• „Republika Wschodniej Polski” w byłym ZSRR

    20 lat temu na terytorium ówczesnego ZSRR mignęła przez chwilę resztka polskich Kresów Wschodnich. Tamtejsi Polacy próbowali utworzyć na dawnych Kresach polskie narodowe terytorium. I w pewnym sensie im się udało.

    Na przełomie lat 80-tych i 90-tych ZSRR trzeszczał już w szwach. I choć nie wszyscy spodziewali się, że radzieckie imperium całkowicie się posypie, wiadomo było, że sprawy wcześniej czy później osiągną punkt krytyczny.

    Działacze niepodległościowi poszczególnych republik kuli żelazo póki gorące i przygotowywali grunt pod przyszłą niepodległość.

    Jan Ciechanowicz, ówczesny polski deputowany do Rady Najwyższej ZSRR, zaproponował w Moskwie utworzenie w ZSRR polskiej autonomii. Miała ona obejmować tereny dawnych polskich kresów. Kraj ten miał nazywać się „Republiką Wschodniej Polski”.

    Ruch taki nie był w owym czasie rzeczą niezwykłą. O swoje upomnieli się tureckojęzyczni Gagauzi, których kraj leżał w ramach Mołdawskiej SRR. Rosjanie mieszkający w republikach bałtyckich, w Mołdawii i na Ukrainie również bali się wynarodowienia w przyszłych – nierosyjskich – państwach, w których przyjdzie im żyć. Za broń chwycili Abchazi by odłączyć się od Gruzji, pod rządami Tbilisi nie chcieli żyć również Osetyńcy ani Adżarowie. Karabascy Ormianie nie chcieli obudzić się jako obywatele muzułmańskiego Azerbejdżanu. Polski ruch – choć niezbyt szeroki – wpisywał się w ten nurt.

    Jak powiedział „AHISTORII” dr Jan Ciechanowicz, obecnie wykładowca na Uniwersytecie Rzeszowskim, „chodziło wyłącznie o to, by w taki sam sposób zabezpieczyć prawa mniejszości polskiej w ZSRR”.
    Czy projektodawcy Republiki Wschodniej Polski naprawdę liczyli na realizację swojego – powiedzmy to – niezbyt realistycznego pomysłu?
    - Traktat Ribbentrop-Mołotow uznany został za nieważny – mówi Ciechanowicz – należało więc domagać się przywrócenia Polakom tych terenów, które im w wyniku tego traktatu odebrano. Republika Wschodniej Polski miała pokrywać się z przedwrześniowymi granicami II RP, miały do niej należeć Lwów, Wilno, Grodno…
    Ciechanowicz przyznaje jednak, że w sytuacji, gdy uaktywniały się ruchy narodowe Bałtów, Ukraińcow i Białorusinów – od dawna stanowiących większość na terenach Kresów – utworzenie polskiej autonomii było raczej nieprawdopodobne.
    - Za to – przypomina dr Ciechanowicz – autonomia taka powstała na Wileńszczyźnie. Przez prawie dwa lata nad samorządem w Sołecznikach powiewał biało-czerwony sztandar.

    Region, w którym funkcjonowała polska autonomia

    To prawda. Litewskim Polakom udało się utworzyć de facto funkcjonujące polskie narodowe terytorium na Litwie. Ten „Polski Kraj Narodowo-Terytorialny”, jak brzmiała jego nazwa, utworzony został przez polskich działaczy 6 września 1990 roku, prawie pół roku po ogłoszeniu niepodległości Litwy.

    Jego nominalną stolicą była Nowa Wilejka, odległa od centrum dzielnica Wilna, w której Polacy stanowią znaczny procent. Wilno miało stanowić litewską enklawę wewnątrz polskiego terytorium. Hymnem była „Rota”. Flagą – biało-czerwony sztandar. Polacy stanowili ponad 65 procent mieszkańców terytorium. Obejmowało ono obszar prawie 5000 km 2.

    Istnienie Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego mogło być na rękę Moskwie, która podsycała konflikt między Litwinami a Polakami. Jak pisał w liście do „Rzeczpospolitej” ambasador Litwy w Polsce Egidijus Meilūnas, „Przywódcy Związku Sowieckiego wówczas nie chcieli nawet słyszeć o niepodległości Litwy, donosiły się pogróżki w rodzaju: >>jeżeli chcecie być niepodlegli, proszę bardzo, ale bez Wilna i Kłajpedy<<”. Ambasador przypomina, że jeszcze przed powstaniem autonomii, a już po ogłoszeniu niepodległości Litwy, „w dniu 15 maja 1990 roku Rada Rejonu Solecznickiego, pod przewodnictwem Cz. Wysockiego, powzięła uchwałę, w której zaznaczono, że na terenie rejonu nadal obowiązuje Konstytucja ZSRS oraz odtąd rejon solecznicki miał się nazywać „Polski Rejon Narodowościowo – Terytorialny”.

    Zwrócono się do prezydenta i Rządu Związku Sowieckiego. Podobną decyzję, w dniu 24 kwietnia, powzięła Rada Rejonu Wileńskiego, która zaznaczyła, że kwestia „wyjścia” ze Związku Sowieckiego może być rozwiązana drogą referendum”.

    Litewscy politycy i prasa nazywali okręg „sowieckim bantustanem”. Przypominano o silnych związkach wielu polskich działaczy z KPZR. Brakowało również wsparcia Warszawy, która uważała, że dążenia polskich (lecz w dużym stopniu lojalnych wobec Moskwy) działaczy osłabiają litewski ruch niepodległościowy. Być może Polska liczyła na autonomię, którą litewskim Polakom litewskim zapewni niepodległa już Litwa.

    Przez jakiś czas organizująca się dopiero państwo litewskie tolerowało fukncjonowanie polskiej autonomii. Po zadeklarowaniu jednak poparcia przez polskich działaczy dla puczu Janajewa, który miał doprowadzić do przejęcia w ZSRR władzy przez twardogłowych kapezeterowców, Litwini uznali, że miarka się przebrała. Władze polskiej autonomii zostały rozwiązane, a w ich miejsce wprowadzono komisaryczny zarząd litewski.

  • Mamy więc szpicrutę,mamy najważniejszego i najsilniejszego sojusznika,więc w czym problem,skąd panika?Możemy już,więc pchajmy wszelkie siły na pomoc chociaż nieNATOwskim,ale banderowskim braciom Siemoniuka z Wielikoj Ukrainy.

  • Jan_De:
    25.02.2015 23:47/. Podaję Panu garść informacji na ten temat .Kto z polskich polityków oddał Ukrainie Lwów po 1989 roku, a Litwie Wilno ?

    Autor: Rajmund Pollak

    (Akty prawne, 17 września 1939, Jałta, PRL, „Pieriestrojka” i zaniedbania polskiej racji stanu. )

    17 września 1939 roku armia radziecka udzieliła bratniej pomocy sojuszniczym wojskom hitlerowskim i uderzyła na Polskę łamiąc obowiązujący traktat o nieagresji i zajmując Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej !

    Po 22 lipca 1944 roku na mocy zdrady dokonanej przez naszych sojuszników w Jałcie, powstała Polska Ludowa ( zachowująca do 1952 roku formalną nazwę Rzeczpospolita Polska) o powierzchni o wiele mniejszej od II Rzeczypospolitej, mimo odzyskania ziem północnych i zachodnich.

    Przypomnę: Powierzchnia II RP wynosiła 389 720 km², natomiast obecna pow. Polski wynosi niewiele ponad 312.000 km² !

    Warto przyjrzeć się stronie prawnej traktatów dotyczących wschodnich granic Rzeczypospolitej Polskiej.

    Zacznijmy od umowy z Niepodległą Ukrainą :

    Umowa warszawska – międzynarodowa umowa, zawarta 21 kwietnia 1920 pomiędzy rządami Ukraińskiej Republiki Ludowej i Polski.

    Rząd polski uznał w niej istnienie URL i zrezygnował z roszczeń do ziem sięgających granicy Polski z 1772. Rząd URL uznał granicę polsko-ukraińską na Zbruczu i przecinającą Wołyń na wschód od Zdołbunowa (pozostawiając Równe i Krzemieniec po stronie polskiej) i dalej na północ do linii Prypeci. Oba kraje zobowiązały się do niezawierania umów międzynarodowych skierowanych przeciw sobie oraz gwarantowały prawa ukraińskiej ludności w Polsce i polskiej na Ukrainie. Ze strony polskiej umowę podpisał kierownik ministerstwa spraw zagranicznych Jan Dąbski, ze strony ukraińskiej kierownik ministerstwa spraw zagranicznych, przewodniczący delegacji URL na rozmowy z Polską toczone od jesieni 1919 r. – Andrij Liwicki

    Symon Petlura i gen. Antoni Listowski wśród żołnierzy polskich – kwiecień 1920.

    Częścią składową umowy była konwencja wojskowa z 24 kwietnia 1920r., podpisana przez ukraińskiego generała Wołodymyra Sinklera i najbliższego współpracownika Józefa Piłsudskiego Walerego Sławka (działającego jako pełnomocnik Naczelnego Wodza), która rozpoczynała współpracę militarną obu krajów przeciw bolszewickim wojskom na terytorium Ukrainy. Obie umowy były tajne, z wyjątkiem opublikowanego w Monitorze Polskim aktu uznania państwowego Ukraińskiej Republiki Ludowej i Dyrektoriatu Symona Petlury jako rządu Ukrainy.

    Zakończeniem wojny polsko- bolszewickiej była pokojowa umowa międzynarodowa.

    Traktat ryski (lub inaczej pokój ryski), Traktat pokoju między Polską a Rosją i Ukrainą, podpisany w Rydze dnia 18 marca 1921 r. (Dz.U. Nr 49, poz. 300) w kwestii granic:

    Polska uzyskała ziemie należące przed trzecim i częściowo drugim rozbiorem do Rzeczpospolitej, a w latach 1795–1916 stanowiące część zaboru rosyjskiego, zaś od wiosny 1919 zajmowane przez Wojsko Polskie: gubernie grodzieńską i wileńską oraz zachodnie części guberni wołyńskiej z Łuckiem, Równem i Krzemieńcem i mińskiej z Nieświeżem, Dokszycami i Stołpcami. Rosja i Ukraina zrzekły się roszczeń do Galicji Wschodniej, przed 1914wchodzącej w skład monarchii habsburskiej Granica polsko-sowiecka przebiegała w zasadzie wzdłuż linii II rozbioru z 1793(z korekturą na rzecz Polski w postaci części Wołynia i Polesia, z miastem Pińskiem).

    Powyższa mapka przedstawia granice wschodnie Polski po Pokoju Ryskim

    Warto również przypomnieć, że po pierwszej wojnie światowej powstała niepodległa Litwa i fakt, że W lipcu 1919 Rada Najwyższa konferencji pokojowej w Paryżu zdecydowała o poprowadzeniu linii demarkacyjnej wzdłuż linii Grodno–Wilno–Dyneburg, zostawiając Wilno po stronie polskiej (linia Focha).

    Były to omowy międzynarodowe, podpisane dwustronnie z Ukrainą lub z Litwą i trójstronnie z udziałem przedstawicieli Ukrainy, złamane bezprawnie przez najazd Armii Czerwonej na Rzeczpospolitą Polską w dniu 17 września 1939 roku. Potem była noc okupacji sowiecko-hitlerowskiej kiedy Polaków z Kresów najpierw mordowano lub wywożono na Sybir, a komu się udało przeżyć, to gdy weszli na tamte tereny hitlerowscy , to zarówno Niemcy jak i Ukraińcy dokonywali czystek etnicznych, dokonując zbrodni ludobójstwa na naszych rodakach, a tych Polaków, którym się cudem udało przeżyć, to po II Wojnie Światowej NKWD wraz z UPA i komunistami ukraińskimi wypędzili z Kresów ładując do transportów kolejowych zdążających na zachodnie ziemie odzyskane.

    Gdy następował rozkład ZSRR, to Gorbaczow i Jelcyn dokładali starań, aby odradzająca się Ukraina nie była na tyle potężna, aby mogła zagrozić Rosji, co dawało możliwość naszym elitom upomnienie się o zwrot Polsce Lwowa i Stanisławowa, bo wtedy zwolennik UPA Wiktor Juszczenko miał by z jednej strony powiększoną o prastare ziemie Polskę, a z drugiej jeszcze potężniejszą Rosję !

    Istnieją w internecie niepotwierdzone oficjalnie wzmianki, że…” W 1989 r. Michaił Gorbaczow zaproponował na spotkaniu w Moskwie z najważniejszym przedstawicielem ówczesnego PRL-u, zwrot Ziem Wschodnich w dwóch wersjach.
    Pierwsza: zwrot Wilna, Lwowa i Krzemieńca;
    Druga – okręg grodzieński z puszczą białowieską i dawne woj. Lwowskie z zagłębiem naftowym. Powodem tej propozycji było unieważnienie umów jałtańskich i chęć wzajemnego zrzeczenia się roszczeń o odszkodowania. ”

    Jednak w tym artykule nie będę się zajmował niepotwierdzonymi źródłami, lecz tylko ujawnię, że:

    Sprawa ta jest najbardziej tajnym sekretem trzeciej Rzeczypospolitej, gdyż nasze elity zamiast zabiegać o Lwów i Stanisławów poparły pomarańczową rewolucję, na której czele stał zwolennik polakobójców spod znaku UPA, Wiktor Juszczenko, który ogłosił już jako urzędujący prezydent, Stepana Banderę bohaterem Ukrainy !

    Krążą w obiegowej opinii publicznej przekazy, że nawet jeden z okrągłostołowych polityków prosił Gorbaczowa , aby nie upubliczniał jakichkolwiek mozliwosci zwrotu Polsce Lwowa i Stanisławowa, bo to mogłoby doprowadzić do odrodzenia ruchu narodowego w Polsce, który jest anty-unijny, a wszystkie strony okrągłego stołu uzgodniły, że Polska przystąpi do UE.

    Rosji przedputinowska była znacznie bardziej życzliwa dla Polski niż dla Ukrainy, bo silna Polska stanowiłaby polityczną przeciwwagę dla odradzającej się potęgi potomków zbrodniarzy z UPA !

    Powrót do Polski Lwowa i Stanisławowa jeszcze przed zjednoczeniem Niemiec dałby również szansę na neutralizację Rzeczypospolitej, która poprzez rozrost własnego terytorium stałaby się faktycznie piątą potęgą w Europie ( po Rosji, Niemcach, Anglii i Francji).

    Kto wtedy oddał Lwów i Stanisławów Ukrainie, a Wilno Litwie?

    Tymi tajemnicami powinno zająć się jak najszybciej IPN !!!

    Bardzo zaskakującym jest fakt, że o przebiegu obecnej granicy polsko-litewskiej zadecydowano w Wielnie 5 marca 1996 roku, jednak oficjalnie dziennik ustaw w tym ważnym temacie ukazal się dopiero trzy lata później !

    Dziennik Ustaw z 1999 r. Nr 22 poz. 199

    UMOWA

    między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o wspólnej granicy państwowej, stosunkach prawnych na niej obowiązujących oraz o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawach granicznych,

    sporządzona w Wilnie dnia 5 marca 1996 r.

    (Dz. U. z dnia 19 marca 1999 r.)

    W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

    PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    podaje do powszechnej wiadomości:

    W dniu 5 marca 1996 r. została sporządzona w Wilnie Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o wspólnej granicy państwowej, stosunkach prawnych na niej obowiązujących oraz o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawach granicznych

    Jeszcze bardziej zaskakuje sprawa ustalenia przebiegu obecnej granicy z Ukrainą !

    Dz.U. z 1994 nr 63 poz. 267
    UMOWA między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o stosunkach prawnych na polsko-ukraińskiej granicy państwowej oraz współpracy i wzajemnej pomocy w sprawach granicznych, sporządzona w Kijowie dnia 12 stycznia 1993 r.

    W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

    PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    podaje do powszechnej wiadomości:

    W dniu 12 stycznia 1993 r. została podpisana w Kijowie Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o stosunkach prawnych na polsko-ukraińskiej granicy państwowej oraz współpracy i wzajemnej pomocy w sprawach granicznych w następującym brzmieniu:

    UMOWA

    między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o stosunkach prawnych na polsko-ukraińskiej granicy państwowej oraz współpracy i wzajemnej pomocy w sprawach granicznych

    Rzeczpospolita Polska i Ukraina:

    - kierując się pragnieniem rozwijania i umacniania przyjacielskich stosunków z korzyścią dla obu Państw i ich narodów,

    - realizując zasady i cele Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych stosunkach i współpracy, podpisanego w Warszawie dnia 18 maja 1992 r.,

    - dążąc do określenia i utrzymania należytych stosunków prawnych na granicy między obu Państwami,

    zgodziły się na następujące postanowienia:

    ROZDZIAŁ I

    Przebieg, oznakowanie i utrzymanie granicy

    Artykuł 1

    1. Umawiające się Strony, stojąc na gruncie nienaruszalności granic państwowych, potwierdzają przebieg linii granicy państwowej między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą, ustalonej w Umowie między Rzecząpospolitą Polską i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich o polsko-radzieckiej granicy państwowej, podpisanej dnia 16 sierpnia 1945 r.. Umowie między Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich o zmianie odcinków terytoriów państwowych, podpisanej dnia 15 lutego 1951 r. …

    Zatem Umowa ta może być uznana za nieważną prawnie, bo :

    1. 16 sierpnia 1945 roku istniał legalny Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie, który żadnej umowy granicznej z ZSRR nie podpisał,

    2. Stroną umowy z ZSRR z dnia 15 lutego 1951 roku nie był Rząd niepodległej Rzeczypospolitej, lecz marionetkowy,promoskiewski Rząd PZPR-u .

    3. Po upływie 50 lat umowa trzech mocarstw z Jałty o oddanie Polski w strefę wpływów ZSRR przestała obowiązywać.

    4. Sukcesorem prawnym ZSRR jest Rosja, a nie Ukraina, a zatem dawne umowy z ZSRR nie mogą być podstawą prawną do umów z Ukrainą !

    To, że powrót Lwowa i Stanisławowa i Wilna, oraz powiększenie terytorium RP po rozpadzie ZSRR było możliwe nie tylko teoretycznie wykazali Niemcy, którzy doprowadzili do unicestwienia porozumień z Jałty w sprawie terytorium Niemiec !!!

    Politycy RFN zupełnie inaczej rozmawiali z Gorbaczowem i z Jelcynem !!!

    RFN dokonało przy pomocy silnej marki niemieckiej (DM) tego, czego się w historii Europy nie udało dokonać żadnemu państwu bez rozlewu krwi. Politycy RFN zdołali wykupić od ZSRR wolność dla okupownej przez Armię Czerwoną od 1945 roku części terytorium Niemiec, oraz formalnie okupowanego przez USA,Francję i Wielką Brytanię- Berlina Zachodniego.
    Zanim jednak nastąpiło Deutsche Wiedervereinigung, odbyło się szereg konferencji międzynarodowych :
    5 maja 1990 roku w Bonn,

    22 czerwca 1990 w Berlinie,

    17 lipca 1990r. w Paryżu (w tej konferencji brała udział również Polska),

    i wreszcie ta najważniejsza 12września1990r w Moskwie, historyczna konferencja z udziałem ZSRR, Anglii Francji i USA, oraz…NRD i RFN, zwana „konferencją dwa plus cztery”.

    Opowiadane obecnie na całym świecie bzdury o tym, że Niemcy się zjednoczyły, bo dzielni berlińczycy podzielonego kraju rozebrali wysoki mur, nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną !

    Podstawą zjednoczenia Niemiec był bowiem moskiewski Traktat dwa plus cztery, który ustalał :

    Zjednoczone Niemcy obejmą obszar RFN i NRD oraz obie części Berlina.

    Obecne granice są ostateczne, tzn. Niemcy zrzekają się roszczeń wobec innych krajów (granica na Odrze i Nysie zostaje potwierdzona).

    Niemcy potwierdzają uznanie pokoju i rezygnują z broni atomowej, chemicznej i biologicznej.

    Wielkość niemieckiej armii zostanie zredukowana z 500 do 370 tys. żołnierzy.

    ZSRR wycofa swoje wojska z NRD najpóźniej do 1994 roku.

    Na terenie NRD nie mogą stacjonować wojska NATO oraz nie można umieszczać tam rakiet.
    Zakończenie podziału Berlina.

    Zjednoczone Niemcy uzyskają pełną suwerenność.

    Umowę podpisali ministrowie spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher z RFN, Lothar de Maiziere z NRD, Roland Dumas z Francji, Eduard Szewardnadze z ZSRR, Douglas Hurd z Wielkiej Brytanii i James Baker z USA.

    Cały koszt wyprowadzenia wojsk radzieckich z NRD łącznie z wydatkami na budowę w Rosji mieszkań dla krasnoarmiejców wzięła na siebie RFN .

    Nie będą pisał ile jeszcze marek niemieckich popłynęło do ZSRR i ile euro płynie nadal do Rosji na przykład na gazociąg pod Bałtykiem w ramach tajnego protokołu, który został 20 lat temu podpisany bilateralnie między Eduardem Szewardnadze a Hansem Dietrichem Genscherem, bo treść tego protokołu należy do najpilniej strzeżonych tajemnic zarówno w RFN jak i w Rosji i nie miałem możliwości go przeczytać.

    Na fakt istnienia tego tajnego protokołu wskazują wydarzenia, które nastąpiły już po zjednoczeniu .

    RFN stało się największym orędownikiem interesów Rosji wewnątrz całej Unii Europejskiej .

    Dawni agenci Stasi zostali wprawdzie zdemaskowani, ale żaden z nich nie trafił do więzień niemieckich za działalność antydemokratyczną .

    Żaden z oficerów politycznych w armii NRD, ani żaden niemiecki agent KGB czy GRU nie trafił do więzienia.

    Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zgodził się objąć stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej konsorcjum budującego gazociąg pułnocny pod Bałtykiem z pominięciem terytorium Polski. Taka demonstracja polityczna uległości RFN wobec Rosji nie mogła być przypadkowa.

    Obecna kanclerz RFN Angela Dorothea Merkel ( z domu Kasner) pochodzi z NRD, a lobby NRD (czyli prorosyjskie) ma dominującą pozycję w elitach władzy obecnego RFN i jest gwarantem dla przyjaznego nastawienia do Putina i jego kliki.

    Wiele wskazuje na to, że wpływowa Erika Steinbach ( z domu Hermann) była agentką ( Stasi lub KGB) i wcale nie jest wykluczone, że steruje „Ruchem Wypędzonych” jako agentka FSB(Federalnych Służb Bezpieczeństwa) Rosji .

    Prawdziwa cena polityczna ( i finansowa) za zjednoczenie Niemiec pozostaje nadal okryta tajemnicą, tak samo jak tajemnicą pozostają nazwiska tych naszych polityków, którzy po 1989 roku oddali Ukraińcom Lwów i Stanisławów !!!

    Ciekawe, że na zjednoczeniu Niemiec zyskali terytorialnie zarówno Ukraińcy jak Litwini, Białorusini, Łotysze i Estończycy ( których terytoria wchodziły w skład ZSRR), ale nie zyskała nic Polska !

    Skoro było możliwe zjednoczenie Niemiec (które wywołały II Wojnę Światową) z Berlinem Dreznem i Lipskiem, , to tym bardziej było możliwe zjednoczenie Polski ze Lwowem, Stanisławowem i Wilnem, bo to Polska jako pierwsza stawiła czoło hitleryzmowi, nazizmowi i sowietyzmowi !

    Jednak jak widać, Pakt Ribbentrop-Mołotow oraz Jałta obowiązują po 1990 roku już tylko wobec Polski !

    Rajmud Pollak

    Artykuł ten wydrukował tygodnik „Śląska gazeta” w nr22 z30października –3 listopada 2011r

  • Krów razem nie pasaliśmy, uważaj co o mnie piszesz, to był ostatni raz bez konsekwencji, następnym spotkamy się na żywo w sądzie. Internet nie jest ani anonimowy, ani nie chroni przed karą. Teraz do meritum, dla mnie nie ma "nazistowskich obozów koncentracyjnych" tylko są "niemieckie obozy koncentracyjne i tak samo nie ma powiedzmy "ludobójstwa dokonanego przez nazistów ukraińskich" tylko "ludobójstwo dokonane przez Ukraińców". Widzisz różnice? Na razie nie ma bowiem żadnych przesłanek ku temu by nie obwiniać Ukraińców tylko jakichś mitycznych " nazistów".

  • Wpisz treść...

  • Z "pewną nieśmiałością", P. Tutejszym, ale ponieważ się z Panem zgadzam - nawet w kwestii pozytywnych efektów rosyjskiej propagandy - odważyłem się zabrać głos, i o coś Pana poprosić... Próbuję uprządkować swoje zdjęcia, a nie zawsze wiem, co przedstawiają... To zrobiłem w Barze w 2005 roku, i bylem przekonany, że przedstawia jakiegoś sowieckiego gieroja - wyzwoliciela... Ale w jakiś czas póżniej, w NCz zobaczyłem podobne zdjęcie, ale z podpisem, że to pomnik na cześć UPA... Myślę, że to jakaś dziennikarska "kaczka", ale pewności nie mam... Może napis na cokole został zmieniony? Poprosilbym p.uri o osąd, ale już go tu nie ma... Widzi Pan, choć tylko w tym kontekście, to też mi go brakuje...

  • "Tagore":Osobnik kryjący się pod tym tytułem Ambasadora to:ani rozumny,ani zdolny,ani przekonany,ani kompetentny do podejmowania tematu.Jako były banderminister z "chu.em" we łbie jest na zesłaniu w Warszawie,zamiast w Moskwie.Jeżeli taki ma zdobywać społeczne poparcie w Polsce to tylko w ramach wisielczego humoru.

  • Albo ten medżlis jest na Krymie, albo go nie ma. Jacyś faceci ogłaszają się przewodniczącymi medżlisu tatarów krymskich, ale na Krymie ich nie widać, za to chrzanią za granicą głodne kawałki. Krym nigdy nie był ukraiński. Jest on od dawna rosyjski i taki jeszcze będzie długo.

  • Niestety ale dywagacje Pana Siemioniaka nie zamienią się w wojska ochrony pogranicza czy
    przynajmniej 15 baterii starych patriotów. USA są silne ,ale poza lotnictwem nie mają jak nas
    wesprzeć ,przynajmniej przez tydzień.

    tagore

  • Bardzo silniejsi, tylko gdzie pojadą w odwiedziny to muszą uciekać np Wietnam Irak czy ostatnio Afganistan

  • Brak zaproszenia dla polskich narodowców bardzo ładnie i jednoznacznie mówi przeciwko komu
    wymierzona jest ta prowokacja . Prawdopodobnie organizatorzy liczą na sprowokowanie Polaków
    , nie zdziwię się gdy dojdzie do jakichś ekscesów.

    tagore

  • Ten tekst jest niejasny, jakie konkretnie żądania Rosja postawiła w tak ultymatywnym tonie? Ukraina nie jest państwem niepodległym, ponieważ rządzi nią rząd z obcego nadania. Cudzoziemcy są tam ministrami, a zatem to nie Ukraińcy rządzą.

  • Ukraina nie miała żadnych tradycji państwowości. Dorabia sobie jakąś ideologię, ale fakty mówią co innego. Przesrali 22 lata niepodległości i swoją szansę na scalenie części narodu w jedność. Teraz uciekli w banderyzm i szowinizm narodowy. Polska potrafiła odebrane zaborcom trzy części kraju scalić w jedność. Było to gigantyczne zadanie, powstał KOP, Gdynia, jednolite szkolnictwo itp. Ale za tym stała tradycja państwowości i entuzjazm Polaków. Ukraińcy cały swój entuzjazm i zapał zużyli na napisanie listu: "Zaporoscy Kozacy do cara ruskiego Putina!" i reszta listu w tym stylu... Car spokojnie odczekał i swoją odpowiedź w ratach obecni przesyła... Jest jeszcze odrobina szansy na wyjście z tego bagna. Ale kuracja musi być bardzo bolesna. Moją radą od dłuższego czasu jest: Ukraina tak, banderyzm nie - UPA I BANDERA NA ŚMIETNIK HISTORII. I to mówi przyjaciel a nie wróg Ukrainy. Przynajmniej za takiego się uważam.

  • jan_de 26 lutego 2015, 15:28 Większość Debalcewa zniszczona

    I jeszcze o tej „manipulacji” słów kilka… Bo któż z nas jest manipulatorem? Czy przypadkiem nie ten, który zarzuca drugiemu, że uważa 40 mln Polaków kształcących się w PRL-u, za komunistów? A także artykułuje jeszcze parę innych oskarżeń, nie troszcząc się wcale o dowody potwierdzające jego tezy? Także i w swoim ostatnim poście…, bo gdzie to napisałem, że wspieram „Ruskich” przy mordowaniu Czeczenów…? Znowu Pan pewnie coś nieuważnie przeczytał… Żeby było łatwiej, wskaż Pan jakąkolwiek moją wypowiedz, w której mordowanie kogokolwiek, przez kogokolwiek - wspierałem…

  • jan_de 26 lutego 2015, 15:23 Większość Debalcewa zniszczona

    Panie Wojewodo, nie to się liczy co każdy z nas myśli, liczy się obiektywna prawda… Na początek wystarczy sięgnąć do zapomnianych już dziś dzieł Marksa, Engelsa i Lenina, aby ją odkryć… A jak się Panu nie chce – co mnie wcale nie dziwi, bo i mnie również by się nie chciało – to niech mi Pan uwierzy… (bo jakież dziś ma to znaczenie?) Otóż dokładnie pamiętam, co „wciskano” mi w latach 70-tych na propedeutyce… Zapamiętałem pewnie dlatego, że było to dla mnie pewnym zaskoczeniem, tak jak dla Pana dzisiaj… Najpierw dyktatura, potem socjalizm i dopiero na końcu ustrój powszechnej szczęśliwości, gdzie wszystko miało być za darmo i wg potrzeb, a pieniądze miały być całkowicie zbyteczne….., czyli – komunizm. Ale jak się Pan upiera, to odsyłam do dziel „klasyków…” Nie rozumiem natomiast co” przekręciłem…” Pańskie IQ? I to miałaby być manipulacja? To był zwyczajny sarkazm, za który przepraszam… (Cóż to, przy pańskiej kindersztubie dla P. Sylwii…) Przecież nikt nie uwierzył, że ma Pan 160cm wzrostu… Ale na swoją obronę… Niech Pan przyzna, czy obnoszenie się z kilkoma fakultetami, i swoim wysokim IQ nie jest dowodem na rozdmuchanego ego? Potrafi Pan jednoznacznie odpowiedzieć? Tak czy nie? A może od razu przejdźmy na inny poziom?

  • Od wczoraj obserwuję temat oczyszczania lotniska w Doniecku z ciał poległych tam cyborgów. W oczyszczaniu terenu biorą udział byli żołnierze siły Ukrainy , wolontariusze, saperzy,przedstawiciele OBWE. Do dnia dzisiejszego odnaleziono około 30 zwłok. Wyobraźcie sobie że ukraińscy wręcz ostrzelali rejon lotniska z okolic Piesek choć byli informowani o pracach czarnych archeologów i misji OBWE. Skoro nie są zainteresowani swoimi poległymi to co dopiero mówić o Krymie. Marzyć każdy może, ale chorych ludzi z nienawiści nie brakuje i tylko humanitarne zamykanie ich w zakładach z pokojami bez klamek wydaje się rozsądnym wyjściem

  • "Tutejszym":Nie daję szans na powodzenie "ukraińskim agentom wpływu"Podstawową ich słabością jest obiektywny brak argumentacji w drażliwych sprawach polsko-ukraińskich.Brak pokory i banderowska buta tylko bardziej osłabiają ich argumentację.Ukraińcy są również zbyt mocno umoczeni w sprawy CCCP by być wiarygodną wyrocznią Moskwy,czy Putina.Kolaboracja z hitleryzmem,głównie w antypolskim kontekście,oraz współczesna gloryfikacja szowinistycznych haseł,bohaterów i ideologii stawia ich na przegranej pozycji.Nie wspólczuję im gdyż ponoć litość dla banderowca to zbrodnia.

  • Z Krymem lub bez ten administracyjny bękart będący domem dla potomków wściekłych kundli zamieszkujących Dzikie Pola i tak nie ma żadnych perspektyw.

  • Patrzcie o to samo pytają władze DNR.

  • SAM POWINIEN SIĘ DOSTARCZYĆ NA UKRAINĘ i tam walczyć z bronią w ręku w pierwszej linii frontu. Uzasadnienie: jest waleczny i sprytny jak tygrys bengalski, taktyk i strateg jak Juliusz Cezar., nadto nie ma żony /żon/, ani dzieci, co ma istotne znaczenie - nikt za nim nie będzie płakał, ani nosił żałoby.

  • Rozumiem, że litvusy chcą przybycia nazistów z ukainy ale zaproszenie "prawicowców" z Wielkiej Brytanii, chyba że chodzi im o diaspore upaińską w Wielkiej Brytanii. To już by było zrozumiałe.

  • tutejszym 26 lutego 2015, 14:41 Ukraina rekrutuje armię trolli internetowych

    Oczywiście że ma Pan rację. Takie informacje ujawnia się po rozpoczęciu akcji. Być może trwa już od jakiegoś czasu rozruch próbny. Ale tak jest na wszystkich forach, to jest szczególne. Panują tu raczej zasady "wolnej amerykanki". No i środowisko bardzo nośne informacyjnie w społeczeństwie polskim.

  • Nie udzielać pod żadnym pozorem. Później będzie kłopot.

  • Jeśli oficjalnie ogłaszają nabór to znaczy że od dłuższego czasu działają. Zauważyłem zdecydowanie zwiększoną aktywność proukraińskich trolli po klęsce pod Debalczewem. Prawdziwy wysyp.

  • Ciekawe czy istnieją dane Np. z OBWE na temat ile to sprzętu wojskowego i jakiego do dnia dzisiejszego obie strony konfliktu wywiozły z linii frontu. Bo coś mi się wydaje że Ukraina coś kombinuje. Jak macie takie dane to dajcie znać.

  • Talaga bredzi, bo ruscy wzięli sobie co chcieli i nie zgłaszają żadnych roszczeń terytorialnych do Polski przeciwnie niż Ukraińcy, w tym czynniki oficjalne. Analogia z Krymem jest chybiona. Krym zamieszkują głównie Rosjanie, a na Maurach i Warmii jest ich śladowa ilość.

  • Ukraincy mieli jednego madrego i madrego człowieka, Semena Petlure. Zniszczyli Go sami

  • banderowcy to ukraińscy naziści kurwiszonie cherrish

  • banderowcy to ukraińscy naziści kurwiszonie cherrish

  • Banderowskie trolle już od dawno są obecni na polskich forach.Tu też ich nie brakuje

  • Siemaszkowie wykonali solidne badania i opublikowali je. Jezeli ktoś chce je kwestionować, to musi wskazać, jakie błędy oni popełnili. Są również badania innych naukowców. Co do wypowiedzi Deszczycy, to on jest bezczelny. Nie ma mowy o wspieraniu banderowskiej Ukrainy przez Polaków. Dopóki panuje tam oficjalny kult Bandery banderowskich zbrodniarzy, dopóty powinniśmy ich izolować.

  • Wolnosc to nie samowola.Ukraincy nie uszanowali swojej wolnosci

  • Ukraincy majac 22lata Samoistna Ukraine, zniszczyli zdemolowali i rozkradli swoje Panstwo. Oni wszyscy kradli od Prezydenta do kolkchoznika.Janykowicz sam nie rozwalil Ukraine. Wszyscy brali w tym udział w zaleznosci odzajmowanego stanowiska

  • Wypowiedź Ambasadora to pochodna aktualnej sytuacji politycznej ,gospodarczej i wojskowej
    Państwa ukraińskiego. Bez silnego poparcia społecznego nie ma szans na poważne wsparcie dla Ukrainy ze strony Polski. I to jest zapewne źródło decyzji o podjęciu tematu.

    tagore

  • Proszę Panstwa. Ukraina poraz pierwszy w swojej historii od 1992. była wolna i niepodlegla.tj. 22 lata. I co ukraincy robili przez te 22 lata wolności. Kradli od Prezydenta po kolchoznika. I tak zniszczyli i zdemolowali swoje Panstwo. Janykowicz sam nie okradl Ukraine Ukraincy myśleli ze jak jest wolność to morze być złodziejstw korupcja i tp.Mielli 22 lata Samoistna Ukraine i Sami ja ZNISZCZYLI.

  • Pisząc o nazistach ukraińskich z UPA miałem na celu podkreślenie genezy ideologii dmytro doncowa. To nazizm w czystej postaci, dlatego banderowcy z UPA to naziści. Sądzę, że to dosadne i trafne określenie na ludzi z UPA i ich pogrobowców. Fakt, że w mordach na Wołyniu brali udział także chłopi ukraińscy, który może o doncowie i jego doktrynie nie słyszeli, dlatego trudno nazwać ich nazistami, ale brali udział w ludobójstwie. Więc może masz trochę rację, jak zarzucasz "próbę wyhodowania coś w zamian". Nie takie były intencje. Sądzę także, że byli Ukraińcy, choć w mniejszości, którzy nazistom ukraińskim z UPA i ich chłopskim zwolennikom się jednak sprzeciwiali pomagając Polakom. Trzeba to jednak dostrzec i pokazać Ukraińcom, że byli wśród nich godni i uczciwi ludzie. Wszelkim "łagodzeniom" ludobójstwa, różnym "jeśli", słowom "nie czas na rozliczenia" trzeba kategorycznie się sprzeciwiać. Tu nie ma miejsca na "kompromis". Ludobójstwo to ludobójstwo kropka!

  • tutejszym 26 lutego 2015, 12:51 Ukraina rekrutuje armię trolli internetowych

    Jasne że są, ruscy i ukraińscy agenci wpływu. Rosyjscy są zorganizowaną grupą i w miarę dobrze realizują listę celów. Mają wsparcie od swojej jaczejki w postaci materiałów i rozwiązywania jednostkowych spraw. Ukraińscy agenci wpływu są przypadkową zbieraniną "Jasiów", ale teraz, w miarę szkolenia, powinni robić postępy w tej specyficznej robocie. Z ciekawością będę śledził tą walkę dwóch propagandowych przeciwników. Takie mam zdanie na ten temat, osobiście stawiam cztery do jednego na korzyść rosyjskiej propagandy.

  • Wypowiedż pana Deszczycy nie zawiera śladów skruchy,przyznania winy,potępienia zbrodni czystek etnicznych,prośby o wybaczenie.Jest ona jednak znamienna elementami prowokacji i manipulacji,oraz pełnią perfidii i hipokryzji.Nadrzędnym celem wypowiedzi Deszczycy jest załatwienie z Polakami następującego umownego interesu: Możemy z wami Lachami rozmawiać o Wołyniu ,na naszych nazibanderowskich warunkach,jeżeli nie będziecie dawać Moskwie pretekstu do rozgrywania tej tragedii na szkodę stosunków polsko-ukraińskich.Inaczej ujmując wg Deszczycy "ofiara zbrodni" ma posłusznie słuchać "zbrodniarza" i robić wszystko by nie zaszkodzić temu zbrodniarzowi.Himalaje obłudy i bezczelności.

  • 1. jakich kurwa" nazistów ukraińskich"?? Ukraińców i tyle, znowu chcesz wyhodować coś w zamian?zamiast Niemców mamy nazistów, teraz zaczynamy tworzyć nazistów ukraińskich by zakończyć znowu na nazistach? 2. jakich obu narodów???? to tragedia Polaków, zaczynasz zapominać kto był ofiarą, a kto katem? 3. powinno nas to nie obchodzić, chcą to stawiają, nie chcą to nie stawiają, na własny koszt i na własną odpowiedzialność licząc się z konsekwencjami i reperkusjami. 4. konsekwencja niechęci?? cóż to określenie? niechęć zakończona tak jak zakończona? zaczynam się zastanawiać, co będzie jeśli Ukraińcy zamiast niechęci poczują nienawiść...przeszły mnie dreszcze.

  • U nas już są.

  • KP, zgadzam się...

  • Ma Pan rację, kult banderyzmu i UPA stał się religią państwową władz Ukrainy. Widać że branie w dupę od ruskich napędza trochę refleksji do łba co poniektórych rządzących Ukrainą. Odkręcenie tej histerii może potrwać całe pokolenie żyjących na obecnej Ukrainie. W naszym polskim prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności. Jednostkowe ukaranie morderców z UPA powinno nastąpić JEŚLI dana osoba jest winna przestępstwa. Skoro badaniami ze strony ukraińskiej ma kierować Wołodymyr Wjatrowycz z Ukraińskiego IPN kwestionujący rzeź wołyńską, jest to dowodem że strona ukraińska wcale nie zamierza odejść od uwielbienia banderyzmu i UPA. Celem strony ukraińskiej jest odwleczenie ujawnienia prawdy o Wołyniu. Pan Kowal nawołując do "inwestowania w przyszłe stosunki" wpisuje się dokładnie w politykę banderowców ukraińskich. Chce przeciągnięcia rozmów "Ad calendas Graecas". Pan Kowal moim zdaniem reprezentuje stronę ukraińską. To Ukraińcy popełnili zbrodnię ludobójstwa na narodzie polskim, to nie podlega żadnej dyskusji. Ale jednostki można karać jeśli udowodni im się winę. Osobiście całą tą akcję widzę jako bezwstydną próbę uspokojenia nastrojów anty ukraińskich, anty banderowskich w społeczeństwie polskim. Dzięki telewizji rosyjskiej i rosyjskiej interpretacji zdarzeń, sprawa Wołynia trafiła do świadomości przeciętnego obywatela Ukrainy. I to budzi nadzieję że prawda dotrze do Ukraińców i stanie się fundamentem procesu pojednania. Ale na dzisiaj, jutro, czarno to widzę.

  • Trzeba przyznać że banderowskie ścierwa poczynają sobie w naszym kraju coraz śmielej.O Wołyniu należy mówić ale tak żeby nie urazić rezunów!

  • "Jeśli dokonano zbrodni, winni powinni być ukarani". Jakie kurwa "jeśli" - to raz. Dwa 14.10 święto państwowe, pomniki banderowskie, marsze morderców upa, kult upa itp. Komu on chce zamydlić oczy? Gdyby upaina nie gloryfikowała upa, to Polacy też by inaczej podchodzili do tematu prawdziwej Ukrainy. A tak, sami zrobili upaine i jeszcze mataczą, że niby wszystko jest OK a winni są ruskie bo robią z Wołynia polityczną grę. Parchu deszczyc, czemu na stronie ZUwP jest przekłamana historia "Akcji Wisła" a nic o Wołyniu ?

  • Mądrze napisane. Jeszcze trochę i zrobią tutaj drugą Palestynę. Później się dziwią, że na całym świecie nikt ich nie lubi.

  • Przyznam, że to niespodziewana, ale pożądana wypowiedz. Zgoda: 1. trzeba mówić prawdę o ludobójstwie dokonanym na bezbronnej ludności przez nazistów ukraińskich, 2. to prawda, że to tragedia obu narodów, 3. nie można się zgodzić na stawianie pomników zbrodniarzom banderze, szuchewiczowi i innym i gloryfikowanie UPA. 4. Wołyń nie jest przyczyną nieporozumień, ale konsekwencją niechęci Ukraińców wobec Polaków. Dopóki Ukraińcy nie spojrzą krytycznie na część swojej historii, nie dostrzegą korzyści z bycia we wspólnym państwie z Polakami, będą żyć w poczuciu "krzywdy" rzekomo wyrządzonej przez Ukraińców, to trudno będzie budować wspólną przyszłość, choć szkoda, bo wtedy w Europie Centralnej mógłby powstać organizm w pełni samodzielny.

  • Tylko kto temu winny, skoro nie ma już polskiego "pana" na Ukrainie, czyli powinno być bardzo dobrze, a jest ... baaaardzo źle. Nie chodzi tu o polski szowinizm, megalomanię narodową, ale takie są fakty. Ukraińcy w ciągłym poczuciu "krzywdy" od Polaków, faszerowani propagandą Rosyjską a potem Sowiecką o rosyjskim świecie, polskich panach np. taras bulba Gogola, nie dostrzegają, ile dobrych rzeczy Polacy wykonali na Ukrainie i dla Ukraińców. Dziś masowo chcą się przenosić do ... Polski pod "but" polskiego "pana".

  • Za militarymaps.info informacja z 2015-02-26 13:09:26 czasu miejscowego odnotowano wybuch w Mariupolu

  • szczurek...wiekszosc maszyn idzie na czesci.Polak na Polskim aucie moze sie tam poruszac rok.Kiedys ,mozna bylo wbijac Ukrainca jako wspolwlasciciela i przeganiac auto pod firme czy osobe prywatna.Teraz nie wiem jak jest ale od 2 lat ostro zaczeli zajmowac maszyny z przegonu wiec takich rejestracji i lewych samochodow na Polskich rejestracjach jest full.

  • Szczurek:26.02.2015 09:51 To wcale nie muszą być "nasi", bo 1) mamy w kraju wielu polskich obywateli narodowości ukraińskiej. 2)Tablica mówi, ze jest to Jarosław woj. podkarpackie, samochód mógł być zakupiony przez obywateli Ukrainy i tam wywieziony . Pozdrawiam.