W Sejmie we wtorek, 9 lipca, odbyło się omawianie projektów Ustawy o Mniejszościach Narodowych oraz Ustawy o Pisowni Nazwisk. Omawianie zostało wciągnięte do porządku obrad z inicjatywy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), mimo że w połowie czerwca Sejm wykreślił obie aktualne dla mniejszości narodowych kwestie z porządku obrad. Projekt Ustawy o Mniejszościach Narodowych skreślono w czerwcu z inicjatywy rządzących socjaldemokratów, projekt ustawy dotyczący pisowni nazwisk również w czerwcu usunięto na wniosek konserwatystów.

— Sejm wciągnął dziś omawianie projektów ustaw na porządek dzienny — powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” we wtorek po południu Jarosław Narkiewicz, wicemarszałek Sejmu. — Rano starosta frakcji AWPL Rita Tamašunienė zgłosiła propozycję wciągnięcia omawiania ustaw do porządku dziennego.

Konserwatyści byli zdecydowanie przeciwko, ale większością głosów wniosek został przyjęty. Jest to kolejny krok do przodu. Pierwszym krokiem było to, że zgłoszone przez nas poprawki zostały przyjęte na komitecie, drugi krok — to dzisiejsze omawianie w Sejmie.

Projekt Ustawy o Mniejszościach Narodowych został zainicjowany przez Jarosława Narkiewicza. Sejm zaaprobował go w pierwszym czytaniu jeszcze w roku 2010. Przewiduje on przywrócenie poprzedniej redakcji Ustawy o Mniejszościach Narodowych sprzed 2010 r. Reglamentuje ona między innymi dwujęzyczne napisy w miejscowościach zamieszkanych przez mniejszości narodowe.

Jeszcze w poniedziałek opozycja z jej liderem Andriusem Kubiliusem zapowiadała, że będzie wnioskowała o wykreślenie projektów ustaw z porządku obrad Sejmu, podobnie jak to się stało 19 czerwca na wniosek posłanki Marii Aušrinė Pavilionienė. Polityk dopatrywał się elementów szantażu w „przyśpieszonym” trybie wciągnięcia projektów ustaw pod obrady Sejmu i proponował odłożyć ich rozpatrywanie na kolejną jesień.

Ustawa o Mniejszościach Narodowych na Litwie, która zapewniała ochronę prawną także dla społeczności polskiej na Litwie, wygasła jeszcze 1 stycznia 2010 roku. Od 5 lat na Litwie istnieje paradoksalna sytuacja, że w kraju mieszka polska autochtoniczna mniejszość narodowa, w niektórych rejonach sięgająca nawet 80 proc. ludności, natomiast aktów prawnych, regulujących zasady istnienia licznych mniejszości narodowych — nie ma.

Omawianie projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych w drugim czytaniu rozpoczęto we wtorek, 8 lipca, ale posłowie powrócą do niego, podobnie jak do projektu Ustawy o Pisowni Nazwisk, jeszcze w czwartek.

— Złożyliśmy nasze poprawki o pisowni tablic informacyjnych w językach mniejszości narodowych obok tablic w języku państwowym, a jak przejdzie głosowanie — zobaczymy — mówił poseł Jarosław Narkiewicz. — Konserwatyści są zdecydowanie przeciwko ustawie, wysuwali swe stare argumenty, inni nie zabierali głosu. Znaczące było spostrzeżenie Andriukaitisa, który na replikę Kubiliusa jakoby poprzednia Ustawa o Mniejszościach Narodowych była sowiecka, powiedział, że jest ona zainicjowana przez „Sąjūdis”.

W trakcie wtorkowego omawiania projekt Ustawy doczekał niemało krytyki. Konserwatysta Valentinas Stundys zarzucał, że przeczy on Ustawie o Języku Państwowym, lider opozycji Andrius Kubilius zapytywał, dlaczego w ogóle jest rozpatrywany ten projekt. „Tylko dlatego, że dzisiaj premier Butkevičius gości w rejonie solecznickim” — twierdził i proponował zaczekać na wnioski Państwowej Komisji Języka Litewskiego.

Tymczasem premier Algirdas Butkevičius podczas swej wtorkowej wizyty w rejonie solecznickim w wywiadzie dla dziennikarzy zaznaczył, że Ustawa o Pisowni Nielitewskich Nazwisk w dokumentach zostanie przyjęta jesienią, po tym, jak się otrzyma wnioski od Państwowej Komisji Języka Litewskiego.
„Partnerzy koalicyjni zapewniali, że przytakną — to oczywiste, że niejednogłośnie. Projekt Ustawy będzie przekazany Państwowej Komisji Językowej, od której będziemy czekali na wnioski. Mam nadzieję, że ustawa będzie przyjęta jesienią” — zapewniał premier dziennikarzy w Solecznikach na kilka godzin przed omawianiem projektu w Sejmie.

W lutym bieżącego roku Sąd Konstytucyjny zadecydował, że na wniosek językoznawców Sejm może zmienić zasadę, że w dowodach osobistych obywateli Litwy imiona i nazwiska mogą być napisane tylko litewską czcionką.

Ustawa o Mniejszościach Narodowych reglamentuje podstawowe zasady ochrony praw i swobód mniejszości narodowych, takich jak prawa osobiste, prawo do oświaty, do używania języka. Ustawa reguluje również ochronę wartości kulturowych, tryb zakładania stowarzyszeń mniejszości narodowych, wcielanie w życie polityki państwowej w dziedzinie mniejszości narodowych.

Brak tej Ustawy powoduje zamieszanie wokół publicznego używania napisów w językach mniejszości narodowych — przykładem są chociażby horrendalne kary nakładane na dyrektorów administracji samorządów rejonu solecznickiego i wileńskiego za umieszczanie polskich tabliczek z nazwami ulic obok ich odpowiedników po litewsku. Tym niemniej w obu rejonach kursują autobusy, które nazwę kursu mają wypisaną w 2 językach — po litewsku i po polsku (Vilnius – Rastinėnai, obok Wilno – Rostyniany). Jeszcze w listopadzie 2011 r. Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy uznał prawo przewoźników Wileńszczyzny do umieszczania na autobusach tablic informacyjnych po polsku obok informacji po litewsku. Sąd uznał, że napisy po polsku obok informacji po litewsku nie pomniejszają wartości języka państwowego, więc nie przeczą Ustawie o Języku Państwowym.

Tymczasem Litewska Partia Ludowa przed mającym się odbyć głosowaniem zapraszała na wiec potępiający polityków, głosujących za „bezprawnymi” poprawkami reglamentującymi pisownię nazw miejscowości, imion lub nazwisk. Uczestnicy pikiety zwracali uwagę, że antypaństwowa poprawka naruszy jedność terytorialną państwa i wywoła nastroje separatystyczne, które w konsekwencji doprowadzą do autonomii Wileńszczyzny.

Anna Pieszko

„Kurier Wileński”




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz