łatwo być polakiem jak z każdej strony w telewizji radiu gazetach widzi się i czyta polska mowę trudniej jak kontakt z rodzimą kulturą wymaga wysiłku wydaje mi się że bardziej zasługują żeby powiedzieć o sobie Polak Polka niż my tutaj
Przeczytałem wszystkie cztery części i nie wiem co napisać.Mam jedno przemyślenie, ale zapewne nikt się nie zgodzi ze mną.Ja mam wewnętrzne przekonanie, że Polska tam trwa nadal, w tych zwykłych i prostych ludziach.Dziękuję za artykuły.
to chyba była raczej stypa po świętej pamięci partnerstwie wschodnim od ogłoszenia tego projektu wszystkie wymienione państwa oddalają się od UE a nie przybliżają
- Decyzję w tej sprawie podejmą miejscowe władze. Jaka by to była decyzja, zgodnie z ukraińskim prawem taka będzie tak odpowiedział Janukowycz pytany o nadanie lotnisku w Lwowie im Stephana Bandery czyżby nieformalny sojusz Regionalistów i Swobody
ma bo paszanowanie własności prywatnej jest jednym z najważniejszych praw chyba że pan jest Homo sovieticus.Zamiat poraz kolejny raz sugerować mi ze nie skończyłem szkoły niech pan przytoczy jakies argumenty ja podaje dlaczego uważam ze prawa mniejszości były łamane pan znowu tylko obraża
Proszę Panie Combat nie cytować całych stron i haseł z Wikipedii podejrzewam i to nie bezpodstawnie żw znakomita większość na tym forum nieżle radzi sobie sama z tym problemem.
Panie Combat co Pan porabiał w szkole???. Gdzie Rzym gdzie Krym.Poza podręcznikiem historii doszła panu jeszcze znajomość słownictwa a to już poważna sprawa.Co ma wspólnego rewindykacja z prawami obywatelskimi.?
Ustawa z dnia 31 lipca 1924 r. zawierająca niektóre postanowienia o organizacji szkolnictwa (potocznie Lex Grabski) – ustawa regulująca kwestię szkolnictwa dla mniejszości narodowych, uchwalona w 1924[1]. Wprowadziła szkoły dwujęzyczne (utrakwistyczne) jako podstawowy typ szkół.
Została wprowadzona przez rząd Władysława Grabskiego. Autorem projektu był minister oświaty Stanisław Grabski. Ustawa ustalała wewnętrzne urzędowanie wszystkich szczebli administracji w państwowym języku polskim, znosząc sprzeczne dawniejsze przepisy zaborców. W stosunkach z miejscową ludnością ukraińską i białoruską, nie tylko pozwalały, ale i nakazywały używanie języków tych ludności. Dawała też ona prawo do zwracania się we własnej mowie do urzędów państwowych[2].
Ustawa weszła w życie 1 października 1924, 7 kwietnia 1956 zaś została uchylona.
Jak pisze Ryszard Torzecki, ustawa posłużyła praktycznie do likwidacji szkolnictwa ukraińskiego i wywołała duży opór społeczeństwa ukraińskiego oraz niektórych polityków polskich[3]. Paul Robert Magocsi stwierdza, iż skutkiem wejścia ustawy w życie był gwałtowny wzrost liczby szkół dwujęzycznych w Galicji oraz polskojęzycznych na Wołyniu, połączony ze spadkiem szkół z wykładowym językiem ukraińskim[4]. W praktyce w szkołach dwujęzycznych podstawowym wykorzystywanym językiem był polski[4].
Wiele zapisów tej ustawy miało na celu dyskryminację mniejszości narodowych, np.:
jeżeli 20 rodziców w całej szkole opowiedziało się za nauczaniem w języku państwowym, nauka odbywała się tylko w języku polskim;
zlikwidowano w jednej miejscowości odrębne szkoły polskie i ukraińskie;
aby w polskiej szkole średniej wprowadzić dodatkowo język ukraiński, potrzeba było deklaracji 40% rodziców uczniów;
wprowadzono utrakwistyczne seminaria nauczycielskie, aby utrudnić kształcenie ukraińskich kadr nauczycielskich;
w szkołach utrakwistycznych w klasach wyższych większość lekcji odbywała się w języku polskim.
W opinii Ukraińców ustawa wpisywała się w plan asymilacji narodowej dzieci pochodzących z mniejszości narodowych. W odpowiedzi na jej postanowienia zaczęli oni tworzyć prywatne placówki edukacyjne[4].
Akcja rewindykacji cerkwi prawosławnych w II Rzeczypospolitej, prowadzona była przez kolejne rządy państwa polskiego w latach 1919–1939. Wyróżnia się kilka faz tej akcji w latach: 1919–1924, 1929–1934, 1937–1938.
Akcja rewindykacyjna wpisywała się w ogólną politykę II Rzeczypospolitej wobec Kościoła prawosławnego, dążącą do maksymalnego ograniczenia jego wpływów politycznych i społecznych oraz zerwania jego związków z mniejszościami narodowymi ukraińską, rosyjską i białoruską. Ważnym motywem była również silna wrogość wobec prawosławia, kojarzonego powszechnie z Rosją, jako religii siłą utrwalanej na ziemiach polskich przez władze zaborcze. Działania rewindykacyjne były zarówno prowadzone z inicjatywy oddolnej, poprzez spontaniczne przejmowanie cerkwi przez katolików, jak i – zwłaszcza w ostatniej fazie – według z góry przygotowanych i zaakceptowanych w kręgach rządowych planów. Cerkwie, które stały się obiektem rewindykacji, były burzone, zamykane, adaptowane na kościoły rzymskokatolickie lub na budynki użyteczności publicznej. W pierwszej kolejności rewindykacji podległy cerkwie urządzone w byłych kościołach rzymskokatolickich i cerkwiach unickich, jednak w miarę postępów działań rewindykacyjnych i związanej z nimi polonizacji ludności niszczono lub zamykano również obiekty czynne, będące siedzibami licznie zamieszkanych parafii bądź miejscem kultu.
Według zachowanych dokumentów celem akcji z lata 1937-1938 miała być całkowita polonizacja obszarów na zachód od Bugu oraz maksymalne umocnienie polskich wpływów kulturowych na wschód od niego. Plany te nie zostały zrealizowane z powodu wybuchu II wojny światowej oraz ze względu na postawę ludności prawosławnej.
po pierwsze to ze pan cos napisal to jeszcze nic nie znaczy
po drugie od kiedy rewindykacja jest przykładem poszanowania prraw obywatelskich
po trzecie prawa obywatelskie a samostanowienie to co innego
Jest to kompletnie nie istotne. Nie chcieli Polskiego panowania. Podobnie jak nie interesuje mnie czy UPA robiła to dla niezawisłej Ukrainy czy dla rabunku, ważne są ich sprawki i to że przez pobłażliwość do nich (przez wieki) do tego doszło.
Trzeba było likwidować Sicz od samego początku i zanieść im tą "uporządkowaną cywilizację" przez co kontrola nad tymi ziemiami byłaby łatwiejsza.
Ostatnio oglądałem film dok. o Katarzynie II i było o tym jakim świetnym zarządcą państwa była, powiększyła imperium, była wielkim mecenasem sztuki i kultury, zakładała w całej Rosji szkoły, nie mówiąc już o tym że sama chciała przeforsować uwolnienie chłopów... A te niusy o rzekomym jej spółkowaniu z końmi, jakimiś mordami i orgiami (kochanków miała, ale mało kto ich nie miał na dworze...) to są fakty rzędu wiadomości zawartych w Gazecie Wyborczej. Jak odmienny punkt widzenia?
Z WKL (Litwa i Białoruś) mieliśmy od zawsze problemy. Litwa widząc dążenia Polski do federacji i inkorporowania starała się zawsze utrzymać niezależność. Już nie chcieli pogłębiać uni w 1569 roku gdy zerwali obradowania i wyjechali, a król mający uprawnienia rozporządzaniem ziemi WKL i Korony, aby zmusić Litwinów do powrotu i podpisania głębszej unii przekazał Koronie województwa Bracławskie, Wołyńskie, Kijowskie itp (i jak się mają z tego cieszyć dziś?). Już o ich ociąganiu się na wojnach też nie wspomnę, jak odeszli sobie po zwycięztwie z Chmielnickim zamiast wykończyć go do końca, ociąganie się przed odsieczą wiedeńską. Kombinowanie Janusza Radziwiłła aby oderwać się od tej zanarchizowanej RP i utrzymać WKL bo przewidywał że to gruchnie... Dla nas zdrajca, dla WKL patriota.
Swoją drogą dziś Polska potrzebuje Radziwiłła który wyrwałby ją z tonącej unii...
*Ocztywiście nie muszę wspominać że nie jestem dyplomowanym historykiem, pewne rzeczy mogę przekręcić itp. Najważniejsze że albo ktoś mnie poprawi (co bym sam wyszedł z błędu), albo poczyta dalej w temacie sam (i albo dojdzie do tego samego wniosku, albo wróci i poprawi mnie).
Podaje Pan wiadomości dotyczące kozaczyzny to tak na początek żeby nie było problemów poznajmy defnicję i zasady działania tej organizacji. Rejestrowi Kozacy. Dziejopis nasz Juljan Bartoszewicz w gruntownych artykułach swoich: Kozacy — Kozaczyzna, Niż — Niżowcy (w Encykl. powsz. 28-tomowej) wykazał różnicę Kozactwa od Niżowców. Niżowcy, t. j. siedzący na Niżu czyli w dole Dniepru, koczowali w stepach czarnomorskich i rozbijali Tatarów lub po morzu. Kiedy się Turcja zaczynała uskarżać przed Rzplitą na te Niżowców napady i rozboje, Batory się tłómaczył, że to ludzie, którzy jego rozkazom nie ulegają. Byli to wprawdzie przeważnie wychodźcy z Polski i Rusi, którzy uorganizowali się sami i za pieniądze służyli, kiedy ich zawołano, lecz obok tego posła Stefana Batorego zabili, gdy z polecenia króla, dogadzającego Turcyi, przyjechał ich łagodzić i od napaści na wybrzeża czarnomorskie odmawiać. Lecz z czasem Polska, kolonizując się, z krainy kijowskiej i bracławskiej na południe doszła do owych sławnych porohów dnieprowych, za którymi kryli się Niżowcy. Wtedy niepodobna było zostawić Niżowców samym sobie i przed Turcją wymawiać się dalej, że Niżowcy nie należą do Polski. Żadne państwo na świecie nie zniosłoby na własnych granicach tłumu ludzi swawolnych i bitnych, których zgromadzały na porohy: wstręt do pracy rolniczej, duch swobody i żądza łupów. Polska jednak — jak mówi Bartoszewicz — nie przyszła na Niż niszczyć rycerstwo, lecz je urządzić, a tem samem zabezpieczyć Ruś i całą Rzplitą przed groźnemi wojnami z Turcją. Polska nie mogła zresztą dopuścić urządzenia na swych granicach państwa z rządem wojennym, z narodem, utrzymującym się nie z pracy ale z łupieży; aby zyskać pokój dla Rusi od strony potężnej wówczas Turcyi, chciała zaprowadzić wśród niesfornej rzeszy europejski ład i prawo. Potrzeba było tylko pod rząd hetmanów koronnych oddać to niżowe rycerstwo a Ruś zyskałaby od strony Tatarów świetną straż kresową. Pierwsza konstytucja, która na sprawy Zaporoża zwraca uwagę, uchwalona na sejmie r. 1589, nosi tytuł: „Porządek ze strony Niżowców i Ukrainy”. Hetman miał całe Zaporoże opatrzyć i ludzi swawolnych „pod posłuszeństwo” ująć, aby granic koronnych wodą ani ziemią nie przechodzili, kupców nie łupili, majętności nie napadali, nikogo do towarzystwa swego bez woli przełożonych nie przyjmowali a „rejestr” ich ma być zawżdy u hetmana. Otóż mamy i pierwszy raz w dziejach wymieniony w sprawach niżowych Rejestr. Rzplita brała rycerstwo kozackie na swój żołd, pod swoją opiekę i tworzyła siłę zbrojną na kresach, bo była do tego obowiązana dla bezpieczeństwa Rusi przed łupieżą Niżowców i Tatarów i dla zasłonienia się przed Turcją. Rejestr był poprostu spisem rycerzy niżowych dla kontroli, aby nie przyjmowali w swe szeregi, jak pierwej, wszelkiego rodzaju zbiegów, próżniaków, włóczęgów, swawolników i ludzi poróżnionych z prawem. Rzplita wszystkie łupieże i winy Niżowców puszczała w niepamięć, aby tylko znieść udzielność dzikich tłumów, zagrażającą stosunkom międzynarodowym, ukrócić ich napady na Wołoszczyznę, Siedmiogród i Multany i podnieść do godności wojska, polecając hetmanowi „używać ludzi niżowych i duńskich (t. j. dońskich) do potrzeby Rzplitej”. Ale dla nawykłych do nieokiełznanej wolności wszelkie zakazy morskich wypraw, łupieży i swawoli, a zwłaszcza już sam rejestr, wydawały się uciskiem jarzma i niewoli.
Wcale nie sympatyzuje z ich wizją historii. Oblatuje mnie ten naród, i jak zrobicie zbiórkę z wypadem na Wileńszczyznę to piknijcie mi dzień przed a będę ;) Mój post był bardziej ukierunkowany do artykułu który maśli o tym jak cudownie charytatywnie daliśmy im wszystko a oni magicznie z niewiadomego powodu nas nie lubią. Suche fakty to wielkość WKL przed unią i jak skończyła teraz. Bez nas pewnie jak pisze w artykule ruskie by ich zjedli, lub wcześniej krzyżacy, ale nie gdybajmy tylko mówmy jak jest. A Litwa wpupiła będąc w unii... co zresztą mało mnie obchodzi :P Bardziej mnie obchodzi to że my też za dobrze nie wyszliśmy na tym.
Nie jestem obiektywny i nie będę, racja Polski jest dla mnie ważniejsza niż innych nacji. Ale historię lepiej znać taka jaka byłą, aby lepiej znać tą naszą. Czemu nas tak nie lubią!?!?! Ruska propaganda? To czemu nasza (skoro prawdziwa) nie dociera do nich nawet dziś? A unia mało dała Litwie, więcej zabrała, ruskie ziemie to stałe palenie czy to przy przywoływaniu ich do porządku czy przez najeźdźców. Już samo to jak tu wspominamy polskie kresy i polskie ślady tam... no właśnie coś mało tej rusińskiej kultury którą tak wzbogaciliśmy przecież... Jedyne co mają to drewniane chatki i (piękne!) cerkwie (nie liczę ich wkładu od XX w.), ale to już wpływy wschodu bardziej chyba.
A jeżeli jest inaczej to bardzo chętnie poczytam dlaczego nas tak niesprawiedliwie nie lubią.
Powstanie Kosińskiego - 1591-1593
Powstanie Nalewajki - 1594-1596
Powstanie Żmajły - 1625
Powstanie Fedorowicza - 1630
Powstanie Sulimy - 1635
Powstanie Pawluka - 1637
Powstanie Ostranicy - 1638
Powstanie Chmielnickiego - 1648-1657 (1654)
Barabash Uprising (ang.) - 1658
Powstanie Hajdamaków 1 - 1734
Powstanie Hajdamaków 2 - 1750
Powstanie Hajdamaków 3 - 1768
Koliszczyzna - 1768-1769
I proszę pamiętać że ziemie dzisiejszej Ukrainy były w granicach Korony od 1569 - 1795. Teraz proszę sobie policzyć co ile średnio były powstania. Tamto co 100 to takie co bardziej miało znaczyć że cały czas problemy z nimi byli i wcale nie było tak cacy.
A kiedy tacy, jak Pan, przestaną mylić obiektywizm z relatywizmem. Od kiedy, to przyjmowanie np litewskiego punktu widzenia jest równoznaczne z obiektywizmem? Chce Pan obiektywnej prawdy? Obiektywna prawda jest taka, że bez Kresów nie ma Polski. I niech Pan przestanie pisać o "mantrach", bo nikt na tym forum nie jest lepszym specjalistą od nich niż Pan, szczególnie powracający stale kuriozalny postulat przyjmowania litewskiego punktu patrzenia na rzeczywistość. Czyli takiego który jest prostackim szowinizmem i niczym więcej. Jest to jawny przejaw zakompleksienia i typowo polskiego braku poczucia własnej wartości. Trochę więcej zwykłego ludzkiego patriotyzmu, Panie Obiektywny.
Ja czekam kiedy Polacy spojrzą obiektywnie na Polskie kresy. Co daliśmy tym krajom? Kulturę zachodnią? To czemu Białoruś i Ukraina od zawsze są w kręgu wschodniej kultury? Daliśmy im dobrobyt? Do dziś są tego skutki... Pretensje Litwinów są jak najbardziej poprawne (z ich punktu widzenia) - rozbiory, utrata terytorium jeszcze podczas Unii, polonizacja itp). Litwa jeszcze przed unia miała 990tys km2 tylko ciut mniej niż połączona Polska i Litwa później. A ta mantra że nieśliśmy tam cywilizację pługiem i książką (czy jak to określacie) a nie mieczem... A powstania rusińskie średnio co 100 lat pacyfikowaliśmy chlebem i solą...
To proste pytanie czemu się wzbraniali przed nami w XXw i czemu to nadal robią. chyba że są głupi...
Prawda jest taka że nie potrafiliśmy ich ani spolonizować, ani nastawić pozytywnie do siebie ani choćby zażnąć jak to zrobili Krzyżacy z Prusami. A ten wielonarodowy twór tylko nas wykrwawił... i to od wewnątrz... Nie mówiąc już o stworzeniu wrogów na kolejne tysiąc lat...
W tamtym okresie i poziomie organizacyjnym OUN istniała duża szansa na rozpad lub nawet zanik partii a prawdopodobnie radykalnego skrzydła.W końcu za nas rosjanie wykonali robotę w latach 50 ub.wieku.A nas dobiła ta tradycyjna tolerancja.
Kresy - koniec historii?-Nie to dopiero początek jednak należy zacząć od rzetelnego podejścia do niej ,poprzez ustalenie Priorytetów Polskiej Racji Stanu i długofalowej polityki a nie działania dorywcze.Gdyż polityka wszystkich państw powstałych po agresji sowieckiej w 1939 r jest wbrew pozornym twierdzeniom wroga wobec Polski.W czasach najbliższych szczególnie uwidocznione to zjawisko na Litwie jednak zgodne z wcześniejszą polityką z lat 20 i 30 ub.wieku dążące do wynarodowienia Polaków mieszkających na Wileńszczyżnie wbrew oczywiście oficjalnie głoszonym deklaracjom Kresy pozostają nie tylko w narodowej legendzie lecz również w aktualnie odczytywanej Polskiej racji stanu, a zainteresowanie tym obszarem na zawsze stanowi Polski interes. Niestety biorąc pod uwagę aktualny stan realizacji programu partnerstwo wschodnie, na razie odpowiedzieć na zadane przez nas wcześniej pytanie "Czyżby historia mogła się powtórzyć?"
no właśnie mieszkańcy terenów gdzie prowadzono rewindykacje cerkwi prawosławnych często nie mieli poczuci przynależności narodowej ale jak polskie władze zaczęły im burzyć albo odbierać miejsca kultu to już wiedzieli że polakami nie są.cały problem w tym ze pan nie traktuje ich jak partnerów uważa Pan że jak dostali od nas łaskawie jakieś minimalne przywileje to powinni byli nas po rękach całować.Na tych terenach istniała ZURL i na Wołyniu URL także to że mogli założyć spółdzielnie rolną to trochę mało żeby zaspokoić ich dążenia.Gdyby dostali autonomię to co innego.To co robiło OUN nie usprawiedliwia naszych akcji odwetowych tak jak one nie usprawiedliwiają Ludobójstwa na Wołyniu
no właśnie mieszkańcy terenów gdzie prowadzono rewindykacje cerkwi prawosławnych często nie mieli poczuci przynależności narodowej ale jak polskie władze zaczęły im burzyć albo odbierać miejsca kultu to już wiedzieli że polakami nie są.cały problem w tym ze pan nie traktuje ich jak partnerów uważa Pan że jak dostali od nas łaskawie jakieś minimalne przywileje to powinni byli nas po rękach całować.Na tych terenach istniała ZURL i na Wołyniu URL także to że mogli założyć spółdzielnie rolną to trochę mało żeby zaspokoić ich dążenia.Gdyby dostali autonomię to co innego.To co robiło OUN nie usprawiedliwia naszych akcji odwetowych tak jak one nie usprawiedliwiają Ludobójstwa na Wołyniu
Panie Combat . Pan to chyba nie zna historii I i II Rzeczpospolitej Przecież to o czym Pan pisze w odniesieniu do Indii było w sposób naturalny w tym czasie w Polsce ,był przed 1939 rokiem spis powszechny proszę do niego zajrzeć w odniesieniu do mieszkańców Kresów duży odsetek z nich nie miał nawet bladego pojęcia o swojej przynależności do określonej nacji narodowej( i podawali do spisu informacje że są tutejsi,)Posiadali wszelkie prawa wynikające z przynależności do II R.P. Dysponowali własnymi organizacjami kulturalnymi ,finansowymi i samorządowymi ,i niech Pan nie zapomina że to wszystko zostało osiągnięte w ciągu 19 lat niepodległości Np we Lwowie ukraińcy mieli ok 10 przedstawicieli w samorządzie miasta cytując .P Jumanygę (,,Ja to do końca nie wiem ale do pierwszych aktów terrorystycznych chyba Ukraińcy mieli luzy w Polsce? )"jest to prawda .Ten układ popsuł dopiero zwierzęcy nacjonalizm bandery ,gdyby wykonano na nim wyrok śmierci prawdopodobnie nie byłoby całej tragedii na Kresach.
To co lepsza metoda była na Wołyniu?(osobne pytanie czy nie dało się tego inaczej zrobić, sądzę, że tak, ale towarzysze moskiewscy i nasi miejscowi woli armię do fałszowania wyborów użyć) nie napisałem że,było dobrze nie napisałem że był to szczyt humanitaryzmu ale było konieczne w tych okolicznościach a rozbity łeb był niewielką krzywdą w porównaniu z wyrżnięciem całej wioski mieli wybór mogli udać się na ukrainę.
: ) i co mają karczować puszcze od nowa, czy wsie budować? o czym Pan w ogóle pisze? Poza tym kto ma teraz wracać, ci co się urodzili w 1947 roku mają już po 60-tce tych, ci którzy pamiętają maj po 80-ce, to oni mają wracać? To co było to już przeszłość, ale proszę nie pisać bzdur jak to im było dobrze, że ich przesiedlono. Cel został osiągnięty, UPA straciła zaplecze, przyznają to również sami historycy ukraińscy, (osobne pytanie czy nie dało się tego inaczej zrobić, sądzę, że tak, ale towarzysze moskiewscy i nasi miejscowi woli armię do fałszowania wyborów użyć), ale krzywda została, raczej naprawić jej się już nie da, bo pokrzywdzeni w większości nie żyją, ale przynajmniej nie starajmy się mówić, że to było dobre. Lepiej zamilczeć niż szukać bezsensownych usprawiedliwień.
Mogę zrozumieć i rozumiem ich uczucia,ale obecnie nie widzę przeciwwskazań żeby wracali w te miejsca które musieli opuścić.A wysiedlenia miały inny cel niż szczęśliwość wysiedlanych miały pozbawić zaplecza bandy upa. i cel został osiągnięty.
Panie Hetmański, nie wiem czy Pan zrozumie, ale nie dla kazdego wyższy poziom ekonomiczny to najważniejszy cel w życiu, słyszał Pan taką piosenkę "Czerwony Pas", jej refren doskonale obrazuje pewne nastawienie, czasem ktoś chce po prostu żyć na swoim terenie, gdzie żył jego dziadek, pradziadek i pra pra pra, gdzie on sam dorastał, gdzie zna każdy kawałek pola, lasu itd, gdzie znajomych, przyjaciół, a i wrogów, ale "swoich", i woli tam kawałek chleba ze smalcem niż kiełbasę u obcych, (nie wiem czy jest Pan w stanie to pojąć, ale piszę, z nadzieją że tak), krótko mówiąc nie wolno nikogo na siłę uszczęśliwiać. Ale kto to powinien lepiej zrozumieć niż miłośnicy Kresów, nasi też trafili na poniemieckie gospodarstwa o wysokim poziomie ekonomicznym, a nie powie mi Pan, ze kazdy przesiedlony Kresowiak żył jak Pan na Kresach, miał hektary, miliony i wogóle, również wielu żyło gorzej niż potem na ziemiach wyzyskanych, ale mimo to wspominają z sentymentem, i wzruszeniem. To czemu odmawia pan tych uczuć Ukraińcom? ze swej strony doda, że z Zamojszczyzny wysiedlono Ukraińców z najlepszych ziem w Polsce obecnej, z hrubieszowskich czarnoziemów, a urodzajnej gleby żadna niemiecka technika nie zastąpi.
Albo wzorem UE asymilację ekonomiczną, a potem już każdego obleci jaką narodowość mają w paszporcie. Chyba już teraz nie idzie zlikwidować narodów, się cieszymy że mężnie oparliśmy się germanizacji/rusyfikacji - ale podobnie Irlandczycy, Szkoci, Ukraińcy, Białorusini, Baskowie, narody Kaukazu itp. Stalin chyba też to wiedział i dlatego opracował technologię "wagonu bydlęcego", i tak może tworzyć narodowości jakie chce na danym terenie.
Jak to do końca nie wiem ale do pierwszych aktów terrorystycznych chyba Ukraińcy mieli luzy w Polsce?
Nie istniał, ale istnieje. Podobnie jak kiełkuje nam narodowość europejczyk, nie było a będzie (od Lizbony 2009 chyba każdy obywatel unii ma drugie obywatelstwo europejczyk?).
Jeśli jutro jakiś naród postanowi się nazywać Ufoludki, to tak będzie. Albo ktoś ich rozjedzie czołgami i nie dopuści albo będzie uznane na arenie międzynarodowej i stanie się faktem.
Polityka kręci Światem :)
Także naród Ukraiński istnieje teraz, a do kogo się podczepiają jako swoją spuściznę to już mnie nie obchodzi, mogą nawet twierdzić że Ewa byłą Ukrainką. Są suwerennym narodem, sami tworzą swoją kulturą.
Indie są róznorodne narodowościowe ale nie kulturowo to wszystko kultura Hinduska a różne narody choć odmienne czują się związane z tym państwem.Na Sri Lance tamilskie tygrysy walczą o niepodległość tymczasem na Południu subkontynentu Indyjskiego żyje kilkadziesiąt MLN Tamiłów którzy choć nie muwią w Hindi są Indyjskimi patryiotami.Myslę że to lekcja dla polaków co cchieli z asymilować Ukraińców Litwinów co chcą asymilować Polaków Ukraai ńców co chcą asymilować Łemków że powino sie prowazić asymilacje ale państwową a nie narodową
Rosja mogłaby wziąć przykład ze Szwecji i Arabów, pieniądze z nie odnawialnych kopalin powinny być inwestowane w rozwój państwa w takie sektory aby jak się skończy ropa/gaz będą mieli nadal przypływ pieniędzy. Bo na razie pieniądze Rosji idą na armię gdzie się to rozpływa... ale jak się to zmieni...
No z Łotwą się przeliczyłem :P
Chiny nie chcą inteligencji, bo szybko byliby wysadzeni ze stołków :P A problemem Indii jak i Chin jest to że są tworami na które składa się wiele krajów i narodowości. Zawsze się może rozpaść. Się kiedyś dziwiłem, czemu w filmach Bollywood nadal z upodobaniem gadają w języku okupanta (UK) i dlaczego ten język jest nadal językiem pomocniczym w administracji... Co jakiś czas rząd stara się przeforsować oficjalny język jako Hindi, ale w Indiach mówi się 21 językami i się stanowczo wzbraniają od Hindi twierdząc że to zamach na ich kulturę i wolą "neutralny" angielski.
Najbardziej skorumpowany parlament to ten w EU, może ustępuje Kremlowi na polu bandytyzmu i mafijności, ale największe lody się kręci w Brukseli :P Tak mi się wydaje heh.
Wzrost gospodarczy Polski, krajów Bałtyckich itp jest. Jednych większy innych mniejszy, ale czy to zasługa UE czy może to że wyrwali się z okupacji i tej pseudo-komuny. A im mniejszy kraj tym łatwiej nim zarządzać, co pokazują Czechy które w zarobkach na obywatela przegoniły nas. A planem rozwoju Rosji w krajach bałtyckich było utrzymanie kontyngentu armii i wysyłanie osadników rosyjskich ;)
O ile wiem istnieją wioski w Bieszczadach gdzie żyją Łemkowie kultywujące swoją kulturę,ale wydaje mi się że dokładniej będzie wiedział Pan tutejszy to znacznie bliżej od niego
Takie było też spojrzenie Państwa Polskiego na ukraińców .,,Bardzo originalnie "wepchnięto w naród Ukraiński"? To Pan uwaza ten nasz subetnos za odriebny narod? A kto wepchel do Polski szlazakow?))
Łemków wyrzuconych z Polski i ich potomków to powinniśmy się starać sprowadzić z powrotem na ich przedwojenne ziemie. Musiałbym kiedyś poczytać o dzisiejszej społeczności Łemkowskiej w Polsce, ile ich jest, czy mają jakieś swoje zwarte osady w Polsce i jak wygląda ich kultura, no i pojechać tam :)
myślałem że się poleje jak ostatnio w wiadomościach było o systemie nawigacji Galileo jakiś głupi dziennikarz jarał się jak to UE buduje system a Polacy będą mogli wybrać w konkursie nazwę dla jednego z satelitów.O tym że nasze przedsiębiorstwa w ogóle nie biorą udziału w tym programie nie wspomniał
Dokładnie takie same mam przemyślenia, tylko wstyd mi to pisać.Jest mi wstyd za Polskę 2011r.
Tak, Kresowiacy to Polska właśnie.
łatwo być polakiem jak z każdej strony w telewizji radiu gazetach widzi się i czyta polska mowę trudniej jak kontakt z rodzimą kulturą wymaga wysiłku wydaje mi się że bardziej zasługują żeby powiedzieć o sobie Polak Polka niż my tutaj
Przeczytałem wszystkie cztery części i nie wiem co napisać.Mam jedno przemyślenie, ale zapewne nikt się nie zgodzi ze mną.Ja mam wewnętrzne przekonanie, że Polska tam trwa nadal, w tych zwykłych i prostych ludziach.Dziękuję za artykuły.
..."a wy nas ostawili..."
Polsko, jak to z nami jest?
W takim razie dziękuję z Wikipedią nie mam zamiaru dyskutować.
to chyba była raczej stypa po świętej pamięci partnerstwie wschodnim od ogłoszenia tego projektu wszystkie wymienione państwa oddalają się od UE a nie przybliżają
- Decyzję w tej sprawie podejmą miejscowe władze. Jaka by to była decyzja, zgodnie z ukraińskim prawem taka będzie tak odpowiedział Janukowycz pytany o nadanie lotnisku w Lwowie im Stephana Bandery czyżby nieformalny sojusz Regionalistów i Swobody
dokładnie są z wikipedii
ma bo paszanowanie własności prywatnej jest jednym z najważniejszych praw chyba że pan jest Homo sovieticus.Zamiat poraz kolejny raz sugerować mi ze nie skończyłem szkoły niech pan przytoczy jakies argumenty ja podaje dlaczego uważam ze prawa mniejszości były łamane pan znowu tylko obraża
Proszę Panie Combat nie cytować całych stron i haseł z Wikipedii podejrzewam i to nie bezpodstawnie żw znakomita większość na tym forum nieżle radzi sobie sama z tym problemem.
Panie Combat co Pan porabiał w szkole???. Gdzie Rzym gdzie Krym.Poza podręcznikiem historii doszła panu jeszcze znajomość słownictwa a to już poważna sprawa.Co ma wspólnego rewindykacja z prawami obywatelskimi.?
Ustawa z dnia 31 lipca 1924 r. zawierająca niektóre postanowienia o organizacji szkolnictwa (potocznie Lex Grabski) – ustawa regulująca kwestię szkolnictwa dla mniejszości narodowych, uchwalona w 1924[1]. Wprowadziła szkoły dwujęzyczne (utrakwistyczne) jako podstawowy typ szkół.
Została wprowadzona przez rząd Władysława Grabskiego. Autorem projektu był minister oświaty Stanisław Grabski. Ustawa ustalała wewnętrzne urzędowanie wszystkich szczebli administracji w państwowym języku polskim, znosząc sprzeczne dawniejsze przepisy zaborców. W stosunkach z miejscową ludnością ukraińską i białoruską, nie tylko pozwalały, ale i nakazywały używanie języków tych ludności. Dawała też ona prawo do zwracania się we własnej mowie do urzędów państwowych[2].
Ustawa weszła w życie 1 października 1924, 7 kwietnia 1956 zaś została uchylona.
Jak pisze Ryszard Torzecki, ustawa posłużyła praktycznie do likwidacji szkolnictwa ukraińskiego i wywołała duży opór społeczeństwa ukraińskiego oraz niektórych polityków polskich[3]. Paul Robert Magocsi stwierdza, iż skutkiem wejścia ustawy w życie był gwałtowny wzrost liczby szkół dwujęzycznych w Galicji oraz polskojęzycznych na Wołyniu, połączony ze spadkiem szkół z wykładowym językiem ukraińskim[4]. W praktyce w szkołach dwujęzycznych podstawowym wykorzystywanym językiem był polski[4].
Wiele zapisów tej ustawy miało na celu dyskryminację mniejszości narodowych, np.:
jeżeli 20 rodziców w całej szkole opowiedziało się za nauczaniem w języku państwowym, nauka odbywała się tylko w języku polskim;
zlikwidowano w jednej miejscowości odrębne szkoły polskie i ukraińskie;
aby w polskiej szkole średniej wprowadzić dodatkowo język ukraiński, potrzeba było deklaracji 40% rodziców uczniów;
wprowadzono utrakwistyczne seminaria nauczycielskie, aby utrudnić kształcenie ukraińskich kadr nauczycielskich;
w szkołach utrakwistycznych w klasach wyższych większość lekcji odbywała się w języku polskim.
W opinii Ukraińców ustawa wpisywała się w plan asymilacji narodowej dzieci pochodzących z mniejszości narodowych. W odpowiedzi na jej postanowienia zaczęli oni tworzyć prywatne placówki edukacyjne[4].
Akcja rewindykacji cerkwi prawosławnych w II Rzeczypospolitej, prowadzona była przez kolejne rządy państwa polskiego w latach 1919–1939. Wyróżnia się kilka faz tej akcji w latach: 1919–1924, 1929–1934, 1937–1938.
Akcja rewindykacyjna wpisywała się w ogólną politykę II Rzeczypospolitej wobec Kościoła prawosławnego, dążącą do maksymalnego ograniczenia jego wpływów politycznych i społecznych oraz zerwania jego związków z mniejszościami narodowymi ukraińską, rosyjską i białoruską. Ważnym motywem była również silna wrogość wobec prawosławia, kojarzonego powszechnie z Rosją, jako religii siłą utrwalanej na ziemiach polskich przez władze zaborcze. Działania rewindykacyjne były zarówno prowadzone z inicjatywy oddolnej, poprzez spontaniczne przejmowanie cerkwi przez katolików, jak i – zwłaszcza w ostatniej fazie – według z góry przygotowanych i zaakceptowanych w kręgach rządowych planów. Cerkwie, które stały się obiektem rewindykacji, były burzone, zamykane, adaptowane na kościoły rzymskokatolickie lub na budynki użyteczności publicznej. W pierwszej kolejności rewindykacji podległy cerkwie urządzone w byłych kościołach rzymskokatolickich i cerkwiach unickich, jednak w miarę postępów działań rewindykacyjnych i związanej z nimi polonizacji ludności niszczono lub zamykano również obiekty czynne, będące siedzibami licznie zamieszkanych parafii bądź miejscem kultu.
Według zachowanych dokumentów celem akcji z lata 1937-1938 miała być całkowita polonizacja obszarów na zachód od Bugu oraz maksymalne umocnienie polskich wpływów kulturowych na wschód od niego. Plany te nie zostały zrealizowane z powodu wybuchu II wojny światowej oraz ze względu na postawę ludności prawosławnej.
no jak by Polska miała wygladać jak ZSRR to z dwojga złego wole tolerancje
po pierwsze to ze pan cos napisal to jeszcze nic nie znaczy
po drugie od kiedy rewindykacja jest przykładem poszanowania prraw obywatelskich
po trzecie prawa obywatelskie a samostanowienie to co innego
Jest to kompletnie nie istotne. Nie chcieli Polskiego panowania. Podobnie jak nie interesuje mnie czy UPA robiła to dla niezawisłej Ukrainy czy dla rabunku, ważne są ich sprawki i to że przez pobłażliwość do nich (przez wieki) do tego doszło.
Trzeba było likwidować Sicz od samego początku i zanieść im tą "uporządkowaną cywilizację" przez co kontrola nad tymi ziemiami byłaby łatwiejsza.
Ostatnio oglądałem film dok. o Katarzynie II i było o tym jakim świetnym zarządcą państwa była, powiększyła imperium, była wielkim mecenasem sztuki i kultury, zakładała w całej Rosji szkoły, nie mówiąc już o tym że sama chciała przeforsować uwolnienie chłopów... A te niusy o rzekomym jej spółkowaniu z końmi, jakimiś mordami i orgiami (kochanków miała, ale mało kto ich nie miał na dworze...) to są fakty rzędu wiadomości zawartych w Gazecie Wyborczej. Jak odmienny punkt widzenia?
Z WKL (Litwa i Białoruś) mieliśmy od zawsze problemy. Litwa widząc dążenia Polski do federacji i inkorporowania starała się zawsze utrzymać niezależność. Już nie chcieli pogłębiać uni w 1569 roku gdy zerwali obradowania i wyjechali, a król mający uprawnienia rozporządzaniem ziemi WKL i Korony, aby zmusić Litwinów do powrotu i podpisania głębszej unii przekazał Koronie województwa Bracławskie, Wołyńskie, Kijowskie itp (i jak się mają z tego cieszyć dziś?). Już o ich ociąganiu się na wojnach też nie wspomnę, jak odeszli sobie po zwycięztwie z Chmielnickim zamiast wykończyć go do końca, ociąganie się przed odsieczą wiedeńską. Kombinowanie Janusza Radziwiłła aby oderwać się od tej zanarchizowanej RP i utrzymać WKL bo przewidywał że to gruchnie... Dla nas zdrajca, dla WKL patriota.
Swoją drogą dziś Polska potrzebuje Radziwiłła który wyrwałby ją z tonącej unii...
*Ocztywiście nie muszę wspominać że nie jestem dyplomowanym historykiem, pewne rzeczy mogę przekręcić itp. Najważniejsze że albo ktoś mnie poprawi (co bym sam wyszedł z błędu), albo poczyta dalej w temacie sam (i albo dojdzie do tego samego wniosku, albo wróci i poprawi mnie).
Podaje Pan wiadomości dotyczące kozaczyzny to tak na początek żeby nie było problemów poznajmy defnicję i zasady działania tej organizacji. Rejestrowi Kozacy. Dziejopis nasz Juljan Bartoszewicz w gruntownych artykułach swoich: Kozacy — Kozaczyzna, Niż — Niżowcy (w Encykl. powsz. 28-tomowej) wykazał różnicę Kozactwa od Niżowców. Niżowcy, t. j. siedzący na Niżu czyli w dole Dniepru, koczowali w stepach czarnomorskich i rozbijali Tatarów lub po morzu. Kiedy się Turcja zaczynała uskarżać przed Rzplitą na te Niżowców napady i rozboje, Batory się tłómaczył, że to ludzie, którzy jego rozkazom nie ulegają. Byli to wprawdzie przeważnie wychodźcy z Polski i Rusi, którzy uorganizowali się sami i za pieniądze służyli, kiedy ich zawołano, lecz obok tego posła Stefana Batorego zabili, gdy z polecenia króla, dogadzającego Turcyi, przyjechał ich łagodzić i od napaści na wybrzeża czarnomorskie odmawiać. Lecz z czasem Polska, kolonizując się, z krainy kijowskiej i bracławskiej na południe doszła do owych sławnych porohów dnieprowych, za którymi kryli się Niżowcy. Wtedy niepodobna było zostawić Niżowców samym sobie i przed Turcją wymawiać się dalej, że Niżowcy nie należą do Polski. Żadne państwo na świecie nie zniosłoby na własnych granicach tłumu ludzi swawolnych i bitnych, których zgromadzały na porohy: wstręt do pracy rolniczej, duch swobody i żądza łupów. Polska jednak — jak mówi Bartoszewicz — nie przyszła na Niż niszczyć rycerstwo, lecz je urządzić, a tem samem zabezpieczyć Ruś i całą Rzplitą przed groźnemi wojnami z Turcją. Polska nie mogła zresztą dopuścić urządzenia na swych granicach państwa z rządem wojennym, z narodem, utrzymującym się nie z pracy ale z łupieży; aby zyskać pokój dla Rusi od strony potężnej wówczas Turcyi, chciała zaprowadzić wśród niesfornej rzeszy europejski ład i prawo. Potrzeba było tylko pod rząd hetmanów koronnych oddać to niżowe rycerstwo a Ruś zyskałaby od strony Tatarów świetną straż kresową. Pierwsza konstytucja, która na sprawy Zaporoża zwraca uwagę, uchwalona na sejmie r. 1589, nosi tytuł: „Porządek ze strony Niżowców i Ukrainy”. Hetman miał całe Zaporoże opatrzyć i ludzi swawolnych „pod posłuszeństwo” ująć, aby granic koronnych wodą ani ziemią nie przechodzili, kupców nie łupili, majętności nie napadali, nikogo do towarzystwa swego bez woli przełożonych nie przyjmowali a „rejestr” ich ma być zawżdy u hetmana. Otóż mamy i pierwszy raz w dziejach wymieniony w sprawach niżowych Rejestr. Rzplita brała rycerstwo kozackie na swój żołd, pod swoją opiekę i tworzyła siłę zbrojną na kresach, bo była do tego obowiązana dla bezpieczeństwa Rusi przed łupieżą Niżowców i Tatarów i dla zasłonienia się przed Turcją. Rejestr był poprostu spisem rycerzy niżowych dla kontroli, aby nie przyjmowali w swe szeregi, jak pierwej, wszelkiego rodzaju zbiegów, próżniaków, włóczęgów, swawolników i ludzi poróżnionych z prawem. Rzplita wszystkie łupieże i winy Niżowców puszczała w niepamięć, aby tylko znieść udzielność dzikich tłumów, zagrażającą stosunkom międzynarodowym, ukrócić ich napady na Wołoszczyznę, Siedmiogród i Multany i podnieść do godności wojska, polecając hetmanowi „używać ludzi niżowych i duńskich (t. j. dońskich) do potrzeby Rzplitej”. Ale dla nawykłych do nieokiełznanej wolności wszelkie zakazy morskich wypraw, łupieży i swawoli, a zwłaszcza już sam rejestr, wydawały się uciskiem jarzma i niewoli.
A może tak Pan podać założenia programowe tych,,powstań" Pomijając oczywiście Chmielnickiego bo wiadomo poszło o babę.
A gdzie odniesienia do Litwy i Białorusi??????
Wcale nie sympatyzuje z ich wizją historii. Oblatuje mnie ten naród, i jak zrobicie zbiórkę z wypadem na Wileńszczyznę to piknijcie mi dzień przed a będę ;) Mój post był bardziej ukierunkowany do artykułu który maśli o tym jak cudownie charytatywnie daliśmy im wszystko a oni magicznie z niewiadomego powodu nas nie lubią. Suche fakty to wielkość WKL przed unią i jak skończyła teraz. Bez nas pewnie jak pisze w artykule ruskie by ich zjedli, lub wcześniej krzyżacy, ale nie gdybajmy tylko mówmy jak jest. A Litwa wpupiła będąc w unii... co zresztą mało mnie obchodzi :P Bardziej mnie obchodzi to że my też za dobrze nie wyszliśmy na tym.
Nie jestem obiektywny i nie będę, racja Polski jest dla mnie ważniejsza niż innych nacji. Ale historię lepiej znać taka jaka byłą, aby lepiej znać tą naszą. Czemu nas tak nie lubią!?!?! Ruska propaganda? To czemu nasza (skoro prawdziwa) nie dociera do nich nawet dziś? A unia mało dała Litwie, więcej zabrała, ruskie ziemie to stałe palenie czy to przy przywoływaniu ich do porządku czy przez najeźdźców. Już samo to jak tu wspominamy polskie kresy i polskie ślady tam... no właśnie coś mało tej rusińskiej kultury którą tak wzbogaciliśmy przecież... Jedyne co mają to drewniane chatki i (piękne!) cerkwie (nie liczę ich wkładu od XX w.), ale to już wpływy wschodu bardziej chyba.
A jeżeli jest inaczej to bardzo chętnie poczytam dlaczego nas tak niesprawiedliwie nie lubią.
Powstanie Kosińskiego - 1591-1593
Powstanie Nalewajki - 1594-1596
Powstanie Żmajły - 1625
Powstanie Fedorowicza - 1630
Powstanie Sulimy - 1635
Powstanie Pawluka - 1637
Powstanie Ostranicy - 1638
Powstanie Chmielnickiego - 1648-1657 (1654)
Barabash Uprising (ang.) - 1658
Powstanie Hajdamaków 1 - 1734
Powstanie Hajdamaków 2 - 1750
Powstanie Hajdamaków 3 - 1768
Koliszczyzna - 1768-1769
I proszę pamiętać że ziemie dzisiejszej Ukrainy były w granicach Korony od 1569 - 1795. Teraz proszę sobie policzyć co ile średnio były powstania. Tamto co 100 to takie co bardziej miało znaczyć że cały czas problemy z nimi byli i wcale nie było tak cacy.
A kiedy tacy, jak Pan, przestaną mylić obiektywizm z relatywizmem. Od kiedy, to przyjmowanie np litewskiego punktu widzenia jest równoznaczne z obiektywizmem? Chce Pan obiektywnej prawdy? Obiektywna prawda jest taka, że bez Kresów nie ma Polski. I niech Pan przestanie pisać o "mantrach", bo nikt na tym forum nie jest lepszym specjalistą od nich niż Pan, szczególnie powracający stale kuriozalny postulat przyjmowania litewskiego punktu patrzenia na rzeczywistość. Czyli takiego który jest prostackim szowinizmem i niczym więcej. Jest to jawny przejaw zakompleksienia i typowo polskiego braku poczucia własnej wartości. Trochę więcej zwykłego ludzkiego patriotyzmu, Panie Obiektywny.
A powstania rusińskie średnio co 100 lat pacyfikowaliśmy chlebem i solą... Prosze o dokładniejsze sprecyzowanie tematu.
Ja czekam kiedy Polacy spojrzą obiektywnie na Polskie kresy. Co daliśmy tym krajom? Kulturę zachodnią? To czemu Białoruś i Ukraina od zawsze są w kręgu wschodniej kultury? Daliśmy im dobrobyt? Do dziś są tego skutki... Pretensje Litwinów są jak najbardziej poprawne (z ich punktu widzenia) - rozbiory, utrata terytorium jeszcze podczas Unii, polonizacja itp). Litwa jeszcze przed unia miała 990tys km2 tylko ciut mniej niż połączona Polska i Litwa później. A ta mantra że nieśliśmy tam cywilizację pługiem i książką (czy jak to określacie) a nie mieczem... A powstania rusińskie średnio co 100 lat pacyfikowaliśmy chlebem i solą...
To proste pytanie czemu się wzbraniali przed nami w XXw i czemu to nadal robią. chyba że są głupi...
Prawda jest taka że nie potrafiliśmy ich ani spolonizować, ani nastawić pozytywnie do siebie ani choćby zażnąć jak to zrobili Krzyżacy z Prusami. A ten wielonarodowy twór tylko nas wykrwawił... i to od wewnątrz... Nie mówiąc już o stworzeniu wrogów na kolejne tysiąc lat...
W tamtym okresie i poziomie organizacyjnym OUN istniała duża szansa na rozpad lub nawet zanik partii a prawdopodobnie radykalnego skrzydła.W końcu za nas rosjanie wykonali robotę w latach 50 ub.wieku.A nas dobiła ta tradycyjna tolerancja.
Kresy - koniec historii?-Nie to dopiero początek jednak należy zacząć od rzetelnego podejścia do niej ,poprzez ustalenie Priorytetów Polskiej Racji Stanu i długofalowej polityki a nie działania dorywcze.Gdyż polityka wszystkich państw powstałych po agresji sowieckiej w 1939 r jest wbrew pozornym twierdzeniom wroga wobec Polski.W czasach najbliższych szczególnie uwidocznione to zjawisko na Litwie jednak zgodne z wcześniejszą polityką z lat 20 i 30 ub.wieku dążące do wynarodowienia Polaków mieszkających na Wileńszczyżnie wbrew oczywiście oficjalnie głoszonym deklaracjom Kresy pozostają nie tylko w narodowej legendzie lecz również w aktualnie odczytywanej Polskiej racji stanu, a zainteresowanie tym obszarem na zawsze stanowi Polski interes. Niestety biorąc pod uwagę aktualny stan realizacji programu partnerstwo wschodnie, na razie odpowiedzieć na zadane przez nas wcześniej pytanie "Czyżby historia mogła się powtórzyć?"
Polecam na początek podręcznik do nauki historii,Czy ja nie napisałem dość wyrażnie że przysługiwały im wszystkie prawa obywatelskie?
no właśnie mieszkańcy terenów gdzie prowadzono rewindykacje cerkwi prawosławnych często nie mieli poczuci przynależności narodowej ale jak polskie władze zaczęły im burzyć albo odbierać miejsca kultu to już wiedzieli że polakami nie są.cały problem w tym ze pan nie traktuje ich jak partnerów uważa Pan że jak dostali od nas łaskawie jakieś minimalne przywileje to powinni byli nas po rękach całować.Na tych terenach istniała ZURL i na Wołyniu URL także to że mogli założyć spółdzielnie rolną to trochę mało żeby zaspokoić ich dążenia.Gdyby dostali autonomię to co innego.To co robiło OUN nie usprawiedliwia naszych akcji odwetowych tak jak one nie usprawiedliwiają Ludobójstwa na Wołyniu
no właśnie mieszkańcy terenów gdzie prowadzono rewindykacje cerkwi prawosławnych często nie mieli poczuci przynależności narodowej ale jak polskie władze zaczęły im burzyć albo odbierać miejsca kultu to już wiedzieli że polakami nie są.cały problem w tym ze pan nie traktuje ich jak partnerów uważa Pan że jak dostali od nas łaskawie jakieś minimalne przywileje to powinni byli nas po rękach całować.Na tych terenach istniała ZURL i na Wołyniu URL także to że mogli założyć spółdzielnie rolną to trochę mało żeby zaspokoić ich dążenia.Gdyby dostali autonomię to co innego.To co robiło OUN nie usprawiedliwia naszych akcji odwetowych tak jak one nie usprawiedliwiają Ludobójstwa na Wołyniu
Panie Combat . Pan to chyba nie zna historii I i II Rzeczpospolitej Przecież to o czym Pan pisze w odniesieniu do Indii było w sposób naturalny w tym czasie w Polsce ,był przed 1939 rokiem spis powszechny proszę do niego zajrzeć w odniesieniu do mieszkańców Kresów duży odsetek z nich nie miał nawet bladego pojęcia o swojej przynależności do określonej nacji narodowej( i podawali do spisu informacje że są tutejsi,)Posiadali wszelkie prawa wynikające z przynależności do II R.P. Dysponowali własnymi organizacjami kulturalnymi ,finansowymi i samorządowymi ,i niech Pan nie zapomina że to wszystko zostało osiągnięte w ciągu 19 lat niepodległości Np we Lwowie ukraińcy mieli ok 10 przedstawicieli w samorządzie miasta cytując .P Jumanygę (,,Ja to do końca nie wiem ale do pierwszych aktów terrorystycznych chyba Ukraińcy mieli luzy w Polsce? )"jest to prawda .Ten układ popsuł dopiero zwierzęcy nacjonalizm bandery ,gdyby wykonano na nim wyrok śmierci prawdopodobnie nie byłoby całej tragedii na Kresach.
Przed Ukrainą stoi historyczna szansa aby zaistnieć w kręgu cywilizacji europejskiej i wyrwać się z wpływów bizantyjskich Rosji
To co lepsza metoda była na Wołyniu?(osobne pytanie czy nie dało się tego inaczej zrobić, sądzę, że tak, ale towarzysze moskiewscy i nasi miejscowi woli armię do fałszowania wyborów użyć) nie napisałem że,było dobrze nie napisałem że był to szczyt humanitaryzmu ale było konieczne w tych okolicznościach a rozbity łeb był niewielką krzywdą w porównaniu z wyrżnięciem całej wioski mieli wybór mogli udać się na ukrainę.
: ) i co mają karczować puszcze od nowa, czy wsie budować? o czym Pan w ogóle pisze? Poza tym kto ma teraz wracać, ci co się urodzili w 1947 roku mają już po 60-tce tych, ci którzy pamiętają maj po 80-ce, to oni mają wracać? To co było to już przeszłość, ale proszę nie pisać bzdur jak to im było dobrze, że ich przesiedlono. Cel został osiągnięty, UPA straciła zaplecze, przyznają to również sami historycy ukraińscy, (osobne pytanie czy nie dało się tego inaczej zrobić, sądzę, że tak, ale towarzysze moskiewscy i nasi miejscowi woli armię do fałszowania wyborów użyć), ale krzywda została, raczej naprawić jej się już nie da, bo pokrzywdzeni w większości nie żyją, ale przynajmniej nie starajmy się mówić, że to było dobre. Lepiej zamilczeć niż szukać bezsensownych usprawiedliwień.
