Siarkowska (Kukiz’15) dla Kresów.pl: żadni sojusznicy nie zagwarantują nam bezpieczeństwa [+VIDEO]

„Sojusznicy są zawsze tylko elementem uzupełniającym, pomocniczym. Tylko ten, kto będzie posiadał własne zdolności obronne, może liczyć na pomoc sojuszników” – mówi w programie „Bez Filtra” Kresów.pl posłanka Kukiz’15 Anna Maria Siarkowska.

Posłanka Siarkowska odniosła się w rozmowie z Kresami.pl do kwestii projektu zmiany ustawy, według którego zgodę na obecność wojsk innych krajów w Polsce ma wyrażać prezydent na wniosek ministra obrony narodowej, za wiedzą szefa rządu. Tym samym, będzie mogło się to odbywać poza parlamentem. Zdaniem posłanki, nowelizacja ta polega głównie na uproszczeniu procedur. Uważa, że obecna sytuacja międzynarodowa wymaga, by zostały one maksymalnie skrócone. „Chodzi o to, żeby Polska w bardzo szybkim trybie mogła wezwać sojuszników na pomoc, również w czasie pokoju”– mówi Siarkowska. Zaznaczyła, że chodzi o sytuacje pod progiem wojny, w rodzaju tych, które można było obserwować na Ukrainie.

PRZECZYTAJ: Rząd chce nadać obcym wojskom uprawnienia Sił Zbrojnych RP

Siarkowska zaznaczyła, że należy tu zwrócić uwagę na inny problem:

„Ta ustawa sprowadza się do tego, że Polska będzie mogła w szybkim czasie zawołać „pomocy”. Ale czy to wystarczy dla zapewnienia Polsce zdolności obronnych i szybkiej pomocy sojuszniczej? W mojej ocenie – zdecydowanie nie”.

Zdaniem posłanki Kukiz’15 do tego, żeby Polska posiadała rzeczywiste zdolności odstraszania, konieczne jest posiadanie własnych zdolności obronnych. „Powinniśmy mieć silne wojska operacyjne i obronę terytorialną, której w tym momencie w ogóle nie ma. (…) Jeżeli tych własnych zdolności posiadać nie będziemy, to nie będziemy zdolni do przyjęcia wsparcia sojuszniczego. To jest tak naprawdę kluczowa rzecz”– podkreśliła.

Przeczytaj także: Andruszkiewicz dla Kresów.pl: Rząd pokazuje Polakom, że państwo polskie ich nie obroni

„Przyjmowanie tego rodzaju nowelizacji daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, bo cóż z tego, że będziemy mogli szybciej zawołać do sojuszników: „pomocy”, jeżeli de facto nie będziemy mieć zdolności zapewnienia sobie bezpieczeństwa, zdolności oporu względem przeciwnika i nie będziemy mogli zapewnić przyjęcia siłom wsparcia– twierdzi Siarkowska.

„Skracanie procedur zawsze jest dobre, ale to jest kropla w morzu potrzeb. Nie łudźmy się, że przyjęcie tej nowelizacji coś w stanie naszego bezpieczeństwa zmieni czy w sposób znaczny zwiększy nasze zdolności obronne, bo jest to po prostu nieprawda”– dodaje. Podkreśliła również pilną konieczność zwiększenia nakładów na wojsko, utworzenia obrony terytorialnej, wzmocnienia wojsk operacyjnych i upowszechnia prawa do posiadania broni i umożliwienia obywatelom korzystania z niej w sytuacji zagrożenia.

Sojusznicy są zawsze tylko elementem uzupełniającym, pomocniczym”– podkreśla parlamentarzystka. „Zgodnie z mądrością ludową: ‘Umiesz liczyć? Licz na siebie’. Tylko ten, kto będzie posiadał własne zdolności obronne, może liczyć na pomoc sojuszników”.

Więcej na nagraniu poniżej:

KRESY.PL

Reklama



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir :

    Zgadzam się z posłanką Sierkowską,że tylko ten,który będzie posiadał własne zdolności obronne ,może liczyć na pomoc sojuszników.Dla uwiarygodnienia tego słusznego przesłania niezbędne jest upowszechnienia prawa do posiaqdania broni przez każdego obywatela Polski.To podstawa wolności i pariotycznego obywatelstwa Polski.Wszelkie inne gadanie to dyrdymały i zwyczajne plewy,podszyte bzdurną obawą zbrojnych sprzeciwów,czy zamachów ,jak w krainie bambusów ,czy ludzików z krainy czarów

  2. wilno :

    Zielone ludziki w Polsce to totalny nonsens, zielone ludziki nie mogą działać bez poparcia miejscowej ludności i władz, dziś dla Polski takiego ryzyka nie ma, przynajmniej ze strony Rosji, możno wyobrazić to tylko ze strony niemiec, ale ichne wojska mają niby bronić Polskę na terenie Polski.