• Proponuję, by podobne tematy traktować w powyższym portalu bardziej kompleksowo.Niestety, nie można powyższego tekstu potraktować inaczej jak propagandowy.Od lat miliony Polaków karmieni są stereotypem Litwina-polonofoba.Tu nadto stereotypem zdrajców-renegatów, którzy odeszli od... No właśnie od czego?Czy chodzi o jakieś mrzonki o polskim Wilnie?Czy w naszym polskim interesie naprawdę chodzi o takie wojenki?Tu trzeba przyciągać do Polski całą Litwę i Jej naród, by zaraz o nas wszystkich nie upomniał się wielki brat, zresztą zarówno ze wschodu jak i zachodu.Zimny prysznic panowie.Ryszard Macieikianec nie proponuje niczego innego jak upomnieć się o tradycje Wielkiego Księstwa Litewskiego, które będąc zbiorowością wielu narodów, potrafiło wytrwać z Polską największe zawieruchy. Tu trzeba wielkiej myśli a nie małych interesów. Więc co? Sięgamy do płytkiej spuścizny Piłsudskiego czy do tradycji Jagiellonów?

  • wachmistrz_soroka 7 August 2012, 12:33 Kaliningrad bliższy niż Lwów

    Wiemy i bijemy się w piersi z powodu tego błędu. cChodziło o ogólne unaocznienie położenia Kresów, a ta ilustracja była pod ręką i mimo wszystko estetycznie prezentuje się nie najgorzej. Mamy nadzieję, że znawcy historii i geografii ziem wschodnich wybaczą nam tę popularyzatorską wpadkę.

  • kovaliv 7 August 2012, 10:13 Kaliningrad bliższy niż Lwów

    Załączona mapa do tekstu jest jakaś dziwna. Z przedwojennej Polski wypadł Stanisławów i Równe.

  • No interesujaco: " To nie był nowa idea. Jako pierwszy z tą koncepcją wyszedł Książe Jeremi Wisniowiecki, ale niestety nie zdążył jej zrealizować. Ruska prawosławna szlachta domagała się równych praw z katolicką szlachtą. Niewielu ruskich szlachciców zasiadało w Sejmie. Razem z początkiem reformacji, rozpoczęła się katolicka reakcja. Prawosławni Rusini zaczęli być traktowani jak ludzie „drugiego gatunku”. Idea Wiśniowieckiego, odnosząca się do Wielkiego Księstwa Ruskiego, nadała by szlachcie ruskiej równe prawa. Właśnie tym można więc tłumaczyć to, dlaczego tak duża część Rusinów poparła jego, a nie Chmielnickiego w 1648 roku. Szlachta ruska walczyła o niezależność. Niektórzy widzieli w tym ruski patriotyzm, ale w dużej mierze były to prywatne interesy konkretnej zamożnej warstwy społeczeństwa" Moze ktos to sczegulnej wyjasni)) Ale jak wy tiego angileskiego Szkota spolonizowali)) Ale zdiemuje mazepinku) Polacy naprawdzie maia wileki zdolnosci do spolonizowania elit obcych...A po tym sie dziwia jak narody nie przyznaja tie elity za swoje)))

  • parnikoza 2 August 2012, 17:17 Rosyjski zastąpi język ukraiński?

    Oj przoze bardzo formalnie to qustia % mowiacych, ale nawet jak bym i buli polskomowiacych gdzec duzo to i tak nie dla was to "souznicy" po antibanderowskomu frontu uczinily)) Raczej odzsukaja u was rosiejskojezychnych i zrobia tak samo(

  • lipinski 1 August 2012, 19:32 Rosyjski zastąpi język ukraiński?

    To rzeczywiście ciekawa informacja. Może ją Pani czymś udokumentować?

  • mapa 1 August 2012, 19:30 Rosyjski zastąpi język ukraiński?

    Dlaczego media przemilczają, że w tej ustawie także i polski język jest wymieniony pośród języków, które mogą otrzymać status języka regionalnego?

  • Sprowadzenie po kilku latach i nieznanych ilościach ingerencji Rosjan w stan wraku jest po prostu marnowaniem państwowych pieniędzy te kilkadziesiąt ton złomu aluminium można nabyć za znacznie mniejsze pieniądze.Tym bardziej że jego sprowadzenie w chwili obecnej nie wniesie nic nowego do śledztwa które i tak nic nie wykaże poza kolejnymi umorzeniami postępowań.

  • "Jak bym Pan wtedy zaistnial??" To zabawne , że osoba, którą wielu na tym forum oskarżało o prowokowanie i brak chęci do merytorycznych dyskusji pisze takie rzeczy. Jak również zabawne, że Pan Tutejszy tworzy modele psychologiczne forumowiczów na podstawie kilku postów :) Widziałem już kilku ludzi, którzy tak robili na poważniejszych forach i zawsze traktowano ich z przymrużeniem oka ;) No cóż z ludźmi którzy patrzą z góry na innych mimo iż nie ma ku temu powodów nie ma sensu dyskutować. P. Tutejszego w końcu nawet nie można było przekonać, że brak wody gruntowej na 4 piętrze nie oznacza, że nie ma wody w kranie na 4 piętrze w budynku, heh jak to sobie przypomnę to nawet dziś pękam ze śmiechu z tej buty, która kazała mu mnie nazwać głupcem gdy próbowałem mu wyjaśnić, że tak nie jest :) Nie oceniam równocześnie tego co robi P. Tutejszy w realu, ale niektóre jego posty są po prostu zabawne :) Jak już tak lubicie sobie życzyć coś po napisaniu posta na tym forum to życzę więcej pokory :)

  • No prosze Pana na kont formowania tiego pulku to odnosze pana krytiku do Polskich autorzy u jakich to wziolem))Coz do innego to c o tym pan chcial powiedzic?

    ,Drogi Czytelniku, klucząc wrześniowymi dniami po ulicach dawnego miasta Lwa, wspomnij przez chwilę polskich obrońców Lwowa, ludzi, którzy bronili miasta tak drogiego dla nich,'' ,Drogi Czytelniku, klucząc wrześniowymi dniami po ulicach dawnego miasta Lwa, wspomnij przez chwilę polskich obrońców Lwowa, ludzi, którzy bronili miasta tak drogiego dla nich,'' Czytelnik zapewne tego portalu nie musi ich wspominać On ciągle pamięta każdą chwilę ))) Ale to do Ukraincow napisano))Ale Panu nepiewno bym nie spodobalo jakbym my wspomnili o nich a Polacy o nas)0 i rozpily btym sobie kwasu , nie?? Jak bym Pan wtedy zaistnial?? Wspomnil o Smolensku napiewno albo o wyjscu do morza Czarniego))
    Chocjaz Pan rzcewisze lepej napisal "Ale Lwów ma w sobie tą siłę że znowu na jego tarczy herbowej zabłyśnie Odwieczny napis ,,Semper Fidelis'' Bardzo originalnie))
    Jedz pan do Lwowa i zrb tyle, a potym opowiadaj jak go lubisz
    Chocjaz bym jak ta dziewczinka symaptyczna z filmu http://www.youtube.com/watch?v=f5kOSq9qAb4

  • parnikoza 29 July 2012, 06:02 "Katyń to sprawa Niemców"

    Oj znamy tiego Goluba(( Mozna nie przejmowac powaznie, on lepej sie odznaczyl w innym terenie dzialan)

  • waldek_1981 28 July 2012, 18:11 "Katyń to sprawa Niemców"

    Oddajcie Lwów Polce Kłamcy Kłamcy Kłamcy !!!

  • Pomijając poziom intelektualny tych wypowiedzi i ich nie komentując przynajmniej widać jak poważnymi sprawami zajmuje się nasze MSZ angażując do tego Prokuraturę Policję i diabli wiedzą kogo .Marnując tysiące złotych z publicznych pieniędzy które można przeznaczyć na pomoc organizacją Polskim na Kresach.Żarty radiowców wywołały oburzenie tak w Polsce, jak i na Ukrainie i doprowadziły do skasowania przez Eskę ich programu. Protest w tej sprawie oficjalnie wyraziło ukraińskie MSZ, a polski MSZ potępił wypowiedzi jako "skandalicznie chamskie”. kodeks karny przewiduje do trzech lat więzienia dla tego, kto „publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości”.(a swoją drogą nie spotkałem ani jednej ukrainki która ma pozwolenie na pobyt i pracę jako sprzątaczka w RP.

  • mohort1772 27 July 2012, 16:24 Polacy bez Polski

    Proszę skontaktować się ze swoim bankiem,powinni podać informację jak dokonać przelewu

  • wiktorinoc 27 July 2012, 13:50 Polacy bez Polski

    Czy można prosić o nr konta dostępnego dla systemu SWIFT ? Czy jest jakiś inny sposób dokonania przelewu z polskiego banku?

  • kindzal 27 July 2012, 10:08 Pokojowy islam celem ataków w Rosji

    Ciekawi mnie czy obydwaj duchowni byli duchownymi z nadania FSB (tak jak większość wysoko postawionych przedstawicieli " oficjalnych wyznań w Rosji) czy niezależnymi przedstawicielami muzułmanów w Tatarstanie?

  • To jest Hańba dla ,, wymiaru sprawiedliwośc '' .Czyż można bardziej udowodnić więzi ze społeczeństwem Polskim ,a co robił sędzia zubik w czasie okupacji sowieckiej?.Sędzia Zubik zaznaczył zarazem, ze przepisy nie wykluczają możliwości dochodzenia odszkodowań jednakże między innymi po udowodnieniu "więzi z aktualnym społeczeństwem polskim". Trybunał zdecydował również, ze to sądy mają oceniać między innymi związki z Polską domagających się odszkodowań.

  • mohort1772 26 July 2012, 16:51 MSZ odmówiło wsparcia Pogoni Lwów

    Szkoda ,że nie są podane argumenty na które powołało się Ministerstwo Spraw Zagranicznych,Ale ostatnie działania nasuwają dziwne skojarzenia czy to jest głupota czy już zdrada.

  • kindzal 26 July 2012, 15:50 MSZ odmówiło wsparcia Pogoni Lwów

    Przykra sprawa:(

  • tutejszy 22 July 2012, 22:46 U grobu porucznika Waryszaka

    a ot niespodziewane rozwikłanie zagadki śmierci porucznika Waryszaka w artykule Ihara Mielnikau: http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,bohater-wrzesnia-1939-r-porucznik-waclaw-waryszak,10817

  • tutejszy 22 July 2012, 19:39 Zmarł Bohdan Stupka

    no nie tylko Chmiela, jeszcze Popiela, kto wie czy nie lepsza, cóż, "ziemla jemu puchom"

  • mohort1772 20 July 2012, 12:59 Polacy okradzeni z ziemi w świetle prawa

    Litwa jest w energetycznej pułapce. Polska, mimo niedobrych stosunków, wywołanych przez niewłaściwe traktowanie mniejszości polskiej, nie powinna tego lekceważyć ? pisze Jerzy Haszczyński na łamach dziennika „Rzeczypospolita”. W ZAMIAN DOCZEKAMY TAKIEGO TRAKTOWANIA POLAKÓW NA WILEŃSZCZYŻNIE Historia, a właściwie tragedia rodzeństwa z domu Kułakowskich, którzy w Bojarach odzyskali kilka hektarów ojcowizny, zaczęła się jeszcze w 2006 roku, kiedy przypadkowo dowiedzieli się, że ich ziemia została sprzedana, a jej nabywca – duża firma budowlana — zamierza tu niebawem rozpocząć budowę. I choć sprawa szybko się wyjaśniła, że rodzeństwo Kułakowskich padło ofiarą oszustów, którzy bez wiedzy właścicieli sprzedawali ziemię w prestiżowych dzielnicach Wilna, to jednak do dziś nie mogą oni odzyskać skradzionej nieruchomości i coraz bardziej obawiają się, że ziemi już nigdy nie odzyskają. Bo okazuje się, że firma, która od przestępców nabyła skradzioną ziemię oraz bank, który udzielił tej firmie kredytu hipotecznego, domagają się w sądzie uprawomocnienia umowy kupna-sprzedaży oraz zastawu hipotecznego.

  • A co z gazem bo nie ma nawet wzmianki na jego temat

  • mohort1772 18 July 2012, 12:40 Rosyjska prasa o "katyńskiej dyplomacji"

    „Moskowskije Nowosti” zwracają uwagę, że w procesie pojednania polsko - rosyjskiego najważniejsze jest pełne wyjaśnienie okoliczności zbrodni katyńskiej i rehabilitacja rozstrzelanych polskich oficerów.Polscy oficerowie nie potrzebują rehabilitacji przecież ta zbrodnia odbyła się poza wszelkimi normami prawa międzynarodowego.Wystarczającym zadość uczynieniem jest przyznanie przed całym światem bezprawia tej zbrodni.

  • mohort1772 18 July 2012, 07:50 Na Kaukazie będzie góra imienia Bandery?

    Należy w imieniu wszystkich organizacji Kresowych wysłać oficjalne pismo do władz Republiki Gruzji z protestem i uniemożliwieniem tego czynu co niżej podpisany już uczynił, Oficjalna strona to: :www.poland.mfa.gov.ge
    E-Mail: [email protected]

  • mohort1772 18 July 2012, 06:48 Na Kaukazie będzie góra imienia Bandery?

    To przy takiej sympatii jaką cieszy się Polska w Gruzji nie można zablokować tej hańbiącej nazwy ? Żeby imieniem zbrodniarza i faszystowskiego mordercy nazywać górę ,to nazwisko powinno być wymazane z pamięci narodów.

  • http://www.kuriergalicyjski.com/index.php/polacynaukr/polskaaktywn/886-w-poszukiwaniu-kozackiej-romantyki

    http://www.kuriergalicyjski.com/index.php/reportage/838-steko-znw-we-lwowie

    za taką romantyka lepiej nie dawac siana

  • mohort1772 16 July 2012, 15:07 Słowo o wileńskich harcerkach

    I to jest testament który mamy obowiązek wypełnić bez tego jesteśmy nikim. ksiądz Sylwester Małachowski, filozof i teolog, który pozostał w Wilnie po włączeniu do ZSRR. Pamiętam jego ostatnie słowa:

    „Ktoś tu musi zostać, aby pilnować języka polskiego i polskich grobów. Wy, młodzi, musicie przetrwać, aby kiedyś tu do nas powrócić. My zawsze będziemy na was czekać”.

  • mohort1772 16 July 2012, 13:54 MSZ blokuje finansowanie Polaków na Kresach

    Walczymy na portalu o pamięć i istnienie Kresów a to nasze birdne państwo w wyniku działań obecnej ekipy znajduje się na równi pochyłej i to w jej dolnej części co w tej sytuacji ma robić zwykły obywatel???

  • Litwini ,a właściwie Żmudzini uznają tylko fakty dokonane i prawo silniejszego wobec czego wynikają dwa problemy Po Pierwsze nasze kolejne rządy ponoszą pełną odpowiedzialność za demontaż armii, Po drugie tylko i wyłącznie Secesja Wileńszczyzny i rejonu Solecznikowskiego jest w stanie rozwiązać ten problem raz na zawsze Nie oglądając się na tzw UE uczynili tak mieszkańcy byłej Jugosławii minn Serbowie i co i nic się nie stało Europa spakowała walizki i wsezonie masowo jeżdzi na wczasy do nich.Podejrzewam że w tym przypadku byłoby tak samo pod jednym warunkiem Boże daj nam Polski rząd bo my jesteśmy już tak ogłupieni (chyba z niedostatku ) że sami nie umiemy temu zaradzić.

  • tutejszy 15 July 2012, 20:03 Sowieckie kłamstwo

    polecam "Drogę donikąd" i rozmowę głównego bohatera z sowieckim majorem Fiodorem Michajłowiczem, w zasadzie wyjaśnienie całej tej mentalności

  • tutejszy 15 July 2012, 14:50 Rosja-Kaukaz: XXI wiek

    Ciekawy artykuł, tylko nie rozumiem po co ten wtręt do chrześcijaństwa, gdzie krzyżowcy, gdzie Inkwizycja, co to znaczy „bezsensowne bractwa zakonne” brzmi to co najmniej dziwnie zwłaszcza w odniesieniu do franciszkanów, którzy byli odpowiedzią na konkretny kryzys w kościele a nie na jego potęgę, zresztą zakon akurat pacyfistyczny i obecnie nawet najliczniejszy. Między franciszkanami a benedyktynami istnieje prawie 700 lat różnicy zatem nie bardzo można ich wrzucą do jednego wora. Zresztą jak coś co jest bezsensowne może istnieć 1500 tys. lat? Jeśli nie byłoby konkretnego zapotrzebowania zakony by nie powstały, a nawet gdyby powstały, to z czasem by zamarły – jako niepotrzebne. Jeśli Inkwizycja to już chyba lepiej jezuitów przywodzić jako „wsparcie”. Całość porównania ukazuje, że Autor o tej akurat dziedzinie ma blade pojęcie.

  • Nie wiem co się dzieje z tą funkcja zamiast rozwinąć stronę to ją zapisało co zmusza do pisania dalszej części w drugim poście:Zawsze wierny Lwów (tutaj należałoby dodać że Rzeczpospolitej ),,Mało kto jednak wierzył, że wolność przyniosą Ukraińcom Niemcy, którzy wcześniej podpisali umowę z bolszewikami. Rzecznik narodowego odrodzenia Ukraińców metropolita Andrzej Szeptycki, na prośbę gen. Langera, wydał list pasterski, w którym zaznaczył, że Niemcy są wspólnym wrogiem zarówno Ukraińców jak i Polaków.Na pewno nie było to OUN oni przecież nie byli na usługach Hitlerowskiego wywiadu i Wermachtu tak jak Szeptycki nie wiedział o ich planach a tylko ze znanej w jego wykonaniu, kunktatorskiej postawy na zasadzie Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek wydał list pasterski.Odnośnie 40 Pułku Piechoty dzieci Lwowskich w obronie LWOWA zamieszczam na końcu bo jest dość obszerny wyjaśnię że w obronie LWOWA brał udział drugi rzut tego Pułku .Co do samego opisu przebiegu walk nie mam większych zastrzeżeń.Wiem skonidziej że Pan Parnikoza ma materiały dostarczone mu i w sposób kompleksowy omawiające tą sprawę i na nich się opierał.21 września, pomimo wycofywania się spod Lwowa (na żądanie strony radzieckiej), stale opóźniającego się z racji ewakuacji rannych, na ulicę Gródecką przybył niemiecki poseł, proponując Polakom kapitulacje przed Niemcami nie później niż do 22.00 tego samego dnia. „Jeżeli poddacie Lwów nam zostanie on w Europie, jeżeli poddacie go bolszewikom – już na zawsze pozostanie w Azji” – powiedział poseł. I tu niestety miał 100% racji ale na świecie nic nie jest wieczne.Ale Lwów ma w sobie tą siłę że znowu na jego tarczy herbowej zabłyśnie Odwieczny napis ,,Semper Fidelis'' ,,Drogi Czytelniku, klucząc wrześniowymi dniami po ulicach dawnego miasta Lwa, wspomnij przez chwilę polskich obrońców Lwowa, ludzi, którzy bronili miasta tak drogiego dla nich,'' Czytelnik zapewne tego portalu nie musi ich wspominać On ciągle pamięta każdą chwilę .........................................................................................................................................Rozwijając temat 40 Pułku piechoty Dzieci Lwowa zacznijmy od błędu historycznego zawartego w tekście,,We Lwowie szybko zakończono formowanie 40 Pułku Piechoty „Dzieci Lwowa”, który 3 września złożył przysięgę i do 5 września, w pięciu transportach kolejowych, został odesłany na front. Pułk, w składzie które znajdowało się 28% Ukraińców, wejdzie w skład bohaterskiego garnizonu miasta Warszawy. Będzie bić się dzielnie, aż nazbyt dzielnie, jak na przedstawicieli gnębionej w II RP narodowości.Pomijam sprawę o gnębionych przedstawicielach mniejszości narodowej przecież wiadomo że,na Ukrainie sowieckiej mlekiem i miodem upływało im życie. Widocznie była to część Polskich obywateli nie mająca nic wspólnego z banderowską faszystowską organizacją terrorystyczną i swoją przyszłość wiązali z Polską i polskością. Ale dość tego oto prawdziwa Historia Pułku Królewskiego miasta LWOWA: Początki 40 pułku piechoty

    40 pułk zaczął organizować się na Cytadeli we Lwowie na podstawie rozkazu nr 3 z dnia 24 listopada 1918 roku wydanego przez gen. Bolesława Roję – dowódcę Lwowskiej Grupy Operacyjnej, zaledwie w dwa dni po wyparciu Ukraińców z miasta. Do pułku włączono wszystkich byłych żołnierzy austriackiego 30 pp „Lwowskich Dzieci” oraz ochotników (byłych legionistów, a nawet i 15-16 letnich chłopców) i poborowych w wieku 17-35 lat z powiatów: lwowskiego, żółkiewskiego i sokalskiego. Początkowo Pułk nosił nazwę 30 pułku piechoty im. Króla Jana III Sobieskiego. Dnia 15 lutego 1919 roku rozkazem Sztabu Generalnego WP nazwa pułku uległa zmianie, przy czym nadano pułkowi nazwę 3. pułku strzelców lwowskich. Natomiast już 8 marca 1919 r. rozkazem nr 98/Szt.Gen. przemianowano go na 40 pułk piechoty, włączając pułk jednocześnie do powstałej Dywizji Piechoty „Lwów”. W dowód zasług położonych w obronie Lwowa, rozkazem MSWojsk z 4 IV 1919 r. (z dniem 1 maja) dodano do nazwy pułku przydomek „Strzelców Lwowskich".

    W walce o wschodnią granicę

    Już w nocy z 30 listopada na 1 grudnia żołnierze nowo powołanego pułku przeszli swój chrzest bojowy, biorąc udział w ataku na Grzybowice. W czasie dalszego pobytu pod Lwowem Pułk stacza szereg walk, z których wyróżnić trzeba bój pod Lwowem na tzw. „Kościarni" oraz pod Hołoskiem Wielkim w dniu 27 grudnia 1918 roku. Zimę 1918/1919 roku Pułk spędza przeważnie na linii bojowej, przeprowadzając ciągle utarczki z nieprzyjacielem. W kwietniu 1919 roku bierze udział w akcji, mającej na celu zepchnięcie Ukraińców na południe od Lwowa, walcząc o las Oświeca i pod Sokolnikami. W ofensywie majowej przeciw Ukraińcom Pułk w pościgu za cofającym się nieprzyjacielem stacza zażarte walki i osiąga Tarnopol. Szczególnie zacięte walki toczyły się o wioski Jaryczów Stary, Romansówkę i Jaryczów Nowy w dniu 20 maja 1919 r. W połowie czerwca 1919 roku musi się cofnąć, na skutek podjętej przez Ukraińców kontrofensywy. Przez kilkanaście dni odwrotu prowadzi ciężkie boje pod Zborowem, Mszaną i Podhajczykami. Wycofuje się z kolei na linię Złoczów—Sassów, a następnie zbiera się koło folwarku Przejazdy, by ruszyć naprzód w ponownej ofensywie polskiej. Złamawszy wraz z 38. pułkiem piechoty opór nieprzyjaciela pod wsią Kniaże w dniu 28.VI.1919 r., Pułk wkracza do Złoczowa. Następnie maszeruje nad Seret, gdzie dociera 6 lipca i wreszcie, w chwili zakończenia wojny z Ukraińcami, przekracza 17 lipca dawny kordon graniczny na północ od Zbaraża. Tu pozostaje do 5 sierpnia, po czym odchodzi nad Zbrucz, który na mocy rozejmu polsko-ukraińskiego stanowił linię demarkacyjną.

    W wojnie z bolszewikami 1920 r. W pierwszej połowie lutego 1920 roku 40. pułk strzelców lwowskich zostaje skierowany na Podole, by wziąć udział w walkach z nowym przeciwnikiem - wojskami Rosji sowieckiej. W składzie 5. dywizji piechoty Pułk przeprowadza od 18 lutego działania zaczepne, mające na celu oparcie linii frontu o rzekę Boh. Po wstępnych walkach Pułk naciera w dniu 21 lutego na Nowokonstantynów i w sześciogodzinnym zaciętym boju zdobywa miasto. Nieprzyjaciel przeszedł jednak do przeciwnatarcia i mimo zaciętej obrony zmusił oddziały polskie do cofnięcia się. Nazajutrz Pułk gromi nieprzyjaciela, zajmuje ponownie Nowokonstantynów oraz obsadza stanowiska na linii Susłowce-Kopytyńce-Popowce. Następuje okres względnego spokoju na froncie. Pułk utrzymuje swój odcinek stosując taktykę wypadów.

    W końcu kwietnia 1920 roku, w związku z podjętą przez Naczelnego Wodza Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego ofensywą 6 Armii na Kijów, 40. pułk strzelców lwowskich ruszył naprzód i osiągnął 29 kwietnia bez walk rejon na wschód od Winnicy. Dnia 25 maja Pułk przerzucono z Zorniszcz do Koziatyna, skąd miał odejść na front północny, na pomoc 1 armii. Wskutek silnego nacisku Rosjan na oddziały polskie w rejonie Nowochwastowa, na front północny został odtransportowany tylko III batalion, a reszta 40. pułku pospieszyła pod Nowochwastów, gdzie w dniu 31 maja wzięła udział w zaciętych walkach z kawalerią nieprzyjacielską. W tym boju I batalion Pułku wycofał się dopiero po stracie ¾ oficerów oraz połowy szeregowców, przy niemal wyczerpanej amunicji. Dnia 5 czerwca armia konna Budionnego przełamawszy front pod Samhorodkiem podążyła na nasze głębokie tyły. Wkrótce Polacy rozpoczęli odwrót. 40. pułk strzelców lwowskich w dniu 11 czerwca opuszcza teren swych ostatnich walk cofając się na rzekę Horyń. W czasie postoju w Zasławiu Pułk w nocy 29 czerwca został zaskoczony przez nieprzyjaciela. Pułk Jednak zdołał się skupić i po krótkim, lecz gwałtownym boju odrzucić wroga. Następnego dnia Rosjanie ponawiają ataki, lecz otoczony Pułk dzielnie trwa na swych stanowiskach (bez łączności z innymi oddziałami, bez koni, prowiantu i taborów) nie dopuszczając do zajęcia Zasławia. Walki te trwały do dnia 6 lipca, po czym Pułk na rozkaz wycofał się w kierunku Krzemieńca, gdzie znowu wywiązały się krwawe boje trwające od 11 do 21 lipca 1920 roku. W dalszym odwrocie Pułk walczył pod Poczajowem i Brodami. Dnia 13 sierpnia Pułk bierze udział w natarciu na Łopatyn. Mimo odniesionego powodzenia trzeba było odejść za Bug, do rejonu Kamionki Strumiłowej, skąd w kilka dni później wycofano się pod Lwów. Tu Pułk połączył się ze swoim III batalionem, który od pierwszych dni czerwca walczył na froncie północnym i w czasie odwrotu, podczas lipcowej ofensywy bolszewickiej, po 5 lipca został w drodze na Głębokie otoczony i mimo bohaterskiej obrony – rozbity przez wielokrotnie liczniejszą kawalerię Tuchaczewskiego. Resztki batalionu brały jeszcze udział w dniach 23 - 24 lipca w walkach pod Wołpą nad Niemnem, a po osiągnięciu Małkini odjechały do Lwowa. Od 21 sierpnia 1920 roku Pułk uczestniczy w walkach mających na celu odrzucenie nieprzyjaciela od Lwowa. W ciągłych bojach, które były szczególnie krwawe pod Buskiem, Pułk stale dąży naprzód. W dniu 6 września pułk wykonał wypad na wieś Jabłonówkę. Mimo, iż żołnierze dostali się pod ogień artylerii i karabinów maszynowych zdołali dopaść do okopów wroga. W ciągłym natarciu wojska bolszewickie zostały rozbite, a wieś i folwark dostały się w polskie ręce. Dalsze walki toczyły się 9 września pod wsiami Kupcze i Rakobuty. W ofensywie podjętej we wrześniu przez 6 Armię, celem uwolnienia Małopolski Wschodniej od nieprzyjaciela. Pułk stacza w dniu 17 września 1920 r. ciężkie boje pod Oleskiem i 15 października pod Nowokonstantynowem. Wreszcie po walkach w dniu 18 października pod wsią Łuki i Dziakowce (Djakowce) kończy swoją pracę wojenną. W dwuletnich walkach Pułk poniósł ciężkie straty: 27 oficerów i 403 szeregowych poległo i zmarło z ran. Za bohaterskie czyny na polu chwały odznaczono srebrnym krzyżem V klasy orderu wojennego Virtuti Militari 24 oficerów i szeregowych, a Krzyżem Walecznych - 153 oficerów i szeregowych. Okres międzywojenny Po wojnie pułk nie ustawał w pracy. „Pułk znów rozpoczął walkę z niebezpiecznym wrogiem – ciemnotą”. Prowadzono kursy dla analfabetów, założono bibliotekę, kino garnizonowe, organizowano wyjścia do teatrów i muzeów. Staraniem pułku urządzono boisko oraz największe we Lwowie lodowisko. Założono też spółdzielnię wojskową, z której zyski przeznaczono na wsparcie działań oświatowych i sportu. Dnia 6 września 1924 roku Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wręczył Pułkowi sztandar (wówczas jeszcze „chorągiew”) ufundowany przez obywateli Lwowa, zatwierdzony wydanym przez siebie w dniu 26.VIII.1923 r. dekretem ( Dz.Rozk. Nr 43/1923 poz.553). Początkowo Pułk obchodził swoje święto właśnie w dniu 6 września na pamiątkę wypadu na Jabłonówkę (Dz.rozk MSWojsk Nr 16/1927 poz.174). Potem datę święta pułkowego zmieniono na 30 czerwca w rocznicę obrony Zasławia (Dz. rozk. MSWojsk Nr 32/1931 poz. 407). Rozkazem MSWojsk Nr 27/1928 (poz. 307 w Dz.rozk. ) z 9 października 1928 r. zatwierdzono wzór odznaki pułkowej, którą stanowi owalna biała tarcza z herbem Lwowa i inicjałami Pułku. W dniu 23.I.1939 r. Minister Spraw Woskowych nadał pułkowi nazwę 40 pułk piechoty „Dzieci Lwowskich”. Jednocześnie ze zmianą nazwy żołnierze zostali uprawnieni do noszenia na kołnierzach kurtek i płaszczy emblematu w postaci stojącego lwa trzymającego w przedniej prawej łapie 3 pagórki i ośmioramienną gwiazdę. Wojna obronna 1939 r40 pp w obronie Warszawy i Lwowa.

    Zgodnie z planami mobilizacyjnymi 5 DP, a w niej także 40 pp miały wejść w skład Armii „Pomorze”, a następnie w skład Grupy Operacyjnej „Kutno” jako odwód Naczelnego Wodza. Jako rejon koncentracji wyznaczono obszar Kutno-Włocławek-Płock, gdzie pułk miał dotrzeć koleją przez Warszawę.

    Ze Lwowa pułk wyruszył w drogę przez Łuck, Brześć nad Bugiem, Siedlce i Mińsk Mazowiecki transportami w dniach 3-5 września. Mimo ataków z powietrza pułk dotarł do stolicy bez większych strat, gdzie został zatrzymany.

    8 września 1939 r. pułk zajmuje już stanowiska na wyznaczonych dla niego pozycjach odcinka Warszawa – Zachód. Pułk (któremu podporządkowano II batalion 41 pułku piechoty, w miejsce I batalionu 40 pułku piechoty, który z kolei obsadzał na Pradze przedmoście 3 mostów na Wiśle) bronił się na następującej linii: ul. Sucha (obecnie Krzywickiego) – południowa strona ul.Wawelskiej – skrajem Pól Mokotowskich – korona Stadionu „Warszawianka” – gmach Kierownictwa Marynarki Wojennej –Instytut Radowy – instytut Chemii – ul.Opaczewska – zach. Strona zabudowań przy ul. Szczęśliwickiej – Osiedle Kolejarskie ( okolice ul. Na Bateryjce, ul. Kołomyjskiej, ul. Włochowskiej ) – północna strona torów kolejowych Warszawa-Włochy – zabudowania przy ul. Gizów – zachodni skraj wolskich cmentarzy prawosławnego i karaimskiego – ul. Redutowa – ul. Ks.Janusza – zabudowania wzdłuż zachodniej ściany zabudowań Osiedla Koło – do fortu Bema włącznie.

    Rankiem 9 września 1939 r. rusza atak niemieckiej 4 Dywizji Pancernej od strony Szczęśliwic i Kolonii Rakowiec. Czołgi niemieckie i zmotoryzowana piechota posuwały się wzdłuż ul. Gójeckiej, przełamując obronę 6 kompanii 41 pp i docierając do ul. Białobrzeskiej. Tymczasem na przedpolu 4 kompanii 40 pp ogniem artylerii, moździerzy i działek ppanc zlikwidowano 9 czołgów, a następne 2 utknęły na polu minowym. Dalsze 4 czołgi zniszczono wzdłuż doliny między ul. Bema i Szczęśliwicką. Jeden czołg wroga przedarł się jednak aż do ul. Kopińskiej, gdzie został zniszczony przez ludność cywilną. Atak niemieckiej kompanii piechoty wspartej czołgami na odcinek 4 komp. i 6 komp. 40 pp załamał się , a Niemcy stracili dalsze 2 czołgi w okolicach zbiegu ul. Opaczewskiej i Szczęśliwickiej oraz ul. Bema. W tym czasie jeden czołg przedarł się do pl. Narutowicza, gdzie został również zniszczony. Około godz. 9.30 po odzyskaniu pozycji przez żołnierzy II batalionu 41 pp wspartych czołgami 7 TP na ul. Opaczewskiej, Niemcy zaprzestali ataku na tym kierunku.

    Około godziny 10.15 Niemcy zaatakowali na Woli na odcinku 8 kompanii 40 pp ( okolice ul. Wolskiej i cmentarza Prawosławnego ) oraz odcinku 5 kompanii 40 pp ( naprzeciw ul.Gizów). Niemieckie czołgi natrafiły jednak na boczny ogień 5 komp.40 pp, który zniszczył 2 czołgi przed odcinkiem 8 komp. Niemcy skierowali zatem uderzenie na odcinek 5 kompanii przy wsparciu 7 czołgów. Jeden z nich został zniszczony ogniem artylerii własnej na przedpolu, po czym czołgi wroga usunęły się na boki. Pozbawiona wsparcia niemiecka piechota zaległa przed polskimi pozycjami i ostrzeliwała się do godz. 11.00 po czym wycofała się.

    W tym samym czasie niemieckie czołgi zaatakowały odcinek obrony 7 kompanii 40 pp (od ul. Górczewskiej). Atak ten również zakończył się całkowitą klęską. Dwa niemieckie czołgi zniszczono ogniem armatek ppanc. Na przedpolu, na wysokości zabudowań ul. Sowińskiego i ul. Olbrachta. Dalsze dwa czołgi unieszkodliwiono przed rowem przeciwczołgowym i na polu minowym. Ostatnie dwa czołgi zniszczono już na linii obronnej I plutonu. Po zniszczeniu czołgów skierowano ogień polskiej artylerii, moździerzy i cekaemów na niemiecką piechotę zalegającą na przedpolu 7 kompanii. Niemcy wycofali się ściągając z pola dwa unieruchomione czołgi.

    Równolegle posuwało się niemieckie natarcie ul. Wolską tj. odcinkiem 8 kompanii 40 pp. Tutaj niemieckie czołgi posuwały się ul. Wolską aż do barykady na wysokości ul. Gizów. I tu czekała Niemców niespodzianka, którą tak opisuje ówczesny dowódca 4 kompanii 40 pp por. Jan Grzybowski: „Odezwały się wszystkie działa, działka przeciwpancerne, karabiny przeciwpancerne, cekaemy, granatniki i karabiny. W ciągu paru minut ul. Wolska na długości 100 m zamieniła się w wielkie ognisko palącej się terpentyny, rozlanej po bruku z rozbitych beczek. Artyleria własna, której ogniem kierował z wieży kościoła św. Wawrzyńca sierż.pchor. Polakowski, odcięła Niemcom możliwość podciągnięcia posiłków lub wycofania się z wąskiej gardzieli, jaką stanowiła z obu stron zabudowana ul. Wolska. Z hukiem wylatywały w górę beczki z terpentyną, a eksplodując zalewały płomieniem ten „wąwóz śmierci”. Z palących się czołgów i transporterów wyskakiwali Niemcy i starali się ukryć w pobliskich domach.(…)Por. Pacak, widząc, że Niemcy kryją się w zabudowaniach, poderwał kompanię do szturmu i zmusił nieprzyjaciela do walki wręcz. Kilkunastu żołnierzom niemieckim udało się wycofać, a reszta zginęła lub dostała się do niewoli. Byli to szeregowi 33 pułku zmotoryzowanego.”

    Walki obronne na Woli drogo Niemców kosztowały: około 75 zabitych, 13 czołgów zniszczonych bezpowrotnie, 15 uszkodzonych i pozostawionych na przedpolu, 20 samochodów pancernych i 3 autobusy, przy niewielkich stratach własnych.

    Od dnia 10 września do 25 września trwały dniem i nocą działania rozpoznawcze na przedpolu pierwszej linii, potyczki z patrolami wroga oraz walka z dywersantami, a także mozolne odtwarzanie stanowisk i linii obronnych niszczonych przez lotnictwo i artylerię wroga. Jeszcze 10 września Niemcy podjęli próbę zaatakowania polskich pozycji jednak po stracie kolejnych 5 czołgów wycofali się ze stratami. Po wycofaniu niemieckiej 4 DPanc spod Warszawy nacisk wroga zmalał.

    Od 11 września na odcinku "Zachód" obsadzanym przez żołnierzy 40pp trwały starcia patroli, wymiana ognia i lokalne wypady z obydwu stron. Takie działania trwały przez następne dwa tygodnie powodując znaczne straty oraz zmęczenie obrońców (aż do 26 września, gdy ruszyło generalne natarcie na Warszawę na całym odcinku od Mokotowa po Czyste włącznie). Przy bardzo intensywnym wsparciu artyleryjskim Niemcy zaczęli wdzierać się na stanowiska 4 kompanii 40 pp, a czołgi przesuwały się wzdłuż ul. Bema w kierunku ul. Szczęśliwickiej. Nieprzyjaciela udało się zatrzymać jednak na linii ul. Częstochowskiej, przy czym część żołnierzy nadal broniła się do wieczora w budynkach przy ul. Opaczewskiej. Ciężkie walki trwały także na odcinku 6 kompanii 40 pp (wzdłuż ul. Na Bateryjce) pozbawionej cekaemów przez niemiecką artylerię i moździerze. Żołnierzy wycofano, dopiero gdy straty kompanii sięgnęły 60 proc. stanu osobowego.

    Nie lżej było na odcinku 5 kompanii 40 pp, na który z rejonu Włoch, wzdłuż toru kolejowego w kierunku na Czyste wyszło natarcie niemieckich batalionów piechoty wsparte nawałą artyleryjską. Bardzo duże straty w ludziach i sprzęcie zmusiły kompanię do wycofywania się, co pozwoliło Niemcom na obsadzenie Parowozowni i ustawienie cekaemu w nastawni kolejowej wewnątrz polskich linii. Próba odbicia parowozowni (która broniła dostępu do torowiska, na którym stały składy z materiałami wojennymi i żywnością) przez pluton pionierów i część kompanii gospodarczej pułku nie powiodła się. Żołnierze wykrwawili się przy przekraczaniu torów kolejowych. Lepiej przygotowane dwukrotne natarcie żołnierzy III batalionu 360 pp na parowozownię również się nie powiodło, jednak zatrzymało postępy Niemców. Dopiero natarcie ochotników z 8 kompanii 40 pp podjęte w godzinach wieczornych zakończyło się odbiciem parowozowni i likwidacją niemieckiej załogi w walce wręcz. Wkrótce żołnierze 5 kompanii 40 pułku piechoty wsparci przez 9 kompanię odzyskali wcześniej utracone pozycje. Żołnierze 40 pp „Dzieci Lwowskich” utrzymali swoje pozycje w dalszych dniach, aż do kapitulacji Warszawy, na mocy której w dniu 29 września 1939 r. żołnierze pułku opuścili bronione dotąd pozycje i wyszli z miasta. Tak pisał o nich gen. Juliusz Rómmel „Tam gdzie stał żołnierz lwowskiej 5 dywizji piechoty, tam byłem spokojny, że wszystkie niemieckie natarcia zostaną rozbite (…) Najcięższe walki przypadły na odcinku Woli i Ochoty, batalionu II i III 40 pp i to w najkrytyczniejszym momencie walki w dniach 8 i 9 września, kiedy obrona nie była jeszcze skonsolidowana i kiedy Niemcy chcieli opanować miasto przez zaskoczenie, rzucając do natarcia na tym odcinku duże ilości broni pancernej z piechotą wspieraną przez potężną artylerię i lotnictwo. Dzięki bohaterstwu żołnierzy 40 pp skończyło się to pogromem Niemców. (…) Stwierdzam, że dywizja wasza była jednostką wzorową, silną duchem, zdyscyplinowaną, pewną w najtrudniejszych sytuacjach bojowych.”

    W walkach w obronie Warszawy 40 Pułk Piechoty „Dzieci Lwowskich” stracił według publikacji londyńskich: 385 zabitych , 520 rannych i 100 zaginionych.

    Mobilizacja II rzutu –obrona Lwowa

    W czasie gdy pułk podążał na front rozpoczęła się mobilizacja jego II rzutu. Z rezerwistów Ośrodka Zapasowego 5 Dywizji Piechoty sformowano improwizowany pułk piechoty składający się z I batalionu (z nadwyżek 19 pp), II batalionu ( z nadwyżek 26 pp), III batalionu (z nadwyżek 40 pp) oraz już w czasie obrony Lwowa IV batalionu (z nadwyżek 40 pp). Przy 40 pp zorganizowano (w koszarach 14 puł.) także baon ochotniczy, który obsadzał na Łyczakowie barykadę przy ul. Piotra i Pawła.

    Wobec zbliżania się Niemców do Lwowa, już 7 września rozpoczęto organizację obrony na linii rzeki Wereszyca. Żołnierze 40 pp mieli obsadzić linię rzeki na odcinku od m.Stawski do m.Lubień Wielki. W nocy z 12 na 13 września żołnierze powrócili jednak do miasta i od 12 września obsadzili początkowo Pohulankę, a następnie wschodni odcinek obrony od ul. Snopkowskiej do ul. Łyczakowskiej i cmentarz Łyczakowski. Nowo powołany IV batalion przez pewien czas obsadzał cmentarz Łyczakowski oraz linię ul. Piekarskiej i ul. Kochanowskiego. 18 września batalion ten wraz z II batalionem wzięły udział w natarciu na Pasieki Miejskie i Pirogówkę. Jednak Niemcy wycofują się wcześniej. W nocy z 18/19 września do rogatki łyczakowskiej podchodzą sowieckie czołgi, które od razu przywitano ogniem i nie dano wejść do miasta. Walki w mieście zakończyły się 22 września, kiedy to uzgodniono przekazanie miasta stronie sowieckiej. Układ gwarantował wolność polskim oficerom, jednak sowieci aresztowali wszystkich, w tym oficerów 40 pp. Oficerowie polscy trafili do obozu w Starobielsku, a następnie w 1940 r. do Charkowa, gdzie zostali zamordowani.

    Źródła:
    Piechota, red. Tadeusz Kryska-Karski, zeszyt 2 i 16, Londyn 1970-1974;
    40 pułk piechoty „Dzieci Lwowskich” w obronie Warszawy, Jan Grzybowski, Warszawa 1990 r.;
    Zarys historii wojennej pułków polskich w kampanii wrześniowej – 40 pułk piechoty, Jerzy S. Wojciechowski, Pruszków 2007 r.

    Portal Historii Ożywionej www.dobroni.pl 2008 - 2011

  • Post ten jest polemiką i próbą sprostowania delikatnie mówiąc nieścisłości które powinny być dokonane od razu w redakcji przez Pana Sorokę.(Jak domniemywam redaktora Portalu w skąd indziej potrzebnego spojrzenia na obronę LWOWA w 1939r.Oczami Ukraińca

  • mohort1772 13 July 2012, 18:21 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Przepraszam może żle określiłem problem używając słowa reinkarnacja.Natomiast nie uważam za niemożliwe istnienie podwójnego nurtu w tej organizacji,tj szczątkowych(szkieletowych ) form konspiracyjnych od czasów II W.Ś które przetrwały mimo kontrakcji ze strony KGB i ujawnienia oficjalnej nadbudówki wspartej z funduszy i personalnie przez diasporę zachodnią ,tego schematu też nie można wykluczyć .(Coś w rodzaju schematu zastosowanego poprzez AK tj powołanie wewnątrz konspiracji drugiej głębiej zakonspirowanej elitarnej formacji- WiN). Spróbuję dotrzeć do pełnej treści tej informacji z 1991 r może są one podpisane przez kogokolwiek lub może znajdę jakieś wskazówki co do miejsca powstania tego dokumentu.Co nie zmienia faktu że obecne działania Ukrainy są niezwykle podobne do założeń z tego dokumentu a tego w płynnej sytuacji z 1990 r raczej nawet sowiecki wywiad nie był w stanie przewidzieć.

  • zap 13 July 2012, 14:26 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Dla mnie to już zbyt naciągane bo skoro prowid czyli kierownictwo krajowe OUN podejmuje uchwałę to nie może tobyć dokumentem reinkarnacyjnym tej organizacji. Z uchwały tej wynika, że ten prowid był bardzo dobrze zorientowany we wszystkich aspektach problemów Polsko- Ukraińskich, czego nie można już powiedzieć o partiach odwołujących sie do tradycji OUN i OUN (b) a nawet partiach i organizacjach uważających sie kontunuatorki OUN (b). Co do powtarzania sie tych samych nazwisk na czele ruchu banderowskiego za granicą to związane to było z posiadanym autorytetem w tych organizacjach.

  • A gdzie to to można kupić.Jak przeczytam skomentuję ale z omówienia już wynika kilka solidnych nieścisłości , ale na razie cicho sza.

  • mohort1772 13 July 2012, 07:28 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie ZAP). Ma Pan zasadniczo rację co do chronologii zdarzeń.Jednak prosze wziąć pod uwagę co miałaby powoływać Sława Stećko jeśli wcześniej nie miałaby rzetelnego rozpoznania o stosunku Ukraińców do OUN -UPA i możliwości uzyskania poparcia na miejscu?. Być może ten dokument był przygotowany z myślą o reinkarnacji tej zbrodniczej organizacji. Proszę zwrócić uwagę na znamienny fakt powtarzania się tych samych nazwisk we władzach OUN przez kolejne pokolenia to nie jest przypadek lecz konsekwencja działań.Muszę jednak przyznać że temat jest niesłychanie trudny i mało a wręcz prawie nie znany polskiemu czytelnikowi i pomijany milczeniem w ,,polskich mediach''.Być może że nadaje się do opracowania w formie większego artykułu.Jednak obawiam się podjęcia tego zadania bo nawet jeśli w miarę możliwości mogę go opracować to na forum zostanę już na zawsze okrzyknięty Ukrainożercom .A ja po prostu stoję na trzeżwo wyrażonym stanowisku czy całe to pojednanie i bratanie wbrew twierdzeniom w ogóle interesuje Ukraińców i czy zamiast dyskusji nie stanę się celem ataków wszelkiej maści tutejszych.Ja znam te czasy gdy deklaracje Ukraińskich sąsiadów o pełnym bezpieczeństwie dla polskich sąsiadów kończyły się tym czym się kończyły tj rzezią więc nie mam do nich wbrew deklaracją zaufania.

  • tutejszym 12 July 2012, 20:33 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    ,,,Stworzyć rezerwat ZapUkr przy granicy z Polską. Będą tam ciągłe parady, deklaracje uwielbienia dla UPA, wiece poparcia i uwielbienia. ''Ten pomysł podoba mi się mogę być dyrektorem tego Zakładu Psychiatrycznego gwarantuję dobre wyniki leczenia". Sameś Pan zgłosił akces na to stanowisko, dosiad na konia po karkach Pańskich "u-kraińców" też był opisany przez Pana wcześniej w odpowiedzi Panu Parnikozie. Pogarda jaką wykazujesz Pan do innych dyskutantów i "u-krainy" przeszkadza mi znacznie w chęci przyswojenia sobie Pańskich mądrości.
    Poczekajmy trochę, interesuje mnie raczej opinia pana ZAP'a lub pana Parnikozy co do dróg możliwego rozwoju stosunków pomiędzy naszymi narodami jak i samej Ukrainy. Ciekawe dla mnie byłyby opinie OBU tych panów. Na ile to możliwe to przepraszam Pana za formę moich wypowiedzi. Pomilczymy czekając na wypowiedzi?.

  • zap 12 July 2012, 17:57 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie Mohort moje osobiste zdanie już wyrażałem, prosze dokładnie przeczytać moje słowa. Według nacjonalistów ukraińskich struktury OUN nigdy i niczym sie nie skompromitowały! Ma pan rację strona banderowska często dopuszcza się manipulacji ( nawet przywołany juz Mirsczuk i sprawa Chełmszczyzny czy przezucania odpowiedzialności na Polską stronę). Fakt, że przedstawiłem punkt widzenia nacjonalistów i sympatyków OUN nie świadczy, że się z nim kiedy kolwiek identyfikowałem.

  • zap 12 July 2012, 17:50 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Tak ale jak te informacje mają się do uchwały prowidu krajowego? bo to co pan napisał dotyczy działalności OUN (b) na emigracji a uchwałę miał podjąć prowid krajowy czyli przebywający na Ukrainie. A jak juz wcześniej napisałem S. Stećko czyli reprezentantka tego środowiska dopiero w 1992 r udała sie na Ukrainę tworzyć organizacje (partię ) kontynuująca tradycje banderwoskie.

  • mohort1772 12 July 2012, 17:48 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Tak wiem że były do dnia dzisiejszego jako ciekawostki ujawniaja bunkry i kryjówki które nie były zdekonspirowane od 1944r ,,Wie pan czy na zachodniej Ukrainie "stare struktury" były czy są skompromitowane?'' No jak się Panu osobiście wydaje ? czy nie ciąży na nich krew naszych rodaków ?. ,,wystarczy poczytac opracowania Mirczuka.'' i do chwili gdy nie przyznają wprost że to jest z ich strony zbrodnia nie mam powodów by im wierzyć ,,specyficzna interpretację historii'' to po prostu manipulacja.

  • mohort1772 12 July 2012, 17:38 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Zagraniczne Formacje OUN, Zagraniczne Oddziały OUN, OUN(z), OUN-Z (uk. Zakordonni Czastyny OUN) – ukraińska organizacja emigracyjna, powołana w lutym 1945 przez członków OUN-B, przebywających na emigracji.
    Panie ZaP tu mały fragmencik odnośniw OUN -upa powołane bezpośrednio po II WŚ .Początkowo nosiła nazwę Zagraniczne Centrum OUN, ostateczną nazwę ustalono w 1946 na zjeździe w Monachium.
    Przywódcy
    Stepan Bandera 1945-początek grudnia 1950
    Stepan Łenkawskyj 3 grudnia 1950-kwiecień 1951
    Jarosław Stećko kwiecień 1951-1986
    Wasyl Ołeśkiw 1987-1991

  • zap 12 July 2012, 17:25 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Pełna zgoda nie ma dowodu, że takich struktur nie było ale nie ma tez żadnego dowodu, że takie struktury istniały! Wie pan czy na zachodniej Ukrainie "stare struktury" były czy są skompromitowane? Osobiście wątpie widząc specyficzna interpretację historii jaka nastapiła w środowiskach nacjonalistycznych. Czym niby miały się skompromitować? Skoro historycy banderowscy dowiedli, że ludobójstwa nie było, że to Polacy zaczeli na Chełmszczyźnie i wogóle to był zryw ludności chłopskiej przeciwko ich ciemiężycielom a UPA tylko się przyglądała. W oczach nacjonalistów struktury OUN nigdy i niczym sie nie skompromitowały wystarczy poczytac opracowania Mirczuka. Tak ma pan rację do lat 60-tych emisariusze byli wysyłani ale trafiali juz na siatki zorganizowane przez KGB zreszta ciekawie jest to opisane w książce "Prowokacja Zenona". Co do Onyszkiewicza czy musiał o tym wspominać? Co do jego działalności czy jego osobiście ma fakt, że ktoś z jego krewnych był w UPA? J. Onyszkiewicz reprezentuje siebie jako uczciwego człowieka za grzechy krewnych nie odpowiada!

  • mohort1772 12 July 2012, 16:54 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie ZAP .) Już postaram się panu wyjaśnić co, kto , dlaczego ; Po pierwsze nie pisałem o tym kto kogo powoływał jak Pan pisze ,, w kwestii formalnej raczej wątpliwe jest by to UPA powołała do życia OUN. To OUN jako organizacja polityczna powołała do życia swoje ramie zbrojne ( właściwszym określeniem jest terrorystyczne bandy zbrojne) w postaci UPA.'' przecież to wiadomo że taka była kolejność rzeczy chronologicznie rzecz ujmując od 1929 r.Ale przecież nie w tym problem polega Nawet zakładając że oficjalnie na Ukrainie powołano nowe struktury w 1992 r nie ma dowodu na to że nie było struktur o których dyskutujemy.Poza tym wygląda na to że nie zależało im na ujawnieniu starych struktur bo są zbyt skompromitowane i ubabrane krwią Pańskie wątpliwości niestety nie rozwiewają zastrzeżeń a raczej je zwiększają.Dostęp do materiałów żródłowych jest bardzo utrudniony, wiem że na pewno jeszcze w latach 60 na Ukrainę wysyłano emisariuszy z zachodu więc automatycznie musieli mieć jakieś kontakty na miejscu.Postaram się w jakiś sposób przesłać materiały na ten temat ale muszę je odpowiednio opracować i uszeregować a to zajmie trochę czasu.Co do Onyszkiewicza wszystko zgodne z prawdą tyle że biedak zapomniał wspomnieć wyborcom o tym drobnym fakcie z życiorysu no chyba że był on im znany i dlatego na niego głosowali.

  • mohort1772 12 July 2012, 16:24 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Wysila się Pan no pseudo oryginalność a odpwiedż w tym samym stylu co Pański post powoduje personalne złośliwości ,(Pański pomysł bycia Dyrektorem "ZapUkr" kwalifikuje Pana raczej do roli pacjenta w tym fikcyjnym przedsięwzięciu. Mógłby Pan spróbować potrenować dosiad wyimaginowanego konia po karkach współpacjentów.) Ale nie zbaczajmy i nie zaśmiecajmy problemu zamiast poczytać o faktach wysila się Pan na własne domniemania. Czyżby to demencja starcza nie pozwoliła Panu zapamiętać daty publikacji tej uchwały?. (Sprawa uchwały OUN stała się gorąca i nagłośniona teraz.) A sprawa została podana z moich zródeł Przy okazji artykułu pod którym toczy się ta dyskusyjka a nie nagłośniona teraz więc argument nietrafiony jak i złośliwości Jak Pan chce się dowiedzieć coś mądrego to niech Pan zachowa szacunek do przeciwnej strony.

  • zap 12 July 2012, 14:21 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Panie Mohort już odpwiadam po kolei: uchwała prowidu OUN miała zapaść w 1990 r lub wcześniej, skoro był to krajowy prowid to w jego zjeździe powinni brac udział referenci odpwiadający za sekcje czy wydziały w organizacji ( terytorialne, funkcyjne ) a więc organizacja musiała byc dość dobrze zorganizowana, natomiast Sława Stećko ( stała na czele ruchu banderowskiego w Niemczech ), która powróciła na Ukrainę w 1992 r czyli min. dwa lata po owej uchwale krajowego prowidu dopiero rozpoczeła gromadzić i organizować sympatyków OUN (b) i założyła Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, który odwoływał się do tradycji i ideologii OUN (b) wniosek z tego taki, że nie działał żadny prowid krajowy. Powstająca we Lwowie w nacjonalistyczna UNA - UNSO równiez nie podlegała pod żaden prowid OUN i nic jej załozyciele o takowym nie słyszeli. Janusz Onyszkiewicz jako działacz opozycji i wybrany w demokratycznych wyborach poseł na sejm został mianowany ministrem MON a nie dlatego, że był spokrewniony z jakimś dowódcą UPA. Natomiast interesuję mnie fakt istnienienia struktur UPA utrzymywanych przez cały okres powojenny. Skąd pochodzi ta informacja bo dostępne źródła raczej nic o tym nie mówia? I wkwestii formalnej raczej wątpliwe jest by to UPA powołała do życia OUN. To OUN jako organizacja polityczna powołała do życia swoje ramie zbrojne w postaci UPA.

  • dziękuję Panie Zbigniewie, no i czekam na dres, bo pakiecik dla Pana u mnie leży i też czeka pęczniejac z czasem :), serdecznie pozdrawiam

  • Ja kupiłem tą książkę w wysyłkowej księgarni internetowej prus24.pl Kosztowała mnie 61.38 PLN. Jest to tom 1. Czyżby przewidywane było wydanie tomu 2? Czy istnieje dostępne wydanie w języku Ukraińskim, nie wiem. Pozdrawiam serdecznie.

  • tutejszym 12 July 2012, 13:09 Rocznica "Krwawej niedzieli"

    Sprawa uchwały OUN stała się gorąca i nagłośniona teraz. Tak więc problem jest aktualny "tu i teraz". Pański pomysł bycia Dyrektorem "ZapUkr" kwalifikuje Pana raczej do roli pacjenta w tym fikcyjnym przedsięwzięciu. Mógłby Pan spróbować potrenować dosiad wyimaginowanego konia po karkach współpacjentów. Ale nie zbaczajmy i nie zaśmiecajmy problemu. Interesuje mnie raczej opinia pana ZAP'a lub pana Parnikozy co do dróg możliwego rozwoju stosunków pomiędzy naszymi narodami jak i samej Ukrainy. Ciekawe dla mnie byłyby opinie OBU tych panów, Pańska opinia o "u-krainie" jest dla mnie raczej nie na temat.