Andrzej Poczobut dla Kresy.pl: Aleksander Łukaszenka nawiązuje do wzorców sowieckich. Dla niego ZSRR to prawdziwa ojczyzna Białorusinów, a Białorusini są, według niego, Rosjanami ze znakiem jakości.

Według opublikowanych przez białoruski Narodowy Komitet Statystyczny danych, na Białorusi zmniejsza się liczba osób deklarujących przynależność do mniejszości narodowych. Najwięcej ubyło Żydów – jest ich o połowę mniej niż 10 lat temu. W dalszej kolejności zmniejszyła się liczba Ukraińców, a potem Rosjan. Polaków ubyło ponad 25 procent i jest to najmniejszy spadek wśród mniejszości.



Dane te jednak nie wydają się wiarygodne, ponieważ liczba mieszkańców Białorusi spadła ogółem, co – przypatrując się strukturze społeczeństwa białoruskiego – najbardziej widać w przypadku mniejszości. Oficjalnie mówi się, że mniejszości wymierają i wyjeżdżają. Przedstawiciele mniejszości uważają jednak inaczej. Wskazują na politykę reżimu w Mińsku, dążącego do budowy jednolitego etnicznie narodu białoruskiego. W tym celu władze przeprowadziły nawet akcję propagandową „My Białorusini” (telewizja, bilbordy, koncerty) o charakterze narodotwórczym.

Przy czym jest to tworzenie nowej tożsamości białoruskiej w oparciu o wartości zupełnie inne niż te, przy których obstaje białoruska opozycja. Opozycja bowiem odwołuje się do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego, do niesowieckiego fragmentu historii Białorusi. A Aleksander Łukaszenka nawiązuje do wzorców sowieckich. Dla niego ZSRR to prawdziwa ojczyzna Białorusinów, a Białorusini są, według niego, Rosjanami ze znakiem jakości. Łukaszenka stawia na język rosyjski jako język dominujący w kraju. Ale to nie jest równoznaczne z rusyfikacją, bo Białoruś ma być jednak odrębnym państwem.

Jednocześnie władze lekceważąco traktują fakt, że Białoruś zamieszkują inne narodowości. Taka masowa akcja obnaża prawdziwe cele polityki reżimu, która zresztą polega na ograniczeniu nauczania języków grup mniejszościowych. Marginalizacja dotyczy wszystkich mniejszości, nie tylko Polaków.

Andrzej Poczobut– dziennikarz, publicysta, przewodniczący Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz