• mohort1772 16 July 2012, 13:54 MSZ blokuje finansowanie Polaków na Kresach

    Walczymy na portalu o pamięć i istnienie Kresów a to nasze birdne państwo w wyniku działań obecnej ekipy znajduje się na równi pochyłej i to w jej dolnej części co w tej sytuacji ma robić zwykły obywatel???

  • Litwini ,a właściwie Żmudzini uznają tylko fakty dokonane i prawo silniejszego wobec czego wynikają dwa problemy Po Pierwsze nasze kolejne rządy ponoszą pełną odpowiedzialność za demontaż armii, Po drugie tylko i wyłącznie Secesja Wileńszczyzny i rejonu Solecznikowskiego jest w stanie rozwiązać ten problem raz na zawsze Nie oglądając się na tzw UE uczynili tak mieszkańcy byłej Jugosławii minn Serbowie i co i nic się nie stało Europa spakowała walizki i wsezonie masowo jeżdzi na wczasy do nich.Podejrzewam że w tym przypadku byłoby tak samo pod jednym warunkiem Boże daj nam Polski rząd bo my jesteśmy już tak ogłupieni (chyba z niedostatku ) że sami nie umiemy temu zaradzić.

  • tutejszy 15 July 2012, 20:03 Sowieckie kłamstwo

    polecam "Drogę donikąd" i rozmowę głównego bohatera z sowieckim majorem Fiodorem Michajłowiczem, w zasadzie wyjaśnienie całej tej mentalności

  • tutejszy 15 July 2012, 14:50 Rosja-Kaukaz: XXI wiek

    Ciekawy artykuł, tylko nie rozumiem po co ten wtręt do chrześcijaństwa, gdzie krzyżowcy, gdzie Inkwizycja, co to znaczy „bezsensowne bractwa zakonne” brzmi to co najmniej dziwnie zwłaszcza w odniesieniu do franciszkanów, którzy byli odpowiedzią na konkretny kryzys w kościele a nie na jego potęgę, zresztą zakon akurat pacyfistyczny i obecnie nawet najliczniejszy. Między franciszkanami a benedyktynami istnieje prawie 700 lat różnicy zatem nie bardzo można ich wrzucą do jednego wora. Zresztą jak coś co jest bezsensowne może istnieć 1500 tys. lat? Jeśli nie byłoby konkretnego zapotrzebowania zakony by nie powstały, a nawet gdyby powstały, to z czasem by zamarły – jako niepotrzebne. Jeśli Inkwizycja to już chyba lepiej jezuitów przywodzić jako „wsparcie”. Całość porównania ukazuje, że Autor o tej akurat dziedzinie ma blade pojęcie.

  • Nie wiem co się dzieje z tą funkcja zamiast rozwinąć stronę to ją zapisało co zmusza do pisania dalszej części w drugim poście:Zawsze wierny Lwów (tutaj należałoby dodać że Rzeczpospolitej ),,Mało kto jednak wierzył, że wolność przyniosą Ukraińcom Niemcy, którzy wcześniej podpisali umowę z bolszewikami. Rzecznik narodowego odrodzenia Ukraińców metropolita Andrzej Szeptycki, na prośbę gen. Langera, wydał list pasterski, w którym zaznaczył, że Niemcy są wspólnym wrogiem zarówno Ukraińców jak i Polaków.Na pewno nie było to OUN oni przecież nie byli na usługach Hitlerowskiego wywiadu i Wermachtu tak jak Szeptycki nie wiedział o ich planach a tylko ze znanej w jego wykonaniu, kunktatorskiej postawy na zasadzie Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek wydał list pasterski.Odnośnie 40 Pułku Piechoty dzieci Lwowskich w obronie LWOWA zamieszczam na końcu bo jest dość obszerny wyjaśnię że w obronie LWOWA brał udział drugi rzut tego Pułku .Co do samego opisu przebiegu walk nie mam większych zastrzeżeń.Wiem skonidziej że Pan Parnikoza ma materiały dostarczone mu i w sposób kompleksowy omawiające tą sprawę i na nich się opierał.21 września, pomimo wycofywania się spod Lwowa (na żądanie strony radzieckiej), stale opóźniającego się z racji ewakuacji rannych, na ulicę Gródecką przybył niemiecki poseł, proponując Polakom kapitulacje przed Niemcami nie później niż do 22.00 tego samego dnia. „Jeżeli poddacie Lwów nam zostanie on w Europie, jeżeli poddacie go bolszewikom – już na zawsze pozostanie w Azji” – powiedział poseł. I tu niestety miał 100% racji ale na świecie nic nie jest wieczne.Ale Lwów ma w sobie tą siłę że znowu na jego tarczy herbowej zabłyśnie Odwieczny napis ,,Semper Fidelis'' ,,Drogi Czytelniku, klucząc wrześniowymi dniami po ulicach dawnego miasta Lwa, wspomnij przez chwilę polskich obrońców Lwowa, ludzi, którzy bronili miasta tak drogiego dla nich,'' Czytelnik zapewne tego portalu nie musi ich wspominać On ciągle pamięta każdą chwilę .........................................................................................................................................Rozwijając temat 40 Pułku piechoty Dzieci Lwowa zacznijmy od błędu historycznego zawartego w tekście,,We Lwowie szybko zakończono formowanie 40 Pułku Piechoty „Dzieci Lwowa”, który 3 września złożył przysięgę i do 5 września, w pięciu transportach kolejowych, został odesłany na front. Pułk, w składzie które znajdowało się 28% Ukraińców, wejdzie w skład bohaterskiego garnizonu miasta Warszawy. Będzie bić się dzielnie, aż nazbyt dzielnie, jak na przedstawicieli gnębionej w II RP narodowości.Pomijam sprawę o gnębionych przedstawicielach mniejszości narodowej przecież wiadomo że,na Ukrainie sowieckiej mlekiem i miodem upływało im życie. Widocznie była to część Polskich obywateli nie mająca nic wspólnego z banderowską faszystowską organizacją terrorystyczną i swoją przyszłość wiązali z Polską i polskością. Ale dość tego oto prawdziwa Historia Pułku Królewskiego miasta LWOWA: Początki 40 pułku piechoty

    40 pułk zaczął organizować się na Cytadeli we Lwowie na podstawie rozkazu nr 3 z dnia 24 listopada 1918 roku wydanego przez gen. Bolesława Roję – dowódcę Lwowskiej Grupy Operacyjnej, zaledwie w dwa dni po wyparciu Ukraińców z miasta. Do pułku włączono wszystkich byłych żołnierzy austriackiego 30 pp „Lwowskich Dzieci” oraz ochotników (byłych legionistów, a nawet i 15-16 letnich chłopców) i poborowych w wieku 17-35 lat z powiatów: lwowskiego, żółkiewskiego i sokalskiego. Początkowo Pułk nosił nazwę 30 pułku piechoty im. Króla Jana III Sobieskiego. Dnia 15 lutego 1919 roku rozkazem Sztabu Generalnego WP nazwa pułku uległa zmianie, przy czym nadano pułkowi nazwę 3. pułku strzelców lwowskich. Natomiast już 8 marca 1919 r. rozkazem nr 98/Szt.Gen. przemianowano go na 40 pułk piechoty, włączając pułk jednocześnie do powstałej Dywizji Piechoty „Lwów”. W dowód zasług położonych w obronie Lwowa, rozkazem MSWojsk z 4 IV 1919 r. (z dniem 1 maja) dodano do nazwy pułku przydomek „Strzelców Lwowskich".

    W walce o wschodnią granicę

    Już w nocy z 30 listopada na 1 grudnia żołnierze nowo powołanego pułku przeszli swój chrzest bojowy, biorąc udział w ataku na Grzybowice. W czasie dalszego pobytu pod Lwowem Pułk stacza szereg walk, z których wyróżnić trzeba bój pod Lwowem na tzw. „Kościarni" oraz pod Hołoskiem Wielkim w dniu 27 grudnia 1918 roku. Zimę 1918/1919 roku Pułk spędza przeważnie na linii bojowej, przeprowadzając ciągle utarczki z nieprzyjacielem. W kwietniu 1919 roku bierze udział w akcji, mającej na celu zepchnięcie Ukraińców na południe od Lwowa, walcząc o las Oświeca i pod Sokolnikami. W ofensywie majowej przeciw Ukraińcom Pułk w pościgu za cofającym się nieprzyjacielem stacza zażarte walki i osiąga Tarnopol. Szczególnie zacięte walki toczyły się o wioski Jaryczów Stary, Romansówkę i Jaryczów Nowy w dniu 20 maja 1919 r. W połowie czerwca 1919 roku musi się cofnąć, na skutek podjętej przez Ukraińców kontrofensywy. Przez kilkanaście dni odwrotu prowadzi ciężkie boje pod Zborowem, Mszaną i Podhajczykami. Wycofuje się z kolei na linię Złoczów—Sassów, a następnie zbiera się koło folwarku Przejazdy, by ruszyć naprzód w ponownej ofensywie polskiej. Złamawszy wraz z 38. pułkiem piechoty opór nieprzyjaciela pod wsią Kniaże w dniu 28.VI.1919 r., Pułk wkracza do Złoczowa. Następnie maszeruje nad Seret, gdzie dociera 6 lipca i wreszcie, w chwili zakończenia wojny z Ukraińcami, przekracza 17 lipca dawny kordon graniczny na północ od Zbaraża. Tu pozostaje do 5 sierpnia, po czym odchodzi nad Zbrucz, który na mocy rozejmu polsko-ukraińskiego stanowił linię demarkacyjną.

    W wojnie z bolszewikami 1920 r. W pierwszej połowie lutego 1920 roku 40. pułk strzelców lwowskich zostaje skierowany na Podole, by wziąć udział w walkach z nowym przeciwnikiem - wojskami Rosji sowieckiej. W składzie 5. dywizji piechoty Pułk przeprowadza od 18 lutego działania zaczepne, mające na celu oparcie linii frontu o rzekę Boh. Po wstępnych walkach Pułk naciera w dniu 21 lutego na Nowokonstantynów i w sześciogodzinnym zaciętym boju zdobywa miasto. Nieprzyjaciel przeszedł jednak do przeciwnatarcia i mimo zaciętej obrony zmusił oddziały polskie do cofnięcia się. Nazajutrz Pułk gromi nieprzyjaciela, zajmuje ponownie Nowokonstantynów oraz obsadza stanowiska na linii Susłowce-Kopytyńce-Popowce. Następuje okres względnego spokoju na froncie. Pułk utrzymuje swój odcinek stosując taktykę wypadów.

    W końcu kwietnia 1920 roku, w związku z podjętą przez Naczelnego Wodza Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego ofensywą 6 Armii na Kijów, 40. pułk strzelców lwowskich ruszył naprzód i osiągnął 29 kwietnia bez walk rejon na wschód od Winnicy. Dnia 25 maja Pułk przerzucono z Zorniszcz do Koziatyna, skąd miał odejść na front północny, na pomoc 1 armii. Wskutek silnego nacisku Rosjan na oddziały polskie w rejonie Nowochwastowa, na front północny został odtransportowany tylko III batalion, a reszta 40. pułku pospieszyła pod Nowochwastów, gdzie w dniu 31 maja wzięła udział w zaciętych walkach z kawalerią nieprzyjacielską. W tym boju I batalion Pułku wycofał się dopiero po stracie ¾ oficerów oraz połowy szeregowców, przy niemal wyczerpanej amunicji. Dnia 5 czerwca armia konna Budionnego przełamawszy front pod Samhorodkiem podążyła na nasze głębokie tyły. Wkrótce Polacy rozpoczęli odwrót. 40. pułk strzelców lwowskich w dniu 11 czerwca opuszcza teren swych ostatnich walk cofając się na rzekę Horyń. W czasie postoju w Zasławiu Pułk w nocy 29 czerwca został zaskoczony przez nieprzyjaciela. Pułk Jednak zdołał się skupić i po krótkim, lecz gwałtownym boju odrzucić wroga. Następnego dnia Rosjanie ponawiają ataki, lecz otoczony Pułk dzielnie trwa na swych stanowiskach (bez łączności z innymi oddziałami, bez koni, prowiantu i taborów) nie dopuszczając do zajęcia Zasławia. Walki te trwały do dnia 6 lipca, po czym Pułk na rozkaz wycofał się w kierunku Krzemieńca, gdzie znowu wywiązały się krwawe boje trwające od 11 do 21 lipca 1920 roku. W dalszym odwrocie Pułk walczył pod Poczajowem i Brodami. Dnia 13 sierpnia Pułk bierze udział w natarciu na Łopatyn. Mimo odniesionego powodzenia trzeba było odejść za Bug, do rejonu Kamionki Strumiłowej, skąd w kilka dni później wycofano się pod Lwów. Tu Pułk połączył się ze swoim III batalionem, który od pierwszych dni czerwca walczył na froncie północnym i w czasie odwrotu, podczas lipcowej ofensywy bolszewickiej, po 5 lipca został w drodze na Głębokie otoczony i mimo bohaterskiej obrony – rozbity przez wielokrotnie liczniejszą kawalerię Tuchaczewskiego. Resztki batalionu brały jeszcze udział w dniach 23 - 24 lipca w walkach pod Wołpą nad Niemnem, a po osiągnięciu Małkini odjechały do Lwowa. Od 21 sierpnia 1920 roku Pułk uczestniczy w walkach mających na celu odrzucenie nieprzyjaciela od Lwowa. W ciągłych bojach, które były szczególnie krwawe pod Buskiem, Pułk stale dąży naprzód. W dniu 6 września pułk wykonał wypad na wieś Jabłonówkę. Mimo, iż żołnierze dostali się pod ogień artylerii i karabinów maszynowych zdołali dopaść do okopów wroga. W ciągłym natarciu wojska bolszewickie zostały rozbite, a wieś i folwark dostały się w polskie ręce. Dalsze walki toczyły się 9 września pod wsiami Kupcze i Rakobuty. W ofensywie podjętej we wrześniu przez 6 Armię, celem uwolnienia Małopolski Wschodniej od nieprzyjaciela. Pułk stacza w dniu 17 września 1920 r. ciężkie boje pod Oleskiem i 15 października pod Nowokonstantynowem. Wreszcie po walkach w dniu 18 października pod wsią Łuki i Dziakowce (Djakowce) kończy swoją pracę wojenną. W dwuletnich walkach Pułk poniósł ciężkie straty: 27 oficerów i 403 szeregowych poległo i zmarło z ran. Za bohaterskie czyny na polu chwały odznaczono srebrnym krzyżem V klasy orderu wojennego Virtuti Militari 24 oficerów i szeregowych, a Krzyżem Walecznych - 153 oficerów i szeregowych. Okres międzywojenny Po wojnie pułk nie ustawał w pracy. „Pułk znów rozpoczął walkę z niebezpiecznym wrogiem – ciemnotą”. Prowadzono kursy dla analfabetów, założono bibliotekę, kino garnizonowe, organizowano wyjścia do teatrów i muzeów. Staraniem pułku urządzono boisko oraz największe we Lwowie lodowisko. Założono też spółdzielnię wojskową, z której zyski przeznaczono na wsparcie działań oświatowych i sportu. Dnia 6 września 1924 roku Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wręczył Pułkowi sztandar (wówczas jeszcze „chorągiew”) ufundowany przez obywateli Lwowa, zatwierdzony wydanym przez siebie w dniu 26.VIII.1923 r. dekretem ( Dz.Rozk. Nr 43/1923 poz.553). Początkowo Pułk obchodził swoje święto właśnie w dniu 6 września na pamiątkę wypadu na Jabłonówkę (Dz.rozk MSWojsk Nr 16/1927 poz.174). Potem datę święta pułkowego zmieniono na 30 czerwca w rocznicę obrony Zasławia (Dz. rozk. MSWojsk Nr 32/1931 poz. 407). Rozkazem MSWojsk Nr 27/1928 (poz. 307 w Dz.rozk. ) z 9 października 1928 r. zatwierdzono wzór odznaki pułkowej, którą stanowi owalna biała tarcza z herbem Lwowa i inicjałami Pułku. W dniu 23.I.1939 r. Minister Spraw Woskowych nadał pułkowi nazwę 40 pułk piechoty „Dzieci Lwowskich”. Jednocześnie ze zmianą nazwy żołnierze zostali uprawnieni do noszenia na kołnierzach kurtek i płaszczy emblematu w postaci stojącego lwa trzymającego w przedniej prawej łapie 3 pagórki i ośmioramienną gwiazdę. Wojna obronna 1939 r40 pp w obronie Warszawy i Lwowa.

    Zgodnie z planami mobilizacyjnymi 5 DP, a w niej także 40 pp miały wejść w skład Armii „Pomorze”, a następnie w skład Grupy Operacyjnej „Kutno” jako odwód Naczelnego Wodza. Jako rejon koncentracji wyznaczono obszar Kutno-Włocławek-Płock, gdzie pułk miał dotrzeć koleją przez Warszawę.

    Ze Lwowa pułk wyruszył w drogę przez Łuck, Brześć nad Bugiem, Siedlce i Mińsk Mazowiecki transportami w dniach 3-5 września. Mimo ataków z powietrza pułk dotarł do stolicy bez większych strat, gdzie został zatrzymany.

    8 września 1939 r. pułk zajmuje już stanowiska na wyznaczonych dla niego pozycjach odcinka Warszawa – Zachód. Pułk (któremu podporządkowano II batalion 41 pułku piechoty, w miejsce I batalionu 40 pułku piechoty, który z kolei obsadzał na Pradze przedmoście 3 mostów na Wiśle) bronił się na następującej linii: ul. Sucha (obecnie Krzywickiego) – południowa strona ul.Wawelskiej – skrajem Pól Mokotowskich – korona Stadionu „Warszawianka” – gmach Kierownictwa Marynarki Wojennej –Instytut Radowy – instytut Chemii – ul.Opaczewska – zach. Strona zabudowań przy ul. Szczęśliwickiej – Osiedle Kolejarskie ( okolice ul. Na Bateryjce, ul. Kołomyjskiej, ul. Włochowskiej ) – północna strona torów kolejowych Warszawa-Włochy – zabudowania przy ul. Gizów – zachodni skraj wolskich cmentarzy prawosławnego i karaimskiego – ul. Redutowa – ul. Ks.Janusza – zabudowania wzdłuż zachodniej ściany zabudowań Osiedla Koło – do fortu Bema włącznie.

    Rankiem 9 września 1939 r. rusza atak niemieckiej 4 Dywizji Pancernej od strony Szczęśliwic i Kolonii Rakowiec. Czołgi niemieckie i zmotoryzowana piechota posuwały się wzdłuż ul. Gójeckiej, przełamując obronę 6 kompanii 41 pp i docierając do ul. Białobrzeskiej. Tymczasem na przedpolu 4 kompanii 40 pp ogniem artylerii, moździerzy i działek ppanc zlikwidowano 9 czołgów, a następne 2 utknęły na polu minowym. Dalsze 4 czołgi zniszczono wzdłuż doliny między ul. Bema i Szczęśliwicką. Jeden czołg wroga przedarł się jednak aż do ul. Kopińskiej, gdzie został zniszczony przez ludność cywilną. Atak niemieckiej kompanii piechoty wspartej czołgami na odcinek 4 komp. i 6 komp. 40 pp załamał się , a Niemcy stracili dalsze 2 czołgi w okolicach zbiegu ul. Opaczewskiej i Szczęśliwickiej oraz ul. Bema. W tym czasie jeden czołg przedarł się do pl. Narutowicza, gdzie został również zniszczony. Około godz. 9.30 po odzyskaniu pozycji przez żołnierzy II batalionu 41 pp wspartych czołgami 7 TP na ul. Opaczewskiej, Niemcy zaprzestali ataku na tym kierunku.

    Około godziny 10.15 Niemcy zaatakowali na Woli na odcinku 8 kompanii 40 pp ( okolice ul. Wolskiej i cmentarza Prawosławnego ) oraz odcinku 5 kompanii 40 pp ( naprzeciw ul.Gizów). Niemieckie czołgi natrafiły jednak na boczny ogień 5 komp.40 pp, który zniszczył 2 czołgi przed odcinkiem 8 komp. Niemcy skierowali zatem uderzenie na odcinek 5 kompanii przy wsparciu 7 czołgów. Jeden z nich został zniszczony ogniem artylerii własnej na przedpolu, po czym czołgi wroga usunęły się na boki. Pozbawiona wsparcia niemiecka piechota zaległa przed polskimi pozycjami i ostrzeliwała się do godz. 11.00 po czym wycofała się.

    W tym samym czasie niemieckie czołgi zaatakowały odcinek obrony 7 kompanii 40 pp (od ul. Górczewskiej). Atak ten również zakończył się całkowitą klęską. Dwa niemieckie czołgi zniszczono ogniem armatek ppanc. Na przedpolu, na wysokości zabudowań ul. Sowińskiego i ul. Olbrachta. Dalsze dwa czołgi unieszkodliwiono przed rowem przeciwczołgowym i na polu minowym. Ostatnie dwa czołgi zniszczono już na linii obronnej I plutonu. Po zniszczeniu czołgów skierowano ogień polskiej artylerii, moździerzy i cekaemów na niemiecką piechotę zalegającą na przedpolu 7 kompanii. Niemcy wycofali się ściągając z pola dwa unieruchomione czołgi.

    Równolegle posuwało się niemieckie natarcie ul. Wolską tj. odcinkiem 8 kompanii 40 pp. Tutaj niemieckie czołgi posuwały się ul. Wolską aż do barykady na wysokości ul. Gizów. I tu czekała Niemców niespodzianka, którą tak opisuje ówczesny dowódca 4 kompanii 40 pp por. Jan Grzybowski: „Odezwały się wszystkie działa, działka przeciwpancerne, karabiny przeciwpancerne, cekaemy, granatniki i karabiny. W ciągu paru minut ul. Wolska na długości 100 m zamieniła się w wielkie ognisko palącej się terpentyny, rozlanej po bruku z rozbitych beczek. Artyleria własna, której ogniem kierował z wieży kościoła św. Wawrzyńca sierż.pchor. Polakowski, odcięła Niemcom możliwość podciągnięcia posiłków lub wycofania się z wąskiej gardzieli, jaką stanowiła z obu stron zabudowana ul. Wolska. Z hukiem wylatywały w górę beczki z terpentyną, a eksplodując zalewały płomieniem ten „wąwóz śmierci”. Z palących się czołgów i transporterów wyskakiwali Niemcy i starali się ukryć w pobliskich domach.(…)Por. Pacak, widząc, że Niemcy kryją się w zabudowaniach, poderwał kompanię do szturmu i zmusił nieprzyjaciela do walki wręcz. Kilkunastu żołnierzom niemieckim udało się wycofać, a reszta zginęła lub dostała się do niewoli. Byli to szeregowi 33 pułku zmotoryzowanego.”

    Walki obronne na Woli drogo Niemców kosztowały: około 75 zabitych, 13 czołgów zniszczonych bezpowrotnie, 15 uszkodzonych i pozostawionych na przedpolu, 20 samochodów pancernych i 3 autobusy, przy niewielkich stratach własnych.

    Od dnia 10 września do 25 września trwały dniem i nocą działania rozpoznawcze na przedpolu pierwszej linii, potyczki z patrolami wroga oraz walka z dywersantami, a także mozolne odtwarzanie stanowisk i linii obronnych niszczonych przez lotnictwo i artylerię wroga. Jeszcze 10 września Niemcy podjęli próbę zaatakowania polskich pozycji jednak po stracie kolejnych 5 czołgów wycofali się ze stratami. Po wycofaniu niemieckiej 4 DPanc spod Warszawy nacisk wroga zmalał.

    Od 11 września na odcinku "Zachód" obsadzanym przez żołnierzy 40pp trwały starcia patroli, wymiana ognia i lokalne wypady z obydwu stron. Takie działania trwały przez następne dwa tygodnie powodując znaczne straty oraz zmęczenie obrońców (aż do 26 września, gdy ruszyło generalne natarcie na Warszawę na całym odcinku od Mokotowa po Czyste włącznie). Przy bardzo intensywnym wsparciu artyleryjskim Niemcy zaczęli wdzierać się na stanowiska 4 kompanii 40 pp, a czołgi przesuwały się wzdłuż ul. Bema w kierunku ul. Szczęśliwickiej. Nieprzyjaciela udało się zatrzymać jednak na linii ul. Częstochowskiej, przy czym część żołnierzy nadal broniła się do wieczora w budynkach przy ul. Opaczewskiej. Ciężkie walki trwały także na odcinku 6 kompanii 40 pp (wzdłuż ul. Na Bateryjce) pozbawionej cekaemów przez niemiecką artylerię i moździerze. Żołnierzy wycofano, dopiero gdy straty kompanii sięgnęły 60 proc. stanu osobowego.

    Nie lżej było na odcinku 5 kompanii 40 pp, na który z rejonu Włoch, wzdłuż toru kolejowego w kierunku na Czyste wyszło natarcie niemieckich batalionów piechoty wsparte nawałą artyleryjską. Bardzo duże straty w ludziach i sprzęcie zmusiły kompanię do wycofywania się, co pozwoliło Niemcom na obsadzenie Parowozowni i ustawienie cekaemu w nastawni kolejowej wewnątrz polskich linii. Próba odbicia parowozowni (która broniła dostępu do torowiska, na którym stały składy z materiałami wojennymi i żywnością) przez pluton pionierów i część kompanii gospodarczej pułku nie powiodła się. Żołnierze wykrwawili się przy przekraczaniu torów kolejowych. Lepiej przygotowane dwukrotne natarcie żołnierzy III batalionu 360 pp na parowozownię również się nie powiodło, jednak zatrzymało postępy Niemców. Dopiero natarcie ochotników z 8 kompanii 40 pp podjęte w godzinach wieczornych zakończyło się odbiciem parowozowni i likwidacją niemieckiej załogi w walce wręcz. Wkrótce żołnierze 5 kompanii 40 pułku piechoty wsparci przez 9 kompanię odzyskali wcześniej utracone pozycje. Żołnierze 40 pp „Dzieci Lwowskich” utrzymali swoje pozycje w dalszych dniach, aż do kapitulacji Warszawy, na mocy której w dniu 29 września 1939 r. żołnierze pułku opuścili bronione dotąd pozycje i wyszli z miasta. Tak pisał o nich gen. Juliusz Rómmel „Tam gdzie stał żołnierz lwowskiej 5 dywizji piechoty, tam byłem spokojny, że wszystkie niemieckie natarcia zostaną rozbite (…) Najcięższe walki przypadły na odcinku Woli i Ochoty, batalionu II i III 40 pp i to w najkrytyczniejszym momencie walki w dniach 8 i 9 września, kiedy obrona nie była jeszcze skonsolidowana i kiedy Niemcy chcieli opanować miasto przez zaskoczenie, rzucając do natarcia na tym odcinku duże ilości broni pancernej z piechotą wspieraną przez potężną artylerię i lotnictwo. Dzięki bohaterstwu żołnierzy 40 pp skończyło się to pogromem Niemców. (…) Stwierdzam, że dywizja wasza była jednostką wzorową, silną duchem, zdyscyplinowaną, pewną w najtrudniejszych sytuacjach bojowych.”

    W walkach w obronie Warszawy 40 Pułk Piechoty „Dzieci Lwowskich” stracił według publikacji londyńskich: 385 zabitych , 520 rannych i 100 zaginionych.

    Mobilizacja II rzutu –obrona Lwowa

    W czasie gdy pułk podążał na front rozpoczęła się mobilizacja jego II rzutu. Z rezerwistów Ośrodka Zapasowego 5 Dywizji Piechoty sformowano improwizowany pułk piechoty składający się z I batalionu (z nadwyżek 19 pp), II batalionu ( z nadwyżek 26 pp), III batalionu (z nadwyżek 40 pp) oraz już w czasie obrony Lwowa IV batalionu (z nadwyżek 40 pp). Przy 40 pp zorganizowano (w koszarach 14 puł.) także baon ochotniczy, który obsadzał na Łyczakowie barykadę przy ul. Piotra i Pawła.

    Wobec zbliżania się Niemców do Lwowa, już 7 września rozpoczęto organizację obrony na linii rzeki Wereszyca. Żołnierze 40 pp mieli obsadzić linię rzeki na odcinku od m.Stawski do m.Lubień Wielki. W nocy z 12 na 13 września żołnierze powrócili jednak do miasta i od 12 września obsadzili początkowo Pohulankę, a następnie wschodni odcinek obrony od ul. Snopkowskiej do ul. Łyczakowskiej i cmentarz Łyczakowski. Nowo powołany IV batalion przez pewien czas obsadzał cmentarz Łyczakowski oraz linię ul. Piekarskiej i ul. Kochanowskiego. 18 września batalion ten wraz z II batalionem wzięły udział w natarciu na Pasieki Miejskie i Pirogówkę. Jednak Niemcy wycofują się wcześniej. W nocy z 18/19 września do rogatki łyczakowskiej podchodzą sowieckie czołgi, które od razu przywitano ogniem i nie dano wejść do miasta. Walki w mieście zakończyły się 22 września, kiedy to uzgodniono przekazanie miasta stronie sowieckiej. Układ gwarantował wolność polskim oficerom, jednak sowieci aresztowali wszystkich, w tym oficerów 40 pp. Oficerowie polscy trafili do obozu w Starobielsku, a następnie w 1940 r. do Charkowa, gdzie zostali zamordowani.

    Źródła:
    Piechota, red. Tadeusz Kryska-Karski, zeszyt 2 i 16, Londyn 1970-1974;
    40 pułk piechoty „Dzieci Lwowskich” w obronie Warszawy, Jan Grzybowski, Warszawa 1990 r.;
    Zarys historii wojennej pułków polskich w kampanii wrześniowej – 40 pułk piechoty, Jerzy S. Wojciechowski, Pruszków 2007 r.

    Portal Historii Ożywionej www.dobroni.pl 2008 - 2011

  • Post ten jest polemiką i próbą sprostowania delikatnie mówiąc nieścisłości które powinny być dokonane od razu w redakcji przez Pana Sorokę.(Jak domniemywam redaktora Portalu w skąd indziej potrzebnego spojrzenia na obronę LWOWA w 1939r.Oczami Ukraińca

  • mohort1772 13 July 2012, 18:21 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Przepraszam może żle określiłem problem używając słowa reinkarnacja.Natomiast nie uważam za niemożliwe istnienie podwójnego nurtu w tej organizacji,tj szczątkowych(szkieletowych ) form konspiracyjnych od czasów II W.Ś które przetrwały mimo kontrakcji ze strony KGB i ujawnienia oficjalnej nadbudówki wspartej z funduszy i personalnie przez diasporę zachodnią ,tego schematu też nie można wykluczyć .(Coś w rodzaju schematu zastosowanego poprzez AK tj powołanie wewnątrz konspiracji drugiej głębiej zakonspirowanej elitarnej formacji- WiN). Spróbuję dotrzeć do pełnej treści tej informacji z 1991 r może są one podpisane przez kogokolwiek lub może znajdę jakieś wskazówki co do miejsca powstania tego dokumentu.Co nie zmienia faktu że obecne działania Ukrainy są niezwykle podobne do założeń z tego dokumentu a tego w płynnej sytuacji z 1990 r raczej nawet sowiecki wywiad nie był w stanie przewidzieć.

  • zap 13 July 2012, 14:26 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Dla mnie to już zbyt naciągane bo skoro prowid czyli kierownictwo krajowe OUN podejmuje uchwałę to nie może tobyć dokumentem reinkarnacyjnym tej organizacji. Z uchwały tej wynika, że ten prowid był bardzo dobrze zorientowany we wszystkich aspektach problemów Polsko- Ukraińskich, czego nie można już powiedzieć o partiach odwołujących sie do tradycji OUN i OUN (b) a nawet partiach i organizacjach uważających sie kontunuatorki OUN (b). Co do powtarzania sie tych samych nazwisk na czele ruchu banderowskiego za granicą to związane to było z posiadanym autorytetem w tych organizacjach.

  • A gdzie to to można kupić.Jak przeczytam skomentuję ale z omówienia już wynika kilka solidnych nieścisłości , ale na razie cicho sza.

  • mohort1772 13 July 2012, 07:28 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie ZAP). Ma Pan zasadniczo rację co do chronologii zdarzeń.Jednak prosze wziąć pod uwagę co miałaby powoływać Sława Stećko jeśli wcześniej nie miałaby rzetelnego rozpoznania o stosunku Ukraińców do OUN -UPA i możliwości uzyskania poparcia na miejscu?. Być może ten dokument był przygotowany z myślą o reinkarnacji tej zbrodniczej organizacji. Proszę zwrócić uwagę na znamienny fakt powtarzania się tych samych nazwisk we władzach OUN przez kolejne pokolenia to nie jest przypadek lecz konsekwencja działań.Muszę jednak przyznać że temat jest niesłychanie trudny i mało a wręcz prawie nie znany polskiemu czytelnikowi i pomijany milczeniem w ,,polskich mediach''.Być może że nadaje się do opracowania w formie większego artykułu.Jednak obawiam się podjęcia tego zadania bo nawet jeśli w miarę możliwości mogę go opracować to na forum zostanę już na zawsze okrzyknięty Ukrainożercom .A ja po prostu stoję na trzeżwo wyrażonym stanowisku czy całe to pojednanie i bratanie wbrew twierdzeniom w ogóle interesuje Ukraińców i czy zamiast dyskusji nie stanę się celem ataków wszelkiej maści tutejszych.Ja znam te czasy gdy deklaracje Ukraińskich sąsiadów o pełnym bezpieczeństwie dla polskich sąsiadów kończyły się tym czym się kończyły tj rzezią więc nie mam do nich wbrew deklaracją zaufania.

  • tutejszym 12 July 2012, 20:33 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    ,,,Stworzyć rezerwat ZapUkr przy granicy z Polską. Będą tam ciągłe parady, deklaracje uwielbienia dla UPA, wiece poparcia i uwielbienia. ''Ten pomysł podoba mi się mogę być dyrektorem tego Zakładu Psychiatrycznego gwarantuję dobre wyniki leczenia". Sameś Pan zgłosił akces na to stanowisko, dosiad na konia po karkach Pańskich "u-kraińców" też był opisany przez Pana wcześniej w odpowiedzi Panu Parnikozie. Pogarda jaką wykazujesz Pan do innych dyskutantów i "u-krainy" przeszkadza mi znacznie w chęci przyswojenia sobie Pańskich mądrości.
    Poczekajmy trochę, interesuje mnie raczej opinia pana ZAP'a lub pana Parnikozy co do dróg możliwego rozwoju stosunków pomiędzy naszymi narodami jak i samej Ukrainy. Ciekawe dla mnie byłyby opinie OBU tych panów. Na ile to możliwe to przepraszam Pana za formę moich wypowiedzi. Pomilczymy czekając na wypowiedzi?.

  • zap 12 July 2012, 17:57 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie Mohort moje osobiste zdanie już wyrażałem, prosze dokładnie przeczytać moje słowa. Według nacjonalistów ukraińskich struktury OUN nigdy i niczym sie nie skompromitowały! Ma pan rację strona banderowska często dopuszcza się manipulacji ( nawet przywołany juz Mirsczuk i sprawa Chełmszczyzny czy przezucania odpowiedzialności na Polską stronę). Fakt, że przedstawiłem punkt widzenia nacjonalistów i sympatyków OUN nie świadczy, że się z nim kiedy kolwiek identyfikowałem.

  • zap 12 July 2012, 17:50 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Tak ale jak te informacje mają się do uchwały prowidu krajowego? bo to co pan napisał dotyczy działalności OUN (b) na emigracji a uchwałę miał podjąć prowid krajowy czyli przebywający na Ukrainie. A jak juz wcześniej napisałem S. Stećko czyli reprezentantka tego środowiska dopiero w 1992 r udała sie na Ukrainę tworzyć organizacje (partię ) kontynuująca tradycje banderwoskie.

  • mohort1772 12 July 2012, 17:48 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Tak wiem że były do dnia dzisiejszego jako ciekawostki ujawniaja bunkry i kryjówki które nie były zdekonspirowane od 1944r ,,Wie pan czy na zachodniej Ukrainie "stare struktury" były czy są skompromitowane?'' No jak się Panu osobiście wydaje ? czy nie ciąży na nich krew naszych rodaków ?. ,,wystarczy poczytac opracowania Mirczuka.'' i do chwili gdy nie przyznają wprost że to jest z ich strony zbrodnia nie mam powodów by im wierzyć ,,specyficzna interpretację historii'' to po prostu manipulacja.

  • mohort1772 12 July 2012, 17:38 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Zagraniczne Formacje OUN, Zagraniczne Oddziały OUN, OUN(z), OUN-Z (uk. Zakordonni Czastyny OUN) – ukraińska organizacja emigracyjna, powołana w lutym 1945 przez członków OUN-B, przebywających na emigracji.
    Panie ZaP tu mały fragmencik odnośniw OUN -upa powołane bezpośrednio po II WŚ .Początkowo nosiła nazwę Zagraniczne Centrum OUN, ostateczną nazwę ustalono w 1946 na zjeździe w Monachium.
    Przywódcy
    Stepan Bandera 1945-początek grudnia 1950
    Stepan Łenkawskyj 3 grudnia 1950-kwiecień 1951
    Jarosław Stećko kwiecień 1951-1986
    Wasyl Ołeśkiw 1987-1991

  • zap 12 July 2012, 17:25 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Pełna zgoda nie ma dowodu, że takich struktur nie było ale nie ma tez żadnego dowodu, że takie struktury istniały! Wie pan czy na zachodniej Ukrainie "stare struktury" były czy są skompromitowane? Osobiście wątpie widząc specyficzna interpretację historii jaka nastapiła w środowiskach nacjonalistycznych. Czym niby miały się skompromitować? Skoro historycy banderowscy dowiedli, że ludobójstwa nie było, że to Polacy zaczeli na Chełmszczyźnie i wogóle to był zryw ludności chłopskiej przeciwko ich ciemiężycielom a UPA tylko się przyglądała. W oczach nacjonalistów struktury OUN nigdy i niczym sie nie skompromitowały wystarczy poczytac opracowania Mirczuka. Tak ma pan rację do lat 60-tych emisariusze byli wysyłani ale trafiali juz na siatki zorganizowane przez KGB zreszta ciekawie jest to opisane w książce "Prowokacja Zenona". Co do Onyszkiewicza czy musiał o tym wspominać? Co do jego działalności czy jego osobiście ma fakt, że ktoś z jego krewnych był w UPA? J. Onyszkiewicz reprezentuje siebie jako uczciwego człowieka za grzechy krewnych nie odpowiada!

  • mohort1772 12 July 2012, 16:54 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie ZAP .) Już postaram się panu wyjaśnić co, kto , dlaczego ; Po pierwsze nie pisałem o tym kto kogo powoływał jak Pan pisze ,, w kwestii formalnej raczej wątpliwe jest by to UPA powołała do życia OUN. To OUN jako organizacja polityczna powołała do życia swoje ramie zbrojne ( właściwszym określeniem jest terrorystyczne bandy zbrojne) w postaci UPA.'' przecież to wiadomo że taka była kolejność rzeczy chronologicznie rzecz ujmując od 1929 r.Ale przecież nie w tym problem polega Nawet zakładając że oficjalnie na Ukrainie powołano nowe struktury w 1992 r nie ma dowodu na to że nie było struktur o których dyskutujemy.Poza tym wygląda na to że nie zależało im na ujawnieniu starych struktur bo są zbyt skompromitowane i ubabrane krwią Pańskie wątpliwości niestety nie rozwiewają zastrzeżeń a raczej je zwiększają.Dostęp do materiałów żródłowych jest bardzo utrudniony, wiem że na pewno jeszcze w latach 60 na Ukrainę wysyłano emisariuszy z zachodu więc automatycznie musieli mieć jakieś kontakty na miejscu.Postaram się w jakiś sposób przesłać materiały na ten temat ale muszę je odpowiednio opracować i uszeregować a to zajmie trochę czasu.Co do Onyszkiewicza wszystko zgodne z prawdą tyle że biedak zapomniał wspomnieć wyborcom o tym drobnym fakcie z życiorysu no chyba że był on im znany i dlatego na niego głosowali.

  • mohort1772 12 July 2012, 16:24 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Wysila się Pan no pseudo oryginalność a odpwiedż w tym samym stylu co Pański post powoduje personalne złośliwości ,(Pański pomysł bycia Dyrektorem "ZapUkr" kwalifikuje Pana raczej do roli pacjenta w tym fikcyjnym przedsięwzięciu. Mógłby Pan spróbować potrenować dosiad wyimaginowanego konia po karkach współpacjentów.) Ale nie zbaczajmy i nie zaśmiecajmy problemu zamiast poczytać o faktach wysila się Pan na własne domniemania. Czyżby to demencja starcza nie pozwoliła Panu zapamiętać daty publikacji tej uchwały?. (Sprawa uchwały OUN stała się gorąca i nagłośniona teraz.) A sprawa została podana z moich zródeł Przy okazji artykułu pod którym toczy się ta dyskusyjka a nie nagłośniona teraz więc argument nietrafiony jak i złośliwości Jak Pan chce się dowiedzieć coś mądrego to niech Pan zachowa szacunek do przeciwnej strony.

  • zap 12 July 2012, 14:21 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie Mohort już odpwiadam po kolei: uchwała prowidu OUN miała zapaść w 1990 r lub wcześniej, skoro był to krajowy prowid to w jego zjeździe powinni brac udział referenci odpwiadający za sekcje czy wydziały w organizacji ( terytorialne, funkcyjne ) a więc organizacja musiała byc dość dobrze zorganizowana, natomiast Sława Stećko ( stała na czele ruchu banderowskiego w Niemczech ), która powróciła na Ukrainę w 1992 r czyli min. dwa lata po owej uchwale krajowego prowidu dopiero rozpoczeła gromadzić i organizować sympatyków OUN (b) i założyła Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, który odwoływał się do tradycji i ideologii OUN (b) wniosek z tego taki, że nie działał żadny prowid krajowy. Powstająca we Lwowie w nacjonalistyczna UNA - UNSO równiez nie podlegała pod żaden prowid OUN i nic jej załozyciele o takowym nie słyszeli. Janusz Onyszkiewicz jako działacz opozycji i wybrany w demokratycznych wyborach poseł na sejm został mianowany ministrem MON a nie dlatego, że był spokrewniony z jakimś dowódcą UPA. Natomiast interesuję mnie fakt istnienienia struktur UPA utrzymywanych przez cały okres powojenny. Skąd pochodzi ta informacja bo dostępne źródła raczej nic o tym nie mówia? I wkwestii formalnej raczej wątpliwe jest by to UPA powołała do życia OUN. To OUN jako organizacja polityczna powołała do życia swoje ramie zbrojne w postaci UPA.

  • dziękuję Panie Zbigniewie, no i czekam na dres, bo pakiecik dla Pana u mnie leży i też czeka pęczniejac z czasem :), serdecznie pozdrawiam

  • Ja kupiłem tą książkę w wysyłkowej księgarni internetowej prus24.pl Kosztowała mnie 61.38 PLN. Jest to tom 1. Czyżby przewidywane było wydanie tomu 2? Czy istnieje dostępne wydanie w języku Ukraińskim, nie wiem. Pozdrawiam serdecznie.

  • tutejszym 12 July 2012, 13:09 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Sprawa uchwały OUN stała się gorąca i nagłośniona teraz. Tak więc problem jest aktualny "tu i teraz". Pański pomysł bycia Dyrektorem "ZapUkr" kwalifikuje Pana raczej do roli pacjenta w tym fikcyjnym przedsięwzięciu. Mógłby Pan spróbować potrenować dosiad wyimaginowanego konia po karkach współpacjentów. Ale nie zbaczajmy i nie zaśmiecajmy problemu. Interesuje mnie raczej opinia pana ZAP'a lub pana Parnikozy co do dróg możliwego rozwoju stosunków pomiędzy naszymi narodami jak i samej Ukrainy. Ciekawe dla mnie byłyby opinie OBU tych panów, Pańska opinia o "u-krainie" jest dla mnie raczej nie na temat.

  • mohort1772 12 July 2012, 12:40 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Proszę Pana to nie jest kwestia wiary to jest po prostu założenie programowe faszystów ukraińskich i jest obecnie realizowane.Jeśli te założenia są fałszywką jak Pan to określa to jak Pan wyjaśni że bezpośrednio po tym wydarzeniu w Polsce ministrem Obrony Narodowej zostaje bliski członek rodziny Onyszkiewiczów i jednego z przywódców UPA(b) w latach 1943-1947 ? .Uważam że u samego schyłku ZSRR taki prowyd krajowy jeśli nie istniał na co nie ma dowodu to mógł być powołany Struktury UPA choć w szczątkowym stanie i pewnie pod nadzorem KGB były utrzymywane przez cały powojenny okres.

  • Pytanie czy można to będzie kupić gdzieś na naszych obecnych Kresach czy tylko tam w Wielkiej Polsce?

  • zap 12 July 2012, 10:55 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Tak prosze pana RFN i Kanadzie i zapewne USA działają organizację, które kontynuują tradycje OUN (b) problem w tym twki, że zgodnie z nazewnictwem OUN prowid krajowy znajduje się w kraju tak samo jak prowidnyk krajowy kierował działlnościa OUN w kraju tzn. na zachodniej Ukrainie. Czyli idąc tym tropem taka uchwałe mógł podjąć jakis prowid znajdujący się w 1990 r na Ukrainie, która wciąż pozostawała częścią ZSRR. No właśnie Polskie źródła dyplomatyczne uzyskuja taką informację!!! W jaki sposób? Napewno Polskie placówki dyplomatyczne nie prowadziły operacji wywiadowczych na terenie ZSRR bo na to bylismy za krótcy, więc jak? Ja osobiście nie wierze w autentycznośc tej uchwały.

  • mohort1772 12 July 2012, 09:47 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Proszę jeszcze raz przeczytać treść Postu.Problem został ujawniony w 1991 r . Więc cała Pańska wypowiedż jest bez sensu bo nawiązuje do spraw obecnych a nie zaszłości,Ale pomijając ten fakt ,zastanawiające jest jak wiele z tych założeń zostało zrealizowanych.Co do jednej kwestii ma Pan rację Istnieje wyrażne rozgraniczenie mentalności i postrzegania historii pomiędzy dwoma regionami u-krainy (dotyczy regionów nie państwa) tej części która była częścią składową ZSRR od 1920 r(zauważyli to nawet wcielani do armii Berlinga AK-owcy istniało zupełnie inne podejście do Polaków na wschodniej i zachodniej Ukrainie.) a,naszymi Kresami okupowanymi od 1944 r. ,,,Stworzyć rezerwat ZapUkr przy granicy z Polską. Będą tam ciągłe parady, deklaracje uwielbienia dla UPA, wiece poparcia i uwielbienia. ''Ten pomysł podoba mi się mogę być dyrektorem tego Zakładu Psychiatrycznego gwarantuję dobre wyniki leczenia.

  • mohort1772 12 July 2012, 09:29 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    No to ma Pan problem ,,Natomiast ta uchwała budzi szereg wątpliwości, skąd się wziął krajowy prowid w 1990r '' Przecież o ile Pan wie ? w NRF i Kanadzie nieprzerwanie działają konspiracyjne siatki OUN(b). Jeśli CIA o nim wie , to i KGB także, Co nie oznacza że muszą się tym chwalić Ponadto pomija Pan istotną informację że ta wiadomość została uzyskana z Polskich żródeł dyplomatycznych.

  • tutejszym 12 July 2012, 05:38 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Moim zdaniem "Uchwała OUN" została sprokurowana przez środowisko ludzi głęboko zaangażowanych w szerzenie ideologii Ukraińskiego szowinizmu i nacjonalizmu. Takie wrażenie odniosłem po przeczytaniu fragmentów tego tekstu. Mam wrażenie, że
    postulaty w niej zawarte mają swoje odbicie w zdarzeniach ostatnich lat na Ukrainie. A paranoiczna gloryfikacja morderców i psychopatów z UPA na Ukrainie pozbawia pewne kręgi tego społeczeństwa cech człowieczeństwa. Uchwała była na pewno znana służbom Rosji, decyzja o jej ujawnieniu też tam chyba zapadła. Po językowym zwycięstwie na Ukrainie przyszła pora na izolację Ukrainy w Polsce, w środowisku osób promujących Ukrainę jako przyszłego członka UE i NATO. W drodze do pojednania jest to wyraźna stop klatka. Bez otrzeźwienia i zdecydowanej akcji odtruwania społeczeństwa z "Zapadniactwa" Ukraina dalej będzie grzęzła w obszar poddaństwa Rosji. Ukraina jako tytularny twór państwowy nie zniknie, za duże interesy robią na tym układzie całe grupy interesów. Rosja też dostosuje się do tego układu zwiększając swoje korzyści z jego istnienia. Formą istnienia Ukrainy będzie tytularna państwowość?. Bo treścią istnienia będzie stan taki, jaki był w byłym ZSRR. Co robić: - Stworzyć rezerwat ZapUkr przy granicy z Polską. Będą tam ciągłe parady, deklaracje uwielbienia dla UPA, wiece poparcia i uwielbienia. Dogmatem będzie pochodzenie miejscowych od Atlantów i Atlantydy, postulatem granice od oceanu do oceanu. Wyżywienie będzie darmowe - w ramach opieki lekarskiej psychiatrów nad pacjentami. Obecny stan na Ukrainie odbieram jako paranoję, to samo mogę powiedzieć o stosunkach pomiędzy naszymi narodami. Ale to od nas - Polaków - w niczym nie zależy. A tak chciałoby się mieć zdrową, przyjazną Ukrainę. Starość - ogarnęło mnie czarnowidztwo...

  • zap 11 July 2012, 15:36 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Oczywiście w środowisku zwolenników OUN (b) w Kanadzie, istnieją radykalne poglądy nawet bardzo absurdalne, również specyficzna interpretacja historii ( typu, że Stalin podarował Polsce po II WŚ ziemie ukraińskie ). W Kanadzie równiez istnieja inne nurty czy organizacje ukraińskie i nie wszystkie tak radykalne. Nikt nie zaprzecza, że zbrodni na Polakach dopuścili się nacjonaliści z OUN-UPA a nie "zielone ludki". Natomiast ta uchwała budzi szereg wątpliwości, skąd się wziął krajowy prowid w 1990r? Ukraina była w tym okresie republiką ZSRR więc KGB musiało by cos wiedzieć o takowym tworze. Taki dokument jeżeli powstałby w Polsce również SB by coś o tym wiedziało. Środowisko nacjonalistów ui wogóle działacze ukraińscy byli infiltrowani przez służby Polskie jak i radzieckie. Osobiście wątpie, że gdyby taka uchwała kiedykolwiek zapadała w kręgu OUN to tak łatwo by została ujawniona.

  • mohort1772 11 July 2012, 15:00 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie ZAP: Nie od dzisiaj wiem że w Rządach R.P od 1989 r nie było zbyt wielu mądrych Polaków ale nie sądzę żeby w tak szybkim czasie zdążono tak ogłupieć w korpusie dyplomatycznym żeby tego typu informacje nie były sprawdzone i to minimum przez dwa resorty......... Ale zawsze możemy bezkrytycznie się zgodzić że te wszystkie zbrodnie ludobójstwa popełniły Małe Zielone Ludziki ..........,A poważnie to proszę się zapoznać ze stronami Diaspory ukraińskiej w Kanadzie to dopiero włos na głowie się Panu zjeży co oni tam wypisują .Treść "uchwały", liczącej 60 stron maszynopisu została przesłana po przetłumaczeniu przez Agencję Konsularną RP we Lwowie, pismem z dnia 20 marca 1991 do Ministerstwa Spraw Zagranicznych departament Prasy i Informacji w Warszawie, do Instytutu Historii PAN w Warszawie oraz wydrukowana dnia 12-14 kwietnia 1991 w gazecie "Polska Zbrojna", organie Ministerstwa Obrony Narodowej.

  • zap 11 July 2012, 11:57 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie Mohort uchwała krajowego prowidu OUN 22.06.1990r. najprawdopodobniej jest fałszywką.

  • mohort1772 11 July 2012, 11:18 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Działania faszystowskiej OUN od 1929 r cechowała idea terroryzmu i destrukcji władz Polskich we Wschodnich województwach II Rzeczpospolitej poprzez uprawianie sabotażu i zamachów na władze państwowe . Istnienie na Wołyniu antypolskich grup, w skład których wchodzili Ukraińcy, odnotowywano już na początku działań wojennych we wrześniu 1939 roku.Już w pierwszych miesiącach istnienia UPA zamieszkujący na Wołyniu Polacy mieli do czynienia z coraz częstszymi atakami ze strony ukraińskiej. Koncentracja działań antypolskich miała miejsce latem 1943 roku. W masowych akcjach, które szybko przekształcały się w rzezie ludności polskiej, brali udział nie tylko FASZYŚCI - nacjonaliści z UPA, ale także miejscowi chłopi zwani czernią, poddani wcześniej przez członków OUN-B silnej propagandzie antypolskiej.Zachowując pamięć o tamtych wydarzeniach należy PODJĄĆ ZDECYDOWANE DZIAŁANIA w chwili obecnej zmierzające do likwidacji wpływów tej zbrodniczej organizacji i jej działań antypolskich a oto ich obecne poczynania ujawnione wiele lat temu jednak nie zostały one w sposób zniwelowane przez rzekomo Polskie władze czyżby ich wpływ był już tak duży na Polskie życie polityczne DALSZY CIĄG PLANÓW ZBRODNICZYCH OUN WOBEC POLSKI.
    Antypolska uchwała krajowego prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (Neofaszystów) – 22.06.1990r.
    Treść "uchwały", liczącej 60 stron maszynopisu została przesłana po przetłumaczeniu przez Agencję Konsularną RP we Lwowie, pismem z dnia 20 marca 1991 do Ministerstwa Spraw Zagranicznych departament Prasy i Informacji w Warszawie, do Instytutu Historii PAN w Warszawie oraz wydrukowana dnia 12-14 kwietnia 1991 w gazecie "Polska Zbrojna", organie Ministerstwa Obrony Narodowej. Najważniejsze tezy "programu ukraińskich nacjonalistów" zawarte w "uchwale" to:
    * Doprowadzić do tego, aby władze polskie jednostronnie przyznały, że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych.
    * Narzucić stwierdzenie, że sami Polacy oddają hołd bohaterskiej UPA, prekursorce Solidarności. Polacy mają sami potępić tzw. akcję Wisła jako ludobójczą, za znęcanie się nad ukraińską ludnością. Przeznaczyć na to 15-20 tys. USD.
    * Wykazywać ukraińskość Zakierzonia zgodnie z granicą nakreśloną przez OUN-UPA, podkreślając, że samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. Jeśli Polacy będą się upierać, to Ukraina względem nich bez wahania użyje siły zbrojnej.
    * Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza - "Czuprynki" oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom.
    * Podkreślać przyznanie Włodzimierzowi Mokremu nagrody im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami polskim i ukraińskim. Podnosić przyznanie nagrody Ukraińcowi za artykuły zamieszczone na łamach "Tygodnika Powszechnego" oraz "Znak", a w propagandzie światowej głosić, że reprezentują one najzdrowsze siły narodu polskiego, na które tylko Europa może się orientować.
    * Posługując się imieniem Ojca św. doprowadzić do przekształcenia Fundacji im. Włodzimierza Chrzciciela w Instytut Ukraiński, a z czasem do powołania na bazie instytutu Uniwersytetu Ukraińskiego w Krakowie. Przed wojną Polacy nie zezwolili na otwarcie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie, my zaś przełamiemy wszelkie opory i powołamy Uniwersytet Ukraiński w starożytnej stolicy Polski.
    * Doprowadzić do zwrotu przez Kościół Polski katedry ukraińskiej w książęcym grodzie Przemyślu. Tu powinno znaleźć się biskupstwo Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi oraz powinny osiedlić się ukraińskie zakony.
    * To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego - co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN. Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba.
    ==============================

  • tutejszym 10 July 2012, 22:12 "Wojna słów" na Ukrainie

    Czyli jest szansa, że wschodnia część Ukrainy będzie językowo i urzędowo rosyjskojęzyczna, a zachodnia - to się okaże. Ciekawa jak i w którą stronę będzie przebiegała erozja językowa. Jest to chyba problem nie tylko Ukrainy, ale też Rosji i Putina.

  • zap 10 July 2012, 19:40 "Wojna słów" na Ukrainie

    NIe wiem czy się rozumiemy panie Iwanie! Takie bajeczki o Gubernii Warszawskiej to ja juz dawno przestałem wieżyć a co do idelaizmu mozliwe ale jeżeli sami obywatele Ukrainy mieli by gdzieś ta ustawe to nic by nie dała, nawet jaka kolwiek wściekłośc Rosji po prsotu Ukraińcy przestali by się rosyjskim posługiwać! Albo partia głosząca takie hasła miała by kilka % w wyborach a nie wygrywała by wybory a jej kandydat wygrywał by wybory prezydenckie!!! Wszystko w rękach Ukraińców! Jeżeli ma pan rację ta ustwa pozostanie tylko na papierze i nie ma sie czym martwić! Jeżeli nie to ułatwi to życie ludziom we wschodniej i południowej Ukrainie!

  • parnikoza 10 July 2012, 19:29 "Wojna słów" na Ukrainie

    Swietny idealizm panie Kamilu, swietny, i to od znawca naszych realii, tak demokaracija wobec szalenczej presii Rosii) Nie zgadzam sie z Panem jezyk panstwowy musi byc, a jezyki mniejszosci to dla szkoly, kultury i zucja prywatniego z czym na Ukraine w pzypadku Rosijskiego problem niema. a panan demokracija skonczy sie Gubernijej Warszawskej i jesze jakims miemeckim stworem))

  • zap 10 July 2012, 19:20 "Wojna słów" na Ukrainie

    Panie Iwanie jak ludzie z tych regionów nie będą chcieli sie posługiwać językiem rosyjskim to ustawa będzie martwa bo sami obywatele nie będą z niej korzystali. Jak nie ma popytu to i podaży nie będzie wszystko w rękach obywateli tych regionów Ukrainy!

  • zap 10 July 2012, 19:17 "Wojna słów" na Ukrainie

    Panie Iwanie tak niech ludzie jak chca mówią po Kaszubsku czy po śląsku dlaczego by nie mieli spraw urzędowych językach, których jest im wygodnie załatwiać? Jeżeli na jakimś terenie język Ukraiński byłby uzywany przez większość mieszkańców albo nawet przez znaczący odsetek tak jak najbardziej! Od tego jest demokracja by ludzkim problemom wychodzic na przeciw! Ucisków nie było ale mieszkańcy woleli albo chcą załatwiać sprawy w języku rosyjskim wot i wszystko. Gdyby nie chcieli to po co głosowali na Janukowycza?

  • parnikoza 10 July 2012, 19:11 "Wojna słów" na Ukrainie

    Aha a u was niech po Kazebsku i Szlasku i...Ukrainsku i to w zarzadach tak?), wiedlug Pana bo co Panu do Ukrainy. Jak bym o Polsce zaszlo to Pana zdanie bym napiewno si zmiennilo((Wie Pan ze zadnych uciskow im nie bylo, to oczym gada?

  • zap 10 July 2012, 18:46 "Wojna słów" na Ukrainie

    Panie Iwanie Partia Regionów pod hasłem nadania językowi rosyjskiemu statusu języka regionalalnego prowadziła kampanię wyborczą od wielu lat i jak wielu specjalistów podkreślało dzieki temu wygrała ostatnie wybory a Janukowycz został prezydentem. Cała moja rodzina z Zaporoża i Dniepropietrowska jak z nia rozmawiałem jest za i jak byli jeszcze miesiąc temu przeciwko Janykowi to teraz odetchneli z ulga! Według mnie to est bardzo dobra ustawa niech każdy mówi jak chce, jeżeli ktoś chce po ukraińsku prosze bardzo po rosyjsku też prosze bardzo! Jeżeli Ukraińcy dobrowolnie wybierają język rosyjski to ich prywatna sprawa!

  • parnikoza 10 July 2012, 18:38 Powstanie Chmielnickiego

    Tak jest wyzwoleńcza wojna ukraińskiego narodu przeciwko polsko- szlacheckiemu panowaniu dodam jesz oraz rusko-szlacheckiemu)) Poza Polakami nikt tiego nie zapszecza))Bo tie swoju szlachtu bardzo lubia, interesno za co za mir ze Szwedami?

  • parnikoza 10 July 2012, 18:35 "Wojna słów" na Ukrainie

    "Największym zagrożeniem dla niepodległej Ukrainy są językowi fanatycy - podkreśla naukowiec" a ten rozumnic niech ze swiego garvardu nosa ulaze zebym tam cos skiglil o jezykowych fanatikach( Nieh to Bialorusinam powie gdzi takie samie pipszenja bylo sluchac przed ustawej o 2 jezykach((
    Panie Lipinski wybral ty najlepsze glosy(Bo prosze "kraj jest szczególnie uwrażliwiony na dwie kwestie: "Wielki Głód ("Hołodomor") i język ukraiński" no tak wlasnie co tam mowic takie pierdoki, prawda? jestem jezykowym fanatikem i bardzo urazliwym na wielki Glod i jezyk Ukrainski, ale to znaczy ze jestem Ukraincem

  • parnikoza 10 July 2012, 18:30 "Wojna słów" na Ukrainie

    "Wschodnie rejony Ukrainy popierają jednak tę ustawę" no poco takie glupstwo picac(( Kto ich kiedys pytal((

  • Fajne, ale Kobzar powiedzil obcego sie uczucie -swego nie zapomnice!

  • radoslaw-sikora 9 July 2012, 13:55 Polska husaria znowu na Kremlu

    Zdjęcia i filmy z tej imprezy tutaj: http://www.reenactor.ru/index.php?showtopic=71574&st=0 i na youtubie

  • mohort1772 9 July 2012, 10:56 Tragiczna niedziela 11 lipca

    Zbliża się kolejna rocznica tragicznego LUDOBÓJSTWA popełnionego na polskich mieszkańcach Wołynia.Zapewne znowu będą jakieś odczyty konferencje oficjalne przemówienia słowa nie do końca wyrażonego potępienia i w tym wszystkim jakoś umyka jeden szczególnie frapujący problem, którego rozwiązania nie mogę się od wielu lat doszukać.Co kierowało nimi że w tak okrutny sposób postępowali ze swoimi sąsiadami z którymi przecież żyli od dziesiątków lat.We wszystkich napotkanych wspomnieniach o tamtych wydarzeniach przewija się jeden ,, laitmotyw'' nikt ze wspominających nie wskazuje na jakieś poważne zatargi z ukraińskimi sąsiadami.A mimo to bez wahania i jakichkolwiek oporów szli ich mordować z jak prozaicznych powodów. W obliczu nieustannej nagonki oficjalnych czynników współczesnych władz nawołujące do zapomnienia o tych wydarzeniach i zbrodniach, ciśnie się na usta pytanie zadane nie tylko zresztą w tym reportażu DLACZEGO:,, Tak mi zapłacili Ukraińcy za 26 lat pracy nad podniesieniem kultury, za bezinteresowna pracę społeczna, a w końcu pytanie, które zawsze sobie stawiam, czy można im wierzyć?” Moim zdaniem należy odpowiedzieć po trzykroć NIE.

  • tutejszym 8 July 2012, 19:51 Wojsko Polskie w Sumach

    To jest tylko Pański, jednostkowy problem. Inni nie mają z tym nic wspólnego. Przecież powinny Pana obowiązywać normy sfery, do której Pan - jak twierdzi - przynależy. " Mentorów nie potrzebuję tak jak i pouczeń nie zniosę " - zadufek z Pana. Dyskusja jednak powinna być zaniechana. Jest Pan ( wg mnie ) potrzebny na tym Forum. Jego cechą jest różnorodność. Fanatyk, racjonalista, zwolennik UPA?, stary zgred ( to ja) i wielu innych. I to tyle w temacie, proszę o zaniechanie dalszych jakichkolwiek uwag.

  • mohort1772 8 July 2012, 18:52 Wojsko Polskie w Sumach

    Ma Pan problem z oceną sytuacji i jest wyrazem grubiaństwa z Pana strony domaganie czy nawet sugerowanie jakiejś formy przepraszania z mojej strony gdy Ja jestem w sposób perfidny obrażany.Poza tym nie ma w moich wypowiedziach jakiegokolwiek odniesienia do całego narodu.A na szacunek trzeba zapracować a w tym wypadku nie widzę nawet próby tych działań. Mentorów nie potrzebuję tak jak i pouczeń nie zniosę ,I to tyle w temacie proszę o zaniechanie dalszych jakichkolwiek uwag.

  • tutejszym 8 July 2012, 14:23 Wojsko Polskie w Sumach

    Przepraszam Pana. Pańskiego oświadczenia o zamknięciu sprawy nie potraktowałem odpowiednio poważnie. Poruszyła mnie pańska wypowiedź "Parnikoza chamów szukaj wśród swojej rodziny.Wszak z dawnej czerni się wywodzicie a moi przodkowie ,, na koń siadali'' po karkach lepszych od ciebie." Na ty i ciebie, bez żadnego szacunku i nie uprawnionym rozszerzeniem na cały Naród Ukraiński.
    Rozumiem że jest to koniec sprawy i dyskusji. Chyba że na koniec za formę (treść?) swojej wypowiedzi Pan przeprosisz. Co robić, czasami trzeba coś powiedzieć w "gniewie" wiedząc że będziemy musieli przepraszać, ale powiedziane nie będzie zapomniane. Ale to chyba nie ten przypadek. Pozdrawiam Pana, Pana Parnikozę, Pana Tutejszego. Przekażmy sobie znak pokoju...

  • mohort1772 8 July 2012, 13:55 Wojsko Polskie w Sumach

    Panie Tutejszym.)Jest takie powiedzenie ,,siła złego na jednego'' Dziwię się ze nie deklasuja w pańskich oczach wypowiedzi p tutejszego i grożby Parnikozy ,oraz wyzwiska.Jakoś nie umiał Pan się włączyć wcześniej i ukrócić lub potępić obrażliwych tekstów w stosunku do Mnie A teraz kreuje się Pan na obrońcę uciśnionej niewinności.Bo przecierz takie określenia jakie padały pod moim adresem to w Pana mniemaniu pochwały,,A lepej wyznaj ze sam Pan chamil ,,Niech Pan tzyma sie zdala od pokrywdzenia Pana tutejszego''Słownictwo i ocenę sytuacji określi Panu zaznajomienie się ze wszystkimi postami a nie Tylko z ostatnim. Na konieć zacytuję Panu wypowiedż prawdopodobnie jednego z administratorów Forum P. LIPIŃSKIEGO ,,Rozumiem, że jest Pan poirytowany. Rzeczywiście, został Pan potraktowany w mało przyjemny sposób. Ale: Audiatur et altera pars ;) Korzystając z okazji apeluję do wszystkich o to, byśmy okazywali adwersarzom więcej szacunku. Nic tak nie psuje krwi bliźniemu, jak okazanie mu naszej wyższości. Jak rozumiem, póki co obeszło się bez epitetów i z tego się cieszmy.I mimo że uznałem sprawę za zamkniętą nadal następują personalne ataki na Mnie.,, Czasami popełniamy wszyscy złe początki, ale czy jesteśmy w tym skazani na dożywocie''. - co oczywiste proszę skorygować swoją opinię o Mnie bo widzę że , żle Pan mnie ocenił ale jak Pan pisze nie będzie się upierał że ta ocena jest słuszna.

  • tutejszym 8 July 2012, 10:39 Wojsko Polskie w Sumach

    Panie Mohort 1772.
    Taka forma dyskursu / odpowiedzi deklasuje Pana w moich oczach.
    Taką piękną ksywkę Pan przyjąłeś i tak Pan ją prostytuujesz.
    Masz Pan rzeczywiście swoiście "zrównoważone podejście" w stosunku do ludzi nie widzących "czerni i chamów" w Narodzie Ukraińskim. Ja cieszę się, że na tym Forum znajduję próbę porozumienia między narodem Polskim i Ukraińskim, przy jednoczesnym zdecydowanym potępieniu ludobójstwa na Kresach popełnionego przez UPA, potępieniu ludobójczej jego ideologii. A muzyka łączy, łagodzi obyczaje, nie zamyka furtki.
    Pana Tutejszego postrzegam jako człowieka o wartościowej dla mnie wiedzy i zrównoważonym ( w miarę ) charakterze. Zwracam się do Pana, człowieka który przyjął nick Mohort1772: Świeć nam Pan kulturą osobistą, bo wiedzę masz Pan rzetelną. I szukajmy tego co nas łączy a nie dzieli. Czasami popełniamy wszyscy złe początki, ale czy jesteśmy w tym skazani na dożywocie.