Pałac w Berezynie

Berezyna (Беразіно) to obecnie nieduże miasto rejonowe w obwodzie mińskim na Białorusi, położone nad rzeką Berezyną. Niegdyś był to ośrodek rozległych dóbr, które początkowo były królewszczyzną należąca do starostwa luboszańskiego.

Po II rozbiorze Rzeczypospolitej zostały one podarowane przez carycę Katarzynę II związanemu z Targowicą hr. Ludwikowi Tyszkiewiczowi, marszałkowi wielkiemu i hetmanowi polnemu litewskiemu. Klucz berezyński, który w owym czasie zajmował powierzchnię ok. 150 000 dziesięcin, przeszedł następnie na jego córkę Annę 1 voto Potocką, 2 voto Dunin‑Wąsowiczową, a następnie na jej syna – Maurycego Potockiego. W ręku Potockich majątek pozostał do 1 wojny światowej.



Na terenie dawnego majątku zachował się późnoklasycystyczny dawny pałac właścicieli, stojący na wysokim brzegu Berezyny, na peryferiach miasteczka, ale stosunkowo niedaleko jego centrum. Pałac został wybudowany w 1 poł. XIX w. przez Annę Potocką‑Wąsowiczową. Jest to budynek piętrowy, o masywnej bryle, wzniesiony na planie prostokąta i nakryty czterospadowym dachem. Od frontu znajduje się wydatny ryzalit z trójkątnym frontonem. Górna kondygnacja ryzalitu wspiera się na czterech masywnych czworobocznych słupach tworzących portyk. Od strony ogrodu występuje ryzalit półkolisty. Skromnym elementem dekoracji fasad jest gzyms kroksztynowy obiegający budynek i zdobiący również obramienie frontonu. Symetrię budynku nieco burzy znajdująca się przy jego prawym boku późniejsza przybudówka. Zachował się pierwotny układ wnętrz z dużym westybulem i okrągłą salą balową. Po II wojnie światowej w pałacu mieściła się szkoła, obecnie, od kilkunastu lat budynek jest opuszczony i zdewastowany, jednak przed ruiną bronią go porządny dach i grube, solidne mury. W pobliżu pałacu, nieopodal dawnego szkolnego boiska, zachował się nieduży fragment pałacowego parku z kilkoma starszymi drzewami. Stare drzewa rosną też na kilkunastometrowej wysokości skarpie nad Berezyną, z której rozciągają się malownicze widoki na rzekę i leżące za nią rozległe łęgi.

Tekst i zdjęcie:

Grzegorz Rąkowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz