Husarzu, ściągnij skórzane rękawice!

„[Polscy husarze noszą] rękawice także żelazne, z wierzchu rękę pokrywaiące; Albowiem Polacy, nie zażywaią Rękawic Łosich, choć [jeżdżą] na koniu”

Wstęp

Husaria polska i litewska istniała niemal trzy stulecia. Znacząco się w tym czasie zmieniała, więc pewne, typowe dla jednego okresu rzeczy, były zupełnie nietypowe dla innego. Dopiero pod sam koniec istnienia husarii zaczęto formułować instrukcje znacząco ingerujące w jej wygląd (na przykład określając kolor żupanów i kontuszy). Wcześniej poprzestawano na listach przypowiednich, które w szczegółach nie określały jak i co mieli husarze nosić, czy używać. Przykładowo, jeden z listów przypowiednich na chorągiew husarską z czasów Władysława IV Wazy zawierał takie wymagania:

„Każdy, jako towarzysz i pachołek jego [czyli pocztowy], aby koń dobry ze wszystkiem potrzebnem, jako rządny usarz, kiedy do potrzeby siadać zwykł, miał mianowicie siodło z potrzebami, tj. rzędem, tokiem, koncerzem, albo pałaszem, zbroję, szyszak, zarękawie, kopiją, ostrogi, szablę, rusznicę krótką, prochownicę, ładunki. Wóz także, jako zwyczaj dawny żołnierski niesie, aby u każdego towarzysza był z żywnością i przy nim do obozu w ciągnieniu rzeczy potrzebne, łańcuch, siekiera, rydel etc.”[1]

Widać więc, że gdy wymagano na przykład zbroi, to nie opisywano, jaka ona ma dokładnie być, czyli na przykład jak zdobiona, czy ma być z folgami, czy bez nich, itd. Gdy wymagano szabli, nie podawano jej typu, czy jak miała być zdobiona. Gdy wymagano koncerza albo pałasza, to nie dość, że pozostawiano husarzom wybór, która broń im bardziej odpowiada, to jeszcze nie określano dokładnie jak ta broń ma wyglądać i gdzie ją troczyć (pod prawym, czy lewym udem). Poza tym, listy przypowiednie nie ograniczały zamożnego husarza, a określały tylko minimum jego uzbrojenia i wyposażania. Gdy trzeba było stawić się bądź z koncerzem, bądź z pałaszem, to w rzeczywistości można było stanąć do walki i z jedną, i z drugą bronią naraz. I tak też niekiedy czyniono, co opisują inne źródła.

Czasami życie weryfikowało teorię i husarze stawali do walki uzbrojeni i wyposażeni gorzej, niż to wymagały listy przypowiednie. A i treść tych ostatnich zmieniała się, więc wymagania względem husarzy były różnorakie.

Podsumowując, gdy próbuje się odtworzyć wygląd husarzy, sensownym jest poszukiwanie pewnych typowości dla danego okresu, ale nigdy nie można ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że jakaś broń (na przykład łuk), lub element wyposażenie (choćby rękawice) wśród husarzy w ogóle się nie trafiał.

Rękawice (skórzane i metalowe) w XVII wieku

Skórzane rękawice są obecnie bardzo modne wśród rekonstruktorów husarii. Niestety używanie ich nie jest zbyt historyczne, więc szczerze odradzam ich noszenia. Dlaczego nie jest to historyczne? Françoise Paulin Dalerac, francuski dworzanin Jana III Sobieskiego, o husarzach pisał:

„Na Głowie Szyszak ogromny, rękawice także żelazne, z wierzchu rękę pokrywaiące; Albowiem Polacy, nie zażywaią Rękawic Łosich, choć na koniu”[2]

Dlaczego Dalerac zaznaczył, że husarze nie nosili rękawic łosiowych, choć jeździli konno? Dlatego, że w owym czasie wyrabiane z łosiowej skóry rękawice były typowe dla kawalerzystów zachodnioeuropejskich. Widać je na wielu obrazach. Choćby na dziele Martino Altomonte przedstawiającym bitwę pod Parkanami 1683 roku. Walczyli tam i żołnierze niemieccy, i polscy.

Fragment obrazu Martino Altomonte „Bitwa pod Parkanami”. Obraz z 1694 roku. Konny oficer artylerii w zbroi i rękawicach.

Źródło: Львівська національна галерея мистецтв, czyli Lwowska Narodowa Galeria Sztuki.

Nie tylko Dalerac pisał o metalowych rękawicach polskich husarzy. Claudio Rangoni w „Relacji o Królestwie Polskim” z 1604 roku, charakteryzując husarzy, stwierdził:

„Ręce okrywają […] pięści zaś rękawicą żelazną, używają bowiem toporka, berdysza i buzdyganu, które nie mają gardy.”[3]

Zresztą nie tylko husarze tak postępowali, bo także i lżejsze rodzaje kawalerii polskiego autoramentu.

Pancerny z XVII wieku. Uwagę zwraca metalowa rękawica chroniąca dłoń. Fragment „Certamen Equestre”. Karuzel na cześć króla szwedzkiego Karola XI, miał miejsce w Sztokholmie, w 1672 roku. Miedzioryty wykonał Georg Christoph Eimmart młodszy w roku 1685, w Norymberdze. Eimmart wzorował się na nieistniejących już rysunkach Davida Klöcker Ehrenstrahla.

Źródło: http://gallica.bnf.fr/ark:/12148/btv1b84471510/f44.item

Metalowa rękawica lekkiego kawalerzysty polskiego z 1627 roku.

Źródło: Abraham van Booth, Journael van de Legatie in Jaren 1627 en 1628. Amsterdam 1632.

O tym, że Polacy (nie tylko husarze, ale w ogólności szlachta) nie nosili skórzanych rękawic pisał O’Connor, irlandzki lekarz Jana III Sobieskiego („nie noszą rękawiczek”[4]), wyjaśniając, że w chłodne dni opuszczają oni jedynie rękawy kontuszy. Jak widać, Polacy nie zakładali rękawic by ogrzać dłonie. Byli bowiem nadzwyczaj zahartowani, co O’Connor podkreślał wielokrotnie. Noszone przez husarzy rękawice (ale tylko metalowe!) miały inne zadanie. Służyły jako ochrona przed wrażymi ciosami. Zresztą nie tylko i wyłącznie one.

Na siedemnastowiecznych obrazach widać dwa sposoby chronienia dłoni przez husarzy. Pierwszym są karwasze z łapciami (1b, 1c, 1d, 1e, 1f), choć zdarzały się i bez łapci (1a).

Przy czym łapcie mogły stanowić integralną część karwasza (1e), lub też nie (1g – ilustracja poniżej). W tym drugim przypadku, zakładano je pod karwasze, jak to wyraźnie widać na ilustracjach 1b oraz 1d.

1g – Przykład łapci zakładanych pod karwasze: widok z wierzchu i od spodu.

Źródło ilustracji: Archiwum Narodowe w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. ZZG 763.

Drugim rozwiązaniem są wspomniane i przez Daleraca, i przez Rangoniego rękawice metalowe (przykłady poniżej).

    Na żadnym wizerunku husarza nie widać rękawic skórzanych!

    Karwasze z łapciami były typowe dla drugiej połowy XVII wieku. Metalowe rękawice noszono przez cały XVII wiek, choć z upływem czasu ich popularność wydaje się spadać.

    A co robiono zimą? Jeśli wierzyć Rolce Sztokholmskiej (ilustracja poniżej), która pokazuje uroczysty wjazd orszaku Zygmunta III Wazy do Krakowa, 4 grudnia 1605 roku, husarze także w mroźne dni jeździli bez rękawic.

    Fragment Rulonu Polskiego zwanego też Rolką Sztokholmską. Gwasz anonimowego malarza powstały w pierwszej dekadzie XVII wieku. Przedstawia wjazd polskiego króla Zygmunta III Wazy do Krakowa na zaślubiny z austriacką księżniczką Konstancją, do którego doszło 4 grudnia 1605 roku. Mimo grudniowej pory husarze nie noszą rękawic.

    Źródło: Zamek Królewski w Warszawie, nr inw. ZKW/1528. Fot. Lech Sandzewicz.

    Jest tu wszakże jeden ciekawy wyjątek. Wydaje się, że chorąży nadworny Sebastian Sobieski nosi skórzane rękawice.

    Chorąży nadworny Sebastian Sobieski. Fragment Rolki Sztokholmskiej.

    Źródło: Zamek Królewski w Warszawie, nr inw. ZKW/1528. Fot. Lech Sandzewicz.

    O tym, że nawet w mrozy nie noszono rękawic może świadczyć również opis towarzysza husarskiego Samuela Maskiewicza, który relacjonując wydarzenia w których brał udział, a które miały miejsce pod Moskwą 18 grudnia 1611 roku, podał:

    „Ręce nam do pałaszów przymarzali, siła towarzystwa i pacholików palce u rąk, u nóg i nogi same odmrażali; nie było tak ciężko nigdy na naszych od zimna, jako wtedy, i cokolwiek kto w Moskwie odmroził, natenczas te wszystkie.”[5]

    Skoro ręce przymarzały do pałaszów, to jeźdźcy ci nie mogli nosić rękawic. I to w trzaskających mrozach.

    W XVIII wieku

    Unia personalna Rzeczypospolitej z Saksonią dla kawalerii saskiej była silnym impulsem do zmian. Na przykład zagościła w niej zupełnie nowa formacja – ułani. August II Sas planował także przeformowanie części swoich kirasjerów w kopijników, wzorując się na husarii. Pierwsze próby zostały poczynione w 1732 roku. Ostatecznie śmierć władcy pokrzyżowała te plany.

    Sascy kopijnicy w 1732 roku. Charakterystyczne jest pomieszanie ekwipunku kirasjerów (np. łosiowe rękawice) i husarzy (np. kopie). Fragment obrazu „Kampament wojsk polskich, saskich i litewskich na Czerniakowie 31 lipca-18 sierpnia 1732”. Malował Johann Samuel Mock.

    Źródło: Zamek Królewski w Warszawie. Nr inw. ZKW/304. Fot. Radosław Szleszyński.

    Ale zmiany nie były jednokierunkowe. Także polska kawaleria ewoluowała pod wpływem saskim. Przykładem może być właśnie wykorzystanie rękawic przez rycerstwo koronne. W epoce Augusta III Sasa zaadaptowali je pancerni:

    „[…] po ręku szły karwasze żelazne, od łokcia do pięści długie, na glanc polerowane, pół piszczeli obejmujące, rzemiennymi paskami na rękę zapinane; sama pięść ręki nie uzbrojona żelazem, tylko rękawicą grubą łosią okryta.”[6]

    Husarze koronni jednak nosili się po staremu:

    „Ręce podobnież zbroją okryte, która nawet z wierszchu na palce się na kształt rękawiczki spuszczała, spodem zostawując gołą dłoń i palce, do ujęcia i utrzymania broni sposobne […]”[7]

    Warto zwrócić uwagę, że pancerni zakładali łosiowe rękawice w komplecie z karwaszami. Tak nosili je również dragoni gwardii konnej koronnej („rękawice z łosiej skóry z dużymi karwaszami”[8]). Zdaje się, że właśnie w ten sposób wkrótce zaczęli je nosić także niektórzy pocztowi husarscy na Litwie. Pierwsze, ale też i jedyne, które znam, świadectwo używania rękawic łosich przez husarzy pochodzi z kwietnia 1767 roku. To już okres panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego. W jego to litewskiej chorągwi husarskiej miało się wówczas znajdować 39 sztuk „zbroi alias [czyli inaczej] blach pocztowych” i obok innego ekwipunku, wyposażenia i ubiorów, tyleż par rękawic łosich[9]. Nie ma jednak pewności, czy były one wówczas noszone razem z karwaszami. To, że dany element wyposażenia znajdował się w rejestrze, nie oznacza bowiem, że musiał być noszony do zbroi[10].

    dr Radosław Sikora

    Tematy pokrewne:

    Wczesne karaceny w Polsce

    „I toć to jest, co ich tak strasznymi i okrutnymi czyni”, czyli husaria i skóry

    Spodnie husarzy XVII i XVIII wieku

    Morale i husaria

    Gdzie się podziały zbroje husarskie? Czyli jak staliśmy się Europejczykami.

    Ostatnie lata husarii

    Husarz kontra kirasjer

    Najwszechstronniejsza kawaleria w dziejach

    Jak walczyła husaria

    Husarze – wcale nie tacy wielcy

    Husarskie igrzyska na ostre kopie

    Kamizelka kuloodporna – polska specjalność

    Żywe tarany

    Polska! Biało (-granatowo) – czerwoni!

    ________________________

    Przypisy:

    1Cytat za: Maciej Jeske, Jeszcze o husarii (na marginesie książki Anny Wasilewskiej – Husaria). „Studia do dziejów dawnego uzbrojenia i ubioru wojskowego” cz. XII. Kraków 2005. s. 16.

    2Françoise Paulin Dalerac, Historya woyny wiedeńskiej z Turkami Jana III, króla polskiego. 1689. Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu 1993/I. k. 16.

    3Claudio Rangoni, Relacja o Królestwie Polskim z 1604 roku. Na język polski przetłumaczyli: Kajetan Wincenty Kielisiński, Wojciech Kazimierski. Opracowali i wydali: Janusz Byliński, Włodzimierz Kaczorowski. Opole 2013. s. 79.

    4Bernard O’Connor, Historia Polski. Tłum.: Wiesława Duży, Tomasz Falkowski, Paweł Hanczewski, Katarzyna Pękacka-Falkowska. Red. Paweł Hanczewski. Warszawa 2012. s. 196.

    5Samuel Maskiewicz, Dyjariusz Samuela Maskiewicza. W: Moskwa w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie w latach 1610-1612.Opr. Marek Kubala, Tomasz Ściężor. Kryspinów 1995. s. 207.

    6Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III. Opr. Anna Skarżyńska. Warszawa 2003. s. 167.

    7Tamże, s. 166.

    8Tamże, s. 194

    9Mariusz Machynia, Kawaleria litewska w początkowym okresie działań Komisji Wojskowej Rzeczypospolitej Wielkiego Księstwa Litewskiego. Lata 1765 – 1766. W: „Do szarży marsz, marsz… Studia z dziejów kawalerii”, Red. Aleksander Smoliński. t. 2. Toruń 2012. s. 30.

    10Przykład mamy w opisie husarii koronnej, który wyszedł spod pióra Jędrzeja Kitowicza: „Kontuszów i katanek nie używano, tylko wtenczas, kiedy byli bez zbroi; gdy zaś brali zbroją, już nie brali kontuszów ani katanek, tylko żupany i szarawary.” (Kitowicz, Opis, s. 166).




    Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

    Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

    Wyłącz reklamy

    Wesprzyj jednorazowo

    2 odpowiedzi

    Zostaw odpowiedź

    Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
    Nie krępuj się!

    Dodaj komentarz