpił poważny – w skali Konfederacji – przepływ elektoratu. Wiążą się z tym konkretne konsekwencje, których – jak się zdaje – sama Konfederacja nie zauważa, a przynajmniej nie docenia. I to wg mnie, zapowiada już klęskę w jesiennych wyborach.
Wspomnieć jeszcze mnie należy, że oprócz „planu Morawieckiego”, czyli „polityki” rozdawnictwa uprawianej przez PiS, którą Winnicki błędnie nazywa „kiełbasą wyborczą” – nie należy tego tak nazywać, bo się obraża rolników – przecież za rządów PiS, produkcja Polskiej kiełbasy spadła; więc po chlebie i igrzyskach, PiS zmienił – debatę na temat demografii, a szczególniej aborcji. A zmienił to za pomocą radiowej rozgłośni toruńskiej. Gdy uchwalano obecną ustawę aborcyjną, przeciw niej było kilkadziesiąt procent społeczeństwa, a sam PiS nawet, teoretycznie był przeciw aż po 2015 rok. Dzisiaj nikt się już o to nie upomina (może poza Panem Juliuszem Kola), a seniorzy – czyli osoby starsze i stare, które przecież mają być niejako sumieniem rodzin i w ogóle narodu, nagle nabrały przekonania, że obecny status quo jest jak najbardziej w porządku. Kto te osoby tak przekonał…. ?
(podążając za POPiSem) Polska zginie – jeżeli wręcz nie umrze.
Jedno pocieszenie, a żart lub znak jakowyś być może – że z całej idei Konfederacji, jeden Polski poseł dostał się do Brukseli – Waldemar Tomaszewski.
O Jejku – przeczytalem prawie cale i nic.
Jak to w koncu jest?
– PiS wyprowadzilo do wladzy 500 + – jeden drobny szczegol i obietnice, ale nie program lecz to czego wyborcy sie spodziewali
– Dlatego z drugiej strony sa rozgoryczeni np drastycznie niska kwota bez podatku i male zwroty kosztow np nauki, poszukiwania pracy, …. .
„No tak, ale wszystkim nie mozna dac”
– takie jest motto tej afery obietnic PIS, afera troche zredukowana do afery PO.
No wiec czym jest PIS – niczym, dobrze nadmuchany balonik – puchnie gdyz wokol robi pustke – celowo ze wzgledu na Izrael nadmuchiwany przez USA a kto to robi w USA a no niby sprzymierzeniec jednak nie nasz Polakow, lecz tylko tego rzadu szabes….. .
Rozbudowany do granic mozliwosci i troche ponad aparat administracyjny bezpowrotnie pochlania znaczna czesc podatkow i te musza byc znacznie wieksze niz datki socjalne powstajace ze wzrostu podatkow.
Podatki sa glownie z PIT od tych, ktorych niby chojnie obdarza PIS a w srodku administracja np niemozliwe do udowodnienia potrzeba istnienia ZUS.
40 tys bezposredniozatrudnionych to jest razem spore miasto.
Czy koszt utrzymania tego miasta nie ma wplywu na gospodarke, na zarobki a koszty utrudnien i drobnej korupcji – chocby koszt przyzwolenia na lamanie przepisow prawa „Bo to ZUS”
Porownujac PiS do ZUS widac, ze jest to zadna partia – zaledwie mala partyjka szabes…. .
Jakos razem funkcjonuja i nic wiecej.
Bez nas nie beda funkcjonowac a my nie damy sie oszukiwac.
Ta sytuacja jest jakby domek bez fundamentu i odwrotnie: szabes… utrudniaja organizacje Konfederacji – budowy domu na istniejacych fundamentach.
PiS jest juz naszym przeciwnikiem, nas zwalczajacym aby w ogole istniec.
PiS bez fundamentu jest tym czym byl za PO – caly sejm smial sie do rozpuku z dziadka z tabletem i mieli racje – niestety.
Dowod?
Jaka wielka radosc z frekwencji 47 %, gdy w sondazach na pytanie czy pojde na wybory 73 % odpowiadalo zdecydowanie Tak.
Taka byla frekwencja w Niemczech.
Jest to roznica 40 % zdecydowanych glosowac.
Reszta to PIS – kilkanascie %.
„Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się coś”- bedac drobnym zydowskim cwaniaczkiem, manipulatorem i oszustem nabrac kilkanascie procent Polakow, ze jest polskim patriota