"Słyszymy, że jest zainteresowanie polskim węglem ze strony ukraińskiej, ale pod warunkiem, że będzie za darmo. Nic dziwnego, że rosną mało przyjazne Ukrainie opinie - powiedział wicepremier Janusz Piechociński" ... "I wypomniał inną barierę handlową postawioną przez Kijów: wzniesione w czerwcu embargo na polską wieprzowinę. Zdaniem Piechocińskiego Ukraina nie zachowuje się uczciwie wobec Polski i może zebrać tego konsekwencje."... "proszę się nie dziwić, że rosną mało przyjazne Ukraińcom opinie - podsumował wicepremier."
TOK FM
U nas niektórym "politykom" M.Sycz, Kowal, Wolski, Siemoniak też by się przydała taka kąpiel w śmieciach, bo to nie Polacy i nie działają na Polską korzyść, a ukraińską.
"Nawet nie chce mi się tego komentować, to przykre, to jakaś aberracja w mózgu" - skomentował Miedwiediew dokonując autodiagnozę swoją i swojego szefa.
To jest chyba pewnikiem że technologię i dokumentację już Rosjanie w znacznej mierze mają. Przed zakupem przez Polskę licencji na produkcję komputera serii ICL, chłopcy z WAT pojechali do Anglii, młodzi, przystojni, komunikatywni. Mieli dostęp do dokumentacji oraz do ośrodka obliczeniowego ICT. Z zakupu jednak jakoś nic nie wyszło. Dokumentacja ICL1900 "znalazła się" w Polsce, zbiory biblioteczne podstawowego oprogramowania ICL też ( tysiące programów i procedur wraz z pełną dokumentacją). Nawet znalazł się generator translatorów!!!. Tak powstała w ELWRO Wrocław maszyna Odra1300 (1305). ICT (ICL) jakieś pieniądze potem dostała, ale było już po herbacie. W Anglii zostały niepocieszone i rozkochane panienki z ośrodka ICT. Tak że mam osobiste niezłomne przekonanie że Rosjanie w miarę swoich (dużych) możliwości wszelką możliwą dokumentację pozyskali. Ale mogą dać plamę, posiadanie dokumentacji to jedno, ale posiadanie niezbędnej technologii i narzędzi do produkcji to drugie. Mam wrażenie że Rosjanie kupując za ciężkie pieniądze od wywiadu polskiego trofiejną dokumentację kilkakrotnie przekonywali się, że nie są w stanie jej wykorzystać, bo np. nie mogą osiągnąć zadanej czystości materiałów, o czym w dokumentacji przypadkiem nie było mowy. Ale kupowali i hurtem dobrze płacili Polakom. Przynajmniej do mnie swego czasu dochodziły takie plotki, tylko plotki.
Chyba demokratyczny eksperyment na Ukrainie się nie udał. Trudno się jednak temu dziwić i wymagać od tych zwierząt czegokolwiek ponad umiejętność czytania etykiet na butelkach od spirytusu.
To jest chyba pewnikiem że technologię i dokumentację już Rosjanie w znacznej mierze mają. Przed zakupem przez Polskę licencji na produkcję komputera serii ICL, chłopcy z WAT pojechali do Anglii, młodzi, przystojni, komunikatywni. Mieli dostęp do dokumentacji oraz do ośrodka obliczeniowego ICT. Z zakupu jednak jakoś nic nie wyszło. Dokumentacja ICL1900 "znalazła się" w Polsce, zbiory biblioteczne podstawowego oprogramowania ICL też ( tysiące programów i procedur wraz z pełną dokumentacją). Nawet znalazł się generator translatorów!!!. Tak powstała w ELWRO Wrocław maszyna Odra1300 (1305). ICT (ICL) jakieś pieniądze potem dostała, ale było już po herbacie. W Anglii zostały niepocieszone i rozkochane panienki z ośrodka ICT. Tak że mam osobiste niezłomne przekonanie że Rosjanie w miarę swoich (dużych) możliwości wszelką możliwą dokumentację pozyskali. Ale mogą dać plamę, posiadanie dokumentacji to jedno, ale posiadanie niezbędnej technologii i narzędzi do produkcji to drugie. Mam wrażenie że Rosjanie kupując za ciężkie pieniądze od wywiadu polskiego trofiejną dokumentację kilkakrotnie przekonywali się, że nie są w stanie jej wykorzystać, bo np. nie mogą osiągnąć zadanej czystości materiałów, o czym w dokumentacji przypadkiem nie było mowy. Ale kupowali i hurtem dobrze płacili Polakom. Przynajmniej do mnie swego czasu dochodziły takie plotki, tylko plotki.
Nie wierzę w to co czytam. Ukraina chce od nas węgiel za darmo, czy ja żyję w psychiatryku?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16805313,Piechocinski__Ukraina_chce_otrzymywac_polski_wegiel.html#BoxWiadTxt
1. Jedna zima to chyba za mało. Potrwa to dłużej.
2. Jak Polska winna się ustawić - krótko- i długoterminowo - wobec takiego rozwoju wypadków?
3. Ciekawe czy Lech ma kaca po robieniu sobie fotek z takimi ludźmi.
Wie ktoś jak wygląda sprawa ew. kar umownych i odszkodowań na wypadek niewywiązania się przez producenta z zamówienia w przewidzianym terminie? Tak sobie myślę, że nasze managiery to na pewno zabezpieczyły transakcję znacznie lepiej niż "Ruskie" w przypadku Mistrali. Rosjanie tylko czekają żeby Francuzi nie oddali okrętów - będą mieli zwrot kasy z duuuużą nawiązką, a technologię do budowy własnych już mają :) http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=14523
Na -ski przyjdzie czas później. Marnie widzę przyszłość tego kraju. Moskwa im nie daruje a jak UE zrobi reset to nasi nagle odzyskają świadomość i przypomną sobie o UPA i Wołyniu. Te państwo musi upaść a sami obywatele się podzielą na Ludzi i Banderowcow. Zima i mrozy przyśpieszą ten proces.
Mimo wszystko należy się pochwała. Jest to chyba jedyny portal ,który napisze o zjeździe Polaków. Na portalach Wp, Tvn, i innych piszą tylko o zjazdach Żydowskich.
Pomimo jako takiego dofinansowania portal ten spełnia lepiej misje szerzenia kultury i języka Polskiego niż TVP. Stacja która z dofinansowaniem z budżetu puszcza Amerykańsko-Żydowskie filmy, szerzy głupotę i idiotyzm oraz produkuje masę bezsensownych programów.
Naprawdę w naszym nieszczęsnym kraju brakuje tego typu mediów jak kresy.pl.
Niestety jako projekt pasjonatów i amatorów musi być tworem nie do końca profesjonalnym.
Myślę więc że pewne błędy w nazewnictwie należ wybaczyć i zapomnieć :)...
Polski Kościół powinien zastanowić sie nad działaniami Kościoła Grekokatolickiego na Ukrainie, bowiem ten ostatni coraz mniej ma charakter Kościoła powszechnego, a coraz bardziej staje się źródłem nowej religii, dla której odniesieniem jest ukraiński szowinizm.
Taka refleksja ma znaczenie w kontekście działalności tego Kościoła w Polsce i jego infiltracji przez postbanderowskich szowinistów za Wschodu.
Myślę, że wierni i duchowieństwo powinni wybrać, albo są członkami Kościoła katolickiego, czyli powszechnego, albo tworzą nową religię z bożkami typu Doncow, Bandera i Szuchewycz.
Wypadałoby, aby poważny portal kresowy nie używał wymyślonej nie wiadomo przez kogo w naszym MSZ terminologii. Polacy z obszaru ULB i Bukowiny rumuńskiej, a także Inflant, czy Zaolzia to nie jest żadna diaspora. Oni są u siebie. To jest polska mniejszość na Litwie, Białorusi, Ukrainie, Łotwie, w Rumunii, czy Czechach.
Diaspora to była w Aleksandrii, wiadomego narodu.
Odrzucono katolicka naukę o nierozerwalności małżeństwa to ludzie się wiążą z byle kim i się nie starają. Efekt widać. Jak coś można rozwiązać to się tak starać nie trzeba niż jak coś jest na zawsze.
Ale cóż pewne społeczeństwa przyjęły liberalizm obyczajowy i wymierają, to jest nieuchronne. Liberalizm jest dobry w gospodarce a w życiu społecznym musi być konserwatyzm i rygoryzm. A jest odwrotnie niestety.
Za towar trzeba placic.Nawet parafie już placa za dostawy opalu a nie jak kiedyś za "Bog zaplac".Niejeden co uwierzyl w "rzetelność" rosyjskich,bialoruskich a w szczególności ukraińskich spolek i ich platnosci do dziś lata w kalesonach w Domu Wariatow.Ciekaw jestem tylko czym zaplaca ci Ukraincy?Moze portretami Bandery?
qaşşăb=moskal, kozłobrody rzeźnik, oprawca adam kassaby=moskal, zły człowiek
Etymologia może być też inna. Nie od "kak", ale od "kaka" (to takie słowo, którym małe dzieci określają kupę, niezależnie od języka ojczystego, powszechnie), "cap" to może być "łap, łapaj" od "capnąć", "ucapić". Może z tego wyjść "gównołap" bądź "gównojad", co jest logiczne, w zgodzie z ludowym porzekadłem. które na forum przytoczył "sczurek": "Szoł chachoł nasrał na stoł , szoł kacap i zubami cap". To bardzo prawdopodobne.
Krzyżanowski jest teraz potępieńcem w piekle i rozpaczliwie wyje razem z innymi demonami. In secula seculorum. Drogi Panie Lucyferze, niech mu Pan da dodatkowe żgnięcia widłami w kotle z bulgocącą smołą i siarką. Dziękujemy z góry.
Kiedyś 'kiep' to bylo obraźliwe, anatomiczne słowo. Teraz oznacza głupca. Dziś dla Polaka 'kacap' to też Ukrainiec. Słowo to tak użyte pokazywało się na tym forum. Precyzyjnym określeniem Ukraińca jest 'ukrokacap'. Nie udadzą sie próby zarezerwowania negatywnego słowa 'kacap' tylko dla dla Rosjan. 'Kacap' lepiej pasuje do Ukrainców zach. bo oznacza rzeźnika, złego człowieka, oprawcę i hochsztaplera jak to powyżej Użytkownik uri zauważył. Kacapizm: ukrainizm. Ukraina zachodnia: kacapstan, kacapia, kacapsztat, Kazapenstaat. Ukrainiec zachodni: kacap. Kacap: rzeźnik, kat, rizun, upowiec, hitlerowiec ukraiński, upowiec, swobodowiec, prawosek, nazigwardzista.
Słysz, pietia - coś zacytuję (mam nadzieję, że Pan hej mi wybaczy):
"Kacap[a] (z ukr. кацап) – nacechowana negatywnie albo humorystyczna nazwa Rosjanina w języku polskim i innych językach środkowej i wschodniej Europy. W XIX wieku nazywano tak rosyjskich chłopów bez- lub małorolnych. Etymologia tego słowa nie jest do końca jasna. Prawdopodobnie zapożyczone zostało do polszczyzny z języka ukraińskiego. Jednym z wytłumaczeń genezy tego słowa może być określenie, jakim Ukraińcy obdarzali mieszkańców Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Słowo kacap miało być złączeniem rosyjskiego как i ukraińskiego цап (jak kozioł), oznaczających kozie brody bojarów moskiewskich i innych ludzi z Księstwa Moskiewskiego, którzy zgodnie ze starymi kanonami bizantyjskimi mieli nosić kozie brody (stary obrządek). Wedle ukraińskich naukowców, akademika D. Jawornyckego oraz profesora E. Onackego słowo «kacap» - pochodzi z języków tureckich. W języku arabskim słowo «kasab» (qaşşăb) oznacza «rzeźnika», «ten, kto zabija bydło». Ukraińscy naukowcy zwracają również uwagę na następujące wyrażenia w tureckich językach: «adam kassaby» oznacza «zły człowiek», «despota», wyrażenie «kassap odlu» - «hochsztapler»; w języku karaimskim «kassapczy» oznacza «oprawca»; «hassap» w języku krymskich Tatarów oznacza «rzeźnik», «hycel» itp. W jednej z wersji, nazwa «rzeźnik» utrwaliła się po zdobyciu tatarskiego Kazania. Tatarom (mieszkańcom Kazania - stolicy współczesnego Tatarstanu) obiecano, że jeżeli oddadzą miasto bez walki, zostanie im wszystkim darowane życie. Jednak, gdy Tatarzy oddali broń i otworzyli bramę, wojska Iwana IV Groźnego zmasakrowały prawie całe miasto. W gwarze lwowskiej słowo kacap oznacza głupca. Na Podlasiu nazwa funkcjonuje jako negatywne określenie osoby wyznania prawosławnego."
Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej). Przecież sam wiesz, że to nie przekonanie, ale pewność :)))
Kacapizm: ukrainizm. Ukraina zachodnia: kacapstan, kacapia, kacapsztat, Kazapenstaat. Ukrainiec zachodni: kacap. Kacap: rzeźnik, kat, rizun, upowiec, hitlerowiec ukraiński, upowiec, swobodowiec, prawosek, nazigwardzista. Komunikacja = transport. Communication = pozozumienie, prozumiewanie się, przekaz informacyjny, łączność. Komunikacja to nie communication. 'Z góry dziękuję' to nie 'thank you from the mountain'. Kalki są błędami. אתה חמור
P. Votum_separatum, nie będziemy uświadamiać naszego wroga co jest starsze: słowiańska bogini czy stowarzyszenie Thule z ich Czarnym Słońcem. Niech sam w bibliotekach grzebie.
P. jaroslaus: dodaję możliwości: ukrofil, ukrokret, wróg Polakow, wróg Polski, wróg Słowian, sadysta, sociopata, masowy morderca, szatan, demon, zachodni Ukrainiec. To był nie tylko Wołyń. Stanisławowskie i tarnopolskie też. Ponad 400 000. W większości spokojne rodziny rolnicze.
@mana wierzę, że grupy ekologów są sponsorowane przez różnego rodzaju grupy interesów, ale jak widzę że pisze o tym Gówno Prawda to ogarniają mnie poważne wątpliwości.
@Rudy
Przecież ten film to jedna wielka ściema sponsorowana z kasy lobbystów! Lepiej ogladnij sobie "fracknation", niezależny film, który obala wszystkie ściemy "dzieła" Foxa. Wkleję Ci małe streszczenie:
"McAleer wpadł na szalony pomysł sprawdzenia tego wszystkiego. Kto jeszcze tak robi?! :-) Na swój film Irlandczyk zebrał ponad 200 tysięcy dolarów na Kickstarterze. Wszystkie wpłaty, które należały do grubych ryb przemysłu gazowo - naftowego, dziennikarz odsyłał ich nadawcom. Dzięki temu wokół jego filmu nie ma lobbingowego zapaszku. Jest natomiast aromat solidnej dziennikarskiej roboty.
Jedną z pierwszych scen filmu jest jest wypowiedź mieszkańca małego miasteczka w stanie Pennsylvania. Pokazuje on butelkę z brunatną wodą i twierdząc, że jest to jego kranówka, wymienia długą listę środków chemicznych, które rzekomo zostały w niej znalezione. Łącznie z trzema rodzajami uranu, w tym dwoma "wzbogaconymi, w jakości bomby jądrowej". Ten człowiek był bohaterem filmu "Gasland", w którym dość swobodnie rzucał oskarżenia wobec firmy wydobywczej. Twierdził, że to odwiert łupkowy w jego miasteczku zatruł wodę. Doprowadził do jego zatrzymania.
McAleer obejrzał "Gasland", pojechał do Dimock w stanie Pennsylvania i rozpoczął własne śledztwo. Okazało się, że przeciwnikiem odwiertów jest zaledwie kilku mieszkańców miejscowości. 1500 pozostałych nie ma żadnego problemu z wodą i żadnego problemu z łupkami. Są natomiast wkurzeni na eko-oszołomów, którzy pod pretekstem zatrucia i wielkiego niebezpieczeństwa, zablokowali odwiert. Irlandzki reżyser punkt po punkcie odrzuca argumenty z filmu "Gasland". Okazuje się, że z wodą w Dimock nie ma żadnego kłopotu. Potwierdza to kilkadziesiąt badań najpierw prowadzonych przez stanowe biuro EPA, później przez EPA na szczeblu federalnym.
Następnie McAleer zajmuje się słynną sceną z płonącą wodą. Jeden z mieszkańców miejscowości pokazał w filmie "Gasland", że może podpalić swoją wodę. J.Fox na tej podstawie postawił zarzut, że woda w okolicach wydobycia łupków nie tylko jest zatruta, ale też że jest łatwopalna. Owszem bywa. Rzecz w tym, że metan wydostający się ze studni wraz z wodą to zjawisko znane od bardzo dawna. Przed II wojną światową w Los Angeles powstała płonąca fontanna. W Pennsylvanni gaz ulatniał się wraz z wodą długo przed tym zanim ktokolwiek pomyślał o łupkach. Czasem podczas budowy studni zdarza się bowiem przebicie przez warstwę, w której zbiera się metan. Gaz naturalnie się wydobywa, co nie stanowi żadnego zagrożenia.
Dobrze natomiast wygląda na propagandowym filmiku.
I tak dalej i tak dalej. McAleer nie tylko obala argumenty Foxa. On je demoluje. Pokazuje w jaki sposób biznes naftowy zrekultywował miejsca odwiertów, jak wtopiły się w otoczenie, nie obciążając go. Pokazuje, jak bogaci są farmerzy tam, gdzie firmy naftowe wydzierżawiły ziemię. I jak biedni są farmerzy tam, gdzie ekolodzy doprowadzili do zatrzymania odwiertów. I jak bardzo ci farmerzy (którzy mają swoją ziemię w jednej rodzinie od 150 - 170 lat) chcieliby, żeby i u nich wiercono.
McAleer idzie tropem dosłownie każdego stwierdzenia z filmu "Gasland" i z publicznych wystąpień J.Foxa. Fox mówi, że w parku w Los Angeles przez odwiert łupkowy nie da się oddychać. McAleer jedzie tam i pokazuje tłumy szczęśliwych, zrelaksowanych mieszkańców, oddychających pełną piersią. Fox mówi, że odwierty wywołują trzęsienia ziemi. McAleer jedzie do wybitnego badacza powodów trzęsień ziemi w Kalifornii i całkowicie obala tą teorię. Trzęsienia ziemi w największym stopniu powoduje energia geotermalna. Fox twierdzi, że chemikalia używane do wydobycia łupków grożą nowotworami. McAleer jedzie do jednego z najlepszych amerykańskich profesorów od kancerogenów. Profesor określa twierdzenia Foxa jako wywoływanie histerii u widzów, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o substancjach chemicznych i nowotworach.
McAleer pokazuje naiwność mediów i celebrytów, którzy łykają każdą antyłupkową rewelację, powielając ją bez zupełnie bez refleksji i bez jakiejkolwiek kontroli. Pokazuje aktorów z Hollywood, którzy wyrażają poparcie dla walki z łupkami, nic o nich nie wiedząc. Sugeruje, bo nie ma na to dowodów, ekonomiczne związki ekologów z Rosją. Tłumaczy dlaczego gaz z łupków wydobywany w Europie byłby ekonomiczną katastrofą dla Władymira Putina."
Czasami żeby poznać prawdę trzeba do niej podejść z innej strony;)
Tutejszy zastanów się co złego zrobił Putin ? ile wojen i agresji dokonały USA.....
Kosowo jest serbskie
"Słyszymy, że jest zainteresowanie polskim węglem ze strony ukraińskiej, ale pod warunkiem, że będzie za darmo. Nic dziwnego, że rosną mało przyjazne Ukrainie opinie - powiedział wicepremier Janusz Piechociński" ... "I wypomniał inną barierę handlową postawioną przez Kijów: wzniesione w czerwcu embargo na polską wieprzowinę. Zdaniem Piechocińskiego Ukraina nie zachowuje się uczciwie wobec Polski i może zebrać tego konsekwencje."... "proszę się nie dziwić, że rosną mało przyjazne Ukraińcom opinie - podsumował wicepremier."
TOK FM
U nas niektórym "politykom" M.Sycz, Kowal, Wolski, Siemoniak też by się przydała taka kąpiel w śmieciach, bo to nie Polacy i nie działają na Polską korzyść, a ukraińską.
"Nawet nie chce mi się tego komentować, to przykre, to jakaś aberracja w mózgu" - skomentował Miedwiediew dokonując autodiagnozę swoją i swojego szefa.
Ej tam. Normalna demokracja ma się tak do demokracji ukraińskiej, jak normalne krzesło do krzesła elektrycznego.
Przepraszam, pomyliłem temat. Powinien być w http://www.kresy.pl/?forum/to-jest-chyba-p,0,0,5052#p25405
To jest chyba pewnikiem że technologię i dokumentację już Rosjanie w znacznej mierze mają. Przed zakupem przez Polskę licencji na produkcję komputera serii ICL, chłopcy z WAT pojechali do Anglii, młodzi, przystojni, komunikatywni. Mieli dostęp do dokumentacji oraz do ośrodka obliczeniowego ICT. Z zakupu jednak jakoś nic nie wyszło. Dokumentacja ICL1900 "znalazła się" w Polsce, zbiory biblioteczne podstawowego oprogramowania ICL też ( tysiące programów i procedur wraz z pełną dokumentacją). Nawet znalazł się generator translatorów!!!. Tak powstała w ELWRO Wrocław maszyna Odra1300 (1305). ICT (ICL) jakieś pieniądze potem dostała, ale było już po herbacie. W Anglii zostały niepocieszone i rozkochane panienki z ośrodka ICT. Tak że mam osobiste niezłomne przekonanie że Rosjanie w miarę swoich (dużych) możliwości wszelką możliwą dokumentację pozyskali. Ale mogą dać plamę, posiadanie dokumentacji to jedno, ale posiadanie niezbędnej technologii i narzędzi do produkcji to drugie. Mam wrażenie że Rosjanie kupując za ciężkie pieniądze od wywiadu polskiego trofiejną dokumentację kilkakrotnie przekonywali się, że nie są w stanie jej wykorzystać, bo np. nie mogą osiągnąć zadanej czystości materiałów, o czym w dokumentacji przypadkiem nie było mowy. Ale kupowali i hurtem dobrze płacili Polakom. Przynajmniej do mnie swego czasu dochodziły takie plotki, tylko plotki.
Chyba demokratyczny eksperyment na Ukrainie się nie udał. Trudno się jednak temu dziwić i wymagać od tych zwierząt czegokolwiek ponad umiejętność czytania etykiet na butelkach od spirytusu.
To jest chyba pewnikiem że technologię i dokumentację już Rosjanie w znacznej mierze mają. Przed zakupem przez Polskę licencji na produkcję komputera serii ICL, chłopcy z WAT pojechali do Anglii, młodzi, przystojni, komunikatywni. Mieli dostęp do dokumentacji oraz do ośrodka obliczeniowego ICT. Z zakupu jednak jakoś nic nie wyszło. Dokumentacja ICL1900 "znalazła się" w Polsce, zbiory biblioteczne podstawowego oprogramowania ICL też ( tysiące programów i procedur wraz z pełną dokumentacją). Nawet znalazł się generator translatorów!!!. Tak powstała w ELWRO Wrocław maszyna Odra1300 (1305). ICT (ICL) jakieś pieniądze potem dostała, ale było już po herbacie. W Anglii zostały niepocieszone i rozkochane panienki z ośrodka ICT. Tak że mam osobiste niezłomne przekonanie że Rosjanie w miarę swoich (dużych) możliwości wszelką możliwą dokumentację pozyskali. Ale mogą dać plamę, posiadanie dokumentacji to jedno, ale posiadanie niezbędnej technologii i narzędzi do produkcji to drugie. Mam wrażenie że Rosjanie kupując za ciężkie pieniądze od wywiadu polskiego trofiejną dokumentację kilkakrotnie przekonywali się, że nie są w stanie jej wykorzystać, bo np. nie mogą osiągnąć zadanej czystości materiałów, o czym w dokumentacji przypadkiem nie było mowy. Ale kupowali i hurtem dobrze płacili Polakom. Przynajmniej do mnie swego czasu dochodziły takie plotki, tylko plotki.
Nie wierzę w to co czytam. Ukraina chce od nas węgiel za darmo, czy ja żyję w psychiatryku?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16805313,Piechocinski__Ukraina_chce_otrzymywac_polski_wegiel.html#BoxWiadTxt
Tia i zapłacić widłami
Ogólnie to robi się gorąco. Trzeba podjąć plan ewakuacji. Nie mam ochoty na banderowskie widły w brzuch
Z cyklu "by żyło się lepiej"
No i dalej, niech "nasz" , rząd wspomaga tą dzicz. Najlepiej niech wyśle im transport wideł
1. Jedna zima to chyba za mało. Potrwa to dłużej.
2. Jak Polska winna się ustawić - krótko- i długoterminowo - wobec takiego rozwoju wypadków?
3. Ciekawe czy Lech ma kaca po robieniu sobie fotek z takimi ludźmi.
@nina.pl:Oby Pańskie słowa okazały się prorocze !!!
Licencje po dawnym ZSSR ,to bardzo prawdopodobne, 8 szt to sporo ,musieli by chyba zlecić w Polsce
wykonanie elementów.
tagore
Wie ktoś jak wygląda sprawa ew. kar umownych i odszkodowań na wypadek niewywiązania się przez producenta z zamówienia w przewidzianym terminie? Tak sobie myślę, że nasze managiery to na pewno zabezpieczyły transakcję znacznie lepiej niż "Ruskie" w przypadku Mistrali. Rosjanie tylko czekają żeby Francuzi nie oddali okrętów - będą mieli zwrot kasy z duuuużą nawiązką, a technologię do budowy własnych już mają :) http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=14523
No właśnie - ciekawe czy są w stanie skompletować Mi-8. Trochę mi się to wydaje niezbyt prawdopodobne. Swoją drogą, ciekawe czy mają na to licencje.
Na -ski przyjdzie czas później. Marnie widzę przyszłość tego kraju. Moskwa im nie daruje a jak UE zrobi reset to nasi nagle odzyskają świadomość i przypomną sobie o UPA i Wołyniu. Te państwo musi upaść a sami obywatele się podzielą na Ludzi i Banderowcow. Zima i mrozy przyśpieszą ten proces.
i ten ryk tłuszczy https://www.youtube.com/watch?v=uO0y8rhGavk
Wkrótce te statystyki drastycznie spadną, bo kto teraz bierze ślub ?. Wszystko siedzi na "kocią łapę". Plan niszczenia rodziny skutecznie działa
Że też pominęła - ski.
tagore
Mimo wszystko należy się pochwała. Jest to chyba jedyny portal ,który napisze o zjeździe Polaków. Na portalach Wp, Tvn, i innych piszą tylko o zjazdach Żydowskich.
Pomimo jako takiego dofinansowania portal ten spełnia lepiej misje szerzenia kultury i języka Polskiego niż TVP. Stacja która z dofinansowaniem z budżetu puszcza Amerykańsko-Żydowskie filmy, szerzy głupotę i idiotyzm oraz produkuje masę bezsensownych programów.
Naprawdę w naszym nieszczęsnym kraju brakuje tego typu mediów jak kresy.pl.
Niestety jako projekt pasjonatów i amatorów musi być tworem nie do końca profesjonalnym.
Myślę więc że pewne błędy w nazewnictwie należ wybaczyć i zapomnieć :)...
Zapłaci, widłami...
Przypuszczalnie będą montować elementy wykonane w innych zakładach.
tagore
Polski Kościół powinien zastanowić sie nad działaniami Kościoła Grekokatolickiego na Ukrainie, bowiem ten ostatni coraz mniej ma charakter Kościoła powszechnego, a coraz bardziej staje się źródłem nowej religii, dla której odniesieniem jest ukraiński szowinizm.
Taka refleksja ma znaczenie w kontekście działalności tego Kościoła w Polsce i jego infiltracji przez postbanderowskich szowinistów za Wschodu.
Myślę, że wierni i duchowieństwo powinni wybrać, albo są członkami Kościoła katolickiego, czyli powszechnego, albo tworzą nową religię z bożkami typu Doncow, Bandera i Szuchewycz.
Wypadałoby, aby poważny portal kresowy nie używał wymyślonej nie wiadomo przez kogo w naszym MSZ terminologii. Polacy z obszaru ULB i Bukowiny rumuńskiej, a także Inflant, czy Zaolzia to nie jest żadna diaspora. Oni są u siebie. To jest polska mniejszość na Litwie, Białorusi, Ukrainie, Łotwie, w Rumunii, czy Czechach.
Diaspora to była w Aleksandrii, wiadomego narodu.
Odrzucono katolicka naukę o nierozerwalności małżeństwa to ludzie się wiążą z byle kim i się nie starają. Efekt widać. Jak coś można rozwiązać to się tak starać nie trzeba niż jak coś jest na zawsze.
Ale cóż pewne społeczeństwa przyjęły liberalizm obyczajowy i wymierają, to jest nieuchronne. Liberalizm jest dobry w gospodarce a w życiu społecznym musi być konserwatyzm i rygoryzm. A jest odwrotnie niestety.
Za towar trzeba placic.Nawet parafie już placa za dostawy opalu a nie jak kiedyś za "Bog zaplac".Niejeden co uwierzyl w "rzetelność" rosyjskich,bialoruskich a w szczególności ukraińskich spolek i ich platnosci do dziś lata w kalesonach w Domu Wariatow.Ciekaw jestem tylko czym zaplaca ci Ukraincy?Moze portretami Bandery?
"Ale oni tak mocno byli wychowani siłą Bożej łaski i miłości do własnej ziemi, że honor i godność były ponad wszystko."
Gdzie były te "honor i godność" gdy mordowano nieuzbrojoną ludność cywilną?
qaşşăb=moskal, kozłobrody rzeźnik, oprawca adam kassaby=moskal, zły człowiek
Etymologia może być też inna. Nie od "kak", ale od "kaka" (to takie słowo, którym małe dzieci określają kupę, niezależnie od języka ojczystego, powszechnie), "cap" to może być "łap, łapaj" od "capnąć", "ucapić". Może z tego wyjść "gównołap" bądź "gównojad", co jest logiczne, w zgodzie z ludowym porzekadłem. które na forum przytoczył "sczurek": "Szoł chachoł nasrał na stoł , szoł kacap i zubami cap". To bardzo prawdopodobne.
Krzyżanowski jest teraz potępieńcem w piekle i rozpaczliwie wyje razem z innymi demonami. In secula seculorum. Drogi Panie Lucyferze, niech mu Pan da dodatkowe żgnięcia widłami w kotle z bulgocącą smołą i siarką. Dziękujemy z góry.
Hitlerowskie ukrokacapy zabijają dzieci w Donbasie.
https://www.youtube.com/watch?v=MjpyjWvt-Hc
Kiedyś 'kiep' to bylo obraźliwe, anatomiczne słowo. Teraz oznacza głupca. Dziś dla Polaka 'kacap' to też Ukrainiec. Słowo to tak użyte pokazywało się na tym forum. Precyzyjnym określeniem Ukraińca jest 'ukrokacap'. Nie udadzą sie próby zarezerwowania negatywnego słowa 'kacap' tylko dla dla Rosjan. 'Kacap' lepiej pasuje do Ukrainców zach. bo oznacza rzeźnika, złego człowieka, oprawcę i hochsztaplera jak to powyżej Użytkownik uri zauważył. Kacapizm: ukrainizm. Ukraina zachodnia: kacapstan, kacapia, kacapsztat, Kazapenstaat. Ukrainiec zachodni: kacap. Kacap: rzeźnik, kat, rizun, upowiec, hitlerowiec ukraiński, upowiec, swobodowiec, prawosek, nazigwardzista.
Ulotka wzywająca do mordowania kapłanów prawosławnych się nie pokazała. Jest tu.
http://rusvesna.su/sites/default/files/styles/by_text/public/listovka_fashistov.jpg?itok=WhQedCXm
urno jeszcze szczekasz śmieciu ukrolski, świat wirtualny zamieni się w rzeczywisty ........czekamy
Słysz, pietia - coś zacytuję (mam nadzieję, że Pan hej mi wybaczy):
"Kacap[a] (z ukr. кацап) – nacechowana negatywnie albo humorystyczna nazwa Rosjanina w języku polskim i innych językach środkowej i wschodniej Europy. W XIX wieku nazywano tak rosyjskich chłopów bez- lub małorolnych. Etymologia tego słowa nie jest do końca jasna. Prawdopodobnie zapożyczone zostało do polszczyzny z języka ukraińskiego. Jednym z wytłumaczeń genezy tego słowa może być określenie, jakim Ukraińcy obdarzali mieszkańców Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Słowo kacap miało być złączeniem rosyjskiego как i ukraińskiego цап (jak kozioł), oznaczających kozie brody bojarów moskiewskich i innych ludzi z Księstwa Moskiewskiego, którzy zgodnie ze starymi kanonami bizantyjskimi mieli nosić kozie brody (stary obrządek). Wedle ukraińskich naukowców, akademika D. Jawornyckego oraz profesora E. Onackego słowo «kacap» - pochodzi z języków tureckich. W języku arabskim słowo «kasab» (qaşşăb) oznacza «rzeźnika», «ten, kto zabija bydło». Ukraińscy naukowcy zwracają również uwagę na następujące wyrażenia w tureckich językach: «adam kassaby» oznacza «zły człowiek», «despota», wyrażenie «kassap odlu» - «hochsztapler»; w języku karaimskim «kassapczy» oznacza «oprawca»; «hassap» w języku krymskich Tatarów oznacza «rzeźnik», «hycel» itp. W jednej z wersji, nazwa «rzeźnik» utrwaliła się po zdobyciu tatarskiego Kazania. Tatarom (mieszkańcom Kazania - stolicy współczesnego Tatarstanu) obiecano, że jeżeli oddadzą miasto bez walki, zostanie im wszystkim darowane życie. Jednak, gdy Tatarzy oddali broń i otworzyli bramę, wojska Iwana IV Groźnego zmasakrowały prawie całe miasto. W gwarze lwowskiej słowo kacap oznacza głupca. Na Podlasiu nazwa funkcjonuje jako negatywne określenie osoby wyznania prawosławnego."
uri: 14.10.2014 23:05 Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej).
uri: 14.10.2014 23:05 Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej).
uri:
14.10.2014 23:05
Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej). Przecież sam wiesz, że to nie przekonanie, ale pewność :)))
Kacapizm: ukrainizm. Ukraina zachodnia: kacapstan, kacapia, kacapsztat, Kazapenstaat. Ukrainiec zachodni: kacap. Kacap: rzeźnik, kat, rizun, upowiec, hitlerowiec ukraiński, upowiec, swobodowiec, prawosek, nazigwardzista. Komunikacja = transport. Communication = pozozumienie, prozumiewanie się, przekaz informacyjny, łączność. Komunikacja to nie communication. 'Z góry dziękuję' to nie 'thank you from the mountain'. Kalki są błędami. אתה חמור
uri:
14.10.2014 23:05
Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej).
P. Votum_separatum, nie będziemy uświadamiać naszego wroga co jest starsze: słowiańska bogini czy stowarzyszenie Thule z ich Czarnym Słońcem. Niech sam w bibliotekach grzebie.
P. jaroslaus: dodaję możliwości: ukrofil, ukrokret, wróg Polakow, wróg Polski, wróg Słowian, sadysta, sociopata, masowy morderca, szatan, demon, zachodni Ukrainiec. To był nie tylko Wołyń. Stanisławowskie i tarnopolskie też. Ponad 400 000. W większości spokojne rodziny rolnicze.
Tak napisałem z grzeczności (wrodzonej i nabytej). Przecież sam wiesz, że to nie przekonanie, ale pewność :)))
@mana wierzę, że grupy ekologów są sponsorowane przez różnego rodzaju grupy interesów, ale jak widzę że pisze o tym Gówno Prawda to ogarniają mnie poważne wątpliwości.
@Rudy
Przecież ten film to jedna wielka ściema sponsorowana z kasy lobbystów! Lepiej ogladnij sobie "fracknation", niezależny film, który obala wszystkie ściemy "dzieła" Foxa. Wkleję Ci małe streszczenie:
"McAleer wpadł na szalony pomysł sprawdzenia tego wszystkiego. Kto jeszcze tak robi?! :-) Na swój film Irlandczyk zebrał ponad 200 tysięcy dolarów na Kickstarterze. Wszystkie wpłaty, które należały do grubych ryb przemysłu gazowo - naftowego, dziennikarz odsyłał ich nadawcom. Dzięki temu wokół jego filmu nie ma lobbingowego zapaszku. Jest natomiast aromat solidnej dziennikarskiej roboty.
Jedną z pierwszych scen filmu jest jest wypowiedź mieszkańca małego miasteczka w stanie Pennsylvania. Pokazuje on butelkę z brunatną wodą i twierdząc, że jest to jego kranówka, wymienia długą listę środków chemicznych, które rzekomo zostały w niej znalezione. Łącznie z trzema rodzajami uranu, w tym dwoma "wzbogaconymi, w jakości bomby jądrowej". Ten człowiek był bohaterem filmu "Gasland", w którym dość swobodnie rzucał oskarżenia wobec firmy wydobywczej. Twierdził, że to odwiert łupkowy w jego miasteczku zatruł wodę. Doprowadził do jego zatrzymania.
McAleer obejrzał "Gasland", pojechał do Dimock w stanie Pennsylvania i rozpoczął własne śledztwo. Okazało się, że przeciwnikiem odwiertów jest zaledwie kilku mieszkańców miejscowości. 1500 pozostałych nie ma żadnego problemu z wodą i żadnego problemu z łupkami. Są natomiast wkurzeni na eko-oszołomów, którzy pod pretekstem zatrucia i wielkiego niebezpieczeństwa, zablokowali odwiert. Irlandzki reżyser punkt po punkcie odrzuca argumenty z filmu "Gasland". Okazuje się, że z wodą w Dimock nie ma żadnego kłopotu. Potwierdza to kilkadziesiąt badań najpierw prowadzonych przez stanowe biuro EPA, później przez EPA na szczeblu federalnym.
Następnie McAleer zajmuje się słynną sceną z płonącą wodą. Jeden z mieszkańców miejscowości pokazał w filmie "Gasland", że może podpalić swoją wodę. J.Fox na tej podstawie postawił zarzut, że woda w okolicach wydobycia łupków nie tylko jest zatruta, ale też że jest łatwopalna. Owszem bywa. Rzecz w tym, że metan wydostający się ze studni wraz z wodą to zjawisko znane od bardzo dawna. Przed II wojną światową w Los Angeles powstała płonąca fontanna. W Pennsylvanni gaz ulatniał się wraz z wodą długo przed tym zanim ktokolwiek pomyślał o łupkach. Czasem podczas budowy studni zdarza się bowiem przebicie przez warstwę, w której zbiera się metan. Gaz naturalnie się wydobywa, co nie stanowi żadnego zagrożenia.
Dobrze natomiast wygląda na propagandowym filmiku.
I tak dalej i tak dalej. McAleer nie tylko obala argumenty Foxa. On je demoluje. Pokazuje w jaki sposób biznes naftowy zrekultywował miejsca odwiertów, jak wtopiły się w otoczenie, nie obciążając go. Pokazuje, jak bogaci są farmerzy tam, gdzie firmy naftowe wydzierżawiły ziemię. I jak biedni są farmerzy tam, gdzie ekolodzy doprowadzili do zatrzymania odwiertów. I jak bardzo ci farmerzy (którzy mają swoją ziemię w jednej rodzinie od 150 - 170 lat) chcieliby, żeby i u nich wiercono.
McAleer idzie tropem dosłownie każdego stwierdzenia z filmu "Gasland" i z publicznych wystąpień J.Foxa. Fox mówi, że w parku w Los Angeles przez odwiert łupkowy nie da się oddychać. McAleer jedzie tam i pokazuje tłumy szczęśliwych, zrelaksowanych mieszkańców, oddychających pełną piersią. Fox mówi, że odwierty wywołują trzęsienia ziemi. McAleer jedzie do wybitnego badacza powodów trzęsień ziemi w Kalifornii i całkowicie obala tą teorię. Trzęsienia ziemi w największym stopniu powoduje energia geotermalna. Fox twierdzi, że chemikalia używane do wydobycia łupków grożą nowotworami. McAleer jedzie do jednego z najlepszych amerykańskich profesorów od kancerogenów. Profesor określa twierdzenia Foxa jako wywoływanie histerii u widzów, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o substancjach chemicznych i nowotworach.
McAleer pokazuje naiwność mediów i celebrytów, którzy łykają każdą antyłupkową rewelację, powielając ją bez zupełnie bez refleksji i bez jakiejkolwiek kontroli. Pokazuje aktorów z Hollywood, którzy wyrażają poparcie dla walki z łupkami, nic o nich nie wiedząc. Sugeruje, bo nie ma na to dowodów, ekonomiczne związki ekologów z Rosją. Tłumaczy dlaczego gaz z łupków wydobywany w Europie byłby ekonomiczną katastrofą dla Władymira Putina."
Czasami żeby poznać prawdę trzeba do niej podejść z innej strony;)
Panowie, wyluzujcie. Mniej emocji.Polska -Szkocja 2:2.
O nie uri, kota ogonem nie odwrócisz ;-)