W smutnym się musisz zagrzebać popiele

Klasyka profetyczna

Zaprawdę, habent sua fata przepowiednie, bo się je często wyrzeka bezwiednie. Dawni powiadali, że człowiek myśli, Pan Bóg kryśli. To się już w Ewangelii pokazało, gdy najwyższy kapłan uznał, że lepiej iżby jeden człowiek – Jezus – zginął, niż żeby zginął cały naród. Co Ewangelista z punktu skomentował, że to była całkowicie nieświadoma, lecz całkowicie prawdziwa przepowiednia, bo właśnie w tym momencie jeden człowiek miał śmiercią swoją odkupić cały naród. Zdarzają się jednak również przepowiednie jak najbardziej świadomie wypowiadane jako takie, choć niosące treści zupełnie, czy też nie do końca przez wypowiadającego uświadamiane.



W latach po śmierci króla Augusta III Sasa i zawirowaniach związanych ze świeżym królem Stanisławem Augustem wypłynął na usta publiczności „pewien karmelita imieniem Marek” sławny przez „surowość obyczajów i roztropność postępowania”; powiadano, że jego „zwykłe dotknięcie może leczyć chorych”. To ten Marek karmelita, który rezydował w Barze na Podolu, i który zaczął wypowiadać polityczne przepowiednie – twierdząc, że nowy monarcha „nie jest dany od Boga i źle skończy”. Przepowiadał co prawda inny nieco koniec króla Stasia, no i rychlejszy, ale że w ogóle prawdę powiadał – to na podstawie naszej wiedzy ulegać wątpliwości nie może. W tym samym mniej więcej czasie rozpuszczono po kraju tekst, który zyskał wkrótce nazwę „Profecji Księdza Marka” (profecji – czyli proroctwa). Ten sam tekst, albo prawie ten sam, który pojawiał się wielekroć, i pojawia aż do naszych dni pośród straganiarskich wydawnictw, czy też wplątany w inne, późniejsze przepowiednie dotyczące losów Polski.

Jak każda, tak i ta przepowiednia pełna jest celowych niejasności, dla historyka w miarę (w miarę tylko) łatwych do rozwikłania; toteż rozwikłał ją przed laty dość przekonująco Emanuel Rostworowski. Niejasność i niekonkretność wpłynęły pewno na specyficzny urok tego wiersza, i na jego popularność; w ten sposób wieszczy ów wiersz urzekł samego Wieszcza, Adama Mickiewicza. Ten wprowadził go więc do swoich paryskich wykładów, poświęconych literaturze polskiej i nadał mu wielką rangę.

Ta sama niejasność i niekonkretność, która nadała wierszowi urok, uratowała go przed krytykami. Zakamuflowane obrazy, dość chyba jasne dla współczesnych, dla nas są już, na szczęście, mało czytelne – więc mniej wchodzą w konflikt z naszymi, współczesnymi poglądami. Na przykład ukłony w stronę Saksonii lub Austrii, skąd miałby przyjść kolejny, lepszy od króla Stasia monarcha, nie wszystkim wydałyby się dziś szczęśliwe. A z kolei dziedziczność tronu, o której mówi chyba drugi wers (że niby królestwo polskie zakwitnie dopiero, jak będzie „wstępno władające”), nie mogła być miła szlachcie, przywiązanej do wolnej elekcji. Jednak uchodziło to Profecji xiędza Marka, bo Profecja to przecie rzecz objawiona, a nie dokument czy manifest; z objawieniem się nie dyskutuje, można je tylko przyjąć bądź odrzucić.

Za to kilka konkretnych zapowiedzi, w Profecji zawartych, zadziwia swoją trafnością. Może po części trafność ta wynika z zasady, mówiącej, że jeśli strzela się do wszystkiego, co się rusza, to się i niekiedy trafia. Zapowiedź dziejowej burzy należy przecie do obiegowych elementów przepowiedni i rzadko kiedy mija się z prawdą, bo w tamtej epoce prędzej czy później jakaś wojna w Europie zdarzyć się musiała. Z kolei jakby z Biblii wyjął xiądz Marek zapowiedź szczęśliwości powszechnej, która kiedyś, kiedyś, kiedyś da wolność niewolnikowi, po której „wyleni się” kogut (Francja), a orzeł cuda czynić będzie, pielgrzym ziści swoje śluby, no i „drgną strachem lutrzy, schizma i poganie”, zaś „strzelec pozbędzie łakomego łupu”, „róża naturę zimną w ciepłą zmieni” i nastaną znowu „złote wieki”. Tu jeszcze nic takiego. Dopiero następna część przepowiedni jest jakoś wielce adekwatna. Polska ma się zagrzebać w popiele – bo rychło, w „czas już niedaleki”, spłonie w ogniu nieszczęść. „Chytrzy sąsiedzi twoi ciebie zdradzą |I z jednym wielkim mocarzem powadzą” – jakże prawdziwy to obraz stosunków europejskich: obiecanek rzekomych sojuszników, którzy na koniec wydadzą Polskę w łapska Rosji. Więc wojna, więc ofiary wśród cywilów i żołnierzy. I owa „Góra” – bez wątpienia Jasna Góra, która „najbliższą będzie strasznej burzy, | Dym ja zarówno z innymi okurzy”. Skąd to Marek wiedział? Żył na Kresach, znał oczywiście wagę częstochowskiego sanktuarium i fortecy, ale bliżej mu było do maryjnej fortalicji w Berdyczowie. Też się broniła bohatersko. Jak więc zdołał przewidzieć, że to właśnie wokół Jasnej Góry, a nie na Podolu toczyć się będą najcięższe boje i że wróg Jej nie zdobędzie, a tylko „okurzy”? A może to wina samosprawdzającego się proroctwa? I czy nie zadziwia ów kończący całość obraz: że oto po bezwstydnych gwałtach na zakonnikach i mniszkach „kościół na skale stanie się wspaniały”, a Ty, Polsko droga –

…jak Feniks z popiołów powstaniesz,

Cnej Europy ozdobą się staniesz.

Nie mógł Xiądz Marek przewidywać, że to wszystko, co napisał, ziści się dokładnie po stu pięćdziesięciu latach. Że katolicki „kościół na skale” będzie przetrwalnikiem Rzeczypospolitej, że jej obywatele i obywatelki stracą „wstyd” w innym niż staropolski sensie, że Polska zagrzebie się rzeczywiście w popiele, aby powstać z nich na koniec jak feniks.

Jacek Kowalski

Czytajmy:

PROFECJA XIĘDZA MARKA KARMELITY

Dotąd królestwo polskie niekwitnące,

Dokąd nie będzie wstępno władające.

Ale jak tylko następny nastanie,

Drgną strachem lutrzy, schizma i poganie.

Pierwsi dwaj swojej hardości przypłacą,

A drudzy prawo wraz z państwem utracą.

Kościół na skale stanie się wspaniały,

Dwugłowy w kolor przybierze się biały,

Jednogłów piersi czarnego osiędzie,

Z którym złączony, cuda czynić będzie.

Natenczas wszelki pielgrzym swoje śluby

Złoży przy grobie, Bogu trybut luby.

Niewolnik wolno wyjdzie bez okupu,

Strzelec pozbędzie łakomego łupu,

Róża naturę zimną w ciepłą zmieni,

Kogut z chytrości jak wąż się wyleni

I tak nastaną złote znowu wieki,

Wieszcz opowiada czas już niedaleki.

Ale ty, Polsko, po czasu niewiele

W smutnym się musisz zagrzebać popiele,

Chytrzy sąsiedzi twoi ciebie zdradzą

I z jednym wielkim mocarzem powadzą;

Stąd strasznych wojen powstaną turnieje,

Miecz krwie niewinnej obficie wyleje,

Wiele odważnych marnie zginie braci,

Wstyd, poświęcony Bogu, panna straci,

Kapłan ofiarą przy ołtarzu lęże,

W toż licho mnicha z zakonnikiem sprzęże.

Cna góra, złotym otoczona kołem,

Niech ufa Bogu, nisko bijąc czołem;

Bowiem najbliższą będzie strasznej burzy,

Dym ja zarówno z innymi okurzy.

Kościoły z ozdób swych zdarte zostaną,

Dni prawie wszystkim płaczliwe się staną.

Lecz się Najwyższy twej krzywdy użali,

Na nichże samych tę ruinę zwali.

Więc czyń wielkiemu wcześnie dzięki Bogu,

Bo on im przytrze wyniosłego rogu.

A ty jak Feniks z popiołów powstaniesz,

Cnej Europy ozdobą się staniesz.

W ZAŁĄCZENIU

Piosenka – skromne osobiste naśladownictwo Markowej przepowiedni, pod tytułem „Przepowiednia”; piosenka z płyty „Konfederacja barska po Kowalsku”, reedycja (wraz z książką) Poznań 2008. Śpiewa JK, gra zespół Monogramista JK.

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz