Niepewny lot chińsko-rosyjskiego samolotu pasażerskiego

Rosja wspólnie z Chinami zamierza produkować szerokokadłubowe samoloty pasażerskie dalekiego zasięgu, które będą stanowić adekwatną konkurencję dla maszyn produkowanych przez światowe korporacje. Choć jednak mówi się o tym już trzeci rok, sprawa jak dotąd nie posunęła się do przodu.

Sprawa jest skomplikowana. Rosyjscy eksperci podpowiadają swym politykom, żeby nie spieszyli się i patrzyli chińskim partnerom na ręce. Rosja może zostać bowiem ograna przez nich, jeżeli przystąpi do sprawy ze zbyt dużym entuzjazmem i zaufaniem do Chińczyków. Kwestii technicznych, które trzeba rozwiązać przy projekcie jest bardzo dużo.

Choć sprawa wspólnej budowy chińsko-rosyjskiego samolotu pasażerskiego dalekiego zasięgu o szerokim kadłubie wałkowana jest od kilku lat, wciąż nie może wystartować. Początek projektu miał nastąpić w 2016 roku, ale został przeniesiony na rok bieżący. Prawdopodobnie dopiero jesienią br. ruszy z miejsca. Chińska kompania COMAC i rosyjska OAK utworzą wspólne przedsięwzięcie China-Russia Commercial Aircraft International Corporation, która ma oficjalnie rozpocząć budowę samolotu. Niemniej jednak obie strony poczyniły już wiele uzgodnień i ustaleń.

Problemów związanych z realizacją nowej maszyny jest sporo. Obie strony nie produkują silników o odpowiedniej mocy dla dużych samolotów pasażerskich o szerokim kadłubie. Obecnie tylko zachodnie korporacje wytwarzają tego typu silniki. Wcześniej Rosja produkowała je wspólnie z Ukrainą, ale w chwili obecnej wspólna kooperacja między nimi z przyczyn politycznych jest niemożliwa.

Nie wszyscy rosyjscy eksperci są zachwyceni jednak perspektywą współpracy z Chinami. Uważają, że chińscy partnerzy nie szanują praw autorskich, kradną technologie i wykorzystują w swoich projektach jako własne. Obawiają się, że tym razem będzie podobnie i wspólny projekt może okazać się szybko wyłącznie chińskim. Rosja nie ma jednak wyboru. W chwili obecnej nie ma innego partnera dysponującego odpowiednimi możliwościami.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Rosyjska Państwowa Korporacja „Rostech” zaproponowała jednak chińskim partnerom wspólną produkcję silnika do ciężkich, szerokokadłubowych samolotów dalekiego zasięgu. Bazą do tego ma być silnik PD-14. Według Wiktora Kładowa, dyrektora „Rostechu” ds. współpracy międzynarodowej i polityki regionalnej, nowy silnik w wersji prototypowej może być gotowy w 2020 roku. Następnie po próbach testowych może zostać wprowadzony do eksploatacji. Okazuje się jednak, że nie jest to sprawa prosta. Tego typu silniki o sile ciągu 35 ton produkują w świecie tylko dwie kompanie, General Electric- GE i Rolls Royce.

Z tym pierwszym, czyli General Electric współpracowała chińska kompania COMAC. Z Rolls Roycem miała natomiast kontakty rosyjska Objediniennaja Awiastroitielnaja Korporacja. Jest to ważne, bo Chinom i Rosji potrzebny będzie trzeci partner, dostarczający podzespołów do produkcji silników. Z dotychczasowych informacji wynika, że obie strony rozważają różne scenariusze dalszej współpracy. Nie jest wykluczone że strony nad silnikami będą pracować oddzielnie. Następnie zaś w samolotach przeznaczonych na własne rynki montować własnej konstrukcji silniki. Wielu ekspertów uważa jednak, ze Rosja powinna zdecydować się na współpracę z Chińczykami. Ich zdaniem żadnych technologii Chińczycy kraść Rosjanom nie muszą, bo kupili od Ukrainy wszystkie technologie, jakimi dysponowały ukraińskie zakłady „Motor- Sicz”, które miały do dyspozycji dokumentację wielu projektów jeszcze z czasów sowieckich. Chińscy werbownicy ściągnęli wszystkich konstruktorów przedsiębiorstwa, którzy na Ukrainie i tak nie mieli co robić. Wielu obserwatorów uważa też, że rosyjscy konstruktorzy, bazujący na starym projekcie sprzed czterdziestu lat nie są w stanie stworzyć silnika o sile ciągu dwukrotnie większej.

Na razie wiadomo, że projektowaniem samolotu ma zająć się strona rosyjska. Centrum projektowania ma mieścić się w Moskwie, a produkcja w chińskim Szanghaju. Tu samolot ma być składany. Chińczycy mają budować kadłub, a Rosjanie zająć się wytwarzaniem kompozytowych skrzydeł. Strona rosyjska ma zająć się też dostawą całego wewnętrznego wyposażenia samolotu. Produkcja całości mogłaby być realizowana w Rosji, ale obie strony miały uznać, że w obecnej sytuacji chińsko-rosyjska kompania będzie miała łatwiejszy dostęp do państwowych źródeł finansowania. Autorzy całego przedsięwzięcia oceniają, że w Chinach będzie więcej chętnych do kupna samolotu.

Pierwszy egzemplarz samolotu może być gotowy w 2027 r. Ma on być produkowany do roku 2045. Czy plany te będą realizowane, pokaże czas. Najpierw jednak musi być zarejestrowana wspólna kompania. Od tej chwili dopiero zacznie się odliczanie.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz