Gdyby właśnie w tym momencie na Kremlu postanowiono o przeprowadzeniu inwazji na Polskę, to rosyjskim wojskom uprzednie zajęcie Ukrainy nie byłoby wcale potrzebne.

Ćwiczony przez armię Federacji Rosyjskiej desant w Obwodzie Królewieckim (Kaliningradzkim) oraz przeprowadzane regularnie manewry „Zapad” przewidywały – jak nietrudno się domyślić – bezpośrednie starcie z wojskami polskimi, a nawet tłumienie powstania zbrojnego Polaków na Białorusi. Polskie zdolności obronne są za małe, by w razie zrealizowania tych scenariuszy rosyjski atak odeprzeć. Mimo tego nadal pokutuje przekonanie, że losy Polski i perspektywa starcia się z Rosją ważą się właśnie teraz w odległym Donbasie.

Jakkolwiek propaganda rosyjska posługiwała się współczesnymi ruchami ukraińskimi odwołującymi się do niewątpliwie zbrodniczej (my, Polacy, wiemy o tym najlepiej) tradycji OUN-UPA w celu dyskredytacji Majdanu, obecnego rządu Ukrainy i przeprowadzanej przez niego tzw. operacji antyterrorystycznej, to na Kremlu doskonale zdawano sobie sprawę z tego, iż już za Dnieprem, a już na pewno w Galicji i na Wołyniu, ewentualna interwencja zbrojna napotkałaby na wynikający z autentycznej niechęci do Rosji opór zbrojny – i to mimo rażącej dysproporcji sił. Zmagania Rosjan na tych terenach nawet pod rozbiciu ukraińskiej armii z jakąś formą nieregularnego oporu zbrojnego byłaby porównywalna z walką Izraela z Hamasem, który również jest dla żydowskiego państwa uciążliwy mimo ogromnej nierównowagi potencjałów.

W co może grać Putin?

Pełzająca agresja rosyjska – bo tak bez zbędnych emocji można nazwać napływ sprzętu i ochotników wprost z armii rosyjskiej na Ukrainę wschodnią – nie musi mieć na celu opanowania całej Ukrainy ani nawet odrywania od niej południowo-wschodniej części tego państwa. Donbas i historyczna Noworosja, czyli współczesna Ukraina południowa, z szerokimi kompetencjami na szczeblu regionów znajdujących się formalnie w granicach Ukrainy, nie byłyby już formami organizacji Ukraińców – innych niż galicyjscy, ale wciąż jednak Ukraińców. Byłyby to formy szerokiego samorządu ROSJAN na Ukrainie, wyposażone w na tyle szerokie kompetencje, że dysponowałyby prawem weta w sprawach strategicznych, a więc dotyczących wejścia do UE czy NATO. Przywiązani do idei integralności terytorialnej Ukrainy Galicjanie będą musieli tę podmiotowość południowego wschodu prędzej czy później uznać. Oczywistym bowiem jest, że z tego, co już udało się osiągnąć na froncie walk, Władimir Putin już nie zrezygnuje i że uznanie południowego wschodu jako podmiotu wszelkich rokowań to postulat, z jakiego Moskwa się już wobec Kijowa nie wycofa.

Rozbudzenie i podsycanie obiektywnie istniejących nastrojów separatystycznych to również zamierzony lub uboczny skutek aneksji Krymu. To właśnie zawołanie „Krym-Donbas-Rosja” było jednym z najpopularniejszych haseł na prorosyjskich manifestacjach w Donbasie. Znajdujący się de factow granicach Rosji Krym już wkrótce może stanowić punkt odniesienia dla sąsiednich regionów Ukrainy, które pozostaną pod formalnym zwierzchnictwem Kijowa. Wyższy poziom życia w Rosji przy jednoczesnej ruinie gospodarki ukraińskiej uczynić mogą anektowany półwysep miejscem, na które spoglądać będzie wiele oczu mieszkańców południowego wschodu Ukrainy i wobec którego dokonywane będą nieustannie porównania, a przecież gospodarka Ukrainy nie może się równać z gospodarką rosyjską.

Z kolei pozostała część kraju przyjmie najprawdopodobniej ideologię antyrosyjską, będąc segmentem przywiązanym do koncepcji pokrywania się granic politycznych Ukrainy z ukraińskim obszarem etnicznym i językowym. Zważywszy na to, że to nacjonalizm ukraiński jest jedyną ideologią zdolną mobilizować Ukraińców w duchu antyrosyjskim, zachodni komponent państwa ukraińskiego okazać się może znanym dotychczas jedynie z zachodnich obwodów Banderlandem – mniej lub bardziej luźno sfederowanym z ‘Noworosją’, na którą z kolei niemal bezpośredni wpływ będzie miała Moskwa.

W ten sposób Ukraina jako całość będzie sparaliżowana w podejmowaniu jakichkolwiek strategicznych kroków na Zachód. To w zupełności zadowoli Kreml, któremu zbrojne opanowanie całości Ukrainy nie będzie wcale potrzebne dla realizacji swoich strategicznych celów nad Dnieprem.

Czy Polska powinna stawać po stronie Ukrainy

W obecnej sytuacji, gdy Ukraina sprzed Majdanu z umiarkowanie prorosyjskim Janukowyczem u steru jest już tylko nierealnym marzeniem, takie rozwiązanie może być dla Polski najlepszym – czy też: najmniej złym – z możliwych, choć polska podmiotowość, jak to w państwie istniejącym tylko teoretycznie, jest bliska zeru. Stało się tak również na własne życzenie Warszawy, gdyż nikt nie będzie zapraszał do stołu rokowań Ukrainy i Rosji państwa, które manifestacyjnie wręcz przejawiało postawę proukraińską (a więc w warunkach tego konfliktu – antyrosyjską). „Adwokatem” Ukrainy, wbrew szumnym zapowiedziom i deklaracjom polskich polityków, nie jest Warszawa, a Berlin. Przyznają to już nawet w Kijowie, bo i tamtejsi politycy wiedzą, że co najmniej tak samo antyrosyjskie stanowisko Polski nie stanowi żadnej wartości dodanej w i tak już trudnych negocjacjach z Moskwą, a przecież Ukraińcom zależy na zachowaniu tego, co im jeszcze z własnego kraju pozostało.

Jednocześnie władze w Kijowie są wciąż zakładnikami radykalnych grup odpowiedzialnych za zbrojne obalenie Janukowycza – grup, które z racji na wyznawaną ideologię przywiązane są do ideału ‘Wielkiej Ukrainy’. Nieprzypadkowo zresztą obecnie to rekrutujący się ze skrajnych sił ochotnicy do batalionów walczą jako jedyni z pełnym przekonaniem za ukraiński Donbas z godnym podziwu fanatyzmem i męstwem. Tego samego nie można powiedzieć o zdemoralizowanej, źle wyszkolonej i źle wyposażonej armii. I choć kontynuowanie walk z dnia na dzień stawiało Kijów w coraz gorszej sytuacji, to oddanie tu pola przez władze w Kijowie naraża je na powtórzenie losu Janukowycza. Bo czy ktoś wierzy, że milicja czy armia staną w obronie obecnych władz przed fanatykami z Prawego Sektora?

Coraz większe straty wśród ochotniczych batalionów są więc na rękę Poroszence i Jaceniukowi, które z ich perspektywy są usuwaniem zbędnych kłód na drodze do porozumienia się z Moskwą. Im szybciej to nastąpi, tym dla Kijowa lepiej.

Kiedy Polska ściąga na siebie rosyjskie zagrożenie

Rosja, jak wiemy, zdolna jest do prowadzenia polityki dla Polski dotkliwej i kosztownej, czego przykładem jest embargo na szereg produktów spożywczo-rolnych. Rzucanie wyzwania Putinowi wymagałoby ze strony Polski posiadania zasobów, które umożliwiałyby prowadzenie takiej polityki. Istniejące tylko teoretycznie państwo polskie takich zasobów nie posiada. Czy posiada więc protektora gotowego zetrzeć się z Rosją w imię interesów Polski?

Nie będzie takim protektorem Berlin z przyczyn oczywistych. USA również nie pójdą na zwarcie z Rosją z powodu Polski. Warszawa nie zbuduje też koalicji przeciwko Rosji, bo tej nie chcą ani Czechy, ani Węgry, ani Słowacja (Węgry i dyskryminująca węgierską mniejszość Słowacja nie chcą natomiast żadnej koalicji ze sobą), natomiast kraje bałtyckie nie wniosłyby do takiej koalicji żadnego potencjału. Wątpliwe wydaje się zawiązywanie jakichkolwiek sojuszy z Litwą, gdyż tamtejsze dążenie do „ideału” w postaci pokrywania się granic państwowych Litwy z granicami etnosu i języka litewskiego są ciągle dybiącym nad polską mniejszością narodową w tym kraju zagrożeniem.

W istocie współczesna Rosja nie uczyniła Polsce niczego złego, czego nie uczyniłyby jej państwa postrzegane nad Wisłą jako sojusznicy, na których musielibyśmy polegać w razie konfliktu z Moskwą.

Putin już 7 kwietnia 2010 w Katyniu wspominał o zasługach Armii Krajowej w zwycięstwie nad nazistowskimi Niemcami, jedna z izb rosyjskiego parlamentu jednogłośnie przyjęła uchwałę stwierdzającą odpowiedzialność NKWD za Katyń. W ten sam sposób kokietuje nas Zachód, który wie, że zakompleksiony naród można dowartościować wzmiankami o wieloletnich zmaganiach Polaków o wolność. Z drugiej strony Rosja nadal nie oddała wraku Tu-154 M, ale przecież z kolei Londyn nie odtajnił do dzisiaj kluczowych dokumentów w sprawie śmierci premiera Sikorskiego na Gibraltarze. Nie ma więc powodu, by Rosji nie ufać bardziej niż innym państwom, a już szczególnie nie ma powodu ufać w sojusznicze gwarancje innych państw. USA czy Wielka Brytania nie są bowiem gwarantami naszego bezpieczeństwa. Będzie wręcz przeciwnie w sytuacji skonfliktowania państw Zachodu z Rosją w przypadku jednoznacznie konfrontacyjnej polityki polskiej wobec Rosji – państwa te staną się gwarantem naszego zagrożenia, jako kraju wciągniętego jako pierwszy do konfliktu.

Jeżeli Polska jest Zachodowi do czegokolwiek potrzebna, to jedynie jako pole ewentualnego konfliktu z Rosją. Skutki takiego konfliktu przedstawił nam Kreml ustami Wladimira Żyrinowskiego – z Polski nie zostałby kamień na kamieniu. Kto chce, niech wierzy, że słowa te padły bez wiedzy Putina i że Żyrinowski zrobił karierę polityczną poza kontrolą Kremla. Lepiej dmuchać na zimne, a słowa Żyrinowskiego odebrać nie jako groźbę, a jako ostrzeżenie.

W rzeczywistości Polska nie ma żadnego interesu w tym, by ufać w szczerość intencji Amerykanów. Liczne wywołane przez nich konflikty i rebelie przynoszą opłakane skutki, jak np. trwający holocaust chrześcijan w Iraku dokonywany przez bojowników Państwa Islamskiego uzbrojonych przez Zachód w Syrii jako opozycja wobec prezydenta Assada. W wojnie na Ukrainie nie chodzi więc i nie będzie chodzić o żadne „starcie cywilizacji” (Zachód przeciwko Rosji), leczo grę interesów i wpływów, gdzie Polska może się przydać jedynie jako państwo frontowe i ponieść wszystkie tego konsekwencje. Rosja bowiem, gdyby chciała i gdyby i gdyby miało jej się to opłacać, byłaby w stanie zająć Polskę już teraz.

Zwarcie z Rosją z powodu Ukrainy, gdy nie ma się żadnych środków do konfrontacji i gdy nikt nie będzie narażał na szwank swoich relacji z Rosją ze względu na Polskę to droga do samobójstwa narodowego. Chyba że właśnie o to chodzi – zetrzeć się z Rosją i dać się zetrzeć z mapy Europy, by świat zobaczył, że politycy polscy mieli rację w kwestii Putina.

Problem w tym, że świat – a przynajmniej interesująca nas jego część – doskonale zna metody rosyjskiego prezydenta, gdyż, po pierwsze, sam nie stroni od podobnej bezwzględności w osiąganiu swoich celów, po drugie, dlatego, że właśnie prowadzi z nim rokowania na temat Ukrainy i doskonale wie, z kim ma do czynienia. Równie bohaterskie co bezmyślne samobójstwo Polaków nie będzie tu żadnym argumentem.

Czy integralność terytorialna Ukrainy powinna być dla nas dogmatem

Paradoksalnie Rosja może odegrać pozytywną dla Polski rolę w konflikcie ukraińskim, choć nie uczyni tego, rzecz jasna, ze względu na Warszawę. Jedynie nacjonalizm ukraiński jest nurtem, który współcześnie mobilizuje Ukraińców w duchu antyrosyjskim. A przecież to właśnie antyrosyjski wymiar protestów na Majdanie przyczynił się do licznych pielgrzymek z Polski na główny plac Kijowa, by rozdawać tam bigos i snuć opowieści o przyjaźni polsko-ukraińskiej.

O tym, że będziemy mieli za sąsiada taki czy inny Banderland, świadczy szereg faktów, na czele z uczynieniem Wołodymyra Wiatrowycza – gloryfikatora OUN-UPA – szefem ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. W Kijowie mogło więc dojść do udanego przeszczepu ideologii nacjonalistycznej, popularnej dotychczas jedynie w graniczących z Polską Galicji i Wołyniu. Wiemy już, jaki fundament ideowy będzie miała nowa Ukraina i w polskim interesie jest, by nie była ona zbyt silna, a nawet, by była odpowiednio słaba. Im bardziej będzie ona uwikłana w konflikt z Rosją, tym lepiej dla Polski. Taka Ukraina mogłaby być rzeczywiście zdana na Polskę – co zresztą było założeniem sojuszu z Ukrainą obmyślonego niegdyś przez Piłsudskiego.

Słaba i pozbawiona walorów gospodarczych Ukraina nacjonalistyczna byłaby też za mało atrakcyjna dla Niemiec, których klientem Banderland mógłby się stać, a co dla Polski byłoby niezwykle groźne. Warszawa już teraz jest satelitą Berlina, który rządzi właściwie Unią Europejską. Zatem w interesie polskim jest obecnie taka Ukraina, która nie będzie w stanie wejść do Unii Europejskiej z uwagi na balast w postaci wyodrębnionej Noworosji. Jednocześnie Ukraina z na tyle słabym komponentem nacjonalistycznym, że nie mógłby się stać sprawnym narzędziem prowadzenia polityki w ręku Berlina. Warunkiem tego jest podmiotowość wschodnich, a nawet i południowych regionów Ukrainy, które zachowywałyby zyski z przemysłu i handlu morskiego na miejscu, a zarazem jednocześnie głęboki konflikt aksjologiczny i historiozoficzny Ukrainy kijowskiej z ‘Noworosją’ w ramach państwa ukraińskiego.

Nie tylko na tym odcinku rozluźnienie więzi pewnych regionów Ukrainy z Kijowem byłoby opłacalne dla Polski. Można nawet pójść krok dalej i zastanowić się, czy hipotetyczne zajęcie Zakarpacia przez Węgry byłoby dla Polski korzystne. To samo rozważanie może objąć także rumuńską do 1940 roku Bukowinę. Skonfliktowana z Węgrami i Rumunią Ukraina byłaby jeszcze słabsza i jeszcze bardziej zdana na Polskę, nie mówiąc już o bezpośrednich korzyściach z granicy polsko-węgierskiej – Polska nie byłaby chociażby zdana na prorosyjskie Czechy i Słowację, mielibyśmy przez tradycyjnie przyjazne nam Węgry dostęp do położonej nad Adriatykiem Chorwacji i do położonej nad Morzem Czarnym Rumunii. Oczywiście, Ukraińcom taki wariant nie musi się podobać, ale nikt nie mówił, że interesy Polski i Ukrainy są zbieżne.

Wszystkie te „niemoralne” rozważania mogą niektórym przypominać sposób myślenia o Polsce w latach 1772-95 czy też w 1939. „Skoro nas dzielono tyle razy, to jak można popierać dzielenie innego kraju?” – zapyta ktoś. Można – jeśli ma się to opłacać naszej własnej ojczyźnie, a tą mimo wszystko pozostaje wciąż Polska, choć nikt przecież udziału Polski w rozbiorze Ukrainy nie postuluje. Nawiasem mówiąc, to przecież Ukraina jest jednym z terytorialnych beneficjentów agresji ZSRS na Polskę z 1939 i na Ukrainie, co nie dziwi, prawie nikt nie robi z tego problemu ani w nikim to nie powoduje wyrzutów sumienia wobec Polaków.

O ile więc analogia do 1939 ma mieć sens, to tylko wtedy, gdy w porę spostrzeżemy, że znowu jako pierwsi wciągani jesteśmy do konfliktu. A okazji do powtórzenia tego błędu po raz kolejny może już więcej nie być.

Tomasz Jasiński

Reklama



93 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • _komentator :

        Ukraina to dla Niemców klin wbity między Polskę i Rosję. Kraj zbudowany na nienawiści do nas i do Rosjan. Im zabrał serce przemysłowe (w początkach XX wieku był nim Donbas), a nam Kresy oddziałujące na ducha polskiego. Niemcy zawsze potrafili wyjść na swoje na krzywdzie Polaków i Rosjan. Cała historia od powstania królestwa Prus jest tego dowodem.

    • sylwia :

      Część wpisu P. Jan_D z 10.09.2014 00:58: … W listopadzie 2010 roku rosyjska Duma uznała mordy na naszych rodakach za zbrodnię reżimu stalinowskiego. W dokumencie rosyjscy deputowani napisali: „Stanowczo potępiając reżim, który gardził prawami i życiem ludzi, deputowani do Dumy Państwowej w imieniu narodu rosyjskiego wyciągają przyjazną dłoń do narodu polskiego. Wyrażają też nadzieję na początek nowego etapu w stosunkach między naszymi krajami, które będą rozwijać się na gruncie demokratycznych wartości” Część wpisu Koben44: 30.08.2014 11:41 …Fragmenty Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) podjętej 22.VI.1990. „Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego – do Polski i Polaków. […] Sprawy polskie: Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie […] W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną […], za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji. W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Zaangażowanie to ma pomóc do umocnienia pozycji Ukrainy i osłabienia Polski, co pozwoli w przyszłości podporządkować państwo polskie ukraińskim interesom narodowym. Dążyć wszelkimi środkami i sposobami do odbudowania ukraińskiego charakteru Zacurzonii podkreślając, że samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy, wręcz przeciwnie, na jej osłabieniu wewnętrznym i międzynarodowym. Zależy nam na tym, żeby w Polsce istniała słaba służba wewnętrzna (i kierowana przez ludzi nam życzyliwych) i słaba, nieliczna armia. Zależy nam także na rozbiciu narodu polskiego i osłabieniu Solidarności. Należy zatem podsycać w łonie narodu polskiego seperatyzmy regionalne: Górnoślązaków, Kaszubów, Górali. To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego – co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN. Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba. Wobec zupełnego rozprężenia sieci polskiego kontrwywiadu, z którego solidarnościowy rząd wypędził wszystkich fachowców pochodzących z nomenklatury, odbudować tajną sieć OUN i zacząć kontrolować wszystkie dziedziny życia Rzeczypospolitej.:… Skłócanie Rosjan z Polakami i Polaków z Rosjanami to jeden z najważniejszych postulatów ‘Uchwały Krajowego Prowidu OUN’ potwierdzany w rzeczywistości. O Tutejszym wiemy, że jest emerytem-alkoholikiem. Analiza jego dokonywanych w skrajnie różnych stylach wypowiedzi wskazuje na chorobę psychiczną zwaną ‚dwubiegunowością’ (bipolar mental disorder). Wściekle i zawzięcie atakuje krytyków banderyzmu i faszyzmu ukraińskiego, przez to realizując wytyczne Uchwały Prowidu OUN z 1990 r., której autentyczność jest potwierdzana przeraźliwie wyraźnie w naszym życiu politycznym, społecznym i na forach, po potwierdzeniu jej przez wiarygodnych badaczy, takich jak dr. Poliszczuk i prof. Prus. ‚Tutejszym’ jest zapewne Ukraińcem udającym Polaka by zyskać zaufanie. Jest autorem najbardziej wulgarnych wpisów na tym forum. Wypacza rolę Rosji w kwestii Kresów obecnie i w latach 90-tych ub. stulecia. Cytuję z wpisu ‚Anarchisty’ z 7.9.2014 19:47; „Uchwała Krajowego Prowidu zakłada, że rehabilitacji UPA powinno towarzyszyć zacieranie śladów polskości na Kresach. Głosi więc: Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na sto-sunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanisławów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy . W rzeczy samej dokłada się wielu starań, aby na Zachodniej Ukrainie znikały znaki polskości. Jest to szczególne bolesne, gdy zważyć, iż po rozpadzie Związku Radzieckiego wymienione miejscowości mogły z powrotem należeć do Polski. Według Żydówki z Drohobycza, a zarazem wielkiej polskiej patriotki doc. dr Dory Kacnelson na początku pieriestrojki odzyskanie Kresów Wschodnich było w zasięgu ręki. Kiedy bowiem Związek Sowiecki zaczął się rozpadać, w rosyjskich stacjach radiowych i telewizyjnych wystąpił wojewoda petersburski, prof. prawa międzynarodowego Anatol Sobczak i stwierdził, iż zgodnie z prawem międzynarodowym, jeśli federacja kilku zjednoczonych krajów rozpada się, terytoria, które dołączono później, mają prawo wrócić do ich poprzedniego statusu. Gorbaczow chciał więc Polsce oddać Lwów, Wilno, Stanisławów, Grodno i Tarnopol. Informację podaną przez doc. Kacnelson podtrzymał prof. Edward Prus, podkreślając jednocześnie, że na przeszkodzie planom Gorbaczowa stanęli Michnik [Szechter], Geremek [Lewartow], Mazowiecki [Dikman] i Kuroń [Kornblum] …” Polemika z Tutejszym, kwezalem, uri, amstafem i im podobnymi rzecznikami faszyzmu ukraińskiego i Judeopolonii jest bezcelowa. Nie dodają świeżych materiałów, ograniczając się do kalumnii i napaści na użytkowników o odmiennych poglądach. Tu nikt nikogo nie przekona bo próby przekonywania ludzi, którzy znając zbrodniczość ukraińskiego nacjonalizmu zdecydowali sie go bronić i propagandować ukraiński neohitleryzm oraz syjonistyczną ideę polsko-ukraińskiego państwa, Judeopolonii, są płonne. Nie polemizuję z nimi również dlatego, że oni kulturalnie i spokojnie polemizować nie umieją: Ukraińcy tego nie potrafią. Widać to na filmach z ich parlamentu, Rady, jaką wolą argumentację; nie wywody logiczne i cytaty prawa lecz okładanie się pięściami po mordach. Bandycka Ukraina to nie republikański Rzym. Jedyna korzyść z ich wypowiedzi na tym forum to nasze lepsze rozpoznanie śmiertelnych wrogów Polski: ukraińskich nacjonalistów, którzy teraz przemycają nam ideę Wielkiej Ukrainy od Sanu do Donu i szkodliwą dla nas rusofobię pod pokrywką rzekomego polskiego patriotyzmu.

      Oto odnośniki internetowe do tematu wojny skrycie wypowiedzianej Polsce przez de facto tajny rząd ukraiński: http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html http://narodowikonserwatysci.pl/tag/maria-jazownik/

          • husarz :

            Całkowicie się zgadzam z Sylwią W przemówieniu na Westerplatte Putina które w niniejszym artykule jest wspominane potępił on Pakt Ribbentrop Mołotow a Tymoszenko nawet nie wspomniała o rzeziach na Polakach i odpowiedzialności za nie, uważam że Rosja prowadzi dzisiaj całkiem odpowiedzialną politykę historyczną i powinniśmy oczywiście nie zapominając o historii patrzeć na Rosję taka jaka ona jest dzisiaj a nie przez nienawiść która jest sączona w mediach przez probanderowskie środwiska w Polsce, którym skonfliktowana z Rosją Polska jest na rękę i służy to nacjonalizmowi Ukraińskiemu ostrzegał nas przed tym już dawno Wiktor Poliszczuk historyk o polsko rusińskich korzeniach który kochał Polskę

          • darek3013 :

            Panie amstaf358 odpowiedź na Pańskie pytanie jest prosta. Kierował się zasadą która przyświeca niektórym z zabierających głos forumowiczom – wszystko co na przekór Rosji jest dobre dla Polski. Nic niestety nigdy nie jest czarne ani białe i Anders popełnił ogromny błąd ratując co prawda polskich obywateli ale narodowości ukraińskiej nienawidzących i mordujących Polaków od pewnej śmierci w sowieckich ośrodkach wypoczynkowych.

          • tutejszym :

            Myślę że zasada była prosta: Byli obywatelami Najjaśniejszej RP, Anders wiedział że w razie wydania ich ZSRR ich los zostanie przesądzony, zostaną zabici. Obywatelstwo polskie gwarantowało im nie podleganie pod jurysdykcję ZSRR. Mieli być zweryfikowani i ew. osądzeni na Zachodzie. Wyszło jak wyszło – zadecydowała polityka. Konieczna dla nas i naszych obywateli – Ukraińców akcja „Wisła” została poprzedzona propozycją wysiedlenia ich na Ukrainę. Ta propozycja została odrzucona, władze Ukrainy szykowały się do akcji zsyłki części własnych obywateli na Sybir, dodatkowe kłopoty nie były im potrzebne. Władze ZSRR zgłosiły chęć przyjęcia tych Ukraińców, ich los był pewny do zgadnięcia. Nawet komuniści nie zdecydowali się na wydanie własnych obywateli w takiej ilości sowietom. Jedynym i koniecznym rozwiązaniem była akcja „Wisła”. I znowu wyszło tak jak wyszło, kierowanie się zasadami i ideałami a nie pragmatyzmem kończy się zawsze jak przykładowe u nas. Jeżeli ma się idealistyczne pełne zasad serce to trzeba mieć na prawdę twardą dupę. Trzeba umieć wyciągać wnioski i do nikogo nie mieć pretensji. Howgh Panie amstaf358.

          • anarchista :

            @Tutejszym: 10.09.2014 15:49). Co wy znowu ględzicie pozdrowienia od ks. Józef Tischner ………..Mieli być zweryfikowani i ew. osądzeni na Zachodzie…………..Totalna bzdura i kłamstwo…….. Anders wiedział że w razie wydania ich ZSRR ich los zostanie przesądzony, zostaną zabici. ………I na tej wiedzy powinien poprzestać byłoby to historyczne rozliczenie cudzymi rękami za zbrodnie na Kresach tym bardziej że jako Wódz Naczelny miał dostęp do opracowań wywiadu i nie ma podstaw do przypuszczeń że ich nie znał………Obywatelstwo polskie gwarantowało im nie podleganie pod jurysdykcję ZSRR. W efekcie Mamy ZUwP Diasporę ukraińską w USA i Kanadzie oraz rozwinięte struktury OUN- zagranica . I na koniec Uchwałę ,,Prowydu” z 1990 r. oraz realizację jej zaleceń przez ciebie i koleżków z ,,konfederacii” zdradzieckich idiotów na tym forum . ,,
            Myślę że zasada była prosta:” i tego nigdy już więcej nie rób bo efekt żałosny i szkodliwy.

            Myślę że zasada była prosta: Byli obywatelami Najjaśniejszej RP, Anders wiedział że w razie wydania ich ZSRR ich los zostanie przesądzony, zostaną zabici. Obywatelstwo polskie gwarantowało im nie podleganie pod jurysdykcję ZSRR. Mieli być zweryfikowani i ew. osądzeni na Zachodzie.

          • tutejszym :

            Dziękuję za pozdrowienia. Mam prawie wszystkie wydania Jego książek, sporo w audio. Czytałem, słuchałem, wracam. Znaczy się łączność telepatyczną z zaświatami Pan nawiązałeś? Taki podlec i idiota jak Pan nie ma żadnych obecnie szans na spotkanie z tym Kapłanem. Ale staraj się Pan, ćwicz poprawę i pokorę. Dziękuję Panu za wspomnienie tego Kapłana i filozofa. Kawalera Orderu Orła Białego.

          • votum_separatum :

            @TW „Tutejszym”. Gratuluję „autorytetów”! Widać, że wybiera Pan podobnych sobie. Ks. Tischner jako wyznawca herezji modernizmu prawdopodobnie smaży się w piekle. Ten stały publicysta mediów wrogich wierze katolickiej takich jak „Gazeta Wyborcza” i „Tygodnik Powszechny” (co za obrzydlistwo!!!) został dobrze opisany w książce pt. „Leksykon modernistów polskich”. Nie dziwię się, że z ludźmi zdeprawowanymi Panu po drodze. Jest Pan do szpiku kości przesiąknięty kłamstwem. Odrażające Adamiec!

          • tutejszym :

            Panie Votum_separatum, ja osobiście Pańskich zastrzeżeń nie popieram, bramy do nieba ani Pan ani ja nie pilnujemy i nie otwierany. Nie miejsce chyba i nie pora na dyskusję i na czas, On już się przed nami nie wypowie. Skąd u Pana tyle negatywnej emocji w stosunku do księdza Tischnera. Przełam się Pan i zacznij czytać, ja zaśmiewałem się do łez aby potem wrócić i zadumać się. A co do postawy księdza Tischnera, wzorem Ojca Świętego Jana Pawła II – rozmawiał ze wszystkimi, nawet ze zbrodniarzami. „Jeżeli grzesznik rękę ku dobru wyciągnie, należy ją tam przytrzymać by dalej sięgała w dobrym kierunku.” cytuję z pamięci, nie gwarantuję dosłowności ale sens tak. Czy nie za bardzo ocenny jest Pan, Panie Votum_separatum. Ja wierzę w Miłosierdzie Boże i w to że jestem ukochanym dzieckiem Bożym. Czytałem książki księdza Tischnera, byłem i jestem nimi zauroczony, nie potrafiłem dostrzec w nich tego co tak Pana oburza? Napisz Pan do mnie na PW, bardzo chętnie przeczytam. Tutaj nie miejsce. Michnik też chyba księdza czytał, ochrzcił siebie i swoje dziecko.

          • tutejszym :

            „Anarchista”, już w głowie się Tobie pieprzy. Weź psychotropy i daj na wstrzymanie, zrób sobie przerwę. Ja na prawdę Tobie z całego serca dobrze radzę. Co Tobie i „Sylwia” nasza konfederacja tak się nie podoba. Coście w tajemnicy uradzili, dostaniesz działkę za wspomaganie ruskiej agentury? Musi im być kiepsko, skoro po Ciebie sięgają. Agent „Sylwia” będzie miał ekstra kasę za udany werbunek, wariat czy idiota nie ma znaczenia, byle dał się zwerbować. Powiedz co w ostatnim poście do Ciebie napisał, żadne przekierowanie nic nie da jak Cypis weźmie się na parę minut do roboty.

      • tutejszym :

        Nie 250 tyś. tylko 1500 tyś!. Posadzić całą armię żeby ich sobie narysowała. Potem rysować statki, rakiety broń kosmiczną. Na koniec przyjdzie rusek, batogiem przypieprzy i Votum_separatum za nadzorcę nad „polaczkami” zostanie. Chcesz rusku polski poza sojuszami, bezwolnej i osamotnionej? Nie dość Tobie siania nienawiści i podżegania do walki Polaków z Ukraińcami. Aleś szujo gorliwy, mało Tobie tego, jeszcze naród polski chciał byś rozbroić. Oddaj krzyż NSZ coś z rozkopanej mogiły ukradł. Przecież Twoja pisanina jest tak wrednie anty polska że aż głupia i agenturą zaczyna śmierdzieć.

        • votum_separatum :

          @TW „Tutejszym”. Czy Wy zawsze musicie mędlić swoją żydowską mantrę? Parszywy agencie skoro twoi mocodawcy są tacy wspaniali to niech nam dadzą ten swój „cudowny” sprzęt – obronimy się sami. Tylko że szumowiny które ciebie utrzymują tego nie zrobią. Owszem potrafią przywalić atomówką w dwa miasta (bo akurat mieszkało tam najwięcej katolików, a prezydenci USA to zwykle protestantccy talibowie), potrafią też założyć swoje bazy a potem spieprzyć jak z Wietnamu, Afganistanu i Iraku, albo olać „sojusznika” ciepłym moczem jak Tajwan. Krzyż NSZ to zadra w twoim oku Adamiec! Niezłomni po równo tłukli i Niemca i Żyda w komunistycznej bojówce. Niech tkwi on w moim awatarze na pohybel tobie agencie!

          • anarchista :

            @ Votum_separatum: 10.09.2014 17:33). TUTEJSZYM TO PODOBNO UKRAINIEC PRACUJĄCY W sb/ub I OCHRANIANY DZIĘKI TEMU PRZEZ NICH . Podobno ma nawet teczkę personalną w IPN. A te jego wszystkie posty zaczynają przypominać katarynkę ,od rana do wieczora ta sama melodia . Tylko ostatnio obszar mu się rozszerza i wplata wątki seksualne takie marzenia starca.

          • sylwia :

            P. Anarchista: Apologeci ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na Polakach i innych narodach, propagatorzy ukraińskiego faszyzmu i jego obrońcy automatycznie, agresywnie i ordynarnie wysuwają oskarżenia o ‘ruską’ agenturalność wszystkim krytykom nacjonalizmu i faszyzmu ukraińskiego oraz jego ponurej i krwawej przestępczości. To skłócanie Rosjan z Polakami i Polaków z Rosjanami to jeden z najważniejszych postulatów ‘Uchwały’ potwierdzany w rzeczywistości. ‘Uchwała’ jest tu: http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html i tu: http://narodowikonserwatysci.pl/tag/maria-jazownik/ O Tutejszym wiemy, ze ma 72 lat i jest emerytem-alkoholikiem. Wściekle i zawzięcie atakuje krytyków banderyzmu i faszyzmu ukraińskiego, realizując wytyczne Uchwały Prowidu OUN z 1990 r., której autentyczność jest potwierdzana przeraźliwie wyraźnie w naszym życiu politycznym, społecznym i na forach, po potwierdzeniu jej przez wiarygodnych badaczy. ‚Tutejszym’ jest zapewne Ukraińcem. Polemika z nim, kwezalem, uri, amstafem i im podobnymi jest bezcelowa. Nie dodają świeżych materiałów, ograniczając się do kalumnii i napaści na użytkowników o odmiennych poglądach. Tu nikt nikogo nie przekona bo próby przekonywania ludzi, którzy znając zbrodniczość ukraińskiego nacjonalizmu zdecydowali sie go bronić i propagandować ukraiński neohitleryzm są płonne. Nie polemizuję z nimi również dlatego, że oni kulturalnie i spokojnie polemizować nie umieją: Ukraińcy tego nie potrafią. Widać to na filmach z ich parlamentu, Rady, jaką wolą argumentację; nie wywody logiczne i cytaty prawa lecz okładanie się pięściami po mordach. Bandycka Ukraina to nie republikański Rzym. Jedyna korzyść z ich wypowiedzi na tym forum to nasze lepsze rozpoznanie śmiertelnych wrogów Polski: ukraińskich nacjonalistów, którzy teraz przemycają nam ideę Wielkiej Ukrainy od Sanu do Donu i szkodliwą dla nas rusofobię pod pokrywką rzekomego polskiego patriotyzmu.

          • tutejszym :

            Votum_separatum, odpowiedź ruskiego idioty, bez sensu i nie na temat. Musimy zbroić się i mieć sojusze, na pewno nie z potencjalnym agresorem – Rosją. 17.09 będziemy obchodzić rocznicę agresji ZSRR na Polskę, mimo paktu o nieagresji. Ruski agencie, jesteś tak bezczelnie głupi że aż anty propagandowy. Walczysz z naszymi sojuszami na rzecz sojuszu z FR? Ech ty gupi.

    • jan53 :

      @Przebraze:Prosze Pana – Bazy NATO w RP to tzw.”Wysunieta Szpica” w Szczecinie która nas kopnie nas „szpicem” w d…….byśmy w razie agresji bronili się do upadłego a im dali czas na negocjacje i podzial RP.Podobnie jak było w 1939r.Jest jedna zasada – Wlasnego państwa i niepodleglosci broni wlasna armia,wlasni zolnierze,bo tu maja swój dom i rodziny.Przestanmy oczekiwać ze ktoś cos za nas zrobi lub nadstawi karku.To chore oczekiwanie.Postawmy na wlasna armie,zbrojenia i zolnierzy.Dodatkowe 50 tys.w liniowych oddziałach to praca dla młodych ludzi + praca w zbrojeniówce,remontach i logistyce.Niestety ostatnio slyszalem w telewizji p.Niesiolowskiego któremu leciała piana z pyska gdy wrzeszczał ze wydawanie pieniędzy na obrone to pomysl PiS-u aby denerwować Rosjan i NATO nas obroni.Majac takich poslow w komisji zbrojeniowej Rosja może być spokojna ze długo z nami meczyc się nie będzie.Na marginesie tego art.nie wiem czemu autor pisząc o ponownym zwrocie Bukowiny czy Rusi Zakarpackiej przez Ukraine nie wspomniał o Galicji?Skoro wszystko,to wszystko.

  1. mapa :

    Jest oczywistą oczywistością, że interesy Polski i Ukrainy są zbieżne wyłącznie w kontekście rosyjskich prób odbudowy imperium. Tyle tylko, Ukraina z jej pęknięciem cywilizacyjnym, słabością organizacyjną, ekonomiczną i militarną niczego tak na prawdę nam nie gwarantuje. Po drugie Polska raczej nie jest celem w rosyjskich planach odbudowy imperium, przynajmniej w przewidywanym okresie, bo leży w innej strefie wpływów. Dopiero Majdan spowodował, że ustalony na początku lat 90 ub. wieku ład w Europie wschodniej zaczął się chwiać.

    Zatem poza niewiele dającym sojuszem przeciw Rosji, Ukraina dla nas jest rywalem, a nawet potencjalnym zagrożeniem, że będzie przeciw nam rozgrywana przez Berlin. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że pomimo naszego zaklinania o strategicznym partnerstwie na Ukrainie nie powstało żadne silne lobby propolskie.
    Skoro więc Ukraina jest naszym potencjalnym rywalem, to lepiej aby była słaba i zmuszona swoją aktywność koncentrować na wschodzie w utarczkach z Rosją. Dlatego Autor ma tu pełną rację.

    Może się jednak okazać, że mapa która zaprezentował stanie się nieaktualna. Prognozuję raczej, że siły prorosyjskie na Ukrainie nie powiedziały jeszcze ostatniego zdania. Faktyczna klęska w Donbasie i w perspektywie konieczność zapłacenia za tą awanturę, może spowodować, że i Kijów będzie niebieski. Wtedy granicą wpływów będzie nie Dniepr, a Zbrucz. I wtedy będziemy mieli tuż za granicą szowinistyczny skansen. Taką Lietuvę, tylko 2-3 razy ludniejszą. Banderland w wersji mini.

  2. sylwia :

    Na naszej granicy jest groźne państwo hitlerowsko-faszystowskie. Ono będzie faszystowskie niezależnie od wygranej czy przegranej w wojnie domowej na wschodzie; tam jest i będzie totalitaryzm, bezprawie, szowinizm, mafijność i bandytyzm. To państwo już wysuneło żądania terytorialne wobec Polski. Ukraiński hymn opiewa topienie ziemi od Sanu do Donu we krwi: „Станем браття, в бій кривавий, від Сяну до Дону” – staniem bratya w bij kriwawyj wid Sjanu do Donu. Oto miasta związane z Sanem: Dynów, Jarosław, Lesko, Leżajsk, Nisko, Przemyśl, Radymno, Rudnik nad Sanem, Sandomierz, Sanok, Sieniawa, Stalowa Wola, Ulanów i Zagórz. Niech szanowni użytkownicy sprawdzą sobie na mapie Polski ile powiatów nad Sanem i na wschód od Sanu i z jaką ilością polskiej ludności Ukraińcy zamierzają utopić we krwi. Precedens jest: 1941-1946: Ukraińcy zakatowali ok. 400 000 Polaków w wołyńskiem, stanisławowskiem i tarnopolskiem. Dlatego polskim żywotnym interesie narodowym leży aby to było państwo słabe. Obecnie powstańcy Noworosji oddają Polsce niedocenianą przysługę, osłabiając ukraińskie państwo faszystowskie. Uchwała Krajowego Prowidu OUN z 1990 r. podała konkretne działania, których celem jest doprowadzenie do rozpadu Rzeczypospolitej Polskiej. Dużą rolę odgrywają w tej toczącej się obecnie kampanii świadomi i nieświadomi ukraińscy agenci wpływu. Prowid OUN de facto rządzi Ukrainą. Można stwierdzić, że Ukraina skrycie wypowiedziała Polsce wojnę. http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html http://narodowikonserwatysci.pl/tag/maria-jazownik/

  3. tagore
    tagore :

    Autor powinien powiesić sobie nad łóżkiem adres Dmowskiego do Cara.Dawno nie miałem
    okazji czytać tak zręcznie napisanego tekstu ,nakłaniającego Polaków do przyjęcia pozycji
    klasycznego raba u podnóżka pana ,chociaż „panu” sypie się co nieco próchna tu i ówdzie
    ,a perspektywę ma on nieciekawą. A już wspólnota interesów Polski i Węgier jest ciekawym łamańcem na tle realu.Węgrzy swoją rzepkę skrobią .

    tagore

    • anarchista :

      @tagore: 10.09.2014 02:03). Proszę nie zaciemniać sytuacji i pominąć adres Dmowskiego do Cara. Po odłożeniu tej sprawy na bok uważam że artykuł jest oparty na bardzo rzetelnej analizie .Jego argumentacja nie daje się podważyć i dobitnie uzasadnia właśnie takie a nie inne potrzebne Polsce stanowisko. Sugeruje Pan brak możliwości porozumienia z Węgrami co w mojej ocenie jest co najmniej wątpliwą tezą (proszę spojrzeć na wieloletnie tradycje wzajemnej sympatii .Nie wnikając dalej od 1939 r poprzez 1956 r 1970 1991 . Czy uważa Pan że oni nie pamiętają naszego wsparcia ich dążeń do niepodległości ). Jeśli po odsunięciu tego pierwszego argumentu uważa Pan że , powinniśmy zająć inne STANOWISKO proszę o jego uzasadnienie.

    • darek3013 :

      Panie tagore zazwyczaj zgadzam sie z Pańskimi komentarzami i oceną sytuacji – zazwyczaj ale niestety nie tym razem. Słaba Ukraina jest w interesie Polski. Współpraca z Rosją a nie machanie szabelką i ujadanie jak ratlerek także jest w naszym interesie. Nie mamy sił ani środków aby prowadzić politykę jaka obecnie prowadzimy wobec Rosji, a jak się nie ma możliwości pozostaje jedynie liczenie się z własnymi możliwościami a nie liczenie na wątpliwe wsparcie zaoceanicznych sojuszników. Równie dobrze możemy liczyć na wsparcie Marsjan jak na pomoc Niemiec czy USA. W chwili obecnej Węgry prowadzą najbardziej stonowaną wobec Rosji politykę w UE. Może nam się to nie podobać – gorących głów przecież u nas nie brakuje, a Ruskich przecież tak naprawdę w Polsce prawie wszyscy nie lubią co ma uzasadnienie historyczne ale w polityce nie liczą się uczucia tylko interesy. Na wsparciu Ukrainy niczego nie zyskamy oprócz wrogości Moskwy. Oczywiście nie postuluję wspierania Rosji. Realizm i jeszcze raz realizm w naszych działaniach. Dla Rosji nie jesteśmy równorzędnym partnerem i raczej w przewidywalnej przyszłości nie będziemy – nasz czas niestety minął w XVI wieku, byliśmy kimś ale z własnej głupoty straciliśmy to z podmiotu stając się przedmiotem. Teraz już tak przyzwyczailiśmy się do tej roli że uważamy za rzecz naturalną chodzenie na czyimś sznurku. Od Moskwy do Waszyngtonu. Od Berlina do Brukseli. Pozdrawiam

      • tagore
        tagore :

        @darek3013;@Anarchista ; Główny animator niebezpiecznych rozrywek w naszej części europy
        czyli Rosja jest wrogo do nas nastawiona ,wynika to z powodu postrzegania stosunków wzajemnych pomiędzy naszymi krajami w kategoriach historycznych. Nieprzypadkowo Putin ocenił negatywny stosunek Polski i Szwecji do polityki rosyjskiej w sprawie Ukrainy uzasadniając go utratą przez te dwa Państwa pozycji pozycji regionalnych mocarstw na rzecz Rosji. Politycy rosyjscy w gruncie rzeczy nie postrzegają pozycji naszego kraju inaczej niż zbuntowanej prowincji co doskonale koresponduje z Niemieckimi działaniami wspierającymi regionalizację Polski. My nie mamy pola manewru i tylko dzięki nędznie umacnianym ,ale jednak bronionym interesom USA możemy
        jeszcze coś zrobić we własnym interesie ,czy skutecznie to się okaże.
        Ukraina już jest słaba i niewiele trzeba do jej unicestwienia ,zapewne utraci teraz co najmniej
        Chersoń , zniszczenie jej w niczym się nam nie przysłuży . A co do Węgier ,przyjazne stosunki pomiędzy społeczeństwami i Państwami datują się od czasu Wiosny Ludów gdy Węgrzy utracili
        niepodległość. Wcześniej przez setki lat byli naszymi wrogami dążącymi do dominacji w Europie środkowej naszym kosztem działającymi lewem i prawem. Nasz „przyjaciel Moskal” ma swoje siły rozproszone na ogromnych obszarach , próba zastraszenia Kazachstanu stwierdzeniem ,że takiego państwa jak Kazachstan nigdy nie było ,tak krótko po podpisaniu unii celnej z tym krajem o czymś
        świadczy. W brew pozorom mamy spore możliwości w obronie naszej gospodarki i pozycji politycznej świat się zmienia i nędza zachodnich polityków daje nam pewne możliwości.

        tagore

        • darek3013 :

          Panie tagore – przyjazne stosunki pomiędzy Polską a Węgrami to zdecydowanie dawniej w przeszłość a nie tylko od Wiosny Ludów. Kilku naszych królów zasiadało na ich tronie, kilku ich władców było królami Polski. Zazwyczaj nasze kraje trzymały się razem a tym co nas wiązało był sojusz antyniemiecki ( Arpadowie i Piastowie), za Andegawenów to chyba nawet więcej niż współpraca a raczej przyjaźń choć poznaczona rywalizacją o Ruś. Póki istniały Węgry byliśmy zabezpieczeni od południa i za wyjątkiem potopu Szwedzkiego gdy Rakoczy przyszedł z bratnią pomocą to za bardzo nie mogę sobie przypomnieć jakichś większych zatargów z tym krajem. Więc raczej jest to sympatia i współpraca wielowiekowa a nie trwająca od 150 lat. Co do roli Rosji – zgoda ale nadal uważam że nalezy mierzyć siły na zamiary. A jak się nie ma możliwości to należy po pierwsze nie drażnić, a po drugie powoli budować potencjał a nie narażać się na nieustanne ataki. Sposobu postrzegania nas przez Rosję nie zmienimy, jej polityki wobec nas też, ale hałaśliwa antyrosyjskość zapewne nie jest w naszym interesie. Przed rozbiorami też mieliśmy egzotyczne sojusze – np. z Hiszpanią czy Francją ale oba te kraje traktowały nas drugorzędnie lub jeszcze mniej ważnie. Teraz mamy takiego samego sojusznika – USA dla których jesteśmy egzotycznym, dalekim i niewiele znaczącym sojusznikiem i tak właśnie nas traktują. Wystarczy wspomnieć o incydencie z prezydentem Bushem i jego słowami o wsparciu naszych żołnierzy w Iraku „nie zapominajcie o Polsce”. Bush zachował się ok, ale reakcja dziennikarzy i otoczenia prezydenta powiedziała wszystko o ich stosunku do naszego kraju oraz o sposobie w jaki nas postrzegają – a reakcją był śmiech. Pozdrawiam

          • sylwia :

            Reakcją był śmiech bo zakorzenione głęboko i od dawna w kulturze amerykańskiej jest postrzeganie Polaka jako głupca i niechluja. Wyrazem tego są amerykańskie kawały o Polakach, tzw. ‚Polack jokes.’ Oto przykłady, które słyszałam w USA: 1. How can you tell a bride at a Polish wedding? She is the one with the braided armpits. 2. How many Polacks do you need to milk a cow? Twenty four. One holds the teats and 20 move the cow up and down. 3. How many Polacks do you need to screw in a light bulb? Three. One holds the bulb and two move the ladder around. Do tłumaczenia użyć http://www.translate.google.com/

          • tutejszym :

            Odpowiednią, a nawet większą porcję dowcipów można przytoczyć na temat Żydów, Latynosów, Niemców, o Rosjanach nie wspominając i innych nacjach. Amerykanie polskiego pochodzenia są najbardziej kształcącą się grupą społeczeństwa amerykańskiego. Stanowią olbrzymią siłę polityczną, ale niestety bardzo podzieloną o przez to nie skuteczną. A stereotyp Rosjanina w USA jaki jest to Pan Sylwia zna, ale ruski agent nie poda go. Zohydzić wizerunek Polaka to i owszem, ale od wizerunku ruska w USA to zdala, cisza, nie ma się czym chwalić. Ot ruska kultura i ruski podły agent.

  4. anarchista :

    Zauważyłem brak na forum komentarza użytkownika
    mapa:
    09.09.2014 22:27.) co się dzieje ??????

    Jest oczywistą oczywistością, że interesy Polski i Ukrainy są zbieżne wyłącznie w kontekście rosyjskich prób odbudowy imperium. Tyle tylko, Ukraina z jej pęknięciem cywilizacyjnym, słabością organizacyjną, ekonomiczną i militarną niczego tak na prawdę nam nie gwarantuje. Po drugie Polska raczej nie jest celem w rosyjskich planach odbudowy imperium, przynajmniej w przewidywanym okresie, bo leży w innej strefie wpływów. Dopiero Majdan spowodował, że ustalony na początku lat 90 ub. wieku ład w Europie wschodniej zaczął się chwiać. Zatem poza niewiele dającym sojuszem przeciw Rosji, Ukraina dla nas jest rywalem, a nawet potencjalnym zagrożeniem, że będzie przeciw nam rozgrywana przez Berlin. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że pomimo naszego zaklinania o strategicznym partnerstwie na Ukrainie nie powstało żadne silne lobby propolskie. Skoro więc Ukraina jest naszym potencjalnym rywalem, to lepiej aby była słaba i zmuszona swoją aktywność koncentrować na wschodzie w utarczkach z Rosją. Dlatego Autor ma tu pełną rację. Może się jednak okazać, że mapa która zaprezentował stanie się nieaktualna. Prognozuję raczej, że siły prorosyjskie na Ukrainie nie powiedziały jeszcze ostatniego zdania. Faktyczna klęska w Donbasie i w perspektywie konieczność zapłacenia za tą awanturę, może spowodować, że i Kijów będzie niebieski. Wtedy granicą wpływów będzie nie Dniepr, a Zbrucz. I wtedy będziemy mieli tuż za granicą szowinistyczny skansen. Taką Lietuvę, tylko 2-3 razy ludniejszą. Banderland w wersji mini.

  5. adinocka :

    Fanatyczna antyrosyjskość to żaden polski patriotyzm, a szkodliwa fobia. Bazy NATO i Amerykańcy przed niczym a na pewno nie przed Rosją nas nie uchronią. Może i Rosja to dziadowski „pan” ale na Polskę to i tak za dużo. Panie Tagore kto miał rację, Dmowski z taktycznymi adresami do cara, które pozwoliły mu potem w Wersalu odebrać Niemcom więcej ziem niż stracili kiedykolwiek wcześniej czy internowani przez Prusaków antyrosyjscy piłsudczycy legioniści? Fanatyzm i dogmatyzm w polityce to żadna polityka

  6. stona :

    Nie lubie wypowiadac sie wsrod ludzi ktorzy maja zazwyczaj narodowe hasla na ustach…. Jestem jednak przekonany ze za mojego zycia jeszcze Polska wroci na swoje terytoria wschodnie. Calkowicie zgadzam sie z ponizsza wypowiedzia.

    ” Nie tylko na tym odcinku rozluźnienie więzi pewnych regionów Ukrainy z Kijowem byłoby opłacalne dla Polski. Można nawet pójść krok dalej i zastanowić się, czy hipotetyczne zajęcie Zakarpacia przez Węgry byłoby dla Polski korzystne. To samo rozważanie może objąć także rumuńską do 1940 roku Bukowinę. Skonfliktowana z Węgrami i Rumunią Ukraina byłaby jeszcze słabsza i jeszcze bardziej zdana na Polskę, nie mówiąc już o bezpośrednich korzyściach z granicy polsko-węgierskiej ”

    Ukraina bedzie poglebiac sie w coraz wiekszym haosie wewnetrzynym. Calkowity brak wewnetrznej spojnosci, korupcja, arogancja wladzy, niski standard zycia oraz brak mozliwosci rozwoju przedsiebiorczosci doprowadzi do rozpadu tego panstwa na czesci wczesniej czy pozniej. Rosja odbierze sobie spokojnie wschodnia Ukraine, wczesniej czy pozniej. Na tym konic … nie posunie sie dalej, bo wie ze na zachodznie nie zdobedzie mozliwosci spokojnego administrowania tymi terenami. Ludzi z ktorymi rozmawialem, podkreslali ze Polska dla nich to ostoja praworzadnosci i normalnosci. Wcale sie im nie dziwie (!!!). Maja dobre skojarzenia z Polska takze przedwojenna, do dzisiaj nawet nieodtworzono infrastruktury turystycznej sprzed drugiej wojny swiatowej. Tak wiec dla nich wejscie w orbite polskich i wegierskich wplywow jest kierunkiem sywilizacyjnym (!!!). Sami nie sa w stanie poradzic sobie z wlasnymi problemami. Nie umieli 100 lat temu nie umierja i dzisiaj. Ziemie te ciaza i beda ciazyc do Polski. Powiem szczerze ze bylem zaskoczony jaki sami Ukraincy, byli zaskoczeni tym ze Polska nie wkroczyla jeszcze do nich…Kiedy powiedzialem im ze przeciez bysmy z tad nie wyszli byli z tej okolicznosci zadowoleni.
    Reasumujac Polska, Wegry oraz Rumunia w ciagu 20 – 25 lat odbiora to co ich. Gra na oslabianie Ukrainy jest sluszne i niezbedne. Wzmacnianie tego kraju nie ma zadnego sensu ani nie ma takich potrzeb. Czekam spokojnie na rozwoj wypadkow, ale wiem ze za lat 20 spokojnie napije sie herbatki w polskim Stanislawowie.

    • tutejszym :

      Panie stona, Pańska wizja jest chyba trochę niespójna logicznie jak dla mnie: „…wiem ze za lat 20 spokojnie napije sie herbatki w polskim Stanislawowie…” „… „…Zadnej dyskryminacji, oni [ Ukraińcy ] musza w nas widziec ludzi ktorzy wprowadza tam porzadek a nie beda ich dyskryminowac, wtedy sie wszystko uda. „. Może Pan rozwiniesz swoje wizje ucywilizowania Ukraińców wg swoich poglądów?. Jaką klawiaturą Pan się posługujesz i skąd piszesz?

      • stona :

        Nie mam polskiej a pisze jakies 3500 km od Stanislawowa… Wiadomo ze nie kochaja nas Ukraincy, w dodatku banderowcy wszelkiej masci nawoluja od lat aby Lachow riazac. Jednak to tylko awangarda a nie wiekszosc. W Karpackiej wsi natkolem sie na sprzedawce ubranego w mundur UPA, juz czulem niemalze jak siekara spada na moj kark…. Mimo wszystko do zakupow doszlo w przyjaznej atmosferze. Wielu Ukraincow chce normalnosci a normalnoscia jest wlasnie Polska dla nich.

        • tutejszym :

          Widzi Pan, Panie stona, ja sadzę że większość Ukraińców w ZapUkr po prostu się boi. Boi się wyrażać swoje wrażenia, poglądy, stanowiska w określonych sprawach. Upa zabiło – przy okazji mordowania Polaków – co najmniej 40 tysięcy Ukraińców! nie akceptujących ideologii czy bestialstwa UPA. Oni teraz moim zdaniem są zastraszeni, boją się. A że ich strach przed UPA jest racjonalny, to mają na to aż za dużo przykładów. Nie może być patriarchalnego układu Polak – Ukrainiec. Oni już to przerabiali. Jeżeli Ukraina praktycznie rozpadnie się, to potworek w postaci ZapUkr będzie wymagał reedukacji praktycznie przez 2, 3 pokolenia. Pańska wizja będzie moim zdaniem miała jakieś prawdopodobieństwo ziszczenia się za min. 50 lat, dla naszego dobra nie powinniśmy tam niczego szukać.

          • stona :

            Zgadzam się całkowicie z tym że ci ludzie boją się … nie są nawet Ukraińcami ale Łemko….na siłę ich się ukrainizowało. Mają strach bo boją się UPA. To jest fakt. Ale dla naszego własnego dobra, utrzymywanie potworka Ukrainy Zakarpackiej, jest jeszcze gorsze jak pozostawienie ich sobie samym. To że Ukraina się rozpadnie to pewne…Powinniśmy dla własnego dobra czynni zabezpieczyć tam swoje interesy.

          • tutejszym :

            Polski interes narodowy na Ukrainie można różnie definiować. Na pewno nie jest to opcja przymusu bezpośredniego, jest to podpowiedź ruskiego wroga. W ciągu tych lat min. %0 lat wiele może się zdarzyć. ” Wszystko może rozwiązać się w sposób naturalny, ” daj czas czasowi „” te słowa mojej żony są po kobiecemu mądre i spokojne. Tak na marginesie, kiedyś podczas „burzy mózgów” w trakcie dyskusji wyrwało mi się: „moja żona powiedziała”, obecni wstali i wyszli. To był koniec dyskusji, chyba wcześniej umówili się. Doraźne interesy, jak największą ich ilość powinniśmy prowadzić z obopólna korzyścią. Ale własne zaszłości historyczne Ukraińcy powinni bezwzględnie uznać i potępić. Słowa Pana tagore mam zapisane na pulpicie, brzmią one tak: ”
            tagore: 06.09.2014 10:24
            Problem nie sprowadza się przelanej krwi ,a do statusu dwóch narodów i Państw we wzajemnych stosunkach .Jeżeli zaakceptujemy posługiwanie się przez stronę ukraińską ludobójstwem w stosunkach z naszym krajem to jaką mamy perspektywę w kształtowaniu się wzajemnych stosunków? Ukraińscy politycy chcą instrumentalnie wykorzystać Polskę ,ale utrzymując ją poza blokiem państw skupionych wokół siebie . W tej chwili widzą jako cel stworzenie silniejszych związków z krajami bałtyckimi ,Polska nie jest postrzegana jako partner lecz jako potencjalna przeszkoda na drodze Ukrainy do budowy silnej pozycji politycznej i gospodarczej. tagore ” Jest to druga strona medalu, nie mająca wiele wspólnego z naszym niemądrym i szkodliwym dla nas poczuciem wyższości wobec Ukraińców.

    • anarchista :

      @ stona: 10.09.2014 13:27). Nic tylko przyklasnąć takiej myśli . Wygląda na to że , nie rozumie Pan skrótu myślowego . Nikt w czambuł nie chce rozliczyć ukraińców . Np do wschodniej części nikt z Polski nie ma zarzutów oni mimo ciężkich doświadczeń wielokrotnie ratowali Polaków z rąk banderowców . Natomiast Zachodnia ukraina to inna bajka .Tam na dzień dzisiejszy podobnie jak w Polskim ZUwP rozrasta się Faszyzm i z nim należy się dokładnie rozliczyć . Do czasu aż zamiast okrzyków często słyszanych na zachodniej ukrainie ,,Job twoju mat LACHY priechali mogiłek szukają ” Usłyszę takie zdanie po raz kolejny :
      Mój ojciec pochował tych ludzi, na drzewie wyciął krzyż i powiedział: kiedyś Polacy przyjdą i będą szukać swoich. Pokaż im to miejsce, jeśli mnie już nie będzie. I z Nimi mogę dyskutować o wspólnej przyszłości oraz podjąć kolejną próbę jej budowania . Jednak osobiście dość ciężko widzę to ,,pojednanie” . W śród wielu dokumentów posiadam relację osoby urodzonej i wychowanej w Stanisławowie a obecnie mieszkającej w Polsce . Przysięga że nigdy nie wróci na ukrainę i to nie ze względów finansowych a faktu powszechnego zawładnięcia przestrezenią publiczną przez Faszystowskie partie.

  7. stona :

    Dlaczego Polska wrcoci na kresy wschodnie … takze z powodu ekonomicznego. Polska gospodarka rosnie, mimo problemow wiekszych lub mniejszych, ta gospodarka rosnie i sie rozwiaja. Jednoczesnie brakuje rak do pracy, co jest widoczne. 2 mil Polakow wybralo wyjazd za chlebem, do innych krajow. Bez zwiekszenia ludnosciowych zasobow mozna spodziewac sie powaznego zwolnienia gospodarczego, potrzeba bedzie ludzi od sprzatania po produkcje zawansowanych technologii. W efekcie czego, potrzeba chwili bedzie ich znalezienie. Wybor miedzy …. wielka mniejszoscia islamska z Afryki a Ukraincami ktorych znamy od wiekow jest oczywista. Wole mieszkac w kraju z Ukraincami jak z emigrntami z Magrebu. Dla nich to takze, interes. Ukraincy z Malopolski Wschodniej, nie maja zadnych szans na integracje europejska bez Polski i Wegier. W duzo mniejszym zakresie Rumunii, ktora w Europie nie liczy sie wiele. Wiec lepiej dla nich i ich wlasnego rozwoju wejsc do panstw ktore sa w pelni w Europie jak byc na obrzezu zdarzen.
    I jedna sprawa. Nebawem ma odbyc sie referendum w Szkocji …. w Szkocji !!! w sprawie niepodleglosci. Przy madrej polityce wschodniej wrocimy do siebie bez wiekszych problemow.

    • votum_separatum :

      @strona. Oby się ziściło co Pan piszesz. Przy czym bez rozwiązania siłowego kwestii banderowskiej niestety się nie obejdzie. Nie ma co owijać w bawełnę – popieram stanowisko św. Tomasza z Akwinu: „grzeszników zabijać nie tylko wolno, ale należy to czynić, jeżeliby okazali się szkodliwi lub niebezpieczni dla społeczeństwa”. Niestety tak z nimi jest i jakoś nasi przodkowie nie mieli nigdy dylematów moralnych wobec tych zajadłych wrogów Najjaśniejszej RP.

      • stona :

        Na pewno przy powrocie do Malopolski Wschodniej nie obedzie sie bez prob destabilizacji w stylu terrorystycznym. Tutaj jednak moge posluzyc sie przykladem Ulsteru w Irlandii. Terror w wiekszosci wygasl w momencie kiedy zadnej ze stron sie to nie oplacalo. Dzieki inwstycja w infrastrukture, respektowanie odmiennosci kulturowych i religijnych mamy szanse na wyeliminowanie wiekszosci grup skrajnych. Pozostanie jedynie ta czesc najbardziej skrajna. Boje sie jej jednak tak samo jak boje sie skrajnych postaw polskich. Przyklad jednak palenia teczy pokazuje tylo ze nawet skrajni polscy pseudo „patryjoci” maja zapalki na 11 listopada. Jak tecza stala … podobnie bedzie z banderowcami.

        • anarchista :

          @stona:
          10.09.2014 17:33). Jest to zły przykład .Respektowanie odmiennosci kulturowych i religijnych To już było w II RP z mizernym skutkiem (bskup: Kocyłowski . Szeptycki) ……nie obedzie sie bez prob destabilizacji w stylu terrorystycznym możliwe jest wyeliminowanie tego rodzaju prób jeśli samo społeczeństwo poczuje się zmobilizowane do usunięcia ze swojej tkanki tego raka i to doszczętnie . Obecnie nie widzę nawet podstaw do zmiany ich zapatrywań. …….Przyklad jednak palenia teczy pokazuje tylo ze nawet skrajni polscy pseudo „patryjoci” maja zapalki na 11 listopada……….. Czy aby na pewno ztobili to uczestnicy Marszu ??? a nie była to prowokacja w stylu budki pod Rosyjską ambasadą?????

          • stona :

            Sadze ze przyklad Ulsteru jest tutaj dosc budujacy …. walki na ostro rozpoczely sie w pocztkach lat 70 i trwaly przez ponad 30 lat. Dzisiaj Ulster jest dosc spokojny. Dlatego wczesniej czy pozniej terroryzm zostal by wykluczony. Sadze ze powaznie nalezy przygotowac plany przejecia Kresow Wscodnich nie w formie fantazji ale powaznych rozwazan. Dla Ukraincow – Rusinow to jedyna powazna alternatywa na powrot do Europy przez duze E.
            Ukraincy sami usuna banderowcow o ile beda widzieli mozliwosc rozwoju w Polsce, tak dlugo jak tego nie widza nie bedzie mozliwosci pokojowego istnienia.
            Sadze ze Polska stoi powaznie przed takim rozwojem wypadkow. Powinnismy powaznie przygotowywac plany integracji nowych 3 woj. Bylbym zdziwiony gdyby takich planow polski rzad nie przewidywal i mial schowane gdzies w szafie.

          • stona :

            Nie jestem strategiem …. kiedyś było przy polskim rządzie jakieś ciało od strategii ale je zlikwidowano. Sądzę że dojdzie do całkowitej dezintegracji Ukrainy. Dla własnego bezpieczeństwa nie możemy stać obok i myśleć że banderowcy nie będą chcieli powetować sobie strat…. Dlatego trzeba mieć poważny plan włączenia nowych 3 woj. z powrotem do Polski. Jaki należy dostosować prawo, jak przeprowadzić integracje energetyczną, drogową itd. Szczególnie zwracając uwagę na sprawy społeczne …. Ludzie mieszkający na tych terenach wcześniej czy później znajdą się pod wpływem Polski i Węgier. Wybór między chaosem a w miarę stabilną Polską i Węgrami jest oczywisty. Nie obejdzie się bez autonomii w jakieś formie, ale lepsze to jak posiadanie niestabilnej Ukrainy jako sąsiada gdzie w każdym momencie może rządzić ulica.

          • tutejszym :

            Widać Panie stona żeś Pan 3500 km od Warszawy. Pańskie rojenia z dziedziny „wielkiej polityki” są ciekawe, ale nie mające do końca wiele wspólnego z realną rzeczywistością. Brak miejsca w tym rozpatrywanym modelu przyszłości jednego: Ukrainy, wolnej i niezależnej. Moim zdaniem jest to stały element naszej rzeczywistości w najbliższej przewidzieć się przyszłości. Tego nie da się pominąć, inaczej wchodzimy w dziedzinę fantastyki i dziecinady. Howgh.

          • monroe :

            „Dla własnego bezpieczeństwa nie możemy stać obok i myśleć że banderowcy nie będą chcieli powetować sobie strat…” – widzę to odwrotnie. To właśnie banderowcy mogą się tulic do Polski, bo Rosja by ich rozjechała. A my nie mamy interesu w tym, aby ich ratowac.
            Ale w tym jednym zgoda – postępującą dezintegrację Ukrainy mam za scenariusz bardzo prawdopodobny.

  8. csaba :

    Autor zapomnił o jednym. Że główny interes Węgier w tym wszystkim to osłabienie Rumunii. Noworosja granicząca się z Rumunią to jedyna możliwa droga do tego… Reszta pasuje. Oczywiście z Polską tylko jakaś federacja Węgiersko-Karpatorusińska mogłaby mieć wspólna granicę. Faktycznie mieliśmy takie państwo przez tysiąc lat (nie w formie federacji).

  9. raf66 :

    Po pierwsze kamień spadł mi z serca, już myślałem że jestem osamotniony w swoich poglądach dotyczących Małopolski Wschodniej ( tymczasowo tzw Ukraina Zachodnia ) ale widzę że Anarchista ma takie same . Po drugie: Wielokrotnie pisałem że zarówno Ruscy , jak i Ukraińcy są siebie warci. jedni i drudzy mordowali Polaków. Oczywiście Ruscy wymordowali więcej , bo mieli więcej „możliwości” , ale to nie zmienia faktu że jedni i drudzy to nasi wrogowie. Zgadzam się z autorem artykułu , Polacy ( czyli nasi rządzący) powinni się kierować interesem Polski , a nie USA,U.K czy Niemiec. Niestety dla zbicia doraźnego kapitału politycznego nasze „elyty” polityczne zdają się nie dostrzegać tego faktu . Jestem przekonany że obecny konflikt przyniesie pomimo wszystko dużo korzyści Polsce. Dlatego że będzie się toczył bardzo długo i żadne zawieszenia broni nic tutaj nie zmienią ,oraz dlatego że znając Ruskich to oni po prostu nie odpuszczą i będą jątrzyć tak długo , doputy nie osiągną wyznaczonego przez siebie celu. Mam nadzieję że pozostaniemy neutralni , oraz że będziemy prowadzić taką politykę która będzie wreszcie korzystna dla Polski i Polaków , bez oglądania się na „sojuszników” z UE i NATO