Demon w zwierciadle

Aktualizowanie historii współczesnych stosunków Rosji z Polską.

Wstęp

Kształtowanie pamięci historycznej stało się we współczesnej Rosji niezwykle istotną kwestią. Polityka „oblężonej twierdzy” jest nieustannie wykorzystywana do przywoływania propagandowych upiorów, jedna zaś z podstawowych dziedzin działalności państwowej machiny propagandowej – tworzenie pseudohistorycznych stereotypów – realizowana jest poprzez (re)konstrukcję obrazu wroga. Rosyjski reżim wkroczył w ostateczny etap „wewnętrznej mobilizacji” – po przejęciu kontroli nad sferą ekonomiczną, polityczną i społeczną utwierdzona zostaje kontrola nad pamięcią historyczną. W wyniku przeprowadzenia kontrreform następuje zwrot w stronę historii i dyscyplinowanie pamięci historycznej poprzez przywrócenie nauce i nauczaniu, a także wszelkim historycznym publikacjom prasowym funkcji propagandowej, przy jednoczesnym tłumieniu alternatywnych interpretacji[i]. Aleksander Janow, rosyjski historyk i publicysta, jeszcze w połowie lat 90. minionego wieku ostrzegał o końcu Rosji „Weimarskiej” oraz triumfie tradycji imperialnej i militarystycznej, zaostrzaniu polityki reżimowej i odrodzeniu retoryki rewanżu, które nieuchronnie odcisną swoje piętno na wszystkich dziedzinach życia[ii].

Trzeba przyznać, że absolutna większość rosyjskich politologów i publicystów, a tym bardziej państwowych oficjeli, bardzo entuzjastycznie odnosi się do tych „pozytywnych tendencji”. Symptomatycznym przykładem były rosyjskie komentarze po obchodach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku. Natalia Narocznickaja (doktor historii, członek Komisji ds. przeciwdziałania fałszowaniu historii na niekorzyść interesów Rosji) stwierdziła: „Co do terytorium, na które wkroczyło nasze wojsko po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, to przyjrzyjmy się bliżej Zachodniej Ukrainie, którą Warszawa nazywa »Wschodnią Polską«. To terytorium Imperium rosyjskiego, okupowane w czasach wojny domowej przez Polskę Józefa Piłsudskiego… Brytania była w owym czasie najważniejszą potęgą strategiczną, która kształtowała politykę, projekty, intrygi dyplomatyczne. Brytania wkroczyła do wojny, gdy Hitler zagarnął Danię, Belgię – strategiczne punkty dostępu do niej. Carstwo moskiewskie jest ulokowane w strefie ryzykownego podziału ziem… to jedyny naród, który rozszerzył swoje granice na północ i wschód poprzez zagarnięcie niezamieszkałych ziem, chociaż zdarzały się również podboje. Jako jedyni wybudowaliśmy wielkie miasta i przemysł na tych szerokościach, gdzie nikt oprócz nas tego nie robił. Naród był pełen historycznej energii. Płodził się i rozmnażał, nie zastanawiając się, czy nie brakuje gorącej wody… To zupełnie niesprawiedliwe, że oni nam ciągle wypominają Katyń. Nawet nie wspominam już, że sprawa Katynia nie jest do końca wyjaśniona” [iii]. Lew Sockow (generał Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej) twierdzi: „Hitlerowska likwidacja Polski jako suwerennego państwa oraz przekształcenie jej w Generalne Gubernatorstwo III Rzeszy było ceną, jaką przyszło zapłacić za porażającą krótkowzroczność polskich polityków[iv]„. Jednakże błędna byłaby opinia, jakoby w Rosji nie było ludzi myślących inaczej – ich głosy są stłumione, ale nie do końca uciszone. Tylko niewielka część polityków, przedstawicieli prasy i historyków krytycznie wypowiada się o zachodzących zmianach[v].

Można przyjąć założenie, że następuje zwrot ku stalinowskiemu modelowi przepisywania i wykładania historii, której zostaje przypisane wąskie funkcjonalne znaczenie w systemie totalnej indoktrynacji. Biorąc pod uwagę trudne, a czasami wręcz tragiczne doświadczenia sąsiedztwa krajów Europy Środkowo-Wschodniej z Rosją, należy przyjrzeć się rosyjskim tendencjom upolityczniania historii i odwrotnie – aktualizowania dzisiejszej polityki względami historycznymi.

W niniejszej pracy badam oceny zmian oficjalnej wersji historii we współczesnej rosyjskiej publicystyce radykalnej i pseudohistorycznej. Ten artykuł nie ma na celu wyczerpującej prezentacji procesu aktualizowania historii, który trwa w naszym sąsiedztwie. Jest on raczej próbą sformułowania problemu i zakreślenia ram potencjalnych badań, prezentacją preliminarnych uogólnień, propozycją kierunków dalszych dyskusji. W żadnym wypadku nie rości sobie pretensji do prezentowania ostatecznych wniosków.

Krytyka polityki historycznej w rosyjskiej publicystyce radykalnej w ostatnim dziesięcioleciu XX w.

Kilka lat temu prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin stwierdził, że publikowane w kraju podręczniki „są niewłaściwe”, gdyż „[…] piszą je ludzie, którzy są opłacani przez zagranicę”. Jak zauważył historyk Jurij Afanasjew, prezydent nie powiedział nic nowego – w czasach caratu, a także Związku Radzieckiego, historia była częstokroć przepisywana po to, żeby przypodobać się władzy. W danym wypadku będzie ona jeszcze bardziej fałszowana[vi]. Trzeba przyznać, że spory o „fałszowanie historii” trwają od chwili ogłoszenia „pieriestrojki”. O ile w pierwszym dziesięcioleciu swoje poglądy mogli prezentować różni pseudohistorycy, to od około 2000 r. rozpoczęło się promowanie „historiografii patriotycznej” (zwykle rewanżowej i szowinistycznej), przy jednoczesnym ignorowaniu lub wręcz prześladowaniu innych przekonań. Skończyło się króciutkie dziesięciolecie wolnej twórczości i badań. W dzisiejszej Rosji został przywrócony typowy dla radzieckiego ustroju monopol na „prawdę historyczną”[vii]. Osoby, które nie zgadzają się z takim porządkiem, nie mogą zaś publicznie wyrazić swojego sprzeciwu.

Intensywne dyskusje o „dziejowej niesprawiedliwości” i „tragicznym losie Rosyjskiego imperium/ZSRR” trwają w Rosji już od 20 lat, czyli od upadku Związku Radzieckiego. Autorzy propagujący radykalne idee w szczególny sposób podkreślają wyjątkową misję „Wielkiej Rosji”, „Superimperium” czy „Supercywilizacji” oraz powszechne poświęcenie „ludu rosyjskiego” dla dobra sprawy[viii]. Pozycje poszczególnych autorów różniły się w znaczny sposób w kwestii oceny niektórych problemów historycznych. Spektrum poglądów na temat ZSRR jest wyjątkowo szerokie: poczynając od demonizowania reżimu komunistycznego i zmowy przeciwko narodowi rosyjskiemu[ix], a kończąc na prosowieckich interpretacjach[x]i zachętach do kontynuowania tego „unikalnego projektu”[xi]. Równie odmiennie interpretowana bywa „wyjątkowość przeznaczenia dziejowego” lub „tragizmu”[xii]. Przyczyny tego ostatniego dostrzegane bywają w nieodpowiednich warunkach geopolitycznych[xiii]oraz „potężnym antyrosyjskim spisku”[xiv].

Jednak w przypadku ogłoszonego przez radykalnych rosyjskich publicystów i historyków poszukiwania wrogów oraz interpretowania dzisiejszych procesów i historii, wektory okazały się zbieżne. Stany Zjednoczone Ameryki[xv]i cały „Zachodni świat” są postrzegane jako źródło światowego zła[xvi]: „Zachodnia ekspansja, która trwa od stuleci, jest niczym innym, jak permanentną wojną prowadzącą do całkowitej likwidacji wszelkich cywilizacji niezachodnich. Logika rozwoju historii Zachodu potwierdza, że cały niezachodni świat jest celem ataku »złotego miliarda«. Kompromis z Zachodem jest niemożliwy”[xvii]lub „Przez wiele wieków najważniejszym geopolitycznym i ideologicznym wrogiem Zachodu była Rosja. To zgodne z prawami. […] w XVI wieku Rosja stała się najważniejszym ideologicznie, cywilizacyjnie wrogiem Europy. Później trwała geopolityczna wojna z Anglią na Wschodzie, a ostatnio – „zimna wojna”[xviii]. „Trzecia wojna światowa” (albo „zimna wojna”), zakończyła się bezprecedensową katastrofą – upadkiem Związku Radzieckiego[xix], przerosła w „czwartą wojnę światową”[xx]. Większość rosyjskich politologów i publicystów twierdzi, że niesprzyjające okoliczności nie pozostawiają władzy politycznej żadnych alternatyw dalszego rozwoju państwa. Jedynym wyjściem jest ekspansja, gdyż w przeciwnym wypadku powstaje zagrożenie unicestwienia przez geopolitycznych przeciwników[xxi], tym bardziej że ekspansjonizm jest naturalnym dla Rosji stanem geohistorycznym[xxii]. Odrzucenie idei ekspansjonizmu oznacza nie tylko odrzucenie „pozytywnego doświadczenia historycznego”, ale również „narodowe samobójstwo”. Ku temu „samobójstwu” Rosję skłania jedyny „naturalny” geopolityczny wróg – Zachód[xxiii].

W wojnie przeciwko Zachodowi najczęściej wyróżniany bywa aspekt wojskowo-technologiczny, ekonomiczny i polityczny. Wojna informacyjna jest jednym z najważniejszych narzędzi walki politycznej. Obecnie wielką wagę przywiązuje się do efektywnej realizacji doktryny wojny informacyjnej[xxiv], a historia jest postrzegana jako szczególnie istotne „pole bitwy”. Innymi słowy, nauczanie historii jest traktowane jako jedna z metod propagandowego wychowywania młodego pokolenia, a nauka o historii – jako efektywny argument na poparcie propagandowych haseł.

W tym kontekście Polska jawi się jako naturalny wróg Rosji, a ciągłe napięcie w stosunkach obustronnych, przeradzające się w otwarty konflikt, jest nieuchronne, gdyż „niewdzięczna Polska” odwróciła się od „braterskiej unii Słowian”, stając się pachołkiem Zachodu[xxv]. Jak twierdzą autorzy, upadek systemu radzieckiego nie tylko nie załagodził wiecznego konfliktu (chwilowo skrywanej potęgi rosyjskiej), ale wręcz go podsycił. „Prawidłowe nauczanie historii” jest polecane jako skuteczny sposób, dzięki któremu należy umocnić rosyjską odporność na ideologiczne zagrożenia napływające z Zachodu i bardzo często – z Polski: „Jedyne, co można stwierdzić z pewnością, to że radosne nadzieje naszych liberałów na erę idyllicznych stosunków między Zachodem i Wschodem po rozpadzie ZSRR i upadku reżimów komunistycznych w Europie Wschodniej zostały całkowicie rozwiane wydarzeniami lat 1991-2004. […] Po pierwsze, należy dobrze poznać prawdziwą historię Słowian, bez względu na to, czy się nam ona podoba. Znajomość historii pomoże naszym dyplomatom, przedsiębiorcom, a także zwykłym obywatelom zrozumieć naszych sąsiadów, a przede wszystkim – w odpowiedni sposób odnosić się do różnych kategorii obywateli tych krajów oraz do mieszkańców różnorodnych regionów jednego państwa.[…] Nawiązując współpracę ekonomiczną i polityczną z sąsiadami, nasi dyplomaci i środki masowego przekazu powinny jednocześnie reagować na wszelkie antyrosyjskie sygnały pochodzące od kogokolwiek. Duża część winy za tysiącletnie konflikty między Rosjanami i Polakami spoczywa na Kościele katolickim. Niestety, ten problem istnieje również dziś. Z jednej strony, papież dąży do poprawy stosunków z władzami FR i hierarchami rosyjskiej prawosławnej Cerkwi, a z drugiej strony – polski episkopat nieustannie podburza wiernych przeciwko Rosji i jej obywatelom. Trudno uwierzyć, że prawica papieża nie wie, czym się zajmuje lewica. Przecież katolicyzm jest jednym z najbardziej totalitarnych ugrupowań, więc najwyższa pora, by Watykan porzucił tą podwójną grę.

Niestety, do 1991 r. Rosjanie, w odróżnieniu od Polaków, nie znali historii obustronnych stosunków […]. Środki masowego przekazu, sprzedajni nauczyciele i profesorowie przekazywali narodowi rosyjskiemu jedynie pozytywne fakty o Polakach, Finach itd. Zwykli ludzie utożsamiali Polaków i Finów z końca lat 30. z PRL i powojenną Finlandią, chociaż to właśnie te państwa pretendowały do ziem ZSRR o terytorium większym niż Francja i Beneluks razem wzięte.

Nasze media i historycy osiągnęli swój cel – duża część rosyjskiego społeczeństwa czuje się winna za czyny swoich przodków w stosunku do Polaków, Finów i innych. Nie trzeba tłumaczyć, jak korzystają z tego wrogowie Rosji[xxvi]„.

Za czasów władzy Borysa Jelcyna duże niezadowolenie wzbudzało pozwolenie na swobodne prezentowanie alternatywnych interpretacji historii Rosji oraz publikowanie dokumentów demaskujących przestępczą działalność reżimu komunistycznego. Wszelkie dyskusje na ten temat po upadku ZSRR i próby przewartościowania doświadczenia historycznego były traktowane jak zdrada narodowa: „[…] niektóre siły potrafiły dokonać informacyjnej »likwidacji« wszystkich bohaterów i zasłużonych ludzi, którzy byli dumą narodu rosyjskiego. W tej chwili prawdopodobnie nie dałoby się znaleźć ani jednego bohatera wojny ojczyźnianej, który nie byłby oskarżony lub »zdemaskowany«.

Taki sam los spotkał również bohaterów bardziej odległej historii rosyjskiej. Krok po kroku była wpajana idea ułomności rosyjskiej historii. […] Wniosek z tej „demokratycznej” propagandy jest taki, że w ciągu całego okresu radzieckiego działali ułomni ludzie, którzy swoim totalitaryzmem zagrażali demokracji zachodniej. Zgodnie z taką demonistyczną wizją Rosji, nasi rodzice i dziadkowie nie wyzwolili Europy od hitlerowców, ale zniszczyli w niej demokrację. Nauczanie o Wielkiej wojnie ojczyźnianej w szkołach jest podzielone na etapy, z których szczególną uwagę zwraca się na »deportację narodów«”[xxvii]. Środkiem, który miałby zapobiec odmiennym interpretacjom historii, jest ścisła kontrola środków masowego przekazu, nauki i edukacji[xxviii]. Zwycięstwo w walce o władzę nad masową świadomością jest kluczowe, gdyż tylko w ten sposób można zapewnić trwałość „ducha walki”.”[xxix]..

Radykalni publicyści i pseudohistorycy nawołują rosyjskie elity polityczne do czerpania przykładów z doświadczeń historycznych. Ich zdaniem, konflikty między Rosją i Niemcami podczas I i II wojny światowej były szczególnie pouczającym i bolesnym doświadczeniem. Władza polityczna zarówno carskiej, jak i radzieckiej Rosji, popełniła błąd, dając się wciągnąć w konflikt z Niemcami, sprowokowany przez Wielką Brytanię, USA i Francję. W ten sposób Rosja została sojuszniczką „prowokatorów”, a także zakładniczką, która ostatecznie poświęciła swoje interesy narodowe dla dobra wspólnego sojuszników[xxx]. Największym błędem, jaki popełniła ówczesna władza, była „nieodrobiona lekcja historii”. Dlatego po krytycznym przeanalizowaniu bagażu przeszłości rządzący Rosją powinni obrać inny model działań. Poza tym jednym z najważniejszych działań, które może powstrzymać ideową dezorientację społeczeństwa i w rezultacie upadek państwa, jest odpowiednie kształtowanie świadomości historycznej (przede wszystkim „patriotycznej”)[xxxi]. W ten sposób manipulowanie historią staje się ważkim argumentem uzasadniającym agresywne zamiary wobec sąsiednich państw.

Oficjalna (re)konstrukcja narracji historycznej: przywrócenie modelu stalinowskiego?

Nadzór nad pisaniem i publikowaniem historii w Rosji ma o wiele głębsze korzenie (być może bardziej adekwatne byłoby słowo „tradycje”) niż radziecka historiografia i cenzura, dlatego nie pojawiają się masowe głosy protestu ani w społeczeństwie, ani w społeczności akademickiej. Przedstawicieli różnych organizacji „patriotycznych” popierają oficjalne stanowiska władzy. Podobne tendencje przeważają w wydawnictwach książkowych. Przykładowo, obecnie w popularnonaukowej literaturze „historycznej” oraz najnowszych materiałach dydaktycznych sławione są takie postaci jak Iwan Groźny – ostatnio zaczęto dbać o publikację jego „dorobku intelektualnego”[xxxii]. Równie intensywnie propagowane są dzieła autorów reprezentujących „rosyjską ideę” imperialistyczną końca XIX – początku XX w. – Michaiła Mienszykowa[xxxiii]i Iwana Iljina[xxxiv]. Za przykład idealnego władcy, utalentowanego administratora i genialnego dowódcy wojskowego jest stawiany Józef Stalin, który w „czasach reżimu Jelcyna był niesprawiedliwie oczerniany przez opłacanych przez Zachód” historyków [xxxv].

W dzisiejszej Rosji jednym z najbardziej bolesnych i aktualnych tematów rzutujących na stosunki z Polską i całą Europą Środkowo-Wschodnią pozostaje ocena doświadczeń II wojny światowej. Nic więc dziwnego, że w tym roku, przy okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, w Rosji nastąpił wysyp literatury pretendującej do miana „historycznej”. Na przykład Służba wywiadu zagranicznego FR przygotowała i wydała Tajemnice polityki polskiej. Zbiór dokumentów (1939-1945); oficjalna prezentacja zbioru dokumentów odbyła się 1 września w Moskwie, podczas upamiętnienia wybuchu wojny. We wstępie możemy przeczytać: „Iluzoryczne przekonanie o wspólnocie interesów Polski i Niemiec formułowane początkowo przez polskiego przywódcę J. Piłsudskiego i ministra spraw zagranicznych J. Becka przesądziło o losie narodu polskiego. Warszawa zajęła stanowisko wykluczające możliwość zawarcia sojuszu wojskowego między ZSRR, Anglią i Francją z udziałem polskiej strony”[xxxvi].

Opinie o agresywnych zamiarach Polski wobec ZSRR w 20-leciu międzywojennym nie są oryginalnym wymysłem rosyjskich agentów. W zasadzie autorzy takich „zbiorów dokumentów” skierowanych do „szerokiego audytorium” nie wnoszą nic nowego. Kontynuują poglądy o drapieżnych zamiarach międzywojennej Polski wobec wschodniego sąsiada, które stworzono jeszcze w czasach radzieckich. Nawet w PRL niejednokrotnie publikowano takie „dzieła”. Na przykład w trzecim tomie dzieła Z dziejów stosunków polsko-radzieckich. Studia i materiały autor próbuje udowodnić, że podstawowym celem wschodniej polityki zagranicznej Polski w okresie międzywojnia było osłabienie, rozbicie, pokonanie Rosji i zawłaszczenie jej terytoriów[xxxvii]. W dzisiejszej Rosji tradycja ta jest kontynuowana, w przedmowie do wyżej wspomnianych Tajemnic polityki polskiej czytamy: „Polskie stanowisko, jak poświadczają dokumenty, nie było spontaniczną decyzją, kształtowało się latami. Podczas wizyt nazisty numer dwa, H. Goeringa w Warszawie w roku 1935 i 1937, strony osiągnęły porozumienie, zgodnie z którym Polska miała podtrzymać żądania Niemiec w sprawie zniesieniu ograniczeń zbrojeniowych i ideę anszlusu Austrii. Z kolei Niemcy wyraziły gotowość przeciwstawiania się wraz z Polską polityce ZSRR w Europie. Podczas rozmowy z Marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering oznajmił, że »niebezpieczny jest nie tylko bolszewizm, ale także sama Rosja« i »w tej kwestii interesy Polski i Niemiec są zbieżne«”.[xxxviii]W ten sposób ówcześni polscy politycy są oskarżani o rusofobię i patologiczny antybolszewizm, który przeistoczył się w zmowę z nazistami. Próbuje się również udowodnić, że konstruktywne propozycje Związku Radzieckiego w sprawie stworzenia koalicji antyhitlerowskiej zniszczyła krótkowzroczna polityka rządzących Polską.

Ten zbiór dokumentów nie jest wyjątkiem – wręcz odwrotnie, potwierdza tendencje w interpretowaniu przeszłości historycznej w dzisiejszej Rosji. Nie jest to zjawisko jednodniowe lub okazjonalne, u naszego wschodniego sąsiada wciąż pojawiają się nowe pozycje na ten temat. Dla przykładu, w książce Polska przeciwko ZSRR 1939-1950 padają oskarżenia: „Dzisiaj, kiedy nie ma zakazanych tematów i wiele archiwów jest otwartych, z zaskoczeniem można odkryć, że dla kogoś nadal wygodna jest czarno-biała historia, jedynie przyjaciele i wrogowie zamienili się miejscami. I ci, którzy jeszcze niedawno byli »sojusznikami«, stają się »bolszewickim bydłem« i »katem z NKWD«. Ci zaś, którzy kolaborowali z nazistami, są dumą narodu tylko dlatego, że byli przeciwko »Sowietom«. Właśnie taki pogląd panuje obecnie w Polsce, a jego tło jest całkowicie komercyjne. Dzięki zamianie prawdziwych bohaterów w przestępców można bowiem nie tylko zachwiać ideałami, ale również – przy odrobinie szczęścia – nieźle się dorobić, wystawiając swoim wyzwolicielom rachunki z wieloma zerami. I chociaż dzisiaj ten pomysł brzmi raczej utopijnie, to kto wie, jak będzie jutro. I prawdopodobnie z nadzieją na taki zysk, który we współczesnej Rosji nazywa się wulgarnym słowem 'халява’, dzisiejsza demokratyczna Polska buduje swoje stosunki z byłym »starszym bratem«. Tym bardziej że niezbyt odległa historia obfituje w wiele przykładów, kiedy Polakom „się upiekło” i wszystko im uszło na sucho. W XX w. byli oni i zdobywcami i pokonanymi, a w dodatku potrafili zapewnić sobie status prawie największych męczenników Europy, którzy doznawali cierpień od wszystkich reżimów totalitarnych”[xxxix]. Według J. Jakowlewej II wojna światowa została wywołana przez puste ambicje Polski, ZSRR zaś, który „wyciągnął bratnią dłoń pomocy”, jest niesprawiedliwie szkalowany. Co więcej – Polacy współpracowali z nazistami (za jeden z „dowodów” służy zbrojna rezystencja antysowiecka w czasie wojny i w latach powojennych)[xl].

W zalewie historycznych publikacji o charakterze prosowieckim i antyzachodnim obrona reżimu radzieckiego i zarzuty wobec sąsiadów są tematem przewodnim. Pakt Ribbentrop-Mołotow jest przedstawiany jako symbol przezorności i pokojowej polityki władzy radzieckiej, a winę za agresywną politykę i zaborcze plany ponoszą jedynie sąsiedzi ZSRR: „Jak widać, nie wolno powiedzieć, że ZSRR konsekwentnie dążył do zawarcia paktu z hitlerowskimi Niemcami. Przeciwnie – polityka zagraniczna Rosji była konsekwentnie skierowana przeciwko agresji i rewizjonizmowi niemieckiemu. Tym różniła się polityka zagraniczna Rosji od polityki innych krajów europejskich. Po zastanowieniu można dojść do wniosku, że państwem, które faktycznie ściśle współpracowało z Niemcami i przez długi czas wspierało nazistowską politykę zagraniczną, była Polska”[xli]. Powtarzana jest propagandowa mantra, pochodząca jeszcze z czasów radzieckich, o niewdzięcznych i niebezpiecznych sąsiadach, skomplikowanej sytuacji międzynarodowej i groźnym otoczeniu ZSRR – jakoby te właśnie okoliczności zmusiły do korzystania z wszelkich dostępnych metod oddalających nieuchronny wybuch wojny[xlii], a Polska była jedynie przeszkodą w realizowaniu pokojowej polityki: „Współcześni polscy historycy próbują przekonać nas, że w rzeczywistości Polska w latach trzydziestych prowadziła politykę »równowagi« między Niemcami i ZSRR. Jednak nie jest to prawda; […] Łatwo można dostrzec istotną różnicę między »niemiecką« polityką Moskwy i Warszawy w latach 1933-1939, między przeciwdziałaniu nazistowskiej agresji i jej wspieraniu. Niestety, z jakichś powodów dzisiaj ta różnica jest przemilczana”[xliii].

Analogicznie Katyń jest jednym z najbardziej drażliwych tematów wśród rosyjskich polityków oraz całego społeczeństwa. Problem Katynia jest wygodny dla rosyjskich polityków, gdyż mogą oni zająć popularne wśród wyborców stanowisko, a dla komentatorów – ponieważ mogą wyrazić swoje negatywne zdanie. Przykładowo, Wiktor Iljuchin, poseł Dumy wspomina: „[…] W 1991 r. Prokuratura Generalna ZSRR przyjmuje polską delegację, pod przewodnictwem polskiego przedstawiciela w ZSRR. Byłem uczestnikiem tego wydarzenia. Zachowanie Polaków, a zwłaszcza ich żądania, były pełne pychy, czasami nawet cynizmu. Na moje pytanie o takie surowe wymagania rozpoczęcia nowego śledztwa w sprawie katyńskiej odpowiedzieli: Chcemy prawdy”[xliv]. Już sama prośba o odtajnienie faktów skierowana do Rosji jest godna potępienia. A decyzja nakręcenia w Polsce filmu fabularnego o tragedii katyńskiej może się spotkać jedynie z potępieniem i pogardą. Wypowiadając się na ten temat, historyk Denis Gorełow obraża naród i twórców: „Polak zaraz po zejściu z rusztowania staje się komiczny. […] Polska armia, czwarta pod względem wielkości na świecie, która w siedemnastym dniu wojny powszechnie trafia w niewolę, jest warta jedynie wygnania do domów, gdzie czekają wierne żony i dzieci. Czekać na stworzone przez nią problemy byłoby paranoją. […] Widocznie w Moskwie zbyt drażliwie zareagowano na polską heroiczną retorykę, na którą nie warto reagować. […] Pan Wajda-junior, podobnie jak jego pełen przeciwieństw naród, rok po roku oddalał się od płomiennego romantyzmu w kierunku zimnego realizmu. […] Polak realista – to jak Gruzin prozaik. […] Niestety, podobnie jak w innych przypadkach, wolność Polski nie zdobi. Szkoda, że bracia-moskale nie nauczyli aroganckiej armii polskiej walczyć do końca. Oczywiście, Moskale nie wszystko potrafią, ale za to nie nazywają siebie przez czterdzieści lat »ofiarami Jałty« i nie czekają pół wieku, aż naród pozwoli nakręcić film o zamordowanym ojcu”[xlv]. Warto dodać, że wybrany cytat jest raczej wyważony w porównaniu do ogólnej atmosfery i wiązanek niecenzuralnych komentarzy w rosyjskich mediach.

