Wdowa po Litwinience oskarża Rosję

Wdowa po Aleksandrze Litwinience, byłym rosyjskim szpiegu otrutym radioaktywnym izotopem w 2006 r., pojawiła się w sądzie w Londynie w celu zdementowania informacji, jakoby przyjaciel jej męża, miliarder i dobroczyńca Borys Bierezowski, stał za tym zabójstwem.

Marina Litwinienko oskarżyła również rosyjskie władze o trzymanie jej „w otchłani”, poprzez utrudnianie śledztwa w sprawie zabójstwa jej męża. Oskarżenia te wysunęła występując jako świadek w procesie o zniesławienie, jaki toczy się między oligarchą, Borysem Bieriezowskim a Władimirem Terlukiem. Bieriezowski, zagorzały krytyk Kremla, który wystąpił o azyl w Wielkiej Brytanii w 2003 r.

Terluk pod pseudonimem „Piotr”, zdaniem Bierezowskiego, oskarżył go w telewizji w 2007 r. o udział w zabójstwie Litwinienki. Terluk zaprzecza jakoby to on miał się kryć pod tym pseudonimem, lecz twierdzi, że Litwinienko zmusił go do złożenia fałszywego zeznania, iż był zabójcą KGB, mającym za zadanie zabicie Bieriezowskiego. Zeznanie to zostało użyte jako podstawa do przyznania Bieriezowskiemu azylu i miało wykazać, że naprawdę może on obawiać się zamachu na swoje życie – powiedział Terluk.

W 2003 r., w trakcie procesu o azyl oligarchy, żyjący jeszcze wtedy Litwinienko zeznał, że Terluk powiedział mu, iż dostał rozkaz przeprowadzenia rozpoznania przy Bow Street, gdzie znajdują się budynki sądowe, żeby określić czy będzie w stanie zabić rosyjskiego oligarchę, gdy ten pojawi się w sądzie.

Celem było przekonanie się czy jest możliwym wniesienie (bez kontroli) długopisów bądź papierosów oraz sprawdzenie czy wewnątrz, osoba wyglądająca jak dziennikarz będzie w stanie podejść do Bieriezowskiego dostatecznie blisko, by umieścić płyn z długopisu na jego ubraniu lub bucie i zapalić papierosa, wydmuchując dym w kierunku płynu – zeznał Litwinienko w dokumentach przekazanych sądowi.

Użycie dymu mogłoby posłużyć jako katalizator dla jakiegoś rodzaju trucizny – dodał. Sąd słyszał już, że Bieriezowski uważał Litwinienkę za jednego ze swoich „najbardziej zaufanych przyjaciół w Londynie”. Zapewnił on państwu Litwinienkom zakwaterowanie kiedy uciekli do Londynu z Rosji, po tym jak Litwinienko został informatorem i powiedział, że kazano mu dokonać zabójstwa Bieriezowskiego. Marina Litwinienko, zapytana przez Desmond Browne, adwokat Bieriezowskiego, czy ma podstawy, by podejrzewać oligarchę o współudział z zabójstwie męża odpowiedziała: „Nie, nie mam. Wiedziałam, że oskarżenia pod adresem Borysa to czysta propaganda, ale wiedziałam też, że inni w społeczności rosyjskojęzycznej będą na nią podatni. Miesiące po zabójstwie śledziłam wszystkie aspekty policyjnego dochodzenia. Jestem trzymana w otchłani, podczas gdy rosyjskie władze przeszkadzały wymiarowi sprawiedliwości i odmówiły ekstradycji Andrieja Ługowoja, wobec którego brytyjska prokuratura rozważała oskarżenie o morderstwo”- powiedziała Litwinienko. Sprawa jest w toku.

Źródło: The Guardian

http://www.guardian.co.uk/world/2010/feb/15/litvinenko-widow-berezovsky-libel-case

Oprac. i tłum.: Michał Huda

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz