10 lipca w tradycji greckokatolickiej wspominany jest św. Antoni Peczerski, pustelnik i opat, uznawany za ojca życia monastycznego na Rusi oraz współtwórcę słynnej Ławry Kijowsko-Peczerskiej. W Martyrologium Rzymskim jego wspomnienie przypada natomiast 7 maja.
Antoni urodził się prawdopodobnie około 983 roku w Lubeczu nad Dnieprem, niedaleko Czernihowa. Niektóre przekazy przesuwają datę jego narodzin na około 963 rok. Na chrzcie otrzymał imię Antypas. Już jako młody człowiek miał odczuwać powołanie do życia pustelniczego.
W poszukiwaniu doświadczonych przewodników duchowych udał się na górę Athos, będącą jednym z najważniejszych ośrodków monastycyzmu wschodniego. Tam złożył śluby zakonne, przyjął imię Antoni i poznał surowe zasady życia mnichów. Według tradycji przełożony klasztoru polecił mu następnie powrócić na Ruś i zaszczepić tam ideały monastyczne wyniesione ze Świętej Góry.
Kościół katolicki 8 lipca wspomina św. Jana z Dukli, franciszkanina, kaznodzieję i spowiednika, jednego z najbardziej znanych świętych związanych z dawną Rusią Czerwoną.
Jan urodził się około 1414 roku w Dukli, niewielkim mieście położonym na pograniczu Beskidu Niskiego. O jego młodości zachowało się niewiele pewnych informacji. Tradycja przekazuje, że już jako młody człowiek szukał życia modlitwy i umartwienia, a przez pewien czas miał prowadzić życie pustelnicze w okolicach rodzinnej Dukli.
Później wstąpił do franciszkanów konwentualnych. Był związany m.in. z klasztorami w Krośnie i we Lwowie. Pełnił funkcje zakonne, ale największą sławę zyskał jako kaznodzieja i spowiednik. Wyróżniał się dobrą znajomością Pisma Świętego, prostym sposobem mówienia i surowym stylem życia.
Pogrzeb stał się wzorem dla późniejszych uroczystości tego rodzaju. Wcześniej jednak dokładnie zbadano szczątki króla i zawartość jego grobu. Co odkryto?
Kazimierz III Wielki, ostatni król Polski z dynastii Piastów, zmarł 5 listopada 1370 roku po nieszczęśliwym upadku z konia podczas polowania. Jego śmierć, mimo długiej rekonwalescencji, była następstwem urazu nogi i pogarszającego się stanu zdrowia.
Władca, który pozostawił po sobie zreformowane państwo, został pochowany na Wawelu. Pierwszy pogrzeb nie zakończył jednak historii tego władcy. W XIX wieku zbadano jego grób, a potem pochowano króla ponownie. Pogrzeb stał się wielką manifestacją.
10 lipca 1940 roku rozpoczęła się bitwa o Anglię – kilkumiesięczne starcie niemieckiej Luftwaffe z brytyjskimi Królewskimi Siłami Powietrznymi.
Była to pierwsza wielka kampania II wojny światowej prowadzona przede wszystkim w powietrzu. Jej wynik miał zdecydować, czy III Rzesza uzyska warunki do przeprowadzenia inwazji na Wyspy Brytyjskie.
Po klęsce Francji Wielka Brytania pozostała jedynym państwem Europy Zachodniej nadal prowadzącym wojnę z Niemcami. Adolf Hitler polecił przygotować operację desantową pod kryptonimem „Seelöwe”, czyli „Lew Morski”. Jej powodzenie zależało jednak od zdobycia przez Luftwaffe przewagi nad kanałem La Manche i południową Anglią.
„Myśmy się nie bali śmierci, tylko sposobu, w jaki umrzemy”. Rocznica „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu
11 lipca przypada rocznica „Krwawej Niedzieli” – kulminacyjnego momentu ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu.
Tego dnia oddziały UPA, kierowane przez OUN-B i wspierane przez powiązane formacje oraz zmobilizowanych miejscowych chłopów ukraińskich, przeprowadziły skoordynowane ataki na około 100 polskich miejscowości. Według szacunków badaczy mogło wówczas zginąć około 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i osób starszych.
W Polsce rocznica „Krwawej Niedzieli” jest obchodzona jako Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
9 lipca 1521 roku na wieży Katedry Wawelskiej zawisł dzwon, który do dziś rozbrzmiewa podczas najważniejszych wydarzeń w historii Polski.
Zdumiewający swoim rozmiarem, majestatyczny – Dzwon Zygmunt, potocznie zwany Dzwonem Zygmunta, to nie tylko arcydzieło dawnej sztuki ludwisarskiej, ale też jeden z najważniejszych świadków dziejów Polski.
Został odlany rok wcześniej, w 1520 roku, w Krakowie przez mistrza Hansa Behema z Norymbergi, na polecenie króla Zygmunta I Starego. Ufundowany „ku chwale Boga najlepszego i największego oraz Dziewicy Bogarodzicy i świętym patronom” – jak głosi łacińska inskrypcja na jego płaszczu – miał stać się głosem królewskiego majestatu. I tak też się stało. Zawieszony na specjalnie nadbudowanej wieży – dziś zwanej Zygmuntowską – po raz pierwszy odezwał się 13 lipca. Od tego momentu bije tylko w chwilach doniosłych – religijnych, państwowych i historycznych.




















