Panie Marcinie.) ma Pan 100% racji odnośnie współczesnej architektury kościelnej,w większości przypadków są to Plagiaty architektoniczne rodem z Brazylii (gdzie przeciągi i diabli tańcują)zakupione za olbrzymie pieniądze,ani architektonicznie ,ani stylistycznie nie skomponowane z naszą architekturą.(Kler ma za dużo wolnych środków finansowych i nie wie jak je wydać) Nie wspomnę o tych koszmarkach malarskich udających malarstwo sakralne na poziomie Nikifora Krynickiego,lub jarmarcznych bud. Natomiast stare Kościoły faktycznie to perełki architektury Polskiej.Podobne bezstylowe są Cerkwie we wspomnianym przez Pana stylu suzdalskim.O Cerkwiach nie chcę się wypowiadać ale niech świadczy o ich ,,urodzie" dołączone zdjęcie. Bardzo podobny problem mamy w Łodzi w dodatku to,, zabytek"
W ogóle nie wiem, czemu tę kwestię reguluje prawo, niech każdy sobie daje dubbing, jaki chce, najwyżej producent na tym straci, jeśli nie przypodoba się odbiorcom. A co do kwestii językowych regulowanych ustawą, to chyba czas najwyższy wprowadzić rosyjski jako drugi język urzędowy, odpowiadałoby to potrzebom znacznej części ludności i było zgodne ze standardami demokratycznymi i prawami człowieka. Przecież na Ukrainie rosyjski nie jest językiem obcym ani jego użytkownicy nie są tam przyjezdni.
i bardzo dobrze, że protestują, obywatel Ukrainy powinien mówić po ukraińsku, tak jak Polski po polsku, jeśli nawet jego rodzinnym jest rosyjski, to ukraiński powinien znać. Nie wyobrażam sobie, by np. w USA obywatel tego kraju nie znał angielskiego a w kinach wprowadzano ustawowo hiszpański czy jakiś inny.
Swoją drogą potwierdził Pan tylko prawdziwość tezy, iż kozacy nie walczyli wcale ze szlachtą polską w wojnie narodowowyzwoleńczej i nie byli żadnymi "Ukraińcami", tylko ich motywy były głównie konfesyjne (walka za prawosławie), ja dodam jeszcze: ekonomiczne (problem rejestru). Gdyby byli "Ukraińcami", to nie mordowaliby grekokatolików (w tym neutralnych narodowo Rusinów, którzy są w większości przodkami dzisiejszych Ukraińców). Stąd autor prosił o niepodawanie pozycji Hruszewskiego i ukraińskiej wikipedii jako źródeł, bo te lekceważą właśnie tego typu fakty.
Panie Lipinski, warto chyba by w końcu zmienić nieprawdziwą informację, iż Ukraińcy "bardzo długo zwani byli Rusinami", bo przecież chociażby reskrypt cesarski Karola I z 1918 zupełnie podważa prawdziwość tego zdania. Tym bardziej obraża to twierdzenie pamięć o tych, którzy w imię pozostawania przy narodowości ruskiej zapłacili najwyższą cenę, a takich przypadków jest niemało. Obóz koncentracyjny w Talerhoffie, gdzie Ukraińcy katowali Rusinów, ofiary terroru zwolenników ukrainizmu w Galicji Wschodnie - zarówno ruskie, jak i polskie, a także bojownicy o polskość i rusińskość w Kościele grekokatolickim - przecież oni cierpieli właśnie za to, by nie wszystkich Rusinów tudzież Polaków rusińskiej mowy nazywać "Ukraińcami" i by Kościół powszechny obrządku wschodniego - unicki, nie był trybuną agitacji politycznej dla zwolenników opcji ukraińskiej (ukrainizmu).
Jedno nie wyklucza drugiego, ogólnie rzymskokatolicka architektura sakralna w Polsce współczesnej to rzeczywiście nieporozumienie, ale jak dla mnie cerkwie same w sobie są paskudne estetycznie, szczególnie w stylu suzdalskim, bo jeśli mówimy o Wilnie, to np. cerkiew w stylu gruzińskim u Wilenki jest bardzo urodziwa z zewnątrz. Jednak moim subiektywnym zdaniem cerkwie generalnie wyglądają koszmarnie i nie ma to nic wspólnego z moją oceną prawosławia jako wyznania.
no cóż takie są smutne efekty połączenia mentalnie dzikiego Tatarzyna o wielkiej kasie z bezprawiem i korupcją, na szczęście ludzie, którym zależy na ocaleniu starego Kijowa nie poddają się
"całkiem ładna jak na zwykle dość paskudne świątynie tego wyznania" - to jest bardzo dobry żart, dziś zwłaszcza. Jak Pan chce zobaczyć naprawdę paskudne świątynie, to niech pan poogląda nasze rzymskokatolickie kościoły w dowolnym mieście, współczesne oczywiście - to jest dopiero koszmar, dobrze, że we środku jeszcze nie eksperymentują, bo już byłaby pełna porażka. Mówiąc o cerkwiach, ze są brzydkie o kościołach należałoby powiedzieć, że są koszmarne architektonicznie (w Lublinie mamy "skocznię", "koloseum" i jeszcze jeden, którego nazwy potocznej, która sama ciśnie się ludziom na usta nie godzi się pisać w odniesieniu do świątyni, przyjmijmy zatem, że jest to tulipan - nierozkwitły) w innych miastach też widziałem masę "oryginalnych' potworków.
Przed wojną cerkwie nie ustępowały architektonicznie urodą kościołom (może poza tymi kilkoma charakterystycznymi jak św. Anna w Wilnie, św. Elżbieta we Lwowie czy św. Mikołaj w Kijowie)
Większość rosyjskojęzycznych Ukraińców popiera niepodległość Ukrainy, więc teza o "rusyfikacji sceptycznie nastawionych do niepodległości Ukraińców" jest chybiona. Po prostu nie każdy Ukrainiec mówi na co dzień po ukraińsku, wielu posługuje się surżykiem, język rosyjski nie jest na Ukrainie językiem obcym, a jednym z ojczystych dla części ludności. To raczej poprzednie rządy próbowały ukrainizować, a nie obecne rusyfikować.
Popieram politykę każdego rządu, który stawia na ostrzu noża egzekwowanie podstawowych praw ludzkich obywateli litewskich narodowości polskich takich jak prawo do odzyskania ojcowizny, prawo do zapisu nazwiska w oryginale czy prawo do stosowania ojczystego języka w nazewnictwie obiektów użyteczności publicznej, gdzie Polaków jest minimum 20%.
1. Tak, właśnie o tym mówi artykuł, iż to za Szeptyckiego cerkiew g-k przesiąknęła narodową ideologią ukraińską. Jednak w 1904 metropolita daleki był jeszcze od takich skłonności. Pytanie: co się stało od 1904 roku do 1918? Czyżby w tym czasie miał jakiegoś "oficera prowadzącego" z pewnej stolicy? Niekoniecznie za pieniądze, ale np. za obietnice koncesji na rzecz cerkwi g-k (pod warunkiem jej ukrainizacji). Szkoda, że nie mamy dostępu do archiwów. 2. We Lwowie była tylko jedna cerkiew prawosławna przed wojną, całkiem ładna jak na zwykle dość paskudne świątynie tego wyznania.
Cerkiew GK narodowego charakteru nabierała chyba za czasów metropolity Szeptyckiego? Co ciekawe w okresie II RP prawosławnych we Lwowie było kilkuset ))) jak to czasy sie zmieniaja
Jędrzej Giertych, współpracownik Wielkiego Polaka (stwierdził to w uchwale Sejm RP) Romana Dmowskiego stwierdził: "Jeśli Pan Bóg sprawi, że Lwów i Ziemia Czerwieńska powrócą kiedyś do Polski, będziemy musieli dążyć do tego by odebrać cerkwi grecko-katolickiej jednostronną i sprzeczna z tradycjami historycznymi cechę kościoła narodowego ukraińskiego nacjonalizmu i separatyzmu i starać się o to by cerkiew ta odzyskała na nowo swój dawny charakter kościoła narodowo neutralnego. Na razie ograniczyć się musimy do podtrzymywania wspomnień o obecności żywiołu polskiego w Cerkwi (i podtrzymywania istnienia tych resztek tego żywiołu, które dotąd dotrwały)."
pare latem temu byłem na słuzbie Grecko-katolickiej w cerkwii w Szczecinie to właśnie emanaował tam wszędzie duch Ukrainskości, wszędzie wyszywane ręczniczki i tp. zupełnie inaczej niz w cerkwi prawosłąwnej.
Uzupełnieniem materiału do dyskusji jest artykuł zmieszczony na tym Portalu o roli metropolity Andreja Szeptyckiego w wynaradawianiu wiernych kościołowi na tym portalu pod, http://www.kresy.pl/?zobacz/metropolita-andrej-szeptycki- Kto jest autorem? - Przedruk Hetmański.
Diecezja, w której Lwów się znajdował, rzeczywiscie przystąpiła relatywnie późno do unii. Zaś Kozacy niezbyt delikatnie obchodzili się z unitami, w tym Rusinami, ale to już problem nowoczesnej historiografii ukraińskiej, a nie nasz;) Ze współczesnych paradoksów warto wspomnieć o tym, że najmniejszy ładunek antypolskości jest tam, gdzie jest najmniej zwolenników unii :)) Przewrotne, to prawda.
Chciałem tylko dodać, że na Ukrainie przejście na obrządek grecko-katolicki było traktowane jako zdrada w czasie powstań Kozackich! Jeżeli jeszcze katolik obrzadku rzymskiego mógł liczyć na możliwość uniknięcia śmierci z rąk Zaporożców to unita nie miał szans. Nawet jeszcze w XIX wieku wieszcz narodu Ukraińskiego T. Szewczenko w "Kobzarze" pisze o pokryciu Ukrainy przez szarańcze Lacko-Unickom )))) Co ciekawe bastionem oporu prawosławia przeciwko unii brzeskiej był Lwów, obecnie Lwów i Tarnopol to bastiony Unii ))) Historia bywa przewrotna )))
:) ale przecież stale coś ktoś tu reklamuje :), choćby właśnie różne czasopisma, wydaje mi się, że skoro sa tam dobre materiały to nie ma za co się "kajać" a właśnie raczej na odwrót :), pozdrawiam
Szanowny Panie Piotrze, czytałem Pańskie teksty i jestem pod wrażeniem. Wywody osadzone są na statystykach prowadzonych przez ONZ i innych wiarygodnych źródłach; teraz widzę, że propaganda na temat Białorusi to totalne zakłamanie od początku do końca. Dziwę się, że nie publikuje Pan tego także tutaj.
Ukraińska wikipedia zupełnie na serio sugerowała niedawno, iż Stefan Banach był ukraińskim matematykiem, ale stoczyłem tam małą wojnę edycyjną i teraz jest bodajże "galicyjski matematyk polskiego pochodzenia".
Ukraińska wikipedia jest tyle samo warta, co "Historia Ukrainy-Rusi" Hruszewskiego. Czyli można się pośmiać i ponabijać, ewentualnie poznęcać się merytorycznie, jak się komuś nudzi.
Przede wszystkim nazywanie Lwowa czy Wilna "Kresami Wschodnimi" jest nieporozumieniem, bo te miasta przez kilkaset lat leżały bliżej granicy zachodniej niż wschodniej :-)
“Stosownie do każdej miejscowości, są Polacy-Litwini, Polacy-Mazury, Polacy-Wielkopolanie, Polacy-Poleszuki, Polacy-Rusini; tak jak Francuzi-Bretończycy, Francuzi-Prowansale, Francuzi-Owerniacy i t. d. To rzecz jasna i łatwa do zrozumienia przy dobrych chęciach i poczciwych zamiarach.”
Z tym "Ukraińcem" to była kpina, chociaż oczywiście nie z Pana, jak się Pan domyśla;)
W nowym Uważam Rze w temacie tygodnia bardzo rzetelnie opisana jest tragedia smoleńska. Wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce przed katastrofą i już po niej, a które łagodnie mówiąc miały dwuznaczny charakter. Nigdzie nie o tym w życiu nie przeczytałem, a tym bardziej nie zobaczyłem w TV.
Jeśli uraziłem kogoś reklamą tego tygodnika to najmocniej przepraszam. Nie jest moim założeniem reklamować cokolwiek.
A tu się Pan myli Panie Kamilu ;) bo mieszkańcy Korony uważali się za Polaków, z czasem za Polaków uznali sie również mieszkańcy WXL. Kto jak kto, ale akurat Żółkiewski z pewnością identyfikował się jako eques polonus ;)
Był magnatem polskim, pisarzem, hetmanem wielkim koronnym a także kanclerzem wielkim koronnym. Posiadał też wiele innych tytułów szlacheckich. Był także wojewodą kijowskim. Był zwierzchnikiem i urzędnikiem państwowym w wielu obszarach ówczesnego państwa. Dowodził też w zwycięskich kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Imperium Osmańskiemu i Tatarom Musimy o tym pamiętać!Województwo ruskie – jednostka administracyjna Korony Królestwa Polskiego w okresie I Rzeczypospolitej, Prowincja Małopolska, istniejące w latach 1434-1772. Województwo powstało na mocy przywileju króla Władysława II Jagiełły. Stolicą województwa był Lwów, Sejmiki Generalne województwa odbywały się w Sądowej Wiszni Te tereny u-krainy Rusi mogłyby być nawet dziką puszczą,ale jest jedna bardzo ważna rzecz,która jest w tej sprawie kluczowa :KRESY TO NASZE WCIĄŻ ŻYWE DZIEDZICTWO.I w tym okresie nie było nikogo kto mógłby nazwać sie u-kraińcem bo nic takiego nie istniało.
Przepraszam, ale ukraińska wikipedia nigdy nie przestanie mnie zadziwiać )))) jednoznacznie według ukraińskiej wikipedii Żółkiewski był Ukraińcem )))) http://uk.wikipedia.org/wiki/Жолкевський_Станіслав !!!!! )))) Natomiast Jeremi Wiśniowiecki według tej samej wikipedii jest Rusinem )))) http://uk.wikipedia.org/wiki/Вишневецький_Ярема ))))
Panowie ale samo pytanie jest źle zadane do okresu, wktórym żył Żółkiewski )))) On sam pewnie nigdy by się nie jako Polak czy Ukrainiec zwłaszcza Ukrainiec bo ta nazwa jeszcze nie funkcjonowała ))) Na pewno był rycerzem Rzeczypospolitej ))))
No piewnie ze byl i Ukraincem i Polakiem) Sluzyl wiernie krolowy i tej oczyzne jaku uwazal za swoju. Alle Ukrainec przy jego grobu niestety zawsze musi przypomnic sobie rzez pod Solonicej http://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D0%BD%D0%B8%D1%86%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%B1%D1%96%D0%B9_1596
Chocajz co prawda u nas pisza ze Zolkieski byl przeciwko tej rzezi ale stlo sie po innemu...Zagrebelny w romanie "Ja Bogdan" kharakterizowal Zolkiewskiego jak zolnierza doswiadczoniego i szanowanego przez kozakow....
No Bialorusi niema w odroznenju od Ukrainy Prawoslawnej Cierkwi niepodleglej do Moskwy( Katolicki ze Koscol na Bialorusi tak samo wodroznenju od Ukrainy to czesto sami Bialorusiny, tam brzmi piekna Bialoruska mowa) Wiec mam pzyjacele jakie z kwestii patriotyckej pzeszedly na Bialorusi na katolicyzm) Jak bym zyl tam piewno tak samo bym zrobil) Ze swietom was)
Panie Marcinie. Proszę doprecyzować pojęcie u-krainiec w odniesieniu do hetmana Żółkiewskiego.Według mnie określenie Polak należy rozumieć jako obywatel Rzeczpospolitej w pełni utożsamiający się z nią.Natomiast jesli określał swoje pochodzenie było ono określane jako rusińskie. Tutaj nasuwa się wprost określenie Żółkoiewski - Polak i Żółkiewski - Rusin. Pochodzenie z u-krainy uważam że, możemy stosować w takim samym kontekście jak np:Małopolanin czy Ślązak lub Mazowszanin.
Szanowny Panie Marcinie
Jest tak, jak Pan pisze, a nawet jeszcze bardziej. Nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie prostować to, co wypisuje się na temat Białorusi. Robię to na jednej ze stron internetowych. Moje białoruskie teksty może Pan znaleźć pod adresem
http://www.prawica.net/Badura
Pozdrawiam serdecznie i życzę radosnych Świąt Wielkanocnych
Żółkiewski był i Polakiem, i Ukraińcem, bo przecież mimo tego, że mówił po polsku, to pochodził z Ukrainy i w zasadzie to jest nasze wspólne dziedzictwo, była przecież Rzeczpospolita Wielu Narodów i obydwa narody mają prawo uważać Żółkiewskiego za swojego; a wręcz Żółkiewski - Polak i Żółkiewski - Ukrainiec się nie wyklucza, prawda? Nie można mówić, że tamta Rzeczpospolita była Polską, bo żyło tam wiele narodów i tożsamość była kwestią złożoną, przecież taki Żółkiewski mógł być zarazem i Polakiem, i Ukraińcem jednocześnie; dziś powinniśmy dążyć do tego właśnie modelu i do federacji ze wschodnimi narodami, które na pewno takiej federacji chcą, tylko jeszcze nie wiedzą, że jej chcą.
Wydaje mi się, że taki tok myślenia , ukazany przeze mnie trochę w absurdalny sposób, jest niestety udziałem części z nas :-P
Nie znam się jakoś wybitnie na Białorusi, ale jak tak czytam co niektóre informacje, to mam wrażenie, ze wszelkie informacje o Białorusi w kontekście "brutalnego reżimu", "antypolonizmu" itd. to jest jedno wielkie ssanie z palca. Białoruś to wzór tolerancji religijnej, katolicy mają swoją światynię w samym centrum Mińska, tzw. czerwony kościół, księża dostają wizy, arcybiskup katolicki ma swój czas antenowy w państwowej tv.
Jak dla mnie Białoruś jest po prostu odporna na "nowinki" Zachodu, takie jak "laicyzm", "tolerancja" i odporna na wyprzedaż majątku narodowego, jak to się stało u nas. Poza tym, Białoruś śmie kupować surowce i współpracować z Wenezuelą i Iranem (USA współpracują z "ultratolerancyjną" Arabią Saudyjską), co też wnerwia UE niesamowicie. Polska to tylko pionek w grze wymierzonej w białoruskie społeczeństwo, które wcale na Łukaszenkę nie narzeka, a wręcz go popiera.
A w ogóle, to chyba u nas jest rekordowa w UE liczba podsłuchów i jakoś nikt o "antydemokratycznym reżimie" nie wspomina. Warto też dodać, że na Białorusi łatwiej założyć firmę (!!!) niż u nas.
Jeszcze dodam tylko, że media całkowicie przemilczały kondolencje od narodu białoruskiego złożone przez Prezydenta Białorusi po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami.
To zatrzymanie było konieczne.Trzeba było sprawdzic czy nie są to historycy z wykładem o Banderze i banderowcach i w dodatku pochodzenia polskiego.Za dzinnikarza każdy może się uważac.
Byłby to niezły materiał traktujący o Polsko- rosyjskich zależnościach gdyby nie totalne pomieszanie osób pochodzenia polskiego z osobami będącymi rzeczywiście Polakami.
No i dobrze niech czescej to sie ujawnia, bo my stoimy po waszej stronie ja tak samo spiedzil jakos noc na polskiej stronie(( a wy na naszej( A tak na tych cholernych celnikow moze cos zadziala)
Póżniejsza praktyka, Panie Parnikoza to pełna współpraca z Austro - Węgrami grupki oszołomów i karierowiczów nazywających siebie ukraińcami a wcześniej Rusinami.Czego rozwinięciem był faszyzm Bandery i ludobójstwo na Kresach.W wyniku upadku Powstania gdybanie co by było ........nie ma sensu.
"Rzeczpospolita Obojga Narodów to nie była tylko Polska"- ŻE SŁUCHAM !?!? ŻE CO ?!? Skoro jest III RP (III Rzeczpospolita Polska), była II RP (II Rzeczpospolita Polska), to siłą rzeczy i zwykłej logiki musiała być też PIERWSZA RZECZPOSPOLITA POLSKA. Oczywiście, że tzw. "Rzeczpospolita Obojga Narodów" (a to nazwa wzięta od Jasiency w 2. poł.... XX wieku...) była państwem polskim, w końcu dlatego Warszawa jest stolicą Polski, bo leżała w połowie drogi między stolicą cześci składowych: stolicą korony, Krakowem i stolicą WKL, Wilnem. Dziś akurat byłem w archikatedrze wileńskiej i to jest jeden wielki pomnik kultury polskiej, stare inskrypcje są po polsku lub po łacinie (i mówią o Polakach), więc co to za brednie. Tak jak ta pani powiedziała - naród korony i naród Litwy to nie był "narody" w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, TO BYŁY NARODY SZLACHECKIE O POLSKIEJ KULTURZE! Polskość Wilna to potwierdza! Dość tych głupot o jakimś pseudo-wielonarodowym Wielkim Ksiestwie Litewskim, ono przestało istnieć na długo przed powstaniem nowych narodów na tych terytoriach. Koniec, kropka, WKL było kulturowo polskie nie mniej niż Wielkopolska czy Mazowsza, a na pewno bardziej niż choćby Pomorze Gdańskie czy Warmia.
Gdyby Napoleon wygrał, to nie byłoby mowy o litewskim czy jakimś innym niż polski narodzie. Taka prawda i piszę to bez żadnej niechęci. Powstanie tych narodów to kwestia późnego XIX wieku, na pewno po 1864, czyli po powstaniu styczniowym.
wydaje mi sie, ze tu ktos podpuszcza Polaków na Litwinów i odwrotnie...
Z drugiej strony Litwini muszą zaakceptować, [czy chcą czy nie] że ludność Polska tam była kiedy oni się pojawili - i nie jest to żadne faworyzowanie nacji tylko zaakceptowanie rzeczywistości jaką zastali po wojnie....
A co się tym razem nie podobało w moim artykule? Wyświetla informację Błąd 404 - nie istnieje.
Panie Marcinie.) ma Pan 100% racji odnośnie współczesnej architektury kościelnej,w większości przypadków są to Plagiaty architektoniczne rodem z Brazylii (gdzie przeciągi i diabli tańcują)zakupione za olbrzymie pieniądze,ani architektonicznie ,ani stylistycznie nie skomponowane z naszą architekturą.(Kler ma za dużo wolnych środków finansowych i nie wie jak je wydać) Nie wspomnę o tych koszmarkach malarskich udających malarstwo sakralne na poziomie Nikifora Krynickiego,lub jarmarcznych bud. Natomiast stare Kościoły faktycznie to perełki architektury Polskiej.Podobne bezstylowe są Cerkwie we wspomnianym przez Pana stylu suzdalskim.O Cerkwiach nie chcę się wypowiadać ale niech świadczy o ich ,,urodzie" dołączone zdjęcie. Bardzo podobny problem mamy w Łodzi w dodatku to,, zabytek"
W ogóle nie wiem, czemu tę kwestię reguluje prawo, niech każdy sobie daje dubbing, jaki chce, najwyżej producent na tym straci, jeśli nie przypodoba się odbiorcom. A co do kwestii językowych regulowanych ustawą, to chyba czas najwyższy wprowadzić rosyjski jako drugi język urzędowy, odpowiadałoby to potrzebom znacznej części ludności i było zgodne ze standardami demokratycznymi i prawami człowieka. Przecież na Ukrainie rosyjski nie jest językiem obcym ani jego użytkownicy nie są tam przyjezdni.
i bardzo dobrze, że protestują, obywatel Ukrainy powinien mówić po ukraińsku, tak jak Polski po polsku, jeśli nawet jego rodzinnym jest rosyjski, to ukraiński powinien znać. Nie wyobrażam sobie, by np. w USA obywatel tego kraju nie znał angielskiego a w kinach wprowadzano ustawowo hiszpański czy jakiś inny.
a ja myślę, że akurat "ma wspólnego", ale na szczęście nie ma to żadnego znaczenia :)
Swoją drogą potwierdził Pan tylko prawdziwość tezy, iż kozacy nie walczyli wcale ze szlachtą polską w wojnie narodowowyzwoleńczej i nie byli żadnymi "Ukraińcami", tylko ich motywy były głównie konfesyjne (walka za prawosławie), ja dodam jeszcze: ekonomiczne (problem rejestru). Gdyby byli "Ukraińcami", to nie mordowaliby grekokatolików (w tym neutralnych narodowo Rusinów, którzy są w większości przodkami dzisiejszych Ukraińców). Stąd autor prosił o niepodawanie pozycji Hruszewskiego i ukraińskiej wikipedii jako źródeł, bo te lekceważą właśnie tego typu fakty.
Panie Lipinski, warto chyba by w końcu zmienić nieprawdziwą informację, iż Ukraińcy "bardzo długo zwani byli Rusinami", bo przecież chociażby reskrypt cesarski Karola I z 1918 zupełnie podważa prawdziwość tego zdania. Tym bardziej obraża to twierdzenie pamięć o tych, którzy w imię pozostawania przy narodowości ruskiej zapłacili najwyższą cenę, a takich przypadków jest niemało. Obóz koncentracyjny w Talerhoffie, gdzie Ukraińcy katowali Rusinów, ofiary terroru zwolenników ukrainizmu w Galicji Wschodnie - zarówno ruskie, jak i polskie, a także bojownicy o polskość i rusińskość w Kościele grekokatolickim - przecież oni cierpieli właśnie za to, by nie wszystkich Rusinów tudzież Polaków rusińskiej mowy nazywać "Ukraińcami" i by Kościół powszechny obrządku wschodniego - unicki, nie był trybuną agitacji politycznej dla zwolenników opcji ukraińskiej (ukrainizmu).
Jedno nie wyklucza drugiego, ogólnie rzymskokatolicka architektura sakralna w Polsce współczesnej to rzeczywiście nieporozumienie, ale jak dla mnie cerkwie same w sobie są paskudne estetycznie, szczególnie w stylu suzdalskim, bo jeśli mówimy o Wilnie, to np. cerkiew w stylu gruzińskim u Wilenki jest bardzo urodziwa z zewnątrz. Jednak moim subiektywnym zdaniem cerkwie generalnie wyglądają koszmarnie i nie ma to nic wspólnego z moją oceną prawosławia jako wyznania.
no cóż takie są smutne efekty połączenia mentalnie dzikiego Tatarzyna o wielkiej kasie z bezprawiem i korupcją, na szczęście ludzie, którym zależy na ocaleniu starego Kijowa nie poddają się
"całkiem ładna jak na zwykle dość paskudne świątynie tego wyznania" - to jest bardzo dobry żart, dziś zwłaszcza. Jak Pan chce zobaczyć naprawdę paskudne świątynie, to niech pan poogląda nasze rzymskokatolickie kościoły w dowolnym mieście, współczesne oczywiście - to jest dopiero koszmar, dobrze, że we środku jeszcze nie eksperymentują, bo już byłaby pełna porażka. Mówiąc o cerkwiach, ze są brzydkie o kościołach należałoby powiedzieć, że są koszmarne architektonicznie (w Lublinie mamy "skocznię", "koloseum" i jeszcze jeden, którego nazwy potocznej, która sama ciśnie się ludziom na usta nie godzi się pisać w odniesieniu do świątyni, przyjmijmy zatem, że jest to tulipan - nierozkwitły) w innych miastach też widziałem masę "oryginalnych' potworków.
Przed wojną cerkwie nie ustępowały architektonicznie urodą kościołom (może poza tymi kilkoma charakterystycznymi jak św. Anna w Wilnie, św. Elżbieta we Lwowie czy św. Mikołaj w Kijowie)
Większość rosyjskojęzycznych Ukraińców popiera niepodległość Ukrainy, więc teza o "rusyfikacji sceptycznie nastawionych do niepodległości Ukraińców" jest chybiona. Po prostu nie każdy Ukrainiec mówi na co dzień po ukraińsku, wielu posługuje się surżykiem, język rosyjski nie jest na Ukrainie językiem obcym, a jednym z ojczystych dla części ludności. To raczej poprzednie rządy próbowały ukrainizować, a nie obecne rusyfikować.
Popieram politykę każdego rządu, który stawia na ostrzu noża egzekwowanie podstawowych praw ludzkich obywateli litewskich narodowości polskich takich jak prawo do odzyskania ojcowizny, prawo do zapisu nazwiska w oryginale czy prawo do stosowania ojczystego języka w nazewnictwie obiektów użyteczności publicznej, gdzie Polaków jest minimum 20%.
1. Tak, właśnie o tym mówi artykuł, iż to za Szeptyckiego cerkiew g-k przesiąknęła narodową ideologią ukraińską. Jednak w 1904 metropolita daleki był jeszcze od takich skłonności. Pytanie: co się stało od 1904 roku do 1918? Czyżby w tym czasie miał jakiegoś "oficera prowadzącego" z pewnej stolicy? Niekoniecznie za pieniądze, ale np. za obietnice koncesji na rzecz cerkwi g-k (pod warunkiem jej ukrainizacji). Szkoda, że nie mamy dostępu do archiwów. 2. We Lwowie była tylko jedna cerkiew prawosławna przed wojną, całkiem ładna jak na zwykle dość paskudne świątynie tego wyznania.
Cerkiew GK narodowego charakteru nabierała chyba za czasów metropolity Szeptyckiego? Co ciekawe w okresie II RP prawosławnych we Lwowie było kilkuset ))) jak to czasy sie zmieniaja
Jędrzej Giertych, współpracownik Wielkiego Polaka (stwierdził to w uchwale Sejm RP) Romana Dmowskiego stwierdził: "Jeśli Pan Bóg sprawi, że Lwów i Ziemia Czerwieńska powrócą kiedyś do Polski, będziemy musieli dążyć do tego by odebrać cerkwi grecko-katolickiej jednostronną i sprzeczna z tradycjami historycznymi cechę kościoła narodowego ukraińskiego nacjonalizmu i separatyzmu i starać się o to by cerkiew ta odzyskała na nowo swój dawny charakter kościoła narodowo neutralnego. Na razie ograniczyć się musimy do podtrzymywania wspomnień o obecności żywiołu polskiego w Cerkwi (i podtrzymywania istnienia tych resztek tego żywiołu, które dotąd dotrwały)."
pare latem temu byłem na słuzbie Grecko-katolickiej w cerkwii w Szczecinie to właśnie emanaował tam wszędzie duch Ukrainskości, wszędzie wyszywane ręczniczki i tp. zupełnie inaczej niz w cerkwi prawosłąwnej.
Uzupełnieniem materiału do dyskusji jest artykuł zmieszczony na tym Portalu o roli metropolity Andreja Szeptyckiego w wynaradawianiu wiernych kościołowi na tym portalu pod, http://www.kresy.pl/?zobacz/metropolita-andrej-szeptycki- Kto jest autorem? - Przedruk Hetmański.
Diecezja, w której Lwów się znajdował, rzeczywiscie przystąpiła relatywnie późno do unii. Zaś Kozacy niezbyt delikatnie obchodzili się z unitami, w tym Rusinami, ale to już problem nowoczesnej historiografii ukraińskiej, a nie nasz;) Ze współczesnych paradoksów warto wspomnieć o tym, że najmniejszy ładunek antypolskości jest tam, gdzie jest najmniej zwolenników unii :)) Przewrotne, to prawda.
Chciałem tylko dodać, że na Ukrainie przejście na obrządek grecko-katolicki było traktowane jako zdrada w czasie powstań Kozackich! Jeżeli jeszcze katolik obrzadku rzymskiego mógł liczyć na możliwość uniknięcia śmierci z rąk Zaporożców to unita nie miał szans. Nawet jeszcze w XIX wieku wieszcz narodu Ukraińskiego T. Szewczenko w "Kobzarze" pisze o pokryciu Ukrainy przez szarańcze Lacko-Unickom )))) Co ciekawe bastionem oporu prawosławia przeciwko unii brzeskiej był Lwów, obecnie Lwów i Tarnopol to bastiony Unii ))) Historia bywa przewrotna )))
Zapraszam do kulturalnej dyskusji.
:) ale przecież stale coś ktoś tu reklamuje :), choćby właśnie różne czasopisma, wydaje mi się, że skoro sa tam dobre materiały to nie ma za co się "kajać" a właśnie raczej na odwrót :), pozdrawiam
Szanowny Panie Piotrze, czytałem Pańskie teksty i jestem pod wrażeniem. Wywody osadzone są na statystykach prowadzonych przez ONZ i innych wiarygodnych źródłach; teraz widzę, że propaganda na temat Białorusi to totalne zakłamanie od początku do końca. Dziwę się, że nie publikuje Pan tego także tutaj.
bardzo ciekawy materiał, pytanie tylko czy ta publikacja dostępna będzie w Polsce ?
Ukraińska wikipedia zupełnie na serio sugerowała niedawno, iż Stefan Banach był ukraińskim matematykiem, ale stoczyłem tam małą wojnę edycyjną i teraz jest bodajże "galicyjski matematyk polskiego pochodzenia".
Ukraińska wikipedia jest tyle samo warta, co "Historia Ukrainy-Rusi" Hruszewskiego. Czyli można się pośmiać i ponabijać, ewentualnie poznęcać się merytorycznie, jak się komuś nudzi.
Polakiem to on się czuł na 100%, chyba że był rycerzem Rzeczypospolitej Niepolskiej (a nie Rzeczypospolitej Polskiej), to wtedy się zgodzę.
Przede wszystkim nazywanie Lwowa czy Wilna "Kresami Wschodnimi" jest nieporozumieniem, bo te miasta przez kilkaset lat leżały bliżej granicy zachodniej niż wschodniej :-)
“Stosownie do każdej miejscowości, są Polacy-Litwini, Polacy-Mazury, Polacy-Wielkopolanie, Polacy-Poleszuki, Polacy-Rusini; tak jak Francuzi-Bretończycy, Francuzi-Prowansale, Francuzi-Owerniacy i t. d. To rzecz jasna i łatwa do zrozumienia przy dobrych chęciach i poczciwych zamiarach.”
Z tym "Ukraińcem" to była kpina, chociaż oczywiście nie z Pana, jak się Pan domyśla;)
W nowym Uważam Rze w temacie tygodnia bardzo rzetelnie opisana jest tragedia smoleńska. Wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce przed katastrofą i już po niej, a które łagodnie mówiąc miały dwuznaczny charakter. Nigdzie nie o tym w życiu nie przeczytałem, a tym bardziej nie zobaczyłem w TV.
Jeśli uraziłem kogoś reklamą tego tygodnika to najmocniej przepraszam. Nie jest moim założeniem reklamować cokolwiek.
Gwoli ścisłości Pomylił się P.Parnikoza Pan Kamil cytuje u-kraińską wikipedię jako żart.
A tu się Pan myli Panie Kamilu ;) bo mieszkańcy Korony uważali się za Polaków, z czasem za Polaków uznali sie również mieszkańcy WXL. Kto jak kto, ale akurat Żółkiewski z pewnością identyfikował się jako eques polonus ;)
Kim był Stanisław żółkiewski?
Był magnatem polskim, pisarzem, hetmanem wielkim koronnym a także kanclerzem wielkim koronnym. Posiadał też wiele innych tytułów szlacheckich. Był także wojewodą kijowskim. Był zwierzchnikiem i urzędnikiem państwowym w wielu obszarach ówczesnego państwa. Dowodził też w zwycięskich kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Imperium Osmańskiemu i Tatarom Musimy o tym pamiętać!Województwo ruskie – jednostka administracyjna Korony Królestwa Polskiego w okresie I Rzeczypospolitej, Prowincja Małopolska, istniejące w latach 1434-1772. Województwo powstało na mocy przywileju króla Władysława II Jagiełły. Stolicą województwa był Lwów, Sejmiki Generalne województwa odbywały się w Sądowej Wiszni Te tereny u-krainy Rusi mogłyby być nawet dziką puszczą,ale jest jedna bardzo ważna rzecz,która jest w tej sprawie kluczowa :KRESY TO NASZE WCIĄŻ ŻYWE DZIEDZICTWO.I w tym okresie nie było nikogo kto mógłby nazwać sie u-kraińcem bo nic takiego nie istniało.
Cofam co napisałem Jarema też jest Ukraincem....
... Cezar to też chyba był Ukrainiec, a Rzym to etnicznie ukraińskie miasto, czyż nie? ;)
Przepraszam, ale ukraińska wikipedia nigdy nie przestanie mnie zadziwiać )))) jednoznacznie według ukraińskiej wikipedii Żółkiewski był Ukraińcem )))) http://uk.wikipedia.org/wiki/Жолкевський_Станіслав !!!!! )))) Natomiast Jeremi Wiśniowiecki według tej samej wikipedii jest Rusinem )))) http://uk.wikipedia.org/wiki/Вишневецький_Ярема ))))
Panowie ale samo pytanie jest źle zadane do okresu, wktórym żył Żółkiewski )))) On sam pewnie nigdy by się nie jako Polak czy Ukrainiec zwłaszcza Ukrainiec bo ta nazwa jeszcze nie funkcjonowała ))) Na pewno był rycerzem Rzeczypospolitej ))))
No piewnie ze byl i Ukraincem i Polakiem) Sluzyl wiernie krolowy i tej oczyzne jaku uwazal za swoju. Alle Ukrainec przy jego grobu niestety zawsze musi przypomnic sobie rzez pod Solonicej http://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D0%BD%D0%B8%D1%86%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%B1%D1%96%D0%B9_1596
Chocajz co prawda u nas pisza ze Zolkieski byl przeciwko tej rzezi ale stlo sie po innemu...Zagrebelny w romanie "Ja Bogdan" kharakterizowal Zolkiewskiego jak zolnierza doswiadczoniego i szanowanego przez kozakow....
No Bialorusi niema w odroznenju od Ukrainy Prawoslawnej Cierkwi niepodleglej do Moskwy( Katolicki ze Koscol na Bialorusi tak samo wodroznenju od Ukrainy to czesto sami Bialorusiny, tam brzmi piekna Bialoruska mowa) Wiec mam pzyjacele jakie z kwestii patriotyckej pzeszedly na Bialorusi na katolicyzm) Jak bym zyl tam piewno tak samo bym zrobil) Ze swietom was)
Panie Marcinie. Proszę doprecyzować pojęcie u-krainiec w odniesieniu do hetmana Żółkiewskiego.Według mnie określenie Polak należy rozumieć jako obywatel Rzeczpospolitej w pełni utożsamiający się z nią.Natomiast jesli określał swoje pochodzenie było ono określane jako rusińskie. Tutaj nasuwa się wprost określenie Żółkoiewski - Polak i Żółkiewski - Rusin. Pochodzenie z u-krainy uważam że, możemy stosować w takim samym kontekście jak np:Małopolanin czy Ślązak lub Mazowszanin.
Szanowny Panie Marcinie
Jest tak, jak Pan pisze, a nawet jeszcze bardziej. Nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie prostować to, co wypisuje się na temat Białorusi. Robię to na jednej ze stron internetowych. Moje białoruskie teksty może Pan znaleźć pod adresem
http://www.prawica.net/Badura
Pozdrawiam serdecznie i życzę radosnych Świąt Wielkanocnych
Żółkiewski był i Polakiem, i Ukraińcem, bo przecież mimo tego, że mówił po polsku, to pochodził z Ukrainy i w zasadzie to jest nasze wspólne dziedzictwo, była przecież Rzeczpospolita Wielu Narodów i obydwa narody mają prawo uważać Żółkiewskiego za swojego; a wręcz Żółkiewski - Polak i Żółkiewski - Ukrainiec się nie wyklucza, prawda? Nie można mówić, że tamta Rzeczpospolita była Polską, bo żyło tam wiele narodów i tożsamość była kwestią złożoną, przecież taki Żółkiewski mógł być zarazem i Polakiem, i Ukraińcem jednocześnie; dziś powinniśmy dążyć do tego właśnie modelu i do federacji ze wschodnimi narodami, które na pewno takiej federacji chcą, tylko jeszcze nie wiedzą, że jej chcą.
Wydaje mi się, że taki tok myślenia , ukazany przeze mnie trochę w absurdalny sposób, jest niestety udziałem części z nas :-P
Nie znam się jakoś wybitnie na Białorusi, ale jak tak czytam co niektóre informacje, to mam wrażenie, ze wszelkie informacje o Białorusi w kontekście "brutalnego reżimu", "antypolonizmu" itd. to jest jedno wielkie ssanie z palca. Białoruś to wzór tolerancji religijnej, katolicy mają swoją światynię w samym centrum Mińska, tzw. czerwony kościół, księża dostają wizy, arcybiskup katolicki ma swój czas antenowy w państwowej tv.
Jak dla mnie Białoruś jest po prostu odporna na "nowinki" Zachodu, takie jak "laicyzm", "tolerancja" i odporna na wyprzedaż majątku narodowego, jak to się stało u nas. Poza tym, Białoruś śmie kupować surowce i współpracować z Wenezuelą i Iranem (USA współpracują z "ultratolerancyjną" Arabią Saudyjską), co też wnerwia UE niesamowicie. Polska to tylko pionek w grze wymierzonej w białoruskie społeczeństwo, które wcale na Łukaszenkę nie narzeka, a wręcz go popiera.
A w ogóle, to chyba u nas jest rekordowa w UE liczba podsłuchów i jakoś nikt o "antydemokratycznym reżimie" nie wspomina. Warto też dodać, że na Białorusi łatwiej założyć firmę (!!!) niż u nas.
Jeszcze dodam tylko, że media całkowicie przemilczały kondolencje od narodu białoruskiego złożone przez Prezydenta Białorusi po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami.
Proszę o Wasze opinie.
To zatrzymanie było konieczne.Trzeba było sprawdzic czy nie są to historycy z wykładem o Banderze i banderowcach i w dodatku pochodzenia polskiego.Za dzinnikarza każdy może się uważac.
Byłby to niezły materiał traktujący o Polsko- rosyjskich zależnościach gdyby nie totalne pomieszanie osób pochodzenia polskiego z osobami będącymi rzeczywiście Polakami.
No i dobrze niech czescej to sie ujawnia, bo my stoimy po waszej stronie ja tak samo spiedzil jakos noc na polskiej stronie(( a wy na naszej( A tak na tych cholernych celnikow moze cos zadziala)
tu jest błąd, albo Hrebenne - Rawa Ruska - jeśli jechali do Lwowa, albo Dorohusk - Jagodin, jeśli do Kijowa, ktoś tutaj "pożenił" dwa przejścia
Póżniejsza praktyka, Panie Parnikoza to pełna współpraca z Austro - Węgrami grupki oszołomów i karierowiczów nazywających siebie ukraińcami a wcześniej Rusinami.Czego rozwinięciem był faszyzm Bandery i ludobójstwo na Kresach.W wyniku upadku Powstania gdybanie co by było ........nie ma sensu.
pomysł godny rozważenia. czekam na ciąg dalszy...
"Rzeczpospolita Obojga Narodów to nie była tylko Polska"- ŻE SŁUCHAM !?!? ŻE CO ?!? Skoro jest III RP (III Rzeczpospolita Polska), była II RP (II Rzeczpospolita Polska), to siłą rzeczy i zwykłej logiki musiała być też PIERWSZA RZECZPOSPOLITA POLSKA. Oczywiście, że tzw. "Rzeczpospolita Obojga Narodów" (a to nazwa wzięta od Jasiency w 2. poł.... XX wieku...) była państwem polskim, w końcu dlatego Warszawa jest stolicą Polski, bo leżała w połowie drogi między stolicą cześci składowych: stolicą korony, Krakowem i stolicą WKL, Wilnem. Dziś akurat byłem w archikatedrze wileńskiej i to jest jeden wielki pomnik kultury polskiej, stare inskrypcje są po polsku lub po łacinie (i mówią o Polakach), więc co to za brednie. Tak jak ta pani powiedziała - naród korony i naród Litwy to nie był "narody" w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, TO BYŁY NARODY SZLACHECKIE O POLSKIEJ KULTURZE! Polskość Wilna to potwierdza! Dość tych głupot o jakimś pseudo-wielonarodowym Wielkim Ksiestwie Litewskim, ono przestało istnieć na długo przed powstaniem nowych narodów na tych terytoriach. Koniec, kropka, WKL było kulturowo polskie nie mniej niż Wielkopolska czy Mazowsza, a na pewno bardziej niż choćby Pomorze Gdańskie czy Warmia.
Gdyby Napoleon wygrał, to nie byłoby mowy o litewskim czy jakimś innym niż polski narodzie. Taka prawda i piszę to bez żadnej niechęci. Powstanie tych narodów to kwestia późnego XIX wieku, na pewno po 1864, czyli po powstaniu styczniowym.
wydaje mi sie, ze tu ktos podpuszcza Polaków na Litwinów i odwrotnie...
Z drugiej strony Litwini muszą zaakceptować, [czy chcą czy nie] że ludność Polska tam była kiedy oni się pojawili - i nie jest to żadne faworyzowanie nacji tylko zaakceptowanie rzeczywistości jaką zastali po wojnie....