Szczyt Trump-Putin i nadzieje na przyszłość

Sukces republikanów byłby czymś bezprecedensowym, ale obecnie wygląda na całkowicie wykonalny. Wiele rzeczy może wpłynąć na opinię publiczną, ale dziś większość Amerykanów chce, aby stosunki z Rosją uległy poprawie. To as w ręku prezydenta. Pomimo całego hałasu wokół „mieszania się do wyborów” i innych rzeczy, odsetek wszystkich Amerykanów, którzy postrzegają Rosję jako sojusznika lub przyjaciela Stanów Zjednoczonych wzrósł do 31% z 26% w 2014 roku. Nie nastąpiła zmiana w odsetku Amerykanów identyfikując Rosję jako wroga lub nieprzyjaciela ich kraju. Liczba republikanów, którzy twierdzą, że Rosja jest sojusznikiem lub państwem przyjaznym, wzrosła z 22% do 40% od 2014 roku – przypomina Andrei Akulov, ekspert ds. stosunków międzynarodowych na łamach portalu Strategic Culture.

Nie ma wątpliwości, że szczyt Trump-Putin w Helsinkach jest znaczącym krokiem naprzód. Zgodnie z oczekiwaniami, nie było przełomów, ale przywrócono zabezpieczenie dla relacji dwustronnych, co pozwoli na znaczące postępy. Najwyraźniej tylko pełnoprawny szczyt mógł zatrzymać dalsze pogorszenie stosunków dwustronnych i tak się stało. To prawda, że ​​było zbyt krótko, by zrobić postępy, ale stworzono pozytywną atmosferę do rozpoczęcia procesu naprawy szkód. Spotkanie spełniło oczekiwania osób, które chciały poprawy bilateralnych więzi.

Podkreślono znaczenie współpracy między siłami zbrojnymi. Bez wątpienia stanie się ona od teraz bliższa i bardziej intensywna. Narodowe zespoły ds. bezpieczeństwa ożywią bardzo potrzebny dialog w wielu palących kwestiach, w tym osobnych rozmowach na temat bezpieczeństwa cybernetycznego. Zostanie omówiony los traktatu New START, aby zapobiec erozji kontroli zbrojeń. Jest to bardzo ważny i porządany rozwój sytuacji. Strony będą koordynować swoje działania w Syrii. Prezydent Putin podkreślił potrzebę wznowienia publicznej dyplomacji w celu wzmocnienia kontaktów między narodami. Są to namacalne wyniki. Jak powiedział na konferencji prasowej prezydent Trump, relacje były na dnie, ale teraz się to zmieniło.

Wsparcie obu przywódców jest niezbędne dla realizacji planów prezydenta. Czy Donald Trump znajdzie poparcie w Kongresie dla swojej polityki zbliżenia z Putinem? Na pierwszy plan wysuwa się kwestia perspektyw Partii Republikańskiej przed wyborami w USA 6 listopada, będącymi rodzajem referendum na temat osiągnieć Donalda Trumpa. W tym dniu, Amerykanie odpowiedzą na pytanie, czy ufają prezydentowi Trumpowi, w tym jego polityce wobec Rosji. Alabama przeprowadziła już pierwszą turę wyborów 17 lipca, rozpoczynając ogólnokrajowy proces trwający do połowy września. Partia rządząca zwykle traci miejsca w Kongresie w wyniku wyborów parlamentarnych. Na to właśnie liczą demokraci. Od czasu wojny domowej (1861-1865), partia obecnego prezydenta straciła grunt w 36 z 39 wyborów do Kongresu odbywających się w połowie kadencji prezydenta. W ciągu ostatnich 21 wyborów średniookresowych, Partia Republikańska zdobyła więcej miejsc w obu izbach tylko dwukrotnie.

ZOBACZ RÓWNIEZ: Senator Paul broni Trumpa przed krytyką ze strony republikanów i neokonserwatystów

Jeśli demokraci zwyciężą, uzyskując większość w jednej z izb, „historia wtrącania się do wyborów” będzie przeszkodą w rozwoju relacji z Rosją. Przy demokratycznej większości w Senacie, traktaty z Rosją będą miały niewielką szansę na ratyfikację, a nowe przeszkody na drodze do normalizacji stosunków mogą zostać skodyfikowane, nawet jeśli oznacza to wkroczenie w prerogatywy prezydenta. Obecnie republikanie mają większość w Izbie Reprezentantów (236-193) i w Senacie (51-47). Dwóch senatorów jest niezależnych. Mają tendencję do bycia po stronie demokratów. Według Cool Political Report opublikowanego zaledwie kilka dni temu, republikanie mają dużą szansę na wygraną w Izbie Reprezentantów. W niższej izbie jest 36 miejsc w kategorii „otwarte” lub „skłaniające się ku”. Inny raport opublikowany w tym miesiącu mówi, że republikanie zachowają obecną większość w Senacie. Republikanie mogą pozwolić sobie na utratę tylko jednego miejsca w Senacie, jeśli chcą zachować większość. Demokraci mają 26 mandatów w Senacie podlegających reelekcji (z 35). Jest to szansa na zwiększenie przewagi. Kandydaci republikanów prowadzą w Północnej Dakocie i na Florydzie. Zwycięstwo republikańskie dałoby Senatowi aprobatę dla nominowanego przez Trumpa Bretta Kavanaugha jako sędziego Sądu Najwyższego, co wzmocni pozycję prezydenta.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sukces republikanów byłby czymś bezprecedensowym, ale obecnie wygląda na całkowicie wykonalny. Wiele rzeczy może wpłynąć na opinię publiczną, ale dziś większość Amerykanów chce, aby stosunki z Rosją uległy poprawie. To as w ręku prezydenta. Pomimo całego hałasu wokół „mieszania się do wyborów” i innych rzeczy, odsetek wszystkich Amerykanów, którzy postrzegają Rosję jako sojusznika lub przyjaciela Stanów Zjednoczonych wzrósł do 31% z 26% w 2014 roku. Nie nastąpiła zmiana w odsetku Amerykanów identyfikując Rosję jako wroga lub nieprzyjaciela ich kraju. Liczba republikanów, którzy twierdzą, że Rosja jest sojusznikiem lub państwem przyjaznym, wzrosła z 22% do 40% od 2014 roku.

Perspektywy gospodarcze za rządów Trumpa mają pozytywny wpływ na szanse republikanów. „W pierwszej połowie tego roku ogólna aktywność gospodarcza wydaje się rosnąć w solidnym tempie” – podsumowała Rezerwa Federalna w swoim ostatnim raporcie. Z republikańską większością w Kongresie prezydent Trump mógłby zrobić znacznie więcej dla poprawy stosunków z Moskwą. Zwycięstwo utoruje drogę do zatwierdzenia przez Senat porozumień w sprawie kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa.

Miejmy nadzieję, że wyniki szczytu nie są tylko chwilowym sukcesem, który zniknie wraz z objęciem urzędu przez innego prezydenta. Fakty przytoczone powyżej wskazują na to, co najważniejsze – Donald Trump nie jest bezsilny. Jest poważnym negocjatorem, który może pchać swoją swoją agendę naprzód i zrobić to z solidnym poparciem w Kongresie i wśród wyborców. Poprawa stosunków z Rosją była przedwyborczą obietnicą Donalda Trumpa dla amerykańskich obywateli, którzy na niego głosowali. Jak widać, prezydent USA pozostaje wierny swemu słowu.
Andrei Akulov



Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz