Jak Europa straciła Ukrainę

Unia Europejska zawiodła Ukrainę. Sześć lat po tym jak Kijowem wstrząsnął wybuch nadziei i europejskiego entuzjazmu, w czasie wyborów prezydenckich Ukraina znajduje się dalej niż kiedykolwiek od członkostwa w Unii. Państwo jest pogrążone w długach, bardziej skorumpowane i tak samo słabo funkcjonujące jak w roku 2004. Wtedy setki tysięcy ludzi wyszły na ulice Kijowa, aby poprzeć przywódców pomarańczowej rewolucji. Oferowali oni ludziom demokrację, reformę i członkostwo w Unii Europejskiej wobec coraz większej zależności od Rosji.

Zamiast korzystać z chwili, Bruksela zareagowała obojętnie. Urzędnicy Unii zajęci byli wewnętrznymi sprzeczkami dotyczącymi nowej konstytucji, bali się również pochodzącej ze wschodu siły roboczej, która zalałaby Zachód. Wzdrygali się oni na samą myśl o Ukrainie, jako „państwie europejskim” i odmówili rozpoczęcia formalnego procesu akcesji. W rezultacie, bez względu na to, kto wygra drugą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie, szansa na wpływ Europy Zachodniej na Ukrainę zostanie zmarnowana.

Oziębłość Unii Europejskiej wobec Ukrainy jest trudna do zrozumienia. Aby pojąć jak wpływowa jest perspektywa członkostwa w Unii, można przyjrzeć się Turcji, która całkowicie się zmieniła w ciągu ostatniej dekady. Połączone politycznie klany i nieściągalne długi zostały zamienione na kredyt konsumpcyjny, działające banki i początki gospodarki opartej na wiedzy. Złe duchy wojska zostały prawie usunięte z polityki i ekonomii, a demokratyczne reformy pomogły promować społeczeństwo wolne i tolerancyjne. Wszystko to zostało osiągnięte przez Turków. Europę kosztowało to jedynie sygnał, że istnieje dla Turków szansa członkostwa oraz dyplomatyczny wysiłek, aby pomóc im w zmianach (wysiłek, jaki jest kontynuowany, pomimo że postawa Unii wobec Turcji nieco ostygła).

Dlaczego Ukraina nigdy nie otrzymała podobnej szansy, pomimo że pod wieloma względami takimi jak edukacja, uprzemysłowienie czy kultura, bardziej dopasowuje się do reszty Europy? Jednym wyjaśnieniem jest wyczucie czasu. Turkowie zaczęli poważnie myśleć o członkostwie w 2002 roku. Do 2005 roku, kiedy Turcja została zaakceptowana, jako kandydat „zmęczenie rozszerzeniem” było już widoczne w Unii Europejskiej. Wiele ważnych państw członkowskich, w szczególności Niemcy i Holandia, twierdziło, że rozszerzenie kosztowało już wystarczająco dużo i poszło za daleko. Z kolei państwa, które poparły Turcję wykorzystały swój kapitał polityczny. Ukraina wydawała się już poza dyskusją.

Bardziej wnikliwym wyjaśnieniem jest brak wizji. W przypadku Ukrainy, Unia Europejska pozwoliła, aby tymczasowe zapatrywanie i zaabsorbowanie triumfem reformy konstytucyjnej zdominowało strategiczne ambicje. Wielu starych członków Unii obawiało się, że nowy duży kraj taki jak Ukraina, przy nowych regułach głosowania, osłabiłby ich głos w Unii. Przeoczyli więc doskonałą okazję do ustabilizowania swojego wschodniego skrzydła, pomimo, że Moskwa, która zajadle sprzeciwiała się przystąpieniu Ukrainy do NATO, nigdy nie sprzeciwiała się jej członkostwu w Unii.

Uczciwie mówiąc, elita Ukrainy niewiele pomogła. Na przykład, zeszłoroczna inicjatywa Unii Europejskiej odnowienia ukraińskiego systemu gazociągów legła w gruzach, kiedy Kijów sprzeciwił się wprowadzeniu klarowności i ograniczeniu korupcji.

Jakakolwiek jest przyczyna, rezultat jest taki, że przywódcy Ukrainy składają gołosłowne deklaracje chęci przystąpienia do Unii, gdy tymczasem perspektywa członkostwa ich kraju zanika, a Ukraina zmierza do upadku gospodarczego. W ciągu ostatnich kilku lat, konflikt wewnętrzny w obozie pomarańczowych doprowadził do populistycznych rozwiązań, finansowanych głównie przez drukowanie większej ilości pieniędzy. Podnoszenie cen energii również doprowadziło do tego, że ważne dla Ukrainy hutnictwo aluminium i przemysł stalowy stały się mniej konkurencyjne, a rząd zdecydował nie podnosić cen gazu dla konsumentów, samemu ponosząc koszty. Rezultatem jest dług zagraniczny wynoszący w tym roku 37 miliardów dolarów. Międzynarodowy Fundusz Walutowy może pokryć jego część, ale umowa z 2008 roku się opóźnia, ponieważ politycy nie chcą dokonywać radykalnych cięć. Kijów woli zwrócić się do Moskwy, która również odczuwa brak pieniędzy, ale za to jest chętna położyć rękę na ukraińskim systemie gazociągów i fabrykach.

Jednakże umowa z Rosją kosztowałaby Ukrainę niezależność i zamieniłaby niestabilne już sąsiedztwo w jeszcze mniej bezpieczne. Nie wykorzystując szansy, Europa zawiodła Ukraińców i zdradziła swoje interesy i ideały. Nie wszystko jednak stracone – sondaże wciąż pokazują, że więcej niż 70% Ukraińców chce członkostwa w Unii. Jednak bliski upadek gospodarczy kraju sprawił, że integracja z Unią będzie o wiele trudniejsza. Odwrócenie spraw będzie niezbyt zachęcającą perspektywą dla Brukseli. Jednak o wiele gorsze byłoby istnienie na wschodniej granicy Unii państwa, któremu się nie powiodło.

Źródło: Newsweek

http://www.newsweek.com/id/232158

Oprac. i tłum. Kamila Pyrek




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz