5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. trachu
    trachu :

    Szanowny Panie Karolu, dziekuje za ten tekst. W zasadzie z wszystkim się zgadzam, jest jednak jeden fragment w którym, nie tyle Pan się myli co nieodpowiednie nadaje rzeczy słowo:

    “To elity gospodarcze takich krajów jak Francja, Niemcy i Wielka Brytania stały za polityką otwartych drzwi tych państw począwszy od lat 50 XX wieku. To neoliberalny konsensus dostarczał argumentów dla podporządkowania polityki postulatom elity kapitalistycznej, która żądać zaczęła nie tylko deregulacji, wolnego handlu ale i dopływu taniej siły roboczej. Przy czym wszystkie te trzy elementy były ze sobą ściśle wiązane. Tym łatwiej było więc siłom systemowej centroprawicy, zblatowanej z plutokratami, zaaprobować suflowane przez lewicę ideały multikulturalizmu. Symbolem tego spotkania europejskiej lewicy i prawicy może być postać brytyjskiego premiera lat 1997-2007 Tony Blaira. Został pupilkiem finansistów londyńskiego City, gdy przedstawił Partię Pracy na tory neoliberalizmu jednocześnie sprowadzając do Wielkiej Brytanii setki tysięcy imigrantów. Jeszcze w tym roku Blair miał czelność atakować premiera Davida Camerona za próbę ograniczenia imigracji.”

    To co napisał Pan powyżej dotyczy wyłącznie dużego kapitału, uosabianego czy to przez rynki finansowe, czy też przez korporacje, natomiast zupełnie nie pasuje do małych i średnich przedsiębiorstw, które maja coraz więcej biurokracji, coraz bardziej licencjonowany handel i niestety musza to rekompensować wielokrotnie oszczedzajac na ludziach.
    Dla dużego kapitału powszechne regulacje i wszechwladza biurokracji jest korzystna, bo nie pozwala malym stać się średnimi, a srednim dużymi. Innymi slowy pozbywają się potencjalnej konkurencji i dlatego tak chętnie finansują politykow demokratycznych którzy im te regulacje zapewniają.
    Innymi slowy, to wszystko co pan napisał jest prawda, ale bez zrozumienia roznicy interesow małych i dużych przedsiebiorcow, wszelkie wnioski bylyby niewlasciwe.
    Tak żeby nie mowic tylko teoretycznie, proszę się zapoznać jak duże i skomplikowane obowiązki na male firmy transportowe naklada ustawa niemiecka MILOG i jak w sumie nie stanowi to problemu dla firmy mającej 100 samochodow, która stać na prawnika i osobe zajmujaca się wyłącznie biurokracja na potrzeby tej ustawy.

  2. braveheart
    braveheart :

    Trafna uwaga. Kapitalistką jest przecież i babcia handlująca pietruszką na chodniku, a trudno ją posądzać o tak niecne plany, jak to zgrabnie ujął autor artykułu. Korporacje nie chcą żadnej deregulacji rynku!!! One chcą totalnej regulacji rynku!!! Ona “chroni” rynek przed konkurencją, której takowe nie chcą.

  3. zan
    zan :

    Japońscy kapitaliści obeszli się bez tej “taniej” siły roboczej. Z resztą…teraz to fabryki buduje się bezpośrednio w kraju trzeciego świata, bo to daje nieporównywalnie tańszą siłę roboczą. Tani pracownik w Europie Zachodniej i tak ma jakieś minimalne 1500 euro. To jest 5 razy więcej niż w dobra pensja w biednych krajach, gdzie dodatkowo jest tańsza waluta, można truć, można nawet zabić fikających związkowców…. Poza tym murzyńska i muzułmańska szlachta nie pracuje.

  4. mopveljerzyjj
    mopveljerzyjj :

    Jesteśmy już dawno na etapie gdzie żadne żelazne argumenty ze sfery logiki do tego bydła nie docierają. To są ludzie tak samo fanatyczni w lewackiej – „postmodernistycznej” ideologii, jak terroryści dżihadyści w swoim islamskim szaleństwie. To bydło nie myśli nad tym co głosi, ani nad tym robi – oni nie mają „tolerancji” dla naszych poglądów, tylko dla siebie i sobie podobnym. To bydło zostało ukształtowane przez dekady kłamstw i oszczerstw środowisk masońskich i żydowskich – umownie nazywanych „lewicowymi” albo „liberalnymi” – pod adresem własnej rasy. Ich celem jest zniszczyć cywilizację europejską, w tym także polską. Robią to bo do tego zostali zaprogramowani – oni nie rozumieją tego mechanizmu tylko wykonują program. Z nimi nie można się dogadać, ich trzeba zwalczać, siłą i przemocą jeżeli tego będzie wymagać chwila. W Niemczech, mimo widzimy, być może objawy otrzeźwienia, choć mogą to być ostatnie konwulsje Volku przed jego ostatecznym upadkiem. Nie możemy do tego dopuścić. Poczytajcie o „ojcu duchowym” Unii Europejskim – Richardzie Coudenhove-Kalergim, i jego wizji przyszłej Paneuropy – przecież to jest wykonanie tego planu.