Facet pieprzy jak potłuczony. Rosja swoją siłę pokazała częściowo w Syrii. Krym przejęła bez jednego wystrzału, a w Donbasie walczy miejscowa ludność, a nie armia rosyjska. Ten rzekomy ostrzał batalionów ukraińskich przez armię rosyjską jest bzdurą z dwóch powodów. Armia ukraińska nie walczyła z powstańcami, robiły to prywatne bandy finansowane przez oligarchów: Azow, Ajdar itp. One mogły być ostrzelane przez Uragany, co dla marnych amerykańskich ekspertów, może wyglądać zatrważająco, ale trudno je uznać za wyrafinowane uzbrojenie.
Amerykanie mają dobrych ekspertów, ale tutaj akurat nie mówili analitycy techniki wojskowej ale propagandyści. Ta tłumaczka, K.Pienińska, zamieszcza taki gniot za gniotem. Po prostu aż przykro się robi gdy człowiek czyta takie bzdury. Ten artykuł bezczelnie wmawia, że sowiecka artyleria rakietowa projektowana w latach 70 to technika szokujaca amerykańskich ekspertów. Czym kuźwa to może szokować i zaskakiwać? Że pijaczków i niewyszkolonych rekrutów stojących NIERUCHOMO w polu na WROGIM terenie (gdzie byle wieśniak przez komórę może robić za spotera) trafili. To jest k… rewelacja?
nie, naprawdę. Jestem ciekaw. Co takiego rewelacyjnego (że USA zazdroszczą) w trafieniu systemem rakietowym o znanym od 40 lat CEP w nieruchomy batalion zmobilizowanych amatorów. Mając prososyjksiego wieśniaka z telefonem komórkowym w każdej wsi i chińskiego drona za 500$ :)))). W tym artykuliku urosło do rozmiarów superbroni o jakiej Ameryka może tylko pomarzyć. Choć Ameryka też ma niemal identyczne systemy. A więc autor artykułu (a za nim tłumaczka i portal) wprowadza czytelnika w błąd.
Jeszcze gwoli uzupełnienia: nie będzie wojny w państwach bałtyckich, bo przy pierwszym zagrożeniu, wojska zachodnie wycofają się do swoich krajów. Nikt nie będzie ginął za te państewka. One są potrzebne Amerykanom do tego, żeby w przyszłości na ich terytoriach lokować instalacje wojskowe wymierzone w Rosję.
Skoro Amerykanie ciągle chrzanią, że chcą je „bronić”, ale obronić nie potrafią, to pewnie chcą tam rozlokować wojska tak liczne, że zdolne pokonać Rosję 300 km od Moskwy. Gdy zacznie się koncentracja natowskich wojsk Rosja najpewniej zajmie te kraje by zatrzymać koncentrację, skrócić granicę i uniknąć wojny na swoim terenie. Pytanie teraz czemu portla Kresy.pl szczuje do III Wojny zamieszczając propagandowe gnioty. To jakaś cena za koncesje walki z banderyzmem? Sorry za insunyacje, ale przez grzeczność nie sugeruję skrajnej głupoty. To już kolejny kretyński atykuł propagandowy w tak krótkim czasie. Pamiętajcie za Orwellem. Raz kurwa, zawsze kurwa.
Kto to pisał? Republiki bałtyckie? Może od razu republiki radzieckie. 300 km ze Świętoszowa do Kaliningradu? W linii prostej jest 500 km!!!
Tak naprawdę to NATO powinno zlikwidować bazy w Niemczech bo tam są obecnie w takiej ilości niepotrzebne i przenieść wojska do zachodniej i centralnej Polski.
Zatrzymać ale przed czym? skoro USA z Rosją się od dawna dogadują ponad naszymi głowami…
Jak powiedział niedawno „guru” dyplomacji amerykańskiej Henry Kisinger: „Rosja nie jest zagrożeniem dla USA a kluczowym elementem globalnej równowagi”……….W tym samym czasie dla Polaków jest inna wersja, że Rosja jest największym zagrożeniem………
Gra w dobrego i złego policjanta. Kerry niemal codziennie rozmawia z Ławrowem!…..
„……………Mądrość aktualnego etapu: „wzmacnianie wschodniej flanki NATO w obliczu zagrożenia rosyjskiego” wkrótce ustąpić może mądrości etapu nowego, np.: „walka z radykalizmem w obliczu zagrożenia demokracji”. My tu bowiem na co dzień ekscytujemy się manewrami „Anakonda” i wizją stałej obecności naszych sojuszników, a tymczasem sekretarz Kerry z ministrem Ławrowem wprost wiszą na telefonie – od początku roku rozmawiali ze sobą już kilkadziesiąt razy (w pierwszych dniach czerwca już trzykrotnie, dzień po dniu!). Oficjalnie dyskutują tylko o sprawach syryjskich, ale z ich własnych wypowiedzi wprost wynika, że Bliski Wschód i Europa Środkowa to geopolityczne naczynia połączone. Hipoteza uprawianej na nasz użytek gry w dobrego i złego policjanta nabiera coraz większej realności. Czy bowiem Rosja i USA mogą pozostawać wiarygodnymi partnerami nad Eufratem, a jednocześnie zaciekłymi przeciwnikami nad Bugiem? ……………..
Ślepota polityczna i nienawiść do rosjan naszych wielkorządców sprowadza na nas zwykłych obywateli ogromne niebezpieczeństwo.Jedyna nadzieja tylko w trym,że Rosja pomimo wytwarzanej np przez Maciarewicza histerii potraktuje nasz kraj jako nie groźnego
i nie wartego większego zainteresowania przeciwnika.W innym przypadku nie będzie nawet czasu na modlitwę.
Pytam sie po co Putinowi Polska.Mało ma kłopotów u siebie i potrzebne mu są w razie czego nieustajace walki z Polakiami /rosjanie doskonale pamiętają co prezentowali sobą polscy partyzanci/.Analitycy wojskowi doskonale wiedzą że amerykanie coraz bardziej zacieśniają pierścień wokół Rosji i to jest główną bolączką Putkina.Nie zmienia to faktu,że ci nasi pożal się boże politycy tak szczekający,że Polska jest już bezpieczna bo ma bazę 8 pocisków robią z nas balonów.Te przydupasy amerykańskie za nic nie mają nas zwykłych ludzi – oni w razie czego zwiną dupy jak w 39 roku a nas pozostawią na pastwę agresora.I jeszcze raz ŻADNE ALE TO ŻADNE zaklęcia nie spowodują ,że pierwsze uderzenie nie obróci w pył całą tę baze a przy okazji całą infrastrukturę i siłę żywą czyli mówiąc po prostu ludność Słupska i okolic w pył i proch.I jak już wcześniej napisałem nawet na modlitwę nie starczy im czasu.
Czytałem niedawno podobnego gniota. Autor próbował z T-90 i BTR zrobić jakąś super broń dystansującą Zachód, choć każdy amator techniki wojskowej wie, że to bzdura. W tym artykuliku mamy podobne smaczki. Podjarę artylerią rakietową jakby to była Wunderwaffe a nie klasyczne rozwinięcie katiuszy, przerażenie systemami plot niszczącymi „wszystko” – choć celem było stojące z braku części i amunicji lotnictwo ukraińskie – czyli tak naprawdę te systemy nie miały z kim walczyć….itd. To jest traktowanie czytelników jak bydlęta, którym można wmówić wszystko. Zaraz się dowiem, że Ruscy maja statki nadświetlne, działa plazmowe i komunikację kwantową, a Amerykanie nie mają nic co by mogło ten super tech powstrzymać.
Do tej pory takie bzdziny czytałem w rusofilskich komentarzach, a teraz zaczyna je stręczyć natowska propaganda. …bo jak wiadomo Ameryka nie ma nic. Mniejsza z tym, że ma kilkadziesiąt razy więcej amunicji precyzyjnej, kilka razy więcej samolotów (nie licząc wasali)i, i że jest w większości obszarów kilka generacji przed Rosją. Teraz się dowiadujemy, że to Rosja ma Wunderwaffe, nawet kilka systemów Grad trafiających w zapijaczony ukriański batalion to dowód zostania USA w tyle za Rosją. No k…Amerykanie takiego batalionu za nic by nie trafili. Nie potrafią. Ja pierniczę. Czego jeszcze się od was dowiem?
Ja wiem jedno, amerykanie nie będą ginęli za Warszawę, a tym bardziej za Wilno, Kijów, czy jakąś tam Kłajpedę. Majdan rozpętało USA, to obecny agresor, jest tu nie trudny do wskazania. Nie interesuje mnie siła ruskich, ani amerykanów, bo jednym i drugim zależy, żeby w razie konfliktu, polem bitewnym była Polska.
Zawsze lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć. Tylko mając rzetelną wiedzę możesz podejmować racjonalne decyzje. Jeśli np. Rosja jest mega potężna i planuje podbić Europę i stworzyć na jej terenie mega gułag, to w naszym interesie leży jedność sojuszu pod wodzą USA. Jeśli jest odwrotnie i to USA chcą napaść na Rosję (wysatwiając w ten sposób Polskę na rosyjski opór zaporowy taktycznej broni jądrowej), to w naszym interesie leży opór przeciwko amerykańskiej polityce. Pamiętajmy, że strona strona silniejsza zwykle posiada inicjatywę w rozpętywaniu wojny, ponieważ liczy na owoce zwycięstwa, a agresor przed atakiem zalewa swoje społeczeństwo falą zidiociałej propagandy. Społeczeństwo dysponujące rzetelną wiedzą staje się odporne na propagandę.
…no więc gdy ktoś zna potencjał lotnictwa Rosji vs NATO, zaczyna wyczuwać, że atak Rosji na Zachód (Polskę, Rumunię, Skandynawię…) byłby spektakularnym samobójem, ponieważ wojska rosyjskie musiałyby nacierać mając nad głową dominację powietrzną USA. Rosja to nie przyciśnięta blokadą Japonia z 1941, nie musi wykonywać desperackich ruchów w celu zapewnienia sobie zaopatrzenia. Jasne, że Amerykanie nie będą umierać za Warszawę, ale za dominację USA owszem. Problem w tym, że Polacy za to też będą umierać.
Facet pieprzy jak potłuczony. Rosja swoją siłę pokazała częściowo w Syrii. Krym przejęła bez jednego wystrzału, a w Donbasie walczy miejscowa ludność, a nie armia rosyjska. Ten rzekomy ostrzał batalionów ukraińskich przez armię rosyjską jest bzdurą z dwóch powodów. Armia ukraińska nie walczyła z powstańcami, robiły to prywatne bandy finansowane przez oligarchów: Azow, Ajdar itp. One mogły być ostrzelane przez Uragany, co dla marnych amerykańskich ekspertów, może wyglądać zatrważająco, ale trudno je uznać za wyrafinowane uzbrojenie.
Amerykanie mają dobrych ekspertów, ale tutaj akurat nie mówili analitycy techniki wojskowej ale propagandyści. Ta tłumaczka, K.Pienińska, zamieszcza taki gniot za gniotem. Po prostu aż przykro się robi gdy człowiek czyta takie bzdury. Ten artykuł bezczelnie wmawia, że sowiecka artyleria rakietowa projektowana w latach 70 to technika szokujaca amerykańskich ekspertów. Czym kuźwa to może szokować i zaskakiwać? Że pijaczków i niewyszkolonych rekrutów stojących NIERUCHOMO w polu na WROGIM terenie (gdzie byle wieśniak przez komórę może robić za spotera) trafili. To jest k… rewelacja?
nie, naprawdę. Jestem ciekaw. Co takiego rewelacyjnego (że USA zazdroszczą) w trafieniu systemem rakietowym o znanym od 40 lat CEP w nieruchomy batalion zmobilizowanych amatorów. Mając prososyjksiego wieśniaka z telefonem komórkowym w każdej wsi i chińskiego drona za 500$ :)))). W tym artykuliku urosło do rozmiarów superbroni o jakiej Ameryka może tylko pomarzyć. Choć Ameryka też ma niemal identyczne systemy. A więc autor artykułu (a za nim tłumaczka i portal) wprowadza czytelnika w błąd.
Jeszcze gwoli uzupełnienia: nie będzie wojny w państwach bałtyckich, bo przy pierwszym zagrożeniu, wojska zachodnie wycofają się do swoich krajów. Nikt nie będzie ginął za te państewka. One są potrzebne Amerykanom do tego, żeby w przyszłości na ich terytoriach lokować instalacje wojskowe wymierzone w Rosję.
Skoro Amerykanie ciągle chrzanią, że chcą je „bronić”, ale obronić nie potrafią, to pewnie chcą tam rozlokować wojska tak liczne, że zdolne pokonać Rosję 300 km od Moskwy. Gdy zacznie się koncentracja natowskich wojsk Rosja najpewniej zajmie te kraje by zatrzymać koncentrację, skrócić granicę i uniknąć wojny na swoim terenie. Pytanie teraz czemu portla Kresy.pl szczuje do III Wojny zamieszczając propagandowe gnioty. To jakaś cena za koncesje walki z banderyzmem? Sorry za insunyacje, ale przez grzeczność nie sugeruję skrajnej głupoty. To już kolejny kretyński atykuł propagandowy w tak krótkim czasie. Pamiętajcie za Orwellem. Raz kurwa, zawsze kurwa.
Kto to pisał? Republiki bałtyckie? Może od razu republiki radzieckie. 300 km ze Świętoszowa do Kaliningradu? W linii prostej jest 500 km!!!
Tak naprawdę to NATO powinno zlikwidować bazy w Niemczech bo tam są obecnie w takiej ilości niepotrzebne i przenieść wojska do zachodniej i centralnej Polski.
Zatrzymać ale przed czym? skoro USA z Rosją się od dawna dogadują ponad naszymi głowami…
Jak powiedział niedawno „guru” dyplomacji amerykańskiej Henry Kisinger: „Rosja nie jest zagrożeniem dla USA a kluczowym elementem globalnej równowagi”……….W tym samym czasie dla Polaków jest inna wersja, że Rosja jest największym zagrożeniem………
Gra w dobrego i złego policjanta. Kerry niemal codziennie rozmawia z Ławrowem!…..
https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/7406-tylko-u-nas-grzegorz-braun-gra-w-dobrego-i-zlego-policjanta-kerry-niemal-codziennie-rozmawia-z-lawrowem…………
„……………Mądrość aktualnego etapu: „wzmacnianie wschodniej flanki NATO w obliczu zagrożenia rosyjskiego” wkrótce ustąpić może mądrości etapu nowego, np.: „walka z radykalizmem w obliczu zagrożenia demokracji”. My tu bowiem na co dzień ekscytujemy się manewrami „Anakonda” i wizją stałej obecności naszych sojuszników, a tymczasem sekretarz Kerry z ministrem Ławrowem wprost wiszą na telefonie – od początku roku rozmawiali ze sobą już kilkadziesiąt razy (w pierwszych dniach czerwca już trzykrotnie, dzień po dniu!). Oficjalnie dyskutują tylko o sprawach syryjskich, ale z ich własnych wypowiedzi wprost wynika, że Bliski Wschód i Europa Środkowa to geopolityczne naczynia połączone. Hipoteza uprawianej na nasz użytek gry w dobrego i złego policjanta nabiera coraz większej realności. Czy bowiem Rosja i USA mogą pozostawać wiarygodnymi partnerami nad Eufratem, a jednocześnie zaciekłymi przeciwnikami nad Bugiem? ……………..
Ślepota polityczna i nienawiść do rosjan naszych wielkorządców sprowadza na nas zwykłych obywateli ogromne niebezpieczeństwo.Jedyna nadzieja tylko w trym,że Rosja pomimo wytwarzanej np przez Maciarewicza histerii potraktuje nasz kraj jako nie groźnego
i nie wartego większego zainteresowania przeciwnika.W innym przypadku nie będzie nawet czasu na modlitwę.
Pytam sie po co Putinowi Polska.Mało ma kłopotów u siebie i potrzebne mu są w razie czego nieustajace walki z Polakiami /rosjanie doskonale pamiętają co prezentowali sobą polscy partyzanci/.Analitycy wojskowi doskonale wiedzą że amerykanie coraz bardziej zacieśniają pierścień wokół Rosji i to jest główną bolączką Putkina.Nie zmienia to faktu,że ci nasi pożal się boże politycy tak szczekający,że Polska jest już bezpieczna bo ma bazę 8 pocisków robią z nas balonów.Te przydupasy amerykańskie za nic nie mają nas zwykłych ludzi – oni w razie czego zwiną dupy jak w 39 roku a nas pozostawią na pastwę agresora.I jeszcze raz ŻADNE ALE TO ŻADNE zaklęcia nie spowodują ,że pierwsze uderzenie nie obróci w pył całą tę baze a przy okazji całą infrastrukturę i siłę żywą czyli mówiąc po prostu ludność Słupska i okolic w pył i proch.I jak już wcześniej napisałem nawet na modlitwę nie starczy im czasu.
Czytałem niedawno podobnego gniota. Autor próbował z T-90 i BTR zrobić jakąś super broń dystansującą Zachód, choć każdy amator techniki wojskowej wie, że to bzdura. W tym artykuliku mamy podobne smaczki. Podjarę artylerią rakietową jakby to była Wunderwaffe a nie klasyczne rozwinięcie katiuszy, przerażenie systemami plot niszczącymi „wszystko” – choć celem było stojące z braku części i amunicji lotnictwo ukraińskie – czyli tak naprawdę te systemy nie miały z kim walczyć….itd. To jest traktowanie czytelników jak bydlęta, którym można wmówić wszystko. Zaraz się dowiem, że Ruscy maja statki nadświetlne, działa plazmowe i komunikację kwantową, a Amerykanie nie mają nic co by mogło ten super tech powstrzymać.
Do tej pory takie bzdziny czytałem w rusofilskich komentarzach, a teraz zaczyna je stręczyć natowska propaganda. …bo jak wiadomo Ameryka nie ma nic. Mniejsza z tym, że ma kilkadziesiąt razy więcej amunicji precyzyjnej, kilka razy więcej samolotów (nie licząc wasali)i, i że jest w większości obszarów kilka generacji przed Rosją. Teraz się dowiadujemy, że to Rosja ma Wunderwaffe, nawet kilka systemów Grad trafiających w zapijaczony ukriański batalion to dowód zostania USA w tyle za Rosją. No k…Amerykanie takiego batalionu za nic by nie trafili. Nie potrafią. Ja pierniczę. Czego jeszcze się od was dowiem?
Ja wiem jedno, amerykanie nie będą ginęli za Warszawę, a tym bardziej za Wilno, Kijów, czy jakąś tam Kłajpedę. Majdan rozpętało USA, to obecny agresor, jest tu nie trudny do wskazania. Nie interesuje mnie siła ruskich, ani amerykanów, bo jednym i drugim zależy, żeby w razie konfliktu, polem bitewnym była Polska.
Zawsze lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć. Tylko mając rzetelną wiedzę możesz podejmować racjonalne decyzje. Jeśli np. Rosja jest mega potężna i planuje podbić Europę i stworzyć na jej terenie mega gułag, to w naszym interesie leży jedność sojuszu pod wodzą USA. Jeśli jest odwrotnie i to USA chcą napaść na Rosję (wysatwiając w ten sposób Polskę na rosyjski opór zaporowy taktycznej broni jądrowej), to w naszym interesie leży opór przeciwko amerykańskiej polityce. Pamiętajmy, że strona strona silniejsza zwykle posiada inicjatywę w rozpętywaniu wojny, ponieważ liczy na owoce zwycięstwa, a agresor przed atakiem zalewa swoje społeczeństwo falą zidiociałej propagandy. Społeczeństwo dysponujące rzetelną wiedzą staje się odporne na propagandę.
…no więc gdy ktoś zna potencjał lotnictwa Rosji vs NATO, zaczyna wyczuwać, że atak Rosji na Zachód (Polskę, Rumunię, Skandynawię…) byłby spektakularnym samobójem, ponieważ wojska rosyjskie musiałyby nacierać mając nad głową dominację powietrzną USA. Rosja to nie przyciśnięta blokadą Japonia z 1941, nie musi wykonywać desperackich ruchów w celu zapewnienia sobie zaopatrzenia. Jasne, że Amerykanie nie będą umierać za Warszawę, ale za dominację USA owszem. Problem w tym, że Polacy za to też będą umierać.