Między akademią a ziemią. Historia pieriedwiżników

Richard Pipes jest przeważnie kojarzony z sowietologią i jego fascynacja historią sztuki może się wydać nieco zaskakująca. Historia sztuki była jednak Pipesa miłością pierwszą i chyba najmocniejszą, czego dowodem jest książka pod tytułem „Rosyjscy malarze. Pieriedwiżnicy.”

Zamiłowanie do sztuki kiełkowało w amerykańskim znawcy Rosji już od najmłodszych lat. We wstępie, opisując swoje lata dziecinne w ojczystej Polsce (określenie „ojczysta” pocohdzo od samego Pipesa), wspomina pierwsze odkrycia dzieł malarskich, rzeźby, rysunku, początki własnego rozumienia sztuki oraz zaznajamiania się z jej kanonami. Całą tę wiedzę powiększaną na przestrzeni lat oraz swój dorobek literacki wykłada w stosunkowo krótkiej, aczkolwiek świetnie napisanej, książce.

Przeciw Akademii

Pipes na przedmiot swoich dociekań wybrał pieriedwiżników, czyli członków Towarzystwa Objazdowych Wystaw Artystycznych. Jest to temat niezwykle ciekawy, a zarazem słabo znany na zachodzie i ów brak autor pragnie swoją publikacją nadrobić.

Pieriedwiżnicy byli formacją silnie zróżnicowaną, jednakże łączył ich jeden aspekt – niechęć do Akademii i instytucji artystycznych. Motyw ten jest w tym samym czasie znaczący również na Zachodzie, aczkolwiek w Rosji posiada on specjalny wydźwięk. Rosyjski absolutyzm opierał się na regulowaniu przez państwo różnych dziedzin życia, ze sztuką włącznie (pierwszą Szkołę Rysunku założył nie kto inny jak sam car Piotr I). Artyści, kształcący się i wykładający w Akademii, byli carskimi urzędnikami, a ich sztuka musiała znaleźć aprobatę władz. Wszelkie elementy antypaństwowe w sztuce, lub zwyczajnie nietolerowane przez władze ze względów estetycznych, były tępione.

Artyści mogli wyjeżdżać zagranicę, jak również zwiedzać ufundowany przez Katarzynę II Ermitaż, jednakże efekty ich pracy musiały odpowiadać gustom i zapotrzebowaniu cara oraz jego urzędników.

Brak swobody artystycznej w Rosji sięga korzeniami przejętej przez Ruś doktryny bizantyńskiej, w myśl której zakazanym jest tworzenie żywopisów i rzeźby. Wspomniane obostrzenia są również jednym z powodów, dla których często wskazuje się, iż sztuki plastyczne w Rosji nie były tak rozwinięte jak literatura czy muzyka. Należy jednak zaznaczyć, że wiek XIX jest czasem rozwoju rosyjskiego malarstwa, na równi z innymi dziedzinami sztuki. Przed tym okresem kultura rosyjska nie wytworzyła zbyt wielu interesujących dzieł na żadnym z pól kultury.

Zagadnienia zmiany kulturowej dotyczy cała część pt. „Rosyjskie dziedzictwo artystyczne”, będąca zapisem modernizacji kultury rosyjskiej w XVIII w. oraz dorobku, z jakim weszła ona w wiek XIX. Autor dość wnikliwie analizuje też wpływ polityczny, przypatrując się jak wraz z roszadami na tronie zmieniały się instytucje i kulturalne oblicze elit społeczeństwa.

Na tym gruncie właśnie wyrósł ruch dążący do niezależności i swobody artystycznej. Stworzyli go ludzie pragnący malować w sposób odmienny od przyjętych kanonów, a także wolny pod względem doboru i interpretacji tematów.

Zdecydowaną kreską

Pipes nie boi się w swej książce zdecydowanych sądów ani krytyki omawianych przez siebie twórców czy ich komentatorów, zwłaszcza w niezwykle interesującej części II, zawierającej biografie malarzy. Dostrzega pokrewieństwo między realistami rosyjskimi a zachodnioeuropejskimi, wysuwa historycznie trudną do udowodnienia myśl o klasie średniej jako czynniku najczęściej zapewniającym twórcom mecenat, uznaje również indywidualizm Rosjan jako przyczynę zaawansowanej u nich sztuki portretu, uznając przy tym indywidualizm za cechę sztuki nowoczesnej. Warto dodać, że drugim wyznacznikiem może być przeciwstawienie się autorytetowi państwa, religii, kanonów społecznych, co skądinąd częstokroć kończyło się całkowitym poddaniem dyktatowi ideologii. Wątek ten nie zostaje przez Pipesa poruszony w jego krótkim opisie cech sztuki ostatnich dwustu lat.

Aspekt konfliktu z władzą był częstym motywem występującym w tle obrazów Wasilija Surikowa czy Nikołaja Gaya. Ów konflikt nie jest jednakże sporem politycznym, ale starciem racji, wartości i osobowości. Sensem tych dzieł pozostaje nie ukazanie walki politycznej, ale konfliktu bardziej podstawowych sił etycznych czy nawet metafizycznych. Nic dziwnego, że pieriedwiżnicy zgodnie zarzucali współczesnej im sztuce zachodniej, iż nie dotyka ona tego, co w człowieku najważniejsze, nie porusza serca, a koncentruje się nazbyt mocno na technice.

Autor „Rosyjskich malarzy…” ukazuje donośność pieriedwiżników także w innych gatunkach malarskich – to oni jego zdaniem odkryli krajobraz rosyjski, przed nimi uznawany za zbyt monotonny, a przez to niegodny bycia przedmiotem obrazu, rozwinęli sztukę pejzażu, wykorzystywali sceny z historii Rosji, czy wreszcie tworzyli ważne dzieła rodzajowe.

Sztuki tej grupy nie da się jego zdaniem zamknąć w jednym gatunku, w jednej stylistyce i tematyce, za to znaczenie całego dzieła ujmuje w słowach: „…pieriedwiżnicy stworzyli w Rosji narodową szkołę malarstwa, dając jej artystyczne oblicze, którego nie musiała się ona wstydzić.” Jak widać zdecydowaną kreską oddziela to, co było przed, i po nich, podkreślając przez to wielkość twórczości pieriedwiżników. Zachowując należyty dystans względem zdania Pipesa, warto sięgnąć do jego książki oraz dzieł mistrzów, aby móc się samemu przekonać, czym naprawdę byli dla rosyjskiej kultury pieriedwiżnicy.

Mateusz Kędzierski

Richard Pipes, „Rosyjscy malarze. Pieriedwiżnicy.”, tłum. Władysław Jeżewski, Wydawnictwo Magnum, Warszawa 2008.

Zapraszamy na stronę Wydawnictwa Magnum: www.magnum.it.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz