Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
14 czerwca 1940 roku do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz przybył pierwszy masowy transport więźniów. Przywieziono tam 728 mężczyzn.
Przyjechali z więzienia w Tarnowie. Choć nie byli pierwszymi osadzonymi w obozie (wcześniej trafili tam niemieccy kryminaliści z KL Sachsenhausen), to właśnie transport z 14 czerwca zapoczątkował funkcjonowanie Auschwitz jako miejsca masowego terroru i eksterminacji.
Więźniowie pochodzili z różnych części okupowanej Polski. Dominowali wśród nich polityczni – członkowie ruchu oporu, inteligencja, nauczyciele, duchowni i osoby zatrzymane za próbę przedostania się przez granicę. Wielu z nich zostało aresztowanych w ramach tzw. Akcji AB – niemieckiej operacji mającej na celu fizyczne zniszczenie polskich elit.
16 czerwca 1944 roku pod Jewłaszami nad Niemnem zginął porucznik Jan Piwnik „Ponury”, cichociemny, oficer Armii Krajowej, szef Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK i jeden z najbardziej znanych dowódców partyzanckich Polskiego Państwa Podziemnego.
Piwnik poległ podczas walki z Niemcami na Nowogródczyźnie. Dowodził wówczas VII batalionem 77 pułku piechoty Armii Krajowej.
Zginął w ataku na niemieckie umocnienia pod Jewłaszami. Pochowano go na wiejskim cmentarzu w Wawiórce, gdzie jego mogiłą przez lata opiekowała się miejscowa ludność polska.
15 czerwca 1944 roku na warszawskim Żoliborzu żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zabili Herberta Junka, byłego komendanta więzienia Pawiak i jednego z niemieckich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za terror wobec Polaków.
Junk był SS-Obersturmführerem i od marca 1942 do marca 1943 roku kierował Pawiakiem. W tym okresie więzienie należało do najważniejszych miejsc niemieckiego aparatu represji w okupowanej Warszawie. Były komendant zapisał się w relacjach więźniów jako funkcjonariusz szczególnie brutalny. Podczas jego rządów zaostrzono więzienny reżim, a osadzonych poddawano biciu, torturom i szczuciu psami.
16 czerwca 1383 roku na zjeździe możnych w Sieradzu arcybiskup gnieźnieński Bodzanta podjął próbę przeforsowania kandydatury księcia rawskiego i płockiego Siemowita IV na króla Polski i męża młodej królewny Jadwigi Andegaweńskiej.
Był to punkt kulminacyjny długiego i burzliwego okresu bezkrólewia, który rozpoczął się po śmierci Ludwika Węgierskiego w 1382 roku. Próba zakończyła się niepowodzeniem, ale sama postać Siemowita IV i jego polityczne ambicje na trwałe zapisały się w historii Polski.
Po śmierci Ludwika Węgierskiego długo trwały spory o sukcesję. Ludwik nie miał syna, ale pozostawił dwie córki. Początkowo to starsza Maria, zaręczona z Zygmuntem Luksemburczykiem, miała objąć krakowski tron. Jednak decyzją królowej-wdowy Elżbiety Bośniaczki, wbrew wcześniejszym ustaleniom, koronę Polski przeznaczono dla najmłodszej córki, Jadwigi.
15 czerwca 1952 roku w londyńskim hotelu „Shelbourne” w Kensington zginęła Krystyna Skarbek, jedna z najsłynniejszych agentek brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych. W czasie wojny była znana jako Christine Granville.
Została śmiertelnie pchnięta nożem przez Dennisa Muldowneya, stewarda poznanego podczas pracy na statku, który nie pogodził się z tym, że odrzuciła jego oświadczyny. Nagła śmierć zamknęła biografię pełną brawury i ryzyka. Krystyny Skarbek nie ominęło jednak także powojenne rozczarowanie, które stało się udziałem wielu polskich żołnierzy i agentów. Wielka Brytania zawdzięczała im wiele, lecz nie zawsze potrafiła to uznać.
Krystyna Skarbek urodziła się 1 maja 1908 roku w Warszawie. Była córką Jerzego Skarbka, zubożałego potomka znanego rodu szlacheckiego, oraz Stefanii Goldfeder, wywodzącej się z bogatej rodziny żydowskich bankierów. Od dzieciństwa wyróżniała się temperamentem, odwagą i zamiłowaniem do sportu. Znakomicie jeździła konno i na nartach, a w 1929 roku uczestniczyła w konkursie Miss Polonia, zajmując punktowane miejsce.
14 czerwca 1651 roku, gdy Rzeczpospolita walczyła o przetrwanie na wschodnich rubieżach z powstaniem Chmielnickiego, w górach Podhala wybuchła niespodziewana rebelia. Choć trwała zaledwie dziesięć dni, historia nadała jej rangę jednego z najsłynniejszych wystąpień chłopskich w dawnej Rzeczypospolitej. Jej przywódcą był Aleksander Kostka-Napierski.
Podhale w połowie XVII wieku było miejscem silnych napięć społecznych. Chłopi, uciskani pańszczyzną, masowo uciekali z majątków szlacheckich i kościelnych, ukrywając się w górach lub przenosząc do królewszczyzn. Narastał niepokój, podsycany wieściami o kozackim powstaniu na Ukrainie. Działalność Kostki-Napierskiego łączono z szerszą akcją dywersyjną Chmielnickiego w Koronie. Właśnie w tym czasie sławę w górach zdobył Aleksander Kostka-Napierski – człowiek zagadka.
Bereza Kartuska