“Kresy.pl różni jednak od Wildsteina to, że portal ten od lat profesjonalnie zajmuje się sprawą banderowskiego ludobójstwa i monitoringiem współczesnego nacjonalizmu ukraińskiego. Robił to kiedy jeszcze nikt nie słyszał o Dawidzie Wildsteinie i Majdanie oraz namiętnie piętnowano najmniejszy – realny czy wydumany – przejaw rusofobii. Portal nigdy się do tego mainstreamowego chórku nie włączał” – pisze Aleksander Szycht na portalu Kresy24.pl
“Pod tym względem nic się w polityce redakcyjnej nie zmieniło, w odróżnieniu od wielu redakcji, które po Majdanie nagle dokonały światopoglądowego skrętu o 180 stopni. Grzech Kresów.pl polega na tym, że nie stoją na baczność w jednym propagandowym szeregu relacjonowania wydarzeń na Ukrainie” – dodaje Aleksander Szycht.
