3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. rogal
    rogal :

    Bardzo ciekawy artykuł. Pokazuje jak polskiej polityce zagranicznej brak kryteriów i spójności w działaniach w stosunku do naszych Kresów. Jednak z szeregiem tez umieszczonych w tym artykule nie można się zgodzić.
    To nie jest tak, że każdy rozwój sytuacji na Ukrainie jest negatywny dla Polski.
    W polskim jak najlepiej pojętym interesie narodowym jest wybicie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów. Nikt nie mówi tutaj o przyjęciu Ukrainy do Unii Europejskiej, ponieważ czekają ich jeszcze lata świetlne przemian i w sferze gospodarczej i mentalnej. To co napisałem powyżej to nie jest sprawa błaha, a powinna być permanentną walką wszystkich polskich środowisk politycznych ponieważ leży to w najlepiej rozumianej POLSKIEJ RACJI STANU!
    Im dalej Rosja jest odepchnięta od granic Polski tym nasza Ojczyzna jest bezpieczniejsza i w większym stopniu może realizować swoją politykę w Europie Środkowej. I nie powinniśmy mieć wątpliwości w popieraniu „Majdanu”. Tak jak Izrael popiera po cichu przeciwników Assada w Syrii, mimo że to częstokroć jego śmiertelni wrogowie, tak aby rozbić sojusz Iranu, Syrii i libańskiego Hezbollahu wymierzonego przeciwko sobie, tak Polska powinna zrobić wszystko aby wybić Ukrainę z rosyjskiej strefy wpływów.
    Rosja bez Ukrainy to tylko Rosja. Rosja z Ukrainą to już wrogie nam IMPERIUM.

  2. chaser
    chaser :

    Po pierwsze ucierpią na tym nasi gastarbeiterzy, których zastąpią znacznie tańsi Ukraińcy (to samo tyczy się również pracowników w kraju),

    Z jednej strony autor krytykuje fakt pozbycia sie 2.5 mln Polaków w wieku produkcyjnym a gdy dzieki Ukraincom majacym prawo wyjazdu na Zachód czesc mogłaby wrócic do Ojczyzny to ten sam autor boleje nad tym ze mogliby ci nasi gastarbaiterzy ucierpiec. Chyba trzeba sie na cos zdecydowac.

  3. emigrant
    emigrant :

    \”Chaser” – polska ekonomi stoi na pracy Polaków w kraju i na „saksach” . Jeśli ci którzy wyjechali i ciągle chcą wrócić stracą prace, to przybędzie potrzebujących w kraju. Pamiętaj tez ze wielu pracujących tam wysyła pieniądze do kraju i to nie jest malutka część polskiej ekonomi. Tak tez jest w Meksyku i nie ma co się oszukiwać, Polska jest jednym z wielu krajów Europejskiego Meksyku.
    „Rogal” – Rosja nie ma żadnego sojuszu przeciwko Polsce… to my jesteśmy sojusznikami USA i NATO które jest wymierzone przeciwko Rosji, ona nam odpłaca „pięknym za nadobne” . Podaj przykład pojednania z naszej strony? Bo bezkrwawo wolność odzyskaliśmy dzięki Gorbaczowowi. Katyń uznali za zbrodnie – ale zwyczajnie nie chcą za nią płacić finansowo – i to jest limit dla ich pozycji. Myślenie ze Rosja jest naszym wrogiem jest myśleniem „historycznym” bez próby analizy współczesnego świata. Każdy kraj ma jakieś cele, cele terytorialne w dzisiejszych czasach zwykle maja podkład surowcowy – a co w Polsce jest do ukradzenia, czego by zagraniczna finansowa elita już nie wzięła? W Polsce już mało zostało co należy do Polaków – więc ni ma czego ukraść. Putin dąży do odbudowania „imperium” ? Taka jest opinia zachodu, więc fajnie zgódźmy się z tym i zacznijmy analizować. Jeśli jest się polskim patriotą– to powinienem analizować sprawę z pozycji co dobrego dla Polski to może dać. Postawić się przeciwko Rosji (co w tej chwili robimy przez 25 lat)– oznacza to większe wydatki na zbrojenia (bo ani NATO ani USA nam niedopłacą – wprost przeciwnie, będą na tym zarabiali) – Europa to lubi, jesteśmy ich krajem „buforowym” za darmo zresztą. Co jeślibyśmy z Rosja współpracowali? – nie musimy nic robić (po prostu przestać być klakierami – a bardziej konkretnie chihuahua zachodu), ot jak Węgrzy przyjaźnie handlować z Rosja i „partnerstwem wschodnim” czy jak to oni tam nazywają. Wydatki na obronę nie trzeba zmniejszać ale nie ma zagrożenia – bo wrogów nie będzie! Najważniejsze że Polska gospodarka miałaby wielka szanse na szybki rozwój i mogłaby opanować rynki wschodnie (bo Rosjanie Polaków lubią i przez szare lata socjalizmu my byliśmy jak zachód dla nich – wiem bo odwiedzaliśmy nasza rodzinę na Ukrainie w 70\’ wielokrotnie, i ta rodzina nie raz straszyła „hajdamaków” Rosjanami – chociaż wtedy nie rozumiałem tech pogróżek).
    Ostatnia sprawa jest moje osobiste przekonanie (może dlatego ze to moja mieszana polsko-ukraińska rodzina musiała uciekać w nocy spod siekiery UPA) ze zbrodnie ukraińskie jest ciężej przebaczyć i zrozumieć. To nie system (jak Katyń) ale indywidualny sadyzm który nigdy nie został pomszczony, ukarany a przynajmniej napiętnowany przez ich społeczeństwo jest rana która boli najbardziej.
    Ciotka która wyzywała ich od hajdamaków gdy uważała ze nie jesteśmy godnie traktowani (a sam nigdy nie odczułem tego, ale byłem mały i nie znalem ich języka wystarczająco dobrze – co było normalne w Polsce pomimo obowiązkowych lekcji rosyjskiego), mogła tak robić tylko dlatego ze Rosjanie rządzili i to było dla nich jak piętno kryminalistów, którego wtedy się wstydzili.