Rozmiary zbrodni popełnionych na Polakach w czasie stalinizmu przez zbolszewizowanych Żydów były i są w pełni dostrzegane przez wszystkich obiektywnych badaczy naukowych, zarówno polskich, jak i zagranicznych.
I tak np. najsłynniejszy zagraniczny historyk badający historię Polski prof. Norman Davies pisał wprost o “tysiącach polskich Żydów, którzy stracili twarz przez związanie się z okrutnym powojennym reżimem stalinowskim” (por. tekst N. Daviesa w “The New York Reviwe of Books” z 20 listopada 1986 r.). Już na początku stalinizacji Polski mamy wiele jakże wymownych, strasznych przykładów dążeń niektórych żydowskich komunistów do maksymalnego nasilenia represji na polskich patriotach, łącznie z ich egzekucjami. Jednym z najbardziej fanatycznych rzeczników intensyfikacji takiego terroru był Leon Kasman, później przez wiele lat zajmujący wpływowe stanowisko redaktora naczelnego organu KC PZPR “Trybuny Ludu”. To on najgwałtowniej gardłował podczas obrad Biura Politycznego KC PPR w październiku 1944 roku za zaostrzeniem represji. “Wsławił się” wówczas powiedzeniem: “Przerażenie ogarnia, że w tej Polsce, która jest hegemonem, nie spadła nawet ani jedna głowa” (cyt. za tekstem P. Lipińskiego: Bolesław Niejasny, “Magazyn Gazety Wyborczej” z 25 maja 2000 r.). I głowy polskich patriotów, głównie AK-owców, zaczęły spadać w przyspieszonym tempie na skutek rozpętanej wówczas wielkiej fali terroru przeciw Narodowi. Terroru dyrygowanego i realizowanego głównie przez targowiczan o żydowskim rodowodzie, na czele z Bermanem, Różańskim i Światło. (...)
Dawni ubecy oskarżają Polaków.... Ciągle za mało znana jest niezwykle szkodliwa rola, jaką odegrali emigrujący na Zachód po 1956 roku lub w kolejnej fali po marcu 1968 roku byli żydowscy ubecy. Wszędzie, gdzie przybywali, do USA, Izraela, Szwecji czy Danii, starali się upowszechniać jak najgorsze opinie o Polsce i Polakach. Przede wszystkim starali się “odegrać” na Polakach za utratę w czasie postalinowskiej “odwilży” intratnych posad piastowanych przez lata w stalinowskim aparacie władzy. Wskazał na to w jednym z wywiadów jako na istotne źródło upowszechnienia postaw antypolskich Andrzej Zakrzewski, zmarły parę lat temu minister kultury RP, mówiąc: “(…) istnieje grupa ludzi, na którą zwrócili mi uwagę przyjaciele w Izraelu. Nazwali ich ‘poszukiwaczami antysemityzmu’. Ci łapacze rekrutują się z dawnego aparatu partyjnego, bezpieki, którym tu było dobrze – dywany, telefony, sekretarka. Wyjechali – i okazało się, że są bez zawodu. Tu rządzili, a tam? Ta zadra ich uwiera” (“Chamy i Żydy – rok 1995. Rozmowa R. Walenciaka z prof. A. Zakrzewskim, “Przegląd Tygodniowy” z 2 sierpnia 1995).
Część z tych byłych ubeków, sędziów i prokuratorów żydowskiego pochodzenia, zamieszanych w katowanie Polaków w dobie stalinizmu, dostrzegła bardzo dla siebie dogodną okazję w kampanii antypolonizmu. Z jednej strony była to dla nich szansa na całkowite odwrócenie uwagi od swej ponurej przeszłości. Z drugiej zaś okazja do przedstawienia ofiar komunistycznego terroru, który sami reprezentowali, jako narodu “faszystów” i “antysemitów” (vide: to co się dzisiaj robi dla zapobieżenia wydania byłej prokurator Wolińskiej).
Profesor Andrzej Walicki tak pisał na temat zachowania byłych żydowskich ubeków w krajach skandynawskich: “Otóż spotkałem w Danii również pomarcowych emigrantów. Ale E., znajoma Zimanda, urocza dziewczyna, zraniona i oburzona wypadkami 1968 roku, ale jeszcze bardziej oburzona zachowaniami byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, którzy po przyjeździe do Danii zaczęli odgrażać się Polakom, występować z antypolskimi wypowiedziami w telewizji, a we własnym gronie śpiewać po hebrajsku syjonistyczne pieśni (zdumiewało ją – i mnie też – że takie pieśni były im znane)” (por. A. Walicki: “Zniewolony umysł po latach”, Warszawa 1993, s. 71). Pod wpływem pobytu w Danii prof. Walicki tak komentował partyjne boje frakcji “chamów” i “Żydów” w PZPR: “Pobyt w Danii utwierdził mnie w przekonaniu, że u podstaw wszystkiego leżą konflikty zdegenerowanej góry partyjnej i panów z MSW – mówili mi tu znajomi emigranci (a więc nie moczarowcy), że do Danii przyjechało także sporo ‘pułkowników’ z niesamowitą hucpą, nienawiścią do Polski (bo dla nich Polska to ich koledzy) i autentycznym, zrodzonym z ‘niewdzięczności’ tych, dla których pracowali nacjonalizmem żydowskim” (por. tamże, s. 73).
To właśnie z tego grona dawnych stalinowców, ubeków i politruków wywodziła się i wywodzi duża część najbardziej nieubłaganych oszczerców Polski i Polaków na Zachodzie. To im najbardziej zależało na zniesławieniu Polski w świecie, aby całkowicie podważyć wiarygodność jakichkolwiek przyszłych oskarżeń za ich dawne czyny w Polsce. (...)
Od lat ulubioną metodą negowania odpowiedzialności Żydów za zbrodnie stalinizmu w Polsce stała się formuła głosząca, że Żyd-komunista i ubek jakimś dziwnym sposobem przestawał być Żydem, bo przechodząc na komunizm, wyrzekał się religii żydowskiej. Co ciekawsze, głównymi głosicielami tego typu teorii są najczęściej osoby skłonne równocześnie do najskrajniejszych oskarżeń na temat rzekomych zbrodni “polskiego antysemityzmu” wobec Żydów, ba, doszukiwania się ich rzekomego chrześcijańskiego rodowodu. Absurdy dowodzeń, głoszących, że Żyd, stając się komunistą i ubekiem, momentalnie przestaje być Żydem, można by było obalać na rozlicznych przykładach. Jak na przykład wytłumaczyć to, że tak liczni Żydzi, byli ubecy i KGB-owcy, po straceniu szans na “twórcze” rozwijanie swego bezpieczniackiego zawodu w Polsce czy w Rosji, tak gromadnie pośpieszyli do Izraela. Czy to wraz z utratą bezpieczniackich synekur nagle niespodziewanie budziła się w nich dopiero żydowskość. Przypomnę, że znany izraelski pisarz Amos Oz mówił w wywiadzie dla “Wprost” 2 października 1994 r., że Izrael stał się schronieniem dla co najmniej 20 tysięcy byłych oficerów KGB. Czy to tylko przypadkiem w Izraelu znaleźli schronienie tacy niegdyś zbrodniczy ubecy jak Salomon Morel?! I dlaczego Izrael nie chce wydać Polsce tego rzekomo nie Żyda, bo ubeka i komunistę, Polsce, która ściga go międzynarodowym listem gończym za ludobójstwo?
A jak wytłumaczyć to, że najkrwawsi nawet żydowscy zbrodniarze z bezpieki życzyli sobie przed śmiercią żydowskiego pogrzebu religijnego? Tak było w przypadku okrutnego nadrządcy węgierskiej bezpieki w Biurze Politycznym KC WPP – “węgierskiego Bermana” – Mihaya Farkasa. I tak było w przypadku jednego z najokrutniejszych katów Polaków Jacka Różańskiego (Goldberga) – wspomniał o tym prof. Andrzej Paczkowski. W przypadku Różańskiego (Goldberga) miało więc miejsce ciągłe zmienianie przynależności narodowej: najpierw Żyd, potem jako komunista i ubek – już rzekomo nie-Żyd i wreszcie na łożu śmierci – znowu najprawdziwszy Żyd. Swoją drogą ciekawa jest metoda, z jaką niektórzy żydowscy szowiniści próbują się zapierać żydowskości zbrodniarzy typu Różańskiego, Bermana czy Morela, a równocześnie tym skwapliwiej przywłaszczać na rzecz żydowskości różnych wielkich Polaków typu Adama Mickiewicza. Przez wiele lat autorzy żydowscy od Adama Sandauera po Henryka Grynberga atakowali jako rzekomych “antysemitów” wszystkich polskich badaczy przeczących rzekomej “żydowskości” Mickiewicza jako “antysemitów”. Aż nagle cała bajda prysła jak bańka mydlana. Białoruski uczony znalazł dokumenty na temat rodowodu matki Mickiewicza, wywodzącej się z polskiej rodziny szlacheckiej, znanej na Nowogródczyźnie już na początkach XVII wieku. Pytam, kiedy pan H. Grynberg zdobędzie się na przeproszenie polskich mickiewiczologów, których z taką łatwością oskarżał jako antysemitów, bo negowali kłamstwa o pochodzeniu naszego wieszcza?
Istnieje wiele innych szczegółowych świadectw, także autorów żydowskich, dowodzących, że dominujący w stalinowskim UB Żydzi byli żydowskimi szowinistami – polakożercami, którzy po prostu dawali upust swej nienawiści wobec bezbronnych Polaków. Taką opinię wyraża Teofila Weintraub, Żydówka z pochodzenia, w zbiorze wywiadów Ruty Pragier: “Żydzi czy Polacy” (Warszawa 1992, s.120: “Różański. Jego sekretarka mówiła mi, że był polakożercą. Nienawidził ludzi”. Pisałem już, że osławiony wicedyrektor departamentu śledczego MBP Józef Światło (Fleischfarb) osobiście torturował wielu polskich patriotów, szczególnie okrutnie zachowując się podczas przesłuchań działaczy dawnego Stronnictwa Narodowego. Zwierzchnik Światły, Roman Romkowski (Natan Grunspan-Kikiel), w oświadczeniu złożonym 10 października 1954 r. stwierdzał, że “w różnych wynurzeniach Światły występował coraz silniej nacjonalistyczno-żydowski sposób reagowania na niektóre posunięcia personalne” (por. S. Marat, J. Snopkiewicz: “Ludzie bezpieki”, Warszawa 1990, s. 23). Inny twórca ubeckiego terroru, dyrektor departamentu śledczego Anatol Fejgin znany był z rozlicznych donosów na rzekomych “nacjonalistów polskich” już w okresie lwowskim 1939-41. Żydowskim szowinistą, tropicielem “polskiego nacjonalizmu” i “antysemityzmu” był główny odpowiedzialny za zbrodnie stalinowskie w Polsce Jakub Berman, który odpowiedzialność w Biurze Politycznym KC PPR, a później KC PZPR za sprawy bezpieki łączył z nadzorem życia ideologicznego i kultury. Prowadził on nieubłaganą walkę z polskim dziedzictwem narodowym, zgodnie z głoszoną przez niego zasadą, że wszelki flirt z polskim uczuciem narodowym doprowadzi do “wypuszczenia złych duchów Polski, z antysemityzmem włącznie” (por. książka filozofa Andrzeja Walickiego, skądinąd bardzo zaprzyjaźnionego z naszymi czołowymi “Europejczykami”, pt. “Zniewolony umysł po latach”, Warszawa 1993, s. 329). Berman, który powinien przykładnie zawisnąć na szubienicy za swe zbrodnie wobec Polaków, miał czelność jeszcze w wiele lat później – w 1981 roku – przekonywać Torańską, że polskie społeczeństwo jest w swojej konsystencji bardzo semickie. [od red. NW: sądząc z książki prof. J.R.Nowaka “Zbrodnie UB” powinno tu być “antysemickie”] (...)
Jak mordowano Polaków.... Przypomnijmy tu również, jak oceniał rolę Żydów w polskiej bezpiece świetnie znający problematykę stosunków polsko-żydowskich po 1944 roku żydowski publicysta z USA John Sack. W książce wydanej również w polskim przekładzie w latach 90. w Gliwicach, lecz starannie przemilczanej w najbardziej wpływowych mass mediach, Sack opisał zbrodnie Salomona Morela i współdziałających z nim żydowskich ubeków na setkach niewinnych więźniów, zgromadzonych w obozie w Świętochłowicach w 1945 roku. Sack pisał tam m.in. (polski przekład s. 96): “(…) dlaczego więc Stalin był stronniczy wobec Żydów (…) Z jego rozkazu pewien Żyd, którego ojciec zginął w Treblince, miał zostać szefem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a szefami wszystkich jego departamentów mieli także zostać Żydzi, aczkolwiek od tego momentu ich nazwiska nie miały być żydowskie, tylko takie jak ‘generał Romkowski’ albo ‘pułkownik Różański’. Z czasem ci ludzie wyznaczyli wszystkich dowódców bezpieczeństwa w Polsce”.
W innym miejscu tej samej książki (s. 228-229) John Sack pisał: “W miejscach takich jak Gliwice, Polacy stawali przy więziennych ścianach, a ludzie z Wydziału Wykonawczego przywiązywali ich do wielkich, żelaznych pierścieni, mówili: – Gotów! – Cel! Pal! – zabijali ich i ostrzegali polskich strażników – Trzymajcie język za zębami! – Strażnicy, jako Polacy nie byli tym zachwyceni, ale Jakubowie, Józefowie i Pinkowie z wyższych szczebli Urzędu, pozostali wierni Stalinowi, ponieważ uważali się za Żydów, nie zaś polskich patriotów (…) [podkr. J.R.N.]. Warto zapamiętać to stwierdzenie znakomitego żydowskiego autora z USA, akcentującego, że żydowscy mordercy ubeccy zabijający Polaków wcale nie tracili żydowskiej tożsamości narodowej po zostaniu komunistami, lecz dalej uważali się za Żydów.
Godna uwagi jest również ocena jednego z czołowych intelektualistów żydowskiego pochodzenia na emigracji – Zygmunta Hertza, współzałożyciela Instytutu Literackiego w Paryżu. Znany skądinąd ze skłonności do idealizowania Żydów i ostrego dokładania przy różnych okazjach Polakom jako “Polaczyskom”, Hertz zdobył się jednak na bardziej obiektywną refleksję na tle wydarzeń marcowych z 1968 roku. Refleksję, na którą na pewno nie byłoby stać ani Adama Michnika, ani Dawida Warszawskiego, ani Władysława Bartoszewskiego, et consortes. Otóż właśnie wówczas, 26 marca 1968 roku, Z. Hertz tak pisał w liście do Czesława Miłosza: “Antysemityzm wypuścił nie tylko nowe liście, ale zakwitł różą. I ja się też nie dziwię. Żydzi grali od początku głupio – po cóż był ten run na UB i posady [podkr. – J.R.N.]. Jakaż niegodność w tym narodzie. Przykro mi to stwierdzić, ale dali antysemitom znakomitą broń do ręki” (cyt. za: Z. Hertz: “Listy do Czesława Miłosza 1952-1979”, Warszawa, s. 286). (...)
Zaciskali pętlę na szyjach narodów.... W innym miejscu swej książki Tyrmand przypomniał z goryczą, w jak wielkim stopniu działacze komunistyczni pochodzenia żydowskiego stali się nieocenionym wprost narzędziem dla Sowietów w ich terrorze zmierzającym do trwałego ujarzmienia Europy Środkowej. Jak pisał Tyrmand: “Gdy Armia Czerwona przystępowała do sowietyzowania Europy Wschodniej na czele czechosłowackiej ekipy partyjnej stał Żyd [R. Slansky – sekretarz generalny partii komunistycznej – J.R.N.], Węgry kneblował Żyd [M. Rakosi – J.R.N.], w Rumunii rządziła Żydówka [A. Pauker – J.R.N.], a Polska miała u władzy figuranta – Polaka, za którym na węzłowych pozycjach stali żydowscy komuniści, wypełniający z fanatycznym oddaniem najbezwzględniejsze rozkazy Kremla. Za przywódcami zaś stały lojalne szeregi komunistów żydowskiego pochodzenia, którzy jedynie byli w stanie uruchomić gospodarkę i administrację w Polsce, Rumunii, na Węgrzech, czyli w krajach drobnomieszczańskich, w których antykomunizm był rodzajem ogólnonarodowej religii. O czym Stalin wiedział. Wiedział, że tylko fanatycznie oddani komunizmowi Żydzi mogą zrobić dlań tę wstępną i niezbyt czystą robotę, co było częścią nr 1 planu. Z nadgorliwym zapałem rzucili się [Żydzi – J.R.N.] do sowietyzowania wschodnioeuropejskich społeczeństw, do budowania socjalizmu, do zacieśniania komunistycznej pętli na szyjach narodów starych [podkr. J.R.N.], odpornych na przemoc i doświadczonych w walce o polityczną niepodległość. Swym zelanctwem przekreślili największą szansę, jaką mieli Żydzi na tych terenach od średniowiecza (…) eksponowany serwilizm Żydów-komunistów w służbie sowieckiego imperializmu sprawiał wrażenie samobójczego obłędu”. Przypomnijmy jeszcze parę obiektywnych świadectw osób wywodzących się ze środowisk żydowskich. Wybitny twórca polski pochodzenia żydowskiego Marian Brandys zapisał w swym “Dzienniku 1976-1977” (Warszawa 1996, s. 233, 244): “Żydzi, którzy pozostali, weszli niemal w całości do nowej klasy rządzącej (…) Żydzi garnęli się do władzy jak ćmy do ognia”. Słynny żydowski partyzant, później zakonnik, ojciec Daniel Rufeisen stwierdził: “I jeszcze do tego po wojnie Żydzi źle przysłużyli się sprawom Polski” (cyt. za A. Tuszyńska: “Kilka portretów z Polską w tle”, Gdańsk 1993, s. 138). Żydowska lekarka A. Blady Szwajgier tak po latach zwierzała się w rozmowie z Anką Grupińską: “Proszę nie zapominać, jaka była rola Żydów w Polsce w okresie powojennym. Kiedy dziś rozlicza się zbrodnie stalinizmu… A nie mogę powiedzieć, żeby tam Żydów nie było (…) Niech pani pamięta, że większość tych Żydów, którzy wrócili po wojnie z Rosji, zajęła natychmiast najlepsze stanowiska (…) Łatwiej było Żydowi o to stanowisko niż Polakowi. Bardzo to mądra polityka Stalina (…) Żydom bardziej wierzono niż Polakom (…) Ja myślę, że Polacy po wojnie, wielu z nich przeżyło potworny koszmar. I niestety, utożsamiane to jest z Żydami (…) Ta ojczyzna była niedobra nie tylko dla Żydów, prawda? Zresztą po wojnie była najmniej niedobra dla Żydów” (A. Grupińska: “Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego”, Warszawa 2000, s. 184, 186).(...)
Z rękami umaczanymi po łokcie we krwi.... Wybielaczom roli Żydów w UB i w stalinizacji Polski warto przypomnieć również prawdziwie uczciwe i obiektywne świadectwa Polaków żydowskiego pochodzenia lub polskich Żydów na ten temat. Andrzej Wróblewski, wybitny krytyk teatralny żydowskiego pochodzenia, w książce “Być Żydem”, Warszawa 1993 r., s. 181, pisał: “Proporcjonalnie więcej było Żydów wśród katów niż ofiar”. W innym miejscu swej książki Wróblewski ubolewał, że w 1968 roku pod płaszczykiem dotkniętej godności wyjeżdżali z kraju Żydzi, którzy służyli w UB, “byli sędziami czy prokuratorami z rękami umaczanymi po łokcie we krwi” [podkr. J.R.N.]. Najwybitniejszy chyba polski twórca pochodzenia żydowskiego, który zadebiutował po wojnie, Leopold Tyrmand, tak pisał w 1972 roku w swej wciąż świadomie przemilczanej w Polsce książce “Cywilizacja komunizmu”: “Amerykańskie uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez prawie 25 lat swych służb w policjach politycznych Europy Wschodniej ciężko prześladowali ludzi – w tym także innych Żydów – walczących o prawo do niezawisłości sumienia. (…) Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywistości, w której po 25 latach dojść mogło do tak karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w której monstrualne kłamstwo tak łatwo jest uczynić prawem życia. Trudno jest zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, jaką głosili w komunistycznych gazetach, książkach, artykułach, filmach” (L. Tyrmand: “Cywilizacja komunizmu”, Londyn 1972, s. 220-221). (...)
Katowano głównie Polaków.... Wybielaczom roli Żydów w UB i generalnie w stalinowskiej władzy oraz popełnionych przez nich zbrodni warto przypomnieć jednobrzmiące świadectwa na ten temat osób z jakże różnych środowisk intelektualnych od Marii Dąbrowskiej, Bohdana Cywińskiego i ojca Józefa M. Bocheńskiego po Stefana Kisielewskiego i Czesława Miłosza. Najwybitniejsza chyba pisarka tego okresu, Maria Dąbrowska, w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 roku: “UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków”. Bardzo podobne w swej wymowie były zapiski Stefana Kisielewskiego. W dzienniku pod datą 18 października 1968 roku Kisielewski pisał: “Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z gojów”. Niewiele później, 4 listopada 1968 r., Kisielewski zapisał w swym dzienniku: “Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał”. Z kolei Bohdan Cywiński tak oceniał rolę Żydów w stalinizacji Polski na łamach podziemnego periodyku “Głos” w kwietniu 1985 roku: “Fakty manifestacyjnego popierania władzy komunistycznej zaraz po wojnie, wyjątkowe nagromadzenie osób pochodzenia żydowskiego w aparacie władzy, a zwłaszcza w najbardziej znienawidzonych społecznie resortach bezpieczeństwa i propagandy oraz mnogość przykładów szczególnej ich wrogości wobec przejawów polskiego szacunku dla narodowej tradycji – wszystko to w jakiejś mierze pozostało w świadomości starszych pokoleń, powodując zrozumiałe urazy”. W pierwszym odcinku tego cyklu przypominałem już wypowiedź innego intelektualisty katolickiego – ojca Józefa M. Bocheńskiego na łamach paryskiej “Kultury” (nr 7-8 z 1986 r.) akcentującą rolę Żydów kierujących komunistyczną policją bezpieczeństwa za wymordowanych przez tę policję “bardzo wielu spośród najlepszych Polaków”.
I wreszcie świadectwo noblisty Czesława Miłosza, tym wymowniejsze, że chodzi o intelektualistę znanego ze skrajnie prożydowskiej postawy. Otóż właśnie Miłosz stwierdził w niemal zupełnie nieznanym w Polsce (poza moimi tekstami) wywiadzie dla wydawanego w Stanach Zjednoczonych czasopisma “Tikkun” (nr 2 z 1987 roku), mówiąc o żydowskich komunistach: “Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność” [podkr. – J.R.N.]. W tym stwierdzeniu Miłosz nieco przesadził i ktoś mało poinformowany mógłby go nawet oskarżyć o antysemityzm. Żydzi nie zajęli jednak wszystkich co do jednego stanowisk na szczytach partii i w bezpiece. Parę ważnych stanowisk zostawili, były tam nie-żydowskie wyjątki, jak choćby Bierut czy Radkiewicz (żonaty z żydowską komunistką), ale obaj grali raczej rolę figurantów. Generalnie jednak Miłosz celnie określił wyjątkową, dominującą rolę komunistów żydowskiego pochodzenia w stalinizacji Polski. (...)
ZYDOWSKIE ZBRODNIE NA POLAKACH..... (prof.J.R.Nowak)..... Zanim przejdę do szczegółowego opisu konkretnych zbrodni popełnionych po wojnie przez zbolszewizowanych Żydów, a zwłaszcza Żydów-ubeków, na Polakach, muszę szerzej ustosunkować się do różnych kłamliwych stwierdzeń próbujących zaciemnić prawdziwy obraz roli żydowskich komunistów w stalinizacji Polski.
Im dalej od czasów stalinizmu, tym uporczywsze są próby wybielania zbrodni żydowskich ubeków, pomniejszania rozmiarów ich roli w katowaniu i mordowaniu polskich patriotów, drastycznego zaniżania liczby ubeków żydowskiego pochodzenia. Swoisty rekord pod tym względem pobił rok temu ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss, publicznie głosząc absurdalne nieprawdy o zaledwie kilku komunistycznych funkcjonariuszach żydowskiego pochodzenia w Polsce. Nieźle wtórował mu osławiony oszczerca Polaków zza Oceanu – Jan Tomasz Gross, pisząc o rzekomo zaledwie “kilku tuzinach” Żydów-ubeków w Polsce, czyli “drobiażdżku bez znaczenia”, jak to filuternie określił. W rzeczywistości zaś mieliśmy jednoznaczną dominację żydowskiego pochodzenia zbrodniarzy komunistycznych na kluczowych pozycjach ubeckiego syndykatu zbrodni w dobie stalinizmu. Począwszy od faktycznego nadzorcy całego aparatu terroru, niszczącego tysiące polskich patriotów – Jakuba Bermana, przez lata członka Biura Politycznego KC PPR, a później KC PZPR, odpowiedzialnego za nadzór nad bezpieką. Był to najbardziej niebezpieczny dla Polaków “morderca zza biurka”, faktycznie zbrodniarz numer jeden, którego nigdy nie ukarano za jego zbrodnie na Polakach. Przypomnijmy, że nawet tak skrajna tropicielka rzekomego “antysemityzmu” w Polsce jak Alina Grabowska przypomniała w swoim czasie na łamach paryskiej “Kultury” (grudzień 1969 roku), iż: “W pierwszych latach powojennych (a nawet i później) znakomitą, niestety, większość pracowników UB stanowili Żydzi”.
Obok dominacji żydowskich komunistów w UB trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko, zbyt często pomijane w książkach o ówczesnej historii. Otóż nie było chyba żadnej takiej haniebnej zbrodni na polskich bohaterach, na najszlachetniejszych polskich patriotach w dobie stalinizmu w Polsce, gdzie w tle nie kryłyby się cienie jakichś żydowskich katów. Od Bermana, Różańskiego, Fajgina, Brystygierowej, Romkowskiego, Światły, po Morela, Wolińską, Gurowską i Stefana Michnika. By przypomnieć choćby najskrajniejsze i najtrudniejsze do wyjaśnienia zbrodnie: na bohaterskim generale “Nilu” – Fieldorfie, słynnym “Anodzie” z “Zośki i Parasola” A. Kamińskiego czy westterplatczyku majorze Mieczysławie Słabym, lekarzu z Westerplatte.
Aby zrozumieć, jak absurdalne i nie mające niczego wspólnego z obiektywną prawdą historyczną są wszelkie próby wybielania roli zbolszewizowanych Żydów w UB, wystarczy po prostu przyjrzeć się dokładnie czołowym postaciom dominującym w stalinowskim Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, czyli faktycznym syndykacie zbrodni w ówczesnej Polsce. Okaże się wówczas, że wszyscy czołowi prominenci MBP (poza jednym ministrem figurantem – Stanisławem Radkiewiczem) byli pochodzenia żydowskiego (por. szerzej mój tomik “Zbrodnie UB”, “Biblioteka książek niepoprawnych politycznie”, wyd. MaRoN, Warszawa 2001, s. 5-25). Działo się tak nieprzypadkowo, lecz zgodnie z zasadą Stalina: “dziel i rządź”, wykorzystującą ludzi z mniejszości narodowych w Rosji i innych krajach ujarzmionych przez ZSRS do tym lepszego podporządkowywania narodów w nich zamieszkujących, zniszczenia ich uczuć narodowych i religii, które wyznawali. Do tego zaś najlepiej nadawali się ludzie jak najdalsi od patriotyzmu polskiego, węgierskiego, rumuńskiego, czeskiego czy litewskiego, a także od religii chrześcijańskiej, a więc komuniści żydowscy. Fakty są uparte w tym względzie.
(...) http://www.bibula.com/?p=29026
Ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu (…) po wkroczeniu bolszewików rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na lup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych.
(Dowódca AK, gen. Stefan Rowecki-„Grot”, 25 września 1941 r.)
Żydzi „są dla NKWD nieocenionym wprost biczem przeciw ludności polskiej”.
(Komendant Okręgu Walki Zbrojnej AK – ppłk., później generał, Nikodem Sulik, 25 lutego 1941 r.)
Dlaczego (…) dotąd oficjalne koła żydowskie nie potępiły jawnej zdrady i innych zbrodni, jakich się wobec Polski i polskich obywateli dopuszczali przez cały czas okupacji sowieckiej?
(Gen. Władysław Sikorski, 11 czerwca 1942 r.)
Wśród kolaborantów, którzy przybyli, aby pomagać sowieckim siłom bezpieczeństwa w wywózce wielkiej liczby niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci na odległe zesłanie i przypuszczalnie śmierć, była nieproporcjonalnie wielka liczba Żydów.
re: mop........ Ja wiem, ze wasza "zydo-bolszewicka prawda" jest tym co dostaliscie w spadku i ze przekazujecie ja nastepnemu zydo-bolszewickiemu pomiotowi, ale ten numer nie przejdzie, poniewaz Polacy sa coraz bardziej swiadomi ZYDO-BOLSZEWICKICH ZBODNI KOMUNISTYCZNYCH I KLAMSTW JAKIE PROPAGUJE ZYDO-BOLSZEWICKA PROPAGANDA i zydo-bolszewik jak ty. Kropka.
W sprawie polityki zagranicznej prezydenta-elekta Trumpa świat jeszcze nie jest wtajemniczony,dlatego plan polskiej polityki zagranicznej na 2017r został utajniony.Polska polityka zagraniczna nie jest samodzielna,jest funkcją polityki jej Pana i Hegemona,dlatego jeszcze poczekamy nim się z nią zapoznamy.
Imperialne Chiny idą do przodu ,ćwiczenia chińskiej armii w Królewcu to nieciekawa sytuacja
w dalszej perspektywie. USA nie zagrożą Chinom na lądzie ,ale Chińska armia przerzucona jedwabnym szlakiem zmieni obraz Europy.
Kolejna wizja rozwojowa Morawieckiego Juniora tak olśniła,wręcz oślepiła,że mu co najmniej 3-y kadencje objawiła,nawet uroiła.Tym razem ten przenikliwy wizjoner mroków przyszłości,sukces rozwojowy uzależnia od służby cywilnej polityczności.Temu lejwodzie nawet na myśl nie przychodzi,że służbę cywilną polityka nie obchodzi.Apolityczność służby cywilnej to niezbędny warunek chroniący jej wizerunek.W innych sprawach facet coś tam niezrozumiale pier..li mętnie,o dominacji medialnej,o zjawisku nauk społecznych,wszystko beznamiętnie.
Dla zidiociałej części społeczeństwa zwanej wyznawcami religii smoleńskiej , każda nawet najgorsza i najpodlejsza inicjatywa, skierowana przeciw narodowi i ojczyźnie przez tych pisdzielskich animatorów typu antektworek, czy ajatollah spotyka sie z aplauzem i wiernopoddańczymi umizgami i czołobitnością godną największych idiotów.
Hehehe jak bolszewik w latach stalinowskich , sie nie dziwię, że tak prorokuje , zawładnęli: niezależnym TK, w rękach maja prokuraturę, właśnie rozpracowują niezależne sądy, wszystkie siłowe maja w swoich szponach, tvp rezimowa jak za najlepszych " wojennych " czasów. Ma rację nikt juz im nie podskoczy. Przy czym mają poparcie 30% zidiociałego społeczeństwa , to w zupełności wystarczy. A tu cytat ci najgorsi przeciwnicy pisdzielców " biznesowe, polityczne, świat przestępczy i wreszcie ci, którzy korzystają ze wsparcia świata zewnętrzneg " czy aby w tym on się nie mieści ??? heheheh jeszcze rok temu był banksterem :-(( hehehe Quo vadis Polsko ???
Ojojoj to straszne władza już miała swojego bohatera i raptem niewdzięczni Niemcy ukradli :-((( jeszcze prokuratura pod wodzą zioberka próbuje podważyć ustalenia chyba, że słynny śledczy antektworek przedstawi swoja jakże przenikliwa wersję na wzór atakującej brzozy. Nie trzeba ośmieszać władzy ona sama się kompromituje i ośmiesza :-((( brocha wyrwała do przodu i rodzinę tragicznie zmarłego kierowcy zasponsorowała specjalną rentą, a maliniak nawet sam pofatygował się na pogrzeb . Te śmieszne postacie chcą ogrzać się przy zwłokach tragicznie zmarłego tirowca :-(((( wiadomo wyznawcy religii smoleńskij juz piszcza z zachwytu , " jaki ludzki ten pan maliniak i jaka ludzka pani brocha :-((( A co z innymi ofiarami ?? A co z młodymi dziewczynami zamordowanymi w Nicei ???, nawet państwo czytaj brocha , maliniak nie pomogli w sprowadzeniu zwłok :-((((
tagore,wyrażana nadmierna tolerancja i wyrozumiałość dla "burdelu"Antka,to nieodpowiedzialność,która nie opłaca się.Wydawanie publicznych pieniędzy bez planu,koncepcji,strategicznej wizji i prawnie umocowanego programu działania PGZ S.A. to żródło obecnego,czy potencjalnego marnotrawstwa.Lepiej kontrolować wcześniej,niż póżniej kiedy może bć już "Po ptokach".Pamiętajmy,że sama konsolidacja kapitałowa to tylko prawna biuralistyka............Oby to nie przypominało budowy jezdni,czy chodnika,które wkrótce rozwalano gdyż tego czy owego nie uwzględniono-skala jest zupełnie inna.
Tworzenie raportu gdy w czasie tworzenia grupy jest wiele zmiennych i niewiadomych wymuszających różne działania jest bez sensu. Warto będzie coś takiego zrobić za dwa lata.
Prawdziwe znaczenie słowa: parafianin
parafianin - człowiek bez ogłady, wykształcenia; zacofany i ograniczony,mieszkaniec parafii. SJP
PS...Czy wiesz o tym, że słowo 'parafianin' oznacza człowieka bez wykształcenia, ciemnotę, tępaka, zacofańca ? potocznie : IDIOTĘ.
pl.wiktionary.org/wiki/parafianin
Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa. --------------------------------//------------------------------------- Tzw. "żołnierze wyklęci" nie byli żołnierzami ponieważ 19.01.1945 roku na polecenie Rządu Polskiego w Londynie Armia Krajowa została rozkazem dowódcy "Bora" Komorowskiego rozwiązana a jej żołnierze wezwani do zaprzestania walki i włączenia się do odbudowy zniszczonego kraju rządzonego nie przez jakichś tam "komunistów" tylko przez Rząd Jedności Narodowej uznany przez 4 wielkie mocarstwa. Ci, którzy nie wykonali rozkazu wodza naczelnego AK winni stanąć przed sądami wojskowymi osądzonymi na kary śmierci. Wśród tych "wyklętych" było sporo zwyczajnych bandziorów, którzy rabowali, gwałcili, podpalali zwyczajnych obywateli. Do takich należał Józef Kuraś z Podhala ,któremu to bandyckie władze III RP postawili okazały pomnik w jego rodzinnej wsi, a ludność tej wsi następnego dnia ten pomnik rozbiła na drobny gruz. Dziś nadal obecne władze podrzucają "żołnierzy wyklętych" jako temat zastępczy dla motłochu aby odwrócić jego uwagę od spraw żywotnych dla naszego polskiego narodu.
"Katolicy przez dziesięciolecia byli lekceważeni, nie stanowili znaczącej siły". To zdanie to brednia, plus kłamstwo. Katolicy na terenie byłej francji są lekceważeni, bo nie są siłą. A nie są siłą, bo przestali wierzyć, koniec kropka. Opinia, że wracają do katolicyzmu to jest kpina ze zdrowego rozsądku. Jedyne sensowne wyjaśnienie tego, co się dzieje na terenie byłej francji jest takie: Ludzie bronią swojej biologicznej konsystencji. Przeciwstawienie się adopcji dzieci przez pedałów nie ma nic wspólnego z religią, bo to jest zwykła obrona biologicznego życia. No chyba, że lewacy wierzą, że dzieci przynosi bocian, albo znajduje się je w kapuście.
Co tu dużo gadać - są glisty, dla których tylko polski nacjonalizm jest wstrętny, ale już np. ukraiński bardzo dobry. Czy takie glisty warto starać się w ogóle zrozumieć?
Zabierajcie Waltzman swoje do nas przyjażnie z siekierą w herbie oraz swoje parszywe dla gojskiego bydła ''czekoladki'' i ''cukierki''z polskich sklepów i het!
UPAdlińskie cukierki Polaku konsumujesz- banderowcom złoto w karmany pakujesz !!!!
Trump będzie zaprzysiężony 20 stycznia i od tej daty najprawdopodobniej nastąpi szereg burzliwych zmian w geopolityce światowej. Tacy mało poinformowani ludzie jak ja czekają co przyniesie życie. Na szczęście nasze minister Waszczykowski to światły człowiek, zna się na rzeczy i dlatego ma już gotowy plan na najbliższy rok.
Braun stawia dużo ciekawych pytań do zgłębienia. Tym razem jednak chronologicznie było: zablokowanie Greya w MSZ. Następnie, w kwestii jedwabnego szlaku był u nas z b. ważną wizytą czołowy strateg Chin, Song Hongbing. https://www.youtube.com/watch?v=n-IBj5PezH4 Ze strony rządu NIKT nie pojawił się na tym spotkaniu (vide reportaże red. Gadowskiego). Reasumując, wygląda na to, że nie tylko Grey, ale "cały rząd moderuje działania polskiego rządu" w kontekście Nowego Szlaku Jedwabnego.
Lewacka demagogia. Czego mamy się wstydzić jako naród? Że wzorem naszych przodków jesteśmy katolikami? "Bóg Honor i Ojczyzna" nie pasuje...? Rozumiem, że słabo to się komponuje z ideologią "zakonu rytu szkockiego" czy ezoteryką "rytu wielkiego wschodu" Dugina.
BANDYCKA Council on Foreign Relations (CFR) – amerykańska, niezależna organizacja polityczna non-profit, założona w Nowym Jorku w 1921. Zajmuje się szeroko rozumianymi kwestiami związanymi z polityką międzynarodową oraz miejscem i rolą Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej.
Organizacja dysponuje własnym think tankiem noszącym nazwę The David Rockefeller Studies Program.
Jednym z założycieli i pierwszym przewodniczącym organizacji był Paul Warburg, szef amerykańskiego oddziału koncernu I. G. Farben[1].
Council on Foreign Relations jest wydawcą dwumiesięcznika „Foreign Affairs”.
Kierownicy i/lub prominentne osobistości CFR:
Henry Kissinger odpowiedzialny był za nielegalne akcje bombardowania Wietnamu, roszerzenie wojny do Kambodży i Laosu, co doprowadziło do śmierci milionów cywili, sponsorowanie działań zbrojnych Dżakarty, od których dokonano inwazji na Timor Wschodni przy bezpośrednim podtrzymywaniu krwawych reżimów XXw. i zamachów stanu Argentyny oraz Chile - mocodawca ludobójcy i dyktatora Generała Augusto Pinocheta; zainicjowanie inwazji Angolii za pośrednictwem RPA, przyczynił się do inwazji Turcji na Cypr w 1974, programu kontroli populacji za pomocą intensywnego sponsorowania i poprzez realizację swojego autorstwa programu współczesnej kultury śmierci mającej korzenie w hitlerowskich metodach ludobójstwa - NSSM-200 (National Security Study Memorandum #200), 1974 r.
Zbigniew Brzeziński, inny polityczny kreator anglo-amerykańskich konfliktów. Odpowiadał za wsparcie militarne islamskich mudżahedinów 79-89 (Operacja Cyclone), którzy spowodowali afgańskie krwawe przewroty, przyłączenie Rosji do wojny w Afganistanie w latach 80-tych, w ramach CFR względem ONZ - polityczne wspieranie Czerwonych Khmerów (egzekutorów 1/4 ludności Kambodży pod dowództwem maoistycznego ludobójcy Pol Pota, będących głównie na utrzymaniu CIA w walce z Wietnamem) walnie przyczynił się do wojny w Afganistanie z Barackiem Obamą, udziałowcem Goldman Sachs, Monsanto, zwolennikiem US Patriot Act - programu inwigilacji i tortur za pośrednictwem Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego, oraz byłym uczniem politycznym - oczywiście - Henry'ego Kissingera, kontynuując tym samym imperialistyczną politykę Bush'ów, od której krzywdy doznało wiele zakątków bliskiego wschodu.
Znani członkowie CFR: Zbigniew Brzeziński, Henry Kissinger, Jimmy Carter, David Rockefeller, Alan Greenspan, G.H.W. Bush, Richard Clarke, Dick Cheney, Hillary Clinton, MERKEL,GORBACZOW,Barack Obama, Richard N. Hass, Kenneth D. Duberstein, Jessica P. Einhorn, Robert Rubin, John M. Deutch, Warren B. Rudman, Bill Clinton, Robert Gates, Rudolph Giuliani, James Baker, David Gergen, Richard C. Holbrooke, George Soros, John McCain, Carla Anderson Hills, Louis V. Gerstner, Peter G. Peterson, Martin S. Feldstein, Ronald L. Olson, Arnold Schwarzenegger, Angelina Jolie i George Clooney, i wielu innych.
Rodzinni potomkowie majątkowi pro-nazistowskich bankierów (Rockefellerowie) przewodzą CFR i tym samym sterują polityką amerykańską. Do CFR przez kilkanaście do kilkudziesięciu lat przynależeli prezydenci Stanów Zjednoczonych, oraz zanim jeszcze "zostali wyniesieni" na owe stanowisko. Media, Departament Stanu, agencje wywiadowcze, centralna bankowość, Biały Dom, siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, amerykańska edukacja, przedsiębiorstwa i koncerny są po brzegi wypełnione członkami CFR, włączając w to amerykański kongres, na szczycie potężnej piramidy tego "niewidzialnego rządu" stoi nikt inny jak David Rockefeller - senior rodu finansującego CFR od samego początku jej istnienia: Te same korporacje kontrolują nie tylko Amerykę poprzez CFR, ale również Europę poprzez zbudowaną przez siebie Unię Europejską. Ponad korporacjami stoi prywatny kartel bankowy kilkunastu rodzin (przedstawiciele - ordynaci rodowi to kilkunastu niewybieralnych, podstępnych ludzi posiadających nieograniczoną władzę poprzez tworzenie waluty amerykańskiej i brytyjskiej), który dostarcza walutę dla całych narodów.
Ci którzy decydują nie są wybierani a ci którzy są wybierani nie decydują.
Jest coś takiego, jak ukryte wpływy i jak to funkcjonuje? Czy obejmuje to korupcję, czy obejmuje to jakiś rodzaj psychologicznej dominacji nad jednostkami - oczywiście w każdym systemie politycznym istnieją pewnego rodzaju ustalenia przy stole i pod stołem.
Politycy z różnych partii walczący o "odmienne kwestie polityczne" to jedna wielka maskarada. Przeciwnicy rywalizujący w tej samej dyscyplinie sportowej mają tych samych sponsorów. Dla trafnego sportretowania, podobnie jest z polską polityką: pozornie partie stojące po przeciwnych stronach barykady, PIS i PO...niczym się nie różnią.To że mają duże poparcie, świadczy o tym, że mocodawcami zarówno obydwu partii jesteśmy MY - więc obydwie pracują dla nas, a wybierani są tylko ci, którzy "pasują do NASZYCH poglądów'.Zapomnij o partiach politycznych, zapomnij o prezydencie, premierze i o rządzie! To tylko puppet show! Rozejrzyj się: co wpaja poglądy i kreuje rzeczywistość? Co dostarcza informacje 24 h. na dobę? Co jest najlepszą dźwignią handlu?
Czy możesz sam wybrać lekarza, któremu będziesz płacił? Możesz nie szczepić swoich dzieci? Czy możesz ich uczyć tego co uznasz za stosowne? Czy możesz sam zdecydować kiedy przestać pracować i zacząć żyć z tego co odłożyłeś? Czy możesz sam zdecydować czy chcesz zapiąć pasy w samochodzie czy nie i tym samym zadecydować o swoim losie, kiedy przytrafi Ci się wypadek? Czy możesz nie płacić podatków 3-krotnie wyższych niż za Adolfa Hitlera? Czy Twoje wnuki mogą się nie rodzić z długiem 9-krotnie wyższym niż w czasach ZSRR, a jeśli nie, to czy Twoje dzieci są Twoją własnością, czy systemu bankowego i długów zaciągniętych przez POLITYKÓW? Jesteś NIEWOLNIKIEM państwa, które decyduje za ciebie, oraz telewizji, która serwuje Ci z góry opracowany system myślenia!
Zrozum najbardziej fundamentalną prawdę, której, wydawać by się mogło, wszyscy są całkowicie świadomi:
TELEWIZJA RZĄDZI ŚWIATEM! Ta strona jest właśnie po to, abyś wyłączył telewizor, zatrzymał się na chwilę i poznał, jak działa świat. Ta strona jest wezwaniem do przebudzenia i otworzeniem Cię na możliwość, która jest nieakceptowana i zatajana przez świat, że żyjemy w kłamstwie.
Odrzucenie roli autorytetu zza ekranu telewizora jest pierwszym krokiem do przebudzenia i zobaczenia obrazu świata w jego pełnym świetle. Jeżeli jeszcze go nie podjąłeś, na nic się zda nawet samo czytanie informacji, ponieważ zasadniczą rzeczą przyczyniającą się ku szukaniu prawdy i zrozumienia pewnych spraw, jest wyeliminonwanie kłamstwa! Jeżeli już go dokonałeś, przejdźmy do sedna sprawy: skoro takowej władzy nie posiadają politycy, nie posiadamy jej również my, aby przekonać się, kto sprawuje władzę nad kontrolą społeczeństwa, należy sprawdzić, kto stoi ponad telewizją, a więc...
Kto tworzy pieniądze?Kto kontroluje media?
Ostatecznie nie tylko pieniędzy, ale i władzy nie posiada ten, kto ma pieniądze, ani nawet nie ten, kto stoi na czele rządu jako prezydent, władzę ma ten, kto owe pieniądze tworzy. Można sfinansować WSZYSTKO i również rząd, dzięki czemu stać ponad władzą państwa...
Np. prezydent nie może zrobić nic, bo nie jest samodzielny, ponieważ niczego sam nie sfinansuje i jest zależny od sytuacji ekonomicznej. O ile takiej czynności nie wykonuje organ rządowy, możemy już mówić o "niewidzialnym rządzie".
re: Kojoto...... Generalnie masz racje jesli chodzi o profil polityczny GL-AL, ale w GL-AL byly rowniez osoby przypadkowe, ktore nie znaly profilu tej organizacji oraz do GL-AL lub do UB przenikali tez agenci z NSZ w celu rozpracowania zydo-komunistycznego GL-AL i UB. Wielu Polakow trafialo rowniez pod przymusem do LWP i KBW (szkolone na wzor NKWD) i to nie byla ich wina, ze znalezli sie w tych organizacjach - vide lapanki urzadzane przez NKWD do spolki z UB i KBW na oddzialy AK i NSZ. Ale przy nadarzajacej sie okazji zolnierze ci uciekali do AK lub do NSZ, przy czym NSZ bylo w gorszym polozeniu niz AK, bo sowieci uznawali NSZ za najwiekszych wrogow komunizmu i natychmiast ich rozstrzeliwali, badz najpierw torturowali, zeby wyciagnac informacje, a nastepnie rozstrzeliwali.
Ale to sa przypadki na mala skale, o ktorych mimo wszystko trzeba pamietac i nie potepiac wszystkich. Generalnie, profil GL-AL, UB, KBW, PPR etc byl zydo-komunistyczny i byla to sowiecka agentura wroga wobec panstwa polskiego i ustroju II RP i to trzeba zdecydowanie potepic.
Nalezy rowniez zwrocic uwage na fakt, ze ten element przestepczy i komunistyczny wzial sie glownie z wiezien, poniewaz w momencie wybuchu II w.s. polskie wladze wypuscily wszystkich wiezniow na wolnosc, a kto przegladal przedwojenne statystyki sadowe ten wie, ze wiekszosc przestepcow w II RP to ZYDZI, w tym rowniez zydowscy komunisci (czlonkowie PPK i PPR, bundu etc), ktorzy prowadzili robote wywrotowa w II RP.
Mniejszosc zydowska w II RP byla wrogo nastawiona do panstwa polskiego i po agresji Niemiec i ZSRR na Polske w 1939r ZYDZI MASOWO KOLABOROWALI Z DWOMA OKUPANTAMI POLSKI PRZECIW POLAKOM - te sprawy opisuje J.R.Nowak, H.Pajak, L.Zebrowski, E.Kurek, I.C.Pogonowski, T.Strzembosz etc a nawet sami zydzi jak E.Ringelblum , H.Arendt etc.
Na ziemiach II RP pod okupacja sowiecka, komunisci zydowscy, ukrainscy i bialoruscy organizowali wlasne oddzialy milicji komunistycznej i wystepowali przeciw Polakom i to wlasnie byly PIATE KOLUMNY tych mniejszosci narodowych, ktore pokazaly swoje prawdziwe oblicze w 1939r i tymi perfidnymi dzialaniami przeciw Polsce i Polakom zwrocili na siebie uwage NSZ-tu i AK.
Gdybym zyl w tamtych czasach to tez bym zamiatal polskie podworko z tych smieci.
Ukraina w granicach sprzed konfliktu z Rosją była uznawana za państwo i nikt nie podważał jej terytorialnego kształtu, niemniej jednak lukę w sformalizowaniu stanu faktycznego z pewnością wykorzysta Władimir Putin. Zresztą Kreml już odniósł pierwsze zwycięstwo: 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił oświadczenie, które zostało zakazane do dystrybucji w ukraińskich mediach i Internecie, a w którym stwierdził, że ONZ nie może uznać działania Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy jako naruszenia prawa, ponieważ zgodnie z dokumentami terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRS, nie jest zatem suwerennym państwem. Swoiste kuriozum stanowi fakt, iż – zdaniem ekspertów – Rosja może teraz złożyć oświadczenie o przynależności terytorium ukraińskiego do państwa rosyjskiego, zastrzegając, iż wszystko, co dzieje się w tym regionie stanowi wewnętrzną sprawę Rosji. Oznacza to, iż z punktu widzenia prawa międzynarodowego wybory z dnia 25 maja są nieważne. Kreml najwyraźniej jednak nie zamierza wykorzystywać w ten sposób sytuacji. Podobną zresztą inercję zachowują Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Być może wszystkie państwa bezpośrednio zaangażowane w konflikt stwierdziły, że metoda faktów dokonanych może jedynie zaognić i tak napiętą sytuację oraz uniemożliwić realizację celów, jakie stawiają sobie poszczególne strony. Nie jest jednak wykluczone, że koniec końców Zachód odda Rosji terytorium Ukrainy, jeżeli na horyzoncie pojawi się widmo zysku. W końcu nie raz tak robił a przez kolejne wieki w prowadzonej przez niego polityce niewiele się zmieniło.
To było sześćdziesiąt lat temu. Kolej była wspaniałą, potężną instytucją, z której byli dumni nie tylko kolejarze. Dumni byli wszyscy Polacy. Pociągi jeździły często, punktualnie i… szybko. Tak, tak – te stare, romantyczne i niezawodne parowozy ciągnęły szybciej wagony, niż współczesne potężne lokomotywy elektryczne. I bilety były tanie. Bo dziś kolej podzielona jest na spółki. Każda spółka ma swoich prezesów z kominowymi płacami, a ci zastępców. W każdej spółce jest plejada dyrektorów mających również zastępców. Dyrektorzy z kolei mają po kilku pracowników i tym sposobem jest więcej urzędników niż maszynistów i innych ciężko pracujących kolejarzy. Urzędnicy, aby wykazać się, że coś robią, zmieniają stale rozkłady jazdy. Kiedyś rozkłady zmieniano raz w roku, później dwa razy. Teraz codziennie. Co dzień trzeba sprawdzać rozkład w internecie, bo oszukać się można łatwo. Ale żeby chociaż te pociągi jeździły zgodnie z rozkładem! Ostatnio jadąc z Warszawy do Lublina, pociąg opóźnił się ok. trzech godzin. Totalny burdel. Jadąc gdziekolwiek dalej koleją w Polsce, widać małe zapyziałe stacyjki z peronami zarośniętymi zielskiem, rozpadającymi się budynkami, niebezpiecznymi przejazdami bez dróżników. I coraz mniej połączeń, coraz mniej pociągów, co powoduje, że na kolej trudno liczyć, więc jest coraz mniej pasażerów. A jak nie ma pasażerów, likwidują całe linie kolejowe. Całkowity upadek. Demony władzy zlikwidowały Zakłady Naprawy Taboru Kolejowego, bo lepiej kupić nowe wagony za granicą. Przynajmniej ktoś może wziąć łapówkę od producenta. Tak kupiono pierdolino (jak publicznie, i słusznie nazwała ten twór Bożena Dykiel). Bo przecież kupując polski skład pięciokrotnie taniej, o podobnych parametrach, decydent, lub grupa decydentów nie wybuduje sobie pałaców! Po co zatrudniać polskiego robotnika, skoro lepiej dać zarobić obcemu? Ale o czym tu gadać. Tak jest ze wszystkim. Zbyt wcześnie rozebrano w Polsce szubienice.
Spokojnie Poroszenko.......Putin teraz będzie trzepał kasiorę .....a nie zajmował się jakimiś zdegradowanymi, mafijnymi krajami.
Dostałeś już od Obamy,pożegnalny prezent.....Trump i UE pewnie cię oleje, w imię wyższych celów.....Pozostaje bazować na megalomanii Kaczyńskiego....Hehe
Była Pani Ambasador - z naciskiem - dobrze że była. Polska nie powinna promować "własnej demokracji" gdyż jest amerykańska, czyli wynaturzona. Niech Polska kreuje polskość i zwalcza banderowców i wrogów litewskich Polaków. gadanie, że Łukaszenka jest dyktatorem jest farsą.
SKANDAŁ!!! Romaszewska, dyrektor TV Biełsat, a więc "opozycyjnej" wobec rządów Łukaszenki telewizji sponsorowanej przez państwo polskie, po raz kolejny szokuje. Tym razem postanowiła zaanonsować na swoim Twitterze niechęć do proponowanej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości Uchwały ws. Rzezi Wołyńskiej, której celem jest oddanie hołdu ofiarom ludobójstwa.
Przypomnijmy, że partia rządząca wysunęła postulat ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP. Zdaniem dyrektorki Biełsatu, uchwała ta "Opiera się na przekłamaniach historycznych".
Wypowiedzi ukraińskich polityków są wręcz komiczną kalką Litewskich. Dobrze ,że nie są w NATO i
UE mieli byśmy okazję poznać naszych wschodnich sąsiadów równie dokładnie jak Litwinów.
Coś jest z tymi niemkami nie tak. Skoro wiedziały, że będą muzułmanie na nich już tam czekali, a mimo to poszły na Sylwestra, na place, ulice, parki itd. Znaczy, że wyszły te, które chciały ubogacenia.
Rozmiary zbrodni popełnionych na Polakach w czasie stalinizmu przez zbolszewizowanych Żydów były i są w pełni dostrzegane przez wszystkich obiektywnych badaczy naukowych, zarówno polskich, jak i zagranicznych.
I tak np. najsłynniejszy zagraniczny historyk badający historię Polski prof. Norman Davies pisał wprost o “tysiącach polskich Żydów, którzy stracili twarz przez związanie się z okrutnym powojennym reżimem stalinowskim” (por. tekst N. Daviesa w “The New York Reviwe of Books” z 20 listopada 1986 r.). Już na początku stalinizacji Polski mamy wiele jakże wymownych, strasznych przykładów dążeń niektórych żydowskich komunistów do maksymalnego nasilenia represji na polskich patriotach, łącznie z ich egzekucjami. Jednym z najbardziej fanatycznych rzeczników intensyfikacji takiego terroru był Leon Kasman, później przez wiele lat zajmujący wpływowe stanowisko redaktora naczelnego organu KC PZPR “Trybuny Ludu”. To on najgwałtowniej gardłował podczas obrad Biura Politycznego KC PPR w październiku 1944 roku za zaostrzeniem represji. “Wsławił się” wówczas powiedzeniem: “Przerażenie ogarnia, że w tej Polsce, która jest hegemonem, nie spadła nawet ani jedna głowa” (cyt. za tekstem P. Lipińskiego: Bolesław Niejasny, “Magazyn Gazety Wyborczej” z 25 maja 2000 r.). I głowy polskich patriotów, głównie AK-owców, zaczęły spadać w przyspieszonym tempie na skutek rozpętanej wówczas wielkiej fali terroru przeciw Narodowi. Terroru dyrygowanego i realizowanego głównie przez targowiczan o żydowskim rodowodzie, na czele z Bermanem, Różańskim i Światło. (...)
Dawni ubecy oskarżają Polaków.... Ciągle za mało znana jest niezwykle szkodliwa rola, jaką odegrali emigrujący na Zachód po 1956 roku lub w kolejnej fali po marcu 1968 roku byli żydowscy ubecy. Wszędzie, gdzie przybywali, do USA, Izraela, Szwecji czy Danii, starali się upowszechniać jak najgorsze opinie o Polsce i Polakach. Przede wszystkim starali się “odegrać” na Polakach za utratę w czasie postalinowskiej “odwilży” intratnych posad piastowanych przez lata w stalinowskim aparacie władzy. Wskazał na to w jednym z wywiadów jako na istotne źródło upowszechnienia postaw antypolskich Andrzej Zakrzewski, zmarły parę lat temu minister kultury RP, mówiąc: “(…) istnieje grupa ludzi, na którą zwrócili mi uwagę przyjaciele w Izraelu. Nazwali ich ‘poszukiwaczami antysemityzmu’. Ci łapacze rekrutują się z dawnego aparatu partyjnego, bezpieki, którym tu było dobrze – dywany, telefony, sekretarka. Wyjechali – i okazało się, że są bez zawodu. Tu rządzili, a tam? Ta zadra ich uwiera” (“Chamy i Żydy – rok 1995. Rozmowa R. Walenciaka z prof. A. Zakrzewskim, “Przegląd Tygodniowy” z 2 sierpnia 1995).
Część z tych byłych ubeków, sędziów i prokuratorów żydowskiego pochodzenia, zamieszanych w katowanie Polaków w dobie stalinizmu, dostrzegła bardzo dla siebie dogodną okazję w kampanii antypolonizmu. Z jednej strony była to dla nich szansa na całkowite odwrócenie uwagi od swej ponurej przeszłości. Z drugiej zaś okazja do przedstawienia ofiar komunistycznego terroru, który sami reprezentowali, jako narodu “faszystów” i “antysemitów” (vide: to co się dzisiaj robi dla zapobieżenia wydania byłej prokurator Wolińskiej).
Profesor Andrzej Walicki tak pisał na temat zachowania byłych żydowskich ubeków w krajach skandynawskich: “Otóż spotkałem w Danii również pomarcowych emigrantów. Ale E., znajoma Zimanda, urocza dziewczyna, zraniona i oburzona wypadkami 1968 roku, ale jeszcze bardziej oburzona zachowaniami byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, którzy po przyjeździe do Danii zaczęli odgrażać się Polakom, występować z antypolskimi wypowiedziami w telewizji, a we własnym gronie śpiewać po hebrajsku syjonistyczne pieśni (zdumiewało ją – i mnie też – że takie pieśni były im znane)” (por. A. Walicki: “Zniewolony umysł po latach”, Warszawa 1993, s. 71). Pod wpływem pobytu w Danii prof. Walicki tak komentował partyjne boje frakcji “chamów” i “Żydów” w PZPR: “Pobyt w Danii utwierdził mnie w przekonaniu, że u podstaw wszystkiego leżą konflikty zdegenerowanej góry partyjnej i panów z MSW – mówili mi tu znajomi emigranci (a więc nie moczarowcy), że do Danii przyjechało także sporo ‘pułkowników’ z niesamowitą hucpą, nienawiścią do Polski (bo dla nich Polska to ich koledzy) i autentycznym, zrodzonym z ‘niewdzięczności’ tych, dla których pracowali nacjonalizmem żydowskim” (por. tamże, s. 73).
To właśnie z tego grona dawnych stalinowców, ubeków i politruków wywodziła się i wywodzi duża część najbardziej nieubłaganych oszczerców Polski i Polaków na Zachodzie. To im najbardziej zależało na zniesławieniu Polski w świecie, aby całkowicie podważyć wiarygodność jakichkolwiek przyszłych oskarżeń za ich dawne czyny w Polsce. (...)
Od lat ulubioną metodą negowania odpowiedzialności Żydów za zbrodnie stalinizmu w Polsce stała się formuła głosząca, że Żyd-komunista i ubek jakimś dziwnym sposobem przestawał być Żydem, bo przechodząc na komunizm, wyrzekał się religii żydowskiej. Co ciekawsze, głównymi głosicielami tego typu teorii są najczęściej osoby skłonne równocześnie do najskrajniejszych oskarżeń na temat rzekomych zbrodni “polskiego antysemityzmu” wobec Żydów, ba, doszukiwania się ich rzekomego chrześcijańskiego rodowodu. Absurdy dowodzeń, głoszących, że Żyd, stając się komunistą i ubekiem, momentalnie przestaje być Żydem, można by było obalać na rozlicznych przykładach. Jak na przykład wytłumaczyć to, że tak liczni Żydzi, byli ubecy i KGB-owcy, po straceniu szans na “twórcze” rozwijanie swego bezpieczniackiego zawodu w Polsce czy w Rosji, tak gromadnie pośpieszyli do Izraela. Czy to wraz z utratą bezpieczniackich synekur nagle niespodziewanie budziła się w nich dopiero żydowskość. Przypomnę, że znany izraelski pisarz Amos Oz mówił w wywiadzie dla “Wprost” 2 października 1994 r., że Izrael stał się schronieniem dla co najmniej 20 tysięcy byłych oficerów KGB. Czy to tylko przypadkiem w Izraelu znaleźli schronienie tacy niegdyś zbrodniczy ubecy jak Salomon Morel?! I dlaczego Izrael nie chce wydać Polsce tego rzekomo nie Żyda, bo ubeka i komunistę, Polsce, która ściga go międzynarodowym listem gończym za ludobójstwo?
A jak wytłumaczyć to, że najkrwawsi nawet żydowscy zbrodniarze z bezpieki życzyli sobie przed śmiercią żydowskiego pogrzebu religijnego? Tak było w przypadku okrutnego nadrządcy węgierskiej bezpieki w Biurze Politycznym KC WPP – “węgierskiego Bermana” – Mihaya Farkasa. I tak było w przypadku jednego z najokrutniejszych katów Polaków Jacka Różańskiego (Goldberga) – wspomniał o tym prof. Andrzej Paczkowski. W przypadku Różańskiego (Goldberga) miało więc miejsce ciągłe zmienianie przynależności narodowej: najpierw Żyd, potem jako komunista i ubek – już rzekomo nie-Żyd i wreszcie na łożu śmierci – znowu najprawdziwszy Żyd. Swoją drogą ciekawa jest metoda, z jaką niektórzy żydowscy szowiniści próbują się zapierać żydowskości zbrodniarzy typu Różańskiego, Bermana czy Morela, a równocześnie tym skwapliwiej przywłaszczać na rzecz żydowskości różnych wielkich Polaków typu Adama Mickiewicza. Przez wiele lat autorzy żydowscy od Adama Sandauera po Henryka Grynberga atakowali jako rzekomych “antysemitów” wszystkich polskich badaczy przeczących rzekomej “żydowskości” Mickiewicza jako “antysemitów”. Aż nagle cała bajda prysła jak bańka mydlana. Białoruski uczony znalazł dokumenty na temat rodowodu matki Mickiewicza, wywodzącej się z polskiej rodziny szlacheckiej, znanej na Nowogródczyźnie już na początkach XVII wieku. Pytam, kiedy pan H. Grynberg zdobędzie się na przeproszenie polskich mickiewiczologów, których z taką łatwością oskarżał jako antysemitów, bo negowali kłamstwa o pochodzeniu naszego wieszcza?
Istnieje wiele innych szczegółowych świadectw, także autorów żydowskich, dowodzących, że dominujący w stalinowskim UB Żydzi byli żydowskimi szowinistami – polakożercami, którzy po prostu dawali upust swej nienawiści wobec bezbronnych Polaków. Taką opinię wyraża Teofila Weintraub, Żydówka z pochodzenia, w zbiorze wywiadów Ruty Pragier: “Żydzi czy Polacy” (Warszawa 1992, s.120: “Różański. Jego sekretarka mówiła mi, że był polakożercą. Nienawidził ludzi”. Pisałem już, że osławiony wicedyrektor departamentu śledczego MBP Józef Światło (Fleischfarb) osobiście torturował wielu polskich patriotów, szczególnie okrutnie zachowując się podczas przesłuchań działaczy dawnego Stronnictwa Narodowego. Zwierzchnik Światły, Roman Romkowski (Natan Grunspan-Kikiel), w oświadczeniu złożonym 10 października 1954 r. stwierdzał, że “w różnych wynurzeniach Światły występował coraz silniej nacjonalistyczno-żydowski sposób reagowania na niektóre posunięcia personalne” (por. S. Marat, J. Snopkiewicz: “Ludzie bezpieki”, Warszawa 1990, s. 23). Inny twórca ubeckiego terroru, dyrektor departamentu śledczego Anatol Fejgin znany był z rozlicznych donosów na rzekomych “nacjonalistów polskich” już w okresie lwowskim 1939-41. Żydowskim szowinistą, tropicielem “polskiego nacjonalizmu” i “antysemityzmu” był główny odpowiedzialny za zbrodnie stalinowskie w Polsce Jakub Berman, który odpowiedzialność w Biurze Politycznym KC PPR, a później KC PZPR za sprawy bezpieki łączył z nadzorem życia ideologicznego i kultury. Prowadził on nieubłaganą walkę z polskim dziedzictwem narodowym, zgodnie z głoszoną przez niego zasadą, że wszelki flirt z polskim uczuciem narodowym doprowadzi do “wypuszczenia złych duchów Polski, z antysemityzmem włącznie” (por. książka filozofa Andrzeja Walickiego, skądinąd bardzo zaprzyjaźnionego z naszymi czołowymi “Europejczykami”, pt. “Zniewolony umysł po latach”, Warszawa 1993, s. 329). Berman, który powinien przykładnie zawisnąć na szubienicy za swe zbrodnie wobec Polaków, miał czelność jeszcze w wiele lat później – w 1981 roku – przekonywać Torańską, że polskie społeczeństwo jest w swojej konsystencji bardzo semickie. [od red. NW: sądząc z książki prof. J.R.Nowaka “Zbrodnie UB” powinno tu być “antysemickie”] (...)
Jak mordowano Polaków.... Przypomnijmy tu również, jak oceniał rolę Żydów w polskiej bezpiece świetnie znający problematykę stosunków polsko-żydowskich po 1944 roku żydowski publicysta z USA John Sack. W książce wydanej również w polskim przekładzie w latach 90. w Gliwicach, lecz starannie przemilczanej w najbardziej wpływowych mass mediach, Sack opisał zbrodnie Salomona Morela i współdziałających z nim żydowskich ubeków na setkach niewinnych więźniów, zgromadzonych w obozie w Świętochłowicach w 1945 roku. Sack pisał tam m.in. (polski przekład s. 96): “(…) dlaczego więc Stalin był stronniczy wobec Żydów (…) Z jego rozkazu pewien Żyd, którego ojciec zginął w Treblince, miał zostać szefem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a szefami wszystkich jego departamentów mieli także zostać Żydzi, aczkolwiek od tego momentu ich nazwiska nie miały być żydowskie, tylko takie jak ‘generał Romkowski’ albo ‘pułkownik Różański’. Z czasem ci ludzie wyznaczyli wszystkich dowódców bezpieczeństwa w Polsce”.
W innym miejscu tej samej książki (s. 228-229) John Sack pisał: “W miejscach takich jak Gliwice, Polacy stawali przy więziennych ścianach, a ludzie z Wydziału Wykonawczego przywiązywali ich do wielkich, żelaznych pierścieni, mówili: – Gotów! – Cel! Pal! – zabijali ich i ostrzegali polskich strażników – Trzymajcie język za zębami! – Strażnicy, jako Polacy nie byli tym zachwyceni, ale Jakubowie, Józefowie i Pinkowie z wyższych szczebli Urzędu, pozostali wierni Stalinowi, ponieważ uważali się za Żydów, nie zaś polskich patriotów (…) [podkr. J.R.N.]. Warto zapamiętać to stwierdzenie znakomitego żydowskiego autora z USA, akcentującego, że żydowscy mordercy ubeccy zabijający Polaków wcale nie tracili żydowskiej tożsamości narodowej po zostaniu komunistami, lecz dalej uważali się za Żydów.
Godna uwagi jest również ocena jednego z czołowych intelektualistów żydowskiego pochodzenia na emigracji – Zygmunta Hertza, współzałożyciela Instytutu Literackiego w Paryżu. Znany skądinąd ze skłonności do idealizowania Żydów i ostrego dokładania przy różnych okazjach Polakom jako “Polaczyskom”, Hertz zdobył się jednak na bardziej obiektywną refleksję na tle wydarzeń marcowych z 1968 roku. Refleksję, na którą na pewno nie byłoby stać ani Adama Michnika, ani Dawida Warszawskiego, ani Władysława Bartoszewskiego, et consortes. Otóż właśnie wówczas, 26 marca 1968 roku, Z. Hertz tak pisał w liście do Czesława Miłosza: “Antysemityzm wypuścił nie tylko nowe liście, ale zakwitł różą. I ja się też nie dziwię. Żydzi grali od początku głupio – po cóż był ten run na UB i posady [podkr. – J.R.N.]. Jakaż niegodność w tym narodzie. Przykro mi to stwierdzić, ale dali antysemitom znakomitą broń do ręki” (cyt. za: Z. Hertz: “Listy do Czesława Miłosza 1952-1979”, Warszawa, s. 286). (...)
Zaciskali pętlę na szyjach narodów.... W innym miejscu swej książki Tyrmand przypomniał z goryczą, w jak wielkim stopniu działacze komunistyczni pochodzenia żydowskiego stali się nieocenionym wprost narzędziem dla Sowietów w ich terrorze zmierzającym do trwałego ujarzmienia Europy Środkowej. Jak pisał Tyrmand: “Gdy Armia Czerwona przystępowała do sowietyzowania Europy Wschodniej na czele czechosłowackiej ekipy partyjnej stał Żyd [R. Slansky – sekretarz generalny partii komunistycznej – J.R.N.], Węgry kneblował Żyd [M. Rakosi – J.R.N.], w Rumunii rządziła Żydówka [A. Pauker – J.R.N.], a Polska miała u władzy figuranta – Polaka, za którym na węzłowych pozycjach stali żydowscy komuniści, wypełniający z fanatycznym oddaniem najbezwzględniejsze rozkazy Kremla. Za przywódcami zaś stały lojalne szeregi komunistów żydowskiego pochodzenia, którzy jedynie byli w stanie uruchomić gospodarkę i administrację w Polsce, Rumunii, na Węgrzech, czyli w krajach drobnomieszczańskich, w których antykomunizm był rodzajem ogólnonarodowej religii. O czym Stalin wiedział. Wiedział, że tylko fanatycznie oddani komunizmowi Żydzi mogą zrobić dlań tę wstępną i niezbyt czystą robotę, co było częścią nr 1 planu. Z nadgorliwym zapałem rzucili się [Żydzi – J.R.N.] do sowietyzowania wschodnioeuropejskich społeczeństw, do budowania socjalizmu, do zacieśniania komunistycznej pętli na szyjach narodów starych [podkr. J.R.N.], odpornych na przemoc i doświadczonych w walce o polityczną niepodległość. Swym zelanctwem przekreślili największą szansę, jaką mieli Żydzi na tych terenach od średniowiecza (…) eksponowany serwilizm Żydów-komunistów w służbie sowieckiego imperializmu sprawiał wrażenie samobójczego obłędu”. Przypomnijmy jeszcze parę obiektywnych świadectw osób wywodzących się ze środowisk żydowskich. Wybitny twórca polski pochodzenia żydowskiego Marian Brandys zapisał w swym “Dzienniku 1976-1977” (Warszawa 1996, s. 233, 244): “Żydzi, którzy pozostali, weszli niemal w całości do nowej klasy rządzącej (…) Żydzi garnęli się do władzy jak ćmy do ognia”. Słynny żydowski partyzant, później zakonnik, ojciec Daniel Rufeisen stwierdził: “I jeszcze do tego po wojnie Żydzi źle przysłużyli się sprawom Polski” (cyt. za A. Tuszyńska: “Kilka portretów z Polską w tle”, Gdańsk 1993, s. 138). Żydowska lekarka A. Blady Szwajgier tak po latach zwierzała się w rozmowie z Anką Grupińską: “Proszę nie zapominać, jaka była rola Żydów w Polsce w okresie powojennym. Kiedy dziś rozlicza się zbrodnie stalinizmu… A nie mogę powiedzieć, żeby tam Żydów nie było (…) Niech pani pamięta, że większość tych Żydów, którzy wrócili po wojnie z Rosji, zajęła natychmiast najlepsze stanowiska (…) Łatwiej było Żydowi o to stanowisko niż Polakowi. Bardzo to mądra polityka Stalina (…) Żydom bardziej wierzono niż Polakom (…) Ja myślę, że Polacy po wojnie, wielu z nich przeżyło potworny koszmar. I niestety, utożsamiane to jest z Żydami (…) Ta ojczyzna była niedobra nie tylko dla Żydów, prawda? Zresztą po wojnie była najmniej niedobra dla Żydów” (A. Grupińska: “Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego”, Warszawa 2000, s. 184, 186).(...)
Z rękami umaczanymi po łokcie we krwi.... Wybielaczom roli Żydów w UB i w stalinizacji Polski warto przypomnieć również prawdziwie uczciwe i obiektywne świadectwa Polaków żydowskiego pochodzenia lub polskich Żydów na ten temat. Andrzej Wróblewski, wybitny krytyk teatralny żydowskiego pochodzenia, w książce “Być Żydem”, Warszawa 1993 r., s. 181, pisał: “Proporcjonalnie więcej było Żydów wśród katów niż ofiar”. W innym miejscu swej książki Wróblewski ubolewał, że w 1968 roku pod płaszczykiem dotkniętej godności wyjeżdżali z kraju Żydzi, którzy służyli w UB, “byli sędziami czy prokuratorami z rękami umaczanymi po łokcie we krwi” [podkr. J.R.N.]. Najwybitniejszy chyba polski twórca pochodzenia żydowskiego, który zadebiutował po wojnie, Leopold Tyrmand, tak pisał w 1972 roku w swej wciąż świadomie przemilczanej w Polsce książce “Cywilizacja komunizmu”: “Amerykańskie uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez prawie 25 lat swych służb w policjach politycznych Europy Wschodniej ciężko prześladowali ludzi – w tym także innych Żydów – walczących o prawo do niezawisłości sumienia. (…) Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywistości, w której po 25 latach dojść mogło do tak karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w której monstrualne kłamstwo tak łatwo jest uczynić prawem życia. Trudno jest zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, jaką głosili w komunistycznych gazetach, książkach, artykułach, filmach” (L. Tyrmand: “Cywilizacja komunizmu”, Londyn 1972, s. 220-221). (...)
Katowano głównie Polaków.... Wybielaczom roli Żydów w UB i generalnie w stalinowskiej władzy oraz popełnionych przez nich zbrodni warto przypomnieć jednobrzmiące świadectwa na ten temat osób z jakże różnych środowisk intelektualnych od Marii Dąbrowskiej, Bohdana Cywińskiego i ojca Józefa M. Bocheńskiego po Stefana Kisielewskiego i Czesława Miłosza. Najwybitniejsza chyba pisarka tego okresu, Maria Dąbrowska, w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 roku: “UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków”. Bardzo podobne w swej wymowie były zapiski Stefana Kisielewskiego. W dzienniku pod datą 18 października 1968 roku Kisielewski pisał: “Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z gojów”. Niewiele później, 4 listopada 1968 r., Kisielewski zapisał w swym dzienniku: “Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał”. Z kolei Bohdan Cywiński tak oceniał rolę Żydów w stalinizacji Polski na łamach podziemnego periodyku “Głos” w kwietniu 1985 roku: “Fakty manifestacyjnego popierania władzy komunistycznej zaraz po wojnie, wyjątkowe nagromadzenie osób pochodzenia żydowskiego w aparacie władzy, a zwłaszcza w najbardziej znienawidzonych społecznie resortach bezpieczeństwa i propagandy oraz mnogość przykładów szczególnej ich wrogości wobec przejawów polskiego szacunku dla narodowej tradycji – wszystko to w jakiejś mierze pozostało w świadomości starszych pokoleń, powodując zrozumiałe urazy”. W pierwszym odcinku tego cyklu przypominałem już wypowiedź innego intelektualisty katolickiego – ojca Józefa M. Bocheńskiego na łamach paryskiej “Kultury” (nr 7-8 z 1986 r.) akcentującą rolę Żydów kierujących komunistyczną policją bezpieczeństwa za wymordowanych przez tę policję “bardzo wielu spośród najlepszych Polaków”.
I wreszcie świadectwo noblisty Czesława Miłosza, tym wymowniejsze, że chodzi o intelektualistę znanego ze skrajnie prożydowskiej postawy. Otóż właśnie Miłosz stwierdził w niemal zupełnie nieznanym w Polsce (poza moimi tekstami) wywiadzie dla wydawanego w Stanach Zjednoczonych czasopisma “Tikkun” (nr 2 z 1987 roku), mówiąc o żydowskich komunistach: “Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność” [podkr. – J.R.N.]. W tym stwierdzeniu Miłosz nieco przesadził i ktoś mało poinformowany mógłby go nawet oskarżyć o antysemityzm. Żydzi nie zajęli jednak wszystkich co do jednego stanowisk na szczytach partii i w bezpiece. Parę ważnych stanowisk zostawili, były tam nie-żydowskie wyjątki, jak choćby Bierut czy Radkiewicz (żonaty z żydowską komunistką), ale obaj grali raczej rolę figurantów. Generalnie jednak Miłosz celnie określił wyjątkową, dominującą rolę komunistów żydowskiego pochodzenia w stalinizacji Polski. (...)
ZYDOWSKIE ZBRODNIE NA POLAKACH..... (prof.J.R.Nowak)..... Zanim przejdę do szczegółowego opisu konkretnych zbrodni popełnionych po wojnie przez zbolszewizowanych Żydów, a zwłaszcza Żydów-ubeków, na Polakach, muszę szerzej ustosunkować się do różnych kłamliwych stwierdzeń próbujących zaciemnić prawdziwy obraz roli żydowskich komunistów w stalinizacji Polski.
Im dalej od czasów stalinizmu, tym uporczywsze są próby wybielania zbrodni żydowskich ubeków, pomniejszania rozmiarów ich roli w katowaniu i mordowaniu polskich patriotów, drastycznego zaniżania liczby ubeków żydowskiego pochodzenia. Swoisty rekord pod tym względem pobił rok temu ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss, publicznie głosząc absurdalne nieprawdy o zaledwie kilku komunistycznych funkcjonariuszach żydowskiego pochodzenia w Polsce. Nieźle wtórował mu osławiony oszczerca Polaków zza Oceanu – Jan Tomasz Gross, pisząc o rzekomo zaledwie “kilku tuzinach” Żydów-ubeków w Polsce, czyli “drobiażdżku bez znaczenia”, jak to filuternie określił. W rzeczywistości zaś mieliśmy jednoznaczną dominację żydowskiego pochodzenia zbrodniarzy komunistycznych na kluczowych pozycjach ubeckiego syndykatu zbrodni w dobie stalinizmu. Począwszy od faktycznego nadzorcy całego aparatu terroru, niszczącego tysiące polskich patriotów – Jakuba Bermana, przez lata członka Biura Politycznego KC PPR, a później KC PZPR, odpowiedzialnego za nadzór nad bezpieką. Był to najbardziej niebezpieczny dla Polaków “morderca zza biurka”, faktycznie zbrodniarz numer jeden, którego nigdy nie ukarano za jego zbrodnie na Polakach. Przypomnijmy, że nawet tak skrajna tropicielka rzekomego “antysemityzmu” w Polsce jak Alina Grabowska przypomniała w swoim czasie na łamach paryskiej “Kultury” (grudzień 1969 roku), iż: “W pierwszych latach powojennych (a nawet i później) znakomitą, niestety, większość pracowników UB stanowili Żydzi”.
Obok dominacji żydowskich komunistów w UB trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko, zbyt często pomijane w książkach o ówczesnej historii. Otóż nie było chyba żadnej takiej haniebnej zbrodni na polskich bohaterach, na najszlachetniejszych polskich patriotach w dobie stalinizmu w Polsce, gdzie w tle nie kryłyby się cienie jakichś żydowskich katów. Od Bermana, Różańskiego, Fajgina, Brystygierowej, Romkowskiego, Światły, po Morela, Wolińską, Gurowską i Stefana Michnika. By przypomnieć choćby najskrajniejsze i najtrudniejsze do wyjaśnienia zbrodnie: na bohaterskim generale “Nilu” – Fieldorfie, słynnym “Anodzie” z “Zośki i Parasola” A. Kamińskiego czy westterplatczyku majorze Mieczysławie Słabym, lekarzu z Westerplatte.
Aby zrozumieć, jak absurdalne i nie mające niczego wspólnego z obiektywną prawdą historyczną są wszelkie próby wybielania roli zbolszewizowanych Żydów w UB, wystarczy po prostu przyjrzeć się dokładnie czołowym postaciom dominującym w stalinowskim Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, czyli faktycznym syndykacie zbrodni w ówczesnej Polsce. Okaże się wówczas, że wszyscy czołowi prominenci MBP (poza jednym ministrem figurantem – Stanisławem Radkiewiczem) byli pochodzenia żydowskiego (por. szerzej mój tomik “Zbrodnie UB”, “Biblioteka książek niepoprawnych politycznie”, wyd. MaRoN, Warszawa 2001, s. 5-25). Działo się tak nieprzypadkowo, lecz zgodnie z zasadą Stalina: “dziel i rządź”, wykorzystującą ludzi z mniejszości narodowych w Rosji i innych krajach ujarzmionych przez ZSRS do tym lepszego podporządkowywania narodów w nich zamieszkujących, zniszczenia ich uczuć narodowych i religii, które wyznawali. Do tego zaś najlepiej nadawali się ludzie jak najdalsi od patriotyzmu polskiego, węgierskiego, rumuńskiego, czeskiego czy litewskiego, a także od religii chrześcijańskiej, a więc komuniści żydowscy. Fakty są uparte w tym względzie.
(...) http://www.bibula.com/?p=29026
Ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu (…) po wkroczeniu bolszewików rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na lup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych.
(Dowódca AK, gen. Stefan Rowecki-„Grot”, 25 września 1941 r.)
Żydzi „są dla NKWD nieocenionym wprost biczem przeciw ludności polskiej”.
(Komendant Okręgu Walki Zbrojnej AK – ppłk., później generał, Nikodem Sulik, 25 lutego 1941 r.)
Dlaczego (…) dotąd oficjalne koła żydowskie nie potępiły jawnej zdrady i innych zbrodni, jakich się wobec Polski i polskich obywateli dopuszczali przez cały czas okupacji sowieckiej?
(Gen. Władysław Sikorski, 11 czerwca 1942 r.)
Wśród kolaborantów, którzy przybyli, aby pomagać sowieckim siłom bezpieczeństwa w wywózce wielkiej liczby niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci na odległe zesłanie i przypuszczalnie śmierć, była nieproporcjonalnie wielka liczba Żydów.
(Norman Davies, 9 kwietnia 1987 r.)
re: mop........ Ja wiem, ze wasza "zydo-bolszewicka prawda" jest tym co dostaliscie w spadku i ze przekazujecie ja nastepnemu zydo-bolszewickiemu pomiotowi, ale ten numer nie przejdzie, poniewaz Polacy sa coraz bardziej swiadomi ZYDO-BOLSZEWICKICH ZBODNI KOMUNISTYCZNYCH I KLAMSTW JAKIE PROPAGUJE ZYDO-BOLSZEWICKA PROPAGANDA i zydo-bolszewik jak ty. Kropka.
W sprawie polityki zagranicznej prezydenta-elekta Trumpa świat jeszcze nie jest wtajemniczony,dlatego plan polskiej polityki zagranicznej na 2017r został utajniony.Polska polityka zagraniczna nie jest samodzielna,jest funkcją polityki jej Pana i Hegemona,dlatego jeszcze poczekamy nim się z nią zapoznamy.
Imperialne Chiny idą do przodu ,ćwiczenia chińskiej armii w Królewcu to nieciekawa sytuacja
w dalszej perspektywie. USA nie zagrożą Chinom na lądzie ,ale Chińska armia przerzucona jedwabnym szlakiem zmieni obraz Europy.
tagore
Kolejna wizja rozwojowa Morawieckiego Juniora tak olśniła,wręcz oślepiła,że mu co najmniej 3-y kadencje objawiła,nawet uroiła.Tym razem ten przenikliwy wizjoner mroków przyszłości,sukces rozwojowy uzależnia od służby cywilnej polityczności.Temu lejwodzie nawet na myśl nie przychodzi,że służbę cywilną polityka nie obchodzi.Apolityczność służby cywilnej to niezbędny warunek chroniący jej wizerunek.W innych sprawach facet coś tam niezrozumiale pier..li mętnie,o dominacji medialnej,o zjawisku nauk społecznych,wszystko beznamiętnie.
No.no....Morawiecki chce wcisnąć Chińczykom obligacje ....bo mu na 500+ braknie ....a Antek mu taką dywersję uprawia....
Dla zidiociałej części społeczeństwa zwanej wyznawcami religii smoleńskiej , każda nawet najgorsza i najpodlejsza inicjatywa, skierowana przeciw narodowi i ojczyźnie przez tych pisdzielskich animatorów typu antektworek, czy ajatollah spotyka sie z aplauzem i wiernopoddańczymi umizgami i czołobitnością godną największych idiotów.
Hehehe jak bolszewik w latach stalinowskich , sie nie dziwię, że tak prorokuje , zawładnęli: niezależnym TK, w rękach maja prokuraturę, właśnie rozpracowują niezależne sądy, wszystkie siłowe maja w swoich szponach, tvp rezimowa jak za najlepszych " wojennych " czasów. Ma rację nikt juz im nie podskoczy. Przy czym mają poparcie 30% zidiociałego społeczeństwa , to w zupełności wystarczy. A tu cytat ci najgorsi przeciwnicy pisdzielców " biznesowe, polityczne, świat przestępczy i wreszcie ci, którzy korzystają ze wsparcia świata zewnętrzneg " czy aby w tym on się nie mieści ??? heheheh jeszcze rok temu był banksterem :-(( hehehe Quo vadis Polsko ???
Ojojoj to straszne władza już miała swojego bohatera i raptem niewdzięczni Niemcy ukradli :-((( jeszcze prokuratura pod wodzą zioberka próbuje podważyć ustalenia chyba, że słynny śledczy antektworek przedstawi swoja jakże przenikliwa wersję na wzór atakującej brzozy. Nie trzeba ośmieszać władzy ona sama się kompromituje i ośmiesza :-((( brocha wyrwała do przodu i rodzinę tragicznie zmarłego kierowcy zasponsorowała specjalną rentą, a maliniak nawet sam pofatygował się na pogrzeb . Te śmieszne postacie chcą ogrzać się przy zwłokach tragicznie zmarłego tirowca :-(((( wiadomo wyznawcy religii smoleńskij juz piszcza z zachwytu , " jaki ludzki ten pan maliniak i jaka ludzka pani brocha :-((( A co z innymi ofiarami ?? A co z młodymi dziewczynami zamordowanymi w Nicei ???, nawet państwo czytaj brocha , maliniak nie pomogli w sprowadzeniu zwłok :-((((
Zaś Antoni jako wierny giermek Sancho Pansa broni dzielnie interesów swego obłędnego rycerza,już nie z Manczy,lecz zza wielkich wód Oceanu.
tagore,wyrażana nadmierna tolerancja i wyrozumiałość dla "burdelu"Antka,to nieodpowiedzialność,która nie opłaca się.Wydawanie publicznych pieniędzy bez planu,koncepcji,strategicznej wizji i prawnie umocowanego programu działania PGZ S.A. to żródło obecnego,czy potencjalnego marnotrawstwa.Lepiej kontrolować wcześniej,niż póżniej kiedy może bć już "Po ptokach".Pamiętajmy,że sama konsolidacja kapitałowa to tylko prawna biuralistyka............Oby to nie przypominało budowy jezdni,czy chodnika,które wkrótce rozwalano gdyż tego czy owego nie uwzględniono-skala jest zupełnie inna.
Chiny podjęły w Europie środkowej działania wymierzone w Polskie interesy gospodarcze,np Orlenu.
tagore
Tworzenie raportu gdy w czasie tworzenia grupy jest wiele zmiennych i niewiadomych wymuszających różne działania jest bez sensu. Warto będzie coś takiego zrobić za dwa lata.
tagore
Prawdziwe znaczenie słowa: parafianin
parafianin - człowiek bez ogłady, wykształcenia; zacofany i ograniczony,mieszkaniec parafii. SJP
PS...Czy wiesz o tym, że słowo 'parafianin' oznacza człowieka bez wykształcenia, ciemnotę, tępaka, zacofańca ? potocznie : IDIOTĘ.
pl.wiktionary.org/wiki/parafianin
Banderowskie ścierwa to fałszywe zakłamane ciemne plemię bez historii obycia honoru
Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa. --------------------------------//------------------------------------- Tzw. "żołnierze wyklęci" nie byli żołnierzami ponieważ 19.01.1945 roku na polecenie Rządu Polskiego w Londynie Armia Krajowa została rozkazem dowódcy "Bora" Komorowskiego rozwiązana a jej żołnierze wezwani do zaprzestania walki i włączenia się do odbudowy zniszczonego kraju rządzonego nie przez jakichś tam "komunistów" tylko przez Rząd Jedności Narodowej uznany przez 4 wielkie mocarstwa. Ci, którzy nie wykonali rozkazu wodza naczelnego AK winni stanąć przed sądami wojskowymi osądzonymi na kary śmierci. Wśród tych "wyklętych" było sporo zwyczajnych bandziorów, którzy rabowali, gwałcili, podpalali zwyczajnych obywateli. Do takich należał Józef Kuraś z Podhala ,któremu to bandyckie władze III RP postawili okazały pomnik w jego rodzinnej wsi, a ludność tej wsi następnego dnia ten pomnik rozbiła na drobny gruz. Dziś nadal obecne władze podrzucają "żołnierzy wyklętych" jako temat zastępczy dla motłochu aby odwrócić jego uwagę od spraw żywotnych dla naszego polskiego narodu.
"Katolicy przez dziesięciolecia byli lekceważeni, nie stanowili znaczącej siły". To zdanie to brednia, plus kłamstwo. Katolicy na terenie byłej francji są lekceważeni, bo nie są siłą. A nie są siłą, bo przestali wierzyć, koniec kropka. Opinia, że wracają do katolicyzmu to jest kpina ze zdrowego rozsądku. Jedyne sensowne wyjaśnienie tego, co się dzieje na terenie byłej francji jest takie: Ludzie bronią swojej biologicznej konsystencji. Przeciwstawienie się adopcji dzieci przez pedałów nie ma nic wspólnego z religią, bo to jest zwykła obrona biologicznego życia. No chyba, że lewacy wierzą, że dzieci przynosi bocian, albo znajduje się je w kapuście.
Wypicie na szybko 25 litrów herbatki żurawinowej to jest coś. Inspektorzy powinni udowodnić
taką możliwość przed Sądem .
tagore
Szkoda tylko, że ta Polskość promowana jest przez PIS tylko na Litwie a nie na Ukrainie.
Teraz rozumiem dlaczego PIS wygrał wybory :)
Na Litwie bez zmian. Koalicyjny Rząd nie będzie w stanie nic zmienić nawet gdyby niektórzy jego członkowie tego chcieli.
tagore
Co tu dużo gadać - są glisty, dla których tylko polski nacjonalizm jest wstrętny, ale już np. ukraiński bardzo dobry. Czy takie glisty warto starać się w ogóle zrozumieć?
ubogacenia z macaniem krocza bo niemieccy mężczyżni to już same cioty...
Zabierajcie Waltzman swoje do nas przyjażnie z siekierą w herbie oraz swoje parszywe dla gojskiego bydła ''czekoladki'' i ''cukierki''z polskich sklepów i het!
UPAdlińskie cukierki Polaku konsumujesz- banderowcom złoto w karmany pakujesz !!!!
To FundacjaSorosa, wspierana przez masonerię. Batory z tą fundacją nie ma nic wspólnego.
Analogiczny mechanizm, którym doprowadzono do bankructwa polskie cementownie - np. Cementownia Wierzbica.
Trump będzie zaprzysiężony 20 stycznia i od tej daty najprawdopodobniej nastąpi szereg burzliwych zmian w geopolityce światowej. Tacy mało poinformowani ludzie jak ja czekają co przyniesie życie. Na szczęście nasze minister Waszczykowski to światły człowiek, zna się na rzeczy i dlatego ma już gotowy plan na najbliższy rok.
Klika stawia się i szykuje obstrukcję Trumpowi. Ciekawy jestem pigułki na przeczyszczenie, którą zaleci dr Trump.
Braun stawia dużo ciekawych pytań do zgłębienia. Tym razem jednak chronologicznie było: zablokowanie Greya w MSZ. Następnie, w kwestii jedwabnego szlaku był u nas z b. ważną wizytą czołowy strateg Chin, Song Hongbing. https://www.youtube.com/watch?v=n-IBj5PezH4 Ze strony rządu NIKT nie pojawił się na tym spotkaniu (vide reportaże red. Gadowskiego). Reasumując, wygląda na to, że nie tylko Grey, ale "cały rząd moderuje działania polskiego rządu" w kontekście Nowego Szlaku Jedwabnego.
Lewacka demagogia. Czego mamy się wstydzić jako naród? Że wzorem naszych przodków jesteśmy katolikami? "Bóg Honor i Ojczyzna" nie pasuje...? Rozumiem, że słabo to się komponuje z ideologią "zakonu rytu szkockiego" czy ezoteryką "rytu wielkiego wschodu" Dugina.
Pustosłowie. A gdzie konkrety? Może najwyższa pora wstać od stołu?
BANDYCKA Council on Foreign Relations (CFR) – amerykańska, niezależna organizacja polityczna non-profit, założona w Nowym Jorku w 1921. Zajmuje się szeroko rozumianymi kwestiami związanymi z polityką międzynarodową oraz miejscem i rolą Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej.
Organizacja dysponuje własnym think tankiem noszącym nazwę The David Rockefeller Studies Program.
Jednym z założycieli i pierwszym przewodniczącym organizacji był Paul Warburg, szef amerykańskiego oddziału koncernu I. G. Farben[1].
Council on Foreign Relations jest wydawcą dwumiesięcznika „Foreign Affairs”.
Kierownicy i/lub prominentne osobistości CFR:
Henry Kissinger odpowiedzialny był za nielegalne akcje bombardowania Wietnamu, roszerzenie wojny do Kambodży i Laosu, co doprowadziło do śmierci milionów cywili, sponsorowanie działań zbrojnych Dżakarty, od których dokonano inwazji na Timor Wschodni przy bezpośrednim podtrzymywaniu krwawych reżimów XXw. i zamachów stanu Argentyny oraz Chile - mocodawca ludobójcy i dyktatora Generała Augusto Pinocheta; zainicjowanie inwazji Angolii za pośrednictwem RPA, przyczynił się do inwazji Turcji na Cypr w 1974, programu kontroli populacji za pomocą intensywnego sponsorowania i poprzez realizację swojego autorstwa programu współczesnej kultury śmierci mającej korzenie w hitlerowskich metodach ludobójstwa - NSSM-200 (National Security Study Memorandum #200), 1974 r.
Zbigniew Brzeziński, inny polityczny kreator anglo-amerykańskich konfliktów. Odpowiadał za wsparcie militarne islamskich mudżahedinów 79-89 (Operacja Cyclone), którzy spowodowali afgańskie krwawe przewroty, przyłączenie Rosji do wojny w Afganistanie w latach 80-tych, w ramach CFR względem ONZ - polityczne wspieranie Czerwonych Khmerów (egzekutorów 1/4 ludności Kambodży pod dowództwem maoistycznego ludobójcy Pol Pota, będących głównie na utrzymaniu CIA w walce z Wietnamem) walnie przyczynił się do wojny w Afganistanie z Barackiem Obamą, udziałowcem Goldman Sachs, Monsanto, zwolennikiem US Patriot Act - programu inwigilacji i tortur za pośrednictwem Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego, oraz byłym uczniem politycznym - oczywiście - Henry'ego Kissingera, kontynuując tym samym imperialistyczną politykę Bush'ów, od której krzywdy doznało wiele zakątków bliskiego wschodu.
Znani członkowie CFR: Zbigniew Brzeziński, Henry Kissinger, Jimmy Carter, David Rockefeller, Alan Greenspan, G.H.W. Bush, Richard Clarke, Dick Cheney, Hillary Clinton, MERKEL,GORBACZOW,Barack Obama, Richard N. Hass, Kenneth D. Duberstein, Jessica P. Einhorn, Robert Rubin, John M. Deutch, Warren B. Rudman, Bill Clinton, Robert Gates, Rudolph Giuliani, James Baker, David Gergen, Richard C. Holbrooke, George Soros, John McCain, Carla Anderson Hills, Louis V. Gerstner, Peter G. Peterson, Martin S. Feldstein, Ronald L. Olson, Arnold Schwarzenegger, Angelina Jolie i George Clooney, i wielu innych.
Rodzinni potomkowie majątkowi pro-nazistowskich bankierów (Rockefellerowie) przewodzą CFR i tym samym sterują polityką amerykańską. Do CFR przez kilkanaście do kilkudziesięciu lat przynależeli prezydenci Stanów Zjednoczonych, oraz zanim jeszcze "zostali wyniesieni" na owe stanowisko. Media, Departament Stanu, agencje wywiadowcze, centralna bankowość, Biały Dom, siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, amerykańska edukacja, przedsiębiorstwa i koncerny są po brzegi wypełnione członkami CFR, włączając w to amerykański kongres, na szczycie potężnej piramidy tego "niewidzialnego rządu" stoi nikt inny jak David Rockefeller - senior rodu finansującego CFR od samego początku jej istnienia: Te same korporacje kontrolują nie tylko Amerykę poprzez CFR, ale również Europę poprzez zbudowaną przez siebie Unię Europejską. Ponad korporacjami stoi prywatny kartel bankowy kilkunastu rodzin (przedstawiciele - ordynaci rodowi to kilkunastu niewybieralnych, podstępnych ludzi posiadających nieograniczoną władzę poprzez tworzenie waluty amerykańskiej i brytyjskiej), który dostarcza walutę dla całych narodów.
Ci którzy decydują nie są wybierani a ci którzy są wybierani nie decydują.
Jest coś takiego, jak ukryte wpływy i jak to funkcjonuje? Czy obejmuje to korupcję, czy obejmuje to jakiś rodzaj psychologicznej dominacji nad jednostkami - oczywiście w każdym systemie politycznym istnieją pewnego rodzaju ustalenia przy stole i pod stołem.
Politycy z różnych partii walczący o "odmienne kwestie polityczne" to jedna wielka maskarada. Przeciwnicy rywalizujący w tej samej dyscyplinie sportowej mają tych samych sponsorów. Dla trafnego sportretowania, podobnie jest z polską polityką: pozornie partie stojące po przeciwnych stronach barykady, PIS i PO...niczym się nie różnią.To że mają duże poparcie, świadczy o tym, że mocodawcami zarówno obydwu partii jesteśmy MY - więc obydwie pracują dla nas, a wybierani są tylko ci, którzy "pasują do NASZYCH poglądów'.Zapomnij o partiach politycznych, zapomnij o prezydencie, premierze i o rządzie! To tylko puppet show! Rozejrzyj się: co wpaja poglądy i kreuje rzeczywistość? Co dostarcza informacje 24 h. na dobę? Co jest najlepszą dźwignią handlu?
Czy możesz sam wybrać lekarza, któremu będziesz płacił? Możesz nie szczepić swoich dzieci? Czy możesz ich uczyć tego co uznasz za stosowne? Czy możesz sam zdecydować kiedy przestać pracować i zacząć żyć z tego co odłożyłeś? Czy możesz sam zdecydować czy chcesz zapiąć pasy w samochodzie czy nie i tym samym zadecydować o swoim losie, kiedy przytrafi Ci się wypadek? Czy możesz nie płacić podatków 3-krotnie wyższych niż za Adolfa Hitlera? Czy Twoje wnuki mogą się nie rodzić z długiem 9-krotnie wyższym niż w czasach ZSRR, a jeśli nie, to czy Twoje dzieci są Twoją własnością, czy systemu bankowego i długów zaciągniętych przez POLITYKÓW? Jesteś NIEWOLNIKIEM państwa, które decyduje za ciebie, oraz telewizji, która serwuje Ci z góry opracowany system myślenia!
Zrozum najbardziej fundamentalną prawdę, której, wydawać by się mogło, wszyscy są całkowicie świadomi:
TELEWIZJA RZĄDZI ŚWIATEM! Ta strona jest właśnie po to, abyś wyłączył telewizor, zatrzymał się na chwilę i poznał, jak działa świat. Ta strona jest wezwaniem do przebudzenia i otworzeniem Cię na możliwość, która jest nieakceptowana i zatajana przez świat, że żyjemy w kłamstwie.
Odrzucenie roli autorytetu zza ekranu telewizora jest pierwszym krokiem do przebudzenia i zobaczenia obrazu świata w jego pełnym świetle. Jeżeli jeszcze go nie podjąłeś, na nic się zda nawet samo czytanie informacji, ponieważ zasadniczą rzeczą przyczyniającą się ku szukaniu prawdy i zrozumienia pewnych spraw, jest wyeliminonwanie kłamstwa! Jeżeli już go dokonałeś, przejdźmy do sedna sprawy: skoro takowej władzy nie posiadają politycy, nie posiadamy jej również my, aby przekonać się, kto sprawuje władzę nad kontrolą społeczeństwa, należy sprawdzić, kto stoi ponad telewizją, a więc...
Kto tworzy pieniądze?Kto kontroluje media?
Ostatecznie nie tylko pieniędzy, ale i władzy nie posiada ten, kto ma pieniądze, ani nawet nie ten, kto stoi na czele rządu jako prezydent, władzę ma ten, kto owe pieniądze tworzy. Można sfinansować WSZYSTKO i również rząd, dzięki czemu stać ponad władzą państwa...
Np. prezydent nie może zrobić nic, bo nie jest samodzielny, ponieważ niczego sam nie sfinansuje i jest zależny od sytuacji ekonomicznej. O ile takiej czynności nie wykonuje organ rządowy, możemy już mówić o "niewidzialnym rządzie".
re: Kojoto...... Generalnie masz racje jesli chodzi o profil polityczny GL-AL, ale w GL-AL byly rowniez osoby przypadkowe, ktore nie znaly profilu tej organizacji oraz do GL-AL lub do UB przenikali tez agenci z NSZ w celu rozpracowania zydo-komunistycznego GL-AL i UB. Wielu Polakow trafialo rowniez pod przymusem do LWP i KBW (szkolone na wzor NKWD) i to nie byla ich wina, ze znalezli sie w tych organizacjach - vide lapanki urzadzane przez NKWD do spolki z UB i KBW na oddzialy AK i NSZ. Ale przy nadarzajacej sie okazji zolnierze ci uciekali do AK lub do NSZ, przy czym NSZ bylo w gorszym polozeniu niz AK, bo sowieci uznawali NSZ za najwiekszych wrogow komunizmu i natychmiast ich rozstrzeliwali, badz najpierw torturowali, zeby wyciagnac informacje, a nastepnie rozstrzeliwali.
Ale to sa przypadki na mala skale, o ktorych mimo wszystko trzeba pamietac i nie potepiac wszystkich. Generalnie, profil GL-AL, UB, KBW, PPR etc byl zydo-komunistyczny i byla to sowiecka agentura wroga wobec panstwa polskiego i ustroju II RP i to trzeba zdecydowanie potepic.
Nalezy rowniez zwrocic uwage na fakt, ze ten element przestepczy i komunistyczny wzial sie glownie z wiezien, poniewaz w momencie wybuchu II w.s. polskie wladze wypuscily wszystkich wiezniow na wolnosc, a kto przegladal przedwojenne statystyki sadowe ten wie, ze wiekszosc przestepcow w II RP to ZYDZI, w tym rowniez zydowscy komunisci (czlonkowie PPK i PPR, bundu etc), ktorzy prowadzili robote wywrotowa w II RP.
Mniejszosc zydowska w II RP byla wrogo nastawiona do panstwa polskiego i po agresji Niemiec i ZSRR na Polske w 1939r ZYDZI MASOWO KOLABOROWALI Z DWOMA OKUPANTAMI POLSKI PRZECIW POLAKOM - te sprawy opisuje J.R.Nowak, H.Pajak, L.Zebrowski, E.Kurek, I.C.Pogonowski, T.Strzembosz etc a nawet sami zydzi jak E.Ringelblum , H.Arendt etc.
Na ziemiach II RP pod okupacja sowiecka, komunisci zydowscy, ukrainscy i bialoruscy organizowali wlasne oddzialy milicji komunistycznej i wystepowali przeciw Polakom i to wlasnie byly PIATE KOLUMNY tych mniejszosci narodowych, ktore pokazaly swoje prawdziwe oblicze w 1939r i tymi perfidnymi dzialaniami przeciw Polsce i Polakom zwrocili na siebie uwage NSZ-tu i AK.
Gdybym zyl w tamtych czasach to tez bym zamiatal polskie podworko z tych smieci.
Ukraina w granicach sprzed konfliktu z Rosją była uznawana za państwo i nikt nie podważał jej terytorialnego kształtu, niemniej jednak lukę w sformalizowaniu stanu faktycznego z pewnością wykorzysta Władimir Putin. Zresztą Kreml już odniósł pierwsze zwycięstwo: 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił oświadczenie, które zostało zakazane do dystrybucji w ukraińskich mediach i Internecie, a w którym stwierdził, że ONZ nie może uznać działania Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy jako naruszenia prawa, ponieważ zgodnie z dokumentami terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRS, nie jest zatem suwerennym państwem. Swoiste kuriozum stanowi fakt, iż – zdaniem ekspertów – Rosja może teraz złożyć oświadczenie o przynależności terytorium ukraińskiego do państwa rosyjskiego, zastrzegając, iż wszystko, co dzieje się w tym regionie stanowi wewnętrzną sprawę Rosji. Oznacza to, iż z punktu widzenia prawa międzynarodowego wybory z dnia 25 maja są nieważne. Kreml najwyraźniej jednak nie zamierza wykorzystywać w ten sposób sytuacji. Podobną zresztą inercję zachowują Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Być może wszystkie państwa bezpośrednio zaangażowane w konflikt stwierdziły, że metoda faktów dokonanych może jedynie zaognić i tak napiętą sytuację oraz uniemożliwić realizację celów, jakie stawiają sobie poszczególne strony. Nie jest jednak wykluczone, że koniec końców Zachód odda Rosji terytorium Ukrainy, jeżeli na horyzoncie pojawi się widmo zysku. W końcu nie raz tak robił a przez kolejne wieki w prowadzonej przez niego polityce niewiele się zmieniło.
PS... ŻEBY TYLKO PRZYWRÓCIĆ STAN PKP Z PRZED 1989r. TO NALEŻY WYDAĆ NA TEN CEL 50 mld PLN...
To było sześćdziesiąt lat temu. Kolej była wspaniałą, potężną instytucją, z której byli dumni nie tylko kolejarze. Dumni byli wszyscy Polacy. Pociągi jeździły często, punktualnie i… szybko. Tak, tak – te stare, romantyczne i niezawodne parowozy ciągnęły szybciej wagony, niż współczesne potężne lokomotywy elektryczne. I bilety były tanie. Bo dziś kolej podzielona jest na spółki. Każda spółka ma swoich prezesów z kominowymi płacami, a ci zastępców. W każdej spółce jest plejada dyrektorów mających również zastępców. Dyrektorzy z kolei mają po kilku pracowników i tym sposobem jest więcej urzędników niż maszynistów i innych ciężko pracujących kolejarzy. Urzędnicy, aby wykazać się, że coś robią, zmieniają stale rozkłady jazdy. Kiedyś rozkłady zmieniano raz w roku, później dwa razy. Teraz codziennie. Co dzień trzeba sprawdzać rozkład w internecie, bo oszukać się można łatwo. Ale żeby chociaż te pociągi jeździły zgodnie z rozkładem! Ostatnio jadąc z Warszawy do Lublina, pociąg opóźnił się ok. trzech godzin. Totalny burdel. Jadąc gdziekolwiek dalej koleją w Polsce, widać małe zapyziałe stacyjki z peronami zarośniętymi zielskiem, rozpadającymi się budynkami, niebezpiecznymi przejazdami bez dróżników. I coraz mniej połączeń, coraz mniej pociągów, co powoduje, że na kolej trudno liczyć, więc jest coraz mniej pasażerów. A jak nie ma pasażerów, likwidują całe linie kolejowe. Całkowity upadek. Demony władzy zlikwidowały Zakłady Naprawy Taboru Kolejowego, bo lepiej kupić nowe wagony za granicą. Przynajmniej ktoś może wziąć łapówkę od producenta. Tak kupiono pierdolino (jak publicznie, i słusznie nazwała ten twór Bożena Dykiel). Bo przecież kupując polski skład pięciokrotnie taniej, o podobnych parametrach, decydent, lub grupa decydentów nie wybuduje sobie pałaców! Po co zatrudniać polskiego robotnika, skoro lepiej dać zarobić obcemu? Ale o czym tu gadać. Tak jest ze wszystkim. Zbyt wcześnie rozebrano w Polsce szubienice.
Spokojnie Poroszenko.......Putin teraz będzie trzepał kasiorę .....a nie zajmował się jakimiś zdegradowanymi, mafijnymi krajami.
Dostałeś już od Obamy,pożegnalny prezent.....Trump i UE pewnie cię oleje, w imię wyższych celów.....Pozostaje bazować na megalomanii Kaczyńskiego....Hehe
Była Pani Ambasador - z naciskiem - dobrze że była. Polska nie powinna promować "własnej demokracji" gdyż jest amerykańska, czyli wynaturzona. Niech Polska kreuje polskość i zwalcza banderowców i wrogów litewskich Polaków. gadanie, że Łukaszenka jest dyktatorem jest farsą.
SKANDAŁ!!! Romaszewska, dyrektor TV Biełsat, a więc "opozycyjnej" wobec rządów Łukaszenki telewizji sponsorowanej przez państwo polskie, po raz kolejny szokuje. Tym razem postanowiła zaanonsować na swoim Twitterze niechęć do proponowanej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości Uchwały ws. Rzezi Wołyńskiej, której celem jest oddanie hołdu ofiarom ludobójstwa.
Przypomnijmy, że partia rządząca wysunęła postulat ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP. Zdaniem dyrektorki Biełsatu, uchwała ta "Opiera się na przekłamaniach historycznych".
Wypowiedzi ukraińskich polityków są wręcz komiczną kalką Litewskich. Dobrze ,że nie są w NATO i
UE mieli byśmy okazję poznać naszych wschodnich sąsiadów równie dokładnie jak Litwinów.
tagore
Coś jest z tymi niemkami nie tak. Skoro wiedziały, że będą muzułmanie na nich już tam czekali, a mimo to poszły na Sylwestra, na place, ulice, parki itd. Znaczy, że wyszły te, które chciały ubogacenia.