Autorka Miasta ryb, powieści zakwalifikowanej do ścisłego finału Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus za 2010 rok – przyjeżdża do Polski.”)
Była w Poznaniu, w Piwnicy Farnej Pod Blaszanym Kurem przy Placu Kolegiackim, a mnie nikt nic
…nie daruję tu dziś komuś.W piątek idę kupić, ciekaw jestem treści tylko wpierw dokończę inną.
Niestety moce przerobowe każdej maszyny są ograniczone. Zanim zajęliśmy się na poważnie powieścią – jej Autorka zdążyła wyjechać z Polski :/ Przepraszamy, poprawimy się!
Tak, literatura białoruska na naszym rynku w śladowych ilościach jest obecna, a szkoda, szkoda. Będą w tym roku w Mińsku w księgarence przy katedrze katolickiej zobaczyłem książkę „Gdy witają się dusze” poezja i proza Ryhora Baradulina i Wasyla Bykowa, po polsku, kupiłem rzecz jasna, okazuje się we Wrocławiu wydana, w 2006 roku. Przeszło bez większego echa (chyba, że do moich uszu nie dotarło :), ale lektura kapitalna, polecam gorąco. Opisać by warto, ale „moce przerobowe …” : ) niestety, póki co załączam okładkę. Pozdrawiam
(“Natalka Babina już w Polsce.
Autorka Miasta ryb, powieści zakwalifikowanej do ścisłego finału Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus za 2010 rok – przyjeżdża do Polski.”)
Była w Poznaniu, w Piwnicy Farnej Pod Blaszanym Kurem przy Placu Kolegiackim, a mnie nikt nic
…nie daruję tu dziś komuś.W piątek idę kupić, ciekaw jestem treści tylko wpierw dokończę inną.
Panie wachmistrz_Soroka, dziękować za info!
Niestety moce przerobowe każdej maszyny są ograniczone. Zanim zajęliśmy się na poważnie powieścią – jej Autorka zdążyła wyjechać z Polski :/ Przepraszamy, poprawimy się!
Tak, literatura białoruska na naszym rynku w śladowych ilościach jest obecna, a szkoda, szkoda. Będą w tym roku w Mińsku w księgarence przy katedrze katolickiej zobaczyłem książkę „Gdy witają się dusze” poezja i proza Ryhora Baradulina i Wasyla Bykowa, po polsku, kupiłem rzecz jasna, okazuje się we Wrocławiu wydana, w 2006 roku. Przeszło bez większego echa (chyba, że do moich uszu nie dotarło :), ale lektura kapitalna, polecam gorąco. Opisać by warto, ale „moce przerobowe …” : ) niestety, póki co załączam okładkę. Pozdrawiam