Jak widać, brak jest przyzwolenia na jakiekolwiek dyskusje historyczne na temat zbrodni popełnionych przez Rosję względem Polski lub obywateli jakiegokolwiek innego kraju, a jedynym podmiotem, który ma prawo oskarżać, potępiać i karać, jest Rosja. Wypowiedź Olega Popcowa, aktywnego działacza społecznego, a w przeszłości dyrektora generalnego kontrolowanej przez państwo stacji telewizyjnej „TV Centr”, dobrze odzwierciedla nastroje i oceny historycznych doświadczeń w rosyjskim społeczeństwie, szczególnie na tle dyskusji o historii stosunków z sąsiadami z Zachodu: „Przybyłem do Niemiec, wtedy jeszcze Niemiec Zachodnich, przyjechaliśmy, wysiedliśmy, a tej samej nocy zbudowano mur berliński – wyobrażacie sobie, w co zmieniła się dyskusja? Ale ja nagle zrozumiałem, że Niemcy szanują siłę. I to w dobrym tego słowa znaczeniu. I kiedy zaczęliśmy na tej podstawie bronić swoich interesów, Niemcy zaczęli się wycofywać. Czasami mówimy – szanują kraj lub nie. Trzeba to powiedzieć prosto z mostu – nieważne za co, ważne, żeby szanowali. I w czasach, gdy ZSRR było szanowane za siłę, takiego szacunku jak wobec Rosji nigdy nie było, a przecież byłem w Ameryce niezliczoną ilość razy. I teraz pragniemy przywrócić Rosji ten sam szacunek, jakim darzono ZSRR. Tego chcemy”[xlvi]. Dlatego sam temat Katynia jest uważany przez radykalnych rosyjskich autorów za „antyrosyjskie łajdactwo”[xlvii], a polskie próby nawiązania dialogu – za gest wrogi wobec Rosji: „Trzeba zauważyć, że kwestia skruchy Rosji za Katyń jest dla Polaków sprawą wtórną. Tragedia katyńska stała się w Polsce kamieniem węgielnym ogólnonarodowego systemu propagandowo-ideologicznego. Co roku organizuje się dziesiątki przedsięwzięć poświęconych Katyniowi. W wielu polskich miastach istnieje ulica »Bohaterów Katynia«, szkoła im. »Ofiar Katynia«, miejscowy »krzyż katyński« itd. Polscy politycy są świadomi, że nawet częściowa deformacja tego systemu może stanowić dla społeczeństwa poważny wstrząs. Tym bardziej że nie każdy przeciętny Polak jest zadowolony z konfrontacyjnej polityki prowadzonej przeciwko Rosji. Prawdopodobnie dlatego nie zakończą się sukcesem starania rosyjskich polityków i dyplomatów, by przenieść problem katyński z płaszczyzny ideologiczno-rytualnej na poziom realnej polityki”[xlviii].

Bez wątpienia istnieją również odmienne stanowiska w tych bolesnych sprawach. Przykładowo, w pierwszym dziesięcioleciu po upadku ZSRR pojawiły się prace rosyjskiej historyczki Natalii Lebedowej[xlix], a także do dzisiaj publikowane badania na temat „syndromu katyńskiego”[l]. Mimo to należy przyznać, że w pracach profesjonalnych historyków rosyjskich dominuje motyw rozgrzeszania Związku Radzieckiego. Na przykład zdaniem takich historyków jak Michaił Meltiuchow[li]lub Aleksander Szubin[lii], działania Związku Radzieckiego przeciw Polsce 17 września 1939 r. były logiczne i wymuszone przez ówczesne okoliczności. Autorzy nie obwiniają Polski w sposób bezpośredni, jak to czynią publicyści. Podkreślają, że trudno jest przedstawić jednoznaczne oceny i uogólnienia ze względu na skomplikowaną ówczesną sytuację. Z drugiej strony i Polska, i Rosja konkurowały ze sobą o wpływy w regionie. Poza tym Polska to była część składowa imperium rosyjskiego, a przynależność ziem wschodnich do Polski była sporna. Rosyjscy historycy najczęściej przyjmują pozycję usprawiedliwiania imperialistycznej polityki radzieckiej. Twierdzą oni, że Związek Radziecki nie miał innego wyjścia – musiał przejąć inicjatywę i odpowiedzialność w okresie skomplikowanych przemian geopolitycznych. Według nich sporne terytorium sprawiedliwie przypadło w udziale ZSRR, gdyż w ten sposób zwrócono część utraconych ziem Imperium rosyjskiego.

Władimir Putin podczas oficjalnej wizyty do Polski w 2002 r. zaprezentował jasną pozycję w stosunku do sąsiadów: „[…] Postaram się być w miarę możliwości szczery i mam nadzieję na wasze zrozumienie. Nie możemy, nie będziemy porównywali i stawiali w jednym rzędzie kwestii związanych z nazizmem i represjami Stalina, nazistowskiej agresji w Europie, Polsce, Związku Radzieckim z represjami reżimu stalinowskiego”[liii]. Autor tych słów pozostał wierny rosyjskiemu credo: w przemówieniu skierowanym do Polaków, wygłoszonym 1 września, nie było ani żalu, ani motywu pojednania. Tymczasem historyczne „wczoraj” jest w Rosji przedstawiane jako wciąż powtarzające się „dzisiaj”. Chociaż oficjalni przedstawiciele władzy rosyjskiej często oskarżają kraje Europy Środkowo-Wschodniej o tendencyjne wypaczanie historii i wykorzystywanie zideologizowanych jej wersji w celu wzniecania napięć w stosunkach z Rosją, to jednak głównie władza Rosji, a także duża część społeczeństwa wykorzystuje przeszłość do podtrzymywania atmosfery niezadowolenia, napięcia i konfliktu z sąsiednimi krajami.

Wnioski

Historia rosyjska jest tradycyjnie postrzegana jako przedmiot politycznych batalii: kontrola historii i wydawnictw o tematyce historycznej, skierowanych do masowego odbiorcy, jest uważana za ważne narzędzie pozwalające na manipulowanie zbiorową świadomością, a także – w razie potrzeby – „uzasadnienie” roszczenia lub ewentualną agresję wobec sąsiednich krajów. Wykorzystywanie historii dla realizacji politycznych celów rządzących elit było charakterystyczne dla Rosji carskiej oraz Związku Radzieckiego. Na krótko po rozpadzie ZSRR zrezygnowano z takiego stanowiska, jednak ostatnio wraca ono do łask.

Ideologiczna ocena historii XX w., zwłaszcza II wojny światowej i upadku Związku Radzieckiego, pozostaje we współczesnej Rosji jednym z elementów polityki zagranicznej i narzędziem wywierania nacisku na sąsiednie państwa (głównie kraje byłego „obozu socjalistycznego”, Polska jest tu typowym przykładem). Nieodległa przeszłość, wciąż żywa w pamięci ludzi, od 2000 r. stała się obiektem aspiracji nie tylko propagandy państwowej, ale też rosyjskich neoimperialistów. Polityczna mitologia potwierdza wizję „Rosji – oblężonej przez wrogów twierdzy” poprzez odnowiony panteon „wrogów historycznych”, wśród których szczególnie odrażającą (chociaż niekoniecznie niebezpieczną) figurą jest Polska.

Innymi słowy, w kontekście historycznej publicznej narracji przypomnienie obrazu Polski jako kraju, który odważa się rzucić wyzwanie, a nawet sprawiać jakieś problemy, pełni przede wszystkim utylitarystyczną funkcję – jest to jeden z najwyraźniejszych propagandowych punktów odniesienia w (re)konstruowaniu oficjalnej i potwierdzonej mnemohistorii dla mas. Trzeba przyznać, że kontrola spisywania i prezentowania dzisiejszej historii spełnia w Rosji wiele funkcji. Po pierwsze, czynione są próby przywrócenia wszystkim wspólnej i niekwestionowanej pamięci historycznej – dzięki niej ma być podtrzymywana mobilizacja ludności (głównie wokół przywódcy państwa i „pionu władzy”) w celu rozstrzygania bieżących problemów. Po drugie, aktualizowanie tematów historycznych nie jest jedynie sublimacją nieosiągniętego zwycięstwa w „zimnej wojnie”, ale również zaspokajaniem patriotycznych i rewizjonistycznych aspiracji. W ten niedwuznaczny sposób oznaczane są współrzędne geopolitycznego oddziaływania oraz zarysowywane wektory pożądanej ekspansji.

Ramūnas Trimakas, Veslavas Kuranovičius

Przeł. Alicja Malewska

Niniejszy tekst ukazał się w XVIII tece krakowskich „Pressji”.



[i]Takie procesy zachodzą nie po raz pierwszy, Przykładowo, po odsunięciu od władzy Nikity Chruszczowa i jego ugrupowania Leonid Breżniew na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR 3 marca 1968 r. stwierdził: „Ostatnio pojawiło się dużo pamiętników. […] W opisach zniekształcają obraz Wojny ojczyźnianej, dostają dokumenty z archiwów, zniekształcają ich treść, niszczą je. […] Czemu ci ludzie mają dostęp do dokumentów? Dlaczego w tej kwestii zapanowała u nas taka wolność?”.

[ii]А. Янов, После Ельцина. „Веймарская” Россия, Москва: КРУК, 1995, c. 1-40.

[iii]Наталия Нарочницкая: «Сталин изменил расписание войны». Dostępne źródło internetowe: http://pskov.kp.ru/daily/24350.3/538016/ [na dzień 2009-08-31].

[iv] Przed II wojną światową Polska planowała rozbiór ZSRR. Dostępne źródło internetowe: http://www.rian.ru/politics/20090901/183231849.html [na dzień 2009-09-01].

[v]Historyk Jurij Afanasjew zauważa: „Paradoksalnie, w XXI w. Rosja wciąż nie odnalazła się jako wspólnota ludzi. Nawet po wyjściu z okropnego dla nas XX w., w którym straciliśmy dziesiątki milionów (wg niektórych danych setki milionów) ludzi, przemocą pozbawionych życia, rozstaliśmy się bez pożegnania z wspólnotą. Nie zrozumieliśmy, nie przyswoiliśmy, nie przeraziliśmy się. I to jest bardzo niemądre. W Rosji XXI w. nie zostało miejsca na samodzielną działalność milionów ludzi ocalałych i znów przychodzących na świat. W ciągu pięciu wieków, wskutek wojny między autokracją i miejscową ludnością, całe terytorium Rosji zamieniło się w przestrzeń władzy. W tej sytuacji nie ma już ludzi zdolnych do odnajdywania i odkrywania samych siebie. Wspólnota ludzi, jak żywa substancja, była pozbawiona jakiejkolwiek samodzielności i podmiotowości, zniszczono w niej wszelką zdolność do refleksji. Jedynym podmiotem stała się władza.[…] Żadnego przepływu od autorytaryzmu rosyjsko-radzieckiego w stronę europejskiej demokracji również nie było. Zamiast ruchu postępowego., które jest rozumiane jako „przejście”, w Rosji nadal trwa – zdaniem najbardziej poważanych badaczy (również socjologów z centrum Lewada) – rozkład rosyjskiego i radzieckiego systemu władzy i degradacja sztucznie stworzonego stalinowskiego społeczeństwa. Jednakże przejście z jednej strony do bardziej skomplikowanej i rozbudowanej organizacji, a z drugiej – rozkład istniejącego wcześniej archaicznego systemu – dwa zasadniczo różne kierunki społeczno-politycznej dynamiki i moralno-psychologicznego stanu społecznej całości. Jest to w istocie taka różnica, z jaką mielibyśmy do czynienia, gdyby na pogrzebie zamiast należnej modlitwy „za duszę” ksiądz wzniósłby toast „na zdrowie”.

[vi]А. Карпюк, Учебная тревога, Dostępne źródło internetowe.: http://www.grani.ru/Society/History/m.123805.html [na dzień 2009-09-03].

[vii]Plačiau apie tai: After The Fall: Essays In Russian And Soviet Historiography. Ed. by Fox, M. D., Holquist, P., Poe, M., Martin, A. Slavica Publishers, 2004; Markwick, R. D. Rewriting History in Soviet Russia: The Politics of Revisionist Historiography, 1956-1974. Palgrave Macmillan 2001; Windows on the Russian Past: Essays on Soviet Historiography Since Stalin. Ed. by Heer H. & S., Baron, N. W. American Association for the Advancement of Slavic Studies, 1977.

[viii]Ю. Петухов, Величие и трагедия Российской Империи. Историческая хронология. Москва: Метагалактика, 2006.

[ix]М. Назаров, Вождю Третьего Рима. Москва: Русская идея, 2004, c. 152-281.

[x]С. Кара-Мурза, Советская цивилизация. От Великой Победы до наших дней. Москва: Алгоритм, Эксмо, 2005.

[xi]М. Калашников, Вперед, в СССР-2. Москва: Яуза, Эксмо, 2003.

[xii]А. Зинoвьев, Русская трагедия. Москва: Эксмо, 2005.

[xiii]А. П. Паршев, Почему Россия не Америка. Москва: Форум, 2001.

С. Валянский, Д. Калюжный, Понять Россию умом. Москва: Эксмо, 2002.

[xiv]С. Кара-Мурза, Советская цивилизация. От Великой Победы до наших дней, с. 210-723.

И. Р. Шафаревич, Русский вопрос. Москва: Алгоритм-Книга, 2004, с. 15-107.

[xv]В. И. Королёв, «Император вся земли» или за кулисами «нового мирового порядка». Москва: Вече, 2004.

[xvi]Р. Светлов. Друзья и враги России. Карманный справочник. Санкт-Петербург: Амфора, 2002.

Н. Стариков, Главный враг России. Все зло приходит с Запада. Москва: Эксмо, Яуза, 2008.

[xvii]А. Ваджра, Путь зла: матрица глобальной гегемонии. Москва: АСТ, Астрель, 2007, с. 468.

[xviii]А. Дугин, Философия войны. Москва: Яуза, Эксмо, 2004, c. 160-161.

[xix]В. Громов, Г. Васильев, Развал СССР – причины и последствия. Москва, 1998.

К. Г. Мяло, Россия и последние войны ХХ века (1989-2000). К истории падении сверхдержавы. Москва: Вече. 2002, с. 6-61.

[xx]Н.Гродненский, Четвертая мировая: США в войне за мировое господство. Минск: Изд. В. П. Ильин, 2004; Ю. Д.Петухов, Четвертая Мировая. Вторжение. Хроника оккупации Восточного Полушария. Москва: Метагалактика, 2005.

[xxi]М. Калашников, Сверхчеловек говорит по-русски. Россия против Голема. Москва, АСТ, 2006 Ю. Петухов, Сверхэволюция и Высший Разум Мироздания. Суперэтнос Русов: от мутантов к Богочеловечеству. Москва, Рипол-Классик, 2006; Ю. Петухов, На Запад! Как нам обустроить Европу и Америку. Русская национальная идея. Идеология освобождения человечества от тоталитарной тирании США. Москва: Метагалактика, 2006; Русская доктрина (Сергиевский проект). Москва: Яуза, 2007; Б. Шапталов, Русская экспансия: бей первым или погибнешь! Москва: Эксмо, Алгоритм, 2005, с. 13-85, 402-436. Делягин, М. Реванш России. Москва: Яуза, Эксмо, 2008.

[xxii]А. Дугин, Основы геополитики. Геополитическое будущее России. Москва: Арктогея, 1997, с. 165-262; Ивашов, Л. Россия или Московия? Геополитическое измерение национальной безопасности России. Москва: Эксмо, 2002, с. 7-171; В. Л. Петров, Геополитика России (Возрождение или гибель?). Москва: Вече, 2003, c. 167-212.

[xxiii]М. Калашников, Война с Големом. Москва: АСТ, Астрель, с. 41-78, 178-188; А. Панарин, Православная цивилизация в глобальном мире. Москва: Эксмо, 2003, с. 29-84.

[xxiv]С. Г. Кара-Мурза, Манипуляция сознанием. Москва: Алгоритм, 2005; В. А. Лисичкина, Л. Шелепина, Война после войны: информационная оккупация продолжается. Москва: Эксмо, 2005; И. Панарин, Технология информационной войны. Москва: КСП+, 2003.

[xxv]Д. Жуков, Польша – „цепной пес” Запада. Москва: Яуза-Пресс, 2009.

[xxvi]А. Широкорад, Давний спор славян: Россия, Польша, Литва. Москва: АСТ, АСТ Москва, Хранитель, 2007, c. 823-825.

[xxvii]Д. Калюжный, Е.Ермилова, Дело и Слово: Бущее Росии с точки зрения теории эволюции. Москва: Эксмо, 2003, с. 354-355.

[xxviii]С. Ю Андреев,. Набат. Не говорите потом, будто вы его не слышали! Москва: Пионер, 2002, с. 348-369.

[xxix]В. Л. Петров, Геополитика Росии (Возрождение или гибель?). С. 172.

[xxx]Кремлёв, С. Россия и Германия: стравить!: От Весаля Вильгельма к Версалю Вильсона. Новый взгляд на старую войну. Москва: АСТ, Астрель, 2003.

С. Кремлёв, Россия и Германия: Путь к пакту: Коридоры раздора и пакт надежды: Историческое исследование. Москва: АСТ, Астрель, ВЗОИ, 2004.

[xxxi]А. Проханов, , С. Кугушев, Технологии „Пятой Империи”. Москва: Яуза, Эксмо, 2007; Проханов, А. Симфония „Пятой Империи”. Москва: Яуза, Эксмо, 2007 М.; Делягин, Реванш России. Москва: Яуза, Эксмо, 2008; М. Лобанов, Оболганная империя. Москва: Алгоритм, 2008 Б. Миронов, Русские. Последний рубеж. Москва: Алгоритм, 2008. А.Торопцев, Двенадцать подвигов России. Москва: Яуза, Эксмо, 2008.

[xxxii]Иван IV (Грозный). Сочинения. Москва: Алгоритм, 2007.

[xxxiii]М. О Меньшиков,. Русское пробуждение. Москва: Книжный мир, 2007.

[xxxiv]И. А. Ильин, Почему мы верим в Россию. Сочинения. Москва: Эксмо, 2006.

[xxxv]А. Н. Голенков, Предлагаю „объяснить” Сталина. Москва: АВИТИ, 2005; А. Б.Мартиросян, Сталин и Великая Отечественная война (Книга 1). Москва: Вече, 2007; А. Б. Мартиросян, Сталин и репрессии 1920-1930-х годов (Книга 2). Москва: Вече, 2007; А. Б. Мартиросян, Сталин: Биография Вождя (Книга 3). Москва: Вече, 2007; А. Б. Мартиросян, Сталин и достижения СССР (Книг

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz