• Gdyby Putin chciał zrobić połączenie lądowe z Krymem, to już dawno by je zrobił. Ten amerykański głupek pieprzy od rzeczy.

  • Dostali to o co walczyli debile! Kiedy następny Majdan? Kiedy PATROSZENKO pryśnie do swoich Panów w USA? On już czuje że "pali się grunt pod nogami"

  • Słyszałem, że upadlina ma zmienić nazwę na Paczambaj.

  • I bardzo dobrze że żadna banderowska morda nie dostała azylu w PL. Przed świętami załatwiałem pobyt tymczasowy dla pracowników z Mołdawii w Urzędzie Spraw Cudzoziemców w Warszawie, co tam się działo to jakaś masakra,kolejki od 5 nad ranem, z czego 90% to hołota z Zachodniej Ukrainy,nie z Donbasu którzy uciekają przed wojną.Sami młodzi banderowcy (większość to młodzi faceci w wieku poborowym) którzy szukają łatwego życia w Polsce. Jeżeli są patriotami to niech idą na wojnę, łatwo jest wykrzykiwać w tłumie,albo gdzieś za granicą : "Herojam sława"

  • robin_robinski 27 lutego 2015, 11:18 Chorwaci w szeregach Azow

    Kiedy przypomnę może tylko niejakiego księdza Tiso i chorwacką kolaborację z nazistami, to temat sam się wyjaśni.

  • kmicic 27 lutego 2015, 11:17 Bijatyka na meczu w Kijowie [+FOTO]

    ja tam nie widzę tego co opisujesz. Coś wyolbrzymiasz.

  • Byłbym w stanie się z tobą zgodzić gdyby nie mały szczegół ci traktorzyści i górnicy mają na wyposażeniu sprzęt który używa tylko armia FR i nikomu nie chce tego sprzedawać , nie trzeba daleko szukać na tym portalu kilka dni temu był dostępny filmik z przejazdu systemu p.lot Pancyr ulicami Ługańska :
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,wojskowosc?zobacz/pancyr-s1-w-lugansku-video
    Ulicę łatwo zidentyfikować co zresztą wyżej zostało zrobione .
    Powiedz mi jakim cudem traktorzyści to wytrzasnęli Ukraińcom zabrać tego nie mogli bo nigdy UA tego nie miała , pozostaje jeszcze kwestia obsługi , na to trzeba długich miesięcy szkoleń mieć zbudowany system łączności i radiolokacji , a w takie bajki że dali sobie z tym radę to każdy kto chociaż odrobinę ma pojęcie o systemach p.lot nie uwierzy w takie bajki....... Chcesz więcej takich ciekawostek ?

  • przegrzeb forum linki wlasnie tu sie pojawialy

  • Polski Rzad opetal demon ukraiński i biedaki nie mogą się wyzwolić z jego objecia. Proponuje Im egzyorcyste. Sa bardziej ukraińscy niż sami ukraincy. Ten Rzad nie ma wyobraźni jakie benda skutki ich bezmyślnych decyzji. Rosja Ukrainy nigdy nieodposci ale nasze matoly lacznie z Prezydentem tego nie rozumieją. Jak podaje Arleta Bojke 60 procent uchyla się od wojska obywateli Ukrainny a nasi durnie wysylaja naszych chlopakow na wojne z Rosja. Po prostu co niedokonczyli bandy UPA i banderowcow to dokończy Polski Rzad z Prezydentem na czele

  • Kto solidaryzuje się z hitlerowcami jest w poczet hitlerowców słusznie zaliczany.

  • Zeznaina? Gdzie? Prosimy o odnosniki i cytaty.

  • jeśli Pan wybaczy dodam 3 grosze od siebie. Zakładam, że czyta Pan posty średnio uważnie, bo ja na prawdę nie widzę wspierania tych "upańców". Natomiast mam nadzieję, że Pan nie wierzy, iż za atakami we wschodniej Ukrainie nie stoi Rosja? Oczywiście jeśli wyciągnie Pan argument, że za majdanem stoi i Rosja i Zachód to się zgodzę, ale wydaje mi się, że nie można łączyć tych rzeczy w jedno raczej drugie jest konsekwencją pierwszego. Z drugiej strony zgadzam się w tym jednym z Korwinem Mike, że Putin w tej chwili robi dobrą robotę dla Polski - 1. podzielił te narody bardzo mocno [rosję i ukrainę] 2. odebrał Ukrainie tak ok 7-10 mln ludności 3. cofnął ją gospodarczo 4. przestał sam być pozytywnie postrzegany przez Zachód 5. osłabił Rosję gospodarczo Reasumując: Ukraina już jest za słaba, by była, aż takim zagrożeniem dla Polski. A co do Rosji - scenariuszy są setki - przy czym media tej czy innej strony prześcigają się w pisaniu bredni - więc zostaje nam chyba zdrowy rozsądek i nadzieja, że media jednak kłamią i manipulują po każdej ze stron.

  • Litewscy neonaziści urządzają wspólne pochody z ukraińskimi hitlerowcami i otrzymują finansowe wsparcie od rządu i od UE. W myśl maksymy, że wróg mego wroga jest moim przyjacielem, Polacy sprzymierzyli się z Rosjanami gdyż oba te słowiańskie narody ucierpiały od hitleryzmu i obie mniejszości narodowe są na Litwie prześladowane. Są wypadki ataków przeciwko Polakom i Rosjanom dokonywane przez Litwinów za mówienie po polsku i rosyjsku. Sojusz polsko-rosyjski to dla obu mniejszości wspólna ochrona.
    https://www.youtube.com/watch?v=-wZ9XZmYOv0
    https://www.youtube.com/watch?v=p3JiS-6kFG4

  • ciekawe ktory punkt porozumienia mowil o tym...bo niekojarze goscia...

  • amstaf358 27 lutego 2015, 10:06 Chorwaci w szeregach Azow

    No prosze ,widać muszą być BARDZO MOCNO,zdeterminowani i nie nawidzić Rosjan że walczą w szeregach tak mocno prawicowo -nacjonalistycznego bataljonu jak Azow...,cóż kropla drąży skałę...

  • sobiepan 27 lutego 2015, 10:05 Komu służą Kresy.pl?

    Między Zbruczem a Karpatami
    11 października 2012

    Obszerny (ilustrowany) artykuł historyczno – polityczny przedwojennego posła na Sejm RP Karola Wierczaka z 1935 roku prezentujący poglądy Narodowej Demokracji na relacje narodowościowe między Polakami i Ukraińcami w kontekście polityki niemieckiej, sowieckiej i dawnych Austro-Węgier.

    Krótka pamięć w polityce jest wielkim grzechem

    I. Ziemia i ludzie

    Obszar Ziemi Czerwieńskiej stanowi od wieków teren wędrówek narodowości. Na początku dziejów Polski był to obszar zaludniony słabo. Między Zbruczem a Sanem już w zaraniu państwowości polskiej widzimy coraz liczniejsze osady polskie. Jak notują pierwsze kroniki historyczne, ziemię tę zamieszkiwali zawsze Polacy i Rusini. W przeszłości nie dbano o zakładanie kościołów rzymsko-katolickich; wiele ludności polskiej, uczęszczającej do cerkwi unickich — ruszczyło się. Są nawet liczne osady szlacheckie, dumne ze swoich przywilejów, nadanych im przez królów, które powoli ulegały rusyfikacji, należąc do parafij unickich.

    Na 3 części można by podzielić Małopolskę Wschodnią: do pierwszej zaliczyć powiaty bliższe Małopolski Zachodniej (po Lwów), gdzie do narodu polskiego przy spisach ludności zgłaszało się około 50%, do drugiej — powiaty bliższe granicy rosyjskiej, gdzie ludności polskiej jest ponad 40 proc., do trzeciej — górskie i naddniestrzańskie, gdzie ludność polska dochodzi do 25 proc. Znacie ten kraj — z historji, opisów, ze zdarzeń lat ostatnich. Miejscowości: Trembowla, Zbaraż, Zborów, Podhajce, Tarnopol, Krechowce, Jazłowiec, Husiatyn, Buczacz, Nalicz, Przemyśl, Stanisławów i stolica kraju Lwów — któż o nich nie słyszał. Od czasów niepamiętnych, od zarania dziejów tam jesteśmy, idąc ku tym żyznym, pięknym obszarom ze słowem Bożem, z nauką, pługiem i pomocą orężną, gdy trzeba było je obronić od wszelkiej dziczy, uderzającej na nie ze stepów południowego wschodu.

    Odpust w Kochawinie w XIX w. Ryc. Napoleona Ordy. Na początku XVII w. na dębie koło Kochawiny znaleziono obraz Maryi, potem czczony jako cudowny

    Na tym obszarze Rzeczypospolitej mieszka około 2 i pół miliona Polaków. Już sama ta liczba wskazuje, że nie można poważnie mówić o tem, jakoby to była ziemia ruska. Prawa narodu polskiego do tej ziemi opierają się nie tylko na liczbie ludności, która od setek lat tę ziemię razem z Rusinami zamieszkuje. Nikomu z Polaków w okresie rozkwitu dawnej Rzeczypospolitej Polskiej nic przyszłoby do głowy nazywać Ziemi Czerwieńskiej kresami Rzeczypospolitej, bo kresy sięgały daleko za Dniepr, a więc do ziem, które należą dziś do Rosji. Na grody czerwieńskie najeżdżali często Tatarzy, na tych ziemiach toczyły się bohaterskie walki i słusznie na zgromadzeniu obywatelskiem we Lwowie w 1921 r. powiedział poseł podlaski Szymborski, że tak, jak ziemia unicka przepojona jest największą ofiarą krwi o wiarę świętą, tak grody czerwieńskie pochłonęły w okresie wieków wiele krwi rycerstwa z całej Polski w obronie tych ziem przed najazdem Tatarów i Turków. Jest więc ta ziemia polska krwią najhojniej użyźniona. A jak wielką jest miłość Polaków te ziemie zamieszkujących, to najlepszym dowodem obrona Orląt lwowskich polskiego Lwowa w 1919 r., ofiarna, dobrowolna pomoc, którą dla obrony grodów czerwieńskich nieśli ochotnicy z Warszawy, z pod Krakowa i z Poznańskiego.

    Dawne kopalnie ropy naftowej w Borysławiu. Fot. CBN Polona

    Ta droga każdemu sercu polskiemu ziemia należy do najbogatszych w Polsce. Na Podkarpaciu mamy wielkie pokłady naftowe, z główną siedzibą Borysławiem; o naftę zabiegali rozmaici spekulanci międzynarodowi i oni to robili nacisk w 1910 r., szczególnie w Anglii, aby Ziemi Czerwieńskiej nie łączyć od razu z Polską. Są tam także pokłady kainitu, wspaniałe lasy o drzewie dużej wartości. W południowej części tego kraju, koło Zaleszczyk i Kosowa, pielęgnuje się z powodzeniem owoce południowe — udają się piękne morele i winogrona. Na Podolu są żyzne pola pod uprawę tytoniu i kukurydzy, a na stokach gór i na licznych połoninach chowa się, a można chować jeszcze większe ilości owiec, co ma duże znaczenie dla Polski, gdyż nasza wełna może zastąpić obcą. Konieczność stałego należenia do Polski ziem między Zbruczem a Sanem, jeżeli zważy się historię tej ziemi, liczbę polskiej ludności i jej bogactwa — nie potrzebuje dalszych uzasadnień i wogóle jako kwestja dyskusyjna nie powinna istnieć. Wszelkie pomruki agitatorów ukraińskich, domagających się wyzwolenia z pod naszej władzy — to dowód antypolskiej roboty, stale podsycanej przez Niemcy. Ziemia ta była, jest i będzie polską.

    II. Ukrainizm i jego protektorzy

    W ostatnich latach sprowadza się pociągami Polaków z rozmaitych stron na święto huculskie do województwa stanisławowskiego. Do święta tego przywiązuje się wielką wagę, wygłasza się szereg przemówień, bierze się udział w zabawach ludowych, a tymczasem na terenie ziem południowo – wschodnich robi się wiele politycznych błędów, które doprowadziły do wzmożenia ruchu ukraińskiego i do coraz bardziej zdecydowanych wystąpień radykałów ukraińskich. Znając tę uroczą i żyzną część Rzeczypospolitej bardzo dobrze, bo tam przepędziłem swoje młode lata, zastanawiałem się niejednokrotnie, dlaczego, mimo wielu doświadczeń z przed wojny, polityka polska popełniła tam wiele błędów.

    Ostatnio spotkałem się ze znajomym księdzem ruskim, wyjątkowo przychylnie usposobionym dla Polski, pochodzącym zresztą z polskiej szlachty, który mi wyraźnie powiedział:

    — Źle jest u nas, bo ciągle robi się na naszym terenie to, co robiła nieboszczka Austria.

    Kongres założycielski Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich w Wiedniu w 1929 r.

    Wiadomo, że Austria, sprzymierzona z Niemcami, przygotowując się do wojny z Rosją, popierała ruch ukraiński. Mało dbając o potrzeby spokojnych mieszkańców tej ziemi, Austria była bardzo czuła na humory radykałów ukraińskich, darząc ich możnem poparciem i podszczuwając skrycie przeciw ludności polskiej. Toteż już na wiele lat przed wojną wrogi Polakom i Polsce ruch ukraiński nabrał znacznego rozmachu, bo czuł bezkarność i wydatne poparcie, zarówno Wiednia, jak i Berlina.

    W roku 1906, na polecenie ś.p. Jana Popławskiego, ówczesnego redaktora „Słowa Polskiego”, jako początkujący student uniwersytetu, pojechałem w lecie podczas żniw, do powiatu Podhajeckiego i Buczackiego, aby zebrać tam wiadomości o strajkach rolnych, które prowadzili Ukraińcy, chcąc zniszczyć wszelki dobytek polskiej większej własności. Dostać się tam było trudno, gdyż dużą przestrzeń trzeba było przejechać furą, a we wszystkich karczmach przydrożnych gromadzili się chłopi strajkujący. Chcąc dowiedzieć się o przyczynie strajku, udawaliśmy zastępcę firmy maszyn, ażeby nie budzić wśród nich podejrzeń. Kiedy pytałem się, dlaczego strajkują i jakie są ich żądania ekonomiczne, wyraźnie mi oświadczyli, że czynią to dlatego, ponieważ otrzymali taki rozkaz i że wcale nie chodzi im o zdobycze ekonomiczne, tylko strajkują po to, aby zniszczyć Polaków.

    Emigranci – Rusini z początku XX wieku

    W następnym 1907 r., podczas wyborów do parlamentu austriackiego, przyjechałem z kolegami do okręgu tarnopolskiego, ażeby pomóc komitetowi polskiemu w walce wyborczej i zapewnić zwycięstwo J. Zamorskiemu, który był kandydatem polskiej ludności. Kiedy wraz z proboszczem z pobliskiego Czernielowa Mazowieckiego przyjechałem do wsi ruskiej i tłumaczyłem Rusinom o potrzebie zgody polsko – ruskiej, przypominając, że od wieków wspólnie na tej ziemi mieszkamy, w odpowiedzi „mołojcy” ukraińscy zaczęli śpiewać nienawistną pieśń: „Nie ra Moskalam i Lacham slużyty”, a gdyśmy stamtąd wracali, posypały się w naszą stronę kamienie.

    Przy wyborach ściślejszych w okręgu trembowelskim, kiedy chodziło o wybór między Żydem a Polakiem, ksiądz ukraiński z ambony tłumaczył swoim wiernym, że powinni glosować na Żyda, a nie na Polaka, ponieważ Żydzi dali nam Chrystusa Pana, a Polacy co? Przemówienia na zebraniach kandydatów ukraińskich na posłów ograniczały się wyłącznie na wyzwiskach Polski. Przypominam sobie wiec w Jampolu, gdzie przywódca radykałów ukraińskich, poseł Budzynowski, mówił:

    — Polacy ukradli nam nie tylko lasy, ziemię i pastwiska, lecz ukradli nam nawet Matkę Boską, nazywając Ją Królową Korony Polskiej.

    Hrabia Andrzej Potocki – zamordowany przez nacjonalistę ukraińskiego we Lwowie w 1908 r. Portret: Wikipedia

    Otóż źródło tej zatrutej siejby, wskazywane od dawna przez wszystkich ludzi przenikliwych, wyszło w całej pełni na jaw w roku następnym 1908-mym. W roku owym młody Ukrainiec, nazwiskiem Siczyński, zamordował we Lwowie namiestnika cesarskiego, Andrzeja Potockiego, podczas jego urzędowania w pałacu namiestnikowskim. Namiestnik Potocki, pan na Krzeszowicach, dobry katolik i człowiek światły, był lepszym Polakiem niż Austriakiem, ludność ruską szanował i dbał o jej potrzeby, lecz dla radykałów ukraińskich serca nie miał. Został więc zamordowany. Na rozprawie obrońcy mordercy podnosili, że Siczyński, ucząc się w polskiem gimnazjum w Przemyślu, kształcił się na literaturze narodowej polskiej i stamtąd czerpał natchnienie do morderstwa politycznego. Prokurator nie był przygotowany do odparcia tych ataków (w ostatniej chwili polecono oskarżać młodemu zastępcy prokuratora, Janowi Pierackiemu, dzisiejszemu przywódcy obozu narodowego we Lwowie). Ciekawe, że nie dano mu aktów sprawy do przejrzenia i tylko dzięki wybitnej inteligencji i znajomości literatury politycznej polskiej, w znakomitem przemówieniu, które wyszło później nakładem „Słowa Polskiego” w osobnej odbitce, odparł oszczercze zarzuty obrońców ukraińskich. Wprawdzie Siczyńskiego skazano na śmierć, lecz cesarz austriacki ułaskawił go. Następnie ułatwiono mordercy ucieczkę z więzienia stanisławowskiego. Siczyński dostał środki na ucieczkę do Ameryki, zaś namiestnikiem został Michał Bobrzyński, ze zleceniem popierania ruchu ukraińskiego i łamania wszechpolskiego ruchu narodowego.

    Były robione starania, aby w Sejmie galicyjskim zmienić ustawę wyborczą z korzyścią dla Ukraińców, popierano robotę kulturalną i gospodarczą Ukraińców, stale robiono zamach na polskość uniwersytetu we Lwowie, założonego jeszcze przez króla polskiego, Jana Kazimierza. Tylko zdecydowane stanowisko młodzieży polskiej narodowej, mające poparcie w szerokich kołach społeczeństwa polskiego, obroniło Grody Czerwieńskie od tych ataków ukraińskich. Do gruntownego uświadomienia polskiego, że Ukraińcy są popierani przez Berlin, przyczyniły się dokumenty, ogłoszone przez redaktora „Dziennika Berlińskiego”, Krysiaka, który wykazał, ze hakatystyczne Tow. Niemieckie, które walczyło zdecydowanie z Polakami na ziemiach zachodnich, udziela znacznych subwencyj Ukraińcom na robotę przeciw Polakom. Najlepszym dowodem, ze rząd austriacki wykonywał na tym terenie plan niemiecki, było oświadczenie, na początku wojny, premiera austriackiego Berchtolda złożone prezesowi Głąbińskiemu, że o sprawie polskiej Austria z Polską poważnie mówić nie może, gdyż klucz rozwiązania sprawy polskiej jest w Berlinie. Austrię interesuje tylko rozwiązanie sprawy na Bałkanach.

    Pociąg pancerny „Wolna Ukraina” Ukraińskiej Galicyjskiej Armii w 1919 r. w Stanisławowie

    Kiedy światowa wojna skończyła się klęską państw centralnych, wówczas w ostatniej jeszcze chwili Austriacy uzbroili Ukraińców i przygotowali zamach na Lwów i wojnę ukraińsko-polską. Mimo tak jaskrawych dowodów sojuszu ukraińsko – niemieckiego, było wielu Polaków, zajmujących urzędy, a także przedstawicieli lewicy polskiej, którzy stale bałamucili się sprawą ukraińską i życzliwie odnosili się do tego ruchu, który wyraźnie głosił zasadę wyrzucenia Polaków za San. Jedynie Polacy, zorganizowani przed wojną w organizacjach gospodarczych, czy towarzystwach oświatowych, zwycięsko przeciwstawiali się temu pochodowi ukraińskiemu, a nawet dla polskich narodowych kandydatów, jak ś.p. Aleksandra Skarbka, Zamorskiego i innych, znajdowali poparcie u spokojnych Rusinów, a to dlatego, ze wielki rozmach polskiej pracy oświatowej i gospodarczej imponował ruskiej ludności. Zdawałoby się, że po tych doświadczeniach przedwojennych polityka polska nie powinna popełniać błędów, narzuconych nam przez rządy zaborcze. Niestety, to, czego jesteśmy świadkami na froncie walki Ukraińców z Polską, świadczy, że są Polacy, którzy nie są mądrzy nawet po szkodach, jakie popieranie ruchu ukraińskiego przed wojną sprawie polskiej zgotowało.

    III. Przypomnienie na czasie

    W ostatnich czasach we Lwowie ogłoszono komunikat III Międzynarodówki bolszewickiej w sprawie ukraińskiej. Kierownictwo bolszewickie poleca swoim działaczom na terenie Ziemi Czerwieńskiej, którzy zorganizowali się tajnie, że należy energicznie zwalczać radykalnych Ukraińców, gdyż w interesie pokoju leży, aby sprawa ukraińska była równocześnie osłabiona nie tylko na terenie Rosji Sowieckiej, ale także na terenie Polski.

    Ponieważ wywrotowa działalność ukraińska w ostatnich latach wzmogła się, trzeba przypomnieć sobie, jakie błędy w polityce polskiej na tym terenie poczyniono. Źle się stało, że po wybuchu ruchawki ukraińskiej po upadku Austrii i przy jej pomocy nie można było zorganizować od razu należytej odsieczy dla Lwowa i że państwa koalicyjne nie chciały zgodzić się na wysłanie wojska polskiego, zorganizowanego we Francji, przez Gdańsk — do Polski. Podkreślić zaś należy, że w tej walce o oderwanie Ziemi Czerwieńskiej od Polski współdziałali z Rusinami tamtejsi Żydzi. To, że walki polsko – ukraińskie się przeciągały, wytworzyło, mimo ostatecznego zlikwidowania inwazji ukraińskiej, przekonanie w masach ruskich o potrzebie walki o samodzielną Ukrainę.

    Parada polskich ułanów we Lwowie

    Ale jeszcze większym błędem, podtrzymującym działaczy ukraińskich w walce o stworzenie samodzielnego państwa ukraińskiego, był sojusz z Petlurą i wyprawa na Kijów, która skończyła się dla Polski wielkiemi ofiarami i zdradą rozmaitych oddziałów ukraińskich na froncie. Po ostatecznem ustaleniu przez państwa koalicyjne granic wschodnich Polski, stosunki między ludnością polską a ruską zaczęły się powoli układać. W myśl zasady, że ziemia polska powinna przechodzić w ręce polskie, zaczęto na terenie woj. lwowskiego i tarnopolskiego przeprowadzać osadnictwo polskie. W miejsce zniszczonych polskich obszarów dworskich stawał do pracy kulturalnej i gospodarczej chłop polski z Zachodu. Niestety, nie opracowano należytego planu parcelacyjnego i nie zorganizowano odpowiedniej pomocy religijnej, oświatowej i gospodarczej dla polskich osadników. Słabsi z nich załamywali się. I skutkiem tego parcelacja nie dała pożądanych wyników.

    Gdyby ustaliły się rządy polskiej większości, opartej o porozumienie obozu narodowego z Piastem, stworzenie jednolitego polskiego frontu na terenie Ziemi Czerwieńskiej i wzmocnienie żywiołu polskiego postępowałoby naprzód. Niestety, pierwszy rząd pomajowy, opierając się o lewicę, zaczął kokietować Ukraińców. Osadnictwo polskie zaniedbano, ziemia polska przy dalszej parcelacji zaczęła przechodzić w ręce ruskie. Ukraińcy rozpoczęli wzmożoną działalność polityczną i gospodarczą i w walce z żywiołem polskim posunęli się do aktów gwałtu. To spowodowało usprawiedliwiony nacisk władzy administracyjnej, ale ogólne ostre uspakajanie byłoby niepotrzebne, gdyby zawczasu zdobyto się na stanowczą politykę.

    Lwów 1932. Proces nacjonalistów ukraińskich z OUN, którzy w Truskawcu zamordowali posła na Sejm RP Tadeusza Hołówko, zwolennika porozumienia polsko – ukraińskiego. Wasyl Biłas (z lewej) i Dmytro Daniłyszyn (w środku) zostali skazani na karę śmierci i powieszeni. Marianowi Żurakiwskiemu (z prawej) zamieniono karę śmierci na 15 lat więzienia

    Sztab rewolucjonistów ukraińskich ze swojej siedziby w Berlinie organizował na terenie polskim oddziały bojowe, które co pewien czas popełniały rozmaitego rodzaju gwałty, posuwając się do zabijania swoich przeciwników politycznych. W ostatnim roku walka ta w niektórych powiatach nabrała znowu większego natężenia i napady na urzędy, niszczenie słupów telegraficznych, drutów i akty gwałtu osobistego do ostatnich czasów nie ustawały. Z drugiej strony rozwinęli działacze gospodarczy ukraińscy wzmożoną działalność, wytworzyli zapał do pracy i rozpoczęli zdecydowaną walkę o usunięcie Żydów ze wsi i miasteczek w województwach południowo – wschodnich. W ten sposób kilkanaście tysięcy młodych Ukraińców rozmieszczono na posadach w spółdzielniach rolniczych, rzemieślniczych i drobnego przemysłu, którzy równocześnie stanęli na czele roboty kulturalnej wśród Rusinów. We wsiach ruskich synowie zamożniejszych chłopów, czy księży niskich, którzy wrócili po skończeniu szkół i nie poszli bezpośrednio do pracy gospodarczej, stanęli na czele radykalnego ruchu ukraińskiego, wyraźnie zwróconego przeciwko Polsce.

    Nalepka Towarzystwa Szkoły Ludowej

    W tym okresie wzmożonej działalności Ukraińców po stronie polskiej ostatnie lata marnowano w walce wewnętrznej w organizacjach polskich kulturalnych i gospodarczych, starano się usunąć z nich ludzi należących do stronnictw niezależnych, osłabiając przez to jednolity front polski, rozbijając i tamując prace organizacyj polskich, jak Tow. Szkoły Ludowej, Sokoła, Kółek Rolniczych i innych spółek, tak wielce zasłużonych w pracy nad rozwojem siły i znaczenia żywiołu polskiego na tych ziemiach przed wojną. Bez przesady stwierdzić można, że w ostatnich latach jesteśmy świadkami rozwoju życia kulturalnego i gospodarczego ruskiego, a osłabienia sił polskich na tym, tak ważnym, obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Najwyższy czas, aby po dokładnem poznaniu błędów, poczynionych przed wojną i po wojnie na Ziemi Czerwieńskiej, ustalono wreszcie taki program pracy, który by odpowiadał interesom państwa polskiego.

    IV. Testament cesarskich Niemiec

    W książce Romana Dmowskiego „Świat powojenny i Polska”, która wzbudziła powszechne zainteresowanie, w artykułach poświęconych sprawie ukraińskiej, napisanych w 1930 r. czytamy:

    „Niemiecki plan ukraiński był sposobem zadania potężnego ciosu jednocześnie Rosji i Polsce. Plan ten Niemcy urzeczywistniłyby w traktacie podpisanym w 1918 r. w Brześciu Litewskim przez skleconą delegację Rzeczypospolitej Ukraińskiej z jednej strony, a Niemiec, Austrii, Turcji i Bułgarii — z drugiej strony. Pozostał on na papierze, bo potężne do niedawna Niemcy w owej chwili były zdolne tylko papiery podpisywać. Pozostał on jako testament cesarskich Niemiec. W trudnej powojennej dobie czekał na wykonawców”.

    Luty 1918. Delegacja ukraińska w czasie negocjacji pokojowych w Brześciu Litewskim. Fot: Wikipedia

    Przez szereg lat Niemcy, prowadząc politykę wymuszania na Francji przy naiwnej polityce Brianda, całego szeregu ustępstw, nawiązywały z Rosją Sowiecką stosunki, zawarły sojusz w Rapallo i na razie sprawy ukraińskiej nie podnosiły. Starały się one przede wszystkiem Rosję z Polską pokłócić na tle sprawy ukraińskiej. Dopiero w planach narodowych socjalistów, którym przewodzi dzisiejszy władca Niemiec — Hitler, powrócono wyraźnie do testamentu cesarskich Niemiec. W pismach wybitnych przywódców obozu rządzącego w Niemczech, szczególnie w wystąpieniach Rosenberga, który jest właściwym kierownikiem polityki zagranicznej niemieckiej, niejednokrotnie powraca się do placu ukraińskiego. Chciano by i Polskę, wbrew jej wyraźnemu interesowi, wplątać w jakąś awanturę rosyjską, zająć sprawą powołania do życia Ukrainy. W ten sposób Polska wplątałaby się w bardzo niebezpieczną awanturę, a zajęta na Wschodzie, ułatwiłaby Niemcom, którzy każdej chwili — jak to niejednokrotnie w historii robili — zerwaliby układ pokojowy i odebraliby Polsce Gdańsk, Poznańskie, Pomorze i Śląsk.

    Trzeba sobie uświadomić, że Rosja bez Ukrainy, pozbawiona zboża, węgla i żelaza, stałaby się niesłychanie słabą gospodarczo i skazaną na wielką zależność od Niemiec, które by — jak to by przed wojną i podczas traktatu brzeskiego — namawiały Ukraińców i pomagały im, aby oni Polskę osłabiali przez walkę o odebranie Ziemi Czerwieńskiej, Chmielszczyzny, Wołynia i Polesia. Tego rodzaju szkodliwym planom niemieckim, nauczona doświadczeniem, polityka polska musi się stale przeciwstawiać i dokładnie rozumieć, że Rosja, bez względu na swój ustrój wewnętrzny, widząc wzmagające się niebezpieczeństwo na Dalekim Wschodzie ze strony Japończyków, musi chcieć pokoju z Polską, a nawet szukać z nią korzystnych umów.

    Roman Dmowski

    Roman Dmowski już przy swej bytności w Japonii, podczas wojny rosyjsko-japońskiej w 1904 roku, po klęsce rosyjskiej i po dokładnem poznaniu sil narodu japońskiego, zdawał sobie wyraźnie sprawę (o czem wówczas pisał), że zajdą wielkie zmiany w stosunkach europejskich, gdyż Rosja, zagrożona od Dalekiego Wschodu, musi przestać interesować się sprawami europejskiemi. Nie idea słowiańska, nie chęć ugody z Rosją, co zarzucali obozowi narodowemu lewicowcy, masoni i Żydzi, skłoniła przywódców obozu narodowego do postawienia sprawy polskiej podczas światowej wojny, w porozumieniu z Rosją i państwami koalicyjnemi, ale głębokie zrozumienie położenia międzynarodowego świata.

    Dla Romana Dmowskiego było jasne, że Rosja dla Polski z latami stanie się coraz mniej groźną, a cały wysiłek dla zdobycia zjednoczonej, niepodległej Polski trzeba zwrócić przeciwko Niemcom, aby odebrać im najstarsze polskie ziemie i osiągnąć dostęp do morza. Zgodnie z temi słusznemi przewidywaniami, obóz narodowy stale, i przed wojną i w wolnej Polsce, walczył i walczyć będzie o to, aby ze sprawy ukraińskiej nie robić przyczyn do zatargu rosyjsko – polskiego w interesie Niemiec. Tak się stosunki na terenie międzynarodowym układają, że Rosja Sowiecka w ostatnich czasach przystąpiła do niszczenia u siebie wpływów ukraińskich. Rzeczy biorą taki obrót, że sprawa ukraińska staje się tylko wewnętrzną sprawą Polski.

    Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że przy schyłku światowej wojny, której jednym z celów było także oswobodzenie ujarzmionych narodów, Rusini, zamieszkujący obszar rosyjski, mieli po wybuchu rewolucji w Rosji wszelkie możliwości postawienia sprawy ukraińskiej. Po załamaniu się frontu rosyjskiego przedstawiciele państw koalicyjnych użyczali Radzie Ukraińskiej w Kijowie wszelkiej pomocy materialnej i technicznej dla stworzenia wojska ukraińskiego, które by stanęło po stronie Koalicji w walce z Niemcami. Zamierzenia te nie odniosły skutku. Przyjście Niemców na Dniepr i popieranie samodzielnej Ukrainy nie udało się. Kiedy sztab niemiecki przekonał się, że Centralna Rada Ukraińska nic jest zdolna zorganizować tamtejszego społeczeństwa, w przeciągu bardzo krótkiego czasu ją zlikwidował. Na zebranie Centralnej Rady Ukraińskiej w Kijowie wszedł oficer niemiecki, kazał podnieść ręce do góry i rozejść się, a rozkaz natychmiast wykonano, bez żadnego oporu. Także pod naciskiem małego oddziału niemieckiego rozpierzchły się dwa doborowe pułki ukraińskie, które przysięgały wierność Centralnej Radzie Ukraińskiej. Komenda wojskowa niemiecka w Kijowie bez żadnego oporu zamianowała, jako swego przedstawiciela, prezesem Komitetu Ukraińskiego — Skoropadskiego, który w swojej działalności opierał się na inteligencji rosyjskiej; mając reprezentować samodzielność ruchu ukraińskiego, współdziałał z Niemcami.

    Luty 1918. Wojska Austro-Węgier wkraczają do Kamieńca Podolskiego po podpisaniu Pokoju Brzeskiego. Fot: Wikipedia

    Przypomnienie przebiegu wypadków z Kijowa podczas przełomowej wiosny r. 1918 jest potrzebne po to, aby pozbawić złudzeń tych wszystkich, którzy ze sprawy ukraińskiej chcą robić sprawę samodzielnego państwa ukraińskiego. Okazuje się, że nie wystarcza dla stworzenia wielkiego ruchu narodowego znakomity rozwój organizacyj spółdzielczych, który miał miejsce na terenie Ukrainy rosyjskiej także przed wojną. Dmowski swoje uwagi o sprawie ukraińskiej kończy:

    „Ostateczne wykreślenie sprawy ukraińskiej z programu naszej polityki zewnętrznej pociągnie za sobą dla naszego państwa jeden przede wszystkiem doniosły skutek: ustali się traktowanie sprawy ukraińskiej w państwie polskiem, jako sprawy wewnętrznej i tylko wewnętrznej. Zniknie pokusa do podpalania swego domu, aby od niego zajął się dom sąsiada.”

    Testament cesarskich Niemiec, zostawiony na papierze w haniebnym dla Polski traktacie brzeskim, powinien być wyraźną przestrogą, że Niemcy zawsze starali się i starać będą, aby przy pomocy Ukraińców osłabiać Polskę.

    V. O honor imienia polskiego

    Stojąc na stanowisku prawdy historycznej, że Ziemia Czerwieńska od wieków z Polską była związana, musimy wytężyć wszystkie siły, wysoko ceniąc honor imienia polskiego, dla takiego ułożenia stosunków w tej części Rzeczypospolitej Polskiej, aby Polska była tam szanowana, a ludność ruską, bałamuconą przez obce wpływy, zespolić najściślej z Rzecząpospolitą. Nie można tolerować żadnej swawoli, ani wybryków „mołojców” ukraińskich, lecz musi panować tam prawo, sprawiedliwe dla wszystkich mieszkańców tej ziemi. Trzeba dążyć do tego, aby usunąć ze szkół powszechnych i średnich wszelką odrębność ruską. Ostatnie procesy polityczne wskazują, że szkoły średnie ruskie wypuszczają „boryteli” ukraińskich.

    Towarzystwo Sokół w Buczaczu. Fot. CBN Polona

    Mieszkamy na tej ziemi, związani dolą i niedolą od szeregu wieków, razem z Rusinami. Łączy nas, poza sąsiedztwem, w wielu wypadkach to, co najsilniej wiąże, bo związek krwi. Dlatego dzieci polskie i ruskie powinny chodzić do wspólnych szkół, gdzie obok języka polskiego powinna być także możność poznania języka i historii ruskiej. Należy poczynić starania, abyśmy pracowali w wspólnych organizacjach gospodarczych i razem dźwigali wieś tamtejszą z upadku gospodarczego powojennego i wydobyli tamte ziemie z niewoli gospodarczej żydowskiej. Robią to w ostatnich czasach z powodzeniem Rusini, walcząc o chleb dla swoich w Polsce: muszą to z wielkim zapałem czynić i Polacy.

    Przy wyborach do gmin, rad powiatowych i Sejmu muszą być zagwarantowane prawa narodu polskiego, jako gospodarza Rzeczypospolitej. Zerwać należy z metodami wyborczemi austriackiemi i sztuczkami, zapewnić Polakom należne przedstawicielstwo. Wszelkie władze polskie muszą pamiętać, że tylko sprawiedliwem odnoszeniem się do ludności polskiej i ruskiej mogą wysoko podnieść powagę imienia polskiego. Tych wszystkich szkodników sprawy polskiej, którzy na tym obszarze źle gospodarzyli, lub też ze względów partyjnych rozbijali solidarność obozu polskiego i przez to podkopali znaczenie Polski, należy usunąć z zajmowanych stanowisk, a do pracy kulturalnej i gospodarczej powinna ruszyć z całą siłą swej wiary w wielką Polskę, młodzież polska, kończąca szkoły. Tylko przez rozwój kultury polskiej i samodzielnych silnych placówek gospodarczych możemy pozyskać bałamuconą ludność ruską do współpracy i do solidarnego wysiłku o wykorzystanie bogactw tej ziemi na pożytek miejscowej ludności i dla umocnienia potęgi Rzeczypospolitej.

    Krzyż 36 Pułku Piechoty za udział w Kampanii Ruskiej 1918-1919

    Tak, jak za dawnych czasów Rzeczpospolita Polska, spełniając wielkie przeznaczenie dziejowe, nie żałowała trudu i ofiary, aby te ziemie obronić przed najazdem azjatyckich hord; tak jak to uczynił powszechny zapał narodu w 1920 r. — tak uczynić należy wszystko, ażeby majestat Rzeczypospolitej na tych ziemiach przodował. Niechaj drogowskazem dla wszystkich działaczy polskich będzie pamiątkowy głaz kamienny z czasów wojny, stojący na placu publicznym w Tarnopolu, na którym z jednej strony wyryto po niemiecku:

    „Tu ze wzgórza, opodal Tarnopola, przypatrywał się cesarz niemiecki swoim gwardyjskim pułkom, jak z powodzeniem rozbijały w 1917 roku front rosyjski.”

    a z drugiej strony napis polski:

    „W roku 1919 w zwycięskim marszu wkroczyła tu dywizja polska, formowana we Francji z Polaków wszystkich ziem, aby na wieki złączyć tę polską ziemię z Macierzą”.

    W roku 1918 Niemcy, widząc przegraną i chcąc osłabić Polskę, chcieli stworzyć przeciwko nam Ukrainę. Pamiętając o tych planach niemieckich, musimy stale dbać na tych ziemiach o honor imienia polskiego.

    Karol Wierczak, Lwów 1935

    Nakładem Biblioteki Kresowej http://kresy24.pl/17517/miedzy-zbruczem-a-karpatami/

  • nie wcale nic niepokazywali,wystarcza zeznania rodzin rosyjskich ktore w niewiadomych okolicznosciach stracily synow,dzieci ojcow, a zony mezow....wszyscy jakos dziwnie sluzyli w rosyjskim wojsku.....zaraz powiesz ze to propaganda,ktora rozsylaja rodziny zabitych sponsorowanych przez USA

  • jazmig ,w to tylko małe misie i pszczoły wierzą...oraz prorosyjska 5 kolumna...

  • jazmig ,ty nic nie ujawniasz ponad to co jest znane,a fakty przeinaczasz twierdząc z maniakalnym uporem pierdoły o traktorzystach i robotnikach..i jakie Wasze zbrodnie? Ja nikogo nie zabiłem moi bliscy też nie,wprost przeciwnie,pisałem o tym ,inna sprawa z tobą, jak byś mi pociskał takie smuty to kto wie..

  • Tak, dostaliście lanie od traktorzystów i górników, a nie od Rosjan, bo tam rosyjskich żołnierzy nie było i nie ma. Gdyby tam byli, to niektórzy musieliby dostać się do niewoli, a jak dotąd banderowcy nie pokazali ani jednego rosyjskiego jeńca. Daja wam łupnie prości robotnicy, a nie zawodowi żołnierze, taka jest prawda.

  • amstafe, ja będę ujawniał wasze banderowskie kłamstwa, zbrodnie i inne wsze bandyckie dokonania bo jesteście zagrożeniem dla świata, a szczególnie dla Polski.

  • Przynajmniej cu Polacy mają rozum w głowie

  • Zgadzam się Giedroyc wyjątkowo brutalnie rozprawił się z Polską historią, dla swoich zdradzieckich celów. Jego przekłamania będzie trudno naprawić.

  • jazmig,dostać ,dostali baty, ale nie przez tych co mówisz, przestań już bajki pisać Ezopie o tych traktorzystach i górnikach..

  • TRylko wspólny front wszystkich mniejszości narodowych pozwoli na ograniczenie szaleństwa Litvuskich szowinistów.

  • Szczurek:
    27.02.2015 10:10/. Bardzo ciekawa hipoteza tyle ze nierealna.

  • Ciekawi mnie jedno , przy tak fatalnym stanie państwa , braku wypłat, podwyżkach na wszystko, jakby nastąpił przewrót wojskowy na Ukrainie z poparciem społeczeństwa i zostali internowani Poroszenko, Jaceniuk i cała ta zgraja z Majdanu ,rozbrojone ugrupowania prywatnych armii , prawy sektor i rozpoczęła by normalizacja tego Państwa to co zrobiła by UE i USA a zrobiła Rosja ?

  • piotr_b 27 lutego 2015, 09:09 Chińskie firmy zainwestują na Ukrainie?

    Hehe, ukraińcy oczekują szybkich zysków. Myślą, że uda im sie wycackać Chińczyków tak samo jak naszych nieudolnych polityków.

  • Zadziwiające, że dopiero sytuacja na Ukrainie zmusiła włodarzy Warszawy do usunięcia sowieckiego monumentu.

  • Zaognia się podział między Polakami wobec postrzegania niebezpieczeństwa ze wschodu...........................................................................................................................
    Jak się dzielą Polacy......................................................

    Polityczny kompas polskich poglądów na temat rozwoju, zarówno dziedzictwa rosyjskiego imperializmu, jak i banderyzmu wskazuje odmienne kierunki. Postaramy się przyjrzeć pewnym zmieniającym się postawom oraz ich wahaniom, niejednokrotnie ścierającym się, niczym w zaborczych armiach podczas wielkiej wojny.

    Zabranie Krymu przez Rosję mogło się w teorii spotkać z absolutnie jednoznacznym potępieniem tego faktu przez Polaków. Tak się jednak nie stało, wywołało to różne uczucia u różnych ludzi, od oburzenia poprzez obojętność, aż po zadowolenie.

    Reakcje mieszane to niestety skutek rozrastania się zwolenników ludobójców z UPA, których definicja nie kończy się na Swobodzie i Prawym Sektorze, jak to próbują Polakom wmówić pewne środowiska. Wobec powyższego faktu, można stwierdzić, że istnienie kultu banderowców na Ukrainie służy Rosjanom doskonale.

    Paradoksalnie – postawę aby „widzenie UPA w innym świetle” tolerować, co dotychczas dotyczyło przeważnie środowiska Gazety Wyborczej przyjęła pewna grupa ludzi ze środowisk prawicowo-patriotycznych i to właśnie tych najbardziej obawiających się Rosji.

    Podział samych środowisk patriotycznych, wysoce niekorzystny dla Polski dokonuje się więc na naszych oczach. Polacy, zamiast trzymać wspólny mianownik, opowiadają się jako zwolennicy widzenia zagrożenia z tej, czy drugiej strony, albo neobanderyzmu, albo rosyjskiego imperializmu.

    W obu wypadkach w historii jednoznacznie wrogich dla Polski. Widząc w jednym mniejsze zło, i obstrzeliwując z całych sił zwolenników drugiej opcji potrafią odsądzać własnych rodaków od czci i wiary. Rozerwały się nawet środowiska kresowe.

    Ukształtowały się grupy, gdzie dominują uczucia antyrosyjskie (w różnym natężeniu, także z klapkami na oczach włącznie). U pewnej ich części obawa wobec Rosji nie przekuwa się na postawę czasowo akceptującą ruch neobanderowski. Jest także warstwa tak zaślepiona antybanderyzmem, że zagrożenie ze strony Rosji przestała w ogóle dostrzegać. Żyje w analogicznej bajce, jak niektórzy z pierwszych wymienionych grup, tylko w odwrotną stronę.

    Istnieje kolejna grupa, która cesje terytorialne dokonywane przez Rosję uznają za konieczną, dla Ukraińców, a zwłaszcza ukraińskich nacjonalistów – lekcję „kto jest ich prawdziwym wrogiem”.

    Jakkolwiek by to nie zabrzmiało nie należy przyjmować tego z zaskoczeniem. Taki pogląd części środowisk kresowych, a konkretnie niemałej części szeroko pojętych „wołyńskich” nie powinien dziwić. One każdą obecność – budzących ich obrzydzenie środowisk neobanderowskich i postupowskich wyczują natychmiast.

    Tak jak Polacy przyjęli obojętnie, bądź z mieszanymi uczuciami zabór Krymu, tak w sposób naturalny może to zostać przyjęte przez nich jako osłabienie „banderowszczyzny” (Tego ostatniego sformułowania „banderowszczyzna” paradoksalnie używał nawet Giedroyć, niepokojący się … o jej wzmocnienie – jakkolwiek kuriozalnie dla wielu by to nie zabrzmiało).

    Nie powinno to zaskoczyć, bowiem taką postawę wypracowały sobie żmudnie – nacjonalistyczne środowiska ukraińskie i pewne środowiska lewicowo-liberalne w Polsce. W historii niebezpieczeństwo sowieckie było ogromne przez swój zasięg terytorialny i siłę armii. Banderowskie zaś cechowała wyjątkowa zabójczość i skuteczność, powstrzymywania jedynie szczupłością sił o jedno, czy nawet dwa zera mniej.

    Dziś perspektywa zagrożenia rozkłada się podobnie. Przy czym siła realnego zagrożenia neobanderowskiego (ignorując pompujące niektóre sprawy rosyjskie wątki propagandowe) buduje się na dwóch czynnikach: To, iż po pierwsze jest ono nieznane, a po drugie wręcz negowane przez propagandę kontrującą rosyjską. Oba te zagrożenia mają zwyczaj krycia się w cieniu za tym drugim.

    Warto od razu zwrócić się w kierunku Polaków, którzy „solidaryzują się z Ukrainą”. Otóż zwróćmy uwagę na cechę charakterystyczną. W sporej części poparcie i dołączenie się części środowisk patriotycznych do Ukraińców oraz odczuwanie ich strat terytorialnych ma przede wszystkim genezę antyrosyjską. Wbrew pozorom nie jest ona w większości proukraińską (a już na pewno nie probanderowską), pomimo szumnych deklaracji (Tak jak głosujemy nie za kimś lecz przeciw komuś.).

    Taka bowiem nie zdążyła się ukształtować i to nie z winy Polaków, o których mówimy. Antypolskie incydenty na południowym-wschodzie, a szczególnie we Lwowie bynajmniej ich do tego nie dopingowały. Co by było gdyby nie wydarzenia smoleńskie? Jakby to wyglądało, gdyby nie haniebne zachowanie Rosjan i służalcze zachowanie niektórych Polaków względem śledztwa smoleńskiego?

    Obecnie dominował by dyskurs wciąż, wbrew „lalusiowatym” twierdzeniom – otwartej – sprawy 130 tysięcy wymordowanych przez UPA Polaków. Taką postawą wykazał się śp. Janusz Kurtyka, który przyjmując ukraińskie odznaczenie (zaznaczam, iż nie od ukraińskiej agentury) powiedział odznaczającym w twarz coś, co musieli zapamiętać na zawsze.

    Rzekł im, iż jest bardzo zaszczycony, ale niech nie myślą, że w jakikolwiek sposób wpłynie to na jego poglądy i postępowanie wobec banderowskiego holocaustu dokonanego na Polakach. Ponoć w pięty im poszło. Straciliśmy więc męża stanu i to jak wiadomo nie jednego. W ten sposób środowiska relatywizujące zbrodnie UPA mogły sobie przyhołubić kogoś więcej niż np. Gazetę Wyborczą i pokrewne jej grupy.

    I oto w jednym szeregu stanęli przeciwni sobie ludzie, w dodatku naprzeciw – w większości wypadków – swoim, lub najmniej ludziom o podobnych poglądach. Zaś niezastąpione miejsca Polaków, którzy nacjonalizm ukraiński doskonale znali (Tu także Andrzej Przewoźnik) może swobodnie uzurpować propaganda rosyjska. Stracili wszyscy Polacy, niezależnie od poglądów. Zyskali wszyscy wrogowie. Nie tylko Rosjanie i neobanderia.

    Grupa części środowisk prawicowo-patriotycznych, póki co, nadal się od środowisk lewicowo-liberalnych różni, mimo tak egzotycznego sojuszu. W jej myśleniu bowiem w dość szczery sposób niejednokrotnie jawi się wątek stworzenia czegoś na wzór starej silnej Rzeczpospolitej, która skutecznie ścierała się z Rosją.

    Proirytetem więc, mimo pewnych zupełnie ślepych tendencji, była potężna Polska i takież same stowarzyszone z nią kraje, na które składało się terytorium I RP. Są to cele rzecz jasna szczytne, mimo kiepskich oczywiście kalkulacji oraz klapek na oczach.

    Różnice jednak między nimi mogą topnieć, jeśli będą się oni imać nieuczciwych chwytów medialnych. Będą one wtedy wyłącznie formalne. Zamiary bowiem „starej” grupy przymykającej oko na nacjonalizm ukraiński były wyjątkowo „niejasne”. Krótko mówiąc, jak widać po różnych artykułach w prasie i podejściu do innych spraw dla kraju kluczowych, celem ich nie było i nie jest to dobro naszego kraju.

    Mogą oni co najwyżej, jak i neobanderowcy kusić grupy myślące uczciwiej, nie tyle wizją silnego, mającego wpływy państwa polskiego, co raczej straszyć mocarstwami (i postępowym gonieniem Europy). Rzecz jednak ważna sami nie zrobią nic, by im się przeciwstawić, a nawet będą wspierać medialnie, z tchórzostwa agresywną politykę tych samych państw sąsiednich, którymi akurat straszą (w zależności od wahań politycznych).

    Rzekłbym obecnie, że grupy spychające zbrodnie UPA „na plan dalszy” dzielą się, dziś wyjątkowo wyraźnie na grupę „patriotyczną” i „kosmopolityczną”.

    Podział ten, tyleż umowny i uproszczony, bowiem słowa te nie do końca przystają, był właściwie aktualny jeszcze przed wybuchem majdanowych zmian. Jednak zaślepieni na antypolskość ruchu banderowskiego patrioci stanowili w tym zbiorze grupę naprawdę niewielką. Powód? Po prostu, uczciwość i moralność.

    Dopiero potraktowani strachem przed Rosją, usprawiedliwionym zresztą, dali się w pewnej liczbie złapać w sidła kosmopolitycznych przyjaciół ukraińskiego nacjonalizmu. Co znamienne, by się usprawiedliwić ludzie ci zaczynają używać pseudoargumentów „kosmopolitów”, względem samej zbrodni, by usprawiedliwić swoje działanie, a w efekcie nacjonalistów ukraińskich.

    I tutaj to już prosta ścieżka na „ciemną stronę mocy”. Powiedzmy bowiem, że argumenty łączące się z politycznymi nadziejami, związanymi z niepozwalaniem, by Rosja objęła Ukrainę swymi ramionami, u części ludzi mogą oznaczać realną troskę o Polskę.

    Sam jeszcze taki argument, choć używają go w tym samym stopniu również ludzie nieszczerzy, z którymi nie chcielibyśmy mieć wiele wspólnego, nie uprawnia nas do zarzutu neobanderowskiego lobbingu. Przeciwnie. W niektórych jednak wypadkach może być oczywiście krokiem do takich podejrzeń.

    Należy tutaj przypomnieć, że posługiwała się nim większość koalicji rządzącej, usuwając słowo „ludobójstwo” z treści uchwały w okrągłą rocznicę banderowskiej zbrodni. Oczywiście zaznaczam, że tzw. „pożytek” z tolerowania jednego zła, w obawie przed drugim prowadzi w prostej mierze do zguby. Chodzi jednak o wyraźne rozróżnienie obu grup.

    Kiedyś mimo wszystko jedna z nich była otwarta na rozmowę. Tym samym niejednokrotnie, albo dawała się przekonywać, albo można było przynajmniej znaleźć z nimi wspólny mianownik. Dziś zaobserwować można wkradający się fanatyzm, który dostosowuje rzeczywistość do poglądów, a nie odwrotnie. Ta cecha do tej pory dominowała wśród ludzi, związanych właśnie z grupą „kosmopolityczną”.

    Osobiście rozumiem, że banderowskie ludobójstwo jest swego rodzaju traumą, tematem jak rozżarzony węgiel, pozornie psujący wizję Rzeczpospolitej Trojga Narodów, która nie stała się faktem, przez błędy naszych przodków. To jednak nie jest coś, co tę wizję uniemożliwia, a tylko sprawia, że droga ku temu będzie trudna, a nie łatwa.

    Na ile ewenementem w tej części świata są relacje Polski z Litwą i Ukrainą, wypierające pamięć o traumatycznych wydarzeniach? Trudno to powiedzieć, lecz z pewnością można założyć, że zdrowy naród o swoje ofiary dba w pierwszej kolejności. Ulec to może usprawiedliwionej zmianie jedynie wtedy, gdy jego członkowie mają na swoich rękach krew dużej liczby niewinnych ludzi, związanych z innym państwem.

    Tendencja do upominania się o swoich w pierwszej kolejności jest naturalnym odruchem. Powinna być jedynie opcjonalnie ograniczona rzetelnym oglądem konkretnej, nieprzekłamanej przeszłej rzeczywistości, wokół różnych tragicznych kart historii.

    Nie od dziś wiadomo, że spora część ludzi mająca ambicje kształtować polską opinię publiczną, skupiająca się właśnie wokół „kosmopolitów” bardziej przejmowała się wrażliwością bliskich z otoczenia katów, niż ofiar własnego narodu.

    Ci drudzy, którzy na skutek rosyjskich i neobanderowskich działań przeszli na pozycje bliskie grupie „kosmopolitycznej”, nawet jeśli prezentują inną postawę, starają się dostosować do doraźnych interesów politycznych. Jednym słowem nierzadko usypiają swoje sumienie w użytkowym celu.

    Stwarza to pewne niebezpieczeństwo, ponieważ to nie jest raczej przymiot, który cechuje polskość. Nie są bowiem jej częścią kalkulacje zimnych drani. Wbrew pozorom nie jest to sprzeczne z walką o własny interes. O takowy, także gospodarczy potrafiliśmy walczyć tyleż uparcie, co skutecznie, choćby w II RP.

    Aleksander Szycht

  • solidman 27 lutego 2015, 09:05 Kerry mówi o planie B

    Rozbrajające XD Plan A nie wypalił, sankcje nic nie dały, Rosjanie nadal robią swoje, to amerykanie posłużyli się swym firmowym hollywoodzkim trikiem, gdzie grozą czymś przypadkowym, a potem dodaję "or else..."

  • Podwyżka goni podwyżkę a ludzie wykupują co się da za śmieciową hrywnę bijącą kolejne rekordy wobec dolara. Miała być Europa a jest Afryka albo i gorzej...

  • cichociemny 27 lutego 2015, 08:39 Chorwaci w szeregach Azow

    Świrów wszędzie dostatek to i Croatii się znaleźli

  • a co niektórzy już odgrażali się, że chcą jechać walczy z ukrainą - a tu proszę - wyślemy im "śmiercionośną broń" Michała Boniego - on ich załatwi swoimi radami ;)

  • Fajnie ,że ministerstwo ogłasza ,ale powinno zgłosić trasę przejazdu, miejsca dyslokacji wycofaniu oraz przejazd chyba powinien być pod kontrolą OBWE. Separatyści chociaż dodatkowo filmują kolumny i przejazd sprzętu przez miejscowości, robiąc sobie jaja z Ukraińców pokazując ,że to oni nie są agresorami i wycofują się zgodnie z umową. Moje wczorajsze ironiczne pytanie o ilośći wycofanego sprzętu obu stron potwierdzonych przez OBWE, było sprowokowane wypowiedziami naszych TV o wycofywaniu ciężkiego sprzętu separatystów po za granice wyznaczone w Mińsku jako" przegrupowywanie wojsk w celu ataku na Mariupol", przy jednoczesnej informacji ,że Poroszenko nie wycofa żadnych wojsk do puki przez dwa dni nie padnie strzał. Reakcja Rosji była natychmiastowa i poszła informacja o nierealnym żądaniu Ukraińców bo czegoś takiego jak idealne zawieszenie broni nie ma. Widać ,że chyba coś się szykuje bo po wczorajszym ultimatum DNR co do rozpoczęcia wycofywania sprzętu przez Ukraińców ,ci łaskawie ogłosili rozpoczęcie takiej operacji. Tylko czekam kto to potwierdzi. Jeszcze jedno , wczoraj agent wpływu ukraińskiego w WP niejaki Pan Siemoniak w wiadomościach powiedział, że separatyści nie dotrzymują porozumień Mińskich co do wycofywania sprzętu, to jak to się ma do wcześniejszej informacji o "przegrupowywaniu wojsk" co też można rozumieć jako wycofywanie.

  • sobiepan 27 lutego 2015, 08:20 Kerry mówi o planie B

    Sekretarz stanu, przemawiając na forum komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, dał do zrozumienia, że przez "plan B" rozumie likwidację projektu ukraina. Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry wyraził niezadowolenie ze stanu realizacji porozumień mińskich, w tym tych dotyczących zawieszenia broni.

  • a propo informacji jakie kolega SobiePan opisał wyżej a odnoszące się do obaw części pewnych nowych "elit" politycznych POlski, ze odzyskanie Kresów spowoduje odrodzenie ruchu narodowego , to mogę z całą stanowczością powiedzieć że były to środowiska związane z obywatelem Michnikiem ponieważ znane były jego obawy właśnie w temacie ruchu narodowego, praktycznie do dziś dyskredytuje i walczy z polskim patriotyzmem, a jeżeli chodzi o środowisko wokół niego no to wiadomo , GIEREMEK, KURON , GIEDROYC, MAZOWIECKI (znany ze swych negatywnych wypowiedzi o żołnierzach wyklętych), można powiedzieć zarząd KORu, a mówiąc dosadnie ZYDOSTWO

  • a propo informacji jakie kolega SobiePan opisał wyżej a odnoszące się do obaw części pewnych nowych "elit" politycznych POlski, ze odzyskanie Kresów spowoduje odrodzenie ruchu narodowego , to mogę z całą stanowczością powiedzieć że były to środowiska związane z obywatelem Michnikiem ponieważ znane były jego obawy właśnie w temacie ruchu narodowego, praktycznie do dziś dyskredytuje i walczy z polskim patriotyzmem, a jeżeli chodzi o środowisko wokół niego no to wiadomo , GIEREMEK, KURON , GIEDROYC, MAZOWIECKI (znany ze swych negatywnych wypowiedzi o żołnierzach wyklętych), można powiedzieć zarząd KORu, a mówiąc dosadnie ZYDOSTWO

  • a propo informacji jakie kolega SobiePan opisał wyżej a odnoszące się do obaw części pewnych nowych "elit" politycznych POlski, ze odzyskanie Kresów spowoduje odrodzenie ruchu narodowego , to mogę z całą stanowczością powiedzieć że były to środowiska związane z obywatelem Michnikiem ponieważ znane były jego obawy właśnie w temacie ruchu narodowego, praktycznie do dziś dyskredytuje i walczy z polskim patriotyzmem, a jeżeli chodzi o środowisko wokół niego no to wiadomo , GIEREMEK, KURON , GIEDROYC, MAZOWIECKI (znany ze swych negatywnych wypowiedzi o żołnierzach wyklętych), można powiedzieć zarząd KORu, a mówiąc dosadnie ZYDOSTWO

  • Kmicic:
    26.02.2015 11:34/. Jeśli nadal będziemy biernie przypatrywać się temu co się dzieje w kraju a młodzi pozbawieni wiedzy i tożsamości historycznej nadal będą pakować walizki i udawać się na emigrację.

  • krisss 27 lutego 2015, 08:10 Kerry mówi o planie B

    czyli czekamy na wojne,bo tym mi to pachnie....1 i 2 wojna swiatowa to dla mojego rocznika jak czern i biel ale widze ze niedlugo w kolorze ja zobacze

  • niestety wojna obnaza najgorsze parszywstwo...szkoda tylko ludnosci....to samo bylo by w sytuacji odwrotnej,

  • wlkp 27 lutego 2015, 07:20 Bijatyka na meczu w Kijowie [+FOTO]

    to obejrzyj dokładnie - po 10 sek. pochowali flagi a w 40 sek. już ich nie było ( grupka nad wjazdem na stadion ) - bohaterstwo liczone w sekundach - prawdziwe zuchy

  • Schetyna a co Polska dla Polaków na kresach zrobiła. Dla was ważniejsza była doktryna Giedroycia niż to że na Polaków na Litwie czy Ukrainie pluto.

  • przeczytaj tekst - tam masz odpowiedzi na swoje wąpliwości

  • Typowa propagandówka: wspaniali żołnierze, bijący ruskich, tylko nie wiadomo dlaczego wypieprzali z Debalcewa aż sie kurzyło. Podobnie z tą wzajemną pomocą, bo rannych po prostu wyrzucali na pobocze. To jest jedna wielka ściema, dostali tęgie baty od traktorzystów i górników i nie potrafią się do tego przyznać.

  • To błędna analogia bo w tym województwie ani nigdzie w Polsce nie ma stałej bazy morskiej Rosji tak jak to było na Krymie w ramach umowy ukraińsko-rosyjskiej. Natomiast prawdopodobny jest polsko-ukraiński spór terytorialny o Chełm, Przemyśl i Kraków gdy skończy się wojna w Donbasie. Wygląda na to,że Kaczyński [Kalksztajn] i Schetyna wdrażają nakazy tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 1990 r., której celem jest rozkład państwa polskiego. 1. Środkami do tego są m.in: 1. pobudzanie proukraińskich sympatii; 2. blokada informacji o ludobójstwie ukraińskim na Polakach; 3. blokada informacji o współczesnym hitleryźmie ukraińskim; 4. wspomaganie separatystycznych ruchów w Polsce; 5. szczucie Rosjan na Polaków i Polaków na Rosjan; 6. straszenie polskiego społeczeństwa rzekomą zbliżającą się inwazją Rosji by nie dopuścić do niewygodnego dla hitlerowskiej Ukrainy zachodniej a korzystnego ekonomicznie dla Polski zbliżenia polsko-rosyjskiego podobnego temu, które realizuje rząd węgierski. Na zach. Ukrainie jest otwarty hitleryzm z jego organizacjami, strukturami, hasłami, flagami i symbolami. Jest banderowska indoktrynacja dzieci i młodzieży, łącznie z gestem ‘Heil Hitler!’ Jest już oczywiste, że Ukraińcy zachodni to wrogowie Polaków, teraz o wiele gorsi od Niemców i Rosjan. To skłócanie Rosjan z Polakami i Polaków z Rosjanami to jeden z najważniejszych postulatów tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 1990 r. potwierdzany w rzeczywistości. Cytuję: “…Nie utrudniać Polakom wyjazdów do Polski na pobyt stały, lecz je ułatwiać. Pamiętajmy, że odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN była depolonizacja ziem zasiedlonych od kilku pokoleń przez Polaków. Ułatwiając maksymalnie wyjazdy do Polski, należy równocześnie ułatwiać im czasowe kontakty z krewnymi i znajomymi w Polsce. Młodym, którzy odwiedzają krewnych w Polsce lub znajomych, utrudniać wstęp na wyższe uczelnie. W ogóle ograniczyć studia Polakom i nie dopuszczać do powstania silnej warstwy inteligencji. Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej...”
    Banderowcy są wierni rozkazowi ‘Uchwały’. ‘Uchwała’ jest tu: http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html i tu: http://narodowikonserwatysci.pl/tag/maria-jazownik/ Artykuł o tym problemie jest tu: http://widzianezdaleka.salon24.pl/605988,milosnicy-ukrainy-w-bezpardonowym-ataku Program tajnego ukraińskiego rządu, OUN, zakłada ciagłą ekspansję. Nie mamy szacunku dla prohitlerowskich i nienawistnych nam Ukraińców, którzy proponują nam spychanie w zapomnienie setek tysięcy polskich ofiar ukraińskich ofiar. Teraz chcą rozwalić nasze państwo i zagarnąć nasze ziemie. P. Votum_separatum ma rację: wojna z Ukraińcami już się zaczęła. Wydali ją nam w 1941 r. i potwierdzili jej trwanie w 1990 r. w tej tajnej Uchwale Krajowego Prowidu OUN. Już się Polacy budzą i co raz ich więcej otwiera oczy, dostrzegając niebezpieczństwo zaborczego, odrodzonego, ukraińskiego hitleryzmu w amoku. Na zach. Ukrainie jest otwarty hitleryzm z jego organizacjami, strukturami, hasłami, flagami i symbolami. Jest banderowska indoktrynacja dzieci i młodzieży, łącznie z gestem ‘Heil Hitler!’. Narazie jest walka o prawdę i polską świadomość historyczną na forach. Potem wojna z banderowcami może wylać się z forów na ulice, pola i lasy bo w Polsce jeszcze patriotów nie brak.

    Kto chce znaleźć mój inny wpis z Kresów.pl o zagrożeniu ukraińskim i wojnie wypowiedzianej Polsce przez OUN powtórzony na Neon24.pl, znajdzie go tu: http://zygumntbialas.neon24.pl/post/113934,ukraina-najemnicy-z-europy-walcza-przeciw-powstancom

    https://www.youtube.com/watch?fv=ymW0HYGqE4E

    https://www.youtube.com/watch?v=zTAFVs17P_8

    https://www.youtube.com/watch?v=mrG_UZibwbU

    https://www.youtube.com/watch?v=pYjsCJwcPWk

  • Niech się wspólnie młócą ile wlezie!!!!!!! Dla mnie jedni i drudzy są sobie prawie po równi warci! Tzw. Ukraińcy (określenie polskie - u krańca Rzeczpospolitej) to gorszy gatunek Ruskich w stosunku do: zwyrodniałego okrucieństwa aż po ludobójstwo włącznie, kłamstwa, matactwa, krętactwa, oszustwa ....!

  • A moim zdaniem męczy go schiza zwana ruso-fobią, PO-dobnie jak Jarka Kaczynskiego jak i wielu innych lub jest NEO-banderowcem zamieszkującym PO+Land

  • No i PO co Polacy zapraszają NEO-bandytów nawiązujących do takiej tradycji jak: SS-Galicjen, UPA czy Szaulisi współpracujących z hitlerowcami w zwyrodniałym ludobójstwie ?