Wśród wielu przymiotów i zalet, których odmówią Jarosławowi Kaczyńskiemu jedynie jego najbardziej zaślepieni wrogowie, na pewno nie znajduje się jego stosunek do sprawy żydowskiej. Potwierdziły to słowa prezesa PiS wygłoszone 27 czerwca na uroczystościach w Białymstoku, poświęconym zamordowanym przez Niemców Żydom po zajęciu miasta w 1941 roku przez nazistów.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: obecne terytorium Polski dzielone jest na pół – jedna część przekazywana jest Polakom, druga – Żydom. Polacy, rzecz jasna, nie godzą się z takim scenariuszem, mimo że teoretycznie mają zagwarantowane „własne” państwo na części swoich ziem. Zwalczają więc nie tylko koncepcję samego podziału własnego terytorium na pół-Polskę i Judeopolonię, ale i sam twór żydowski na części polskich terenów. Jednocześnie w Gnieźnie, historycznej kolebce państwowości polskiej, Judeopolonia proklamuje swoją stolicę, łaskawie godząc się na ewentualny „polubowny” podział miasta na dwie części.

Ten apokaliptyczny dla własnego narodu scenariusz przerabiają na własnej skórze rdzenni mieszkańcy Palestyny. Propozycja podziału dawnego brytyjskiego terytorium mandatowego o nazwie Palestyna na dwa państwa z 1948 roku – żydowskie i palestyńskie/arabskie (choć sami Palestyńczycy częściowo odnajdują swoje korzenie u starożytnych Filistyńczyków) – spotkała się u gospodarzy tych ziem z oporem zbrojnym, który trwa do dziś jako wojna asymetryczna m.in. w postaci zamachów terrorystycznych, choć należy dodać, że tymi samymi metodami Żydzi walczyli w Palestynie z Brytyjczykami. Aktów terroryzmu nic nie usprawiedliwia, gdyż zło zawsze pozostaje złem, ale ciężar grzechu może być złagodzony przez okoliczności, o czym naucza także Kościół Katolicki. Taką właśnie okolicznością jest doprowadzenie Palestyńczyków na skraj desperacji, do sytuacji, gdy ich walka staje się właściwie beznadziejna. Syjoniści zdołali bowiem przekonać świat, że:

a) jedynie państwo „Izrael” chroni naród żydowski przed powtórzeniem holokaustu

b) holokaust Żydów był wyjątkowym ludobójstwem w dziejach świata

c) państwo „Izrael” stanowi tamę dla arabskiej bądź islamskiej „dziczy” jako ostoja cywilizacji zachodniej na Bliskim Wschodzie, więc jego istnienie leży w interesie Europy

Tymczasem, sam syjonizm nosi w sobie głęboką sprzeczność. Przybrał on postać nacjonalizmu świeckiego, choć odwołuje się religijnych źródeł izraelskiej państwowości. Dowodzi tego wykorzystanie biblijnego terminu „Erec Jisrael” w Deklaracji Niepodległości Izraela. Jednocześnie świecki, areligijny charakter syjonizmu, czyli żydowskiego nacjonalizmu postulującego „powrót” Żydów do Palestyny, prowadzi do paradoksu określanego poprzez aforyzm: „syjoniści nie wierzą w Boga, lecz wierzą, że dał im On Izrael”.

Wróćmy jednak do sytuacji Polski, w której przed holokaustem mieszkały 3 miliony Żydów. Dzielenie tej samej ziemi wraz z nimi było pod wieloma względami problemem, wątpliwa była lojalność wobec Rzeczypospolitej wielu z nich. Jednak nikomu nie przyszło do głowy, by ich wymordować. Polska przedwojenna była państwem pod wieloma względami demokratycznym, Żydom nadano prawa obywatelskie, mogli się organizować, startować do Sejmu, panowała swoboda kultu religijnego, z której korzystali. Z drugiej strony, nie wykrojono dla nich specjalnego terytorium, był to scenariusz zrealizowany z powodzeniem dopiero przez Niemców, służący im zresztą do lepszej organizacji transportów śmierci.

Czemu warto o tym pamiętać? Ponieważ wówczas w II RP zastosowano rozwiązanie, które dziś jest jedynym rozsądnym wyjściem w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Nazywa się ono one-state solutioni polega na utworzeniu na terytorium całej Palestyny państwa z równymi prawami dla wszystkich. W 1969 roku świecki ruch Organizacja Wyzwolenia Palestyny zaproponował utworzenie demokratycznego świeckiego państwa z równymi prawami dla chrześcijan, muzułmanów i żydów (wyznawców judaizmu, stąd mała litera). Sunnicki Hamas, który chce doprowadzić do powstania islamskiego państwa w Palestynie, nie wyklucza również koegzystencji przedstawicieli trzech wspomnianych religii w jednym organizmie. Tak samo przedwojenna Polska była państwem, w którym Kościół katolicki był – i słusznie – primus inter pares, lecz żydom/Żydom nie działa się z tego powodu krzywda.

ZOBACZ TAKŻE: Amerykańscy Żydzi chcą od Polski gigantycznego odszkodowania

Syjonistycznym Żydom oczywiście nie musi współcześnie zależeć na ugodzie, gdyż wszystkie konflikty załatwiają z pozycji siły, na co mają przyzwolenie światowych decydentów. Palestyński obszar etniczny zmniejsza się za sprawą systematycznej kolonizacji przez żydowskich osadników, wśród których skrajnie szowinistyczny stosunek do Arabów jest zjawiskiem nierzadkim. Ponadto, Palestyńczycy upychani są do gett w rodzaju Strefy Gazy, mieszkańcom której nieobce są problemy z dostępem do wody pitnej czy elektryczności.

„Pamiętajmy, państwo Izrael jest (…) przyczółkiem naszej kultury w tamtym świecie; w świecie, z którym musimy współpracować i powinniśmy dążyć do tego, by nasze sposoby myślenia, nasze ideały się zbliżały, ale w świecie, który dzisiaj jest taki, jaki jest, można to bez żadnego trudu ustalić, określić” – mówił Kaczyński w Białymstoku. Śpieszę poinformować, że „przyczółek naszej kultury” to państwo, w którym panuje niezwykle liberalne prawo aborcyjne, odbywają się też parady dewiantów, których nie powstydziłoby się żadne zachodnioeuropejskie miasto. Niezwykle ciężko byłoby pogodzić deklarowaną przez Kaczyńskiego prawicowość ze „zbliżeniem naszych ideałów”.

Ponadto, syjonizm skutecznie zmonopolizował samą żydowskość. Syjoniści z powodzeniem wyparli ze świadomości społecznej takie postaci jak Hedy Epstein, niemiecką Żydówkę ocaloną z holokaustu, sprzeciwiającą się aż do śmierci syjonizmowi. Warto także wspomnieć o takich organizacjach jak True Torah Jews czy też International Jews United Against Zionism. Wedle judaizmu bowiem Państwo Izrael może zostać ustanowione dopiero po nadejściu żydowskiego Mesjasza, więc obecny „Izrael” jest bluźnierstwem. Polski czytelnik może zgłębić wiedzę na ten temat także dzięki pozycji „W imię Tory. Żydzi przeciwko syjonizmowi”, wydanej pod patronatem Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Być może utożsamienie antysemityzmu i antysyjonizmu przez Jarosława Kaczyńskiego to wynik intelektualnego zapłodnienia tego ostatniego przez Bronisława Wildsteina, o którym Kaczyński mówił:

„Bardzo sobie cenię masona Bronisława Wildsteina, który bardzo ciekawie i wartościowo uczestniczy w życiu publicznym”(„O dwóch takich… Alfabet braci Kaczyńskich”, Kraków 2006, s. 83).

To właśnie Bronisław Wildstein na łamach tygodnika „wSieci” (nr 18/2016) w artykule pod tytułem „Patriotyzm i nacjonalizm” napisał, że „antysyjonizm to po prostu antysemityzm”. W konfrontacji z faktami ani Kaczyński, ani Wildstein nie obroniliby tezy, że antysyjonizm i antysemityzm to to samo. Sama jedność Żydów to stworzony właśnie na użytek syjonizmu mit, z którym rozprawił się prof. Szlomo Sand z Uniwersytetu Tel-Awiwskiego, autor książki „Wymyślenie narodu żydowskiego”, na łamach której poddaje w ogóle w wątpliwość tezę o faktycznym wygnaniu starożytnych Żydów z terenów dzisiejszego państwa Izrael. Dlatego właśnie wyznawcy judaizmu z różnych części świata czy nawet Europy – Żydzi sefardyjscy z Europy Zachodniej i aszkenazyjscy z Europy Wschodniej to dwie zupełnie różne społeczności, które nawet w samym Izraelu potrafią się kłócić o parytet reprezentatywności na banknotach rodzimej waluty postaci wywodzących się z obydwu tych grup. Zarazem Żydzi sefardyjscy są pochodzenia semickiego, zaś aszkenazyjscy – tureckiego, a ściślej chazarskiego, zewnętrznie będąc podobnymi do mających podobne pochodzenie Karaimów. Z kolei Żydzi mizrachijscy praktycznie nie różnili się od Arabów. Pierwsi posługiwali się językiem ladino, drudzy – jidysz, który do II wojny światowej rozbrzmiewał na ulicach wielu polskich miast, ci ostatni zaś – arabskim. Szczególnie ten ostatni przypadek dowodzi, że teza syjonistów, powtarzana przez protestanckie kręgi polityczne i religijne w USA, o nieuchronnym zderzeniu żydów i muzułmanów, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Skąd by się wzięły w takim razie wielowiekowe społeczności Żydów jemeńskich czy marokańskich? Te przenikające się wpływy dostrzec można na przykładzie twórczości Ofry Haza, nieżyjącej już piosenkarki wywodzącej się z rodziny jemeńskich Żydów, która śpiewała także po arabsku.

ZOBACZ TAKŻE: Terytorium polski pod względem wojskowym – Żydzi

Właśnie w imię realizacji syjonistycznego planu anektowania kolejnych partii lebensraumuw Palestynie odbywa się tam systematyczna dyskryminacja ludności nie-żydowskiej. Holokaust z lat II wojny światowej to wątpliwie usprawiedliwienie dla tego typu praktyk. „To my powinniśmy zmusić tych mieszkańców, aby opuścili swoją ojczyznę […] poprzez pozbawienie ich pracy” – pisał twórca syjonizmu Teodor Herzl. „Tradycyjny syjonizm obraca się wokół dwóch dogmatów. Po pierwsze nie negocjowane jest istnienie państwa Izrael. Po drugie nie negocjowany jest żydowski charakter tego państwa. A to zakłada bezwzględną dominację polityczną, gospodarczą i kulturalną żywiołu żydowskiego w Izraelu” – mówi z kolei współcześnie dr Piotr Weiser.

Niezależnie od holokaustu Żydów w trakcie II wojny światowej, wciąż pozostajemy z nimi w głębokim konflikcie teologicznym („Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami”), który usiłuje się zamaskować judeochrześcijańską herezją. Ta ignoruje różnicę między wiarą biblijnych Żydów i judaizmem rabinicznym. Dla rabinicznych żydów pojawienie się chrześcijaństwa było klęską, to ostatnie odebrało mu cechy uniwersalistyczne, żydowskość przestała być potrzebna komukolwiek, poza samymi żydami – i to tylko dlatego, że nie wierzą oni w Chrystusa. Chrześcijaństwo z kolei, dzięki ewangelicznej zasadzie „nie masz Żyda ani Greka” przejęło ten uniwersalny charakter z powodzeniem.

Podkreślmy więc – protestantyzm, jak przypominał choćby prof. Bartyzel w swoim eseju „USA, Izrael i cywilizacja łacińska”, to wynik judaizacji chrześcijaństwa. To właśnie protestanci wzdrygają się przed nawracaniem żydów na chrześcijaństwo, niestety i sami katolicy zapomnieli już o modlitwie o ich nawrócenie. W tym ujęciu jednak nie może już dziwić bezwarunkowe wsparcie Stanów Zjednoczonych Ameryki, będących tworem protestantów, dla żydowskiego państwa w Palestynie, tj. Izraela.

Podejrzewam, że jednym z wyznawców judeochrześcijańskiej herezjijest sam Jarosław Kaczyński. Lider PiS w celu uczczenia Żydów zamordowanych w Białymstoku przez Niemców mógł się ograniczyć do chrześcijańskiego przykazania „nie zabijaj”, które dotyczy przecież także narodu żydowskiego. Nie kto inny, jak święty Jan Paweł II mówił, że Żydzi są naszymi braćmi (ale nie „braćmi w wierze”, jak głoszą niektórzy judeochrześcijanie). I to by w pełni wystarczyło. Ale Jarosław Kaczyński oczywiście musiał wykorzystać zbrodnię sprzed lat do poparcia syjonistycznego Izraela.

Może też za tą deklaracją stoi gra obliczona na pozyskanie przychylności kręgów żydowskich w USA, a więc i wśród różnych tamtejszych wpływowych lobbies, by pozyskać od Wielkiego Brata bazy wojenne na terytorium Polski w obronie przed strasznym Putinem. To, pod czyją suwerennością się one znajdą i czyją rację stanu będą obsługiwać, wcale nie musi być zresztą takie pewne, jak się Kaczyńskiemu wydaje.

Jarosław Kaczyński być może próbuje też deklaracją lojalności wobec Izraela „podczepić” polskie krzywdy pod traktowany na świecie w sposób wyjątkowy holokaust Żydów europejskich, w tym i polskich. Ta gra nie ma szans powodzenia, ponieważ właśnie „wyjątkowość” holokaustu Żydów blokuje prawdę o równie wyjątkowej naturze zbrodni niemieckich na Polakach (Czechach, Rosjanach, Serbach i t. d.). Świecka religia syjonizmu, czyli rzekoma bezprecedensowość ludobójstwa Żydów w latach II wojny światowej, to właśnie fundament dla głoszenia tez o konieczności bezwarunkowego popierania Izraela, gdyż bez tego państwa holokaust miałby ponownie dojść do skutku. Nie tędy droga.

ZOBACZ TAKŻE: Czy Polska powinna domagać się odszkodowań od Izraela?

Gdy profesor Richard Lucas próbował w USA forsować określenie „holokaust” także wobec zbrodni Niemców wobec Polaków, została tam wręcz rzucona na niego żydowska „fatwa”. Dlatego trzeba po prostu podkreślać, iż każde ludobójstwo jest czymś wyjątkowym i strasznym, a nie podczepiać „swój” genocyd pod genocyd żydowski. Może PiS ma z tym problem także dlatego, że przecież sami Polacy są traktowani pod tym względem różnie, w zależności od tego, czy mordują ich Sowieci bądź Rosjanie, czy Ukraińcy lub Litwini. Takie wartościowanie nie ma jednak nic wspólnego z zasadami naszej cywilizacji, do której Kaczyński się tak chętnie odwołuje.

Pozycjonowanie światowego lobby żydowskiego jako wroga, w walce z którym trzeba rzucić wszystkie siły, byłoby jednak samobójstwem. Gdybyśmy stanowili awangardę antysyjonizmu, resztki obecnej polskiej niepodległości mogłyby zostać zmiecione środkami zupełnie niemilitarnymi. Pod tym względem nie znajdujemy się niestety na peryferiach świata.

Możemy jednak nie kłaść głowy pod topór, którym jest syjonizm, na pniu, którym jest bezmyślna polska żydofila. Do kultywowania tej ostatniej nie ma bowiem żadnych poważnych przesłanek. Nawet gdyby jednak Żydzi do dziś mieli żyć w Polsce, to nasz kraj i tak tradycyjnie byłby dla nich Paradisus Judaeorum. Czas najwyższy, by to Żydzi wreszcie się nam za naszą wielowiekową przychylność należycie odwdzięczyli. Bo naprawdę mają za co.

