KIJOWSCY BANDYCI CAŁY CZAS PROWOKUJĄ OSTRZELIWUJĄC DONBAS I ŁUGAŃSK A ICH ,,media'' PODAJĄ,ŻE TO ROBIA SEPARATYŚCI OSTRZELIWUJĄ UKRAIŃCÓW I CYWILI W DONBASIE I ŁUGAŃSKU. WCALE BYM SIĘ NIE ZDZIWIŁ GDYBY WRESZCIE ROZPIŻYLI TO UKRAIŃSKIE ŚCIERWO...
ONI MYŚLĄ,ŻE PUTIN ZAANGAŻOWAŁ SIĘ W SYRII TO TU MOGĄ POCZYNAĆ SOBIE BEZKARNIE... OBY SIĘ NIE PRZELICZYLI.
PRZY GRANICY Z UKRAINA SĄ ROZLOKOWANE ODPOWIEDNIE ILOŚCI SIŁ I ŚRODKÓW,KTÓRE W CIĄGU TYGODNIA OSIĄGNĄ ,,RUBIEŻ KIJÓW''...
ROSJA DOBRZE WIE KTO SZCZUJE I W ODPOWIEDNIM MOMENCIE WINNYM TEJ ZADYMY PRZYPOMNI WE WŁAŚCIWY SPOSÓB.
PS.
Na Ukrainie panuje przecież rząd utworzony przez marionetki anglosyjonu. Te kukły gotowe są poświęcić nie tylko narodowy interes ojczyzny (która zresztą już dawno nie istnieje) ale zwyczajnie wystawić na ryzyko życie ludzi w tym kraju, te sprzedawczyki w zamian za wygodne i dostatnie życie na świeczniku, a w przypadku przegranej pewność schronienia za oceanem, sprzedadzą każdego swojego obywatela. A propaganda pracuje po to, żeby ten głupi UKRAINIEC dał się zaprowadzić jak cielę na śmierć.
Za Amerykę !!!
Jak to co? Ruscy wspierają Syrię, a Syria to wróg Izraela. Z kolei syryjska "opozyjca" to sojusznik syjonistów. Al Nusra nawet jawny sojusznik...Cała tzw. rusofobia w Europie Wschodniej to produkt inżynierii społecznej uruchomionej przez żydowską diasporę. W 99% przypadków osobnik mający zajoba na punkcie Putina jest syjonistą. Putin utemperował żydowskich oligarchów i delikatnie wspiera przeciwników Izraela. To wywołuje wściekłość diaspory. Pomijam tępych gojów myślących "autorytetami" zamiast swoim mózgiem. np. taki ukraiński nacjonalista, banderowiec służacy pod komendą oligarchy mającego izraelskie obywatelstwo. Co ma taki "neonazista" we łbie? Poza gównem rzecz jasna?
A niechby tylko jakiś katolik odmówił sprzedaży tortu na tzw. "ślub" pederastów tłumacząc to względami religijnymi...Takie sprawy już były w Europie i Stanach, z tortem, z kwiatami, z meldowaniem w hotelu i źle się to kończyło dla wierzących, bo chodziło o chrześcijan a nie muzułmanów. No i oczywiście o pederastów z drugiej strony.
Duduś podnieca się tylko Nord Streamem, a kryzys migrancki ma ewidentnie gdzieś. Zauważcie jak Dudi reagował na słowa Shultza o użyciu agresji wobec Polski. Jak cwel po lobotomii i proszkach uspokajaących, tzn. coś pod nosem wymamrotał, że to nie ładnie jest kogoś zmuszać. I tyle. Dopiero w stosunku do Rosji ci trockiści nabierają wigoru. To jakby ktoś w PRL strugał niepokornego patriotę krytykując politykę Francji. Kiedy wyborcy PIS w końcu zrozumieją, że PIS to skrzydło PO-PIS?
Amerykańskie bazy wojskowe niczym pajęcza sieć oplatają cały glob.
Od drugiej połowy XIX wieku zagraniczne bazy wojskowe sprzyjały wzrostowi amerykańskiej potęgi i zapewniały Stanom Zjednoczonym dominację na arenie międzynarodowej. Po upadku żelaznej kurtyny stały się symbolem mocarstwowości USA. Dziś zmienia się ich charakter, ale nadal setki amerykańskich baz na całym świecie, w których stacjonują tysiące żołnierzy, zapewniają USA znaczący wpływ na politykę globalną.
„Amerykanie rozmieszczają je tam, gdzie mają konkretne interesy”, tłumaczy prof. Bolesław Balcerowicz z Zakładu Studiów Strategicznych Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Na pytanie, czy Polska ma szansę na taką bazę, profesor odpowiada, że musi zostać spełniony pewien warunek: zagrożenia dla naszego kraju muszą równać się zagrożeniom dla NATO oraz dla interesów USA.
Amerykanie mają obecnie na świecie od 736 do 843 baz w 45 krajach. Statystyki podają różne liczby, bo cienka jest granica między bazą a instalacją. Według niektórych źródeł, tych pierwszych może być nawet 3 tys., jeśli na przykład uwzględnimy kilku żołnierzy rozmieszczonych do ochrony jakiejś ambasady. Waszyngton przyznaje, że dużych baz ma 80. Jak pajęczyna oplatają dziś one cały glob. Amerykańskie wojsko jest zatem obecne na każdym kontynencie z wyjątkiem Antarktydy. W Europie bazy znajdują się w Niemczech i we Włoszech, a instalacje w Rumunii i Bułgarii.
Powierzchnia zamorskich baz wojskowych, nad którymi powiewa flaga amerykańska, wynosi około 120 tys. km2. Na obszarze większym niż niejedno państwo znajduje się kilkaset tysięcy różnych budynków, co czyni z Waszyngtonu największego zarządcę nieruchomości na świecie. Zagraniczne bazy przynoszą ogromne zyski amerykańskiemu przemysłowi cywilnemu – tym gałęziom, które produkują wyposażenie wojskowe dla oddziałów oraz zajmują się zorganizowaniem żołnierzom kwater, wyżywienia, rozrywki i wypoczynku. Całe sektory amerykańskiej gospodarki produkują na potrzeby wojska.
A DZISIEJSZA RZECZYWISTOŚĆ US-raela...
Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.
Co czeka za kilka lat kraj, którego dzisiaj nie boją się jego wrogowie, a sojusznicy nie chcą go słuchać? Ponieważ to Ameryka podsłuchuje swoich sojuszników? Co czeka kraj, który za wzorce dla młodzieży przedstawia ludzi, którzy przykładowo będąc ekshibicjonistami osiągają dzięki temu sławę i pieniądze, a następnie umierają od nadmiaru nielegalnych narkotyków? Co czeka kraj, który wyekspediował prawie całą produkcję za granicę, do kraju, który produkując amerykańskie komputery i zabawki, zarobił tyle pieniędzy i nauczył się tak wiele, że samodzielnie buduje lotniskowce, na które go bez problemu stać.
Kij ma dwa końce. Elektrownie atomowe w Rosji działają np. pod kontrolą Windows. Rosjanie niedawno wprowadzili swój własny procesor na którym idzie od biedy odpalić Dooma 3, i lansują do tego własne distro, ale w obecnym momencie są mocno narażeni na zmasowany atak infrastrukturalny. Rosja nie produkuje np. własnych obrabiarek. Widziałem zdjęcia fabryk wojskowych i tam stały obrabiarki niemiecko-japońskie. http://aftershock.su/?q=node/344364 Niewykluczone, że te obrabiarki mają tyle furtki uruchamiane drogą radiową i w razie eskalacji zaczną partaczyć pracę na rozkaz z Waszyngtonu.
Ameryka chce przetrwać. Ale nie chce przetrwać jako ktoś równy pomiędzy równymi. O nie! USA chcą przetrwać jako hegemon ludzkości, jako najwyższy władca planety, jako niezastąpiona nacja.
Gospodarka (Wielkiego Żyda za oceanem)na Nowym Kontynencie przegrywa nie tylko z gospodarką europejską ale z azjatycką, a przemysł zbrojeniowy USA przestaje przewyższać swoim potencjałem ciężki przemysł rosyjski? Nadzieja tylko w drukarniach pieniędzy, a reszta świata niech pracuje dla USA.
Dwie wojny światowe wyniosły USA na szczyt świata. Trzecia musi nadejść, aby Imperium Chaosu z tego szczytu nie spadło. Anglosyjon ma pozostać najwyższą górą świata.
w krajach europejskich panują przecież rządy utworzone przez marionetki anglosyjonu. Te kukiełki gotowe są poświęcić nie tylko narodowe interesy ich ojczyzn (które zresztą już dawno nie istnieją) ale zwyczajnie wystawić na ryzyko życie ludzi w tych krajach, te sprzedawczyki w zamian za wygodne i dostatnie życie na świeczniku, a w przypadku przegranej pewność schronienia za oceanem, sprzedają każdego swojego obywatela. A propaganda pracuje po to, żeby ten ich ogłupiony obywatel dał się zaprowadzić jak cielę na śmierć. Za Amerykę !!!
Tu nic nie pomoże.Taka jest doktryna USA i NATO.Los państw Bałtyckich i Polski jest przesadzony. Zostaną zmiecione, NIC nie będzie.
Ale Karczewski ma rację,mimo że "to kretyn".Po debacie liderów partyjnych i zaproszeniu przez Olejnik Adriana Zandberga z partii "Razem",tzw 'Zjednoczona Lewica" postkomunistycznych polityków straciła w wyborach nie wchodząc do Sejmu,zaś Razem załapało się na kasę podatników.Dzięki temuPiS samodzielnie może tworzyć rząd,zaś Sejm RP będzie wolny od smrodu komuchów.Odkrycie,że "lewica kawiorowa" była w Polsce zaporą dla skrajnego lewactwa,to bajka dla analfabetów!
Jawne dyskryminowanie kobiet, co jest karalne. Jak ten śm... jest gościem w obcym kraju to powinien przestrzegać praw i obyczajów kraju w którym mieszka lub pracuje. Przyzwoitość tego wymaga, albo niech wypie... do swojego raju arabskiego.
USA rozmieszczą w krajach nadbałtyckich środki napadu powietrznego, walki elektronicznej, radary itp.. Ze względu na bliskość - b.trudna, a nawet niemożliwa jest efektywna obrona przed takimi środkami. Jedyna szansa Rosji, to (w razie rozwinięcia sił lotniczych w pribałtyce, patrz: kryzys kubański) zająć kraje nadbałtyckie w kilka godzin. Temu ma zaradzić montowana właśnie "obrona" krajów nadbałtyckich. Ma ona osłaniać lotnictwo inwazyjne NATO operujące z krajów nadbałtyckich, ale tylko na czas trwania fazy lotniczo-rakietowej wojny (czyli max. dobę). W skali tygodni wojny konwencjonalnej taka obrona nie ma sensu, ponieważ nabałtyki przyczółek jest nie do obronienia na dłuższą metę. Rosja nie ma również motywu zajmowania krajów nadbałtykich. Kraje te są pozbawione surowców i przemysłu. Atak oznacza wojnę z NATO, a więc zerwanie kontaktów handlowych z 3/4 świata (bo jak handlować np. z Brazylią przez Atlantyk). Do wojny dąży ten kto może na niej skorzystać, a nie ten kto na niej straci. Szalom.
Ile to było śmiechu i kpin, kiedy stawał na mównicy.
Nieprawdopodobni Talibowie lądujący w Klewkach, mityczne rezerwy Narodowego Banku Polskiego, które chciał rozdać ludziom. Tymczasem niejeden ówczesny szyderca dziś zamilkłby ze wstydu. Oto teorie Andrzej Leppera, które – choć wyśmiewane – po latach stały się jednak faktem
Nie chcemy ich liberalnych, antyludzkich pomysłów – dodawał. Archiwalny film z sejmowej debaty w 2005 roku już rozchodzi się w sieci jako jedno z proroctw nieżyjącego już polityka. Przewidział "układ" Balcerowicza, Petru i Frasyniuka, którzy dziś stoją za powstaniem ugrupowania Nowoczesna.PL. Inny popularny cytat Leppera przypominany przy okazji powstania NowoczesnejPL to ten, że "przyjdzie Balcerowicz z Petru naobiecuje złotych gór i zrobi wam Polskę"
Lepper trafnie analizuje istnienie politycznego aliansu. Nie pierwszy raz. Choć wytykano mu brak wychowania i kultury, to jednak miał niebywały zmysł do odczytywania politycznych gier.
UWAGA PETRU = BALCEROWICZ OSTRZEGAM !!!
CZYTAJ WIECEJ NA https://marucha.wordpress.com/2009/12/19/nie-zapomnijmy-o-genialnym-ekonomiscie-balcerowiczu/
Kilka przykładów geniuszu Balcerowicza
– Spowodował osiemnastomiesięczne (!) zamrożenie kursu dolara, przy równoczesnym, sięgającym 90% rocznie (!!), bankowym oprocentowaniu kapitału złotówkowego, co pozwoliło niebieskim ptakom całego globu przywieść nad Wisłę wagony dolarów, a kilkanaście miesięcy później wywieźć znad Wisły dwa i pół raza tyle (prawie 250%!!!). Za ten wymarzony „numer” cwaniacy Wschodu i Zachodu winni solidarnie wznieść panu Balcerowiczowi pomnik o wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota, którego ciężar byłby lichym ułamkiem ich „doli”. Historia ekonomii zna niewiele finansowych „przekrętów”, które miały skalę porównywalną. –
– Wychładzał gospodarkę podczas gdy należało ją podgrzewać.
– Sprzedał polskie zloto (ponad 150 ton) kiedy było w absolutnym dołku cenowym. Polska straciła na tym ok. 2,5 mld dolarów.
– Przeszedł w rozliczeniach zagranicznych z rozliczeń dolarowych na euro w momencie wprowadzenia euro, a wiec nieustabilizowanym kursie. Po tym euro spadło z $1,15 do $0,89. A wiec siła nabywcza polskiej rezerwy walutowej spadła o prawie 30%, czyli ok. 15 mld$.
– Ostatnie jego posunięcia są wręcz fatalne. Przy prawie zerowej inflacji utrzymywanie stóp na tak wysokim poziomie jest czystym absurdem. W USA w podobnej sytuacji stopy spadły poniżej 2%.
– Panu Balcerowiczowi pomyliły sie role jaką powinien spełniać pieniądz w gospodarce. Pieniądz ma spełniać służebna rolę względem gospodarki i rozwoju kraju a nie odwrotnie jak to sie zdaje panu Leszkowi B.
– Geniusz Balcerowicz zaciagnal kredy i ulokowal w obligach USA – 30 mld Dolarow!! Przy kursie dolara ponad 4 zl. Na ten cel wyemitowano obligacje – wiekszosc na dlugi okres o stalym procencie – 15% i wiecej. Obligacje USA byly na 1-2%, Polska na tym stracila na przestrzeni lat ponad 100 mld USD – ukrywanych jako straty NBP. itd, itd, itd…
I oto ten gwiazdor trząsł Polską gospodarką, co czyni ją permanentnym dłużnikiem, bez końca spłacającym długi boleśniejsze każdego roku. Za co kochają go wszyscy finansowi spekulanci tej Ziemi.
Na początku lat 90-tych ten geniusz podniósł oprocentowanie kredytów już wziętych z 8 do 40%. Dzięki tej wspaniałej decyzji tysiące polskich firm zbankrutowało i powstało duże bezrobocie. Wkraczające na nasz rynek zachodnie firmy nie miały specjalnie z kim konkurować, ale miały za to tanią siłę roboczą, do dnia dzisiejszego zresztą wiele się w tym temacie nie zmieniło. Nic więc dziwnego, że na zachodzie go chwalą, bo działał i działa w ich interesie, ale nikt go tam nie zatrudni, bo prywatnie uważają go za zdrajcę.
Przypomnę , że Balcerowicz również maczał swoje paluchy w wyprzedaży prawie całego polskiego sektora bankowego w zachodnie ręce za 10% wartości. Wyprzedano ponad 80% polskich banków-tak własnie wygląda polityka w Polsce, więc nie dziwcie się , że tu dobrze nigdy nie będzie.
Plan Balcerowicza
Gdy przyjrzymy się sytuacji gospodarczej i społecznej naszego kraju po szesnastoletnim okresie tzw. transformacji ustrojowej, wyraźnie widzimy, że Polska znajduje się na kolejnym ostrym wirażu swej historii. Jaki jest bilans zysków i strat po tzw. przyspieszonej prywatyzacji (czytaj: grabieży) majątku narodowego oraz wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej? (1, 2, 3, 4, 5)
Istotę przemian gospodarczo-ustrojowych po 1989 roku dosyć dobrze oddaje sformułowanie „wielki przekręt”. Przyczyna obecnego kryzysu gospodarczego tkwi właśnie w przekrętach, które miały miejsce w ciągu ostatnich 16 lat, gdyż w trakcie próby budowy kapitalizmu po komunizmie – w toku tzw. restrukturyzacji przemysłu po 1989 roku, prowadzonej przez ekipy rządowe różnych barw – doszło do prawie darmowej wyprzedaży większości narodowego majątku obcym inwestorom.
Okres ten to bezprecedensowe w skali świata ogołocenie Narodu Polskiego z jego własności. Nie byle jaki to przekręt, w którym majątek banków i przemysłu został upłynniony za mniej więcej 10 proc. jego rzeczywistej wartości. Na taką to ogromną skalę zostało okradzione społeczeństwo, żeby zainkasować prowizje, stanowiące tylko nikły procent wartości sprywatyzowanego kapitału.
Pozbawiona zysków (należnych już teraz zagranicznym właścicielom) państwowa gospodarka staje się kapitalistyczna, choć w kraju zostają tylko dochody z pracy, czyli płace. Z obcym kapitałem i lokalną siłą roboczą (pracą) Polska staje się krajem, który niejako musi żyć z dnia na dzień, z „gołej” pensji. Możliwości zakumulowania własnego kapitału wyłącznie w oparciu o zarobki pracownicze (ciągle wielokrotnie mniejsze niż w innych krajach UE) są nikłe. Bez właściwej polityki państwa równie małe są szanse na wyrwanie się z niefortunnej sytuacji, gdzie tylko praca jest własna.
W kontekście tych przemian własnościowych może nasunąć się jeszcze bardziej czarny scenariusz, mianowicie, że w „niekompletnym kapitalizmie” nie chodzi już wcale o relacje poddaństwa między Polakami, właściwie bez kapitału, a innymi narodami, które ten kapitał w większości przejęły. Istotą przemian ustrojowych jest więc nie uwolnienie Narodu, ale jego zniewolenie.
Prawdziwe skutki tych zmian w gospodarce, w jej systemie instytucji, mogą być w pełni zauważone, kiedy chora gospodarka znajdzie już wyraz w chorej polityce. Z gospodarką głównie w rękach zagranicznych można oczekiwać, że polityka też może przejść w ręce zagraniczne, gdyż bardzo trudno oderwać politykę od gospodarki. Wtedy raczej trudny do ogarnięcia fakt pozbawienia Narodu jego kapitału znajdzie już przełożenie na namacalny bieg życia politycznego. Znalazły się bowiem partie (SLD, UP, SDPL, PO, SD), które przystosują się do odmiennej rzeczywistości, wiążąc swój los z obcym kapitałem. Najłatwiej to przyjdzie tzw. liberalnym ośrodkom, których dotychczasowe działania pozwoliły obcemu kapitałowi wykluczyć z gry polski kapitał.
Plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla Polski
Siedemnaście lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego. Należy więc dokonać prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej w kapitalizmie konkurencji. Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest zapłacić kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się podstawowe pytanie – do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie do polskiego społeczeństwa, które było i jest ubogie i nie posiada własnego kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą prywatyzowanych zakładów? Formalnie kapitał obcy. Rodzime „elity” też nie dysponowały odpowiednimi sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w bankach, przy przychylności „swoich”, niewymagających koniecznych zabezpieczeń gwarancyjnych. Ze spłatą kredytów bywało różnie. „Wybrani przedstawiciele społeczeństwa” z tzw. układów mogli też korzystać z „okazji” wynikających z niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery: alkoholowe, tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i wewnątrz państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic ponadto.
Dla ulżenia budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego systemu, doprowadzono do zapaści finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw. Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był prymitywnie prosty. Jak doskonale pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem – bo nie można inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank udzielał niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej sytuacji wystarczyło dokonać blokady kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe lub inną firmę, której właścicielem było państwo, występujące jednocześnie w roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W okresie tzw. przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj: rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego nomenklatura) celowo doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano destrukcji całej gospodarki państwa. By niczego nie pominąć w destrukcyjnym działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce socjalistycznej, już mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny, uzupełniony otrzymanym za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej. Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana centralnie, nie dysponowała własnym kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto rynek zbytu dla towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi.
Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych przez ekipę Unii Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski) i kontynuowanych przez towarzyszy z SLD i UP w ramach układu pookrągłostołowego.
Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na trzech parytetach:
1) zdławienie inflacji,
2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty,
3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce.
Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki:
a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach,
b) wewnętrzną wymienialność złotego,
c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych miały samoczynnie pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na skutek stanu wojennego, będącą w stanie recesji.
Miała zadziałać niewidzialna moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i konkurencyjności.
Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym właścicielem gospodarki, miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan posiadania państwa i wszystkich jego obywateli. Jaki mógł być efekt takiego planu – przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki, osadzonej przez ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić rublową makulaturą – można było przewidzieć.
Bankructwo gospodarki
Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję mogli zachować: energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu (miedź, siarka). Katastrofa dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak:
– przemysł metalowy,
– przemysł zbrojeniowy,
– przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie),
– prawie 100 proc. PGR i RSP,
– większość przemysłu rolno-spożywczego,
– górnictwo,
– hutnictwo,
– przemysł stoczniowy,
– marynarka handlowa
– rybołówstwo,
– przemysł tekstylny.
Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie przemian, ale podupadło w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami do dzisiaj.
Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy rząd wprowadza plan, powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z ustaw zasadniczych, którym rząd jest podporządkowany. W państwie prawa rząd nie jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w sposób dowolny i sobie tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu politycznemu, z którego się wywodzi.
Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle określone i muszą być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w przypadku tzw. planu Balcerowicza, który realizowały bez zasadniczych zmian wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana Olszewskiego, który:
1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji,
2) powołał policję celną,
3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji chroniącej interes państwa w procesach prywatyzacyjnych).
Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu, który był realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego), rząd Olszewskiego stał się zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został w dramatycznych okolicznościach obalony. Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej (paradoksalnie!) dotyczącej lustracji, przed którą – jak dowiodło życie – nie można było uciec. Rząd premiera Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt mniejszy od planowanego.
Szkolne błędy czy zamierzone działanie?
Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4).
Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE – komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE.
Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie).
Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady.
Decydenci w 1989 roku – Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego – mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali.
Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela.
Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza:
– umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści?
– określił strategiczne kierunki rozwoju?
– zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych?
– zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości?
– stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego przeznaczonego do prywatyzacji?
– zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu?
– zadbał o prawidłowy rozwój edukacji?
– zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45 latach PRL?
Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z „demokracji socjalistycznej” do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię „szokową”, czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez nich majątku narodowego.
Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej – będą uwzględnione jako pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny!
Koszty członkostwa Polski w UE
Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4).
Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu lat tzw. transformacji ustrojowej.
Hutnictwo – podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD – UP były rzucaniem grochem o ścianę (6).
Górnictwo – ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski (7), ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD – UP prowokacji wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji „czystej” energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu).
Rolnictwo – zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w „postępowej” i spoganizowanej Unii Europejskiej).
Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż:
1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych).
2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej „15”). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych.
3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE.
4. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej.
5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!).
6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z „prawem” międzynarodowym.
7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy, że obowiązują nas wizy i kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach Unii Europejskiej.
W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą „planu Balcerowicza”, zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już około 500 mld zł i stale rośnie).
Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa).
To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
Towarzysze z opcji SLD – UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu państwowego – prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza (4).
Prof. Ryszard Henryk Kozłowski
mgr inż. Aleksander Nowak
Fajno. Kazachowie to w większości bardzo sympatyczni ludzie, także bardzo życzliwi Polakom. Mieliśmy takich znajomych w akademiku, studiowali u nas w Krakowie.
Niestety Ruskie osiedlone w Kazachstanie są inne :/ studiował też taki jeden u nas, poznał Kazaszkę... potem ona zaszła w ciążę i oboje rzucili studia w Polsce, wrócili do Kazachstanu. Teraz on podnosi na nią rękę jak jest pijany, kiedyś jej brat a mój znajomy się wnerwił i porachował mu kości. Bardzo ładna dziewczyna i sympatyczna, szkoda jej.
Michnikoidy wtopiły na gazecie, a teraz będą wtapiać na TV. Zasadne jest pytanie: skąd na to idzie kasa? Czyżby zyski z tej "inwestycji" miały niebezpośredni charakter? tzn. nie ma bezpośredniego zysku przedsiębiorstwa, ale stado ogłupionych Polaków daje ogłupiającemu zysk nieporównywalny z deficytowością mediów. Zyskiem jest kontrola populacji.
Zachód wdrożył orwelowskie dwójmyślenie. Z jednej strony wojujący feminizm i parytety, a z drugiej dopieszczanie koncesjonowanych mniejszości. Muzułmanin potraktował kobietę jak GÓWNO. I co, jak tu załatwić temat w obliczu ewidentnej sprzeczności? Ech, człowieki natowskie....kiedy się w końcu obudzicie? Chyba nigdy. Właśnie teraz "eurosceptyczny" PIS zaczyna domagać się powołania wspólnej europejskiej armii. Ludzie z gównem w głowach nie widzą jaskrawych sprzeczności.
Karczewski to kretyn. Cieszy się jak dziecko, że trockista został wpuszczony na salony. Dotychczas lewica kawiorowa w Polsce była zaporą dla skrajnego lewactwa. Powinien raczej zastanowić się jakie działania ma podjąć, żeby zdusić zło w zarodku...
jak to działa - jak "rebelianci" chcą obalić Asada - to źle, bo to uczciwie wybrany prezydent, jak w Jemenie chcą obalić Al-Hadiego - to dobrze...? Przecież to jest kolejna odsłona konfliktu szyicko- sunnickiego - nic więcej, żadne dobro ze złem tu nie walczy - najwyżej dżuma z cholerą
z tą wypowiedzią się zgadzasz - szczególnie z tym fragmentem "Dla Rosji byłoby najlepiej, gdyby Polska w ogóle nie odłączała się od Imperium Rosyjskiego." - ciekaw jestem jak ten Eden by wyglądał ??
P. UPAdlina zmieścił odnośnik do filmu pokazującego nagłą zagładȩ maszerującej kolumny islamskich bandytów. Nastȩpny atak dobija tych, którzy przeżyli pierwszy atak. Na drugim filmie widać ich trupy. Nie ma krwi ani śladów ran. Z zamieszczonych w sieci materiałów można wnioskować, że została tu użyta broń rakietowa masowego rażenia ‘TOS (tiażołaja ogniomiotnaja sistiema) 1-A “Sołncepiok”’. Powoduje ona nagły wzrost temperatury i stworzenie próżni, która rozrywa płuca. Forumowi znawcy wojskowości mogą to skomentować szerzej.
https://www.youtube.com/watch?v=BT21VFLFZxk
Zakłócać fale radiowe jest bardzo łatwo. Do tego nie potrzeba wiedzy, co i jak jest nadawane na tych falach. Sztuka polega na tym, żeby zakłócać funkcjonowanie radarów tak, aby oślepły.
Zan: Niestety ale się mylisz. Jedynym emitentem danej waluty, czyli wytwórcą pieniędzy z powietrza jest Bank centralny danych walut. Tylko w przypadku Amerykańskiego FED można powiedzieć, ze jest to Bank prywatny d kontrola państwa, podczas gdy w każdym innym przypadku mamy do czynienia z państwowa instytucja pod kontrola państwa.
Myślenie, że każdy Bank prywatny obecnie jest emitentem pieniędzy to połosie filmu Zeitgeist, gdzie pokazano sytuację przed XX wiekem, gdzie istotnie każdy Bank prywatny emitowal wlasna walute i sam wytarzal pieniądze z powietrza. W momencie stworzenia Bankow centralnych to się skonczylo.
Właściwie to po co w ogóle Polsce rząd i prazydent, przecież ich pracę można kouś zlecić, firmie prywatnej, albo lepiej obcemu rządowi. Jaka to wtedy będzie solidarność.
Dobra akcja, zawsze do kogoś dotrze, to ważne bo brytyjski motłoch (jak i każdy inny w "demokratycznym" świecie) jest obecnie wychowywany w iluzji, że Polacy w II WŚ zajmowali sie mordowaniem żydów. W Rosji za to tresują mikrocefali, że Polska zawsze czychała na zniszczenie Rosji, czy to w 17w, czy to w XX razem z Hitlerem. Aż żal, że sanacyjny rząd nie skorzystał z oferty niemców.
Ja rozumiem, że międznarodowi banksterzy nie znoszą konkurencji, która w wyniku przyspieszenia wyścigu zbrojeń i zmian w sytuacji ekonomicznej świata realnie grożą pozostawieniem USA i NATO w tyle. Nawet nie jestem pewien, czy konkurencja międzynarodowych banksterów nie jest równie niebezpieczna dla świata jak Rosja i Chiny. Jednak jedna rzecz jest dla mnie absolutnie niestrawna - to stopień zakłamania propagandy i pomieszanie pojęć - to co teraz wyprawia USA i NATO jest zaawansowaną kontynuacją zakłamania bolszewików. USA i NATO w ogóle nic innego nie robi tylko wyzwala ucieśnionych i stoi na straży bezpieczeństwa na świecie. Już ten jeden powód wystarczy, żeby najdelikatniej mówiąc być NATO-sceptykiem. Jeśli dodatkowo jest prawdą to co słyszy sie o NWO etc - to pozostaje im życzyć jak najszybszej klęski - oby nie zabrali ze sobą do grobu reszty świata.
A władze rozdały tak wiele mln złotych, euro i dolarów MORDERCOM UPAiny z naszych podatków, które mogły wspomóc najuboższych Polaków i ich rodziny.. Polska polityka od wielu lat nie ma nic wspólnego z polską racją stanu i dobrem obywateli. Skoro MY wybieramy rządzących NAMI później debili POWINNIŚMY MIEĆ PRAWO DO ODWOŁANIA ICH w przypadku takiej błazenady jaką zgotowała NAM po (specjalnie z małej litery) przez ostatnie lata. Zobaczymy co zaprezentuje PiS.
TO że stosunki z Rosją powinny być Neutralne to się zgadza, ale to żeby być pod czyimkolwiek butem to się nie zgadzam, a w szczególności Rosyjskim. Tutaj przemawiają za tym co mówię fakty historyczne. Polska powinna wyjść z UE albo renegocjować traktaty pod groźbą wyjścia. Co do NATO to musimy być w tym sojuszu dopóki nie będzie innej lepszej alternatywy, a na pewno nie takiej w której byśmy byli z Rosją w sojuszu. Tę faszystowską Rosję trzeba omijać szerokim łukiem tak samo jak faszystowską Ukrainę i wystrzegać się Socjalistycznego Zachodu.
"Manipulują" dobre sobie. Rosyjscy "naukowcy" powinni poczytać sobie o badaniach swojego rodaka Iwana Pawłowa. Mój kot stosunkowo szybko się na uczył, że jak zamiauczy i smutno na mnie popatrzy, to zwróci na siebie moja uwagę.
Ameryka zawsze znajdzie jakieś preteksty. Wojna z terrorem, dyktator, prawa człowieka, Iran, teraz Rosja, Chiny...Zwracam uwagę, że "agresja" rosyjska ma już miejsce na terenach rdzennie etnicznie rosyjskich, 700km od Moskwy. Tam broniąca się Ameryka przesunęła ciężar zmagań.
Nawet ludobójca bandera ma swój grób. Nie powinniśmy bezcześcić grobów, co innego pomniki zbrodniarzy. Kiszczak żył jak król w PRL, to tak samo jak ci co jedzą obecnie ośmiorniczki nie za swoje w PO, jeżdżą rodzinami na wyłudzone wycieczki sejmowe z PIS. Więcej krwii na rękach mają obecnie panujący, skoro brak refundacji niektórych lekarstw doprowadziło do śmierci setek, bądź tysięcy Polaków w przeciągu jednej kadencji sejmu. Zbrodniarzem można nazwać każdego, kto ma wpływ na jakieś ważne decyzje rządowe. Niemniej grób niszczą tylko ludzkie hieny.
KIJOWSCY BANDYCI CAŁY CZAS PROWOKUJĄ OSTRZELIWUJĄC DONBAS I ŁUGAŃSK A ICH ,,media'' PODAJĄ,ŻE TO ROBIA SEPARATYŚCI OSTRZELIWUJĄ UKRAIŃCÓW I CYWILI W DONBASIE I ŁUGAŃSKU. WCALE BYM SIĘ NIE ZDZIWIŁ GDYBY WRESZCIE ROZPIŻYLI TO UKRAIŃSKIE ŚCIERWO...
ONI MYŚLĄ,ŻE PUTIN ZAANGAŻOWAŁ SIĘ W SYRII TO TU MOGĄ POCZYNAĆ SOBIE BEZKARNIE... OBY SIĘ NIE PRZELICZYLI.
PRZY GRANICY Z UKRAINA SĄ ROZLOKOWANE ODPOWIEDNIE ILOŚCI SIŁ I ŚRODKÓW,KTÓRE W CIĄGU TYGODNIA OSIĄGNĄ ,,RUBIEŻ KIJÓW''...
ROSJA DOBRZE WIE KTO SZCZUJE I W ODPOWIEDNIM MOMENCIE WINNYM TEJ ZADYMY PRZYPOMNI WE WŁAŚCIWY SPOSÓB.
PS.
Na Ukrainie panuje przecież rząd utworzony przez marionetki anglosyjonu. Te kukły gotowe są poświęcić nie tylko narodowy interes ojczyzny (która zresztą już dawno nie istnieje) ale zwyczajnie wystawić na ryzyko życie ludzi w tym kraju, te sprzedawczyki w zamian za wygodne i dostatnie życie na świeczniku, a w przypadku przegranej pewność schronienia za oceanem, sprzedadzą każdego swojego obywatela. A propaganda pracuje po to, żeby ten głupi UKRAINIEC dał się zaprowadzić jak cielę na śmierć.
Za Amerykę !!!
Jak to co? Ruscy wspierają Syrię, a Syria to wróg Izraela. Z kolei syryjska "opozyjca" to sojusznik syjonistów. Al Nusra nawet jawny sojusznik...Cała tzw. rusofobia w Europie Wschodniej to produkt inżynierii społecznej uruchomionej przez żydowską diasporę. W 99% przypadków osobnik mający zajoba na punkcie Putina jest syjonistą. Putin utemperował żydowskich oligarchów i delikatnie wspiera przeciwników Izraela. To wywołuje wściekłość diaspory. Pomijam tępych gojów myślących "autorytetami" zamiast swoim mózgiem. np. taki ukraiński nacjonalista, banderowiec służacy pod komendą oligarchy mającego izraelskie obywatelstwo. Co ma taki "neonazista" we łbie? Poza gównem rzecz jasna?
A niechby tylko jakiś katolik odmówił sprzedaży tortu na tzw. "ślub" pederastów tłumacząc to względami religijnymi...Takie sprawy już były w Europie i Stanach, z tortem, z kwiatami, z meldowaniem w hotelu i źle się to kończyło dla wierzących, bo chodziło o chrześcijan a nie muzułmanów. No i oczywiście o pederastów z drugiej strony.
Trzeba stanowczo powiedzieć NIE! IMIGRANTOM! Nie cackać się ze szwabami!
...czyli zdrajcy pełniący rolę koncesjonowanych patriotów?
Duduś podnieca się tylko Nord Streamem, a kryzys migrancki ma ewidentnie gdzieś. Zauważcie jak Dudi reagował na słowa Shultza o użyciu agresji wobec Polski. Jak cwel po lobotomii i proszkach uspokajaących, tzn. coś pod nosem wymamrotał, że to nie ładnie jest kogoś zmuszać. I tyle. Dopiero w stosunku do Rosji ci trockiści nabierają wigoru. To jakby ktoś w PRL strugał niepokornego patriotę krytykując politykę Francji. Kiedy wyborcy PIS w końcu zrozumieją, że PIS to skrzydło PO-PIS?
Amerykańskie bazy wojskowe niczym pajęcza sieć oplatają cały glob.
Od drugiej połowy XIX wieku zagraniczne bazy wojskowe sprzyjały wzrostowi amerykańskiej potęgi i zapewniały Stanom Zjednoczonym dominację na arenie międzynarodowej. Po upadku żelaznej kurtyny stały się symbolem mocarstwowości USA. Dziś zmienia się ich charakter, ale nadal setki amerykańskich baz na całym świecie, w których stacjonują tysiące żołnierzy, zapewniają USA znaczący wpływ na politykę globalną.
„Amerykanie rozmieszczają je tam, gdzie mają konkretne interesy”, tłumaczy prof. Bolesław Balcerowicz z Zakładu Studiów Strategicznych Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Na pytanie, czy Polska ma szansę na taką bazę, profesor odpowiada, że musi zostać spełniony pewien warunek: zagrożenia dla naszego kraju muszą równać się zagrożeniom dla NATO oraz dla interesów USA.
Amerykanie mają obecnie na świecie od 736 do 843 baz w 45 krajach. Statystyki podają różne liczby, bo cienka jest granica między bazą a instalacją. Według niektórych źródeł, tych pierwszych może być nawet 3 tys., jeśli na przykład uwzględnimy kilku żołnierzy rozmieszczonych do ochrony jakiejś ambasady. Waszyngton przyznaje, że dużych baz ma 80. Jak pajęczyna oplatają dziś one cały glob. Amerykańskie wojsko jest zatem obecne na każdym kontynencie z wyjątkiem Antarktydy. W Europie bazy znajdują się w Niemczech i we Włoszech, a instalacje w Rumunii i Bułgarii.
Powierzchnia zamorskich baz wojskowych, nad którymi powiewa flaga amerykańska, wynosi około 120 tys. km2. Na obszarze większym niż niejedno państwo znajduje się kilkaset tysięcy różnych budynków, co czyni z Waszyngtonu największego zarządcę nieruchomości na świecie. Zagraniczne bazy przynoszą ogromne zyski amerykańskiemu przemysłowi cywilnemu – tym gałęziom, które produkują wyposażenie wojskowe dla oddziałów oraz zajmują się zorganizowaniem żołnierzom kwater, wyżywienia, rozrywki i wypoczynku. Całe sektory amerykańskiej gospodarki produkują na potrzeby wojska.
A DZISIEJSZA RZECZYWISTOŚĆ US-raela...
Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.
Co czeka za kilka lat kraj, którego dzisiaj nie boją się jego wrogowie, a sojusznicy nie chcą go słuchać? Ponieważ to Ameryka podsłuchuje swoich sojuszników? Co czeka kraj, który za wzorce dla młodzieży przedstawia ludzi, którzy przykładowo będąc ekshibicjonistami osiągają dzięki temu sławę i pieniądze, a następnie umierają od nadmiaru nielegalnych narkotyków? Co czeka kraj, który wyekspediował prawie całą produkcję za granicę, do kraju, który produkując amerykańskie komputery i zabawki, zarobił tyle pieniędzy i nauczył się tak wiele, że samodzielnie buduje lotniskowce, na które go bez problemu stać.
The American Dream Is Dead ...
Kij ma dwa końce. Elektrownie atomowe w Rosji działają np. pod kontrolą Windows. Rosjanie niedawno wprowadzili swój własny procesor na którym idzie od biedy odpalić Dooma 3, i lansują do tego własne distro, ale w obecnym momencie są mocno narażeni na zmasowany atak infrastrukturalny. Rosja nie produkuje np. własnych obrabiarek. Widziałem zdjęcia fabryk wojskowych i tam stały obrabiarki niemiecko-japońskie. http://aftershock.su/?q=node/344364 Niewykluczone, że te obrabiarki mają tyle furtki uruchamiane drogą radiową i w razie eskalacji zaczną partaczyć pracę na rozkaz z Waszyngtonu.
Ameryka chce przetrwać. Ale nie chce przetrwać jako ktoś równy pomiędzy równymi. O nie! USA chcą przetrwać jako hegemon ludzkości, jako najwyższy władca planety, jako niezastąpiona nacja.
Gospodarka (Wielkiego Żyda za oceanem)na Nowym Kontynencie przegrywa nie tylko z gospodarką europejską ale z azjatycką, a przemysł zbrojeniowy USA przestaje przewyższać swoim potencjałem ciężki przemysł rosyjski? Nadzieja tylko w drukarniach pieniędzy, a reszta świata niech pracuje dla USA.
Dwie wojny światowe wyniosły USA na szczyt świata. Trzecia musi nadejść, aby Imperium Chaosu z tego szczytu nie spadło. Anglosyjon ma pozostać najwyższą górą świata.
w krajach europejskich panują przecież rządy utworzone przez marionetki anglosyjonu. Te kukiełki gotowe są poświęcić nie tylko narodowe interesy ich ojczyzn (które zresztą już dawno nie istnieją) ale zwyczajnie wystawić na ryzyko życie ludzi w tych krajach, te sprzedawczyki w zamian za wygodne i dostatnie życie na świeczniku, a w przypadku przegranej pewność schronienia za oceanem, sprzedają każdego swojego obywatela. A propaganda pracuje po to, żeby ten ich ogłupiony obywatel dał się zaprowadzić jak cielę na śmierć. Za Amerykę !!!
Tu nic nie pomoże.Taka jest doktryna USA i NATO.Los państw Bałtyckich i Polski jest przesadzony. Zostaną zmiecione, NIC nie będzie.
Sprzecznosc oczywista, tylko co ma piernik do nato....
Ale Karczewski ma rację,mimo że "to kretyn".Po debacie liderów partyjnych i zaproszeniu przez Olejnik Adriana Zandberga z partii "Razem",tzw 'Zjednoczona Lewica" postkomunistycznych polityków straciła w wyborach nie wchodząc do Sejmu,zaś Razem załapało się na kasę podatników.Dzięki temuPiS samodzielnie może tworzyć rząd,zaś Sejm RP będzie wolny od smrodu komuchów.Odkrycie,że "lewica kawiorowa" była w Polsce zaporą dla skrajnego lewactwa,to bajka dla analfabetów!
Jawne dyskryminowanie kobiet, co jest karalne. Jak ten śm... jest gościem w obcym kraju to powinien przestrzegać praw i obyczajów kraju w którym mieszka lub pracuje. Przyzwoitość tego wymaga, albo niech wypie... do swojego raju arabskiego.
USA rozmieszczą w krajach nadbałtyckich środki napadu powietrznego, walki elektronicznej, radary itp.. Ze względu na bliskość - b.trudna, a nawet niemożliwa jest efektywna obrona przed takimi środkami. Jedyna szansa Rosji, to (w razie rozwinięcia sił lotniczych w pribałtyce, patrz: kryzys kubański) zająć kraje nadbałtyckie w kilka godzin. Temu ma zaradzić montowana właśnie "obrona" krajów nadbałtyckich. Ma ona osłaniać lotnictwo inwazyjne NATO operujące z krajów nadbałtyckich, ale tylko na czas trwania fazy lotniczo-rakietowej wojny (czyli max. dobę). W skali tygodni wojny konwencjonalnej taka obrona nie ma sensu, ponieważ nabałtyki przyczółek jest nie do obronienia na dłuższą metę. Rosja nie ma również motywu zajmowania krajów nadbałtykich. Kraje te są pozbawione surowców i przemysłu. Atak oznacza wojnę z NATO, a więc zerwanie kontaktów handlowych z 3/4 świata (bo jak handlować np. z Brazylią przez Atlantyk). Do wojny dąży ten kto może na niej skorzystać, a nie ten kto na niej straci. Szalom.
Ile to było śmiechu i kpin, kiedy stawał na mównicy.
Nieprawdopodobni Talibowie lądujący w Klewkach, mityczne rezerwy Narodowego Banku Polskiego, które chciał rozdać ludziom. Tymczasem niejeden ówczesny szyderca dziś zamilkłby ze wstydu. Oto teorie Andrzej Leppera, które – choć wyśmiewane – po latach stały się jednak faktem
Nie chcemy ich liberalnych, antyludzkich pomysłów – dodawał. Archiwalny film z sejmowej debaty w 2005 roku już rozchodzi się w sieci jako jedno z proroctw nieżyjącego już polityka. Przewidział "układ" Balcerowicza, Petru i Frasyniuka, którzy dziś stoją za powstaniem ugrupowania Nowoczesna.PL. Inny popularny cytat Leppera przypominany przy okazji powstania NowoczesnejPL to ten, że "przyjdzie Balcerowicz z Petru naobiecuje złotych gór i zrobi wam Polskę"
Lepper trafnie analizuje istnienie politycznego aliansu. Nie pierwszy raz. Choć wytykano mu brak wychowania i kultury, to jednak miał niebywały zmysł do odczytywania politycznych gier.
UWAGA PETRU = BALCEROWICZ OSTRZEGAM !!!
CZYTAJ WIECEJ NA https://marucha.wordpress.com/2009/12/19/nie-zapomnijmy-o-genialnym-ekonomiscie-balcerowiczu/
Kilka przykładów geniuszu Balcerowicza
– Spowodował osiemnastomiesięczne (!) zamrożenie kursu dolara, przy równoczesnym, sięgającym 90% rocznie (!!), bankowym oprocentowaniu kapitału złotówkowego, co pozwoliło niebieskim ptakom całego globu przywieść nad Wisłę wagony dolarów, a kilkanaście miesięcy później wywieźć znad Wisły dwa i pół raza tyle (prawie 250%!!!). Za ten wymarzony „numer” cwaniacy Wschodu i Zachodu winni solidarnie wznieść panu Balcerowiczowi pomnik o wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota, którego ciężar byłby lichym ułamkiem ich „doli”. Historia ekonomii zna niewiele finansowych „przekrętów”, które miały skalę porównywalną. –
– Wychładzał gospodarkę podczas gdy należało ją podgrzewać.
– Sprzedał polskie zloto (ponad 150 ton) kiedy było w absolutnym dołku cenowym. Polska straciła na tym ok. 2,5 mld dolarów.
– Przeszedł w rozliczeniach zagranicznych z rozliczeń dolarowych na euro w momencie wprowadzenia euro, a wiec nieustabilizowanym kursie. Po tym euro spadło z $1,15 do $0,89. A wiec siła nabywcza polskiej rezerwy walutowej spadła o prawie 30%, czyli ok. 15 mld$.
– Ostatnie jego posunięcia są wręcz fatalne. Przy prawie zerowej inflacji utrzymywanie stóp na tak wysokim poziomie jest czystym absurdem. W USA w podobnej sytuacji stopy spadły poniżej 2%.
– Panu Balcerowiczowi pomyliły sie role jaką powinien spełniać pieniądz w gospodarce. Pieniądz ma spełniać służebna rolę względem gospodarki i rozwoju kraju a nie odwrotnie jak to sie zdaje panu Leszkowi B.
– Geniusz Balcerowicz zaciagnal kredy i ulokowal w obligach USA – 30 mld Dolarow!! Przy kursie dolara ponad 4 zl. Na ten cel wyemitowano obligacje – wiekszosc na dlugi okres o stalym procencie – 15% i wiecej. Obligacje USA byly na 1-2%, Polska na tym stracila na przestrzeni lat ponad 100 mld USD – ukrywanych jako straty NBP. itd, itd, itd…
I oto ten gwiazdor trząsł Polską gospodarką, co czyni ją permanentnym dłużnikiem, bez końca spłacającym długi boleśniejsze każdego roku. Za co kochają go wszyscy finansowi spekulanci tej Ziemi.
Na początku lat 90-tych ten geniusz podniósł oprocentowanie kredytów już wziętych z 8 do 40%. Dzięki tej wspaniałej decyzji tysiące polskich firm zbankrutowało i powstało duże bezrobocie. Wkraczające na nasz rynek zachodnie firmy nie miały specjalnie z kim konkurować, ale miały za to tanią siłę roboczą, do dnia dzisiejszego zresztą wiele się w tym temacie nie zmieniło. Nic więc dziwnego, że na zachodzie go chwalą, bo działał i działa w ich interesie, ale nikt go tam nie zatrudni, bo prywatnie uważają go za zdrajcę.
Przypomnę , że Balcerowicz również maczał swoje paluchy w wyprzedaży prawie całego polskiego sektora bankowego w zachodnie ręce za 10% wartości. Wyprzedano ponad 80% polskich banków-tak własnie wygląda polityka w Polsce, więc nie dziwcie się , że tu dobrze nigdy nie będzie.
Plan Balcerowicza
Gdy przyjrzymy się sytuacji gospodarczej i społecznej naszego kraju po szesnastoletnim okresie tzw. transformacji ustrojowej, wyraźnie widzimy, że Polska znajduje się na kolejnym ostrym wirażu swej historii. Jaki jest bilans zysków i strat po tzw. przyspieszonej prywatyzacji (czytaj: grabieży) majątku narodowego oraz wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej? (1, 2, 3, 4, 5)
Istotę przemian gospodarczo-ustrojowych po 1989 roku dosyć dobrze oddaje sformułowanie „wielki przekręt”. Przyczyna obecnego kryzysu gospodarczego tkwi właśnie w przekrętach, które miały miejsce w ciągu ostatnich 16 lat, gdyż w trakcie próby budowy kapitalizmu po komunizmie – w toku tzw. restrukturyzacji przemysłu po 1989 roku, prowadzonej przez ekipy rządowe różnych barw – doszło do prawie darmowej wyprzedaży większości narodowego majątku obcym inwestorom.
Okres ten to bezprecedensowe w skali świata ogołocenie Narodu Polskiego z jego własności. Nie byle jaki to przekręt, w którym majątek banków i przemysłu został upłynniony za mniej więcej 10 proc. jego rzeczywistej wartości. Na taką to ogromną skalę zostało okradzione społeczeństwo, żeby zainkasować prowizje, stanowiące tylko nikły procent wartości sprywatyzowanego kapitału.
Pozbawiona zysków (należnych już teraz zagranicznym właścicielom) państwowa gospodarka staje się kapitalistyczna, choć w kraju zostają tylko dochody z pracy, czyli płace. Z obcym kapitałem i lokalną siłą roboczą (pracą) Polska staje się krajem, który niejako musi żyć z dnia na dzień, z „gołej” pensji. Możliwości zakumulowania własnego kapitału wyłącznie w oparciu o zarobki pracownicze (ciągle wielokrotnie mniejsze niż w innych krajach UE) są nikłe. Bez właściwej polityki państwa równie małe są szanse na wyrwanie się z niefortunnej sytuacji, gdzie tylko praca jest własna.
W kontekście tych przemian własnościowych może nasunąć się jeszcze bardziej czarny scenariusz, mianowicie, że w „niekompletnym kapitalizmie” nie chodzi już wcale o relacje poddaństwa między Polakami, właściwie bez kapitału, a innymi narodami, które ten kapitał w większości przejęły. Istotą przemian ustrojowych jest więc nie uwolnienie Narodu, ale jego zniewolenie.
Prawdziwe skutki tych zmian w gospodarce, w jej systemie instytucji, mogą być w pełni zauważone, kiedy chora gospodarka znajdzie już wyraz w chorej polityce. Z gospodarką głównie w rękach zagranicznych można oczekiwać, że polityka też może przejść w ręce zagraniczne, gdyż bardzo trudno oderwać politykę od gospodarki. Wtedy raczej trudny do ogarnięcia fakt pozbawienia Narodu jego kapitału znajdzie już przełożenie na namacalny bieg życia politycznego. Znalazły się bowiem partie (SLD, UP, SDPL, PO, SD), które przystosują się do odmiennej rzeczywistości, wiążąc swój los z obcym kapitałem. Najłatwiej to przyjdzie tzw. liberalnym ośrodkom, których dotychczasowe działania pozwoliły obcemu kapitałowi wykluczyć z gry polski kapitał.
Plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla Polski
Siedemnaście lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego. Należy więc dokonać prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej w kapitalizmie konkurencji. Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest zapłacić kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się podstawowe pytanie – do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie do polskiego społeczeństwa, które było i jest ubogie i nie posiada własnego kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą prywatyzowanych zakładów? Formalnie kapitał obcy. Rodzime „elity” też nie dysponowały odpowiednimi sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w bankach, przy przychylności „swoich”, niewymagających koniecznych zabezpieczeń gwarancyjnych. Ze spłatą kredytów bywało różnie. „Wybrani przedstawiciele społeczeństwa” z tzw. układów mogli też korzystać z „okazji” wynikających z niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery: alkoholowe, tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i wewnątrz państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic ponadto.
Dla ulżenia budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego systemu, doprowadzono do zapaści finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw. Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był prymitywnie prosty. Jak doskonale pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem – bo nie można inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank udzielał niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej sytuacji wystarczyło dokonać blokady kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe lub inną firmę, której właścicielem było państwo, występujące jednocześnie w roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W okresie tzw. przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj: rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego nomenklatura) celowo doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano destrukcji całej gospodarki państwa. By niczego nie pominąć w destrukcyjnym działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce socjalistycznej, już mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny, uzupełniony otrzymanym za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej. Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana centralnie, nie dysponowała własnym kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto rynek zbytu dla towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi.
Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych przez ekipę Unii Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski) i kontynuowanych przez towarzyszy z SLD i UP w ramach układu pookrągłostołowego.
Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na trzech parytetach:
1) zdławienie inflacji,
2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty,
3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce.
Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki:
a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach,
b) wewnętrzną wymienialność złotego,
c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych miały samoczynnie pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na skutek stanu wojennego, będącą w stanie recesji.
Miała zadziałać niewidzialna moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i konkurencyjności.
Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym właścicielem gospodarki, miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan posiadania państwa i wszystkich jego obywateli. Jaki mógł być efekt takiego planu – przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki, osadzonej przez ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić rublową makulaturą – można było przewidzieć.
Bankructwo gospodarki
Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję mogli zachować: energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu (miedź, siarka). Katastrofa dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak:
– przemysł metalowy,
– przemysł zbrojeniowy,
– przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie),
– prawie 100 proc. PGR i RSP,
– większość przemysłu rolno-spożywczego,
– górnictwo,
– hutnictwo,
– przemysł stoczniowy,
– marynarka handlowa
– rybołówstwo,
– przemysł tekstylny.
Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie przemian, ale podupadło w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami do dzisiaj.
Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy rząd wprowadza plan, powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z ustaw zasadniczych, którym rząd jest podporządkowany. W państwie prawa rząd nie jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w sposób dowolny i sobie tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu politycznemu, z którego się wywodzi.
Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle określone i muszą być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w przypadku tzw. planu Balcerowicza, który realizowały bez zasadniczych zmian wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana Olszewskiego, który:
1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji,
2) powołał policję celną,
3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji chroniącej interes państwa w procesach prywatyzacyjnych).
Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu, który był realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego), rząd Olszewskiego stał się zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został w dramatycznych okolicznościach obalony. Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej (paradoksalnie!) dotyczącej lustracji, przed którą – jak dowiodło życie – nie można było uciec. Rząd premiera Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt mniejszy od planowanego.
Szkolne błędy czy zamierzone działanie?
Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4).
Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE – komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE.
Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie).
Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady.
Decydenci w 1989 roku – Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego – mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali.
Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela.
Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza:
– umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści?
– określił strategiczne kierunki rozwoju?
– zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych?
– zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości?
– stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego przeznaczonego do prywatyzacji?
– zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu?
– zadbał o prawidłowy rozwój edukacji?
– zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45 latach PRL?
Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z „demokracji socjalistycznej” do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię „szokową”, czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez nich majątku narodowego.
Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej – będą uwzględnione jako pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny!
Koszty członkostwa Polski w UE
Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4).
Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu lat tzw. transformacji ustrojowej.
Hutnictwo – podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD – UP były rzucaniem grochem o ścianę (6).
Górnictwo – ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski (7), ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD – UP prowokacji wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji „czystej” energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu).
Rolnictwo – zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w „postępowej” i spoganizowanej Unii Europejskiej).
Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż:
1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych).
2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej „15”). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych.
3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE.
4. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej.
5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!).
6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z „prawem” międzynarodowym.
7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy, że obowiązują nas wizy i kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach Unii Europejskiej.
W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą „planu Balcerowicza”, zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już około 500 mld zł i stale rośnie).
Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa).
To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
Towarzysze z opcji SLD – UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu państwowego – prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza (4).
Prof. Ryszard Henryk Kozłowski
mgr inż. Aleksander Nowak
Fajno. Kazachowie to w większości bardzo sympatyczni ludzie, także bardzo życzliwi Polakom. Mieliśmy takich znajomych w akademiku, studiowali u nas w Krakowie.
Niestety Ruskie osiedlone w Kazachstanie są inne :/ studiował też taki jeden u nas, poznał Kazaszkę... potem ona zaszła w ciążę i oboje rzucili studia w Polsce, wrócili do Kazachstanu. Teraz on podnosi na nią rękę jak jest pijany, kiedyś jej brat a mój znajomy się wnerwił i porachował mu kości. Bardzo ładna dziewczyna i sympatyczna, szkoda jej.
Michnikoidy wtopiły na gazecie, a teraz będą wtapiać na TV. Zasadne jest pytanie: skąd na to idzie kasa? Czyżby zyski z tej "inwestycji" miały niebezpośredni charakter? tzn. nie ma bezpośredniego zysku przedsiębiorstwa, ale stado ogłupionych Polaków daje ogłupiającemu zysk nieporównywalny z deficytowością mediów. Zyskiem jest kontrola populacji.
Zachód wdrożył orwelowskie dwójmyślenie. Z jednej strony wojujący feminizm i parytety, a z drugiej dopieszczanie koncesjonowanych mniejszości. Muzułmanin potraktował kobietę jak GÓWNO. I co, jak tu załatwić temat w obliczu ewidentnej sprzeczności? Ech, człowieki natowskie....kiedy się w końcu obudzicie? Chyba nigdy. Właśnie teraz "eurosceptyczny" PIS zaczyna domagać się powołania wspólnej europejskiej armii. Ludzie z gównem w głowach nie widzą jaskrawych sprzeczności.
Karczewski to kretyn. Cieszy się jak dziecko, że trockista został wpuszczony na salony. Dotychczas lewica kawiorowa w Polsce była zaporą dla skrajnego lewactwa. Powinien raczej zastanowić się jakie działania ma podjąć, żeby zdusić zło w zarodku...
jak to działa - jak "rebelianci" chcą obalić Asada - to źle, bo to uczciwie wybrany prezydent, jak w Jemenie chcą obalić Al-Hadiego - to dobrze...? Przecież to jest kolejna odsłona konfliktu szyicko- sunnickiego - nic więcej, żadne dobro ze złem tu nie walczy - najwyżej dżuma z cholerą
z tą wypowiedzią się zgadzasz - szczególnie z tym fragmentem "Dla Rosji byłoby najlepiej, gdyby Polska w ogóle nie odłączała się od Imperium Rosyjskiego." - ciekaw jestem jak ten Eden by wyglądał ??
P. UPAdlina zmieścił odnośnik do filmu pokazującego nagłą zagładȩ maszerującej kolumny islamskich bandytów. Nastȩpny atak dobija tych, którzy przeżyli pierwszy atak. Na drugim filmie widać ich trupy. Nie ma krwi ani śladów ran. Z zamieszczonych w sieci materiałów można wnioskować, że została tu użyta broń rakietowa masowego rażenia ‘TOS (tiażołaja ogniomiotnaja sistiema) 1-A “Sołncepiok”’. Powoduje ona nagły wzrost temperatury i stworzenie próżni, która rozrywa płuca. Forumowi znawcy wojskowości mogą to skomentować szerzej.
https://www.youtube.com/watch?v=BT21VFLFZxk
https://www.youtube.com/watch?v=ALVBsRg0zoI
https://www.youtube.com/watch?v=SDdEP7q8Ums
https://www.youtube.com/watch?v=KJyLM2DekPM
Zakłócać fale radiowe jest bardzo łatwo. Do tego nie potrzeba wiedzy, co i jak jest nadawane na tych falach. Sztuka polega na tym, żeby zakłócać funkcjonowanie radarów tak, aby oślepły.
Zan: Niestety ale się mylisz. Jedynym emitentem danej waluty, czyli wytwórcą pieniędzy z powietrza jest Bank centralny danych walut. Tylko w przypadku Amerykańskiego FED można powiedzieć, ze jest to Bank prywatny d kontrola państwa, podczas gdy w każdym innym przypadku mamy do czynienia z państwowa instytucja pod kontrola państwa.
Myślenie, że każdy Bank prywatny obecnie jest emitentem pieniędzy to połosie filmu Zeitgeist, gdzie pokazano sytuację przed XX wiekem, gdzie istotnie każdy Bank prywatny emitowal wlasna walute i sam wytarzal pieniądze z powietrza. W momencie stworzenia Bankow centralnych to się skonczylo.
niesamowite! Trofim Łysenko powrócił?
Brzmi ponuro - przygotowania do wojny? Czy uzasadniona prewencja?
Właściwie to po co w ogóle Polsce rząd i prazydent, przecież ich pracę można kouś zlecić, firmie prywatnej, albo lepiej obcemu rządowi. Jaka to wtedy będzie solidarność.
Pytanie, czy zdążymy? Kto kogo pierwszy?
Nie nakręcaj się, UK wspiera islamizację brytyjczyków. Stawiam na jakieś niedociągnięcia w planach budowy. Temat wróci.
Ojej, co to?
Nie popieram wyżywania się, na grobach, ale nie osądzał bym też tak łatwo tych, którzy to zrobili.
ryj jak dupa pawiana... swoją drogą niektóre błędy wychodzą portalowi naprawdę uroczo: "kilkudziesięciu mieszkańców tego raju" - o Somalii...
Dobra akcja, zawsze do kogoś dotrze, to ważne bo brytyjski motłoch (jak i każdy inny w "demokratycznym" świecie) jest obecnie wychowywany w iluzji, że Polacy w II WŚ zajmowali sie mordowaniem żydów. W Rosji za to tresują mikrocefali, że Polska zawsze czychała na zniszczenie Rosji, czy to w 17w, czy to w XX razem z Hitlerem. Aż żal, że sanacyjny rząd nie skorzystał z oferty niemców.
Ja rozumiem, że międznarodowi banksterzy nie znoszą konkurencji, która w wyniku przyspieszenia wyścigu zbrojeń i zmian w sytuacji ekonomicznej świata realnie grożą pozostawieniem USA i NATO w tyle. Nawet nie jestem pewien, czy konkurencja międzynarodowych banksterów nie jest równie niebezpieczna dla świata jak Rosja i Chiny. Jednak jedna rzecz jest dla mnie absolutnie niestrawna - to stopień zakłamania propagandy i pomieszanie pojęć - to co teraz wyprawia USA i NATO jest zaawansowaną kontynuacją zakłamania bolszewików. USA i NATO w ogóle nic innego nie robi tylko wyzwala ucieśnionych i stoi na straży bezpieczeństwa na świecie. Już ten jeden powód wystarczy, żeby najdelikatniej mówiąc być NATO-sceptykiem. Jeśli dodatkowo jest prawdą to co słyszy sie o NWO etc - to pozostaje im życzyć jak najszybszej klęski - oby nie zabrali ze sobą do grobu reszty świata.
https://gloria.tv/media/yyGnJ3bnym1
A władze rozdały tak wiele mln złotych, euro i dolarów MORDERCOM UPAiny z naszych podatków, które mogły wspomóc najuboższych Polaków i ich rodziny.. Polska polityka od wielu lat nie ma nic wspólnego z polską racją stanu i dobrem obywateli. Skoro MY wybieramy rządzących NAMI później debili POWINNIŚMY MIEĆ PRAWO DO ODWOŁANIA ICH w przypadku takiej błazenady jaką zgotowała NAM po (specjalnie z małej litery) przez ostatnie lata. Zobaczymy co zaprezentuje PiS.
Nie jest wcale nie możliwe, że mośki maczały swoje koszerne paluchy w tym zamachu, pytanie tylko co mogliby przez to osiągnąć
Nie wiem dlaczego ale mi te pajace z ZSLu kojarzą się z perzem...
Dalszej izolacji na arenie międzynarodowej ciąg dalszy
TO że stosunki z Rosją powinny być Neutralne to się zgadza, ale to żeby być pod czyimkolwiek butem to się nie zgadzam, a w szczególności Rosyjskim. Tutaj przemawiają za tym co mówię fakty historyczne. Polska powinna wyjść z UE albo renegocjować traktaty pod groźbą wyjścia. Co do NATO to musimy być w tym sojuszu dopóki nie będzie innej lepszej alternatywy, a na pewno nie takiej w której byśmy byli z Rosją w sojuszu. Tę faszystowską Rosję trzeba omijać szerokim łukiem tak samo jak faszystowską Ukrainę i wystrzegać się Socjalistycznego Zachodu.
Oni chyba wymienią jeszcze cała kadrę. Na swoich ludzi oczywiście.
ooo coś nowego się dowiaduję.. w Polsce jest demokracja???? bardziej bym powiedział ustrój postkomunistyczny który "posiada" elementy "demokracji"
Problem nie w nazwie, a w mentalności upadlińców.
Czyżby i ona przestraszyła się Jarka u władzy?
"Manipulują" dobre sobie. Rosyjscy "naukowcy" powinni poczytać sobie o badaniach swojego rodaka Iwana Pawłowa. Mój kot stosunkowo szybko się na uczył, że jak zamiauczy i smutno na mnie popatrzy, to zwróci na siebie moja uwagę.
Był głód. Tylko, że USmany nie przyznają iż skonfiskowanym zbożem Stalin płacił im za fabryki.
Meksyk to Usmański folwark. Przedsmak tego co USmany zrobią z Europą.
Standardy natowskie wg. Patriot Act. No i ta podstawa prawna aresztowania: "zbrodnie przeciw majdanowi". Brzmi jak "kontrrewolucja".
Latające lampiony Obamy. Wesoły psikus zamieniający syryjskich gojów w kupę parującego mięsa ku chwale Wielkiego USraela.
Ameryka zawsze znajdzie jakieś preteksty. Wojna z terrorem, dyktator, prawa człowieka, Iran, teraz Rosja, Chiny...Zwracam uwagę, że "agresja" rosyjska ma już miejsce na terenach rdzennie etnicznie rosyjskich, 700km od Moskwy. Tam broniąca się Ameryka przesunęła ciężar zmagań.
Nawet ludobójca bandera ma swój grób. Nie powinniśmy bezcześcić grobów, co innego pomniki zbrodniarzy. Kiszczak żył jak król w PRL, to tak samo jak ci co jedzą obecnie ośmiorniczki nie za swoje w PO, jeżdżą rodzinami na wyłudzone wycieczki sejmowe z PIS. Więcej krwii na rękach mają obecnie panujący, skoro brak refundacji niektórych lekarstw doprowadziło do śmierci setek, bądź tysięcy Polaków w przeciągu jednej kadencji sejmu. Zbrodniarzem można nazwać każdego, kto ma wpływ na jakieś ważne decyzje rządowe. Niemniej grób niszczą tylko ludzkie hieny.