7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

    • tutejszy
      tutejszy :

      a tymczasem jest dokładnie odwrotnie, jest to europejska Amazonia i przyroda ma się tam lepiej nawet niż na niezmeliorowanych kawałkach Polesia. Rzecz jasna przyczyna dzięki której tak się stało sprawia, że nawet przyrodnik inaczej patrzy na tą piekną przyrodę zony. No i jeszcze ten smutny wniosek, że powodując tego typu katastrofy szkodzimy w pierwszej kolejności sobie. A w związku z tym chroniąc przyrodę chronimy ja przede wszystkim dla siebie, lub inaczej, chronimy siebie w niej, nawet jeśli zaczynamy od ochrony \”żabek, ptaszków i motylków,\” jak to niekiedy nie bez przekąsu słyszymy.

  1. lech
    lech :

    Artykuł rzeczywiście ciekawy, choć przyznać muszę, że małe co nie co objawienia liznąłem i dzięki temu z ufnością widzę przyszłość wielkopolski.Nie jestem złośliwy, bynajmniej.Świadom “zagrożenia” i fachowości budowniczych tego co ma powstać w Klempiczu daje rokowania pozytywne, a że wirus zwany człowiek odstąpi z mych rodzinnych stron to tylko ziemi na dobre wyjść może.
    Może nie?
    Gdy te normalne wilki powrócą, to i UFOki inaczej na nas spoglądać będą. 😉

  2. jumanyga
    jumanyga :

    Ciekawy artykuł, ale dla zainteresowanych przyrodą nie nowość. Co do tego że “szkodzimy najpierw sobie” to w wyniku zrzutu bomby to byśmy zabili ludzi, jak i resztę stworzeń. Ale w krótkim czasie po wybuchu podobnie jak zwierzęta możemy powrócić. Amerykanie bodajże badali poziom promieniowania na pustyni w różnych odstępach czasu po detonacji, już parę godzin PO poziom promieniowania drastycznie spada…

    Poziom promieniowania mały, ale zastanawia mnie ile tego kumuluje roślinność tam rosnąca. Zapewne ludzie po przeczytaniu po raz n-ty artykułu że tam można dobrze żyć zaczną napierać aby znowu zwrócić te tereny ludzkości. Ciekawe czy np. po takim wykarczowaniu lasów, przy rozkładzie korzeni drzew co i w jakich ilościach byłoby uwalniane. Pan tutejszy zajmuje się bodajże również energią odnawialną, więc np. wierzbą wiciową. Jest ona doskonałym kumulatorem metali ciężkich w bryle korzeniowej, i do czasu rośnięcia przez ok 25 lat ziemia jest czysta. Ale po zamarciu krzewów lub usunięciu plantacji te substancje znów są uwalniane do gleby. I albo nowe młode znów je pochłoną albo znów mamy skażony teren…

    Ukraińcy i Białorusini staną przed wyborem co zrobić z tymi terenami, co się bardziej będzie opłacać zostawienie tego jako miejsce chronione (które bodajże kiedyś będzie całkowicie “czyste”) czy przywrócenie cywilizacji i zmierzenie się z różnymi problemami które prawdopodobnie z tego wynikną. Zresztą na podstawie 25 lat to niewiele można powiedzieć o ustanowieniu się tam przyrody, narazie jest to nadal pierwszy etap sukcesji.

    Człowiek nie jest w stanie zaszkodzić przyrodzie, ale głoszona prawda jest często inna. Na przykład definiowanie roślin “inwazyjnych”. Czy na przykład ogłoszona w naszych lasach Robinia akacjowa jako chwast wypierający rodzime drzewa. To że z naszego ogródka trudno ją wyrzucić (może wypuszczać pędy z 2cm odcinka pozostawionego korzenia w glebie), nie znaczy że stanowi zagrożenie dla naszych lasów. Jest to drzewo pierwszej sukcesji, rosnące na niemal każdej glebie, szybko rosnące, ale po około 30 latach ustaje jej wzrost na 27m. Po jakimś czasie nasze dęby ją wyprzedzą, zacienią i to dorodne drzewo zamrze, a żadna jej siewka nie wykiełkuje w takim lesie. A takie przeniesienie Robinii z Ameryki do Europy nie jest też naturalnym przykładem zoochorii? Człowiek będąc częścią przyrody nie może jej szkodzić. Nawet jeśli obrócimy Ziemię w Księżyc… nadal przyroda będzie. Przyroda – Termin ten obejmuje zjawiska świata fizycznego – zarówno nieożywionego, jak życia – w ogóle, bez szczególnego uwzględniania lub z wyłączeniem produktów działalności ludzkiej i ludzkiego oddziaływania na przyrodę.

    Po wybuchy w Czarnobylu w promieniu 1,5km wszystkie drzewa i zwierzęta zginęły, ale nowe pokolenie roślinności do razu zaczeło rosnąć. Po detonacji bomby nad Hiroshimą, wszystko zginęło prócz… Miłorzęba dwuklapowego który mimo że utracił liście to od razu zaczął puszczać nowe.

    Podana ilość łosi jest wręcz niewiarygodna, nie pamiętam jak się ma wielkość Parku Białowieskiego do zony ale w PB należy dokarmiać łosie bo inaczej w zimie by poniszczyły drzewa. Jeśli w zonie jest 3 tys łosi i las nadal stoi to ma ładny hektar 🙂

    “chcemy tego czy nie chcemy, tak naprawdę jesteśmy tylko jednym, z gatunków” Ale w odróżnieniu od tych “innych” my wyewoluowaliśmy (?) moralność 😛

    Ciekawy i zgrabnie napisany artykuł. Brawo i dziękuję.

    Dodaję parę fotek z Czarnobyla, z filmu “Life after people” z 2008 roku (jest tam fragment poświęcony Czarnobylowi). Proszę spojrzeć na ostatnie dwa, to nowo wybudowany stadion na którym nie zdążyli rozegrać żadnego meczu. Przydało by się przejechać kosiarką i jak znalazł na Ojro 2012 😀

    • tutejszy
      tutejszy :

      Roślinność to kumuluje, to oczywiste, wierzbę stosuje się do fitoremediacji, ale wiadomo że w zależności od tego gdzie wyrastała nie każdą biomasę z wierzby dopuszcza się do spalania w zwykłych kotłowniach. Podobnie jest tutaj: największym zagrożeniem w zonie są pożary, dlatego na samej Białorusi kilkaset osób tam czuwa. Bo pożar to właśnie popiół i wiatr.

      Na razie władze Białorusi nie pozwalają na osiedlanie się tam (Ukrainy również), choć ostatnio Łukaszenka coś nagabywał o powtórnym zagospodarowaniu tych terenów. Oczywiście nie ma to żadnego gospodarczego uzasadnienia (więcej można zarobić prowadząc tam turystykę przyrodniczą albo jakąś ekstremalną), bo teren to zaledwie 1 % powierzchni kraju, czego jak czego ale pastwisk i łąk na Białorusi nie brak. Ale oczywiście prezydent raczej nikogo nie będzie pytał o zgodę czy opinię …
      Podobnie jest na Ukrainie, tam zona to nawet nie 1% powierzchni kraju, bo Ukraina jak wiadomo to 3 Białorusie. Myślę, że najlepiej jest zostawić teren jak jest, bo jak słusznie Pan zauważył 25 lat to nic w życiu przyrody. Lepiej jest potraktować ten obszar jak wielkie laboratorium pod gołym niebem, jak będzie – czas pokaże.

      Problem gatunków inwazyjnych jest złożony. Oczywiście ocena ich szkodliwości zależy od przyjętego kryterium. Istotnie akacja u nas np. nie wydaje mi się by specjalnie szkodziła, ale już sadzenie „lasów” w strefie stepowej na Ukrainie przynosi wymierne szkody, tak gospodarcze jak i przyrodnicze. Polecam artykuł kolegów z Kijowa i Dniepropietrowska:
      http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2298

      Co do łosi to w BPN akurat nie jest ich wiele, znacznie więcej jest jeleni. A powierzchnia zony jest jakieś 21 razy większa niż BPN a poza tym las tam dopiero wchodzi, a młodniki to najlepsze stołówki dla łosi.

      Oczywiście, że wyewoluowaliśmy, nikt nie zaprzeczy, pisząc te słowa chodziło mi tylko jeszcze raz o podkreślenie, że choćbyśmy stworzyli najbardziej rozwiniętą cywilizację, to raczej nie uwolnimy się od wielu potrzeb łączących nas z przyrodą, żadna technika, ideologia i filozofia nie zastąpi nam tego co bierzemy z przyrody, nie jest w stanie zmienić naszych „zwierzęcych” cech (jeść musimy, oddychać, pić wodę itd.) – morał: powinniśmy chronić przyrodę, dla siebie, dla zapewnienia własnego bytu (i przyszłych pokoleń oczywiście). I moim zdaniem to nasze wyewoluowanie powinno nam w tym tylko pomagać, bo w odróżnieniu od zwierząt mamy rozum i zdolność przewidywania nawet dalekosiężnych skutków – tylko czasem zachowujemy się tak, jakbyśmy zapomnieli właśnie, że go mamy : ).

      Jestem w posiadaniu wielkiego albumu „Czarnobyl” wydanego niedawno na Białorusi jest tam cała masa takich poruszających zdjęć, bardzo dużo archiwalnych, z wesel, spotkań itd. tuż przed wybuchem – takie współczesne Pompeje. Oczywiście planowałem go opisać dla naszego portalu, ale chciałem doczekać z tym do kolejnej smutnej rocznicy.

      Tymczasem, dla ludzi rozumiejących po rosyjsku polecam zrobiony w tym roku film” Radioaktywne wilki Czarnobyla”, pod tym linkiem można go obejrzeć on-line:

      http://filmonline.org.ua/news/onlajn_dvdrip_radioaktivni_vovki_chornobilja_radioactive_wolves_2011_dokumentalnij/2011-06-08-4268

  3. tutejszy
    tutejszy :

    A tymczasem w katedrze św. Jura we Lwowie w rocznicę katastrofy modlono się za ofiary. Biskup pomocniczy lwowski Benedykt Aleksijczuk mówił bardzo ciekawie, o tym, że Pan Bóg obdarza ludzi swoimi darami, ale chce aby człowiek odnosił się do tych darów z szacunkiem, bo wszystko od życia po najmniejszy listek jest nam podarowane przez Stwórcę.
    http://www.ecoburougcc.org.ua/ekolohichni-novyny/466-chornobil-tragichnij-urok-jakogo-mozhna-bulo-uniknuti
    poza Lwowem modlono się w wielu innych miastach: Kijowie, Doniecku, Łucku, Chmielnickim

    • lech
      lech :

      “Pan Bóg obdarza ludzi swoimi darami, ale chce aby człowiek odnosił się do tych darów z szacunkiem, bo wszystko od życia po najmniejszy listek jest nam podarowane przez Stwórcę.”

      Nic dodać, nic ująć.Czytam pana panie tutejszy, i jeden nasuwa mnie się wniosek.Pan musi być dobrym człowiekiem, bo to co spod pańskich palców wychodzi ma związek z emocjami, tymi pozytywnymi ludzkimi, emocjami wprost z serca pochodzącymi.Dobrze że są ludzie pamiętający i przypominający to co ważne.Dziękuję.