Kartka z kalendarza: 30 czerwca 1651 roku – Bóg był z nami

Bitwa pod Beresteczkiem, stoczona 30 czerwca 1651 roku, to największa bitwa w historii dawnej Rzeczypospolitej i największa bitwa siedemnastowiecznej Europy. Wzięło w niej udział około 0,5 mln uzbrojonych ludzi (wliczając w to luźną czeladź). Jak skomentował jeden z Polaków „postronni ludzie temu wierzyć nie będą”.

Tak wielkie siły zaangażowano w wojnie domowej. Przeciw sobie stanęły bowiem wojska króla polskiego i wielkiego księcia litewskiego Jana Kazimierza Wazy oraz jego zbuntowani poddani – Kozacy i ukrainni chłopi. Ci ostatni nie walczyli sami. Kolejny raz wezwali na pomoc Tatarów, czyli poddanych obcego monarchy, którzy w nadziei łatwego łupu, chętnie wspomogli buntowników.



30 czerwca 1651 roku był kulminacyjnym dniem batalii. Gdy opadły poranne mgły, chan tatarski ujrzał całą potęgę uszykowanej w polu armii królewskiej. Miał wtedy rzec:

„A co? Czy wytrzeźwiał wasz Chmielnicki, który mnie łudził płonnymi bajkami, że wojsko polskie słabe i młode?”

     Przed rozpoczęciem bitwy Polacy odśpiewali nabożną, a jednocześnie ulubioną pieśń rycerstwa polskiego owej doby, „O gloriosa Domina”. Walka trwała kilka godzin. W jej trakcie:

„[…] pułk jm. pana Zamojskiego posiełkował, a zwłaszcza chorągiew usarska, która gdy skoczyła z kopiami, tedy tam tak ćma Kozaków uciekała, że aż trudno [opisać]”.

Ale chwałę zwycięstwa nie można przypisywać tylko husarii. W bitwie dzielnie stawały także inne formacje, w tym pospolite ruszenie szlachty polskiej.

Ostatecznie wojsko Rzeczypospolitej przegoniło Tatarów i spędziło z pola Kozaków. O uciekających w panice Tatarach napisano:

„Jak wielka była trwoga i zamieszanie wroga, widać stąd, że Tatarzy rzucali pod drodze nie tylko odzież i inne rzeczy, chorych oraz trupy towarzyszy, które mają zwyczaj unosić z pola bitwy, lecz również sam chan zostawił swoje sprzęty. Jego bęben zwany batem, i wspaniały namiot dostał się królowi, a pojazd i zegar chorążemu koronnemu.”

Kozacy i chłopi zamknęli się w taborze, który bronili do 10 lipca. Wówczas tabor został zdobyty, a wielu jego obrońców zabito. Tak skończyła się gigantyczna batalia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dzisiaj na polach, gdzie toczono walki, znajduje się muzeum bitwy, w którym między innymi eksponowane są elementy broni i wyposażenia, znalezione w okolicy przez ukraińskich archeologów. Stoi tam również sporych rozmiarów pomnik poświęcony poległym Kozakom i chłopom.

Radosław Sikora

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz