Przełom dopiero będzie

Jeżeli ktoś spodziewał się przełomu w stosunkach polsko- białoruskich, po wizycie ministra spraw zagranicznych RP Andrzeja Waszczykowskiego w Mińsku, ten się zawiódł. Przełom nie nastąpił. Nie znaczy to jednak, że Waszczykowski pojechał do białoruskiej stolicy niepotrzebnie. Wprost przeciwnie. Wizyta była jak najbardziej pożądana. O ile za nią pójdą następne kroki, to może ona stać się początkiem procesu zbliżenia obu państw i dochodzenia do dobrosąsiedzkich stosunków.

Dialog między obydwoma stronami będzie oczywiście trudny. Na Aleksandra Łukaszenkę wylano w Polsce tyle pomyj, że dzisiaj trudno niektórym politykom będzie przyznać, że ich dotychczasowe działania wobec Białorusi i popierana przez nich polityka informacyjna poza zmarnowaniem środków nie dały nic. Prezydentem Białorusi jest wciąż Aleksander Łukaszenka, a opozycja bez zachodnich grantów nie ma żadnego znaczenia.

By z Białorusią nawiązać pełnocenny dialog, trzeba szanować jej wybory, tożsamość i istniejące w niej realia. Zwrócił na to uwagę Aleksander Łukaszenka w rozmowie z ministrem Waszczykowskim mówiąc, że nie chciałby, żeby zachodni politycy żądali od Białorusi, by wybierała, z kim chce się wiązać, z Zachodem, czy ze Wschodem, by wybierała między Rosją a Unią Europejską. Łukaszenka bez ogródek oświadczył, że takie podejście dla Białorusi jest nie do przyjęcia. Według niego Polska powinna być zainteresowana, by Białoruś była nie tylko niepodległym, ale i stabilnym państwem. – Myślę, że jeszcze jedno niestabilne państwo obok Ukrainy jest Zachodowi niepotrzebne. – Podkreślił też, że razem z Polską Białoruś może odegrać znaczącą rolę. Znajdują się bowiem w epicentrum Europy i mogą wpływać na procesy, które tu zachodzą, działając we wspólnych interesach, ale nie działając na niekorzyść naszych sąsiadów – Niemiec, Rosji i Chin.

Najbardziej realistyczne

Łukaszenka nadmienił też , że Białoruś jest gotowa do ścisłej współpracy z Polską i wyraził nadzieję, że po wizycie ministra Waszczykowskiego stosunki między obydwoma państwami będą rozwijać się intensywnie.

Sam fakt, że Łukaszenka przyjął ministra Waszczykowskiego jest pozytywnym sygnałem. Sprawa do końca byłą niedograna. Białoruski prezydent gościł bowiem wtedy premiera Gruzji Giorgija Kwirikaszwilego.

Białoruś jest niewątpliwie zainteresowana rozwojem wielopłaszczyznowych stosunków z Polską. Liczy jednak, że Warszawa zrezygnuje z organizowania na Białorusi kolorowych rewolucji i wykorzystywania Polaków, mieszkających na niej do ich animowania. Dla białoruskiej opozycji taka perspektywa jest trudna do zaakceptowania, ale z punktu widzenia Polski najbardziej realistyczna. Jeżeli bowiem przyjmiemy założenie, że położenie mniejszości polskiej na Białorusi jest zależne od stosunków polsko-białoruskich, to Warszawa powinna dążyć do tego, by były one jak najlepsze. Tylko wtedy Polacy przez władze Białorusi nie będą traktowani jako element destrukcyjny. Nie będą wstydzili się przyznawać do swej narodowości, co czynią teraz, w rezultacie czego ilość Polaków na Białorusi regularnie się zmniejsza. „Kartę Polaka” przyjmują głównie ci, którzy zamierzają Białoruś opuścić. Nie czyni tego nikt, kto jest zatrudniony w administracji państwowej itp. Osób o polskich korzeniach jest zaś na Białorusi około 1 miliona!

Polska może skorzystać

Nie jest to liczba wzięta z sufitu. Taką podał przed kilku laty w jednej z wypowiedzi sam Aleksander Łukaszenka. Wydaje się, że Warszawa powinna zintensyfikować współpracę ekonomiczną. Ta nigdy nie została zerwana, więc jej umocnienie nie będzie specjalnie trudne. Leży to w naszym interesie. Jeżeli w realny sposób chcemy rozwijać stosunki gospodarcze z Chinami, to najkrótsza droga lądowa do nich wiedzie przez Rosję i Białoruś. Mińsk już od dawna umacnia swoje relacje z Pekinem i czyni przygotowania, by jedna z nitek kolejowych „Jedwabnego Szlaku” biegła przez jej terytorium. Polska powinna w zabiegi Mińska się wkomponować i przedłużyć nitkę „Jedwabnego Szlaku” do portu w Szczecinie .

Na Białorusi trwa budowa elektrowni atomowej. Będzie ona produkowała energię, którą Polska mogłaby importować na potrzeby regionów wschodnich, cierpiących na jej deficyt.

Bez większych nakładów można by doprowadzić do wzrostu ruchu turystycznego między obydwoma krajami. Szereg możliwości w tej kwestii jest zupełnie niewykorzystanych. Na razie to tylko Białoruś wykonuje w tej dziedzinie ruchy np. w sprawie Puszczy Białowieskiej, czy Kanału Augustowskiego.

Nie trzeba też nikogo przekonywać, ile może dać współpraca naukowa i kulturalna miedzy obydwoma stronami. Tylko na tej drodze można przypomnieć Białorusinom, że ich państwo jest też pełnoprawnym dziedzicem Wielkiego Księstwa Litewskiego, które było związane nie tylko ze Wschodem, ale i Zachodem. Poprzez współpracę naukową i kulturalną można uświadomić Białorusinom, że Polska nie była okupantem Białorusi, ale wykonywała przez stulecia na jej obecnym terytorium misję cywilizacyjną. Współpraca w tych wszystkich wymiarach jest także potrzebna Polakom. Wiedza na temat Białorusi wśród nich nie jest największa. Przeciętny Polak o Białorusi wie tylko, że panuje tam nadal komunizm, rządzi ostatni dyktator Europy, który prześladuje Polaków i opozycję. Taka świadomość służy tylko różnym politycznym macherom, którzy jak Donald Tusk wykorzystują Białoruś przy okazji kampanii wyborczych. Obecnie jest szansa, by to zmienić. Czy tak się stanie, nie wiadomo. Czas działa na naszą niekorzyść.

Marek A. Koprowski

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wilno
    wilno :

    Moim zdaniem Łukaszenka chciał powiedzieć Waszczykowskiemu, że Białoruś jest dziś bardziej wolna niż Polska. Dobrze zachód znosi sankcje, wtedy przyjezdza Waszczykowski, sankce oczywiście znosi nie za darmo, czegoś oczekuje, a jak łukaszenka tego nie wykona, to sankcje znów wrócą i Polska będzie musiała do nich przyłączyć się. Więc jakby na razie, nie ma o czym gadać.

    • tutejszym
      tutejszym :

      Jestem dobrej myśli. Turystyka na kierunku Białoruś ma chyba większe szanse niż na Ukrainę. Obecnie wyjazd do upalandii dla mnie jest odrzucający. Na razie z tym kierunkiem polskiej turystyki chyba większość potencjalnych turystów poczeka. Ciekaw jestem i jestem dobrej myśli stanu obecnej Białorusi.

  2. baciar
    baciar :

    jesli ktos był Białorusi to wie tam jest czysto jeśli nie robisz glupich politycznych rzeczy tylko zwiedzasz jestes bezpieczny jak w przedszkolu wszędzie milicja nikt na ciebie nie napada wystarczy dopasowac sie do prawa jakie wymaga sie od obcokrajowców i spoko polecam tam naprawde jest czysto i regiony bardzo piekne i jest co zwiedzać dla palaczy raj paczka 1.40 zł alkochol maks 10 zł za litr piwo cos okolo 1zł obiad niechce kłamac ale jakies 5-7 zł czego chcieć wiecej jechac zwiedzac i odpocząc

  3. bor
    bor :

    Jak najbliższe kontakty z Białorusią to ważna i potrzebna rzecz. Tyle tylko, ze każdy rzad na Białorusi, który te kontakty chciałby uczynić zbyt bliskimi długo się na Białorusi nie ostanie. Rosja o Białoruś pójdzie na wojnę.