40% to niezła frekwencja, w Polsce w wielu wyborach nie było takiej. Gdyby nie było progu 50%, to nikt by nie komentował tego wyniku i nie wmawiał nam, że jest on słaby. Oznacza on po prostu, że Węgrom nie chciało się pójść do urn by potwierdzić ogólnie znane nastawienie tego narodu.
40% to niezła frekwencja, w Polsce w wielu wyborach nie było takiej. Gdyby nie było progu 50%, to nikt by nie komentował tego wyniku i nie wmawiał nam, że jest on słaby. Oznacza on po prostu, że Węgrom nie chciało się pójść do urn by potwierdzić ogólnie znane nastawienie tego narodu.