Mogę zrozumieć i rozumiem ich uczucia,ale obecnie nie widzę przeciwwskazań żeby wracali w te miejsca które musieli opuścić.A wysiedlenia miały inny cel niż szczęśliwość wysiedlanych miały pozbawić zaplecza bandy upa. i cel został osiągnięty.
Panie Hetmański, nie wiem czy Pan zrozumie, ale nie dla kazdego wyższy poziom ekonomiczny to najważniejszy cel w życiu, słyszał Pan taką piosenkę "Czerwony Pas", jej refren doskonale obrazuje pewne nastawienie, czasem ktoś chce po prostu żyć na swoim terenie, gdzie żył jego dziadek, pradziadek i pra pra pra, gdzie on sam dorastał, gdzie zna każdy kawałek pola, lasu itd, gdzie znajomych, przyjaciół, a i wrogów, ale "swoich", i woli tam kawałek chleba ze smalcem niż kiełbasę u obcych, (nie wiem czy jest Pan w stanie to pojąć, ale piszę, z nadzieją że tak), krótko mówiąc nie wolno nikogo na siłę uszczęśliwiać. Ale kto to powinien lepiej zrozumieć niż miłośnicy Kresów, nasi też trafili na poniemieckie gospodarstwa o wysokim poziomie ekonomicznym, a nie powie mi Pan, ze kazdy przesiedlony Kresowiak żył jak Pan na Kresach, miał hektary, miliony i wogóle, również wielu żyło gorzej niż potem na ziemiach wyzyskanych, ale mimo to wspominają z sentymentem, i wzruszeniem. To czemu odmawia pan tych uczuć Ukraińcom? ze swej strony doda, że z Zamojszczyzny wysiedlono Ukraińców z najlepszych ziem w Polsce obecnej, z hrubieszowskich czarnoziemów, a urodzajnej gleby żadna niemiecka technika nie zastąpi.
:P Pozdrawiam, też trzeba się ulatniać.
Albo wzorem UE asymilację ekonomiczną, a potem już każdego obleci jaką narodowość mają w paszporcie. Chyba już teraz nie idzie zlikwidować narodów, się cieszymy że mężnie oparliśmy się germanizacji/rusyfikacji - ale podobnie Irlandczycy, Szkoci, Ukraińcy, Białorusini, Baskowie, narody Kaukazu itp. Stalin chyba też to wiedział i dlatego opracował technologię "wagonu bydlęcego", i tak może tworzyć narodowości jakie chce na danym terenie.
Jak to do końca nie wiem ale do pierwszych aktów terrorystycznych chyba Ukraińcy mieli luzy w Polsce?
znałem jedną Ewe co była Ukrainką zupełnie inaczej od tamtej pory na nich patrze
lecę w kimę do jutra
Nie istniał, ale istnieje. Podobnie jak kiełkuje nam narodowość europejczyk, nie było a będzie (od Lizbony 2009 chyba każdy obywatel unii ma drugie obywatelstwo europejczyk?).
Jeśli jutro jakiś naród postanowi się nazywać Ufoludki, to tak będzie. Albo ktoś ich rozjedzie czołgami i nie dopuści albo będzie uznane na arenie międzynarodowej i stanie się faktem.
Polityka kręci Światem :)
Także naród Ukraiński istnieje teraz, a do kogo się podczepiają jako swoją spuściznę to już mnie nie obchodzi, mogą nawet twierdzić że Ewa byłą Ukrainką. Są suwerennym narodem, sami tworzą swoją kulturą.
Indie są róznorodne narodowościowe ale nie kulturowo to wszystko kultura Hinduska a różne narody choć odmienne czują się związane z tym państwem.Na Sri Lance tamilskie tygrysy walczą o niepodległość tymczasem na Południu subkontynentu Indyjskiego żyje kilkadziesiąt MLN Tamiłów którzy choć nie muwią w Hindi są Indyjskimi patryiotami.Myslę że to lekcja dla polaków co cchieli z asymilować Ukraińców Litwinów co chcą asymilować Polaków Ukraai ńców co chcą asymilować Łemków że powino sie prowazić asymilacje ale państwową a nie narodową
Rosja mogłaby wziąć przykład ze Szwecji i Arabów, pieniądze z nie odnawialnych kopalin powinny być inwestowane w rozwój państwa w takie sektory aby jak się skończy ropa/gaz będą mieli nadal przypływ pieniędzy. Bo na razie pieniądze Rosji idą na armię gdzie się to rozpływa... ale jak się to zmieni...
No z Łotwą się przeliczyłem :P
Chiny nie chcą inteligencji, bo szybko byliby wysadzeni ze stołków :P A problemem Indii jak i Chin jest to że są tworami na które składa się wiele krajów i narodowości. Zawsze się może rozpaść. Się kiedyś dziwiłem, czemu w filmach Bollywood nadal z upodobaniem gadają w języku okupanta (UK) i dlaczego ten język jest nadal językiem pomocniczym w administracji... Co jakiś czas rząd stara się przeforsować oficjalny język jako Hindi, ale w Indiach mówi się 21 językami i się stanowczo wzbraniają od Hindi twierdząc że to zamach na ich kulturę i wolą "neutralny" angielski.
Najbardziej skorumpowany parlament to ten w EU, może ustępuje Kremlowi na polu bandytyzmu i mafijności, ale największe lody się kręci w Brukseli :P Tak mi się wydaje heh.
Wzrost gospodarczy Polski, krajów Bałtyckich itp jest. Jednych większy innych mniejszy, ale czy to zasługa UE czy może to że wyrwali się z okupacji i tej pseudo-komuny. A im mniejszy kraj tym łatwiej nim zarządzać, co pokazują Czechy które w zarobkach na obywatela przegoniły nas. A planem rozwoju Rosji w krajach bałtyckich było utrzymanie kontyngentu armii i wysyłanie osadników rosyjskich ;)
wiem tylko nie wiedziałem o co panu chodzi a naród Ukraiński istniał wcześniej tylko jeszcze tak się w tedy nie nazywał
jedną z nich jest Żdynia w wakacje odbywa się tam wielka impreza kulturalna Watra ich największe swięto
To nie wie Pan o czym sam pisze? .Twierdzenia o narodzie ukraińskim pojawiły sie w Cesarstwie Austro-Węgierskiego w połowie XIX w.
O ile wiem istnieją wioski w Bieszczadach gdzie żyją Łemkowie kultywujące swoją kulturę,ale wydaje mi się że dokładniej będzie wiedział Pan tutejszy to znacznie bliżej od niego
za głupi jestem nie kapuje musi mi pan pisać mniej skompilowanie czego definicje(a z tymi Austriakami to faktycznie trochę do pana było)
Takie było też spojrzenie Państwa Polskiego na ukraińców .,,Bardzo originalnie "wepchnięto w naród Ukraiński"? To Pan uwaza ten nasz subetnos za odriebny narod? A kto wepchel do Polski szlazakow?))
A zna Pan inną definicję?,, zachowujecie się tak jak Polacy którzy twierdzą że jesteście austriackim wymysłem " To właśnie efekt polityki kanonierek.
Łemków wyrzuconych z Polski i ich potomków to powinniśmy się starać sprowadzić z powrotem na ich przedwojenne ziemie. Musiałbym kiedyś poczytać o dzisiejszej społeczności Łemkowskiej w Polsce, ile ich jest, czy mają jakieś swoje zwarte osady w Polsce i jak wygląda ich kultura, no i pojechać tam :)
myślałem że się poleje jak ostatnio w wiadomościach było o systemie nawigacji Galileo jakiś głupi dziennikarz jarał się jak to UE buduje system a Polacy będą mogli wybrać w konkursie nazwę dla jednego z satelitów.O tym że nasze przedsiębiorstwa w ogóle nie biorą udziału w tym programie nie wspomniał