Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Dzieło zaprezentowano po raz pierwszy 5 czerwca 1894 roku we Lwowie. Wzbudziło sensację i zachwyt. Oto jego historia.
W drugiej połowie XIX wieku Lwów przygotowywał się do wielkiego wydarzenia – Powszechnej Wystawy Krajowej, która miała ukazać dorobek gospodarczy, kulturalny i cywilizacyjny Galicji w ramach monarchii austro-węgierskiej. Wystawa miała być nie tylko manifestacją rozwoju, lecz także aktem patriotycznym – podkreśleniem żywotności narodu polskiego w warunkach rozbiorów.
Jednym z najbardziej spektakularnych i symbolicznych przedsięwzięć tej wystawy stała się Panorama Racławicka, monumentalne dzieło malarskie, upamiętniające zwycięską bitwę Tadeusza Kościuszki pod Racławicami z 4 kwietnia 1794 roku.
Siła wstrząsu szacowana jest dziś na 6 do 8 stopni w skali Richtera. Ale nie były to pierwsze, ani jedyne potężne wstrząsy, które nawiedziły południową Polskę.
Epicentrum trzęsienia jest przedmiotem sporu. Starsze i popularne opracowania lokalizowały je na Przedgórzu Sudeckim lub w rejonie Wzgórz Strzelińskich, natomiast w nowszej literaturze sejsmologicznej wskazuje się środkową Słowację.
Dla porównania: słynne trzęsienie ziemi w L’Aquila we Włoszech w 2009 roku miało magnitudę 6,3 i zabiło ponad 300 osób, niszcząc znaczną część zabytkowego miasta. W 2010 roku Haiti nawiedziło trzęsienie o sile 7,0 – zginęło ponad 200 000 ludzi, a stolica kraju została niemal całkowicie zrównana z ziemią. Oba przypadki pokazały, jak niszczycielskie mogą być wstrząsy tej skali.
5 czerwca 1894 roku we Lwowie rozpoczęła się Powszechna Wystawa Krajowa – jedno z najważniejszych wydarzeń gospodarczo-kulturalnych epoki rozbiorów.
Zorganizowana w setną rocznicę insurekcji kościuszkowskiej, miała być nie tylko przeglądem osiągnięć Galicji, ale także wyrazem jedności narodu polskiego ponad podziałami zaborczymi. Organizacji podjął się Lwów, a wystawa odbiła się szerokim echem także za granicą – w Europie i poza nią.
Na 46 hektarach Wzgórza Stryjskiego, w ciągu dwóch lat, wzniesiono aż 129 obiektów: pawilonów, galerii, hal, restauracji, a także stadion i kolejkę linową. Wystawa została podzielona na 28 sekcji tematycznych, prezentujących dorobek w dziedzinach przemysłu, rolnictwa, komunikacji, rzemiosła, edukacji i sztuki. Za stronę architektoniczną odpowiadali m.in. Julian Zachariewicz i Franciszek Skowron.
Czerwiec 1989 roku na trwałe zapisał się w historii Polski. 4 czerwca 1989 roku, po blisko półwieczu rządów monopartyjnych, Polacy po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej mogli wziąć udział w częściowo wolnych wyborach parlamentarnych.
Wybory do Sejmu miały charakter kontraktowy, natomiast wybory do przywróconego Senatu były wolne. Ich wynik doprowadził do głębokiej zmiany układu sił politycznych w Polsce i stał się jednym z symboli początku końca komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej.
Korzenie wydarzeń z czerwca 1989 roku sięgały znacznie głębiej. Ich tło stanowiła zmieniająca się sytuacja międzynarodowa, a istotną rolę odegrała polityka reform zapoczątkowana w Związku Radzieckim przez Michaiła Gorbaczowa. „Pierestrojka” i „głasnost” osłabiły kontrolę Moskwy nad państwami satelickimi i stworzyły przestrzeń do zmian. W Polsce do przemian doprowadziły również wieloletnie działania opozycji skupionej wokół „Solidarności”, choć jej potencjał był w drugiej połowie lat 80. znacznie ograniczony.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
5 czerwca 1257 roku na wiecu w Koperni książę krakowski i sandomierski Bolesław Wstydliwy wystawił dokument lokacyjny Krakowa, nadając miastu prawo magdeburskie na wzór Wrocławia. Był to jeden z przełomowych momentów w historii ustroju i przestrzennej organizacji Starego Miasta.
Lokacja objęła centralną część istniejącego już ośrodka osadniczego i stała się podstawą rozwoju krakowskiego samorządu miejskiego. Nowy układ urbanistyczny wyznaczono w obrębie dzisiejszego Starego Miasta, z centralnym Rynkiem i regularną siatką ulic. Fortyfikowanie Krakowa nastąpiło jednak później: w 1285 roku Leszek Czarny zezwolił mieszczanom na budowę murów, a system obronny miasta powstawał etapami do pierwszej ćwierci XIV wieku.
temat ten jest poruszony w filmie “Karny batalion” (serial), bardzo dobry film, polecam, jest na youtube w oryginalnej rosyjskiej wersji
Artykuł jest dobrze napisany, jednak nie mogę powiedzeć, że się zgadzam z autorem we wszystkim.
“Do legendy przeszła, na przykład obrona twierdzy Brześć. Tyle tylko, że Brześć broniony był przez jednostki…NKWD, a nie Armię Czerwoną!” – Nie jest to prawda, bowiem mam bliskiego przyjaciela, którego dziadek był w tym czasie w twierdzy. W twierdzy byli z NKWD, jednak tylko kilka jednostek. Większość obrońców nic nie miała do czynienia z NKWD. Np, tylko Czeczeńców i Inguszy w obronie uczestniczyło 300. Wątpię, że aż tylu Czeczeńców wzięliby do pułków NKWD.
—
” Przykrą, także dla współczesnych Rosjan, prawdą jest to, że na okupowanych przez Związek Sowiecki terenach II Rzeczypospolitej, w okupowanych państwach bałtyckich czy w Mołdawii, wkraczające wojska niemieckie (a w Mołdawii również rumuńskie) witano z sympatią, a często z euforią. Chlebem i solą!” – Nie będzie mówił o terenach II RP, jednak dopiero interesowałem się mołdawskim kolaborazjonizmem za czasów II wojny światowej i byłem pod wrażeniem, jak nie dużo Mołdawian współpracowało z Niemcami czy z Rumunami, a jednak jest to naród pokrewny z Rumunami! Ukraińców i Rosjan w Wehrmachcie było dużo więcej, ależ nie mieli pokrewieństwa etnicznego z Niemcami! Mołdawiane, przeciwnie, masowo szli do Armii Czerwonej. Jeżeli pamiętam dobrze, to 400 000 – do Armii, 30 000 – do okupantów.
“Co więcej na wieść o nadciągającej niemieckiej ofensywie doszło do regularnych powstań kozackich nad Terekiem i Kubaniem… Armia Czerwona znalazła się w sytuacji okupanta na terytorium własnego państwa! Jak łatwo można się domyśleć, wśród żołnierzy sowieckich wziętych do niewoli, również nie brakowało takich, którzy nie tylko nie kochali swej „robotniczo-chłopskiej” ojczyzny, ale wręcz gotowi byli walczyć przeciwko niej z bronią w ręku”.
– W tym jest tylko trochę prawdy. Tylko mnejszość kozaków poszła do Wehrmachtu i byli to w wielkim stopniu kozacy monarchiści, wielbiciele monarchii rosyjskiej. Mój dziadek i jego ojciec obaj uczestniczyli w tej wojnie i byli kozakami kubańskimi. Niektórzy tutaj mówią, ze Polacy byli sojusznikami Hitlera, bowiem żołnierze sowieccy wśród jeńców niemieckich złapali również i Polaków. Mówiono, że 30 000 Polaków szło z Wehrmachtem na ZSSR. Jednak to nie daje podstaw, aby twierdzić, że Polacy masowo byli sojusznikami Hitlera.
Nie wiadomo czy to musieli być Polacy, każdy Rosjanin, który znał inny język i trafił do niewoli musiał się starać zrobić wszystko, żeby nie rozpoznano w nim Rosjanina 😉
No opublikowal by Pan tie wspomnienja a wtedy mozna bulo b serjaozno o tym gadac, kto to pomni z jakiej jednostki i co pomni dokladnie. Coz na kont Polakow w lawch Hitlera, to czytalem nie raz o folksdojczach jakimy byly najczescej Polacy, moze ze Szlasca.. Cziesto o nich wspominano bez gniewu…przezywaly jak mogli
Pan Wladyslaw, “Mówiono, że 30 000 Polaków szło z Wehrmachtem na ZSSR. Jednak to nie daje podstaw, aby twierdzić, że Polacy masowo byli sojusznikami Hitlera. ” To świeża informacja z ruskiej Propagandowej dupy? A Pan jesteś tą tubą tej szeptanej ruskiej propagandy? Jest nagonka w FR na Polaków to i Pan się w nią włączasz? Jesteś podły rusek i głupi propagandysta FSB. Polacy NIGDY nie kolaborowali z Niemcami. Tak może tylko powiedzieć podła ruska swołocz sterowana propagandą FSB. Polacy NIGDY nie kolaborowali z Niemcami. “Tylko 30 tysięcy Polaków szło na ZSRR, ale nie można powiedzieć o masowym udziale”. Co za bladź podła to powiedziała, tylko do gęby mu nasrać. Podaj Pan kto, kiedy, podaj link gdzie to napisano. Jesteś Pan tutaj gościem, traktujemy Pana z powagą i szacunkiem. Staraj się Pan nie zmieniać naszego stosunku do Pana. Podaj Pan kto, kiedy, link do tej wypowiedzi w miarę możliwości zacytuj. Chyba że mówisz Pan o książkach i artykułach Muchina, ale to zdyskredytowało by Pana w naszych oczach całkowicie. Pozdrawiam.
Jeszcze jeden “drobiazg”. Jezeli sie nie myle, to w odneseniu procentowym najwecej zginelo w Armii Czerwonej Gruzinow pod czas II wojny swiatowej.
Bohater Zwazku Radzckiego – to wtedy byla najwyzsza nagroda. Naijwecej w procentach tej nagrody otrzymali Osetiny. Na drugim miejscu – Abchazowie. Masowych przywitan Hitlera nie bylo.
Jest duża niesprawiedliwością dziejową,że rzeżnicy Polaków z ukraińskiej kolaboranckiej 14_ej Dywizji SS-Galizien,dzięki wstawiennictwu gen.Andersa,uniknęli wydania Sovietom jak w przypadku Własowa,działaczy KONR,żołnierzy ROA i RONA.Ci galicyjscy SS-mani i ich potomkowie do dziś siedzą m.inn.w kanadyjskim Toronto i plują nazibanderowskim jadem na Polaków.