Ambasador Szwecji został wydalony za wspieranie białoruskiej kultury i wolności prasy. 3 sierpnia, pracownik białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Andrej Sawinych, ogłosił decyzję o wydaleniu z Białorusi szwedzkiego ambasadora, Stefana Ericssona, uznanego za persona non grata przez władze Mińska.
Białoruskie MSZ zaznaczyło, że w sprawie Ericssona nie zostały podjęte żadne kroki mające na celu usunięcie go z pełnionej przez niego funcji. Niemniej jednak Mińsk zadecydował o nieprzedłużaniu mu akredytacji w szkokholmskim korpusie konularnym po siedmiu latach zaszczytnej służby: w latach 2005-2008 pracował w mińskim konsulacie, a następnie awansował do rangi ambasadora, gdzie wyróżnił się wybitnym zaangażowaniem w rozwój stosunków między Szwecją a Białorusią.
Ericcson był jednym z najgorętszych zwolenników Partnerstwa Wschodniego Unii Europejskiej, programu zainaugurowanego w Brukseli z inicjatywy Polski i Szwecji, mającego na celu integrację Unii Europejskiej z państwami Europy Wschodniej takimi jak Gruzja, Ukraina, Mołdawia, Azerbejdżan, Armenia oraz właśnie Białoruś.
Warto zaznaczyć, że ambasador Szwecji był jak dotąd jedynym reprezentantem korpusu dyplomatycznego UE, który biegle – oraz bez obcego akcentu – władał językiem białoruskim, a swój wolny czas poświęcał na tłumaczenie na szwedzki dzieł literackich wybitnych artystów, takich jak Wasyl Bykau czy Uładzimir Arłou. Zaangażowany był także w promocję mińskich zespołów rockowych w Sztokholmie.
Jak donosi Andrzej Poczobut z „Gazety Wyborczej”, dziennikarz wielokrotnie aresztowany przez białoruskie władze ze względu na wykonywany zawód, wydalenie Ericssona związane jest z incydentem, który miał miejsce podczas lotu zorganizowanego przez szwedzką firmę Studio Total. To właśnie ona – używając samolotu, który wystartował w Wilnie – zdołała zmylić nadzór białoruskich sił powietrznych i dotrzeć do Mińska, gdzie zrzuciła wśród ludzi ulotki z apelem o wolność prasy oraz prawo do swobodnego wyrażania opinii.
To wystarczyło, by białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka zarządził wydalenie szwedzkiego ambasadora oraz ogłosił kryzys polityczny między Białorusią a Szwecją. W Mińsku, Bat’ka – jak zwykł być nazywany Łukaszenka w swojej ojczyźnie – źle znosi jakąkolwiek formę działalności dziennikarzy poza kontrolą reżimu, systematycznie posuwając się do aresztowań oraz wszelkiego rodzaju represji w stosunku do pracowników prasy oraz telewizji.
Za przykład może posłużyć sytuacja, w której znajduje się Biełsat – wolna telewizja, wspierana i promowana przez polski rząd, by wyrazić dezaprobatę wobec obecnego monopolu nadawców pro-rządowych oraz stworzyć im konkurencję. Wielokrotnie stacja ta spotkała się z publicznym oczernianiem, a jej korespondenci w Białorusi zostali zwolnieni ze stanowiska.
Kryzys panuje także w stosunkach z Europą
Szwedzki Minister Spraw Zagranicznych, Carl Bildt, zapowiedział szybką reakcję ze strony władz Szwecji: do tej pory już dwóch białoruskich dyplomatów zostało wydalonych ze Szwecji i jest wysoce prawdopodobne, że podobne inicjatywy powtórzą się w przyszłości. „Łukaszenka zdecydował się wyrzucić naszego ambasadora – napisał „Bildt” na stronie portalu Twitter – białoruski reżim pokazuje swoją prawdziwą twarz”.
Incydent związany z Ericssonem może wkrótce przekształcić się w otwarty konflikt między Białorusią a Unią Europejską. Szwecja jest silnie zaangażowana w realizację programu Partnerstwa Wschodniego, a stosunki dyplomatyczne w Sztokholmie i Mińsku mają kluczowe znaczenie dla rozwoju poprawnych stosunków białorusko-europejskich.
Znacznie pogorszenie relacji pomiędzy Unią Europejską a Białorusią nastąpiło już w grudniu 2010 roku, kiedy to podczas wyborów prezydenckich Łukaszenka zlecił aresztowania, a w wielu wypadkach pobicia swoich konkurentów.
Matteo Cazzulani
“Il Legno Storto”
Tłum. Ewa Lorek