Marcin Skalski

Reklama



12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • sylwia :

      Kaczyński powiedział, że za ludobójstwo niemieckie (holokaust) odpowiada naród niemiecki. Wobec tego Kaczyński musi zgodzic się, iż za ukraińskie ludobójstwo Polaków odpowiada naród ukraiński. Byłoby to zgodne z prawdą bo ludobójstwa Polaków dokonali nie tylko tzw. nacjonaliści lecz także pospolite ruszenie ‚na lachiw’ ukraińskiej ludności.

      • fiesta :

        pro_fide….. jak szukasz przyjazni z Izraelem to razem z zydem Kaczynskim wypierdalaj do Izraela.
        Polakom chce przypomniec, ze polityka niemiecka idzie w parze z polityka zydowska i OBYDWIE SA ZAGROZENIEM DLA POLSKI I POLAKOW, i nie kto inny jak ZYDOWSCY BANKIERZY z USA, Niemiec i Anglii wspomagali austriackiego pol-zyda A.Hitlera i rozbudowe militarna III Rzeszy niemieckiej, ktora napadla na Polske we wrzesniu 1939r i te fakty podal rowniez amerykanski biznesman zydowskiego pochodzenia z otoczenia F.D.Roosevelta (rzeczywiste: Rosenfelt – holenderki zyd), B.Freedman – vide B.Freedman speech at Willard Hotel 1961. Z kolei w aparacie wladzy A.Hitlera najwyzsze stanowiska zajmowali ZYDZI: Goebbels, Himmler, Frank, Hess, Heydrich, Eichmann, Strasser, Ribbentrop, Goering etc – vide informacje podane przez niemieckiego historyka D.Brondera w ksiazce pt. „Before Hitler came” 1965r (ksiazka jest na indeksie ksiazek zakazanych, bo ZYDOSTWO NIE CHCIALO USLYSZEC PRAWDY).
        Juz na konferencji pokojowej w Wersalu w 1919r polowe delegatow stanowili ZYDZI nie posiadajacy ani wlasnego panstwa, ani nie bioracy udzialu w I wojnie swiatowej, a chcieli o wszystkim decydowac i byli przeciwni powstaniu niepodleglego panstwa polskiego zadajac jednoczesnie utworzenia panstwa zydowskiego ze stolica w Lublinie. Obronca spraw niemieckich na konferencji okazala sie rowniez Anglia i tamtejsi zydzi, a zyd Namier (Bernstein, Namierowski) urodzony w Polsce i pozniejszy pomocnik sekretarza w ministerstwie spraw zagranicznych W.Brytanii USTALAL GRANICE POLSKI na wschodzie w interesie ZSRR, ktore znane sa pod nazwa „Linii Curzona”.
        MIEDZYNARODWE ZYDOSTWO USTALILO, ZE POLSKI MA NIE BYC.

  1. piotrx :

    Syjonizm jest tylko jedną z form żydowskiego mesjanizmu i niczym więcej . Mesjanizm żydowski jest wpisany w sakralną cywilizację żydowską i istniał i istnieje nadal pomimo syjonizmu. Mówienie tylko o syjonizmie a nie mówienie nic o Talmudzie, który wdraża w życie praktyczne wielu żydów zasady wrogie wszystkim nie -żydom (gojom) a chrześcijanom w szczególności jest błędem. U żydów nie ma rozdziału między prawem świeckim i religijnym , nawet żyd-ateista pozostaje nadal żydowskim mesjanistą o ile nie odrzuci w swojej etyce i postępowaniu cywilizacji żydowskiej i nie przyjmie szczerze (a nie tylko na pokaz) zasad cywilizacji łacinskiej opartej na kulturze grecko-rzymskiej i chrześcijaństwie …………..

    Nie ma antysemityzmu, lecz jest antyjudaizm, zródłem antyjudaizmu jest antygoizm. Jak słusznie stwierdzał niegdyś ks. prof Józef Kruszyński …………. „Nazwa „antysemityzm” jest ulubionym określeniem w mowie żydów i oni to głównie przyczynili się do jej spopularyzowania. Autorowie żydowscy używają celowo wyrażenia „antysemityzm”, aby odwrócić uwagę od istotnych przyczyn owego „antysemityzmu”. Podłożem antyżydowskich wystąpień jest tak zwany „judaizm”, który wciela w życie zasady Talmudu. Byłoby słuszniej nazywać ruch, o którym mowa, antyjudaizmem. Wyraz ten brzmi bardzo niemile dla ucha żydowskiego, jako wymierzony wprost przeciwko żydom, związanym w jedną organizację, nazywaną judaizmem. Określenie natomiast „antysemityzm” posiada daleko szersze znaczenie, jako odnoszący się do rasy semickiej i nie dotyczy wprost żydostwa, jako społeczności odrębnej, posiadającej własne prawa, ustawy i zwyczaje częstokroć wrogie prawom i ustawom tych narodów, obok których żydzi mieszkają…………..

  2. piotrx :

    W roku 1879 hamburski anarchista Wilhelm Marr założył Ligę Antysemicką, wprowadzając do słownika politycznego termin „antysemityzm” . Choć brzmi to niemal jak paradoks, to miał on żydowskiego ojca Heinricha Marra, który był znanym artystą w Hamburgu. Warto jednak zauważyć, że termin „antysemityzm” w warunkach drugiej połowy XIX wieku (zgodnie z teorią o tzw. „rasach niższych”) wymierzony był przeciw wszystkim Semitom : tj. Arabom, Żydom, Aramejczykom, Chaldejczykom, Asyryjczykom, Etiopczykom itp. Obecnie zatracił swój pierwotny sens i został przywłaszczony przez środowiska żydowskie jako określenie jakiejkolwiek krytyki czy postawy skierowanej przeciwko ich dążeniom…………..„Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym „gojów”. Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako ? ANTYSEMITYZM !” – Louis Golding

  3. piotrx :

    Jak zauważał Feliks Koneczny w „Cywilizacji żydowskiej”, syjonizm to tylko nowa forma żydowskiego mesjanizmu i nic więcej……………..”Mają słuszność tak zwolennicy, jako też przeciwnicy twierdząc zgodnie, że to dalszy ciąg mesjanizmu, jak to stwierdził S. Bernstein w broszurze „Der Zionismus”; trudno też nie przyznać słuszności Lewi Parnassowi, jako „ruch syonistyczny jest mesjanizmem nowoczesnym” Niewątpliwie tak jest; ależ czy plany odzyskania Hiszpanii, lub program Judeopolonii nie jest również mesjanizmem i całkiem równym prawem, skoro także zmierza do panowania żydów nad nie-żydami……………….Syonizm jest dwustronny, mianowicie palestyński i europejski, zatem w tej drugiej formie syonizmu mieści się też Judeopolonia ………….Realizować syonizm można wszędzie…..

    Izrael Zangwill rzucił hasło: „Zbudować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, również jak w Palestynie; oto jest misja źydów ” (…) [Aszer Ginsberg] Był przeciwnikiem Herzla, nie miał zaufania do syonizmu palestyńskiego, lecz wierzył w przyszłość syonizmu w golusie i dzięki golusowi. Walka dwóch obozów trwała aż do roku 1913. Wtedy na 11 kongresie syonistycznym w Wiedniu „Ahad-Ha-Am zostaje bezkonkurencyjnym wodzem syonizmu i wodzem żydostwa Jak zobaczymy, obydwa kierunki pogodziły się wkrótce potem, bo poczęły się wzajemnie uzupełniać….”

  4. piotrx :

    Syjonizm mimo swojej pozornie swieckiej retoryki opiera się na judaizmie talmudycznym-rabinicznym . Wielu ortodoksyjnych rabinów ma „religijne” postulaty całkowicie zbieżne z „politycznymi” postulatami syjonistów. A rzucane często gojom hasła „Zydzi przeciw syjonzmowi” to tylko mydlenie oczu. Jednak każdego człowieka Pan Bóg obdarzył wolną wolą i sumieniem dlatego i wsród żydów można znaleźć osoby dobre, uczciwe i poszukujące szczerze prawdy jedynej ale nie z powodu antychrześcijańskich zasad judaizmu rabinicznego ale wbrew tym zasadom.