Po co Chinom „Jedwabny Szlak”?

Hasło budowy nowego „Jedwabnego Szlaku”, rzucone przez Pekin w 2013 r. w dalszym ciągu rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Wciąż trwają spekulacje na temat trasy przebiegu szlaku, jego roli i kto będzie zarabiał na jego funkcjonowaniu?

Wielu ekspertów łamie sobie głowę, szukając odpowiedzi, po co Chinom nowy „Jedwabny Szlak”, czyli stworzenie lądowego połączenia z Europą. Pesymiści twierdzą, że poprzez nowy korytarz transportowy Chiny zawalą Europę swoimi towarami. Optymiści zaś zacierają ręce i sugerują, że poprzez „Jedwabny Szlak” Unia Europejska będzie mogła eksportować do Chin więcej towarów niż dotąt. Sprawę zaciemniają wypowiedzi przedstawicieli takich krajów, jak Kazachstan, Turkmenistan, Rosja, czy Ukraina. Każdy z tych krajów inaczej pojmuje rolę „Jedwabnego Szlaku” i odbiera go przez pryzmat tranzytowych korzyści. Mało kto z ekspertów szuka odpowiedzi na pytanie, po co Chińczykom nowy „Jedwabny Szlak” i po co wyciągnęli oni jego ideę z lamusa badając, jaką wywoła to reakcję wśród potencjalnych partnerów.

ZOBACZ TAKŻE: W rozmowach z Chinami liczą się konkrety

Hasło tworzenia nowego „Jedwabnego Szlaku” rzucił przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jingping w 2013 r. podczas wizyty w Kazachstanie. Przemawiając na Uniwersytecie im. Nazarbajewa w Astanie bardzo ogólnikowo zarysował jego ideę, przedstawiając „Jedwabny Szlak” jako ekonomiczny pas łączący gospodarki różnych krajów, leżących na zachód od Chin i chcących z nimi współpracować.

Ideę tą zaczął rozwijać prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew słusznie rozumując, że skoro chiński przywódca wysunął swą ideę w Astanie, to tym samym złożył jego krajowi ofertę. Nazarbajew pojął „Jedwabny Szlak” jako korytarz transportowy złożony z rurociągów pompujących do Chin ropę i gaz, a także szlaków kolejowych, autostrad, portów, lotnisk, centrów logistycznych itp.

Kazachstan jako jedyny

Jego myślenie wpisywało się w logikę dotychczasowych działań Chin w Azji Centralnej, w tym do budowy gazociągu Chiny-Turkmenistan, poprzez który turkmeński gaz płynie do Chin. Kazachstan jako jedyne państwo przystąpiło do budowy transportowych połączeń wiodących z Chin nad Morze Kaspijskie, nazywając inwestycje transportowe nową ekonomiczną polityką „nurły żoł”. Działania Kazachstanu zostały poparte przez Pekin, który zadeklarował chęć zainwestowania 4 mld USD w rozwój jego infrastruktury transportowej.

Pozostałe kraje obserwują, w którym kierunku będzie rozwijać się idea „Jedwabnego Szlaku”. Nie widać entuzjazmu do przedsięwzięcia zwłaszcza wśród takich krajów Centralnej Azji , jak Kirgistan, Tadżykistan, czy Uzbekistan. Każdy z tych krajów obawia się chińskiej ekspansji.

ZOBACZ TAKŻE: Nowy Jedwabny Szlak i Nowy Bursztynowy Szlak – kluczowe chińskie projekty dla Polski i Europy

W Rosji idea „Jedwabnego Szlaku” byłą obiektem wielu ocen i opracowań. Według grupy ekspertów, skupionych wokół dziekana fakultetu Światowej Ekonomiki i Światowej Polityki Siergieja Karaganowa, Chiny chcą stworzyć nowy „Jedwabny Szlak” nie dla gospodarczej ekspansji na Zachód, ale dla rozwiązania wewnętrznych problemów w tzw. depresyjnych rejonach takich, jak Sińczjański Ujgurski Autonomiczny Rejon, który graniczy z Rosją, Kazachstanem i Mongolią. Jest to najbardziej zaniedbana gospodarczo prowincja Chin. Zamieszkują ja islamskie plemiona Ujgurów i Dunganów. W sumie ich społeczność liczy 19 250 mln osób. Zamieszkują oni obszar, wynoszący 1,6 mln km kw. Od połowy lat dziewięćdziesiątych region ten zmaga się ze zjawiskiem islamskiego separatyzmu. Podejmowane przez władze Chin dotychczasowe działania wojskowo-policyjne, polityczne i gospodarcze nie rozwiązały problemu. Kolejne kampanie tzw. „mocnego uderzenia” nie zlikwidowały ruchu islamskich separatystów.

50 organizacji terrorystycznych

W regionie działa około pięćdziesięciu organizacji terrorystycznych. Niektóre z nich mają centrale w Niemczech, czy Turcji. Co najmniej dwie partie – Islamska Partia Wschodniego Turkiestanu i Opozycyjna Partia Wschodniego Turkiestanu – mają w swych programach walkę zbrojną i stosowanie terroryzmu. Część z nich opowiada się za przekształceniem prowincji w niepodległe państwo islamskie pod nazwą Wschodni Turkiestan.

ZOBACZ TAKŻE: Polska prawdopodobnie przestanie być jedynym strategicznym partnerem Chin w regionie

Pekin chce tę nabrzmiałą sytuację na zachodzie kraju rozwiązać poprzez duże inwestycje w ekonomikę regionu. Zamierza zbudować tu duże fabryki odzieży, butów i wszelkich wyrobów z plastiku. Mają one stworzyć miejsca pracy nie tylko dla miejscowych mieszkańców, ale także dla osób przesiedlonych z pasa nadmorskiego – najbardziej zaludnionego obszaru Chin. Poprzez rozwój gospodarczy Chiny chcą dokonać też kolonizacji zachodniej prowincji i sprawić, że ludność islamska stanie się tam mniejszością! By plan ten się powiódł, władze Chin muszą od podstaw stworzyć infrastrukturę komunikacyjną i transportową, umożliwiającą eksport wyprodukowanych towarów za granicę w kierunku zachodnim. Ich eksport przez porty na wybrzeżu wschodnim nie wchodzi w grę, bo i tak podobnej produkcji na tym obszarze jest za dużo. Dlatego też część fabryk z tego regionu ma być przeniesiona na zachód. Cała ich produkcja poprzez „Jedwabny Szlak” też ma być wyeksportowana do Europy. Do tworzenia infrastruktury nowego szlaku Chiny utworzyły fundusz inwestycyjny, wynoszący 40 mld USD. Poza tym już w minionym roku przystąpiły do rozbudowy wewnętrznych linii komunikacyjnych.

Moskwa-Kazań

Zdaniem rosyjskich ekspertów przy tworzeniu „Jedwabnego Szlaku” Chiny nie chcą zawierać wielkich , wielostronnych porozumień. W tym zakresie wolą raczej dwustronne porozumienia, z których łatwiej się wycofać. Obecnie rozpatrywane są dwa warianty przebiegu trasy. Pierwsza wiodłaby przez Kazachstan, a następnie łączyła się z rosyjską Koleją Transsyberyjską, by przez magistralę Moskwa-Sankt Petersburg dojść do Morza Bałtyckiego. Trasa druga może wieść przez Kazachstan do portu Aktau nad Morzem Kaspijskim, by następnie przez porty w rosyjskiej Machaczkale i azerskim Baku wkroczyć na Kaukaz, a potem skierować się w stronę Turcji lub portów nad Morzem Czarnym i dalej do Europy. Oczywiście istnieje również wariant, w którym Rosja odgrywa rolę kraju tranzytowego, a Jedwabny Szlak dociera przez Białoruś i Polskę do Europy Zachodniej.

Rosjanie już wciągnęli Chińczyków na swoje pole, zlecając im prace projektowe nad budową szybkiej kolei Moskwa-Kazań. Ich oferta dla Pekinu na tym bynajmniej się nie kończy. Biorą również pod uwagę wariant, w którym „Jedwabny Szlak” okaże się grą nie wartą świeczki.

Marek A. Koprowski

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Żaden ekspert nie zadaje pytania, po co ma być Jedwabny Szlak, bo dla każdego eksperta jest oczywiste, że Chiny chcą mieć lądowe szlaki do transportu surowców i towarów w obie strony: do orz z Chin. Agresywne działania USA na morskich szlakach mogą je zablokować, co poważnie zaszkodziłoby Chinom, stąd budowa szlaków alternatywnych i nie będzie to jeden szlak, lecz kilka.