Dla większości obserwatorów jest jasne, że w trwającej ponad 20 lat walce o wpływy na terenie państw Azji Środkowej zwanej obecnie Centralną pozostali już tylko dwaj gracze – Rosja i Chiny. Próby wyrugowania wpływów rosyjskich lub przynajmniej znacznego ich osłabienia podejmowane przez USA i UE, a także niewpuszczenia na ich obszar Chin zakończyły się niepowodzeniem. Zarówno UE, jak i USA tracą zainteresowanie tym obszarem.

Komentatorzy wiodą spór, jak skończy się konkurencja między Pekinem a Moskwą w Centralnej Azji. Wielu nawet rosyjskich rosyjskich ostrzega, że Rosja przegra, jeżeli już nie przegrałą współzawodnictwo z Chinami. Nie brakuje jednak i ocen sugerujących, że obie strony będą ze sobą współpracować i dzielić wpływy, by skutecznie eliminować z Azji Centralnej innych graczy. Płaszczyzną do takiej współpracy jest według nich Szanghajska Organizacja Współpracy. Organizacja ta niewątpliwie umacnia się, przyjmując nowych członków. Okazała się też efektywna w budowie strategicznego partnerstwa między jego członkami. Niektórzy rosyjscy eksperci o SzOW wypowiadają się wręcz entuzjastycznie. Ich zdaniem jej powstanie można zaliczyć do kluczowych wydarzeń międzynarodowych na początku XXI wieku nie tylko w wymiarze regionalnym, ale i globalnym.

Co łączy?

Współpracy Chin i Rosji na terenie Azji Centralnej sprzyja ich stosunek do Waszyngtonu. Zarówno Rosja, jak i Chiny uważają amerykańską dominację nad światem za źródło poważnego zagrożenia dla swoich interesów. Powstanie SzOW jest tego wyrazem. Obecnie stało się oczywiste, ze jednym z głównych celów SzOW jest także budowanie przeciwwagi dla amerykańskiej obecności w Azji. Chińczycy i Rosjanie wspólnie zrobili sporo, by wyprzeć Amerykanów z Azji Centralnej, pozbywając się ich z Uzbekistanu i Kirgistanu. Dzięki SzOW cała Centralna Azja poza Turkmenistanem, który deklaruje neutralność, tworzy całość pod względem polityki bezpieczeństwa, współpracy wojskowej, walki z terroryzmem i współpracy gospodarczej. Jest to jednocześnie otwarta droga dla ekspansji zarówno Chin, jak i Rosji. Chiny, realizując swoją politykę na obszarze Centralnej Azji teoretycznie nie naruszają interesów Rosji, zwłaszcza politycznych i wojskowych.

ZOBACZ TAKŻE: Podszczypywanie ruskiego tyłka czyli najnowsza historia relacji Pekin-Moskwa

Kreml oczywiście nie jest zachwycony chińską ekspansją na swym podbrzuszu, czy jak mówiło się w czasach sowieckich „zadnim dworie”, ale nie ma możliwości jej zatrzymać. Jest na to ekonomicznie za słaby. Musi też kontentować się faktem, że celem Chin nie jest budowanie na jego obszarze państw demokratycznych, wyznających amerykański system wartości, ale odpowiada im konserwowanie sowieckich satrapii. Z nimi zaś Kreml zawsze jakoś się dogada.

Fiasko integracji

Rosja, by utrzymać Azję Środkową w swojej strefie wpływów miała powstałym w niej republikom do zaoferowania wyłącznie politykę integracji, a raczej reintegracji. Celowi temu służyć miały m.in.: Wspólnota Niepodległych Państw, a także Układ o zbiorowym bezpieczeństwie państw sygnatariuszy Wspólnoty Niepodległych Państw, a następnie Organizacja Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego (ODKB), która z niego się wyłoniła. O ile ta druga, której celem było utrzymanie wspólnej przestrzeni obronnej obejmuje większość państw Centralnej Azji i skutecznie funkcjonuje, to WNP szybko stałą się dekoracją. Była potrzebna tylko w pierwszym etapie, gdy kraje CA rozwodziły się z Rosją, likwidując dotychczasowe powiązania kooperacyjne itp. Później kraje CA zaczęły szukać partnerów gospodarczych na własną rękę.

ZOBACZ TAKŻE: Kto zastąpi Karimowa?

Czyniły to, by umocnić swoją pozycję zarówno gospodarczą, jak i polityczną, by w pełni wykorzystać także swoje geograficzne położenie, zasoby surowców, których nie mogli spożytkować, pozostając pod rosyjską kuratelą. Wyjątkiem był Kazachstan, który mając z Rosją granicę o długości 5,5 tys. km oraz znaczną mniejszość rosyjską postanowił pójść z nią na przyspieszoną integrację. Dzięki niemu powstałą Euroazjatycka Przestrzeń Gospodarcza, do której przystąpiły Białoruś i Kirgistan. Być może już niedługo przystąpi do tej wspólnoty Tadżykistan. Poza nią pozostają jednak Uzbekistan i Turkmenistan, co w CA osłabia jej znaczenie.

Taktyka Chin

Chiny nie utrudniają Rosji działalności integracyjnej, bo nie ma ona wpływu na jego ofensywę. To, że Uzbekistan pozostaje poza strukturami tworzonymi przez Moskwę nie wynika z jego polityki, ale z ambicji Uzbekistanu, który prowadzi spory terytorialne z Kirgistanem, a także jest gotowy do wojny o wodę z Tadżykistanem i Kirgistanem jednocześnie. Ma on też aspiracje do odgrywania dominującej roli w regionie i nie dogadza mu, by taką rolę odgrywał Kazachstan.

ZOBACZ TAKŻE: Kazachstan się zbroi

Chiny zdobywają realne wpływy w Centralnej Azji, nie narzucając jego krajom systemu wartości, czy sojuszy, ale służą im swoimi pieniędzmi. W chwili obecnej są one największym partnerem handlowym krajów Centralnej Azji. Jego sumaryczne obroty z wszystkimi krajami CA przekraczają 20 mld USD, podczas gdy Rosji oscylują wokół 8 mld USD. Rosja nie ma dla tych krajów szerokiej oferty. Chiny są też największym kredytodawcą centralno azjatyckich republik, a także największym inwestorem. Najwięcej na ich dotychczasowej ofensywie skorzystał Kazachstan, który świadomie wybrał dla siebie rolę pełnienia platformy dla chińskiej ofensywy na kraje Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Nie tylko zbudował za chińskie pożyczki szlaki transportowe dla chińskiej ekspansji przez swoje terytorium, ale ostatnio zgodził się na przeniesienie do swoich centrów 50 chińskich zakładów produkcyjnych. W sumie inwestycja ta będzie warta 26 mld USD.

Kazachstan niewątpliwie aspiruje do roli głównego sojusznika Pekinu w Centralnej Azji. Nie czyni tego wyłącznie z powodów gospodarczych, ale także politycznych. Przyjaźniąc się z Rosją , nie chce być przez nią połknięty i chce mieć dodatkowego gwaranta swojej niepodległości i suwerenności. Chce, by obie strony zabiegały o jego względy, a ich wpływy się w nim równoważyły. Rosja chcąc nie chcąc musi to zaakceptować. Tylko bowiem współpracując z Chinami może utrzymać inne siły w bezpiecznej odległości od Centralnej Azji.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz