Poniżej publikujemy wywiad, jaki “Nasze Słowo” – pismo mniejszości ukraińskiej w Polsce – przeprowadziło z szefem IPN – Łukaszem Kamińskim. Publikujemy go, by użytkownicy portalu mogli się zaznajomić z punktem widzenia tej grupy społecznej.Mija 65 lat od Operacji “Wisła”. Czy Instytut Pamięci Narodowej ma jakieś plany i inicjatywy związane z tą rocznicą?
Przede wszystkim korzystamy z tych osiągnięć, które już mamy. Na zaproszenie Związku Ukraińców w Polsce i Związku Łemków organizujemy w kilku miejscach w Polsce wystawy, poświęcona polsko-ukraińskim stosunkom w latach 1939-1947. Trwa także praca nad książką dr Ihoria Hałahidy, która jest poświęcona kapłanom greko-katolickim, uwięzionym w obozie w Jaworznie (Instytut Pamięci Narodowej jest współwydawcą tej publikacji).
Niektórzy historycy podkreślają, że temat akcji “Wisła” został już wyczerpany, a nowych informacji mogą dostarczyć jedynie dokumenty z archiwów rosyjskich. Czy Instytut Pamięci Narodowej robi coś w tym kierunku?
Mamy tu do czynienia z podstawową, nie wyjaśnioną do tej pory kwestią badawczą. Sytuacji nie zmieniła nawet wspólna z partnerami ukraińskimi publikacja Instytutu Pamięci Narodowej materiałów o Akcji “Wisła”. Pytanie brzmi, czy było to niezależne zdarzenie, ograniczone tylko do Polski, czy część szerszej akcji przeciwko ludności ukraińskiej, która była koordynowana z ZSRR. Teraz w zasadzie negocjujemy z rosyjskimi archiwami, zawierającymi dokumenty partyjne, ponieważ ewentualna decyzja, jeśli taka została podjęta, to na poziomie partii. Jednak nie mogę stwierdzić, czy w wyniku tych negocjacji pojawią się nowe dokumenty. Z naukowego punktu widzenia, wydaje się, że źródła w Polsce już zostały wystarczająco przejrzane i wyczerpane. Oczywiście, zawsze może się trafić jakieś znalezisko. Natomiast to, co można i należy zrobić – to działania edukacyjne, w ramach których uświadamiamy, czym w rzeczywistości była Akacja “Wisła”. To jest najważniejsze wyzwanie na najbliższe lata.
Sąd uznał za prawidłową decyzję Instytutu Pamięci Narodowej z 2008 roku, która odnosi się do odmowy wszczęcia postępowania, w szczególności, w sprawie uznaniu Akcji “Wisła” za zbrodnię przeciwko ludzkości. Jednak deportacja została potępiona na początku lat 90-ych przez Senat RP, a później – przez prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego. Obecnie bardzo często można spotkać się z opiniami, że, rzekomo, Akcja “Wisła” było niezbędna dla interesu państwowego w Polsce. Czy to oznacza, że ??jednoznaczna ocena tej operacji nie jest możliwa?
Rozbieżność ocen politycznych, historycznych i prawnych – jest dość powszechne zjawisko. Zbrodnie komunistyczne mają swoją stosunkowo krótką definicję prawną. Według niej, o uznaniu za zbrodnię komunistyczną można mówić, gdy są spełnione równocześnie trzy warunki: powinno to być przestępstwo w rozumieniu ówczesnego prawa; powinno być popełnione przez funkcjonariusza komunistycznego państwa; powinno polegać na stosowaniu represji.
Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej ustalili (i to podtrzymał sąd), że w tej sprawie nie doszło do jednoczesnego spełnienia tych warunków. Zgodnie z treścią sądowego zawiadomienia o przestępstwie, przedmiotem oceny była tylko decyzja Prezydium Rady Ministrów z 1947 r. W mojej ocenie, nie uniemożliwia to politycznego potępienia Akcji. Nie stoi także na przeszkodzie ocenom dawanym przez historyków, którzy, moim zdaniem, jednoznacznie uważają Akcję “Wisła” za jedną z najbardziej masowych akcji represyjnych przeprowadzoną przez komunistów w tym okresie. Co istotne, i należy to podkreślić – decyzja prokuratury nie zamyka drogi do osądzenia poszczególnych przestępstw popełnionych w ramach akcji “Wisła” przez konkretne osoby. Nie ma powodu, aby nie prowadzić śledztw w sprawie różnych zbrodni, które miały miejsce, na przykład, w obozie w Jaworznie, lub w innych miejscach.
Jednak deportacja Polaków z Kresów została uznana za zbrodnię komunistyczną. Dlaczego nie może być takiej samej interpretacji w stosunku do Akcji “Wisła”?
Jakie inne sprawy, związane z mniejszością ukraińską w Polsce, są obecnie przedmiotem zainteresowania Instytutu Pamięci Narodowej? Te kwestie wydają się tak ważne dlatego, że w okresie komunistycznym w Polsce one praktycznie się nie pojawiały, a jeśli już się trafiały, to najczęściej w perspektywie propagandowych stereotypów.
Istnieją dwa główne kierunki badawcze, w których pracuje Instytut Pamięci Narodowej, z edukacyjnego i naukowego punktu widzenia. Pierwszy z nich nazwałbym “złożonym” – to kwestia konfliktu polsko-ukraińskiego w czasie II Wojny Światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu. Jest to badanie poszczególnych wydarzeń i próby dokonania ich analizy. Jeden z tych projektów realizujemy już od kilka lat, już zostały wydane drukiem jego pierwsze wyniki. Projekt ten polega na odtworzeniu pełnej listy ofiar na danym niewielkim terytorium – gminy lub powiatu, w zależności od rozmiaru konfliktu. To, moim zdaniem, jest bardzo ważne, abyśmy mogli mówić wprost o twardych faktach.
Drugi kierunek dotyczy takich wydarzeń, jak, w szczególności, Akcja “Wisła”. To jest kwestia polityka państwa komunistycznego w stosunku do mniejszości narodowych, w tym, ze względu na wielkość wspólnoty, w pierwszej kolejności – ukraińskiej. Mamy już wiele publikacji zaprzyjaźnionych badaczy, którzy studiują ten temat. Istnieje także ogólnopolski projekt “Aparat bezpieczeństwa w stosunku do mniejszości narodowych”, którego koordynatorem jest dr Jarosław Syrnyk. Chcemy nieco rozszerzyć ten kierunek i zbadać, w jaki stopniu polityka polskich komunistów wpisywała się w ogólną politykę sowiecką wobec mniejszości narodowych.
Ukraińscy działacze wielokrotnie podkreślali, że nie ma publikacji, w których kompleksowo zostałyby omówione straty ukraińskiej cywilnej ludności. Czy taka publikacja może się pojawić?
Myślę, że tak, ale tu problemem jest wielka ilość jeszcze nie zakończonych śledztw. W rzeczywistości jest to dość powszechny problem Instytutu, który polega na tym, że jesteśmy zobowiązani do stosowania szereg formalnych zasad, w tym zachowania tajemnicy śledztwa. Nie ukrywam, że chciałbym zmienić te stan rzeczy, ale nie jest to możliwe bez zmian legislacyjnych. Dziś możemy przyglądać się i badać zakończone dochodzenia, gdzie dostęp do dokumentów jest łatwiejszy, myślę, że taki końcowy materiał może być opracowywany.
Inną rzeczą, o której dość często się słyszy, jest problem z nadmiernym kwalifikowaniem ofiar ukraińskich jako ofiar akcji odwetowych.
W tej kwestii Instytut nie realizuje żadnej wcześniej uzgodnionej polityki. Każdy prokurator prowadzący śledztwo podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność, zgodnie z prawem – nikt nie może mu nic nakazać. Możemy przedyskutować pewne podjęte decyzje prawne, na przykład, o zawieszeniu, zakończeniu śledztwa lub ściganiu winnych. Ostateczną decyzję może ocenić sąd, jak to miało miejsce w przypadku Akcji “Wisła”, w sprawie której wpłynęła skarga. Jednak dyskusje te powinny być oparte na podstawie prawnej i taka sama powinna być ocena – nawet jeśli różni się od tej, którą podpowiada intuicja. Chcę podkreślić, że w kategoriach prawnych narodowość nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wszystkie ofiary mają równy status.
W marcu 2010 r., nie znajdując podstaw prawnych do uznania za zbrodnię przeciwko ludzkości, Instytut Pamięci Narodowej zamknął śledztwo w sprawie wydarzeń w Sahryniu. Czy ta sprawa z punktu widzenia badań jest już zamknięta?
Jeden z naszych kolegów opracowuje książkę, która będzie również zawierała informacje o wydarzeniach w Sahryniu. Ponadto, zawsze istnieje możliwość powrotu do zamkniętego dochodzenie, jeśli nadzór prokuratorski zadecyduje, że są do tego podstawy. Obecnie takiej decyzji jeszcze nie podjęto.
ZUwP w 2007 r. rozpoczął starania, aby oprócz płyty pamiątkowej, zamontowanej na pomniku poświęconym ofiarom obozu w Jaworznie, zamieścić również tablicę z nazwiskami tych, którzy tam zginęli. Aby tak się stało, konieczne było wykonanie przez Instytut weryfikacji nazwisk na liście, ale przyszło czekać na to kilka lat.
Właśnie teraz sprawdzamy listę nazwisk, którą otrzymaliśmy od przewodniczącego ZUwP Petra Tymy. W chwili obecnej nie mamy żadnych opóźnień. Dokładamy wszelkich starań, aby zostało to wykonane jak najszybciej, bo wiemy, że ta płyta jest zaplanowana do wmurowania we wrześniu 2012 roku. Idea uczczenia ofiar poprzez przypomnienie ich imion i nazwisk jest mi bardzo bliska, aby nie mówić wyłącznie o anonimowych liczbach. […]
Pełna treść artykułu: 24 maja 2012 roku.
