Szafa i popiersie bez głowy

Zwykła drewniana szafa. Pusta. Wewnątrz jednak znajdowały się zapiski wykonane ołówkiem. Zapiski z lat dwudziestych i trzydziestych, sporządzane przez zakrystian i organistów.

Rok 1997. Jak pamiętam ówczesny wyjazd był dość „zabawną” kampanią inwentaryzacyjną. Na Ukrainie wprowadzono wówczas obowiązek rejestracji cudzoziemców co spowodowało, iż w trakcie prac inwentaryzacyjnych, w miejscowości Drużba przed Tarnopolem, na posterunku DAI (Państwowej Auto-Inspekcji) zatrzymały nas pilnie poszukujące służby imigracyjne. Ale nie o tym miałem pisać. Miałem napisać o dwóch rzeczach na które natrafiliśmy wówczas. O szafie i popiersiu. Oba przedmioty zostały co prawda opublikowane w tomach 16 i 17 Materiałów do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, ale mam wrażenie, że mogły umknąć uwadze czytelników tego, nie ukrywajmy, raczej bardzo specjalistycznego wydawnictwa.

Szafa. Był to jedyny element zachowany in situw kościele parafialnym w Kaczanówce (niedaleko Skałatu). Kościół sam, choć powstał z fundacji Izabelli Lubomirskiej, która zapisała się w dziejach sztuki polskiej, jest dziełem bardzo skromnym. Mówiąc w skrócie – to bardzo uproszczona i zapóźniona budowla. Losy kościoła po r. 1945 były „typowe” dla świątyń rzymskokatolickich na Wschodzie: w r. 1946 ekspatriowani parafianie wyjechali na „ziemie odzyskane”, zabierając ze sobą część wyposażenia. W r. 1949 kościół zamieniono na magazyn kołchozowy, wtenczas zniszczono wyposażenie. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych budowla stała pusta, a następnie przechowywano w niej nawozy sztuczne. Kościół zwrócono wiernym w r. 1990. Jak się później okazało przewiezionych na Śląsk elementów wyposażenia nie udało się odnaleźć. W ten sposób jedynym oryginalnym, sprzed r. 1939, sprzętem była właśnie szafa w zakrystii – zachowana przez użytkowników ze względu na jej funkcjonalność. Zwykła drewniana szafa. Pusta. Wewnątrz jednak znajdowały się zapiski wykonane ołówkiem. Zapiski z lat dwudziestych i trzydziestych, sporządzane przez zakrystian i organistów. Swoista nieformalna kronika życia parafii. Jeden z nich stanowił świadectwo tragicznej historii terenów kresowych: „17 września rok 1939 przyszli bolszewicy zima była bardzo wielka bolszewicy ludzi wywozili dopiero w maju ludzie siali […] Benedyk”.

Popiersie.Młyniska – to niewielka miejscowość nieopodal Trembowli. Pośrodku miejscowości znajduje się niewielka ceglana, neogotycka kaplica. Początek XX wieku. Kaplica jakich wiele, choć wyróżnia ją bardzo staranny detal. Niestety, podczas inwentaryzacji nie dostaliśmy się do środka. Próby forsowania drzwi na oczach gromadzących się gapiów to nie był dobry pomysł. Można wszakże było się dostać do niewielkiej zakrystii przy prezbiterium (niestety stamtąd przejście do świątyni było już zamurowane). W każdym razie właśnie tam (albo tuż obok na trawie) natrafiliśmy na kamień, który po bliższych oględzinach okazał się być obtłuczonym popiersiem bez głowy. Bez głowy, ale podpisanym na postumencie „JAROSLAVV ŁOS UMAR…”, na odwrocie znajdowała się sygnatura natomiast „F.Co AMADORI FECE 1858”. Rzeźba ta musiała pochodzić prawdopodobnie z nieistniejącego pałacu (w połowie XIX stulecia w miejscowości była tylko drewniana kaplica). Być może została tam przeniesiona przez kolejnych właścicieli Młynisk (Dunin-Borkowskich). Rzeźba, a właściwie destrukt okazała się dziełem rzymskiego rzeźbiarza Francesco Amadoriego, absolwenta słynnej Akademii Świętego Łukasza, który jest znany jako autor posągów Św. Agnieszki i Św. Aleksandra z Porta Pia. Zastanawialiśmy się co zrobić z tym popiersiem. Jak je uratować… Wziąć ze sobą – nie wchodziło w rachubę. Opisaliśmy, wykonaliśmy (bardzo słabe) fotografie – na filmie małoobrazkowym. Próbowaliśmy rzeźbę jakoś zabezpieczyć, schować pod schodkami, przysypać gruzem… Robiliśmy to raczej bez większej nadziei, że przetrwa. Rzeczywiście. Podczas wyjazdu weryfikacyjnego w r. 2008 popiersia już nie odnaleziono….

Andrzej Betlej(ur. 1971 w Krakowie). Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktor, adiunkt w Instytucie Historii Sztuki UJ. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się przede wszystkim na sztuce nowożytnej, a zwłaszcza na architekturze i rzeźbie na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Autor książek publikacji dotyczących kresów: Paweł Giżycki, architekt polski XVIII wieku(2003); SIBI, DEO, POSTERITATI. Jabłonowscy a sztuka w XVIII wieku(2010).

Kontakt: www.andrzej.betlej.info

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz