Spójrzcie Państwo, jak dla państwa litewskiego ta kwestia jest sprawą polityczną, a nie przedmiotem troski o edukację w języku ojczystym. Rząd litewski zareagował dopiero wtedy, gdy Polska uaktywniła się we wspieraniu rodaków na Litwie. Wcześniej edukacja Litwinów nie była w polu zainteresowań rządu rezydującego aktualnie w Wilnie, dziś - gdy kwestia mniejszości została upolityczniona - rząd wileński dopiero zaczyna działać.
Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. To niech się uczą ,A Panu jakimś cudem się to udaje>>>>>. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat...<<< Macie mój prywatny adres e-mail wystarczyło zgłosić taki problem WSZYSTKIE TEKSTY KTÓRE PUBLIKUJĘ OTRZYMAŁY ZGODĘ AUTORÓW NA ICH PRZEDRUK I WYKORZYSTANIE W TYM PORTALU. Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat...jeśli dysponuje pan takimi uwagami proszę o przekazanie na prywatną pocztę a chętnie na nie odpowiem . CO DO KOTLETÓW TO PRZYZNA PAN ŻE PUBLIKACJA TAKIEGO TEKSTU SPRZED ROKU JEST ZIMNYM KOTLETEM PUBLICYSTYKI.PORUSZA KWESTIE DAWNO ZDEZAKTUALIZOWANE ( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku) musi pan bezstronnie przyznać że artykuły p marcina szczególnie dwa ostatnie które z taką zaciekłością zwalczaliście jako redaktorzy miały niewątpliwie większe walory poznawcze niż kwestia przez Pana opisywana z przedruku artykułu liczącego sobie rok. TO Z PAŃSKIEGO ARTYKUŁU( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku). W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal.A MOŻE JA ZALECIŁ BYM UPROSZCZENIE TEJ FUNKCJI? BO BRAK W NIEJ WIELU ELEMENTÓW, CHOCIAŻBY MOŻLIWOŚCI PRZEJRZENIA TEKSTU PRZED JEGO OPUBLIKOWANIEM ! CO ZNACZNIE UPROŚCI DZIAŁANIE i usunie możliwości popełniania błędów bo nie tylko mnie ten program sprawia problemy.Prosze cytowanych aforyzmów nie brać osobiście do siebie tak jak sugeruje Pan w przypadku cytatu z,, Pana Tadeusza" . Kończąc ta przydługą dysputę także dodaję kilka aforyzmów. Pod rozwagę szanownego Pana. Mikołaj Gogol:
Przyczyną niepowodzenia naszych najlepszych zamiarów jest nasza własna głupota.Kto dzisiaj od kogo jest głupszy - to problem nie do rozwiązania.",,Głupiec z tego człowieka, który myśląc o przyszłości nie liczy się z teraźniejszością".
Jakie "ciekawe i nowe artykuły" są usuwane? W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal. Bo póki co jest więcej zachodu z usuwaniem Pańskich artykułów, niż pożytku z ich obecności. Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. A Panu jakimś cudem się to udaje... Efekt niestety jest mało estetyczny, by nie rzec: niechlujny. Dodatkowo wrzucane przez Pana (czy też Pana marcin1988) materiały nader rzadko miały walor "nowości", dodatkowo są u nas wrzucane bez zgody ich autorów. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat... Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować. Może wypowiadam się w ostrym tonie, ale sam Pan swoimi komentarzami ściąga na siebie ten rodzaj uwagi. Zanim następnym razem zechce Pan coś skrytykować, proszę powtórzyć sobie cytat z "Pana Tadeusza": "Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział, Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział".
W latach 80tych wyszła monografia 27 Dywizji Wołyńskiej AK. Od razu ją kupiłem, a niedawno przekazałem Szpitalowi Miejskiem im. Józefa Strusia w Poznaniu przy ul. Szwajcarskiej. Przy wejściu głównym do szpitala znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona ofiarnej pracy lekarzy, pielęgniarzy i sanitariuszek dywizji. HWAŁA BOHATEROM!
Oto linki do artykułów o nienawisci do polskości jako źródle ukraińskiej tożsamości: http://marucha.wordpress.com/2012/04/18/polacy-grekokatolicy/#comment-158039
P. vopalka). Jak Pan widzi żałosna staje się dyskusja nad artykułem który nie istnieje na Portalu.Chwała za to redaktorom ,a miałem ich do tej pory za poważnych i odpowiedzialnych Ludzi.Chwała p Parnikozie doprowadził do tarć i przepychanek słownych na portalu. Zamiast dyskusji na temat zbrodniczej wprost działalności Kleru niszczących Polską społeczność na Kresach.Podsumowaniem ich poczynań było święcenie siekier służących mordowaniu bezbronnej Polskiej ludności.
Dziękuję za odpowiedź, chociaż wydaje mi się, że zamieszczenie cytatu z podaniem źródła nie jest naruszeniem prawa autorskiego, niemniej mogę się mylić.
Jeśli nie posiada Pan zgody p. Florentyny Rzemieniuk na publikacje, teksty znów zostaną skasowane. Na blogu może Pan sobie publikować co chce, my musimy przestrzegać ustawy o prawie autorskim.
Trudno byłoby uwierzyć w taką motywację usuwania tekstów, ale teraz w razie czego podsunąłem jedynie fragment w zajawce i odesłałem do źródła w linku w części dalszej.
Błędami widzę są fakty ujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Myślę, że potencjalne napięcie zostało rozwiązane - wrzuciłem fragment tekstu do zajawki i odesłałem do źródła a internecie, wszelkie ewentualne "błędy redakcyjne" są więc u źródła, a nie na kresy.pl; ponadto ciekaw jestem zdania panów z redakcji, bo jednak podważyli wiarygodność tekstu stricte naukowego. A wiec zapraszam do dyskusji.
Błędami widzę są fakty ujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Błędami widzę są faktyujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Błędami widzę są faktyujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnośzą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Moze odpowiedż znajdzie Pan na Faceboku - strona kresów gdzie ostatnio pjawiły się w ilościach spamu jakieś oremusy módlmy się .A te artykuły ujawniaja wrogą wręcz zbrodniczą w stosunku do narodu Polskiego rolę Kleru w podjudzaniu do nienawiści.
Po co ta agresja.... Byliśmy bo broniliśmy swoje dzieci. Związek do szkoły po prostu by nie wpuszczono - ich dzieci nie chodzą do polskiej szkoły... I to zwięty nasz, rodziców, obowiązek bronić polskości w swoim państwie, bo największym dzałaczem jest nie kto potrafi pisać listy (choć to jest też ważne), a ten kto dziecko swoje oddaje do polskiej szkoły. To już jest nie gadanie a działanie. W sprawie pomocy ze strony związku w sprawie wiż - calkowicie popieram natulę. Sam doświadczyłem - jak szkoła organizuje jakąś wycieczkę, to moje dziecko nie jedzie bo nie ma wizy...
A nie wiem, ostatnie dwa artykuły, które umieściłem, pokazują teraz jakiś błąd. Jutro (w zasadzie to już dzisiaj) zamieszczę je jeszcze raz. Proszę redakcję, by przyjrzała się temu błędowi, bo ostatnie dwa teksty pokazują ten sam błąd.
(...) Egzekucje rozpoczęły się w lipcu 1941 r. Początkowo przeprowadzali je żołnierze ze specjalnego niemieckiego Sonderkommando, którzy rozstrzeliwali z broni maszynowej więźniów ustawianych nad dołami. Jednak wkrótce zadanie konwojowania i zabijania ofiar przejął liczący kilkadziesiąt osób oddział litewskich kolaborantów, rekrutujących się głównie z przedwojennej paramilitarnej organizacji Lietuvos Szauliu Sajunga, zwanych potocznie „szaulisami”. Niebawem, wraz ze wzmożeniem egzekucji, oddział „strzelców ponarskich” został znacznie powiększony i liczył kilkuset Litwinów-ochotników. Choć formacja podlegała bezpośrednio Gestapo i niemieckiemu oficerowi SS Martinowi Weissowi, naczelnikowi więzień wileńskich, jej dowódcy także byli Litwinami. W grudniu 1943 r. obóz w Ponarach przejęła od Litwinów niemiecka policja bezpieczeństwa i w ostatnich miesiącach eksterminacji, do lipca 1944 r., dokonywali jej ponownie sami hitlerowcy (...).
(...) W dniu 22 października 2000 r. w Ponarach odsłonięto i poświęcono nowy metalowy krzyż oraz tablice upamiętniające męczeńską śmierć naszych rodaków. Na tablicach wyryto nazwiska zamordowanych Polaków, których śmierć w tym miejscu udało się potwierdzić. Podczas uroczystości został odczytany list ówczesnego premiera Jerzego Buzka, który napisał m.in. takie słowa: „Stajemy dziś wobec trudnej prawdy Ponar, prawdy przez wiele lat przemilczanej i zapomnianej. Obok kłamstwa katyńskiego istniało przez lata kłamstwo Ponar – jakże tragiczna śmierć i ofiara, której wielu nie chce dziś pamiętać. Zbrodnia, która została dokonana w Ponarach stanowi dla nas Polaków także trudny dylemat w stosunkach między narodem polskim i narodem litewskim. Nie możemy udawać, że mordu dokonali nieznani sprawcy. W większości są oni znani z imienia i nazwiska.” Dodam tylko, że po II wojnie światowej zostało ujętych i poniosło karę tylko ok. 20 litewskich oprawców. Pozostali zmarli na Litwie lub na emigracji przez nikogo nieniepokojeni. Być może niektórzy żyją spokojnie do dnia dzisiejszego.
Choć od przywołanej uroczystości minęło już niemal dziesięć lat, główne przesłanie słów wypowiedzianych przez premiera Buzka jest wciąż aktualne. Strona litewska dotychczas nie potępiła jednoznacznie zbrodni ponarskiej, jako popełnionej z udziałem Litwinów, a także nie ujawniła roli tajnej policji litewskiej Saugumy w prześladowaniu Polaków. Także nic mi nie wiadomo o tym, aby polski rząd oficjalnie domagał się ujawnienia wszystkich dokumentów związanych z martyrologią Polaków w Ponarach, choć Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo w sprawie zbrodni ponarskiej. Skoro od Rosjan domagamy się pełnej wiedzy o Katyniu, także od Litwinów powinniśmy domagać się pełnej wiedzy o Ponarach. Bo Polacy mają prawo do prawdy o losach i śmierci swoich rodaków i tej prawdy powinniśmy dochodzić zawsze i wszędzie.
Dr Artur Górski
(Fragment referatu wygłoszonego podczas uroczystości w dniu 3 maja 2010 r.)
Całość znajduje się w Internecie pt. „Ponary – miejsce kaźni Polaków i Żydów”.
PS. Tak jak zapowiadałem, moje teksty zaczęły się już ukazywać na www.narodowcy.net. Najnowszy już na kresy.pl się kiedyś pojawił, chociaż nie został wtedy w ogóle wypromowany: http://narodowcy.net/rusini-zawsze-wierni-rzeczypospolitej-polskiej/2012/05/08/
A gdzie był Związek 7 maja о 17.30??? Dlaczego nieobojętni rodzice, okazali się wczoraj sami, bez wsparcia Związku Polaków? To Nas wczoraj przedstawiciel władzy nazwał agresywnymi i niekulturalnymi tylko za to,że nam jest nie obojętny los Naszej szkoły! To wczoraj byliśmy sam na sam w walce za losy naszych dzieci mieszkających tak blisko od Polski
Ja dziękuję również - w tym za to, że nie szufladkował mnie Pan nigdy z góry i również za bardzo cenny dla mnie punkt widzenia mieszkańca Republiki Ukrainy, który Pan tu prezentuje.
No nic, tego akurat mi Pan nie musi mówić :-) Niestety większość ma zawsze rację, więc podporządkowałem się i do dyskusji zapraszam pp. Parnikozę i Wachmistrza Sorokę (rzucanie bezpodstawnych oskarżeń niestety w tym wypadku również ma miejsce).
Panie Marcinie to chyba będzie kiepska dyskusja ((( Pan Parnikoza raczej nie dyskutuje a rzuca kilkoma zarzutami poczym swobodnie przeskakuje na inne problemy i z nowu masa oskarżeń i koniec .... ))))
JAKI NARÓD, TAKA DEMOKRACJA I JEJ BOHATEROWIE. OD NADMIARU PRZYJACIÓŁ NA WSCHODNICH GRANICACH AŻ ROBI SIĘ STRASZNIE.
Lietuvos Vietinė Rinktinė (Litewski Korpus Lokalny) – kolaborancka litewska formacja zbrojna działająca podczas II wojny światowej na terytorium okupowanej Litwy
W ciągu 1943 r. na obszarze wschodniej Litwy pojawiły się silne oddziały sowieckiej partyzantki, natomiast na froncie wschodnim Niemcom wiodło się coraz gorzej. Obie strony zaczęły siebie potrzebować. Litwini uświadomili sobie, że Sowieci mogą wrócić, a Niemcy, że potrzebują każdej pary rąk do walki z nimi. W rezultacie w listopadzie 1943 r. doszło do spotkania kilkudziesięciu działaczy litewskich, podczas której uzgodniono, że Litwini nie zaakceptują planów niemieckich utworzenia litewskich oddziałów Waffen-SS, ale poprą utworzenie narodowych sił zbrojnych, dowodzonych przez swoich oficerów i walczących pod litewskimi sztandarami. Ostatecznie uzgodniono, że zostaną one nazwane Litewskim Korpusem Lokalnym – Lietuvos Vietine Rinktine (LVR).
Powstał on formalnie 13 lutego 1944 r. na mocy porozumienia między gen. Povilasem Plechavičiusem, b. szefem sztabu armii litewskiej, a dowódcą SS i policji na Litwę gen. mjr. Harmem oraz SS-Obergruppenführerem Friedrichem Jackelnem, który patronował wcześniejszym próbom sformowania litewskiego legionu Waffen-SS. Poparła to litewska administracja samorządowa, a także podziemie niepodległościowe. Korpusem mieli dowodzić wyłącznie litewscy oficerowie, Żołnierze LVR zostali nawet wyłączeni spod jurysdykcji niemieckiego sądownictwa wojskowego. Oddziały Korpusu miały używać wyłącznie symboliki litewskiej: flagi i herbu Pogoni i mogły być wykorzystywane tylko do obrony terytorium Litwy. Nie weszły one w skład Wehrmachtu ani Waffen-SS, lecz stanowiły samodzielną siłę zbrojną. Według zamysłu Niemców miały one być używane z "do walki z bandytyzmem", czyli do walki z sowiecką partyzantką i polskimi oddziałami Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Niemcy jednostki te nazywali Litauische Sonderverbånde (Litewskie Oddziały Specjalne do Zwalczania Partyzantki). W dniu 16 lutego 1944 r. gen. P. Plechavičius zaapelował przez radio o wstępowanie w szeregi LVR. W rezultacie zgłosiło się kilkanaście tysięcy młodych Litwinów, z których większość musiała zostać odesłana z powrotem do domu. Utworzono 13 batalionów po 750 żołnierzy i batalion składający się z 1,5 tys. żołnierzy (częściowo o numeracji od 301 do 308) liczących ogółem ponad 11 tys. ludzi. Dowódcą był gen. P. Plechavičius, a szefem sztabu płk Oskaras Urbonas.
W dniu 1 kwietnia 1944 r. oddziały Korpusu weszły do Wilna. Wobec traktowania przez Polaków tych terenów za integralną część państwa polskiego, wkrótce doszło do walk z polskimi formacjami AK. Gen. P. Plechavičius wysłał na Wileńszczyznę siedem batalionów (301 – 306 i 308). Eskalacja nastąpiła na pocz. maja 1944 r. W dniu 4 maja duży oddział LVR wszedł do wsi Pawłowo, gdzie zamordował kilku cywilów. Został tam następnie zaatakowany przez AK-owców pod komendą "Mocarnego". Litwini się wycofali. Następnego dnia w rejonie Graużyszek doszło do bitwy między 8 i 12 brygadami AK a LVR. W jej efekcie 308 batalion litewski został rozproszony. Zginęło 37 Litwinów, a dalszych 10 podczas odwrotu, kilkudziesięciu odniosło rany. W dniu 7 maja na tyły grupy polskich partyzantów na szosie Staromalackiej, 28 km od Wilna, uderzył oddział Korpusu. Polacy ponieśli klęskę. Największa bitwa rozegrała się jednak w nocy z 13 na 14 maja w Murowanej Oszmiance i okolicach. Wzięły w niej udział 3, 8, 9, 12 i 13 brygady AK. W ciężkich walkach Litwini zostali rozbici. Zginęło 51 żołnierzy litewskich, a 170 dostało się do niewoli. Kolejnych 115 trafiło w ręce AK w Tołminowie. Jeńcy zostali w trzech kolumnach skierowani do Jaszun, Wilna i Oszmiany. W swoich raportach dowództwo AK chwaliło się, że rozbiło wszystkie siedem batalionów LVR. LVR poniósł klęskę, a na terenie pow. oszmiańskiego i wileńsko-trockiego Armia Krajowa przejęła kontrolę nad obszarami wiejskimi i leśnymi.
Niemcy początkowo zachowywali przyzwalające milczenie wobec istnienia Korpusu, szybko jednak zaczęli torpedować porozumienie, zaniepokoiła ich bowiem skala litewskiego entuzjazmu. Postanowili więc podporządkować go swojemu dowództwu. SS-Obergruppenführer F. Jackeln zażądał wcielenia 70-80 tys. Litwinów do armii niemieckiej, a szef sztabu Frontu Północnego, feldmarszałek Model, domagał się użycia batalionów litewskich do ochrony niemieckich lotnisk. Wreszcie na pocz. maja 1944 r. Niemcy zaczęli domagać się od niego, aby ogłosił powszechną mobilizację. Ostatecznie Niemcy zażądali złożenia przez żołnierzy Korpusu przysięgi na wierność Adofowi Hitlerowi. Wobec tego, że Litwini odmówili, 9 maja 1944 r. SS-Obergruppenführer F. Jackeln przejął komendę nad oddziałami LVR w Wilnie, jednostki w innych częściach Litwy miały być natomiast dowodzone przez komisarzy niemieckich. Litwinom kazano założyć mundury Waffen-SS, a salutowanie zastąpić powitaniem "Heil Hitler". Oznaczało to koniec litewskiego korpusu.
Proszę też Pana Parnikozę, by nie pytał mnie "skąd to gówno znalazłem", tak jak to już kiedyś było. Generalnie "gówien" szuka się w bibliotekach, jeśli o to Panu chodzi.
Zapraszam wszystkich do dyskusji. Pana Sorokę i Pana Parnikozę również. Trzeba się pogodzić z tym, ze dopuszczamy również ich poglądy do dyskusji i przyjmuję ten fakt do wiadomości, czy mi się podoba czy nie. Interesujące będzie również, czy Pan Soroka oskarży autorkę o ukrainożerstwo, bo często ten zarzut z jego strony pada. Czy tutaj również padnie?
Panie Iwanie a czy pan nie przykrywa się całościa Ukraińców jeżeli chodzi o kult OUN-UPA?! Czy to nie Banderwoski ruch mając sladowe poparcie na Ukrainie uzurpował sobie władze nad nią?!
Z tego co mi wiadomo, wladze juz nie sa tacy pewni... A pomoc od Zwiazku Polakow byla by nam, rodzicom, tez bardzo przydatna. Na przyklad, uczniowie polskiej szkoly nie maja wiz
1. wladze Minska o niczym nie informowaly - wszystko sie dziej w Grodnie.
2. Informacja przyszla nieoczekiwanie z.... telewizji, 27 kwietnia, gdy matka zadala pytanie do p.Lamieko i on nie mial wyboru - musial odpowiedziec (lecialo to na zywo)
3. Rodzice odbyli wczoraj spotkanie z tym ze przedstawicielem wladz Grodna i .... swoja jednoscia dali mu do zrozumienia, ze NIE DA SIE
4. Rodzice w ciagu tygodnia zebrali 257 podpisow pod listem do Ministra Edukacji i wyslali go tez Ambasadora Polski w Misnku, do Komitetu do Spraw Religii i Narodowosci - tez w Minsku, i do wladz grodzienskich.
5. List tez byl skierowany do "panstwowego zwiazku polakow", gdyz formalnie to oni moga decydowac - zgodnie z umowa o przekazaniu budynku szkoly. Lysy powiedzial, ze nie moze sam zdecydowac, wiec czeka na posiedzienie rady. Kiedy sie odbedzie - niewiadomo..
5. 22 maj 17.30 w auli szkoly polskiej odbedzie sie powtorne zebranie z wladzami Grodna (termin byl stalony wczoraj)
6. Anzelika Orechwo podobno tez napisla list do Ministra w poniedzialek (wczoraj)
No tak ten Azarow, widomo przykrywa sie calosciu Ukraincow(( Jak im chodzi o sowje interesy to rzekomo to musza byc nasze interesy(( Ale niestety bojkot nic nie da pchnie nas do Rosii, miasta nasze nie dostana rozwoju turistyki, takiego glupka jak ten sprzedazny jacenuk to niema co sluchac..kto go szanuje po tym co wyrobjal, ten kto cos pamiata to pluje tylko w jego strone, opozicionista jeden(((
Ani Pan, ani Pan Soroka, nie chcecie widzieć, że w swoich artykułach "Polacy-grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki" oraz "Rusini - Zawsze Wierni Rzeczypospolitej Polskiej" wspominam bardzo wyraźnie i niejednokrotnie Rusinów, którzy podczas I wojny światowej w austriacko-ukraińskich obozach koncentracyjnych ginęli w męczarniach oraz ukraińskie i rusińskie ofiary UPA. No bo po co. Lepiej kogoś opluć i wytknąć mu nienawiść do narodu ukraińskiego, Tak łatwiej, prawda? PS. Moja rodzina również była w AK, tylko walczyła akurat nie z nazistami ukraińskimi, a z nazistami niemieckimi. Tylko nie wiem, po co się tutaj licytować na przodków.
"mnie bardziej przekonują metody 27. Wołyńskiej Dywizji AK" - Cała moja rodzina walczyła w szeregach 27 WDP. Matka kazała wmurować krzyż 27 WDP w swój nagrobek, Jej starszy brat zginął w Lasach Szackich, młodszy z lasu wyszedł w 50 roku, umarł 2 lata temu, Ojciec miał swoją służbę, zapłacił zdrowiem i życiem w katowni UB. Wszyscy byli zmuszeni do obrony i walki z UP. Jaka szkoda że nie pytałem i nie słuchałem, byli zresztą dosyć małomówni. Ale jest jeden fakt prawdziwy, dziwny i zastanawiający, żadne z nich nie było Ukrainożercą, nie wyrażało nienawiści do Ukraińskiego narodu. Śpiewali dumki, wspominali czasy przed wojenne, wojenne. Ojciec kazał zrobić sobie łódkę "Czajkę" z której łowił ryby i strzelał kaczki... Nie było w nich zapiekłej i ślepej nienawiści do Narodu Ukraińskiego, Matka Ukraińcom powiedziała że w Polsce ma więcej i lepiej, nic od nich nie chce. Pytali się o mnie serdecznie i z dużą estymą. Przejąłem stanowisko Rodziny jako swoje, jest ono we mnie. Dlatego takie nienawistne "ex definitione" stanowisko wobec tego Narodu jest dla mnie niezrozumiałe i podejrzane. Tak jak by ktoś chciał się na siłę wkupić w dane środowisko, stając się bardziej papieski od Papieża. Faktem jest że historycznych "Zapadniaków" z nożem w zębach jak i Kasztelańskich jako przedstawicieli ekstremy obawiam się. Tak jak wszystkich innych wynaturzeń. Takiej Ukrainy w Unii ja nie chcę, swoich izmów po prostu wstydzę się. Dostanie mi się, ale co tam.
Aż się boję pomyśleć, skąd Pan w takim razie bierze inspirację do tak niskich ataków personalnych. Akurat jestem niespokojny z zupełnie innego powodu niż dyskusje tutaj ;-) A Panu Soroce mogę tylko przypomnieć, że oddelegowani w imieniu Państwo Polskiego na rozmowy ze swołoczą banderowską ludzie byli rozrywani końmi żywcem. Ot, reakcja na wyciąganie ręki. Pan wybacz, przy całym szacunku, ale mnie bardziej przekonują metody 27. Wołyńskiej Dywizji AK, której pewnie wtedy oskarżyłby Pan o "chęć rozpętania nowej rzezi" :-) Ot, fajnie było poznać kogoś takiego jak Pan,bo też się sporo nauczyłem o giedroyciowcach w skórze patriotów, a Pan jest właśnie niczym wzorzec z Sevres takiego typu myślenia. Intencje dobre, uważa, że prawdę należy bezwzględnie przypominać, ale lekkomyślnie wyciąga rękę do każdego bez myślenia o konsekwencjach tegoż; ponadto nerwowo reaguje na autentyczne wywlekanie nawet najbardziej brutalnej prawdy historycznej dosyć nerwowo, zarzucając antyukraińskość i stronniczość. Czyli jednak troszkę tego Giedroyca zostało gdzieś w zakamarkach umysłu :-) Przy czym nie przeszkadza to Panu powoływać się w prywatnej ze mną rozmowie na Dmowskiego, którego pewnie też, gdyby nie występował pod nazwiskiem, oskarżałby Pan o to samo :-) Ot, właśnie taki typ człowieka Pan prezentuje - autentyczny patriota, kocha kresy, ale w swojej poprawności pewnych barier nie przekroczy i lekkomyślnie oddaje pole wrogom Polski. Chciałbym pisać to bez uczucia wyższości, piszę szczerze, ale trochę nie umiem. Widzę, że Pan Soroka jest bardzo naiwny i boi się wyjść z pewnych konwencji, które mają swoje źródło u wrogów Polski (Giedroyc), z czego Pan sobie nie zdaje sprawy.
P.S Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy to piątek czy poniedziałek bo wykonuję wolny zawód. Tylko proszę nie załamać się nerwowo byłaby to dla mnie duża strata bo bardzo sobie cenię Pańskie reportaże o 27 dyw .Wołyńskiej. Całe szczęście, że przyszedł poniedziałek i pp. marcin1988 oraz Hetmański wezmą się może w końcu do jakiejś pożytecznej roboty, zamiast pisać tu nocami rozegzaltowane komentarze
Spójrzcie Państwo, jak dla państwa litewskiego ta kwestia jest sprawą polityczną, a nie przedmiotem troski o edukację w języku ojczystym. Rząd litewski zareagował dopiero wtedy, gdy Polska uaktywniła się we wspieraniu rodaków na Litwie. Wcześniej edukacja Litwinów nie była w polu zainteresowań rządu rezydującego aktualnie w Wilnie, dziś - gdy kwestia mniejszości została upolityczniona - rząd wileński dopiero zaczyna działać.
Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. To niech się uczą ,A Panu jakimś cudem się to udaje>>>>>. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat...<<< Macie mój prywatny adres e-mail wystarczyło zgłosić taki problem WSZYSTKIE TEKSTY KTÓRE PUBLIKUJĘ OTRZYMAŁY ZGODĘ AUTORÓW NA ICH PRZEDRUK I WYKORZYSTANIE W TYM PORTALU. Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat...jeśli dysponuje pan takimi uwagami proszę o przekazanie na prywatną pocztę a chętnie na nie odpowiem . CO DO KOTLETÓW TO PRZYZNA PAN ŻE PUBLIKACJA TAKIEGO TEKSTU SPRZED ROKU JEST ZIMNYM KOTLETEM PUBLICYSTYKI.PORUSZA KWESTIE DAWNO ZDEZAKTUALIZOWANE ( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku) musi pan bezstronnie przyznać że artykuły p marcina szczególnie dwa ostatnie które z taką zaciekłością zwalczaliście jako redaktorzy miały niewątpliwie większe walory poznawcze niż kwestia przez Pana opisywana z przedruku artykułu liczącego sobie rok. TO Z PAŃSKIEGO ARTYKUŁU( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku). W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal.A MOŻE JA ZALECIŁ BYM UPROSZCZENIE TEJ FUNKCJI? BO BRAK W NIEJ WIELU ELEMENTÓW, CHOCIAŻBY MOŻLIWOŚCI PRZEJRZENIA TEKSTU PRZED JEGO OPUBLIKOWANIEM ! CO ZNACZNIE UPROŚCI DZIAŁANIE i usunie możliwości popełniania błędów bo nie tylko mnie ten program sprawia problemy.Prosze cytowanych aforyzmów nie brać osobiście do siebie tak jak sugeruje Pan w przypadku cytatu z,, Pana Tadeusza" . Kończąc ta przydługą dysputę także dodaję kilka aforyzmów. Pod rozwagę szanownego Pana. Mikołaj Gogol:
Przyczyną niepowodzenia naszych najlepszych zamiarów jest nasza własna głupota.Kto dzisiaj od kogo jest głupszy - to problem nie do rozwiązania.",,Głupiec z tego człowieka, który myśląc o przyszłości nie liczy się z teraźniejszością".
Jakie "ciekawe i nowe artykuły" są usuwane? W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal. Bo póki co jest więcej zachodu z usuwaniem Pańskich artykułów, niż pożytku z ich obecności. Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. A Panu jakimś cudem się to udaje... Efekt niestety jest mało estetyczny, by nie rzec: niechlujny. Dodatkowo wrzucane przez Pana (czy też Pana marcin1988) materiały nader rzadko miały walor "nowości", dodatkowo są u nas wrzucane bez zgody ich autorów. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat... Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować. Może wypowiadam się w ostrym tonie, ale sam Pan swoimi komentarzami ściąga na siebie ten rodzaj uwagi. Zanim następnym razem zechce Pan coś skrytykować, proszę powtórzyć sobie cytat z "Pana Tadeusza": "Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział, Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział".
Odsmażane kotlety ,a ciekawe i nowe artykuły są usuwane.
Prosić u- kraińców o humanitaryzm to to samo co prosić lwa żeby stał się wegetarianinem.
W latach 80tych wyszła monografia 27 Dywizji Wołyńskiej AK. Od razu ją kupiłem, a niedawno przekazałem Szpitalowi Miejskiem im. Józefa Strusia w Poznaniu przy ul. Szwajcarskiej. Przy wejściu głównym do szpitala znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona ofiarnej pracy lekarzy, pielęgniarzy i sanitariuszek dywizji. HWAŁA BOHATEROM!
Oto linki do artykułów o nienawisci do polskości jako źródle ukraińskiej tożsamości: http://marucha.wordpress.com/2012/04/18/polacy-grekokatolicy/#comment-158039
oraz: http://marucha.wordpress.com/2012/04/18/polacy-grekokatolicy/#comment-158045
Zapraszam do dyskusji wszystkich, w tym osoby o poglądach takich jak pp. Parnikoza i Soroka.
Właśnie u-krainski deputowany w delikatny sposób powiedział Prezydentowi ,,paszoł won"
P. vopalka). Jak Pan widzi żałosna staje się dyskusja nad artykułem który nie istnieje na Portalu.Chwała za to redaktorom ,a miałem ich do tej pory za poważnych i odpowiedzialnych Ludzi.Chwała p Parnikozie doprowadził do tarć i przepychanek słownych na portalu. Zamiast dyskusji na temat zbrodniczej wprost działalności Kleru niszczących Polską społeczność na Kresach.Podsumowaniem ich poczynań było święcenie siekier służących mordowaniu bezbronnej Polskiej ludności.
Dziękuję za odpowiedź, chociaż wydaje mi się, że zamieszczenie cytatu z podaniem źródła nie jest naruszeniem prawa autorskiego, niemniej mogę się mylić.
Jeśli nie posiada Pan zgody p. Florentyny Rzemieniuk na publikacje, teksty znów zostaną skasowane. Na blogu może Pan sobie publikować co chce, my musimy przestrzegać ustawy o prawie autorskim.
Trudno byłoby uwierzyć w taką motywację usuwania tekstów, ale teraz w razie czego podsunąłem jedynie fragment w zajawce i odesłałem do źródła w linku w części dalszej.
Błędami widzę są fakty ujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Hm, znowu zniknęły te artykuły, a przecież podałem teraz link do źródeł..? O co chodzi?
Myślę, że potencjalne napięcie zostało rozwiązane - wrzuciłem fragment tekstu do zajawki i odesłałem do źródła a internecie, wszelkie ewentualne "błędy redakcyjne" są więc u źródła, a nie na kresy.pl; ponadto ciekaw jestem zdania panów z redakcji, bo jednak podważyli wiarygodność tekstu stricte naukowego. A wiec zapraszam do dyskusji.
Błędami widzę są fakty ujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Błędami widzę są faktyujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnoszą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Błędami widzę są faktyujawnione w tych artykułach co do roli kościoła w szerzeniu nienawiści etnicznych na Kresach .ALE NIESTETY TO SĄ UDOWODNIONE FAKTY HISTORYCZNE. Widzę że, z większą dozą tolerancji portal i Jego Redaktorzy odnośzą się do szowinizmu U-kraińskiego.
Moze odpowiedż znajdzie Pan na Faceboku - strona kresów gdzie ostatnio pjawiły się w ilościach spamu jakieś oremusy módlmy się .A te artykuły ujawniaja wrogą wręcz zbrodniczą w stosunku do narodu Polskiego rolę Kleru w podjudzaniu do nienawiści.
Panie Zaleski, jakieś przykłady? Przecież to były fragmenty książek, opracowań naukowych, gdzie tam Pan widzi jakieś błędy redakcyjne?
Zawierały dyskwalifikujące błędy redakcyjne.
http://narodowcy.net/polacy-grekokatolicy-ofiary-wielkiej-polityki/2012/04/27/ tutaj kolejny, również na kresy.pl nie wypromowany należycie
przeczytałem ten artykuł na narodowcy.net (zresztą pierwszy raz tam byłem) i nie bardzo rozumiem dlaczego tutaj się nie nadaje.
A który konkretnie punkt regulaminu?
Po co ta agresja.... Byliśmy bo broniliśmy swoje dzieci. Związek do szkoły po prostu by nie wpuszczono - ich dzieci nie chodzą do polskiej szkoły... I to zwięty nasz, rodziców, obowiązek bronić polskości w swoim państwie, bo największym dzałaczem jest nie kto potrafi pisać listy (choć to jest też ważne), a ten kto dziecko swoje oddaje do polskiej szkoły. To już jest nie gadanie a działanie. W sprawie pomocy ze strony związku w sprawie wiż - calkowicie popieram natulę. Sam doświadczyłem - jak szkoła organizuje jakąś wycieczkę, to moje dziecko nie jedzie bo nie ma wizy...
Artykuły zostały usunięte, bo naruszały regulamin korzystania z serwisu. I proszę ich nie wrzucać drugi raz, bo ich los będzie podobny.
A nie wiem, ostatnie dwa artykuły, które umieściłem, pokazują teraz jakiś błąd. Jutro (w zasadzie to już dzisiaj) zamieszczę je jeszcze raz. Proszę redakcję, by przyjrzała się temu błędowi, bo ostatnie dwa teksty pokazują ten sam błąd.
gdzie on jest?
(...) Egzekucje rozpoczęły się w lipcu 1941 r. Początkowo przeprowadzali je żołnierze ze specjalnego niemieckiego Sonderkommando, którzy rozstrzeliwali z broni maszynowej więźniów ustawianych nad dołami. Jednak wkrótce zadanie konwojowania i zabijania ofiar przejął liczący kilkadziesiąt osób oddział litewskich kolaborantów, rekrutujących się głównie z przedwojennej paramilitarnej organizacji Lietuvos Szauliu Sajunga, zwanych potocznie „szaulisami”. Niebawem, wraz ze wzmożeniem egzekucji, oddział „strzelców ponarskich” został znacznie powiększony i liczył kilkuset Litwinów-ochotników. Choć formacja podlegała bezpośrednio Gestapo i niemieckiemu oficerowi SS Martinowi Weissowi, naczelnikowi więzień wileńskich, jej dowódcy także byli Litwinami. W grudniu 1943 r. obóz w Ponarach przejęła od Litwinów niemiecka policja bezpieczeństwa i w ostatnich miesiącach eksterminacji, do lipca 1944 r., dokonywali jej ponownie sami hitlerowcy (...).
(...) W dniu 22 października 2000 r. w Ponarach odsłonięto i poświęcono nowy metalowy krzyż oraz tablice upamiętniające męczeńską śmierć naszych rodaków. Na tablicach wyryto nazwiska zamordowanych Polaków, których śmierć w tym miejscu udało się potwierdzić. Podczas uroczystości został odczytany list ówczesnego premiera Jerzego Buzka, który napisał m.in. takie słowa: „Stajemy dziś wobec trudnej prawdy Ponar, prawdy przez wiele lat przemilczanej i zapomnianej. Obok kłamstwa katyńskiego istniało przez lata kłamstwo Ponar – jakże tragiczna śmierć i ofiara, której wielu nie chce dziś pamiętać. Zbrodnia, która została dokonana w Ponarach stanowi dla nas Polaków także trudny dylemat w stosunkach między narodem polskim i narodem litewskim. Nie możemy udawać, że mordu dokonali nieznani sprawcy. W większości są oni znani z imienia i nazwiska.” Dodam tylko, że po II wojnie światowej zostało ujętych i poniosło karę tylko ok. 20 litewskich oprawców. Pozostali zmarli na Litwie lub na emigracji przez nikogo nieniepokojeni. Być może niektórzy żyją spokojnie do dnia dzisiejszego.
Choć od przywołanej uroczystości minęło już niemal dziesięć lat, główne przesłanie słów wypowiedzianych przez premiera Buzka jest wciąż aktualne. Strona litewska dotychczas nie potępiła jednoznacznie zbrodni ponarskiej, jako popełnionej z udziałem Litwinów, a także nie ujawniła roli tajnej policji litewskiej Saugumy w prześladowaniu Polaków. Także nic mi nie wiadomo o tym, aby polski rząd oficjalnie domagał się ujawnienia wszystkich dokumentów związanych z martyrologią Polaków w Ponarach, choć Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo w sprawie zbrodni ponarskiej. Skoro od Rosjan domagamy się pełnej wiedzy o Katyniu, także od Litwinów powinniśmy domagać się pełnej wiedzy o Ponarach. Bo Polacy mają prawo do prawdy o losach i śmierci swoich rodaków i tej prawdy powinniśmy dochodzić zawsze i wszędzie.
Dr Artur Górski
(Fragment referatu wygłoszonego podczas uroczystości w dniu 3 maja 2010 r.)
Całość znajduje się w Internecie pt. „Ponary – miejsce kaźni Polaków i Żydów”.
PS. Tak jak zapowiadałem, moje teksty zaczęły się już ukazywać na www.narodowcy.net. Najnowszy już na kresy.pl się kiedyś pojawił, chociaż nie został wtedy w ogóle wypromowany: http://narodowcy.net/rusini-zawsze-wierni-rzeczypospolitej-polskiej/2012/05/08/
A gdzie był Związek 7 maja о 17.30??? Dlaczego nieobojętni rodzice, okazali się wczoraj sami, bez wsparcia Związku Polaków? To Nas wczoraj przedstawiciel władzy nazwał agresywnymi i niekulturalnymi tylko za to,że nam jest nie obojętny los Naszej szkoły! To wczoraj byliśmy sam na sam w walce za losy naszych dzieci mieszkających tak blisko od Polski
Zapraszam do lektury i dyskusji.
Ja dziękuję również - w tym za to, że nie szufladkował mnie Pan nigdy z góry i również za bardzo cenny dla mnie punkt widzenia mieszkańca Republiki Ukrainy, który Pan tu prezentuje.
ja ze swojej strony moge tylko dodać, że mi się zawsze dobrze z panem dyskutowało i dziękuje za źródła i literaturę, którą pan mi polecił.
No nic, tego akurat mi Pan nie musi mówić :-) Niestety większość ma zawsze rację, więc podporządkowałem się i do dyskusji zapraszam pp. Parnikozę i Wachmistrza Sorokę (rzucanie bezpodstawnych oskarżeń niestety w tym wypadku również ma miejsce).
Panie Marcinie to chyba będzie kiepska dyskusja ((( Pan Parnikoza raczej nie dyskutuje a rzuca kilkoma zarzutami poczym swobodnie przeskakuje na inne problemy i z nowu masa oskarżeń i koniec .... ))))
"Ważne jest pokazanie, że Litwa przestrzega międzynarodowych zobowiązań" - dobry żarcik, Pani Degutiene
JAKI NARÓD, TAKA DEMOKRACJA I JEJ BOHATEROWIE. OD NADMIARU PRZYJACIÓŁ NA WSCHODNICH GRANICACH AŻ ROBI SIĘ STRASZNIE.
Lietuvos Vietinė Rinktinė (Litewski Korpus Lokalny) – kolaborancka litewska formacja zbrojna działająca podczas II wojny światowej na terytorium okupowanej Litwy
W ciągu 1943 r. na obszarze wschodniej Litwy pojawiły się silne oddziały sowieckiej partyzantki, natomiast na froncie wschodnim Niemcom wiodło się coraz gorzej. Obie strony zaczęły siebie potrzebować. Litwini uświadomili sobie, że Sowieci mogą wrócić, a Niemcy, że potrzebują każdej pary rąk do walki z nimi. W rezultacie w listopadzie 1943 r. doszło do spotkania kilkudziesięciu działaczy litewskich, podczas której uzgodniono, że Litwini nie zaakceptują planów niemieckich utworzenia litewskich oddziałów Waffen-SS, ale poprą utworzenie narodowych sił zbrojnych, dowodzonych przez swoich oficerów i walczących pod litewskimi sztandarami. Ostatecznie uzgodniono, że zostaną one nazwane Litewskim Korpusem Lokalnym – Lietuvos Vietine Rinktine (LVR).
Powstał on formalnie 13 lutego 1944 r. na mocy porozumienia między gen. Povilasem Plechavičiusem, b. szefem sztabu armii litewskiej, a dowódcą SS i policji na Litwę gen. mjr. Harmem oraz SS-Obergruppenführerem Friedrichem Jackelnem, który patronował wcześniejszym próbom sformowania litewskiego legionu Waffen-SS. Poparła to litewska administracja samorządowa, a także podziemie niepodległościowe. Korpusem mieli dowodzić wyłącznie litewscy oficerowie, Żołnierze LVR zostali nawet wyłączeni spod jurysdykcji niemieckiego sądownictwa wojskowego. Oddziały Korpusu miały używać wyłącznie symboliki litewskiej: flagi i herbu Pogoni i mogły być wykorzystywane tylko do obrony terytorium Litwy. Nie weszły one w skład Wehrmachtu ani Waffen-SS, lecz stanowiły samodzielną siłę zbrojną. Według zamysłu Niemców miały one być używane z "do walki z bandytyzmem", czyli do walki z sowiecką partyzantką i polskimi oddziałami Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Niemcy jednostki te nazywali Litauische Sonderverbånde (Litewskie Oddziały Specjalne do Zwalczania Partyzantki). W dniu 16 lutego 1944 r. gen. P. Plechavičius zaapelował przez radio o wstępowanie w szeregi LVR. W rezultacie zgłosiło się kilkanaście tysięcy młodych Litwinów, z których większość musiała zostać odesłana z powrotem do domu. Utworzono 13 batalionów po 750 żołnierzy i batalion składający się z 1,5 tys. żołnierzy (częściowo o numeracji od 301 do 308) liczących ogółem ponad 11 tys. ludzi. Dowódcą był gen. P. Plechavičius, a szefem sztabu płk Oskaras Urbonas.
W dniu 1 kwietnia 1944 r. oddziały Korpusu weszły do Wilna. Wobec traktowania przez Polaków tych terenów za integralną część państwa polskiego, wkrótce doszło do walk z polskimi formacjami AK. Gen. P. Plechavičius wysłał na Wileńszczyznę siedem batalionów (301 – 306 i 308). Eskalacja nastąpiła na pocz. maja 1944 r. W dniu 4 maja duży oddział LVR wszedł do wsi Pawłowo, gdzie zamordował kilku cywilów. Został tam następnie zaatakowany przez AK-owców pod komendą "Mocarnego". Litwini się wycofali. Następnego dnia w rejonie Graużyszek doszło do bitwy między 8 i 12 brygadami AK a LVR. W jej efekcie 308 batalion litewski został rozproszony. Zginęło 37 Litwinów, a dalszych 10 podczas odwrotu, kilkudziesięciu odniosło rany. W dniu 7 maja na tyły grupy polskich partyzantów na szosie Staromalackiej, 28 km od Wilna, uderzył oddział Korpusu. Polacy ponieśli klęskę. Największa bitwa rozegrała się jednak w nocy z 13 na 14 maja w Murowanej Oszmiance i okolicach. Wzięły w niej udział 3, 8, 9, 12 i 13 brygady AK. W ciężkich walkach Litwini zostali rozbici. Zginęło 51 żołnierzy litewskich, a 170 dostało się do niewoli. Kolejnych 115 trafiło w ręce AK w Tołminowie. Jeńcy zostali w trzech kolumnach skierowani do Jaszun, Wilna i Oszmiany. W swoich raportach dowództwo AK chwaliło się, że rozbiło wszystkie siedem batalionów LVR. LVR poniósł klęskę, a na terenie pow. oszmiańskiego i wileńsko-trockiego Armia Krajowa przejęła kontrolę nad obszarami wiejskimi i leśnymi.
Niemcy początkowo zachowywali przyzwalające milczenie wobec istnienia Korpusu, szybko jednak zaczęli torpedować porozumienie, zaniepokoiła ich bowiem skala litewskiego entuzjazmu. Postanowili więc podporządkować go swojemu dowództwu. SS-Obergruppenführer F. Jackeln zażądał wcielenia 70-80 tys. Litwinów do armii niemieckiej, a szef sztabu Frontu Północnego, feldmarszałek Model, domagał się użycia batalionów litewskich do ochrony niemieckich lotnisk. Wreszcie na pocz. maja 1944 r. Niemcy zaczęli domagać się od niego, aby ogłosił powszechną mobilizację. Ostatecznie Niemcy zażądali złożenia przez żołnierzy Korpusu przysięgi na wierność Adofowi Hitlerowi. Wobec tego, że Litwini odmówili, 9 maja 1944 r. SS-Obergruppenführer F. Jackeln przejął komendę nad oddziałami LVR w Wilnie, jednostki w innych częściach Litwy miały być natomiast dowodzone przez komisarzy niemieckich. Litwinom kazano założyć mundury Waffen-SS, a salutowanie zastąpić powitaniem "Heil Hitler". Oznaczało to koniec litewskiego korpusu.
Proszę też Pana Parnikozę, by nie pytał mnie "skąd to gówno znalazłem", tak jak to już kiedyś było. Generalnie "gówien" szuka się w bibliotekach, jeśli o to Panu chodzi.
Zapraszam wszystkich do dyskusji. Pana Sorokę i Pana Parnikozę również. Trzeba się pogodzić z tym, ze dopuszczamy również ich poglądy do dyskusji i przyjmuję ten fakt do wiadomości, czy mi się podoba czy nie. Interesujące będzie również, czy Pan Soroka oskarży autorkę o ukrainożerstwo, bo często ten zarzut z jego strony pada. Czy tutaj również padnie?
Panie Iwanie a czy pan nie przykrywa się całościa Ukraińców jeżeli chodzi o kult OUN-UPA?! Czy to nie Banderwoski ruch mając sladowe poparcie na Ukrainie uzurpował sobie władze nad nią?!
Z tego co mi wiadomo, wladze juz nie sa tacy pewni... A pomoc od Zwiazku Polakow byla by nam, rodzicom, tez bardzo przydatna. Na przyklad, uczniowie polskiej szkoly nie maja wiz
1. wladze Minska o niczym nie informowaly - wszystko sie dziej w Grodnie.
2. Informacja przyszla nieoczekiwanie z.... telewizji, 27 kwietnia, gdy matka zadala pytanie do p.Lamieko i on nie mial wyboru - musial odpowiedziec (lecialo to na zywo)
3. Rodzice odbyli wczoraj spotkanie z tym ze przedstawicielem wladz Grodna i .... swoja jednoscia dali mu do zrozumienia, ze NIE DA SIE
4. Rodzice w ciagu tygodnia zebrali 257 podpisow pod listem do Ministra Edukacji i wyslali go tez Ambasadora Polski w Misnku, do Komitetu do Spraw Religii i Narodowosci - tez w Minsku, i do wladz grodzienskich.
5. List tez byl skierowany do "panstwowego zwiazku polakow", gdyz formalnie to oni moga decydowac - zgodnie z umowa o przekazaniu budynku szkoly. Lysy powiedzial, ze nie moze sam zdecydowac, wiec czeka na posiedzienie rady. Kiedy sie odbedzie - niewiadomo..
5. 22 maj 17.30 w auli szkoly polskiej odbedzie sie powtorne zebranie z wladzami Grodna (termin byl stalony wczoraj)
6. Anzelika Orechwo podobno tez napisla list do Ministra w poniedzialek (wczoraj)
No i tak musi byc)) Ladnie az sierce sie cieszy))Pobolej gosci do chaty, bede wiecej wymiany wiecej doswiadczenja wiecej przyjemnoci)))
No tak ten Azarow, widomo przykrywa sie calosciu Ukraincow(( Jak im chodzi o sowje interesy to rzekomo to musza byc nasze interesy(( Ale niestety bojkot nic nie da pchnie nas do Rosii, miasta nasze nie dostana rozwoju turistyki, takiego glupka jak ten sprzedazny jacenuk to niema co sluchac..kto go szanuje po tym co wyrobjal, ten kto cos pamiata to pluje tylko w jego strone, opozicionista jeden(((
Ani Pan, ani Pan Soroka, nie chcecie widzieć, że w swoich artykułach "Polacy-grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki" oraz "Rusini - Zawsze Wierni Rzeczypospolitej Polskiej" wspominam bardzo wyraźnie i niejednokrotnie Rusinów, którzy podczas I wojny światowej w austriacko-ukraińskich obozach koncentracyjnych ginęli w męczarniach oraz ukraińskie i rusińskie ofiary UPA. No bo po co. Lepiej kogoś opluć i wytknąć mu nienawiść do narodu ukraińskiego, Tak łatwiej, prawda? PS. Moja rodzina również była w AK, tylko walczyła akurat nie z nazistami ukraińskimi, a z nazistami niemieckimi. Tylko nie wiem, po co się tutaj licytować na przodków.
"mnie bardziej przekonują metody 27. Wołyńskiej Dywizji AK" - Cała moja rodzina walczyła w szeregach 27 WDP. Matka kazała wmurować krzyż 27 WDP w swój nagrobek, Jej starszy brat zginął w Lasach Szackich, młodszy z lasu wyszedł w 50 roku, umarł 2 lata temu, Ojciec miał swoją służbę, zapłacił zdrowiem i życiem w katowni UB. Wszyscy byli zmuszeni do obrony i walki z UP. Jaka szkoda że nie pytałem i nie słuchałem, byli zresztą dosyć małomówni. Ale jest jeden fakt prawdziwy, dziwny i zastanawiający, żadne z nich nie było Ukrainożercą, nie wyrażało nienawiści do Ukraińskiego narodu. Śpiewali dumki, wspominali czasy przed wojenne, wojenne. Ojciec kazał zrobić sobie łódkę "Czajkę" z której łowił ryby i strzelał kaczki... Nie było w nich zapiekłej i ślepej nienawiści do Narodu Ukraińskiego, Matka Ukraińcom powiedziała że w Polsce ma więcej i lepiej, nic od nich nie chce. Pytali się o mnie serdecznie i z dużą estymą. Przejąłem stanowisko Rodziny jako swoje, jest ono we mnie. Dlatego takie nienawistne "ex definitione" stanowisko wobec tego Narodu jest dla mnie niezrozumiałe i podejrzane. Tak jak by ktoś chciał się na siłę wkupić w dane środowisko, stając się bardziej papieski od Papieża. Faktem jest że historycznych "Zapadniaków" z nożem w zębach jak i Kasztelańskich jako przedstawicieli ekstremy obawiam się. Tak jak wszystkich innych wynaturzeń. Takiej Ukrainy w Unii ja nie chcę, swoich izmów po prostu wstydzę się. Dostanie mi się, ale co tam.
Aż się boję pomyśleć, skąd Pan w takim razie bierze inspirację do tak niskich ataków personalnych. Akurat jestem niespokojny z zupełnie innego powodu niż dyskusje tutaj ;-) A Panu Soroce mogę tylko przypomnieć, że oddelegowani w imieniu Państwo Polskiego na rozmowy ze swołoczą banderowską ludzie byli rozrywani końmi żywcem. Ot, reakcja na wyciąganie ręki. Pan wybacz, przy całym szacunku, ale mnie bardziej przekonują metody 27. Wołyńskiej Dywizji AK, której pewnie wtedy oskarżyłby Pan o "chęć rozpętania nowej rzezi" :-) Ot, fajnie było poznać kogoś takiego jak Pan,bo też się sporo nauczyłem o giedroyciowcach w skórze patriotów, a Pan jest właśnie niczym wzorzec z Sevres takiego typu myślenia. Intencje dobre, uważa, że prawdę należy bezwzględnie przypominać, ale lekkomyślnie wyciąga rękę do każdego bez myślenia o konsekwencjach tegoż; ponadto nerwowo reaguje na autentyczne wywlekanie nawet najbardziej brutalnej prawdy historycznej dosyć nerwowo, zarzucając antyukraińskość i stronniczość. Czyli jednak troszkę tego Giedroyca zostało gdzieś w zakamarkach umysłu :-) Przy czym nie przeszkadza to Panu powoływać się w prywatnej ze mną rozmowie na Dmowskiego, którego pewnie też, gdyby nie występował pod nazwiskiem, oskarżałby Pan o to samo :-) Ot, właśnie taki typ człowieka Pan prezentuje - autentyczny patriota, kocha kresy, ale w swojej poprawności pewnych barier nie przekroczy i lekkomyślnie oddaje pole wrogom Polski. Chciałbym pisać to bez uczucia wyższości, piszę szczerze, ale trochę nie umiem. Widzę, że Pan Soroka jest bardzo naiwny i boi się wyjść z pewnych konwencji, które mają swoje źródło u wrogów Polski (Giedroyc), z czego Pan sobie nie zdaje sprawy.
P.S Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy to piątek czy poniedziałek bo wykonuję wolny zawód. Tylko proszę nie załamać się nerwowo byłaby to dla mnie duża strata bo bardzo sobie cenię Pańskie reportaże o 27 dyw .Wołyńskiej. Całe szczęście, że przyszedł poniedziałek i pp. marcin1988 oraz Hetmański wezmą się może w końcu do jakiejś pożytecznej roboty, zamiast pisać tu nocami rozegzaltowane komentarze