Czy kto z wielbicieli Rosji wyjaśni mi taki paradoks i może jeszcze zgadnie kto to napisał ??? Taka zagadka 🙂 “…Zadziwiająca sprawa: Niemcy napadły na Polskę, więc uznano, że rozpętały wojnę. Związek Sowiecki uczynił to samo i w tym samym miesiącu, a mimo to nie uchodzi za najeźdźcę. Co więcej, uważa się, że w latach 1939-1941 nie brał w tej wojnie udziału.
Polski żołnierz, który broniąc swego kraju zginał w walce z Armią Czerwoną uchodzi za uczestnika i ofiarę II wojny światowej, a sowieckiego żołnierza, który go zabił uznaje się za „neutralnego”. Jeżeli w tej samej bitwie zginął żołnierz sowiecki, oznacza to, że został zabity w czasie pokoju – w „okresie przedwojennym”
Pojęcia nie mam co tam nadajesz i jaki to ma związek z Krymem. W powszechnej opinii (i zgodnie z faktami) ZSRR był w Polsce agresorem. Paradoksy zaczynają się gdy mówimy o banderowskich bydlakach nabijających polskie dzieci na sztachety. O, tutaj nagle zaczyna się kluczenie i kombinowanie jakby z ich wielbicieli zrobić naszych umiłowanych Braci. Paradoksy zaczynają również kwitnąć po stronie niemieckiej. Otóż okazuje się, że w świadaomości wielu Polaków poddanych propagandzie okupacja sowiecka byłą gorsza niż niemiecka. I nie chodzi tu refleksje na poziomie Józefa Mackiewicza. Chodzi o bezmyślne gadanie, że Niemcy traktowali nas lepiej, choć jawnie planowali eksterminować większość populacji (i do poczatku rozpoczeli eksterminację), a edukację ograniczyli do 4 klas podstawówki. Możliwe, że stąd niezdrowa obsesja takich jak ty. Nie potraficie pogodzić paradoksu następującego: Sowieci byli naszym śmiertelnym wrogiem, ale odpędzili Niemców, którzy mieli nas eksterminować. Miałki umysł nie radzi sobie z tym faktem.
Pomijam takich jak Michnikowie, którzy byli zauroczeni ZSRR w latach 30,40,50 – a zaczeli dażyć niechęcią gdy się zliberalizował, natomiast współczesnej Rosji nienawidzą już na maxa. To częsty schemat u farbowanych antykomunistów i demokratów.
Szanowny Panie Jajec!
Sami sobie wykreowaliśmy ten paradoks.
Rozkaz Wodza Naczelnego, marsz. Śmigłego-Rydza z d. 17 września 1939: “Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadania Warszawy i miast które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii”.
“Sojusznik naszych sojuszników” – tak Komenda Główna AK określiła Związek Sowiecki w przededniu wkroczenia ich na Kresy w 1944 roku.
Pominąłeś człeku (być może celowo) w swojej wyliczance okrutnych zwyrodniałych ukraińskich bandytów-ludobójców bezbronnych ludzi: kobiet, starców, dzieci a nawet niemowląt! Do jakiej grupy byś ich zaliczył? DO BOHATERÓW WALKI O “WIELKĄ” UKRAINĘ NA TYM ZIEMSKIM PADOLE????
Artykuł pana Koprowskiego bez zarzutu. Niestety takie podejście do tematu jest rzadkoscią w reżimowych mediach. Polskojęzyczne media dostają rozwolnienia nt. Tatarów Krymskich. Przez 20 lat ich Tatrzy nie obchodzili, nie obchodzą ich Palestyńczycy…ale przy okazji Tatrów funkcjonariusze propagandy ciągle debatują czy przypadkiem Putin ich przez komin nie przepuści. Wracają jeszcze do naszego Wielkiego Autorytetu Moralnego – Adama M. Czemu Adasiowi nie śmierdziały prześladowania Tatarów za Stalina, ale teraz skupia się na jakości życia tatarskiej mniejszośći? Są jakieś granice cynizmu i hipokryzji?
Kluczowe słowa: “Rosyjski prezydent podpisał dekret nadający językowi krymsko-tatarskiemu status państwowego i dekret o politycznej rehabilitacji Tatarów oraz obiecał wydać na ich potrzeby do 2020 r. 10 mld rubli, jednak żaden z problemów krymskich Tatarów nie został rozwiązany.” No minął tylko rok, jeszcze zostało 5 lat – myślę, że w porównaniu z 20 latami podczas panoania Ukainskich władz, to jest różnica. Ale dekret o języku, to już wielki postęp, my Polacy z Wileńszczyzny o to ile lat walczymy. A co do rehabilitacji, no autor chyba nie rozumie, że takie rzeczy nie robią się za parę dni.
Czy kto z wielbicieli Rosji wyjaśni mi taki paradoks i może jeszcze zgadnie kto to napisał ??? Taka zagadka 🙂 “…Zadziwiająca sprawa: Niemcy napadły na Polskę, więc uznano, że rozpętały wojnę. Związek Sowiecki uczynił to samo i w tym samym miesiącu, a mimo to nie uchodzi za najeźdźcę. Co więcej, uważa się, że w latach 1939-1941 nie brał w tej wojnie udziału.
Polski żołnierz, który broniąc swego kraju zginał w walce z Armią Czerwoną uchodzi za uczestnika i ofiarę II wojny światowej, a sowieckiego żołnierza, który go zabił uznaje się za „neutralnego”. Jeżeli w tej samej bitwie zginął żołnierz sowiecki, oznacza to, że został zabity w czasie pokoju – w „okresie przedwojennym”
Pojęcia nie mam co tam nadajesz i jaki to ma związek z Krymem. W powszechnej opinii (i zgodnie z faktami) ZSRR był w Polsce agresorem. Paradoksy zaczynają się gdy mówimy o banderowskich bydlakach nabijających polskie dzieci na sztachety. O, tutaj nagle zaczyna się kluczenie i kombinowanie jakby z ich wielbicieli zrobić naszych umiłowanych Braci. Paradoksy zaczynają również kwitnąć po stronie niemieckiej. Otóż okazuje się, że w świadaomości wielu Polaków poddanych propagandzie okupacja sowiecka byłą gorsza niż niemiecka. I nie chodzi tu refleksje na poziomie Józefa Mackiewicza. Chodzi o bezmyślne gadanie, że Niemcy traktowali nas lepiej, choć jawnie planowali eksterminować większość populacji (i do poczatku rozpoczeli eksterminację), a edukację ograniczyli do 4 klas podstawówki. Możliwe, że stąd niezdrowa obsesja takich jak ty. Nie potraficie pogodzić paradoksu następującego: Sowieci byli naszym śmiertelnym wrogiem, ale odpędzili Niemców, którzy mieli nas eksterminować. Miałki umysł nie radzi sobie z tym faktem.
Pomijam takich jak Michnikowie, którzy byli zauroczeni ZSRR w latach 30,40,50 – a zaczeli dażyć niechęcią gdy się zliberalizował, natomiast współczesnej Rosji nienawidzą już na maxa. To częsty schemat u farbowanych antykomunistów i demokratów.
Szanowny Panie Jajec!
Sami sobie wykreowaliśmy ten paradoks.
Rozkaz Wodza Naczelnego, marsz. Śmigłego-Rydza z d. 17 września 1939: “Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadania Warszawy i miast które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii”.
“Sojusznik naszych sojuszników” – tak Komenda Główna AK określiła Związek Sowiecki w przededniu wkroczenia ich na Kresy w 1944 roku.
Pominąłeś człeku (być może celowo) w swojej wyliczance okrutnych zwyrodniałych ukraińskich bandytów-ludobójców bezbronnych ludzi: kobiet, starców, dzieci a nawet niemowląt! Do jakiej grupy byś ich zaliczył? DO BOHATERÓW WALKI O “WIELKĄ” UKRAINĘ NA TYM ZIEMSKIM PADOLE????
Artykuł pana Koprowskiego bez zarzutu. Niestety takie podejście do tematu jest rzadkoscią w reżimowych mediach. Polskojęzyczne media dostają rozwolnienia nt. Tatarów Krymskich. Przez 20 lat ich Tatrzy nie obchodzili, nie obchodzą ich Palestyńczycy…ale przy okazji Tatrów funkcjonariusze propagandy ciągle debatują czy przypadkiem Putin ich przez komin nie przepuści. Wracają jeszcze do naszego Wielkiego Autorytetu Moralnego – Adama M. Czemu Adasiowi nie śmierdziały prześladowania Tatarów za Stalina, ale teraz skupia się na jakości życia tatarskiej mniejszośći? Są jakieś granice cynizmu i hipokryzji?
Kluczowe słowa: “Rosyjski prezydent podpisał dekret nadający językowi krymsko-tatarskiemu status państwowego i dekret o politycznej rehabilitacji Tatarów oraz obiecał wydać na ich potrzeby do 2020 r. 10 mld rubli, jednak żaden z problemów krymskich Tatarów nie został rozwiązany.” No minął tylko rok, jeszcze zostało 5 lat – myślę, że w porównaniu z 20 latami podczas panoania Ukainskich władz, to jest różnica. Ale dekret o języku, to już wielki postęp, my Polacy z Wileńszczyzny o to ile lat walczymy. A co do rehabilitacji, no autor chyba nie rozumie, że takie rzeczy nie robią się za parę dni.