Olimpijskie wybuchy

Moskwa zamierza wydać na bezpieczeństwo Olimpiady w Soczi około 2 mld dolarów. W Gruzji i na Zachodzie pojawiają się wątpliwości, czy gra jest warta świeczki, skoro w sąsiedztwie Igrzysk Olimpijskich znajduje się wybuchowy Kaukaz.

Przygotowania do Olimpiady w Soczi idą pełną parą, a równolegle w sąsiedztwie – w Abchazji i na Północnym Kaukazie – na przemian to wysadzają w powietrze i zabijają, to znajdują arsenały z bronią i ujawniają spiski islamskich bojowników mających na celu atak na olimpijski kurort. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Abchazji ujawniło oficjalne oskarżenia przeciwko zatrzymanym w sprawie zamachu na prezydenta republiki Abchazji Aleksandra Amkwaba, którego samochód kilka miesięcy temu po raz kolejny próbowano wysadzić.

Oliwy do ognia dolał Rosyjski Komitet Antyterrorystyczny (NAK) razem z FSB. Obie instytucje twierdzą, że znalazły na terytorium Abchazji 10 skrzyń różnego rodzaju broni i amunicji, w tym systemy przeciwpancerne, granatniki, trotyl i tym podobne. Rosyjskie specsłużby poinformowały o ujawnieniu spisku; według ich wersji, bojownicy planowali akty terrorystyczne w Soczi podczas przygotowań i w czasie Olimpiady. Według danych abchaskiej Rady Bezpieczeństwa, ekstremiści zamierzali wykorzystać broń i materiały wybuchowe do walki o władzę w samej Abchazji. Rada podkreśliła również, że arsenały z bronią w Suchumi zostały odkryte w ramach śledztwa dotyczącego zamachu na Ankwaba.

Zgodnie z ujawnionymi oświadczeniami spisek był zaplanowany przez szefa grupy „Emirat Kaukaski” – Doku Umarowa. Należy zauważyć, że zgodnie z informacjami podawanymi przez środki masowego przekazu, wyżej wymieniona organizacja wzięła na siebie odpowiedzialność za serię wybuchów na terytorium Rosyjskiej Federacji, włączając wybuch w moskiewskim metrze i na lotnisku. Moskwa tradycyjnie oskarżyła specsłużby Gruzji o utrzymywanie bliskich kontaktów z Umarowem.

W Tbilisi wyrażają oburzenie: „Przez takie oświadczenia – mówią Ministerstwie Spraw Wewnętrznych – władze Rosji starają się wprowadzić w błąd społeczność międzynarodową i spowodować eskalację napięcia w regionie.” W Tbilisi mówi się również, że „seria ataków terrorystycznych na terytorium Gruzji, z których większość przerwano, była planowana i wprowadzana w życie przez terytoria okupowane przez Rosję”, czyli z Abchazję i Osetię Południową. Należy zauważyć, że w maju br roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji zatrzymało w Zugdidi na zachodzie kraju człowieka, który zainstalował materiał wybuchowy przy budynku lokalnej prokuratury. Wysoko postawieni wojskowi zapewniają, że ładunek pochodził z Abchazji. Wkrótce po tym w Abchazji znaleziono schrony i „gruziński ślad”.

Wzajemnym zarzutom nie ma końca, ale ta kwestia jest o wiele szersza – równolegle z dużą aktywnością terrorystyczną na obszarze całego Kaukazu Północnego, która nie może nie wpłynąć na bezpieczeństwie przygotowań i przeprowadzenia Olimpiady w Soczi. Nawet pod warunkiem, że na bezpieczeństwo Igrzysk Moskwa zamierza wydać około 2 mld dolarów. Dla porównania: Kanada wydała na bezpieczeństwo Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2010 roku w Vancouver 900mln dolarów.

Wiele osób uważa że zachowanie pokoju w Soczi będzie kosztowną, ale mało efektywną inwestycją, gdy w pobliżu znajduje się Północny Kaukaz. Berliński „Tageszeitung” przypomina, że „odmienne grupy północno-kaukaskiego emiratu jeszcze do czasu ogłoszenia Soczi miejscem przeprowadzenia Igrzysk Olimpijskich prowadziły różne działania w pobliżu ośrodka narciarskiego”, ale „ten fakt umknął uwadze Międzynarodowego komitetu olimpijskiego” i dziś jest to „temat, który się przemilcza”.

„Akty terroryzmu, w tym z udziałem terrorystów-samobójców, które mają miejsce na Północnym Kaukazie, i charakterystyczna dla regionu głęboko zakorzeniona korupcja powodują, że bezpieczeństwo Olimpiady jest dużym problemem dla Moskwy – mówi brytyjskie „Business New Europe”. – Chociaż oczekuje się, że Igrzyska Olimpijskie powinny podkreślić powrót Rosji do statusu mocarstwa, analitycy wątpią, że Kreml będzie potrafił prawidłowo przygotować się do podobnej imprezy”.

Do Igrzysk Olimpijskich zostało stosunkowo mało czasu, a problem terroryzmu w regionie po raz kolejny pozostaje bez nadziei na jego pomyślne rozwiązanie. Tymczasem znaczące olimpijskie władze – MOK mają prawo oczekiwać od Rosji całkowitego bezpieczeństwa Soczi, którego dziś nikt nie może zagwarantować. Pozostaje pytanie: dlaczego Rosja wzięła na siebie tak dużą odpowiedzialność jaką jest Olimpiada w pobliżu znajdującego się w stanie nieoficjalnej wojny Kaukazu. W regionie, w którym niewątpliwie, nasila się aktywność radykalnych grup na tle osłabienia państwa rosyjskiego? I czy władze Rosji nie obawiają się własnej dyskredytacji, jeśli podczas Olimpiady lub w trakcie przygotowań do niej coś gdzieś wybuchnie?

Należy pamiętać, że władze Rosji już niejednokrotnie były obiektem szantażu ze strony stosownych osób, które napędzały temat awarii Olimpiady i „nadania jej koloru czerwonego.”

Chce się wierzyć, że Olimpiada po pierwsze odbędzie się bez problemów, z uwagi na obawy bezpieczeństwa jej uczestników, organizatorów i gości. Ale jeśli chodzi o polityczne i gospodarcze kwestie dotyczące Olimpiady, to w razie rozwoju negatywnych wydarzeń Moskwa po raz kolejny stanie się zakładnikiem własnej błędnej polityki na Kaukazie.

Irina Dżorbenadze
Agencja Informacyjna RosBałt

Tłumaczenie: Agnieszka Okońska

forma płatności