2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. michal23
    michal23 :

    Tym nowogródzkim szlakiem (może nie byłam we wszystkich wymienionych miejscowościach), od Nowogródka do Baranowicz przejeżdżałam wielokrotnie, a ze Świtezi do Horodyszcza wędrowałam raz pieszo nocą, kiedy w przydrożnych transzejach zieleni, świeciły robaczki świętojańskie, świetlikami zwane. Horodyszcze – Świteź pokonywaliśmy tę drogę autobusem, stopem, kilkanaście razy w letnie wakacje, kiedy przyjeżdżaliśmy z rodzicami na wakacje, w strony rodzinne, mojego ojca. Na Świtezi nocowaliśmy pod namiotami kilka razy. Poznaliśmy młodych ludzi, w naszym wieku z Lidy, Karelicz, Mira, z którymi byliśmy w kontakcie i odwiedzaliśmy ich później, w tych miejscowościach. Kołdyczewo, Zaosie, Stołowicze, Arabowszczyna itd. są mi bardzo dobrze znane, jak również Baranowicze. Byliśmy, ja z rodzicami i rodzeństwem – pierwszymi po wojnie, przyjeżdżającymi w te strony Polakami. Tatusia ciągnęło zawsze w te nowogródzkie strony, „(…) do Płużyn ciemnego boru wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie, byś się przypatrzył jezioru (…)”.